Dodaj do ulubionych

Na horyzoncie rozwód

IP: *.* 27.05.02, 13:09
Mój mąż postanowił ode mnie odejść po 8 latach małżeństwa (a znamy się prawie 13 lat i cały czas go bardzo kocham).Wydawało mi się, że od kilku lat jest dobrze(a były też i ciężkie chwile:zdrada męża,śmierć mojego pierwszego dziecka), ale najwyraźniej coś przegapiłam. Nie będę jeszcze pisać o powodach rozstania, bo sama nie mogę tego zrozumieć,ale ciekawa jestem jak inni radzą sobie w takich sytuacjach. Jestem zła, rozżalona, smutna, niepewna swojej przyszłości. Jakoś sobie na razie daję psychicznie radę, ale boję się, że będą pojawiać się momenty depresyjne(szczególnie jak zamkną się za nim drzwi za jakiś czas) i nie wiem jak sobie radzić w takich chwilach. Mam cudowne dziecko- małego Adasia, który ładuje moje akumulatory w dzień i w nocy. Staram się na co dzień ładnie wyglądać i pozytywnie myśleć(nie użalać się). Napiszcie jak radzicie sobie z odejściem swoich partnerów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Basia70 Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 27.05.02, 13:42
      Niestety nie poradzę Ci jak poradzić sobie w takiej sytuacji, chciałabym Ci tylko dodac otuchy. Głowa do gory wszystko jeszcze się jakoś ułoży,jeastem myslami z Tobą ,ściskam
      • Gość: EG Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 27.05.02, 21:00
        Dziękuję Basiu za słowa otuchy. Ja też wierzę, że się jakoś ułoży - z nim bądź bez niego. Mam ślicznego i wspaniałego, siedmiomiesięcznego synka. Gdyby nie on to prawdopodobnie nie podchodziłabym do sprawy tak spokojnie. Ale przyszedł czas na zadbanie wyłącznie o swoje sprawy pierwszy raz w życiu i zamierzam to zrobić jak najlepiej. Trzymaj się. Chętnie porozmawiam z Tobą także na inne tematy. Potrzebuję rozmów jak spragniony wody. Hej! EG
        • Gość: mamula Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 27.05.02, 21:23
          Ja tez nie wiem jak to jest, ale przykro mi jak slysze takie rzeczy. Tym bardziej, ze tego trudno sie spodziewac.Podoba mi sie Twoja postawa-bardzo silna. Wiesz czego chcesz i co jest ważne.Zdarza sie ,ze słabe jednostki nie wytrzymuja ciśnienia. Jak widac, u Was było sporo przezyc. I to Ty okazałaś sie silniejsza.(na ogoł to kobiety musza sobie dawac rade)Wierzę, ze dasz sobie rade-to po prostu widać.Zycze Ci tego z całego serca.pozdrawiam
          • Gość: EG Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 09:42
            Dzięki za rozmowę. Wiem, że rozwód jest trudnym tematem i zdaję sobie sprawę, że przede wszystkim sama muszę sobie poradzić. Masz rację, że jestem silna-nie mam wyjścia. Trzeba twardo stać na nogach i żyć dalej. W domu jest tak jakby się nic nie stało, rozmawiamy jak starzy znajomi, przyjaciele, ale to już nie to samo. Świadomośc tego, że On mnie nie kocha, ale tylko lubi, odpycha mnie od Niego. Może jest to odruch przygotowujący mnie na Jego odejście. Zdaję sobie sprawę, że trudne momenty jeszcze mnie zaatakują, ale dobra organizacja w ciągu dnia pozwoli uwolnić się od myślenia nad samotnością(tak do końca już nigdy nie będę sama- mam Adasia). Dziecko, praca, nauka języka, dbanie o kontakty z rodziną i znajomymi pozwoli mi uwierzyć w siebie i w swoje możliwości.Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa. Odezwij się jak będziesz miała czas. Rozmowy pozwalają ukoić nerwy (bardzo schudłam - ważyłam 46 kg, a w ciągu miesiąca spadłam 3 kg - nadal karmię piersią, ale wrócił mi na szczęscie apetyt i chęć na dobry, spokojny sen).
    • Gość: goskax Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 11:40
      I ja chciałabym dodać Ci troszeczkę otuchy...Kilka dni temu byłam na małej uroczystości rodzinnej ...Przyglądałam sie zebranym ... wydawać by się mogło szczęsliwi ludzie... ale znam ich losy ( a miałam Ciebiepocieszyc ! :-)) ) Im i nam gmatwało się sztraszliwie...ale jakoś zawsze to co złe, słuzyło temu co dobre, lepsze ...Wierzę, że i u Ciebie tak bedzie !!! Pozdrawiam ciepło ...Zapomniałabym .. czytałaś książkę Grocholi"Nigdy w zyciu" ? Polecam ... powinna "troche" pomóc
      • Gość: EG Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 17:44
        Dziękuję za słowa pocieszenia. To dla mnie dużo znaczy. Dzięki takim kontaktom czuję, że nie jestem sama. W tej chwili mam łzy w oczach, ale nie ze smutku tylko z radości. Rekomendowaną książkę z przyjemnością przeczytam. Nie rozumiem wielu rzeczy, dlatego chętnie poczytam coś na interesujący mnie temat. Jeszcze raz wielkie dzięki.
    • Gość: Italia Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 12:12
      Tak się zastanawiam jak to jest, że on odchodzi. Zostawi Ciebie i syneczka i wszystko to straci. Zostanie sam i co, będzie latał za o połowę młodszymi dziewczynami? Żałosne.. Po prostu NIE ROZUMIEM jaka może być lepsza alternatywa dla fajnego związku i zdrowego dziecka. Jak przczytałam Twój post to nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to on przegrywa a ty wygrywasz. Gratuluję Adasiowi mądrej mamy.Pozdrawiam,Anika
      • Gość: EG Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 18:14
        Masz rację, On traci, tylko sobie z tego jeszcze nie zdaje sprawy. Nie raz zatęskni. Wydaje mi się, że On nie umie się cieszyć z tego co ma, a szuka rzeczy, sama nie wiem jakich. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. Nie będę Go zmuszać do pozostania ze mną i z dzieckiem skoro nic do mnie nie czuje. W tej chwili On nie może mi nic zaoferować, dlatego patrzę na Niego i na nasz związek z pewnym biernym spokojem i rezerwą. Czas pokaże czy Jego upragniona wolność przyniesie mu ulgę i rozwój w życiu prywatnym( zarzucał mi, że nie może w tym związku oddychać-mam nadzieję, że nadmiar tlenu Mu nie zaszkodzi- Trochę jestem zgryźliwa). Powiem Ci, że już pogodziłam się z myślą o byciu z Adasiem sam na sam. Niedługo chce poinformować rodziców(swoich i moich) o swoim odejściu(ma to nastąpić chyba w połowie czerwca). Wolałabym, aby to nastąpiło jak najszybciej, bo nie umiem być wesołą żoną dla gry pozorów. Cieszę się, że wyraża chęć widywania się z Adasiem w przyszłości jak najczęściej. Boże jeszcze wiele przede mną "schodów". Kończę, bo zacznę się rozklejać.
        • Gość: Malech Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 29.05.02, 20:23
          Droga EG ja w cięzkich chwilach powtarzam sobie takie powiedzenie: to co mnie nie zabije,uczyni mnie silniejszą.Podejdż do tego wszystkiego co dzieje sie teraz w twoim życiu w ten sposób.Jeśli twój mąż doszedł do wniosku,że musi odejść i zostawia cię z maleńkim dzieckiem-to niech idzie.Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem.Nie wiem ile lat ma twój mąż ale myśle,że jest w jakimś sensie niedojrzały i zapatrzony w siebie i w swoje potrzeby. No cóż niech nacieszy się tą wolnością - rachunki przyjdzie płacić póżniej -jak to zwykle w życiu bywasmile)) A ty ciesz się swoim synkiem, powiedz sobie ,że twoj mąż zwyczajnie nie zasłużył sobie na was.Mam nadzieję,że znajdziesz wsparcie u rodziców i wśród swoich znajomych,a także tu na forum.Spróbuj też wejść na Samodzielną Mamę.Na razie trzymaj się ciepło -będziemy za ciebie trzymać kciuki:))) GONIA
    • Gość: 771201 Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 28.05.02, 21:33
      Smutno mi sie zrobilo, gdy przeczytalam Twe slowa.Sama bije sie z myslami o odejsciu od meza( z powodu Jego zdrady), ale nie mam sily, kocham Go i chce mu wybaczyc.Podziwiam dlatego kobiet, taka jak Ty, ktora znajduje w sobie sile, aby pomimo takiego ciosu zyc dalej cala pelnia.Dobrze, ze masz takiego malego Krasnalka, ktory daje Ci tyle sily. A Ty jestes wartosciowa kobieta i nalezy Ci sie szczesliwe zycie.Tylko Twoj maz nie jest w stanie zrozumiec co stracil! Najwiekszy SKARB jaki mogl go spotkac.Wierze w Ciebie, jestem myslami przy Tobie i trzymam kciuki za Twoje nowe cudowne zycie.Pozdrawiam Ciebie i synka.
    • Gość: Agamama Re: Na horyzoncie rozwód IP: *.* 30.05.02, 12:43
      Kochana Mamo Adasia! Jesteś bardzo mądrą i silną kobietą! Skoro przeżyłaś już tak wiele to myślę, ze uda CI SIĘ PRZETRWAĆ I TE TRUDNE CHWILE. Rozejrzyj sie w swoim mieście za grupami wsparcia jakbyś sobie nie mogła poradzić to bardzo pomaga tam są ludzie z podobnymi problemami i możesz się wygadać. Wiem, że po tylu latach nie jest łatwo za kimś zamknąć drzwi ale masz wspaniałaego syna dla którego musisz być taka mądra jak jesteś :)W nieudanym związku synek będzie się czuł bardziej nieszczęsliwy niż tylko z jednym rodzicem ale za to najukochańszym który zapewni mu miłość i bezpieczeństwo Bądź Silna i zawsze możesz na mnie liczyć AGAMAMA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka