Dodaj do ulubionych

pomocy teściowa

IP: *.* 12.09.02, 14:10
I znowu mam kolejny problem.Jak zwykle liczę na Was.Jest to zbyt natrętna teściowa.Obja się to tym ,że kiedy nie idę do pracy bo jestem np.lekko przeziębina,to wtedy nie daje mi spokoju.Bez końca przychodzi(mieszkamy w jednopiętrowym domku razem z teściami i oni oboje już nie pracują)i mówi,mówi...same "bzdety"Nie umiem jej powiedzieć że chcę pobyć sama.Kiedyś spróbowałam to robiła potem wymówki swojemu synowi(mojemu mężowi).On oczywiście upomniał się za mną, że ja tak nie lubię.Nic nie poskutkowało.nakbardziej boję się teraz bo jestem w 4 miesiącu ciąży i mogę być na zwolnieniu (oby nie)i dlatego już się nią denerwuję.Jednocześnie wiem że będę potrzebować pomocy kiedy pojawi się dzidziuś,ale chcę mieć troczę swobody.Może któraś z Was ma taki problem .Jak sobie z tym radzicie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: iwo1 Re: pomocy teściowa IP: *.* 12.09.02, 16:04
      Renatka ,wydaję mi się że niestety musisz porozmawiac poważniez teściową,ustalić jakieś granice intymnościJak urodzi sie dzidzia to ona nie da Ci spokoju i bedziesz sie jeszcze bardziej denerwowałaPogadaj z mężem ,moze niech on z nia porozmawia -wiesz od swojego dziecka łatwiej jest cos przyjąć niz od synowejNie przejmuj się ,jakoś to będzie :)Myśl o dzidzi ....PozdrawiamIwo
    • Gość: ASIA.S. Re: pomocy teściowa IP: *.* 12.09.02, 17:07
      Jeśli teraz nie dajesz sobie rady to będzie jak pojawi się dziecko???????Najlepsza rada to wyprowadzić się.Poważnie.Teściowa nigdy nie będzie mamą a nawet jeśli ją lubisz to kiedyś znienawidzisz.Jeśli jednak wyprowadzka jest niemożliwa to radzę porozmawiać, poważnie porozmawiać.I już teraz mów,niby przypadkiem,niby o kimś co chcesz w przyszłości -tj. jak pojawi się dziecko- robić.Teraz wydaje Ci się ,że pomoc teściowej będzie Ci potrzebna,potem będziesz płakać,że masz jej powyżej uszu.Lepiej ustal zasady dopóki nie ma dziecka.Może jestem zbyt dosadna ale piszę wszystko na swoim przykładzie.Jeśli Cię uraziłam przepraszam.Życzę powodzeniaAsia
    • Gość: olaija Re: pomocy teściowa IP: *.* 13.09.02, 08:48
      bez przesady,przecież jesteś dorosła, nie musisz liczyć na jej pomoc.Od tego masz męża.Poradzicie sobie sami.W czym ma ci pomagać-W przewijaniu?Przecież robiła to 100 lat temu, dziś wszystko się zmieniło, jest inaczej.U nas pomoc teściowej to były główenie dyskusje z nią dlaczego coś robimy po swojemu a nie tak jak ona radzi i że od tego dziecko napewno umrze.To nie było fajne.Ja mam 2 dzieci-6 lat i 7 miesięcy i radzimy sobie sami.Pewnie że dobrze by było gdyby ktoś pomógł ale nie pomaga i też jest ok. Dużo lepiej niż gdybym była zdana na pomoc teściowej i wszystko co za sobą to niesie. A niesie np. to że jak mówi bzdury to to samo będą słyszeć twoje dzieci. Moja córka już kilka razy bała sie po tym jak jej babcia opowiadała różne histoire i morałem.Nie licz na nią to może będzie dobrze się wam żyło i broń się przed pomocą która zwykle oznacza niekontrolowaną przez ciebie ingerencję.
    • Gość: DorotaO. Re: pomocy teściowa IP: *.* 13.09.02, 08:48
      A może twoja teściowa to po prostu starsza pani, która nie ma z kim porozmawiać? Może po prostu cię lubi i dlatego przychodzi? Może jest samotna, znudzona, i szuka w tobie przyjaciela? Może po prostu potrzebuje się wygadać. A może ja się mylę. Wiem, że ciężko jest wysłuchiwać starszej osoby, która ciągle opowiada to samo i się myli. Moja babcia miała alzheimera, i słuchanie jej było prawdziwym koszmarem. Ale słuchaliśmy, żeby jej sprawić przyjemność.Może z powodu ciąży jesteś trochę nadwrażliwa. Mieszkanie w jednym budynku z teściową nie musi być złe. Może być wygodne. W każdej chwili można podrzucić dziecko, i na pewno będzie miało dobrą opiekę. Można się niechcący wprosić na obiad. Potem ona będzie wysłuchiwać ciebie, i na pewno nie odmówi pomocy. Moja teściowa mieszka 30 km ode mnie, i bez samochodu trudno do niej dojechać. A ja żałuję, że jest daleko i rzadko może mi pomóc. Moja bliska koleżanka mieszkała tak jak ty, teraz wyprowadzili się daleko, do własnego domu. I jest jej dużo trudniej niż przedtem.Pomyśl, nie każda tesciowa jest złośliwą heterą. Niektóre są po prostu sympatycznymi starszymi paniami.
      • Gość: renatas Re: pomocy teściowa IP: *.* 13.09.02, 11:25
        Droga Dorotko!Moja teściowa to młoda,energiczna kobieta.Ma 55 lat ale wygląda na 40.Nigdy nie pracowała,nie potrafi zorganizować sobie dnia.Skarży sie ciągle że z niczym nie może sie wyrobić.Ale na gadanie ma czas.Rozumiem ,że może jest znudzona siedzeniem w domu ,ale czemu moim kosztem.Ma jeszcze w pobliżu (spacerkiem)dwie synowe i malutkiego wnuczka.Jednak nie chce jej się chodzić.Natomiast jeśli chodzi o mnie to już dawno wszystko zaplanowała:nie będzie pampersów ,jedzenia ze słoiczków i Bóg wie czego jeszcze.Kilka razy już mówiłam ,że to będzie moje dziecko i ja je będę wychowywała.Odpowiada wtedy,że nie mogę się tak zapierać.
        • Gość: DorotaO. Re: pomocy teściowa IP: *.* 14.09.02, 15:10
          Aaa, rozumiem... Jakby miała córkę, toby chodziła do niej. W każdym razie, nie przejmuj się, to twoje życie. Zawsze można zachować chłodne lecz poprawne stosunki. Powodzenia!
    • Gość: fran Re: pomocy teściowa - uwaga długie IP: *.* 13.09.02, 10:19
      Czesc Renatka,Jkbym widziała siebie. Mieszkamy z męzem w kamiennicy w której vis a vis gabinet stomatologiczny ma moj tesciowa. Doszlo juz do tego ze przychodzila dwie godziny przed pracą, a potem w ciągu po południa, ilekroć miala przerwę miezy pacjentami (4-5 razy dziennie). A JA LUBIE BYC SAMA Z MOIM DZIECKIEM. NA dodatek miala pretensje, ze nie przychodzimy do nich na sobotnio-niedzielne obiadki. Znosilam to dlugo, bo prawie rok. Tzn buntowalam sie juz wczesniej, ale przed wakacjami nastapiło apogeum zniechęcenia. doszlo do tego, ze uciekałam z domu, do znajomych, na spacery, byle tylko nie znosic jej codziennych wizyt. Moje delikatne sugestie nic nie pomagały,mniej deliktane olewanie jej w trakcie wizyty (robienie wszystkiego innego poza zajmowaniem się nią) zwlaszcza, ze jak przez chwile mialam spokój, to mi sie jej robilo zal, bylam bardziej przyjazna i milsza i w efekcie od razu następował powrót do nieustających wizyt. Na szczescie mąz był po mojej stronie. Powiedział jej kiedys, nie przy mnie, tylko sam na sam, i nie w sytuacji "napiętej", ze chcemy byc sami w ciągu tygodnia, bo mamy dla siebie mało czasu, za to w niedzielę będziemy ich odwiedzac, przychodzić na obiad, tak żeby mogli OBOJE nacieszyć się wnuczkiem. Mama przyznala mu rację i natychmiast do mnie przyszła. Miała to nieszczęście, że mąz na chwile wrócił do domu. Jak ją zobaczył to powiedział:" a ty tutaj- no to nie przyjdziemy do was w niedzielę". Obrazona była przez jakiś tydzień, nie odwiedzała mnie, a jak rozmawialyśmy przez telefon była bardzo oficjalna. Ale teraz (jakis miesiąc później) jest spoko. Ja z miłą chęcią ja odwiedzam raz w tygodniu, nawet mam w planie podrzucić jej mojego frania, zeby zrobić jesienne porządki. Nie wiem czy nasz sposób sprawdzi się w jednorodzinnym domku, ale spróbujcie, ustalcie jeden dzień na odwiedziny u teściów, plotkowanie i wspólne obiadki. Lepiej zacznij ją przyzwyczajć już teraz, że nie jest ci nieodzowna, bo jak urodzisz dzidziusia, to będzie trudniej, zwlaszcza że będziesz bardziej podatna na humory i złoszczenie się. Po co masz wysłuchiwac rad, które tylko cie będą złościc?powodzeniakasia
      • Gość: renatas Re: pomocy teściowa - uwaga długie IP: *.* 13.09.02, 11:18
        Kasiu!dzięki na odpowiedz.Ja podobnie jak ty robię jak przychodzi teściowa tzn.jestem zajęta.Wiele razy jednak zdazyło się ,że np.sprzątałam łazienkę a ona wchodziła itd. itp. Obawiam sie trochę,że jak jej powiem,że czuję się zle z tym że nie mogę być sama ,to ona się obrazi.Ale nic muszę sie zdobyć na odwagę .Oby poskutkowało.
    • Gość: olaija Re: pomocy teściowa IP: *.* 13.09.02, 15:21
      wiesz, ja nie chcę na ciebie napadać, mój poprzedni post może nie był zbyt miły.Ale to dlatego że widzę co sobie gotujesz-koszmar moim zdaniem U nas było tak po urodzeniu Oli ok. roku.Bałam się poruszyż w domu żeby mnie nie słyszała.I nienawidziłam jej i siębie.Moje dziecko płaci za to rozchwanym charakterem.Nie pozwól na ingerencję w twoje życie!!!Jeseś grzeczną dziewczynką tak cię wychowano, ja niestety też .Ale moja koleżanka- psycholog pyta mnie często czy nie czas z tym skończyć .Właściwie dlaczego tak koniecznie mamy być takie grzeczne, może lepiej jak będziemy szczęśliwe.To co że się obrazi??Gwarantuje że jej minie, a ty może coś zyskasz.Moja teściowa w końcu przyjeła do wiadomości naszą niezależność i teraz nawet ją lubię.Zawalcz o swoje tak żeby jej nie skrzywdzić według ciebie a nie według jej poczucia krzywdy.To będzie dobre.Powodzenia
      • Gość: burek Re: pomocy teściowa IP: *.* 13.09.02, 20:25
        Ja też mam teściową w jednym budynku i też ma dużo czasu i też uwielbia gadać. Przychodziła w każdej wolnej chwili i gadała i gadała i gadała....Z początku grzecznie słuchałam, potakiwałam itp.po prostu nie umiałam inaczej. Sama nie bardzo mogłam jej powiedzieć,że nie życzę sobie tak częstych wizyt ponieważ w dwa lata po ślubie jesem z nią i teściem na" bezosobowo bo tak wygodnie"(nie wiem komu?).Szczęśliwie mąż jest bardziej moim mężem niż jej synkiem .Porozmawiał z nią. Niewiele to dało, ale częstotliwość jej wizyt jakby zmalała. Kiedy drugiego dnia po moim powrocie ze szpitala z mała Emilką, zaprosiła do nas jakiegoś dalekiego wujka, nie wytrzymałam. Powiedziałam jej, że choćby sam biskup przyjechał, nie życzę sobie wizyt!!!! Podziałało. Obraziła się na jakieś dwa tygodnie. Prawie się nie odzywała, a jak już to bardzo sucho. Potem jej przeszło. Teraz jak chce do nas przyjść to najpierw dzwoni.Pozdrawiam. Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka