Dodaj do ulubionych

mam kotka...

IP: *.* 31.08.02, 07:29
Jest bardzo maleńki (4 tygodnie) kocia uciekła i zostawiła swoje małe :(( Jednego przygarnęłam. A co dalej??Kuweta z piaskiem jest i staram się często go tam wysadzać i załatwia swoje potrzeby w kuwecie. Gorzej z jedzeniem. Mleka nie chce, rozpuszczonej w nim karmy dla małych kotków też nie. Kupiłam puszkę dla juniorków od 1 miesiąca życia - ale bardzo mało tego zjada (a pisze że powinien jedną puszke i 1/4 z drugiej dziennie). Moja Gabi jest zakochana w kotku. A pies?? Strasznie mu matkuje. Czy moge już iśc z nim do weterynarza, jakie szczepienia??? Jak dobrze zaopiekować się takim malcem?Licze na waszą pomoc.Pozdrawiam serdeczniebajbus
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: mam kotka... IP: *.* 31.08.02, 08:18
      Ten kotek jest jeszcze bardzo malutki (normalnie koty oddziela się od matek w 6-8 tygodniu ich życia), więc może dlatego tak niewiele jeszcze je. Ale polecam Ci takie małe oszustwo. Dodaj do mleka łyżeczkę cukru. Moje koty, jak były małe, szlały za tym, a normalnego mleka pić nie chciały. Gotowałam im kaszę mannę z cukrem, albo w słodzonym mleku rozpuszczałam zwykłą bułkę. Żarły tak, że tym jedzeniem były umorusane po pachy. I raz dwa nabrały ciała. Potem do tego słodzonego mleka albo kaszy możesz dodawać mięko dla junorów, to tylko dla nas obrzydliwe połączenie. Ale teraz jest jeszcze na to za wcześnie. A ze szczepieniami musisz poczekać do 8 tygodnia. Zresztą tak czy siak przydało by się, żeby Twojego kotka obejrzał weterynarz. Już teraz. Żeby skontrolować, jak z jego ogólnym stanem zdrowia po tak wczesnym odstawieniu od mamy. On Ci od razu wyznaczy wszystkie terminy szczepień.Pozdrawiam serdecznieAgnieszka
    • Gość: _Tosiaa_ Re: mam kotka... IP: *.* 31.08.02, 09:53
      bajbusie miałam takiego kotka :love: karmiłam go strzykawką bo bardzo mało jadł ,takie kociaki szybko rosną a jeszcze tulony przez córcię będzie cały i szczęśliwyDo weterynarza wybrać się warto zdecydowanieGosia ale macie fajnie... :)
    • Gość: Hermiona Re: mam kotka... IP: *.* 31.08.02, 10:52
      Marzenko! Ja też myślę, że on może nie umieć jeszcze za dobrze sam jeść, ale może też być inny powód (tylko się nie przestrasz) - kotek może mieć robaki. Dlatego jak najszybciej idź z nim do weterynarza - są środki - w takich jednorazowych opakowaniach (fiolkach czy czymś takim), które daje się kotu prosto do pyszczka, specjalne dla maluchów. Takiemu kociemu dzieciakowi wystarczy jeden robal, a już będzie się źle czuł. Na razie nie pozwalaj dzieciom go dotykać i sama tez bardzo dokładnie myj ręce. Zazdroszczę Ci!!!! Słodki kociuś.....:hello: Monika
    • Gość: Ika Re: mam kotka... IP: *.* 31.08.02, 11:58
      Hej, Bajbus! :)Ale masz super! :crazy:Z karmieniem już Ci dziewczyny powiedziały co i jak, ja jeszcze dorzucę w kwestii weterynarza - jeżeli u was są teraz upały, to uważaj :( Znajdź weterynarza blisko i najlepiej z kotkiem iść, a nie jechać samochodem. Jeden z moich kotków, dawno temu, dostał udaru właśnie z powodu upałów, a wieziony do weterynarza był samochodem, bo nigdzie blisko nie było; klimy nie posiadaliśmy... Nie przeżył, po powrocie do domu umarł mi na rękach :(
    • Gość: Miśk@ Re: mam kotka... IP: *.* 31.08.02, 13:21
      Bajbusku :)Mój kociak miał 5 dni jak u nas zamieszkał :)W sklepach zoologocznych są specjalne malutkie buteleczki ze smoczkiem dla "niemowlaczych" zwierząt,ja dawałam zamiast krowiego mleka zwykłe Nan :) ,później dosypywałam kaszkę niemowlęcą. takioemu kociakowi dobrze jest jak się go trzyma np.w pudełeczku owiniętego w jakiś kocyk,ja wkładałam naszego do nogawki od starych spodni dresowych Oli :) . Ach taki maluszek jje co 4 godziny (nawet w nocy) - przynajmniej mój :) . Co do odrobaczania to jest w aptece środek PYRANTELUM-zawiesina,wystarczy 1/4 łyżeczki od herbaty.Aaaa i pamiętaj,żeby masować mu brzuszek po jedzeniu,najlepiejprzez ręcznik papierowy,bo wtedy chętnie,ze tak powiem robią siusiu :) .awaryjnie mozna tez kupić kocie witamniki i rozpuścić je w mleku (mój za tym nie przepadał).Jakby co to wal do mnie jak w dym ;) Służę pomocą :)Powodzenia w odchowaniu kociaczka :)Miśka :hello:
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: mam kotka... IP: *.* 01.09.02, 07:22
      dokladnie- z tym masowaniem brzuszka- i dorzuce jeszcze masowanie pupy- w ten sposob kotka wywoluje efekt wyproznienia po posilku i jelita dobrze pracuja.I w ogole to masz super ;)
    • Gość: eBeata Re: mam kotka... IP: *.* 02.09.02, 08:20
      Bajbusku,jeżeli podajesz mleko krowie trzeba je nie tylko dosłodzić ale również rozwodnić. Jest za tłuste! Chyba, że specjalnie dla kociaka kupisz jakieś z małą zawartością tłuszczu :-)Masowanie brzuszka konieczne. Jak nie będzie chciał pić z butelki, możesz spróbować moczyć w mleku koniuszek szmatki i podawać do ssania.Pozdrowienia dla całej siódemki!To taka szczęśliwa liczba, ten kot był chyba Wam przeznaczony :-)
    • Gość: Zużka Re: mam kotka...i jeszcze jednego IP: *.* 02.09.02, 11:45
      Bajbusku dzięki za ten post, dowiedziałam się tylu mądrych rzeczy o kotkach a za tydzień lub dwa też będę miała nowego lokatora - tygrysią małą kociczkę od mojej koleżanki, a gdyby któraś z Was chciała to Ania ma jeszcze do oddania pana kotka czarnego z białymi łatkani i klapniętym uszkiem - wygląda super-a został bez " przydziału" bo znajomi którzy mieli go wziąć rozmyślili się / już ich nie lubię/. Jeżeli mieszkacie w Warszawie lub okolicach to kotek czeka na nową rodzinę.
      • Gość: KvM Re: mam kotka...i jeszcze jednego IP: *.* 02.09.02, 13:14
        No my podobnie - za 2-3 tygodnie będziemy mieli małego futrzaka... :-)
    • Gość: kasiunia Re: mam kotka... IP: *.* 05.09.02, 19:26
      czesc bajbusie,wiem ze cie tu przez tydzien ma nie byc (ale wiem tez ze jednak sa pewne szansesmile),ale na wszelki wypadek ja tez dorzuce cos od siebie,jako ze koty u nas sa od zawsze. nie wiem gdzie mieszkasz,ale jesli w w-wie lub krakowie,to moge ci polecic super weterynarzy,wyprobowanych po 1000razy.(bo ze z kotkiem musisz isc do lekarza,to nie ulega kwestii). slodzenie mleka zdecydowanie odradzam,to tworzy niekorzystna flore bakteryjna w przewodzie pokarmowym kiciusia.co do robakow to nie przejmuj sie za bardzo,pewnie ma ale to sie latwo tepi (pyrantel dla takiego maluszka to chyba nie najlepszy pomysl...,poza tym nie dziala na wszystko). jest jeszcze kwestia pchel,tez trzeba sie pozbyc.i tez nie jest to wielki problem, tylko bron boze nie podawaj NIC kotkowi zanim go weterynarz nie zobaczy, bo dawki i rodzaje lekow czesto zaleza od wagi,wieku i ogolnej kondycji kiciusia.jakby co to sluze rada i pomoca w kazdej chwili, mozesz pisac na priv.pozdrawiamsmilekasia z sambą (kotkiem) i mają (jeszcze w brzuszku)
    • Gość: BAJBUS Re: mam kotka... IP: *.* 07.09.02, 18:44
      Kotek śpi z Zuzanką w łózeczku. Kiedy tylko uda mu sie niepostrzeżenie wcisnąć do pokoju od razu wskakuje do łóżeczka przytula się do podusi Zuzy zaraz obok niej i śpi. Nawet kiedy ona nie spi znajdzie sobie w jej łózeczku jakieś spokojne miejsce do przymknięcia slepek :))A co zauważyłam, jest wobec niej bardzo delikatny w przeciweństwie do Gabi, która drapie (w zabawie) i podgryza ale i Gabi nie jest mu dłużna :))Pozatym bardzo dużo je i często - a jak mu odmawiam to stanie przy stole w kuchni i tak długo "płacze" aż cos mu do miseczki wrzucę :))Teraz śpi sobie u Klaudii na kanapie zakopany w pluszowych misiach. O spaniu na swoim posłaniu (bardzo wygodnym zresztą) nie ma mowy. Cały plus takich jego upodobań polega na tym że mimo wszystko jak chce się wysiusiać zawsze znajdzie kuwete i na dodatek na czas :))Dzisiaj minął tydzień jak kotek jest z nami. Nie mamy z nim żadnych problemów. Wiem że takowe się zaczną bo wchodzi on w etap swojego życia "szperacza" - czyli zagląda wszędzie gdzie tylko mu się uda, potrafi świetnie wspinać się na kanapy, fotele i dzieki temu dostaje się w różne dziwne miejsca (ostatnio parapet, gdzie z ogromnym zacięciem kopał ziemię w doniczce). Mój pies mija go narazie z daleka. Ale pozwala mu na zaczepki. A jak ma dośc to staje przy drzwiach od środkowego pokoju i wiem że biedak potrzebuje odrobiny samotności. Ostatnio wieczorkiem wszystkie nasze zwierzaczki zbiegły się w jednym miejscu - u Klaudii w pokoju na dywanie i w trójkę (pies, kotek, królik) świetnie sie bawiły. Królik brykał jak Tygrysek na widok kotka polującego na kłebek wełny a Junior próbował po raz kolejny zidentyfikowac płec kotka (chyba?) obwąchując go - małemu bardzo się to spodobało. Na ten stan rzeczy wszedł do pokoju Krzys i westchnął - istna Arka Noego :))Pozdrawiam bajbus
      • Gość: Miśk@ Re: mam kotka... IP: *.* 07.09.02, 21:15
        Bajbusku nie wiem czy to kotek czy kociczka,ale jak będzie miało pół roku to zacznie znaczyć teren więc uważaj,albo wykastruj albo(jeśli to kotka)niech lekarz przepisze jakieś środki.
      • Gość: kasiunia Re: mam kotka... IP: *.* 08.09.02, 09:35
        bajbus,kotke tez mozna "wykastrowac" (ja tak zrobilam - i swiety spokoj do konca zycia),ale to na razie dla Twojego kotka - czy tez kotki - piesn przyszlosci,bo trzeba czekac az dojrzeje. ps a w ogole to jak nazywa sie ten kotek?pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka