Witajcie!Znowu nie mam spania...kojelna fajna noc..sprztac mi sie dzisiaj nie chce wogole nic mi sie nie chce......Wiecie co postanowilam dzisiaj porozmawiac sobie z moim mezem tak otwarcie...szczerze.Powiedzialam o tym co czuje jak sie czuje( nie jest tak najlatwiej na swiecie w roli mlodej mamy) Zwrocilam uwage mezowi ze chcialabym zeby wiecej czasu mi poswiecal,zebysmy nie zapomnieli o tym ze sie kochamy...ostatnio troche odsunelismy sie od siebie pewnie przez to ze dziecko sie pojawilo.....ze chcialabym z jego strony wiecej czulosci,ciepla,ze chcialabym polozyc sie razem do lozka przytulic sie do niego i zasnac szczesliwa a nie czekac az skonczy stukac w klawiature ,ze chcialabym posiedziec z nim wieczorem przed telewizorem obejzec fajny film napic sie razem jakiegos wina,ze chcialabym czesciej z nim rozmawiac,ze potrzebuje czuc sie wazna jako zona a nie tylko mamusia zmieniajaca pieluchy, ze czuje ze oddalamy sie od siebie a bardzo tego nie chce itd itd....Wydawalo mi sie zawsze ze mowienie o tym co sie czuje otwarcie i o tym czego sie potrzebuje i pragnie od drugiej osoby jest dobre ze moze pomoc.......i wiecie co przestalo mi sie tak wydawac........Uslyszlam dzisiaj na moje.."wolanie o uczucie"......(dolujace ze trzeba o to wolac..)ze mam powywracane w glowie!!! Ze przeciez maz o mnie dba zabiera mnie na zakupy, posiedzimy na dworze z dzieckiem( ja czytam jakas glupia gazete a maz przeglad sportowy),pojedzie spotkac sie z kolega i mnie zabierze ze soba......a komputer to jego hobby!!!! i ze powinnam zrozumiec wszytsko ze szukam sama problemow ze sie czepiam ze jestem nerwowa i impulsywna bo to ze dziecko gole rozebrane do kapieli poczeka 3 minutki az Pan i wladca skonczy rozmwaiac z kolega to nie powod do zlosci i nerwow!!!!!!!!Czy my rozmawialismy w tym samy jezyku? i o tym samym?Chciclam mu powiedziec ze potrzebuje wiecej ciepla z jego strony a on mi odpowiada ze mam doceniac ze zabierze mnie do sklepu kupic poszewki na poduszke?Boze mam wraznie ze urwalam sie z choinki .........Preciez chyba nie chce za wiele od swojego meza nie?Naprawde wiadro zimnej wody na glowe i zastanawiam sie z kim ja sie zwiazalam?Ostatanio czesto zaczyam wygadywac sie na forum do Was drogie mamy

bo w domu nie mam z kim

Dzieki Ci boze ze mam synka ktorego kocham nad wszystko bo mialabym sie ochote pochlastac z takim zyciem.Wolalabym zyc od pierwszego do pierwszego w malutkim mieszkanku ale tworzyc kochajaca sie rodzine.....Ale to tez moje fanaberie wzgledem meza przeciez niczego mi nie brakuje....to czemu narzekamZamurowalo mnie dzisiaj,tak jak bym sie dzisiaj obudziala i poznala swojego meza.Oto jak chcialam szczerez porozmawiac bokiem mi wyszlo i plakac mi sie chcePozdrawiam i dziekuje ze jestescie inaczej musialabym dolustra gadac

Ewa