IP: *.* 06.08.01, 09:00
Cześć Wszystkim.Magdaleno "kilka" słów do Ciebie, a przy okazji do pozostałych znajomych z forum. Właśnie wróciliśmy z wypadu do moich teściów (o północy).Teraz zajrzałam tu i przeczytałam Twój post "Dorka!".Pozwól, że się ustosunkuję.Wiesz, naprawdę nie wiem, jakich słów mam użyć, byś nie odniosła wrażenia, że Cię atakuję, czy że jestem jedyną wyrocznią w okolicy. Przeczytaj uważnie mój pierwszy post do Ciebie z dnia 30.07.01 g. 21:37. Ja czytałam go kilka razy i nie dostrzegam w nim oznak zadufania, zawziętości itp. Napisz mi gdzie to widać, wówczas będę mogła to naprawić. Wierz mi, nie miałam złego zamiaru wobec Ciebie. Kristo zresztą też (o czym pisał w którymś poście). NIe znam Cię, dlatego nie roszczę sobie prawa do oceniania i sądzenia ( w ogóle staram się nie sądzić nikogo) Twojej osoby. Inną rzeczą jest ustosunkowanie się do określonej postawy ( a nie osoby). Magdaleno, czy nigdy nie zdarzyło Ci się stanowczo i rzeczowo przedstawiać swoich poglądów na sprawę dla Ciebie istotną? Napisałaś, że "tan kto tak gorliwie broni swoich opinii, staje się w Twoich oczach człowiekiem zawziętym, upartym i mało liczącym się ze zdaniem innych."To smutne, że właśnie tak uważasz. Ja szanuję ludzi, którzy potrafią rzeczowo i rozsądnie wygłaszać swoje poglądy. A, że robią to gorliwie... Gorliwość nie jest złą rzeczą, póki nie graniczy z fanatyzmem, a o ten nie możesz nas chyba posądzić?Zresztą za co spłonął Giordano Bruno? Dlaczego otruto Sokratesa? Za to, że grzecznie pobąkiwali o swoim sposobie postrzegania świata? Nie znalibyśmy ich dzisiaj.Nie porównuję się z nimi, chodzi mi tylko o pokazanie, że jeśli ktoś jest pewny swoich poglądów, moim zdaniem powinien umieć je odważnie wygłaszać. Słuchać innych i cały czas myśleć twórczo.To nie Ty Magdaleno wszczęłaś jałowe dyskusje, lecz osoby, które nie mając nic sensownego do powiedzenia ( nie przedstawiły swojego stanowiska z argumentacją) oburzały się nie wiadomo czym. Teraz myślę, że niepotrzebnie dałam się wciągnąć w te dysputy, bo im więcej staram się wyjaśnić, tym mniej chyba jestem rozumiana.Wiesz, Magdaleno, rozumiem, co możesz czuć spotykając się z różnorodnym podejściem do Twoich poglądów. Najważniejsze jest, żebyś będąc przekonana do tego , co robisz, potrafiła też czasami pokusić się o dokonanie pewnego "przeglądu" i przewartościowania wybranych poglądów. Parę miesięcy temu na forum "wychowanie" zamieściłam post "Wyrzuciliśmy telewizor". Zadałam w nim konkretne pytanie o wpływ braku tv na kontakty mojej córki z rówieśnikami. To pytanie naprawdę mnie dręczyło. Tymczasem większość dyskutantów w ogóle nie odpowiedziała na to pytanie, lecz doszukiwała się w nieposiadaniu tv oznak snobizmu itd. Wątek zamienił się typową polską "pogadankę". Podobnie stało się z wątkiem zapoczątkowanym przez Ciebie.Zauważ, że tylko kilka osób próbowało podjąć dojrzałą dyskusję (popierając lub nie ), reszta zwyczajnie się awanturowała. Magdaleno i inni, którzy nasz sposób wyrażania światopoglądu traktują jako atak na ich osoby, nie podchodźcie do tego w taki sposób. My nie jesteśmy potworami ;-) , które pożerają każdego, kto myśli inaczej. Myślę, że spotkamy się na forum przy bardziej "przyjaznych" tematach.Dorka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Potwory? IP: *.* 06.08.01, 10:58
      Obawiam sie, ze poruszylas (przynajmniej dla mnie) bardzo wazny temat. To co ze smutkiem zauwazam na forumach coraz czesciej, to brak konkretnej, popartej argumentami dyskusji, a w to miejsce klasyczne "bicie piany". Sprowadza sie ono do odbierania kazdego innego zdania/opinii jako ataku na swoja wlasna osobe, wiec odpowiedz staje sie swoista krucjata.Smutne, ze kilka osob przewrazliwionych na pkt. swojego ego sa w stanie psuc tak ciekawe miejsce jakim jest/bylo (?) edziecko. I tak jak mowisz - zaluje sie tylko potem, ze dalo sie wciagnac w jaka bezsensowna dyspute, gdyz potem pozostaje udowadniac "ze nie jest sie wielbladem" :(Niestety nie mam zadnych wnioskow koncowych - bo apelowanie do "przewrazliwionych" chyba nie przyniesie skutku. Jedyne rozwiazanie jakie przychodzi mi do glowy to unikanie co bardziej drazliwych watkow ? Chyba nie o to chodzi !!! W koncu ja tez mam prawo tu byc !Pozdrawiam
    • Gość: guest Re: Potwory?-miałam "przyjemnosć" poznać IP: *.* 06.08.01, 11:18
      Witaj Dorko!Choć Twój post jest skierowany przede wszystkim do Magdaleny, niemniej chciałabym zabrać głos. "Poznałam" twojego męża (KvM) to znaczy zabrał głos w odp na mój post m.in. na temat <wyrzucić komputer?>. Udzielił odp, po której mnie zrobiło się łyso delikatnie mówiąc. Błędem moim było zareagowanie na jego odp i przeniesienie dyspóty na priva. Teraz posty twego szacownego małżonka omijam szerokim łukiem jesli pojawią się w jakims temacie i czytam pozostałe. Nie nie zamierzam atakować Ciebie ani Krzysztofa, i nie chodzi mi o to że macie niekeidy odmienne zdanie od mojego. Krytyka przedstawiona we WŁASCIWY SPOSÓB i z KULTURĄ i SZACUNKIEM DLA DRUGIEJ OSOBY pozwala spojrzeć na swój problem z innej strony. Każdy ma prawo zabrać głos, bo po istnieje to forum. Ale trzeba też umieć kulturalnie wyrazić swoje zdanie, bez urazy dla drugiej osoby. Powodzenia!PS Jeszcze raz podkreslam-nie zamierzam cię atakować ani Krzyska MartaP
      • Gość: guest MartaP IP: *.* 08.08.01, 20:49
        MartoP. Zgadzam się z Tobą, że Krzysiek czasem ostro reaguje na to, co mówią inni ludzie, lecz robi tak tylko wówczas, gdy czyjeś postępowanie kłóci się z jego normami moralnymi. A oszukiwanie własnych dzieci KvM uważa za rzecz wysoce naganną.Ja również uważam, że błędem było przeniesienie wymiany zdań na priv, tym bardziej, że postąpiłaś dokładnie tak, jak radziłaś - oszukałaś (podszywając się pod kogoś innego).Naprawdę wolę ludzi, którzy mówią wprost, czasem surowo ( nie uważam, że Krzysiek zachowuje się niekulturalnie, a mogę Ci znaleźć posty pań, które zasługują na takie miano) , niż takich, którzy okłamują, "krętaczą" i działają podstępnie. Krzysztof sam powiedział, że nie jest święty. Różnica polega na tym, że on zdaje sobie sprawę, iż jest "grzesznikem" i robi wszystko by się zmienić i żyć w zgodzie ze swym sumieniem. Jeszcze raz zgodzę się z Tobą, że Kristo używa mocnych słów, ale nigdy nie miał zamiaru nikogo obrazić.Nauczmy się odróżniać zwykłe pieniactwo od sposobu wyrażania własnych opinii.Pozdrawiam Dorka
      • Gość: guest Miałem zamiar IP: *.* 08.08.01, 21:09
        nie odpowiadać na Twoje posty na forum, ani tym bardzie na e-maile. Nie mogę jednak dopuścić do sytuacji aby ktoś uwierzył w to co sugerujesz w swoim poście. Dorka napisała po części sprostowanie. Do rzeczy. Bynajmniej nie uważam, że błędne jest korespondowanie ze mną na priv. Jeśli jednak ktoś w głupi sposób (podszywając się za kogoś innego) wyciąga ode mnie informacje, które już i tak były wcześniej dostępne na forum, to tym samym przestaje być dla mnie partnerem do rozmowy. W moim ostatnim e-mailu napisałem Ci wyraźnie, że jeśli się nie wstydzisz tego co zrobiłaś, zamieść naszą prywatną korespondencję na forum. Ja się nie mam czego wstydzić i do tej pory zresztą dla świętego spokoju nie poruszałem na forum tego tematu. Nie mogę jednak pozwolić aby Twoje niecne sugestie zniechęciły kogoś do wysłania do mnie e-maila ( w większości dostaję jednak bardzo miłą, ciekawą i budującą korespondecję ). Dla mnie kulturalne zachowanie polega na pisaniu przede wszystkim na temat i ad rem, a nie ad persona. Staram się realizować obie zasady. Jestem tylko człowiekiem i być może czasem nie napiszę czegoś wystarczająco jasno, czy zgrabnie. W większości przypadków jednak osoby, z którymi się nie zgadzam, lub skrytykuję ich ZACHOWANIE odbierają to jako krytykę własnej OSOBY. To nie jest mój problem, lecz ich. Jesteś Marto takiej osoby doskonałym przykładem. Generalnie szanuję wszystkie osoby, które dyskutują na minimalnym poziomie. Niewątpliwie darzę większym szacunkiem osoby, które piszą na temat i uzywają konkretnych argumentów, nawet jeśli mają odmienne niż ja zdanie. Kompletnie zaś nie szanuję osób, które próbują postępować nieuczciwie i nie fer. Acha i jeszcze jedna uwaga. Ja w korespondencji prywatnej podpisuję się zawsze prawdziwym imieniem i nazwiskiem.PozdrawiamKristoVelMefistoPS. Jeszcze raz podkreslam-nie zamierzam cię atakować.
        • Gość: guest Re: Miałem zamiar IP: *.* 09.08.01, 07:15
          Nie jestem detektyw Rutkowski i nie sledzę cię, nie wyciągam informacji podszywając się pod kogos innego, nie czytam twoich postów w innych wątkach (ten jest wyjątek bo odp na mój i nie może taka wypowiedź pozostać bez wyjasnień), szanuję ludzi mających odmienne zdanie, ale wyrażających je w sposób nieobraźliwy i niechamski. To tyle KvM, acha jeszcze jedno konkretne wyjasnienie, swego e-maila używam nie od dzis i wszyscy którzy odpowiadają na niego (nawet pierwszy raz) czytając DOKŁADNIE moje listy widzą też że mam na imię i podpisuję się Marta! Najwyraźniej niedokładnie przeczytałes list i zwracając się do mnie per "Joasiu" POTEM dopatrzyłes się że mam na imię Marta, a nie Joanna, choć skrzynka faktycznie jest zarejestrowana na arenie na "joanna kowalska". Masz urojenia mysląc że cię sledzę i wyciągam informacje (nie wiesz przypadkiem po co mi one?) dostępne nie od dzis na forum! Pozdrawiam MartaP
    • Gość: guest Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 09:20
      Dorko!Ja myślę, że moja nadwrażliwość spowodowana była faktem, że za moją decyzję wysłania dziecka z dziadkami zostłam ostro skrytykowana przez rodzinę męża /oprócz teściowj, która sama najchętniej zabrałaby Gabę na wczasy/. Poczułam się jak zła matka i to nie dawało mi spokoju. Stąd post na forum. Szukałam zrozumienia i potwierdzenia swojej decyzji... więc inne reakcje odebrałam jak atak na własną osobę. Dzisiaj, kiedy maluszek jest już z nami, widzę że pewne sprawy przesadnie potraktowałam. Nie atakuję ani Ciebie ani Kristo. Widzę, że mnie "poniosło". Fakt jest jednak taki, że oczekiwałam poklasku. Twój mąż faktycznie jest zdecydowany w swoich poglądach i może czasami przesadza, ale wiem ,że to nie daje mi powodu, żeby go krytykować jako człowieka. Każdy z nas ma prawo wybierania sobie swoich partnerów życiowych i nikomu nic do tego. Jeżeli więc nieopacznie Was uraziłam to chcę przeprosić. Ostatnim moim zamiarem jest szukać na forum wrogów.Pozdrawiam!!!
      • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 09:35
        No cóż. Ważne, że się sprawy wyjaśniły. Następnym razem jasno zaznacz, że sobie życzysz tylko poklasku ;-) nie będę się wtrącał ;-)PozdrawiamKristoVelMefisto
        • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 10:51
          Cenna rada Kristo! A tak dodatkowo: kiedy po powrocie z wyjazdu z Gabą mama powiedziała mi, że za rok to już na dłużej ją sobie wezmą odpowiedziałam, że poważnie się nad tym zastanowię. Straaaaaaasznie za nią tęskniłam :)Pozdrawiam!
          • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 11:34
            ufffffff no i wszystko się dobrze skończyło :-)pozdrowionka(inna) magdalena-mama błażeja
            • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 13:45
              Nic złego się Madziu nie działo :) . Ale i mi lepiej!!!:bounce:Pozdrawiam!
              • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 09.08.01, 15:23
                Dodatkowa informacja. Nie chcę, żeby ktoś myślał, że zmieniam nick aby pojawić się na forum jako nowa osoba. To ja Magdalena. Ale tak sobie pomyślałam, że jest tu kilka Magd i czasami można się pomylić, ale Magdalena_mama_Gaby jest na razie jedna.Pozdrawiam /dawna magdalena/ :)
          • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 10.08.01, 12:34
            Hej Magdaleno - mamo Gaby! Cieszę się, że się wszystko ułożyło. U nas była odwrotna sytuacja - nie wyobrażaliśmy sobie zostawienia Eleonory na pastwę dziadkom (moim teściom). Gdy już u nich byliśmy, okazało się, że można im zaufać (w ograniczony sposób, ale jednak). Dwa dni pod rząd mała została z nimi na pół dnia. Była zachwycona. Zajmowali się nią dwaj wujkowie (20 i 11 letni) oraz dziadkowie.Miały miejsce dwa "incydenty", ale szybko zostały "opanowane".1. Dziadek dawał Sikorze nieobrane ze skórki cząsteczki jabłka - nie zastanowił go nawet "dławiczny" kaszel dziecka.2. Zaraz po wstaniu z łóżka mała dostała od dziadka w łapkę ciastko. Tu jestem szczególnie przeczulona, bo właśnie tak wychowali swojego najmłodszego syna, że objada się słodyczami i nie starcza mu już miejsca na śniadanie , obiad i kolację. Ma problemy z żołądkiem.Ogólnie jestem zadowolona, bo widziałam szczęśliwe dziecko bawiące się z dziadkami, zaciągające ich za rękę na poziomki i porzeczki - odprężone, ufne i zaciekawione wszystkim.Pozdrowienia dla Ciebie i córeczkiDorka
            • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 10.08.01, 13:08
              Wiesz Dorka, czasami rodzina nie zdaje sobie sprawy z popełnianych błędów. Często wystarczy delikatne zwrócenie uwagi i powiedzenie, że wolelibysmy aby co? robić tak a nie inaczej. A czasami w kontaktach z te?ciami (zwłaszcza jeżeli dziecko jest już starsze a problem małej wagi) przestaję zwracać uwagę na niektóre ich zachowania i delikatnie mówišc odpuszczam sobie. Jest to cena za utrzymanie dobrych stosunków z rodzinš, oczywi?cie jeszcze raz podkre?lam nie może to miec wpływu na zdrowie czy życie dziecka. Ale czasem lepiej odpu?cić jedno ?niadanie niż narażać sie na wzajemne niesnaski. Przecież te?ciowie też bedš się ?le czuli jeżeli będziemy ich cišgle pouczać i mieć pretensje. w końcu to i tak rodzice kształtujš nawyki żywieniowe.Ja tylko przytoczę jedno wydarzenie. Przyjechali do nas znajomi (wtedy bezdzietni) i mojemu 1,5 rocznemu synkowi przywie?li lizak. Mój mšż zwrócił im uwagę, że tak małym dzieciom nie daje się słodyczy. Znajoma bardzo tę uwagę przeżyłš i dopiero niedawno przyznała się, że zrozumiała nasze postępowanie jak sama miała własne dziecko.PozdrawiamMarta
              • Gość: guest Re: Potwory? - są i te miłe:) IP: *.* 10.08.01, 21:01
                Racja Marto, nie warto psuć dobrych stosunków z teściami. Dlatego moja interwencja w sprawie ciastka była niedostrzegalna - wyjęłam z ręki małej ciastko, by oddać po śniadaniu.Moja teściowa jest kobietą niezwykle taktowną i skromną. Nigdy jeszcze nie zachowała się wobec mnie obcesowo. Teść natomiast podpadł kiedyś u mnie i jest na "cenzurowanym", ale to inna historia. Jest człowiekiem, który wygłasza ciekawe nieraz tezy o wychowywaniu, lecz o dziwo nigdy się do nich nie stosował. Może mądrość przyszła później?Trudno się z nim rozmawia, bo ma się wrażenie, że nie słucha tego co się do niego mówi.Rozgadałam się, a chciałam tylko powiedzieć, że przeczytałam w książeczce Eichelbergera, że dobrze jest gdy dziecko trafia czasem do innego środowiska, gdzie panują inne zasady. Oczywiście takie, które nie stanowią zagrożenia dla jego zdrowia i życia.Dorka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka