Dodaj do ulubionych

Mam lekką chandrę bo...

IP: *.* 04.07.01, 14:38
Pracuję już 4 rok w tej samej firmie a perspektyw rozwoju brak. Inni awansują, wyżsi w heirarchi są młodsi odemnie.Moja koleżanka pracuje w Wlk.Brytanii i zarabia więcej niż ja. Ona ma wolny czas dla siebie a ja nie. Ona jest sama a ja mam męża i dziecko i po pracy pędzę jak szalona do domu ( bo mąż z pracy wraca późno). Ona może sobie wyjechać gdzie chce a ja muszę uzgadniać z mężem ona...ale co ja będę pisać i tak to wszystko próżne żale bo przecież taką drogę przez zycie wybrałam czasami tylko...tak czegoś brak....Wyżaliłam się i troszkę mi ulżyło.Pozdrawiam wszystkie mamy z lekką ( i nie tylko) chandrą.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Mam lekką chandrę bo... IP: *.* 05.07.01, 07:05
      Iwonko, a może by tak spojrzeć na sytuacje trochę inaczej.Twoja koleżanka pracuje w WB i zarabia więcej,ale co z tego,nie ma kogos z kim mogłaby ta forsę przyjemnie wydawać.Ma wiecej wolnego czasu -ale taki wolny czas z sama soba może wyleść bokiem. Ty pędzisz do domu, do dziecka a ona moze nie ma do kogo tak pędzić, może wcale nie jest jej dobrze samej, bez tych najblizszych sercu osob. Ona może wyjechac gdzie chce, ale z kim??? Sama???Tez kiedys sciemnialam przed kolezankami "mezatymi" i dzieciatymi jak to jest mi wspaniale samej, samowystrczalnosc, samorealizacja, a może przede wszystkim samotność?Teraz gdy padam ze zmęczenia po pracy, po marudzeniach mojej Olci, po kłotniach z męzusiem jest mi o niebo lepiej niz kiedys :)Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni
    • Gość: guest Re: Mam lekką chandrę bo... IP: *.* 05.07.01, 07:25
      Iwonko, i tak masz lepiej! Masz kogoś do kochania, a to największe szczęście, jakie jest nam dostępne! Ale za każdą piękną rzecz trzeba płacić, niestety... Ja też nie mam czasu dla siebie, czasem bałagan w domu, z pracy pędzę jak szalona, bo dzieciątko chce cycusia...i jestem tak szczęśliwa jak nigdy. Aha, na awans i podwyżkę też nie mogę liczyć, zapewne nigdy! Ale to wszystko nieważne, nieważne, nieważne!
    • Gość: guest Re: Mam lekką chandrę bo... IP: *.* 05.07.01, 08:42
      Wydaje mi się, że nie można mieć wszystkiego (jak to ktoś słusznie napisał w temacie Chrzest - zjeść ciastko i mieć ciastko). Po prostu się nie da. Zastanów się, czy naprawdę zamieniłabyś swoje życie na życie samotnych, nastawionych na pracę koleżanek. Gdyby tak można na dwa dni w tygodniu. Ale niestety, życie od razu jest na cały etat.Ja zrezygnowałam z wysokiego stanowiska po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Jestem teraz "zastępcą dawnej siebie". Wybrałam więcej czasu dla dziecka. Należę do osób, które uważają, że nie da się pogodzić kariery zawodowej z wychowaniem dziecka. Nie zgadzam się z teoriami, które mówią, że nie jest ważna ilość czasu spędzanego z dzieckiem, ale jego efektywność. Ideałem jest oczywiście dużo czasu spędzanego efektywnie. Mam wrażenie, że tzw. "pogodzenie" kariery z wychowaniem dzieci, to nic innego, jak zdążanie z gotowaniem, zakupami, organizacja opieki nad dzieckiem (często "sztafetowej", jeśli opiekuje się nim więcej, niż jedna osoba), także wieczorami, jeśli musimy pracować po godzinach lub iść na służbową kolację. Mnie to nie zadowala. Tęsknię za czasem, kiedy ja i mój synek stanowiliśmy prawie jedność. Wiem, że teraz, kiedy ma 14 miesięcy, już i tak jest samodzielną osóbką i byłby nią także, gdybym była z nim w domu. Jednak jestem pod względem czasu spędzanego z nim dopiero na 2 miejscu (najpierw niania, potem tata ex equo ze mną). Spędzam z moim synkiem tylko około 3 godzin dziennie! To bardzo mało i bardzo cierpię z tego powodu. Co by było, gdybym zachowała swoje stanowisko, czasochłonne, stresujące i wymagające poświęcenia? A gdybym jeszcze chciała awansować?Rozumiem chandrę, która Cię dopadła. Każdy potrzebuje wzmocnienia poczucia własnej wartości. Spróbuj jednak odnaleźć je w tym, co w życiu naprawdę wartościowe - rodzina. A uwierz mi, fakt, że masz pracę, już dla niektórych może stanowić powód do zazdrości. Pozdrawiam CięAgata
    • Gość: guest Re: Mam lekką chandrę bo... IP: *.* 05.07.01, 10:32
      Zgadzam się z agatą- wszelkie gadanie o jakości spędzanego czasu gdy tego czasu jest 3 godziny dziennie to bzdura. Nie można być jednoczesnie super mamą i super- pracownikiem bo zawsze coś na tym cierpi. Wiem to z własnego doświadczenia i nie moge się z tym pogodzić, że z moją córeczką przez cały dzień bawi się opiekunka a nie ja. Ale niestety- nie mogę pozwolić sobie na zrezygnowanie z pracy. To boli...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka