Gość: EG
IP: *.*
27.05.02, 13:09
Mój mąż postanowił ode mnie odejść po 8 latach małżeństwa (a znamy się prawie 13 lat i cały czas go bardzo kocham).Wydawało mi się, że od kilku lat jest dobrze(a były też i ciężkie chwile:zdrada męża,śmierć mojego pierwszego dziecka), ale najwyraźniej coś przegapiłam. Nie będę jeszcze pisać o powodach rozstania, bo sama nie mogę tego zrozumieć,ale ciekawa jestem jak inni radzą sobie w takich sytuacjach. Jestem zła, rozżalona, smutna, niepewna swojej przyszłości. Jakoś sobie na razie daję psychicznie radę, ale boję się, że będą pojawiać się momenty depresyjne(szczególnie jak zamkną się za nim drzwi za jakiś czas) i nie wiem jak sobie radzić w takich chwilach. Mam cudowne dziecko- małego Adasia, który ładuje moje akumulatory w dzień i w nocy. Staram się na co dzień ładnie wyglądać i pozytywnie myśleć(nie użalać się). Napiszcie jak radzicie sobie z odejściem swoich partnerów.