Dodaj do ulubionych

molestowanie dziecka

IP: *.* 29.11.02, 19:31
dziewczyny,zostanę zlinczowana przez moderatora i autorkę postu (trudno! są ważniejsze sprawy) ale bardzo Was proszę - zapoznajcie się (te, które jeszcze tego nie zrobiły) z postem na Zdrowiu pt "Czy moją córeczkę ktoś molestuje? Pomóżcie, błagam". Nie mogę dłużej czekać! czytam i włos mi się jeży na głowie. Linczować proszę na forum albo na priv. Oddaję się pod egzekucjędyziak (Marlena - bardzo poważnie zmartwiona)
Obserwuj wątek
    • Gość: Behemot Re: molestowanie dziecka IP: *.* 29.11.02, 22:50
      Marlena nie zlinczuję Cię. Też jestem poważnie zmartwiona. :hello: Gina
      • Gość: dyziak Re: molestowanie dziecka IP: *.* 29.11.02, 23:23
        Gina, dziękuję. Pytam - co zrobić?! Czuję się taka bezsilna! Od kilku godzin czytam w kółko te posty i ......... trafia mnie!!!!! To trwa już ponad pięć tygodni (jasne! pytanie "co trwa"? nie wiem!), ja tak dłużej nie mogę. Żałuję, że dopiero dzisiaj weszłam na Zdrowie (a niech mnie!), ale czuję, że muszę coś zrobić! zupełnie bezsilny dyziak
        • Gość: Behemot Re: molestowanie dziecka IP: *.* 29.11.02, 23:45
          Marlenko nie wiem niestety co można zrobić :cry: Czytałam opinię Samsona, że w wypadku tak małego dziecka udowodnienie winy jest prawie niemożliwe... Wszystko było w rękach matki, powinna natychmiast udać się z dzieckiem do lekarza. Podobno liczą się tzw. dowody bezpośrednie. Nie wiemy jak potoczyła się dalej ta historia. Ja osobiście jestem przekonana w 99% jednak o winie ojca. Nie rozumiem matki szczerze mówiąc. Powinna działać natychmiast! Myślę, że teraz to nawet kamery niewiele dadzą. Straszna historia! Facet dostał ostrzeżenie, więc pewnie nie da się złapać. My niestety obawiam się nic nie możemy zrobić. Może jeszcze oberwiemy, że ferujemy wyroki ;) Pozdrawiam Gina
          • Gość: dyziak Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 00:09
            Właśnie tego się obawiam , tzn, że teraz to już przysłwoiowa "musztarda po obiedzie". A co do Matki - tak jak napisałam - "jeśli udam, że nie ma problemu, to on się sam rozwiąże" - to akurat znam z autopsji, na szczęście nie aż tak brutalnej, ale to typowa postawa moich rodziców (do tej pory nota bene). Linczu się nie boję, ale powiem szczerze, że co do ewentualnej winy ojca też nie jestem w stu procentach przekonana. fakt - wszystko "wydaje się" świadczyć przeciwko niemu, ale życie nauczyło mnie, że niemal sprawdzone fakty okazywały się mylne. Nie chcę (i nie mam prawa) nikogo osądzać, jednak w tym wypadku (dziecko!!) ostrożności nigdy za wiele. I rozsądny facet (choćby nie wiem z jakimi ambicjami rodzicielskimi) jest w stanie pojąć pewne działania. Boli mnie własna bezsilność, a wkurza (jakże delikatne określenie, ale to forum :) ) działanie (czy raczej jego brak) Matki.baaaardzo smutny dyziakps moja Fasolka też wyraża swoje oburzenie dając mi bardzo mocne kopniaki
            • Gość: Paty Re: molestowanie dziecka IP: *.* 01.12.02, 00:16
              Marlenko !Doskonale rozumiem Twoje oburzenie, bo wlasnie jestem swiezo po lekturze tamtych postow. Swojemu oburzeniu dalam tam wyraz i pewnie teraz ja zostane zlinczowna, bo wiele osob zapewne zarzuci mi, ze staje w obronie ZBOCZENCA. Ja rozumiem, ze dziecko jest najwazniejsze i dla mnie tez (moje dopiero w brzuszku) i dlatego nie rozumiem postepowania Alek....jestem zdruzgotana, bo wydaje mi sie, ze ona najwazniejsza chwile przegapila...i teraz...no juz sama nie wiem....ale ciezko jej bedzie z tego wszytskiego wybrnac, tyle sie zlych rzeczy w ich rodzinie wydarzylo...pozdrawiamPatrycja
    • Gość: MKatarynka Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 00:40
      A mnie niepokoi, że już minęły dwa tygodnie od ostatniego postu Alka i nie wiadomo co tam się dzieje???!!!Ja nawet gotowa jestem wysłać jej troche pieniędzy na tą kamerę ale nie wiem (jak któraś z dziewczyna zauważyła) czy nie ma wspólnej poczty z mężem to jak tu pytać na priva o adres i pisać o tej sprawie?Rany boskie! Coś trzeba zrobić!MKatarynka <przerażona>chyba jednak napiszę do niej na priva...
      • Gość: Gosia1 Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 10:14
        Kochane emamy, wydaje mi się, że to właśnie ja zostanę zlinczowana....Ten straszny wątek czytałam wczoraj kilkanaście razy. W kółko. I moja intuicja "kopała" mi mózg...Ale to tak, że wszystko we mnie krzyczało. Boję się nazwać rzecz po imieniu. Otóż wydaje mi się, że to wszystko prowokacja, jakieś wymysły chorego umysłu, człowieka, który ma super podnietę pisząc takie rzeczy i czytając nasze - matek - odpowiedzi. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego coś takiego mi się nasuwa, więc nawet nie pytajcie. Nie ma na to absolutnie żadnego dowodu, nawet sugestii. A jednak wszystko we mnie krzyczy - ani słowa!!!! To prowokacja!!! Jeżli tak nie jest, jeżli to tylko z kolei moja "chora głowa", to ja się piekielnie dziwię. Na taką obojętność stać kobietę, która swoje dzieci toleruje. Wedle tego postu Alek swoją córeczkę uwielbia. A skoro tak, to widząc i słysząc coś takiego jedyną prawidłową reakcją byłoby wyprowadzenie się, ostra rozmowa z mężem, NATYCHMIASTOWA przejażdżka do najbliższego szpitalika dziecięcego. Kochane moje - kocham mojego męża, wiecie to przecież, ale jak cokolwiek takiego zaczęłabym podejrzewać - TYLKO PODEJRZEWAĆ - nie siedziałabym bezczynnie nawet minuty. Człowiek niewinny - zrozumie. I wcale nie będzie się czuł zaszczuty. Natomiast ścierwo zostałoby odizolowane od dziecka, a raczej odwrotnie - dziecko uwolnione od ścierwa...Jestem zazwyczaj spokojnym i wyważonym człowiekiem, ale tutaj poczułam takie huknięcie w łeb. To typowa pożywka człowieka żywiącego się naszymi emocjami. Jest tyle rozmijających się wypowiedzi Alek - jakie kilka dni czekania na pediatrę???? jakie nie mogę się dostać do psychologa???? Wiemy dobrze, jak wygląda medycyna w Polsce, ale na litość - nawet ja, tak narzekająca na nią wiem, że gdybym tylko wpadła na oddział naszego szpitalika z takim okrzykiem na ustach (molestowanie) NIGDY W ŻYCIU NIE ZOSTAŁABYM ZOSTAWIONA SAMA SOBIE!!!! Czarno to widzę. I teraz to milczenie. Bo co? Bo skończył się temat? Bo już nie można dłużej nas przetrzymywać, bo oczekujemy na konkrety? Niechbym tylko dorwała Alek....Mam ochotę porządnie potrząsnąć tą osobą...bardzo porządnie...Gosia (ze skopanym sumieniem)P.S. I jeszcze jedna sugestia - czy kiedykolwiek którakolwiek z nas emamy opisywała AŻ tak DOKŁADNIE higienizację krocza naszych dzieci...? Opis był niezwykle plastyczny...
        • Gość: ilka Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 11:53
          Wiesz Gosiu1, ja pomyślałam sobie podobnie jak przeczytałam pierwszy post Alka, a następne posty i brak jakiegokolwiek jej działania utwierdzały mnie w tym. Nie napisałam tego wcześniej, bo mam jednak cień wątpliwości... przecież może tak być, choć wygląda to bardzo bardzo dziwnie...W każdym razie właśnie wczoraj odkopałam ten post Alka na ZDROWIU po to aby się upewnić ostatecznie. Jeśli nie da znać, znaczy, że to była raczej podpucha...
          • Gość: jumbo Re: molestowanie dziecka? IP: *.* 30.11.02, 12:41
            A ja mam zupelnie inne odczucia, wydaje mi się, ze Alek jest przerażoną swymi podejrzeniami (i zagubnioną)mamą, która chce uchronic swoja córeczkę, ale nie chce też pochopnie oskarżyc męża, choć przyznam, że z tego co napisała na 100% facet ma cos na sumieniu, pytanie tylko, czy jest pedofilem, czy zrobił coś nieumyślnie i teraz boi (lub wstydzi) się do tego przyznać. A może Alek milczy, bo jej podejrzenia okazały się słuszne, jeżeli tak, to nie dziwię się, że nie myśli teraz o pisaniu postów na forum.Może się kiedys odezwie a może nie, zresztą cokolwiek napisze zawsze może to być wytwór jej wyobraźni.Pozdrawiam,Małgosia
        • Gość: Behemot Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 13:19
          Ja Cię na pewno nie zlinczuję Gosiu1, chociaż nie sądzę, żeby ten post był wymyślony. Zachowanie Alek było dziwne: powinna natychmiast udać się do lekarza. Alek chyba, jak niestety większość kobiet w takiej sytuacji oszukiwała się i chciała wierzyć w niewinność męża. Po tak dużym czasie niczego chyba nie da się udowodnić. Dziecku na pewno stała się krzywda, ja na miejscu Alek nigdy bym nie zaufała mężowi. Jedyne wyjście to chyba odejść od niego :( My tu nic nie możemy zrobić niestety, wszystko zależy od niej. Tylko ona może chronić swoją córeczkę. :hello: GinaNawiasem do czego to doszło, że każdy tak się boi linczu na tym forum?
          • Gość: madziorek Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 14:07
            gosia1, biorąc pod uwagę to co się ostatnio działo na innych forach to jak najbardziej może być podpucha. ja też niestety odniosłam takie wrażenie. a te opisy...wyjątkowo męskie słownictwo.
        • Gość: Hermiona Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 15:37
          Gosiu.... Aż bałam się w ten sposób myśleć, ale przyznaję, że po tak długim milczeniu autorki (?) tego postu też zaczęłam mieć takie podejrzenia... Zwłaszcza, że są to jedyne jej wypowiedzi na forum.... Może to głupia podejrzliwość, ale.... I śmiać się chce, i płakać, ale popularność chyba eDziecku nie służy....
          • Gość: Ika Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 15:51
            A ja nie po milczeniu, ale już po pierwszym poście. Coś mi nie grało. Ale nie chciałam pisać o swoich wątpliwościach, choć nie jak pisze Gina z obawy linczu ;) Po prostu nie zetknęłam się z taką sytuacją, nie mam skali porównawczej, wiem, że moje podejrzenia mogą być niesłuszne... Obawiałam się, że jesli się mylę, jeśli jest to jednak sytuacja prawdziwa, to mogę po prostu zranić autorkę tego postu :( Aczkolwiek dziwnie wierzę w intuicję Gosi1 i skoro potwierdziła moje wątpliwości.....A z drugiej strony lepiej, żeby to była podpucha, a nie realna sytuacja....
            • Gość: dyziak Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 16:34
              Dziewczyny,przyznaję się, że nie wpadłam na to, iż to może być zwykła (???) podpucha. Z przerażeniem czytałam i było mi coraz smutniej, coraz większe przerażenie mnie ogarniało. I jedyne wytłumaczenie, które mi się nasuwało to po prostu (?) strach Alek, ale może macie rację.......? Jestem na formu od niedawna, jeszcze nie wszysktich kojarzę :), ale jeżeli Alek pojawiła/pojawił się po raz pierwszy...? Czytałam dzisiaj jeszcze raz te posty i faktycznie, może to "typowo" męski (czy raczej dewiacyjny) opis.....:(.Smutno mi...... :(dyziak
              • Gość: Gosia1 Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 17:04
                Kochane moje - na "Zdrowie" wchodzę dosyć rzadko i ten nieszczęsny post pierwszy raz przeczytałam wczoraj. Weszłam też w profil tej Alek, i potem zorientowałam się w datach. Ale jak już pierwszy raz czytałam ten przewodni post miałam spore wątpliwości i bardzo duży niesmak. I naprawdę "coś" sprawiało, że czułam się źle czytając go. Jednocześnie włączałam tzw trzeźwe myślenie i wtedy faktycznie byłam przerażona, choć znowu zniesmaczona, że dużo pisząc o swoim lęku, panice Alek nadal nic nie robiła...I non stop było maglowanie - słowne. I te określenia, cały czas niby delikatne, ale niezwykle sugestywne określenia. Jestem pełna obrzydzenia. Od razu uprzedzam - może jestem przewrażliwiona, może źle oceniam. Ale w takim razie proszę o dowody. A wtedy publicznie przeproszę. Ja nie wstydzę się przepraszać. Oraz podkreślam, że na razie nie oskarżam - ja tylko poddaję w wątpliwość. GosiaP.S. Ika dzięki :) - ja też nauczyłam się ufać swojej intuicji...
                • Gość: Behemot Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 17:45
                  Przeczytałam na raz wszystkie posty Alek i faktycznie wrażenie jest piorunujące! Może jestem bardzo podatna na sugestię? Gdy czytałam je pojedyńczo śledząc wątek, język mnie bardzo raził, ale nie widziałam nic podejrzanego. W końcu język polski jest ubogi pod względem tego rodzaju słownictwa, a ludzie są różni. Wszystkie posty przeczytane razem nie dają się czytać. Znałam zwariowane dziewczyny, które pieszczotliwie mówiły do siebe: "ci.." (strasznie mnie to raziło), ale już określenie "dziurka" chyba kobiecie łatwo nie przechodzi przez gardło. W dodatku ten plastyczny opis mycia córeczki, który się powtarza nie wiadomo po co i ta prośba, by zaglądać córeczkom i jej (jemu?) to opisywać... Sama się na to nabrałam, napisałam, że moja córeczka w podobnym wieku bez problemu daje się przewijać i myć. Mimo wielkiego obrzydzenia, wolałabym, aby nasze podejrzenia się jednak potwierdziły. :hello: Gina
          • Gość: bkoniecz Re: molestowanie dziecka IP: *.* 30.11.02, 23:19
            Już się bałam, że jestem wredną, cyniczną babą, która nie ma w sobie ani trochę empatii żeby zrozumieć takie zachowanie matki (ja gdybym miała choć gram takich wątpliwości wobec męża to bym się spakowała w 15 minut i uciekła gdzie mnie oczy poniosą a w drodze jeszcze odwiedziła pierwszy szpital dziecięcy). No więc zrobiłam lekkie dochodzenie na sieci w sprawie Alek i okazało się, że ona nigdy więcej nic nie napisała. Zresztą na forum też się zarejestrowała w dzień przed napisaniem tego tekstu. Budzi to pewne moje wątpliwości, bo zwykle nawet jak się tylko czyta posty na forum to człowiek i tak się loguje (przynajmniej ja).Mam nadzieję, że się mylę (w sprawie manipulacji i podpuchy). Proszę więc Alek jeśli problem jest rzeczywisty i ona sama czyta te posty - daj znać bo do cholery wszystkie się tu denerwujemy o to co dzieje się z Twoją córeczką. Jeśli jednak osoba o nicku Alek tylko robi sobie z nas żarty to jest to niesmaczne, okrutne i mocno poniżej pasa. Przez takie zachowanie te osoby, które naprawdę potrzebują pomocy mogą jej kiedyś nie dostać.I tyle z mojej strony. Dyziak trzymaj się bo wymagało dużej odwagi napisać pierwszy post w tej sprawie, który pokazywał jakiekolwiek wątpliwości!Biba
        • Gość: Ola.P Re: molestowanie dziecka IP: *.* 01.12.02, 11:12
          Dzięki, bo już miałam wyrzuty sumienia, że jakoś nie mogę uwierzyć w prawdziwość tej historii...Ola
        • Gość: Paty Re: molestowanie dziecka- prowokacja IP: *.* 01.12.02, 12:38
          Z dwojga zlego lepiej byloby gdyby byl to tylko glupi zart i proba zrobienia z nas (piiii) niz prawdziwa historia.A moze ktos z nas zakpil bo np. pisze prace na ten jakze teraz "modny" temat?pozdrawiam Patrycja
    • Gość: maria_rosa Re: molestowanie dziecka IP: *.* 01.12.02, 21:53
      ja osobiście wolałabym aby takie posty nigdy się nie pojawiały.Wszystko można znieść ale nie krzywdę dziecka.Z drugiej strony jeżeli to żart to w bardzo złym guście.Przypuszczam,że wszystkie się denerwujemy i myślimy o tym co pisała Alek, a tu zero wiadomości.Ja osobiście mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni szczęśliwie dl awszystkich. Nawet sama dziś pisałam na forum zdrowie w tym poście. Nie, nie będę więcej nic pisać.Mętkim mam już w głowie.Miłej nocki życzę.maria rosa
      • Gość: maria_rosa Re: molestowanie dziecka IP: *.* 01.12.02, 21:53
        mętlik chciałam napisać ale mi coś się....
    • Gość: mamjuz Re: molestowanie dziecka IP: *.* 01.12.02, 22:04
      Dziewczyny!Spokojnie.Przyglądam się sytuacji od dłuższego czasu."Ktoś" już zajmuje się monitorowaniem "takiego sygnału" w Internecie.To działa w obie strony. Każda taka informacja.Chcę tylko, żebyś Alek o tym wiedziała.trzymajcie sięmonik
      • Gość: karolinak-s Re: molestowanie dziecka to juz nie piszmy IP: *.* 02.12.02, 01:43
        Mysle, ze jesli to zart to nie powinnysmy juz nappisac ani slowa - takze w odpowiedzi na ten post. Jak nie zart to sie o tym dowiemy. I juz. po co dostarczac dalszej rozrywki. Brrrr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka