Dodaj do ulubionych

Targowisko próżnosci

IP: *.* 02.12.02, 14:59
Cześć,Po kilku spotkaniach z koleżankami (mamami albo przyszłymi mamami) podczas których odbywały się kilkugodzinne rozmowy na temat wózków, łóżeczek, fotelików samochodowych, ubranek itd. zauważyłam, że o produktach "niemarkowych", poniżej pewnego pułapu cenowego nie wypadało rozmawiać.Np. dowiedziałam się, że wózek, który kupiłam jest "nie na czasie" bo "teraz kupuje sie wózki Quinny na dużych pompowanych kółkach" A mój czteromiesięczny synek wyglądał dziwnie wśród wystrojonych w "dorosłe" ubranka maluchów bo dbając głównie o jego wygodę ubieram go w bawełniane śpiochy i kaftaniki niezależnie od okazji.Rozumiem, że swojemu dziecku chce się dać wszystko co najlepsze - ale czy ono jest szczęśliwsze ubrane od stóp do głów w ubranka Chicco czy wycierane ręczniczkiem Care Blanc? Czy ma sens robienie z małego człowieczka malowanej lali bo tak wypada, bo to jest na topie?Czasem mam wrażenie, że znajomi swoje dzieci traktują jak kolejny element luksusowego wyposażenia: dom z ogrodem, kino domowe, stereo za kilkadziesiąt tysięcy, skórzane kanapy i ... Maciuś.Jestem przekonana, że mojemu dziecku (przynajmniej na razie) nie są potrzebne markowe produkty do szczęścia, ale wkrótce, jeśli będzie otoczone maluchami podchodzącymi materialistycznie do świata od najmłodszych lat - to samo też zacznie tak ten świat postrzegać.Co wy myślicie o dawaniu dzieciom wszystkiego?
Obserwuj wątek
    • Gość: iwarybka Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 15:12
      Naleze do tych osob co Ty i corcie ubieram tak by przedewszystkim bylo jej wygodnie.Co do znajomych to na szczescie tez preferuja taki styl.Uwazam,ze w tej chwili moje dziecko potrzebuje milosci i ;dobr psychicznych",a na pomoc materialna napewno bedzie mogla liczyc jak dorosnie.W tej chwili drogie rzeczy napewno do szczescia nie sa jej potrzebne.Kolezankami za bardzo sie nie przejmoj,bo przeciez kazda z nas moze miec inne zdanie .Pozdrawiam Cie serdecznie-Iwona.
    • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 15:34
      Jest dużo prawdy w tym co piszesz, ja też znam kilkoro takich rodziców - otaczają malucha rzeczami z najwyższej półki, najdroższymi i najbardziej na topie, jednocześnie jednak nie mają dla niego czasu, no bo przecież ktoś musi zarabiać na te wszystkie piękne przedmioty.Patrzę na takie rodziny z przymrużeniem powiek i smutno mi jedynie z powodu samych dzieci. Ale cóż zrobić...?A na twoją wątpliwość, jakie będzie twoje dziecko jeśli będzie dorastało w gronie materialistycznie wychowywanych maluchów, odpowiem tak: wszystko zależy od ciebie, ty i twój mąż jesteście jego przewodnikami po świecie - wasze dziecko odkrywa świat takim, jakim wy go pokazujecie.PozdrawiamMadzia
    • Gość: żona Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 15:37
      Mnie rozbawiła panize sklepu "5 10 15". Wybrałam kurtke dla Małego, nie dość że podobał mi sie kolor i fason to jeszcze cena oniżona o prawie połowę. Gdy płaciłam pani spytała czy wiem, że to "fason z zeszłego roku". Muszę przyznać, że jakoś nie widzę powodów aby dla 2-latka czy jego mamy miało to jakiekolwiek znaczenie. Wybierając ubrania dla Małego nie muszę w pierwszym rzędzie patrzeć na cenę, kieruję się zwykla funkcjonalnością, ale i to ma swoje granice. Powyżej pewnej ceny nie skusi mnie nawet najbardziej funkcjonalna rzecz. Nie dajmy się zwariować. Postaraj się, choć wiem że to nie łatwe, nie przejmować się rozmowami koleżanek. Masz rację mówiąc iż wiele osób traktuje dzieci jako dopełnienie stworzonego przez siebie świata "na pewnym poziomie". Czasami rzeczywiście może być przykro, ale to tylko o nich źle świadczy bo nie potrafię dostrzec uczuć innych. A poza tym takie rozmowy są po prostu nie na miejscu i firmowym wóżkiem lub ubraniem chwali sie chyba tylko ktoś, kto poza tym nie ma czym się pochwalić.Głowa do górydanka
    • Gość: Anika Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 15:40
      Ja również zauważyłam tą modę na wszystko co firmowe. Szczerze mówiąc ja nigdy nie należałam do osób, które preferują firmowe rzeczy.Gdy szykowaliśmy wyprawkę dla Michałka w życiu nawet przez mysl mi nie przeszło, że mogłabym mu kupić wózek za 2 tys, czy super firmowe łóżeczko. Owszem, zwracam uwagę na jakość, nie kupuję badziewia, ale jeżeli mogę kupić coś dobrego i taniego to kupuję.Ostatnio lekko się zdiwiłam, kiedy znajoma spodziewająca się dziecka podliczyła , że na wyprawke dla dziecka nie wie, czy starczy jej 5.000 złObserwując tu, na forum widzę, że niektóre mamy rzucają nazwami firmowymi mówiąc o każdej rzeczy dla dziecka. Ja osobuiscie nie widzę jakiejś szczególnej różnicy miedzy np.grzechotką chicco czy jakąś inna.Ale to wszystko zależy od towarzystwa, w gronie moich najbliższych znajomych nie ma takiej"presji" aby wszystko mideć firmowe.Ja tez uważam,m ze niektórzy traktują dziecko jak dodatek do wyposażenia. Oczywiście , ze najważniejsze jest to co możemy dziecku dac zajmując sie nim, będąc przy nim.Ono ma czuć nas, a rzeczy materialne nie dadzą mu ciepła i uczucia macierzyńskiego.Pozdrwaiam wszystkie "niefirmowe" mamay i dzidziusie.Ania
      • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 16:06
        Mysle ze wiekszosc rzeczy dla malucha kupujemy dla siebie ;)Maluch potrzebuje czystej pieluszki, najesc sie i przytulic. Tylko od nas i naszej fantazji zalezy czy na pupie ma pampersy czy tetre, bluzeczka mothercare czy z bazaru od Wietnamczykow, a wozek z supermarketu czy qiunny. Nie nalzey wpadac w przesade. Znam ludzi ktorzy wlasnie wydaja na dziecko 5 tysiecy- no normalnie maja peniadze to wchodza i kupuja. Natomiast wiekszosc ludzi wybiera ;) co kupi dla dziecka a co dla siebie ;)Ja wole kupic lepsza rzecz bo jest trwalsza i po 100 praniach wyglada lepiej. Dla mamy jedynaka jest to obojetne, ja mam 4 dzieci i wiele rzeczy nosza po sobie. Wole kupic im porzadne buty w ktorych przechodza caly sezon niz trzy pary na stadionie. Wiekszosc rzeczy i tak kupuje w ciuchlandach i wtedy mam marke za 2 zlote ;)Natomiast wozek- o to zdecydowanie byla inna historia ;) Wozek kupilam sobie- taki sliczny i w ogole ;) taka zabawka ;) Przejezdzil 3 dzieci i obecnie jedna emama mu matkuje ;) Bardzo sie ciesze ze taki mialam- awangardowy i nietuzinkowy. Podaruj sobie odrobine luksusu jak to mowia ;)Jesli chodzi o zabawki, tez widze roznice w ich wykonaniu. I znowu- kupuje majac na mysli nie jedno dziecko, ale conajmniej dwoje. Wole kupic raz na rok ale za to porzadne. Na podworku koleguje sie z roznymi mamami i jakos chyba nie ma miedzy nami zawisci majatkowych.
        • Gość: Fuga Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 16:19
          Jeśli ktoś ma pieniądze - stać go na dom z ogrodem to dlaczego swojemu dziecku nie ma kupić markowych rzeczy????Bogaci ludzie kupują rzeczy z górnych półek - po to takie pólki są.Gorzej jak takie rzeczy kupuje sie na zasadzie zastaw się a postaw się.MJa zwyczajnie nie mam na to pieniędzy - na siebie, małą i panią do opieiki, samochód który pali jak smok i mieszkanie z horrendalnym czynszem mam miesięcznie 5000 pln i po prostu w supermarkecie szukam rzeczy leader price, kupuję oliwkę za 7 zł a nie za 10, nie kupuję w podziemniach spioszków bo kosztują 40 zł.A potem przedsatję się kontrolować i kupouję małęj nowe butelki za 90 zł (trzy) i sobie kosmtyki w duty free... ;)Ale wracając do tematu - jeśli kogoś stać - niech sobie kupujeMnie nie stać ale wiem, że generalnie KArolii to nie za bardzo przeszkadza ;)A takie panienki gadające o metkach zawsze omijałam szerokim łukiem - a kończyłam Batorego a potem SGH - kto jest z WArszawy ten wie o co chodzi pozdoGosia Fuga
          • Gość: AgnieszkaP. Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 16:37
            Ja ogolnie nie kupuje rzeczy firmowych bo mi sie nie oplacalo - dzieci za szybko z wszystkiego wyrastaja, pluja marchewka czy mleczkiem na wszystko, tarzaja sie po dywanie bez wzgledu na to jakiej firmy ciuszki maja na sobie.Jednak faktem jest ze swoja dwojke mialam w odstepie 7 lat, po pierwszym dziecku nie planowalam miec wiecej dzieci :) , potem zmienilam zdanie :) To o czym pisze Gosia ... Mloda jest bardzo sensowne - dobre, firmowe rzeczy, jezeli sa naprawde dobrej jakosci to przetrwaja wiecej niz 4 dzieci ;) I w ten sposob pieniazki sie zwracaja.Jezeli ktos ma pieniadze i chce je wydac na dzieci to czemu nie :)Ja nie mam ich tyle wiec kupuje na wyprzedazach, lozeczko, fotelik do auta dla drugiego dziecka na sprzedazach garazowych, a w miedzyczasie splacam swoj dom z ogrodem ;), to dla mnie w tej chwili wazniejsze. Super wozki na tych ogromnych pompowanych kolach widzialam w Polsce, sa naprawde swietne, chociaz ja nie mialam takiej potrzeby, nie jezdze autobusami ( a w Toronto i okolicach autobusy sa tak tragiczne ze mozna wejsc w miare bez problemow tylko wozkiem parasolka :lol: ) Ale jak kogos stac, to czemu nie, enjoy ;)Pozdrowka dla wszystkich mamus :)Agnieszka :hello:PS.Wsrod moich kumpelek z dziecmi, okazja do chwalenia sie jest np. kupienie czegos dobrego po nizszej cenie, na wyprzedazy, itp. Im mniej sie udalo zaplacic, tym wieksza duma :lol:
            • Gość: w Re: Targowisko próżnosci - AgaRN IP: *.* 02.12.02, 17:06
              AgaRN napisała/ł:> Wsrod moich kumpelek z dziecmi, okazja do chwalenia sie jest np. kupienie czegos dobrego po nizszej cenie, na wyprzedazy, itp. Im mniej sie udalo zaplacic, tym wieksza duma :lol::lol: No wlasnie Agnieszka. Kupilam "Nevada" snowboots dla starszego syna za $3. :lol:PS. Jezeli "Nevada" to firmowe? i pewnie "out of stile" bo byla przecana z przeceny.
          • Gość: Edyś Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 17:04
            W szafie mojej 7 miesięcznej córeczki są zarówno ciuszki z dobrych markowych sklepów, supermarketowce, zdobycze ( dostane od przyjaciół), jak i ubranka ze szmateksu. Czym się kieruję kupując ubranko, zabawkę jak i każdą inną dla mojej córki? Przede wszystkim funkcjonalnością (dlatego mam dużo ubrań z polaru) ale nie bez znaczenia jest też estetyka i cena. Chociaż na wózek wydałam ponad 2000 zł to jest on super fajny i spełnia prawie wszystkie moje oczekiwania ( idealnego wózka jeszcze nie wynaleziono :) ). Łóżeczko mam za 100 zł i też mnie zadawala. Nie kupuję małej śpioszków, bo ich nie znoszę. (Kojarzą mi się z domem dziecka). Kupuję rajstopki, które są równie wygodne, bardziej estetyczne i bardziej ekonomiczne, bo starczą na dłużej.Do tego spodenki jakaś bluza i kurta i kombinezon. Staram się nie wydawać pieniędzy głupio i niekupować 6 rajstopek i 10 bluzy, ale nie zawsze mi się to udaje. ( ubranka dziecinne są takie piękne). Nie jest dla mnie ważne, że sama mam jedne jansy ( drugie się porwały) ważne jest dla mnie to, aby dziecko miało wszystko czego portrzebuje do rozwoju.( Dlatego kupuję dużo zabawek i dbam o ich jakość). Nie oznacza to jednak, że kupuję tylko w markowym sklepie. Zabawki czasem pochodzą z bazaru a innym razem z drogiego sklepu. Czasem wolę kupić super zabawkę za 100 czy 200 zł, ale widzieć, że dzidzia się nią bawi niż 5 durnostajów, których mała nie tknie. Wiem, że część zabawek, ubrań kupuję dla siebie ( A niech ma, bo ja tego nie miałam). Moja córka lubi kurę lego za 80 zł tak samo jak plastikowe kubki za 5 zł. Nie bronię kupować rodzicom wózka za 3000 zł, łózeczka za 1000 i ręczniczka za 500. Czasy kiedy wszyscy mieli takie same ciuchy, zabawki i książki już się skończyła. Wszystko to kwestia wyboru jedni lubią pieniądze mieć ( to ci co mówią, że nie warto kupować drogich rzeczy, bo dziecko zniszczy wrośnie itp.) inni posiadać ( ci co kupują te rzeczy) jeszcze innych na nie stać i może z troski o własne dzieci i o ich traktowanie w grupie dziwią się, że któś może kupić wózek za dwie ich pensje. Jestem zdania, że jeśli rodziców stać i mają taką potrzebę to niech wydają pieniądze na chicco i inne firmy.Pozdraiwam mama Karolinki.
          • Gość: Zoś Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 17:15
            Gosiu,Ja nie mam nic przeciwko ludziom bogatym i towarom z wyższych półek. Sama należę do osób, które mają dobrą sytuację materialną i na wiele mnie stać. Nie kupuję towarów marnej jakości, po to, żeby je po kilku użyciach wyrzucić.Ja myślę raczej o wychowywaniu dzieci w ten sposób: musisz mieć wszystko, co najlepsze, najlepsze ubranka, zabawki, odpowiednie towarzystwo z odpowiedniego przedszkola. Sposób myślenia.Ja nie zamierzam dziecka izolować w przedszkolu za kilka tysiecy dolarów do którego musiałabym go zapisać jeszcze przed jego urodzeniem. Nawet, jeśli otrzymałoby tam najlepsze przygotowanie do szkoły, miałoby angielski, francuski, konie, przedszkolny savoir vivre i "wodotryski" to uważam, ze oddzielając je od "zwykłago" świata pozbawiam je umiejętności radzenia sobie w normalnym życiu.Wydaje mi się, że dzieci, które dostają wszystko, często nie potrafią zadbać o siebie. A co się dzieje gdy takim dzieciom wcześnie zabraknie rodziców, którzy dawali wszystko?Dlatego ja cieszę się, że rodzice nie kupili mi mieszkania, chociaż było ich na to stać i, że dochodziłam do wszystkiego sama. Zosia
    • Gość: cela Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 16:49
      Zawsze irytowało mnie takie gadanie o markach - opis produktu zaczynany o wymienienia firmy - że niby miałoby to świadczyć o wyjątkowości ???? czy co???Chociaż czasami jednak tak jest, i nie ma co się oszukiwać, czasami sporo się traci na kupowaniu bubli, mnie na to nie stać. No cóż moje dziecko na niewiele ciuchów (ilościowo) ale zawsze kupuję dobrej jakości. Nie sugeruję się konkretną firmą (np Chicco nie podoba mi się, ani specjalnie zabawki, ani tym bardziej wózki) ale wybieram indywidualnie.To jest moje pierwsze dziecko (planuję następne) i nie mam ciuchów w spadku po rodzinie. Dlatego kupuję to co mi się podoba, i chciałabym żeby to przetrwało - dlaczego więc miałabym kupować na ilośc a nie na jakość.A te rzeczy dobrej jakości są drogie. No cóż - jeśli nie będzie mnie stać to nie popadnę w depresję.Czasami jednak kupuje też w supermarkecie - trafiają się tam super okazje.A ostatniej jesieni kupiłam buty Bartka za 60 zł - i one były z poprzedniego sezonu, ale bardzo mi się podobały a rok wcześniej nie było takiego (wtedy) małego rozmiaru, albo polarek Alpinusa, co z tego, ze moje dziecko dopiero do niego darasta no i nie jest on już "niestety" z najnowszej kolekcji - ale jest super...
    • Gość: Muchgrab Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 17:33
      Cześć,o Boże ! Poczułam się próżna osobą. Nawet nie pomyslałam wczesniej, że ktoś może tak o mnie pomysleć tylko dlatego, że ubieram swojego synka w "dorosłe ciuszki" i mam markowy wózek (ale cholerka stary model, na nowszy szkoda było mi pieniędzy). Uwielbiam "dorosłe ciuszki" dla dziecka i są one dla mnie wygodniejsze od śpiochów lub pajacyków. Jeżeli mam do wyboru np. w Auchan kupić za ta samą cenę pajacyka lub dresik to wybiorę to drugie. Wózek tez wolę trochę lepszy, ale za to bardziej funkcjonalny i solidny z nadzieją, że starczy dla drugiego dziecka, które planuje w przyszłości.A czy może próżne jest zatem chodzenie z dzieckiem do kina zamiast na spacer na świeże powietrze ? Swojemu dziecku daje duzo miłości, szczęscia, czułości i czasu i boli mnie osądzanie kogoś po tym w co jest ubrane jego dziecko i jakim "pojazdem" się porusza. Dla mnie wszyscy sa równi.O swoim wykształceniu nie będe pisała, poniewaz nie o tym był post Zosi.Pozdrawiam wszystkie Mamusie
      • Gość: Zoś Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 18:26
        Muchograbku,Ja nie myślę o właścicielkach firmowych rzeczy, że są próżne. I, że najlepiej jest ubierać swoje dzieci w bawełniane śpiochy tak jak ja to robię ;)Wydaje mi się po prostu, że postrzeganie innych ludzi poprzez przedmioty, którymi się otaczają, akceptowanie ich za odpowiednie metki a nie akceptowanie za to, że ich nie mają jest próżne. To dwie zupełnie różne sprawy. To nie mnie przeszkadzają osoby z markowymi rzeczami i ja ich nie oceniam po tym tylko jak wyglądają i co kupują. To moi znajomi uważają, że kupując dziecku tańsze ubranka jeśli stać mnie na najdroższe robię coś nie tak. Może zbyt wielu mam znajomych, dla których najważniesze jest co na sobie mają i co robić, żeby nie być passe.Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia w kinie.Syna "wietrzę" codziennie przez kilka godzin na świeżym powietrzu, więc trochę kinowego powietrza mu nie zaszkodzi.Zosia
      • Gość: dorota06 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 18:39
        Myślę, ze warto rodzielić tutaj wyraźnie dwie rzeczy, o których zresztą pisze wiele z Was: kupowanie dziecku rzeczy drogich, markowych dla tzw. metki i kupowanie ich ponieważ są funkcjonalne, dobrze wykonane i wytrzymują lata. Tak jest ze wszystkimi dziedzinami życia, bo snoby potrzbują przecież wielu rzeczy. Osoba, która potrzebuje dobrych butów w góry, raczej nie wybierze już Alpinusa, bo jakość tego obuwia drastycznie spadła, sięgnie na przykład po Aku a może inne droższe, ale bardziej dla niej funkcjonalne buty. Studenci z SGHu (wcale nie chodzi o wykształcenie, ale o synonim snobizmu, Gosiu) pojadą do Zakopca w Alpinusach, chociaz będą tylko chodzić po Krupówkach.Ja kupię drogi wózek, ale zupełnie nieznanej holenderskiej firmy, bo żaden nie spełnia moich oczekiwań tak jak ten. I nie są to wcale wydumane oczekwiania, tylko wymogi sytuacyjne charakterystyczne dla otoczenia o bardzo nierównych chodnikach, wąskich klatkach schodowych i braku podjazdów. Ale ubranka będą z polskiej firmy, produkującej w moim rodzinnym mieście, bo koleżanki już przetestowały ich jakość, a stosunek ceny do jakości zachęca jeszcze bardziej. Dziewczyny nie djamy się zwariować w drugą stronę. Nie ma sensu niekupowanie markowych rzeczy, które są dobre i funkcjonalne i wytrzymują dłużej niz niektóre ich polskie czy koreańskie odpowiedniki, bo są markowe.Dorota
      • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 20:51
        Zupełnie nie zrozumiałaś o czym pisała Zosia. Nie będę powtarzać jej słów, ale chodzi o to, żeby nie wychowywać dziecka w próżności i pod złotym kloszem. Jeśli chcesz i stać cię na to, kupuj swojemu maluchowi nawet ubrania Versace. Chodzi o to, żeby nie krytykować innych ludzi za to, że swoje maluchy ubierają w odzież Sofii.Madzia
        • Gość: dorota06 Re: Targowisko próżnosci - do Madzi IP: *.* 02.12.02, 20:57
          To jest właśnie swoista wada forum internetowego. Nie do końca się rozumiemy, bo nie do konca znamy swój spcesyficzny sposób wyrażania. Myślę, ze dobrze zrozumiałam Zosię. A Sofia, to własnie firma ubrankowa o której pisałam, gdzie zamierzam kupić ubranka, bo tak się składa, ze moi rodzice mieszkaja parę ulic dalej od zakładu produkcyjnego.
          • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci - do Doroty IP: *.* 02.12.02, 21:22
            Wybacz, ale miałam na myśli Muchgraba, nie ciebie. Powinnam była imiennie adresować swój list, wybacz.Madzia
        • Gość: Muchgrab Re: Targowisko próżnosci do Madzi IP: *.* 02.12.02, 21:38
          A Ty Madziu w ogole nie zrozumialas mnie. Versace, hmm a gdzie to mozna kupic ? A propos jeszcze SGH. Faktycznie, jak napisalam nie jestem z Warszawy, nie wiedzialam, ze snobizmem jest skonczyc SGH. Znam ludzi, ktorzy skonczyli ta uczelni i ... Nie bede konczyc.Gocha
          • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci do Madzi IP: *.* 02.12.02, 21:50
            Jest to jak najbardziej możliwe, że cię nie zrozumiałam, tak to już jest...A sklep Versace został ostatnio otwarty w Galerii Mokotów w W-wie.Madzia
            • Gość: Muchgrab Re: Targowisko próżnosci do Madzi IP: *.* 02.12.02, 23:17
              Dziękuję za namiary na sklep, ale bliżej mam Auchan ;)Od momentu urodzenia synka robie zakupy najczesciej na pobliskim ryneczku. Tez cos mozna dostac np. firmy Mothercare, ale o polowe tansze. Nie wiem, czy to podrobka, czy nie, ale skoro fajne i solidnie wykonane to czemu nie. A metke odprulam, bo przeszkadzala. Dobrej nocy zycze (snobom tez)smileGoska
          • Gość: Fuga Re: Targowisko próżnosci do Madzi IP: *.* 03.12.02, 09:35
            Nie zrozumiałaś mnie - dla mnie SGH to totalne dno - między innymi właśnie dlatego, że większość osób udaje Bóg wie kogo - z epatowaniem metkami włącznie - i tak mi się skojażył z SGH ten tekst o kobitkach licytujących się, która ma jakie ubranko dla dzieckapozdroGosia Fuga
    • Gość: Aluc Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 18:41
      Może to próżność, ale jestem nieziemsko zadowolona widząc Maksia w ekstra ciuchach i fajnym firmowym wózku :D powinnam dodać "nieziemsko pięknego Maksia" :lol:oczywiście, że rzeczy są kupowane w pierwszej kolejności dla rodziców, mama opowiadała, że prekursor ludzkiego rodzenia, słynny profesor Fijałkowski (wtedy chyba jeszcze nie profesor) zwykł mawiać do młodych mamuś "Plama od marchewki się nie podoba? w czarne ubierać" :lol:Maksio będzie miał pewnie lepsze ciuchy i zabawki od niektórych kolegów z przedszkola, będzie odwożony lepszym samochodem, będzie jeździł na dalsze i bardziej egzotyczne wakacje. Czy w imię prawidłowego rozwoju osobowości ;) mam go wozić autobusem? To ode mnie i od jego taty będzie zależało, czy będzie się dzięki temu czuł lepszy od innych dzieci, czy może nie będzie to dla niego miało żadnego znaczenia i nie będzie oceniał innych wedle stanu posiadania i metek ;).To nie zależy od tego, czy dziecko będzie miało wszystko, czy nic, zależy, jaki będzie do tego niczego albo wszystkiego miało stosunek. A to już zależy wyłacznie od nas, a nie od metek.
      • Gość: dorota06 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 19:14
        Masz rację Aluc. Tylko takie podejście to nie jest snobizm, o którym pisała Zosia i inne dziewczyny. To jest własnie życie na wyższym pułapie, które nie przesądza wcale o tym, że twoje dziecko będzie uznawało swoich kolegów ubranych w niemarkowe ciuchy za "ludzi gorszej kategorii". Nie mozna mieć nikomu za złe, że mu się powodzi i stać go na więcej. d
        • Gość: Aluc Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 19:22
          dorota napisała/ł:> Masz rację Aluc. Tylko takie podejście to nie jest snobizm, o którym pisała Zosia i inne dziewczyny. To jest własnie życie na wyższym pułapie, które nie przesądza wcale o tym, że twoje dziecko będzie uznawało swoich kolegów ubranych w niemarkowe ciuchy za "ludzi gorszej kategorii". Nie mozna mieć nikomu za złe, że mu się powodzi i stać go na więcej. > mam nadzieję, że nie jest :Djednak Zoś postawiła pytanie w taki sposób, jakby dawanie dzieciom drogich rzeczy było złem samym w sobie :D stąd też odezwały się moje nożyce :lol:
      • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 21:17
        Aluc, z tym autobusem to się jeszcze zastanów, bo jak to sobie wyobrażasz, gdy Maks będzie miał 16 lat? Też będziesz go dowoziła do szkoły?, no chyba że będziesz mu dawała na taksówkę...Madzia
        • Gość: Aluc Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 23:02
          Magdalena Malinowska-Orfinger napisała/ł:> Aluc, z tym autobusem to się jeszcze zastanów, bo jak to sobie wyobrażasz, gdy Maks będzie miał 16 lat? Też będziesz go dowoziła do szkoły?, no chyba że będziesz mu dawała na taksówkę...he he, wtedy to mu kupimy samochód :lol: i prawo jazdy :lol:
          • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 23:05
            Aluc, czemu tak skromnie?, proponuję szofera, żeby się chłopak nie męczył :sol:Madzia
      • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 21:18
        Aluc, z tym autobusem to się jeszcze zastanów, bo jak to sobie wyobrażasz, gdy Maks będzie miał 16 lat? Też będziesz go dowoziła do szkoły?, no chyba że będziesz mu dawała na taksówkę...Madzia
        • Gość: żona Re: Targowisko próżnosci - do madzi22 IP: *.* 02.12.02, 23:17
          Bardzo lubię czytać twoje wypowiedzi na forum. Dlatego radzę - nie daj się wciągnąć w dyskusje, które w pewnym momencie nie wnoszą nic nowego, tylko są czepianiem się słów wyrwanych z kontekstu podczas gdy istota sprawy dawno już uleciała.pozdrawiam z sympatią danka
    • Gość: Muchgrab Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 19:04
      Wspomniałam specjalnie o kinie, poniewaz obie tam bylysmy Zosiu. Od razu pomyslalam, ze tez moge byc zle oceniana przez kogos, ze wybieram kino dla siebie zamiast spaceru dla dziecka (w pozostale dni tygodnia chodze z Kuba na 3-godzinne spacery i marzne jak diabli, ale to inna juz sprawa). Jestem ze Szczecina i wierzcie mi, ze jak tam powiem o basenie dla niemowlakow, kinie dla mam z dziecmi to patrza sie na mnie jak na ufoludka. Moja kolezanka mieszkajaca w Szczecinie nie przyznaje sie, ze jej 2-letnie dziecko chodzi na angielski, bo sie obawia co powiedza ludzie.Troche brakuje nam tolerancji.A co do uwag Twoich znajomych. No coz. Mnie nauczyli w szkole rodzenia, ze nie nalezy wtracac sie zadnej mamie w wychowanie, ubieranie, czy karmienie ich dzieci i tego sie trzymam. Chyba, ze ktos mnie spyta o rade.Od swoich rodzicow dostalam niewiele z materialnych rzeczy. Do wszystkiego doszlam sama. Nigdy nie mialam o to pretensji, bo nie oczekiwalam zadnej finansowej pomocy z ich strony. PozdrawiamGoska
      • Gość: Magda_D Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 15:26
        Muchgrab,Ja też jestem ze Szczecina! Moje dziewczynki w zeszłym roku chodziły na basen i ktoś w rodzinnym mieście przywitał mnie słowami: "Jak tam dziewczynki? Pewnie teraz już na łyżwach jeżdżą?" - miały wtedy ok. 18 m-cy. ha ha haA wracając do tematu wątku: wydaje mi się, że osoby, które kupują drogie rzeczy robią to zazwyczaj ze względu na lepszą jakość i jakby bez problemów mogły kupić taniej, to by kupiły. Ja tam nie mam czasu na grzebanie w lumpeksach, w ogóle nie chodzę "do miasta", zakupy robię jak popadnie (byle szybko bo dzieci czekają) - chętnie kupowałabym tylko rzeczy firmowe, gdyby mnie było stać. Wydaje mi się, że często osoby, których nie stać na drogie rzeczy, dorabiają sobie teorie o "złych rodzicach" dla których liczą się tylko pieniądze. Ot, ludzka zawiść. Ja osobiście nie znam takich "złych snobów", a znam przecież kilka par, gdzie oboje ciężko pracują, żeby zapewnić sobie i dzieciom życie na odpowiednim poziomie. Jak ktoś mi mówi o firmowych rzeczach, to wierzę na słowo, że są fajne - a nie doszukuję się dowodów na zaniedbanie wychowawcze. A że moje wybory życiowe są inne - wolę zacisnąć pasa a być z dziećmi - to tylko moja sprawa.Za chorą uważam sytuację, gdy rodzina nie ma co do garnka włożyć a jeden jej członek wydaje krocie na jakieś luksusy - samochód, sprzęt wędkarski, komputerowy, ciuchy. Ale w odniesieniu do dziecięcych ciuszków z taką postawą się nie spotkałam,Magda
    • Gość: kasienkkaa Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 19:07
      Ja uwazam, ze jesli rodzicow stac na te wszystkie drogie rzeczy to dlaczego nie? w koncu kazdy po swojemu wychowuje, ubiera itd. swoje dzieci . co innego gdy jest to wszystko robione na pokaz , dla innych. ale to tez jest prywatna sprawa kazdego. ja kupuje roznie-czasem rzeczy markowe, ktore czesto sa u nas po duzych przecenach. wielokrotnie sie tez przekonalam, ze jak kupilam jakas mniej markowa rzecz , to po kilku praniach bylo to do niczego, a zabawka np. rozleciala sie. wiec czasem wole co nieco dolozyc i kupic naprawde cos porzadnego, niz zasypac sie bublami, ktore szybko sie psuja. i w moim przypadku oplaca mi sie kupowac drozsze rzeczy, bo sluza naprawde wiele lat, a mamy 3 dzieci , wiec sa naprawde dlugo uzywane. Kasienka
      • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 21:00
        Kasiu, wy to macie dobrze z tymi przecenami. U nas wciąż nie są zbyt popularne, a nawet jeśli akurat jakaś się zdaży, to i tak w niektórych środowiskach nie wypada się na nich pokazywać.Tak sobie myślę, że u nas w kraju wciąż jeszcze mamy posocjalistyczny kompleks dobrych marek. Swoją drogą ciekawe czemu jedne marki są uważane za lepsze niż inne? Czemu w sonadażach Mercedes jest wciaż najbardziej pożądanym samochodem, a Renault nie (albo jakikolwiek inny)?Dziewczyny piszą, o tym że rzeczy firmowe są trwalsze niż nie firmowe - owszem to prawda. Przy moich bliźniętach mam jakie takie w tym względzie doświadczenie. Ubrania z dobrej bawełny i dobrze uszyte żyją znacznie dłużej i nawet mogę je odłożyć dla kolejnego malucha (zaskakujace jest to, że nawet plamy łatwiej się z nich spierają :what:). Podobnie jest z zabawkami, wózkiem etc. Natomiast butów nie kupuję drogich, Bartek jest dla mnie w sam raz, bo chłopcy i tak zniszczą je w mgnieniu oka a poza tym również w mgnieniu oka z nich wyrosną.Mam jeszcze jedną uwagę, otóż od pewnego czasu hipermarkety zaczęły oferować wyroby bardzo znanych firm pod zupełnie inną nazwą i po bardzo niskich cenach. Ale ich też nie wypada w niektórych środowiskach kupować, bo co powiedzą znajomi?Madzia
        • Gość: kasienkkaa Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 22:47
          Madziu masz racje, my tu mamy mnostwo przecen. niedlugo , a wlasciwie juz zaczyna sie posezonowa obnizka odziezy zimowej !!! bywa tak, ze kupujemy dzieciom nawet buty na nastepna zime, jakos udaje nam sie trafic z rozmiarem buta :-) jesli zas chodzi o zabawki, to tez sa przeceny, np. jakas zabawka z dobrej firmy przestaje byc juz po prostu produkowanawiec w sklepie mozna ja dostac po przecenie nawet do 70 % ! wiec jest roznica ! duzo wiec kupuowalismy dzieciom takich zabawek m.in. z Chicco , Lego itp. znanach i dobrych firm. co do tego szalu firmowych ciuchow i nie tylko w Polsce to przyznam ci racje, tu jakos nie zauwazylam tego , a przeciez corka chodzi do gimnazjum i nie domaga sie firmowek, a w koncu wlasnie w szkole dzieci widza te parade firmowych modeli. Madziu , jesli zas chodzi o samochody, to chyba jest racja z tym Mercedesem. ja sie tu wlasnie przekonalam jaka to dobra marka, maja tez najlepsze Diesle. i najsilniejsze. prawdziwy Niemiec jezdzi tylko Mercedesem Audi lub Wolkswagenem, no i jeszcze Oplem, czyli tym, co niemieckie. tych samochodow jest tu najwiecej na ulicach i to jakich !!!! Niemcy kochaja to , co niemieckie. no, ale to chyba kazdy krajan tak mysli, polak tez chyba jest za polskim , co ?tu mlodziez uwielbia marki ubran s.Oliver i Esprit, nie wiem czy w Polsce jest to znane ? maja bardzo dobre rzeczy jakosciowo, niekoniecznie tanie :-( a w marketach tez sa ubrania znanych firm, znacznie tansze. zwroc wtedy uwage, gdzie sa wykonane-najczesciej w chinach czy portugalii, czyli tam, gdzie sila robocza tania. a te wykonane w np. Niemczech beda juz drozsze . ufffffffffff, ale mi sie odbieglo od tematu , sorry mamki !! :-) Kasienka
          • Gość: madzia22 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 23:02
            Ach, czekam na tą Unię i czekam... Można sie rozmarzyć. Z Mercedesem sie nie będę sprzeczała, bo nie znam tej marki samochodów, osobiście uwielbiam Fordy z amerykańskimi silnikami, ale to taki mój konik :crazy:Co do markowych ubranek leczy szytych, w tańszych krajach, to nie mam zielonego pojęcia, bo u nas jeśli coś jest produkowane w Unii to ma po prostu etykietę made in EU. Poza tym wszsytko, z wyjątkiem Versace, Armanniego, Teresy Rosatti (przesadzam oczywiście) może być made in China.Według mojego teścia, który jest członkiem Polskiej Rady Biznesu, nawet Levis czy Absolut może być takowej właśnie produkcji.Madzia
          • Gość: flaska Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 13:27
            "tu mlodziez uwielbia marki ubran s.Oliver i Esprit, nie wiem czy w Polsce jest to znane ? maja bardzo dobre rzeczy jakosciowo, niekoniecznie tanie"Te marki znam z ciucholandu , są tanie ;)e.
    • Gość: Carmela Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 19:38
      ciuszkow firmowych dla dzieci w moim miescie praktycznie nie ma, wiec kupowalam takie jakie byly, potem moja mama zaczela mi wysylac rzekomo firmowe ciuszki z zagranicy. Pisze rzekomo bo tam to sa po prostu normane ciuszki, tylko u nas mowi sie ze firmowe. Fakt jakos lepsza, fasony tez i mimo wszystko sa bardzo funkcjonalne. Ostatnio bylam we Wroclawiu i tam kupilam rowniez pare ciuszkow znanych mi firm ale tylko po obnizonych cenach i jestem z tego bardzo zadowolonabo normalnie nie zaplacilabym 100 zl za dspodnie dla roczniaka ale 30 to juz fajna cena.
      • Gość: AgnieszkaP. Re: Targowisko próżnosci marka a "marka" IP: *.* 02.12.02, 19:51
        mama Aleksa napisała/ł:> ciuszkow firmowych dla dzieci w moim miescie praktycznie nie ma, wiec kupowalam takie jakie byly, potem moja mama zaczela mi wysylac rzekomo firmowe ciuszki z zagranicy. Pisze rzekomo bo tam to sa po prostu normane ciuszki, tylko u nas mowi sie ze firmowe. Fakt jakos lepsza, fasony tez i mimo wszystko sa bardzo funkcjonalne. Ano wlasnie, ja wyzej pisalam ze nie kupuje "markowych" ciuszkow, i mialam na mysli ciuchy np. z Baby Gap ktorych ceny sa takie jak dla doroslych w normalnych sklepach :lol:Kupuje natomiast dobrej jakosci ( i ladne ) ciuszki np. w jednym z kanadyjskiej sieci supermarketow, ciuszki tej firmy sa chyba tylko tam do dostania, ceny sa bardzo przystepne i bardzo czesto sa przerozne obnizki. Nie sa to zadne buble. Wychodzi na to ze sa ciuchy markowe, "markowe" i buble, ktorych nie warto w ogole kupowac. :)Agnieszka
    • Gość: kayak Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 20:09
      Hmmm ja mam nadzieje ze dam Gabie co tylko bedzie chciala- oczywiscie w granicach rozsadku. Kupuję jej fajne ciuszki bo uwielbiam jak ładnie wygląda. Najważniejsze jednak by były dla niej i dla mnie wygodne i dobre jakościowo.W przyszłości chcemy jej kupić mieszkanie i auto, żeby nie musiała się szarpać z kredytami do 40-tki.A co sama kiedyś zarobi może wydawać na podróże czy co tam sobie wymyśli.Moi rodzice uważali, że pomimo tego że kasę mają nie należy mi kupować dóbr tak zwanych luksusowych, bo mnie rozpuszcza. I powiem wam że jako wczesna ;)nastolatka marzyłam o walkmanie czy zegarku i nie uważam by mnie ich brak jakoś szczególnie ubogacił ;)Skoro mam pieniądze które z mężem zarabiamy uczciwą pracą to mogę je wydawać na co i jak chcę. A chcę wydawać na Gabę :) Ważne jest to żeby nie zapominać o najważniejszym czyli o uczuciach. Wielu ludzi swoje trudności w okazywaniu uczuć maskuje dawaniem drogich prezentów i na pewno nie tędy droga. A i ciągłe mówienie o tym co się ma i za ile kupiło powiewa kompleksami.Ale bez przesady nie tłumaczmy się z wydawanych pieniędzy- możemy z nimi robić co chcemy. Wkurza mnie ta polska mentalność.Chcę żeby moja córka miała wszystko, ale jednocześnie znała wartość pieniądza i go szanowała. I żeby pieniądze nigdy nie zasłoniły nam naszych uczuć do siebie.Piękna teoria zobaczymy jak będzie w przyszłości.PozdrMartaP.S. Mnie też się wydaje ze dorosłe ciuszki np. dresiki są dużo wygodniejsze od śpiochów. I jakie słodkie ;)
    • Gość: Ania_D Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 21:28
      Moim zdaniem jeśli kogos stać na kupowanie drogich rzeczy dla dziecka i sprawia mu to przyjemnosc, to czemu nie.. Aczkolwiek nie kreci mnie pogoń za najmodniejszymi ciuchami i wózkami. Ale to wynika z zasad jakie wyznaję - niewazne czy modne czy nie - wazne by miało to cos - funcjonalnosć, zeby nam/dziecku pasowało. Oczywiscie zawsze się ze znajomą zastanawiamy gdzie lezy ta granica, której z rozsadku sie nie przekroczy.. Czy np. fotel do salonu za 6 tysięcy, przy duzych dochodach, to jeszcze normalne czy juz nie? ;))i czy jak już będziemy bogate to czy podniesiemy te granicę do 16 tys.? :)) Nigdy nie patrzyłam na metki, choc mam wiele markowych rzeczy dla dziecka ale kupuję je używane bo mnie na inne po prostu nie stac. A targowiskiem próznosci jest według mnie snobowanie i przechwalanie sie dobrami materialnymi.. Cenię gdy ktos mówi o swoich zaletach i osiągnięciach. Nie znoszę przechwalania się cenami i metkami. Jeśli tak wyglądają Zosiu rozmowy Twoich kolezanek tzn., ze nie mają o czym innym rozmawiac - dla mnie to po prostu załosne.. (nie mówię oczywiscie o wymianie opini na temat danych produktów, bo to zupełnie co innego)
      • Gość: Edyś Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 02.12.02, 23:08
        Drogie dziewczyny czegoś tu nie rozumiem. Same mówicie, że etykietka czy metka jest bez znaczenia, a nieprzychylnie wyrażacie się o ludziach którzy skończyli SGH. Szkoła jak szkoła, a że jej absolwenci zarabiają dobre pieniądze to tylko ich fart. Ja zarabiam grosze ( teraz na wychowczym czyli nie mam nic, bo jestem po pedagogice i polonistyce na UW) ,ale to mój wybór i już. Każda z nas wybiera dla dziecka to co uważa za stosowne. Dla jednej mamy to będzie super zabawka za 200 zł a dla innej mieszkanie. ZAdna z nas nie chce, aby jej maluch czuł się gorszy tylko dlatego, że nie ma spodni, butów czy bluzy określonej firmy. Pewnie dlatego nasi mężowie, a czasem my pracujemy ponad siły, pewnie dlatego oglądamy każdą złotówkę zanim ją wydamy. Chcemy dać dzieciom wszystko, bo je kochamy !Nigdy nie spotkałam się z przechwałkami na temat rzeczy, może dlatego, że mam normalnych znajomych. Oczywiście jeden ma więcej a drugi mniej, ale czy to coś strasznego? W moim bloku jest 5 dzieci poniżej roku, razem chodzimy na spacery, często się odwiedzamy, ale nigdy żadnej z nas nie przyszło do głowy chwalić się ile wydały na kurtkę spodnie czy wózek. Częste są natomiast takie dialogi: - o jaka ładna kurka, spodnie rajstopki czy czapka (niepotrzebe skreślić)- kupiłam, bo już wyrósł ( wyrosła) też mi się podobała, kupiłam choć była droga ( był drogi). Kiedy trafi się wiekszy zakup np. nowy wózek to właściel cieszy się i prezentuje wszystkim, ale to nie są to przechwałki. To sposób okazania radości.Kult pieniądza lub rzeczy to coś chorego i nie rozumiem mam które nie kupują ubranek w supermarkecie czy nie korzystaję z przecen, bo nie wypada. U nas w bloku jest jedna karta rabatowa do popularnego sklepu dziecięcego a korzystają z niej wszyscy, bo po co wydawać głupio pieniądze. Chociaż moje sąsiadki to osoby zamożne i mimo młodego wieku posiadające wiele dóbr materialnych. ( Jeśli chodzi o wykształcenie moich koleżanek to są dwie ekonomistki, jedna po SGH :), prawniczka i romanistka) Pozdrawiam wszystkie mamy i ich śliczne dzidziusie.
        • Gość: Lkasia Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 10:24
          Czytam, czytam i zastanawiam się jak to jest .... czy kupując dziecku grzechotkę np. Chicco popełniamy przestępstwo- czy bezpieczna jest grzechotka która, po mocniejszym uderzeniu o kant łóżeczka pęka i wysypuje się jej zawartość - jest super??? przeżyłam taką sytuację i cieszę się , że byłam przy tym i moje dziecko nie połknęło plastikowych elementów- bo nie chcę myśleć jak mogło by się to skończyć .... Czy kupując body dobrej jakości ubliżamy innym - wydaje mi się , że nie - mnie po prostu nie stać na kupowanie 10 podkoszulek które po 4 praniach rozciągną się, puszczą na szwach lub skurczą się nieziemskosad (kupiłam 4 markowe - tylko dla tego, że mi się opłaca - są po prostu nie do zdarcia, piorę Igulka chodzi , brudzi się - piorę i jest ok)Ciekawa jestem czy Wy Emamusie kupujecie sobie bieliznę na stoiskach u Koreańczyków - ja kupiłam raz :( - bez komentarzaMoim zdaniem co najmniej nie zdrowa jest sytuacja gdy dla kogoś spełnieniem jest posiadanie super dobrej metki. Kupując rzeczy dla Igi kieruję się tym co dla niej dobre - i przekonałam się , że pajacyk którego dostała od jakiejś cioci pochodzenia bazarowego trzeciej kategorii - nie jest rzeczą dobrą ponieważ podczas prania pofarbował wszystkie inne rzeczy - niekoniecznie markowe :) i znów nie stać mnie by co tydzień zmieniać jej całą garderobę :( co nie oznacza, że na bazarkach nie ma fajnych rzeczy. Umówmy się , że kilku- czy kilkunasto miesięczne dziecko nie ma pojęcia o tym czy coś jest drogie czy nie - i my decydujemy o tym co dziecko nosi, czym się bawi - czasem są to pokrywki od słoików , plastikowe kubeczki a innym razem dobra firmowa zabawka- ważne jest to by było to bezpieczne dla naszego maleństwa. Cieszmy się , że jest dużo firm droższych i tańszych bo każda z nich oferuje nam różne rzeczy - to my decydujemy czy w danej chwili stać nas na lepsze czy mniej dobre rzeczy - korzystajmy z wyprzedaży i różnych okazji , cieszmy się gdy możemy podarować dziecku zabawkę, która da mu dużo radości podczas zabawy :) :) i pamiętajmy nie ważna metka ważna funkcjonalność, estetyka i bezpieczeństwo!! Kochajmy swoje dzieci i nie uczmy ich , że jeśli inni są szczęśliwymi posiadaczami droższych rzeczy to są bee- są jacy są i stać ich na to - to dobrze - cieszmy się , że innym się dobrze wiedzie - ja życzę wszystkim by było ich stać na luksus , bo lepsze to niż klepanie biedy pozdrawiam Was Mamusiea naszym milusińskim życzę by Mikołaj nie ominął ich łóżeczek :)Kasia mama Igusi
          • Gość: kasienkkaa Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 11:04
            Kasiu, nic dodac nic ujac , napisalas o wszystkim w swoim poscie :-) ja tez mialam przypadek, gdy kupiona za zlotowke grzechotka uderzona przez moja corke, roztrzaskala sie po calym pokoju , a co za tym idzie jej wszystkie drobne czesci na mak! wiec tez nie wyobrazam sobie co mogloby sie wydarzyc, gdyby mala polknela te male rzeczy......dajmy rodzicom swobodyn wybor, co i za ile beda kupowac swoim dzieciom. to jest ich sprawa i nikogo wiecej . i to jak je wychowuja tez. zreszta wszystko juz napisalas, nie bede sie powtarzac :-) podpisuje sie pod twoim tekstem raz jeszcze Kasienka
          • Gość: Ika Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 14:57
            Lkasia napisała/ł:> pajacyk którego dostała od jakiejś cioci pochodzenia bazarowego trzeciej kategorii Wyszło na to, że ciocia jest pochodzenia bazarowego, trzeciej kategorii w dodatku <lol> <lol> <lol>
            • Gość: Lkasia Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 15:06
              hi, hi :)tak faktycznie wyszło- ale prostuję Ciocia jest "przyszywana" bo to dobra sąsiadka mojej mamy - chciała zrobić miły gest i kupiła Igulce "pajacyk trzciej kategori" na bazarku - przpraszam, ale tak się rozpisałam a czasu mam niewiele i nie skorygowałam :(zabiegana Kasia
        • Gość: cela Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 10:36
          Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, czasami są osoby które widzą problem w tym, że inna mama kupuje droższe ubranka, wózki itp.Więc dlaczego bardzo często słyszy się:np. - zobacz, kupiłam mojemy dziecku kurtkę, buty,...wózek.- No ładne, A ILE TO KOSZTOWAŁO, PEWNIE DROGO,?? CO??same pytają, a potem mają w tym problem, że ktoś udzielił odpowiedzi, czy trzeba w tej sytuacji kłamać, żeby ktoś nie nazwał cię snobem??Może mi się wydaję, ale ja bardzo czesto jestem pytana o cenę, a nie o urzyteczność kupionej rzeczy (może się przewrażliwiłam, bo moi teściowię właśnie tacy są)
    • Gość: maria_rosa Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 11:04
      Witam,Ja osobiście uważam, że każdy pownien kupować to, na co go stać i to, na co ma ochotę.Nie lubię ludzi, którzy obnoszą się na prawo i lewo ze swoim bogactwem itd...Mój synunio po domku, czy do żłobka ubierany jest w zwykłe ubranka ( niefirmowe ) natomiast mam kilka ubranek, które są " wyjściowe " ( niekoniecznie markowe ) ale bez nie spranych plamek, których mamy na garderobie synka sporo.Co do markowych ubranek, mamy ich troszkę ale kupowane po okazyjnych cenach, na przecenach.Przeważnie są lepsze gatunkowo i na dłużej wystarczają.Jednak nie jest to regułą.Większość rzeczy kupuję na Stadionie 10 lecia.wybór ogromny.Mam tak kilka stałych miejsc, i sprawdziłam - gatunek jest bardzo dobry.Pozdrawiammaria rosa
      • Gość: dorota06 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 11:26
        maria rosa napisała/ł:> Witam,> Ja osobiście uważam, że każdy pownien kupować to, na co go stać i to, na co ma ochotę.> Ja też tak uważam, problem w tym, że nie wszyscy tak myślą. Znajomi Zosi i osób w podobnej do niej sytuacji uważają, że skoro stać ją na markowe i droższe rzeczy, to takie powinna kupować. Bo dla takich osób nie liczy się, że niemarkowe ubranko czy inny wózek jest funkcjonalny, dobrej jakości, liczy się, że nie jest markowy. To problem snobizmu, stary jak świat. Tym bardziej smutny, jeśli występuje w wersji "zastaw się, a postaw się". Co do synonimu snobizmu, studentów SGH, to wszyscy chyba orientują się, że jest to jeden z wielu stereotypów. Nie wszystkie osoby, które skończyły tą szkołę snobują i oceniaja ludzi przez pryzmat metki. Czasmi łatwiej jednak posłużyć się takim schematem społecznym, żeby coś wyjaśnić.
    • Gość: fran Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 11:33
      hej zosia i wszyscy, temat fajny ale jakby wywolujący burze. Tak naprawde to trzeba patrzec na wszystko z przymrózeniem oka. Maluchowi jest naprawde obojetne w co jest ubrany, byle bylo wygodne. Ja osobiscie mam kupe rzeczy markowych, tylko i wylącznie dlatego, ze w rodzinie mam duzo dizeci i po nich moj franio nosi ubranka. Zresztą sama tez staram sie kupic ubranko drozsze ale dobrej jakości, bo planuje jeszcze jedno dziecko i to jest inwestycja na dluzejsmile. Ubranka z "bazarku" choc czesto sliczne, nie wytrzymują dziecięcej eksploatacji. U nas na przyklad to lato pokazalo wyzszosc jakości nad niską ceną. Wszystkie tanie bluzeczki nie przezyly wakacji, tarzania sie w piasku itp. Po lecie zostaly nam 3 bluzki, wlasnie "firmowe" w stanie niezmienionym. Jedyne na co uwazam nie ma co zalowac pieniedzy to buty i to co dla bezpieczenstwa czyli wozki, foteliki samochodowe. A jak bedzie w przyslzosci to sie okaze, jak franio bedzie chcial sie ubierac, bawic. Wszystko zalezy od rodzicow, tego jak wychowają i samych dzieci. Moj mąz i jego brat byli chowani wlasnie w domu bogatym i pelnym "wszystkiego co najlepsze". Moj maż na widok markowej metki dostaje piany na ustach ze zlosci, jego brat nie wlozy tenisowek jesli nie są okreslonej firmy, takiej na topie.caluski moje mile, fran
    • Gość: laura1 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 12:12
      no coz...mysle ze daje jej wszystko co matka moze dac-poprostu kocham ja ponad zycie!!!!!a jezeli chodzi o markowe ciuszki dla dzieci , to nie znam wiekszej glupoty! i to glupoty tylko i wylacznie rodzicow , ktorzy w taki sposob postepuje..czyzby dziecko bylo nowa zabawka? czyms na pokaz?..sama spotkalam sie z okresleniem mojego wozka , w rozmowie z kilkoma matkami ze moj jest , cytuje :" aaaa taki zwykly -polski........" smiac mi sie chcialo, zwlaszcza ze moj wozek jako jedyny przez caly czas uzytkowania nie musial byc naprawianywinkpozdrawiam laurka
    • Gość: emama Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 12:35
      Witam.Dzieci są takie jak je wychowamy a nie w co ubieramy. Gdyby mnie było stać kupowałabym córeczce wszystko co najlepsze, bez względu na cenę. Niestety, nie stać mnie więc kupuję ubranka w ciucholandach, a że są tam dostępne rzeczy markowe za 2 zł., to mnie tylko cieszy, że dłużej wytrzymają. Wózek też mam niemarkowy i polski. Dostałam od koleżanki, bo na kupno musiałabym długo poczekać. Jak kogoś stać to dlaczego ma nie kupić dziecku markowej rzeczy.Pozdrawiam. Asik
    • Gość: kasiorek Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 12:37
      Hej,to jest chyba najlepszy i namądrzejszy post jaki przeczytałam na Forum. Wkońcu ktoś to podsumował.pozdrawiam
      • Gość: dyziak Re: Targowisko próżnosci - ratunku!!!!!! IP: *.* 03.12.02, 13:13
        Dziewczyny,od wczoraj czytam te posty i........ :gun: włos mi się jeży na głowie! Znowu dałyście/dałyśmy się wciągnąć w jałową dyskusję, która do niczego nie prowadzi! Licytacje, kto ma rację! :sarcastic: Wyższość a) markowych nad niemarkowymi (a swoją droga - chyba tylko w Polsce tak mocno podkreślamy słowo "markowe", wszak wszytko ma jakąś "markę" :) b) niemarkowych nad markowymi, czy raczej tańszych nad droższymi (choć też nie zawsze).A teraz króciutki opis sytuacyjny. :lol: Chodze sobie ostatnio z psami na spacerze (takie "markowe: psy :) ) i spotykam kobietę z dwoma dziewczynkami (bliźniaczki), gadu, gadu, o pieskach, o karmieniu i nagle (o zgrozo! :cry: ) jedna z dziewczynek pyta jakby nigdy nic - "a ile te psy kosztowały?" Mamusia się tylko uśmiecha, ja :what: szybko odpowiadam, że nie pamiętam (bo nie pamiętam), ale pytanie dalsze (dziewczynki) "jak to pani nie pamięta? przecież na pewno :fou: bardzo dużo!" Bez komentarza.Dodam tylko, że nie po raz pierwszy padło takie pytanie z ust małych dzieci. I co Wy na to?! snobistyczny (bo z "markowymi" psami) dyziak :hello:
        • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Targowisko próżnosci - ratunku!!!!!! IP: *.* 03.12.02, 15:05
          Chcialam powiedziec ze w tym roku z dzika rozkosza kupie dziecku siodlo chociaz lekko zarznie to nam budzet, a konkretnie nie pojedziemy na wakacje w zimie ;) Dlaczego? Bo ono o tym marzy.A w przyszlosci postaram sie kupic mu mieszkanie. Dlaczego? Bo ja o tym marzylam ;) Trzeba sobie marzenia spelniac, a przy okazji innym ;)
        • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Targowisko próżnosci - ratunku!!!!!! IP: *.* 03.12.02, 15:06
          Chcialam powiedziec ze w tym roku z dzika rozkosza kupie dziecku siodlo chociaz lekko zarznie to nam budzet, a konkretnie nie pojedziemy na wakacje w zimie ;) Dlaczego? Bo ono o tym marzy.A w przyszlosci postaram sie kupic mu mieszkanie. Dlaczego? Bo ja o tym marzylam ;) Trzeba sobie marzenia spelniac, a przy okazji innym ;)
        • Gość: eBeata Re: Targowisko próżnosci - ratunku!!!!!! IP: *.* 03.12.02, 15:26
          No właśnie dyziak, zamiast o próżności i snobiźmie dyskusja dłuuuuuuga o maśle maślanym. Czysto retoryczna. Prawda znana wszystkim, że rzeczy markowe są lepszej jakości, trwalsze. /nie wszystkie ;-) ale generalnie tak ;-)/A konsumpcja, komercja to potworki, które na nasze dzieciaki czekają ;-), od nas zależy jaki będzie wynik walki. Czy nasze dzieci będą próżne i snobistyczne. Zdarza się, że dziecko z biednej rodziny ukradnie aby mieć markowe jeansy, a dziecko z bogatego domu nie będzie materialistą i snobkiem.Ale jak wiemy dzieci najwięcej uczą się poprzez obserwację, kopiują rodziców. Spostrzeżenia autorki wątku są więc słuszne :-). A i tak najważniejsze - abyśmy zdrowi byli.BeataOd czasu do czasu dobrowolnie opodatkowana w intencji wygranej w LOTTO, tylko LOTTO nie słucha ;-). Ale jak będę baaaaardzo bogata to i dziecko i ja będziemy chodzić w dobrych ciuchach i jeździć dobrym, bezpiecznym samochodem.
    • Gość: 220571 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 03.12.02, 23:11
      Czytałam (i to nie jeden raz) artykuły w gazecie (wywiady z mamami/kobietami_sukcesu):Wracam do pracy, bo MUSZĘ. Bo moje dziecko POTRZEBUJE markowych ubranek, pampersów oryginalnych, angielskiego, lepszej szkoły itd. itp. Czego najbardziej potrzebuje 3-miesięcze dziecko? Jestem przekonana, że mamy, a nie tych wszystkich rzeczy.Nie chodzi o to, żeby nie dawać dziecku lepszych rzeczy. Jeśli kogoś stać, to czemu nie? Chodzi mi o to, JAK BARDZO ŁATWO pomylić to, czego dziecko NAPRAWDĘ potrzebuje (miłość, bliskość, obecność mamy i taty) z tym, co CHCEMY mu dać (lepsze warunki materialne). Chodziłam na terapię jako dziecko alkoholika. Na spotkania grupowe, prowadzone przez terapeutę. Były tam różne kobiety, żony matki alkoholików. I pewnego razu wywiązała się dyskusja co robić, żeby nasze dzieci nie zostały alkoholikami (miały mniejsze szanse). Takie pytanie zadałyśmy prowadzącemu. Oprócz miłości akceptacji, bliskiego kontaktu jest jeszcze jedna ważna rzecz. Nauczyć dzieci czekać (na spełnienie marzenia) i umieć im odmawiać (nawet jeśli stać nas na wszystko). TRZEBA odmawiać dzieciom dla ich dobra, trzeba od nich wymagać. Bo jeśli tego nie zrobimy to pierwsze lepsze niepowodzenie i nieosiągnięcie celu w życiu dorosłym może okazać się ciężarem nie do udźwignięcia. To chyba tyle moich refleksji...Pozdrawiam serdecznie :hello:PS I jeszcze jedno. Jeśli dzieci będą miały wszystko, to o czym będą marzyć?
      • Gość: Mamasza Re: Targowisko próżnosci-220571 IP: *.* 04.12.02, 07:00
        Pięknie to napisałaś :jap:Pozdrawiam
        • Gość: ewkka Re: Targowisko próżnosci-220571 IP: *.* 04.12.02, 08:39
          Zgadzam się. Problemem nie są pieniadze i markowe rzeczy - chodzi o to aby nie uczynić z tego miary miłości do dziecka.A w przyszłości dzieciom - miary wartości człowieka. Ewa
      • Gość: 110902 Re: Targowisko próżnosci-220571 IP: *.* 05.12.02, 01:51
        Pięknie i mądrze napisane. I szalenie prawdziwe. Gratuluję mądrości i pozdrawiam serdecznie,Ala
    • Gość: Katasia Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 04.12.02, 09:08
      A ja rozumiem Zoś. Powodzi mi się nieźle jak na polskie realia, bo oboje pracujemy (u mnie na wsi to elita). Jednak ponieważ mamy w tej chwili inne priorytety (mały domek z sadem naokoło, żeby dzieci miały gdzie się bawić na powietrzu), oszczędzamy na czym się da. Mój synek od urodzenia do roku wychował się praktycznie tylko w pożyczonych ciuszkach. Część z nich przeżyła kilkoro dzieci, część na Mateuszu się rozleciała. Używa pieluch tetrowych, bo tak jest taniej, itp. Dla Niego nie ma to znaczenia czy ma na sobie bluzę za 200 zł, czy poplamioną, pozszywaną po dziesięciorgu innych dzieciach.Natomiast w bliskiej rodzinie niedawno urodził się chłopiec. On już ma wszystko co tylko dla dzieci istnieje. Łącznie z nowym samochodem dla mamy, większym - żeby łatwiej było wozić fotelik (a poprzednim wcale nie był maluch!). Śmiesznie wygląda na imprezach rodzinnych - mój prawie 16 m w śpiochach (bo ja nie mam nic przeciwko nim), a Mikołajek ubrany w firmowe "dorosłe ubranka". Może to zazdrość z mojej strony. Ale czasami mi przykro, bo za rok czy dwa mój synek zapyta dlaczego nie ma takich zabawek jak Mikołaj, czy czegoś innego ... Ale pewnie trzeba się oswoić z takimi pytaniami i przestać się przejmować.Pozdrawiam,Katasiaktóra niestety nie może dać dziecku "wszystkiego co najlepsze", bo musi pracować. A dla Niego chyba najlepsza byłaby moja obecność.
      • Gość: Hipcio Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 04.12.02, 11:26
        Materializm, to postawa w znacznej mierze niezależna od ilości posiadanych pieniędzy. Najbardziej materialistycznie nastawiioną do życia osobą, jaką znam, jest kobieta, która nigdy nie miała i nie ma pieniędzy, żyje nader skromnie, a mimo to wszystko dla niej kręci się wokół pieniędzy. Wiecznie narzeka na to, że niczego się nie dorobiła, z niczego nie umie być zadowolona, ciągle rozpamiętuje to, czego nie ma, co mają inni i spędza czas na udowadnianiu sobie, że wszyscy ci, którzy mają pieniądze są złodziejami i oszustami. Dlatego sądzę, że to nie posiadanie przez rodziców pieniędzy psuje dziecko, tylko ich stosunek do wartości materialnych. Oczywiście nie jestem za tym, by dawać dziecku wszytsko, co sobie zażyczy, ale zastanówcie się drogie Mamy, czy można zepsuć dziecko kupując wózek za 3ooozł.?!!! Przecież taki maluch nie zna wartości pieniądza i nie rozróżnia zabawek, ubranek czy wózków markowych od niemarkowych!!! Jak już ktoś słusznie zauważył, kupujemy te rzeczy przede wszystkim dla siebie, więc jak można zepsuć w ten sposób dziecko? Kupując wózek, kierujemy się oczywiście wygodą malucha, ale też w bardzo znacznym stopniu tym, czy zmieści się on do windy lub bagażnika samochodu, czy jest wystarczająco lekki, jeśli musimy go nosić na czwarte piętro lub czy ma dostatecznie duży pojemnik na zakupy, jeśli dla nas jest to ważne, itp. Tylko wówczas, jeśli kupuje się dany wózek po to by być a la mode, nie ma to sensu. Ale skoro jakaś mama uprawia jogging, to czemu ma nie kupić sobie trójkołówki, jeśi ją na nią stać, skoro z takim wózkiem będzie jej o wiele wygodniej? Bo zepsuje dziecko dając mu "wszystko"?! Przecież ten wózek jest dla niej, a nie dla dziecka lepszy! Podobnie z ubrankami - dzieci nie zwracają uwagi na to, w czym chodzą, chyba, że mama zwraca na to uwagę. Jeśli ktoś kupuje dziecku markowe rzeczy, a potem zabrania mu się normalnie bawić, żeby ich nie pobrudziło, to z pewnością może wykształcić w nim wiele niepożądanych cech. Ale jeśli kupi je, bo są lepsza jakościowo, ładniejsze i chce mieć je na dłużej, a dziecko będzie je nosiło normalnie, jak każde inne rzeczy, nie sądzę, by nawet zauważyło jakąś różnicę między swoimi rzeczami, a rzeczami kolegów. Mam wózek polski, niemarkowy, bo taki spełniał moje oczekiwania. Dzieci ubieram w rzeczy markowe, kupowane na wyprzedażach i nie zauważyłam, aby moja córka wynosiła się ponad swoje koleżanki ubierane na pobliskim bazarku (ma prawie 5 lat, więc pewnie już co nieco wartość pieniądza zna). Nigdy nie podkreślaliśmy tego, że jej rzeczy są inne, niż rzeczy innych dzieci. Jej najlepsza koleżanka nosi ubranka używane niemarkowe, zbierane po rodzinie. Oczywiście nie kupuję jej wszytkich zabawek ani nie zapewniam wszystkich atrakcji, jakie sobie wymarzy. Ale pozwalam jej pomarzyć, poczekać, a potem, w zależności od możliwości i rodzaju marzenia, czasem je spełniam. Myślę, że trzeba nie tylko nauczyć dzieci marzyć, ale i dać im przed wejściem w dorosłe życie informację, że warto marzyć, bo marzenia czasem się spełnieją.
    • Gość: Ella Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 04.12.02, 11:09
      Czesc !Musze cos napisac, bo znam bardzo dobrze ten temat. Jako ze mieszkam w " bogatym " kraju, jestesmy zasypywani reklamami roznych produktow dla dzieci i niemowlat. Trzeba uwazac , aby nie dac sie oglupic.W kazdym razie stac tu wiekszosc matek na produkty markowe i wiele z nich kupuje spiochy dla malucha za 50 Euro( na kilka tygodni hehe), ale co zwrocilo moja uwage i zaskoczylo mnie pozytywnie, to to ze wiele matek kupuje uzywane rzeczy( mimo ze stac by je bylo na nowe!), duza furore robia Secondhand Sklepy z uzywanymi rzeczami dla maluchow. Wielu rodzicow nie daje sie zwariowac i bardzo mi sie to podoba.Owszem ja sama chetnie kupuje ciuszki nowe, ale nie zwracam uwagi na marke tylko na jakosc i wygode. Czesto kupuje markowe rzeczy( wiele z nich jest po prostu lepsza gatunkowo) na wysprzedazach sezonowych. Wiem napewno ze na niektorych produktach niestety nie nalezy oszczedzac( mialam zle doswiadczenia z tanszym wozkiem, ale tez firmowym!!!!). Popsul sie po pol roku, a wozek niefirmowy, ktory kupilismy za grosze 7 lat temu wytrzymal dwojke dzieci( hihihi).Wiecie co zauwazylam, ze rozsadne zakupy w pewnym momencie zauwaza tez dzieci , gdyz moja corka ( ma 7 lat) nie zwraca uwagi czy ma na sobie bluzke z Esprit, czy jakas inna tansza( a wiem od znajomych, ze dzieci w jej wieku juz zwracaja na to uwage). Jezeli zaczniemy przesadzac juz w wieku niemowlecym to co potem bedzie dalej.......... na 3 urodziny drogi rower, na 5 telewizor ..na10 odtwarzacz DVD..... na 15 wyjazd do Ameryki na 18 .. Ferrari.... na 20.. willa na Majorce.Oczywiscie przesadzam, ale jest to zamierzone, bo w pewnym momencie piecioletnia dziewczynke nie uszczesliwi nowa lalka pod choinka tylko nowe buty za 200 zl z logo znanej firmy.........Hmmmmmm moze przesadzilam, ale wierzcie mi zyjemy w czasach gdzie rzeczy markowe sa bardzo wazne wlasnie dla dzieci i mlodziezy, gdy to widze, ze wydaje sie ostatnie pieniadze aby kupic dziecku najdrozsze rzeczy to mnie szlag trafia.........Mysle ze trzeba przekazac dzieciom inne wartosci .................................Ja mam nadzieje ze mi sie to uda, chociaz nie jestem pewna.Pozdrawiam Elka
      • Gość: 21081970 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 06.12.02, 00:59
        Wcale nie przesadziłaś niestety. Moja mama mierzy miłość pieniędzmi, więc Marianna 2,8 na Święta ma dostać KOMPUTER, a jeżeli lalka to tylko Baby Born :( , metek z ubranek nie wolno odprówać bo "firmowe" i nie jest istotne, że drapią w plecki. Marianna już teraz mówi na nią Babcia Kupi.Dodam, że moja mama to naprawdę dobra osoba tylko ma taki fatalny i trudny do zwalczenia sposób okazywania miłości.Gośka
    • Gość: maggz21 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 06.12.02, 19:45
      Zoś jestem z Tobą!!!!!! Właśnie kompletuje wyprawke dla dzidziusia w brzuszku (37 tydz) i jestem bardzo w temacie. My z mezem nie mielismy stycznosci z dzidziusiami i mamai dzidziusiów. Moja bratanica ma 7 lat, wiec te informacje czesciowo sa nieaktualne, poze tym ze pamietam jakie mniej wiecej funkcje powinien spelniac wozek i kilka innych informacji tego typu. Wybralismy sie na poszukiwania wozka. Wydal nam sie "najlepszy" wozek bebe comfort bo pompowane kolka i skretne przednie i mozna fotelik zamontowac i spacerowka nie jest sztywna wogole "rewelacja". Ale cena za komplet ok 2000 DUZO! Wydawalo nam sie ze nazbieramy tyle i wogole. Okazalo sie ze jest fajny wozek za 649 zl i troszke lepszy ze wzgledy na lekka gondole i latwo wyjmowalna. Jak sie okazalo ten bebe comfort ma cieza bude domontowana do gondoli wiec mozna zapomniec o wyjmowaniu tylko gondoli. Poza tym jest ona ciezka i z tego powodu dla mnie malo funkcjonalna. Tanszy wozeczek ma "wade" bo nie mozna zamontowac na nim fotelika, ale po przemysleniu to nie problem bo tak latwo sie sklada i jest lekki i ma pompowane duze kola, mnostwo kieszonek i bardzo wygodna spacerowke ze naprawde nie podejrzewalabym ze tylko tyle kosztuje.Ale do czego zmierzam, wywalanie pieniedzy na firme to dla mnie bezsens. Jezeli cos mozna kupic dobrej jakosci za nizsza cene to dlaczego tego nie zrobic??? Jasne ze czasem nie ma innej mozliwosci. Sa pewne sprzety, ktorych nie ma tanszych odpowiednikow. Ale wlasnie wtedy mozna je sobie swobodnie kupic z "reszty" pozostalej w rece po zakupie tanszego u mnie wozka. Jak chodzilam po sklepach ogladalam mnostwo ubranek i wydaje mi sie bezsensu wydawac 40 zl na spioszki ktore maluch bedzie mial kilka razy na sobie, uleje mu sie i zrobi pewnie cos jeszcze...hihihhiTaki snobizm jest dla mnie glupi. Co z tego ze mogalbym kupic te spiochy za 40, jak w tej cenie mam 4 pary bawelnianych. Zreszta mamy znajomych o snobistycznym podejsciu i mnie sie caly czas wydaje ze oni obydwoje lecza jakies kompleksy. Dowartosciowuja sie rzeczami: bo jak meble to KLER tylko itp itd.Zos tacy ludzie o nas, normalnych mowia ze im zazdroscimy tylko ja nie wiem czego.....chyba kompleksow i braku wlasnej wartosci.POZDRAWIAM
      • Gość: jl101 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 07.12.02, 16:00
        zastanawiam sie, dlaczego uwazasz, ze jak ludzie maja meble kler, wozek bebecar i ciuchy chicco dla pociechy to maja kompleksy. mysle ze tu nikt nikomu nie zazdrosci bo i czego. kupuja, bo sie podoba i juz i nie wiaze sie to z zadnymi wyzeczeniami, przemysleniami co inni beda o tym myslec itp. meble sa super wygodne i posluza pewnie i 20 lat, wozek jezdzi po schodach (dla niektorych to istotne) ciuchy starczaja dla kilku maluchow. wszystko jest w porzadku, jest wybor to dlaczego z niego nie skorzystac. kazdy znajdzie cos dla siebie, ale to nie daje mu prawa do krytykowania tych, ktorzy wybrali co innego. i tyle.
        • Gość: maggz21 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 07.12.02, 19:32
          Hej źle mnie zrozumiałaś. Tu nie chodzi o krytykowanie kogoś za to że ma meble KLER. Chodzi o powody dla jakich je kupuje. Moja ciocia tez takie zamierza kupic. Sa rzeczywiscie funkcjonalne i trwale. Ja tego nie krytykuje. Jak pisalam powody zakupu sa istotne.W ich przypadku to nie moze byc nic innego, bo kler jest na topie. Nie wiem czy ich na to stac, raczej zapozycza sie i czesc pieniedzy wezma od rodzicow. To we mnie budzi dezaprobate. Takie powody i taki sposob wykonania. Ja po prostu znam tych ludzi i dlatego uwazam ze w ten sposob lecza kompleksy. Zreszta napisalam, że jakość jest najważniejsza. Czasem co tanie to drogie. Ale kupowanie czegoś tylko dla marki????W jakim my swiecie zyjemy??? Ci ludzie wychowają potem małego snoba, niewrazliwego na innych i uwazającego sie za kogos lepszego tylko dlatego, że ma markowe rzeczy.Tak więc podsumowując nie chodzi o sam fakt kupowania( markowe be, a tanie ok) ale o powody, czym kierujemy sie przy kupnie. Jakość, trwałość i funkcjonalność to dla mnie wyznaczniki nie firma. Pozdrawiam
    • Gość: agnieszka25 Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 06.12.02, 21:58
      Witam.Przeczytalam wlasnie caly watek i zaczelam sie zastanawiac. Po pierwsze: do autorki Zosi, napisalas, ze Twoje dziecko wygladalo "dziwnie" w tych spiochach, bo inne dzieci byly ubrane inaczej. Ale jak rozumiem to Twoje odczucie, przeciez kolezanki nie powiedzialy Ci chyba "twoje dziecko wyglada dziwnie"- z tego wynika, ze to raczej Ty masz z tym problem, a nie one.To Ty zauwazylas te roznice, co znaczy, ze przeanalizowas sytuacje ze wzgledu na to kto jak jest ubrany, a to swiadczy jakos o Twoim sposobie spostrzegania swiata( zaznaczam , ze nie pisze czy jest on dobry czy zly). Pytasz czy dziecko ubrane w ubranka firmowe jest szczesliwsze. Odpowiadam- nie. A czy jest szczesliwsze ubrane w niefirmowe? Tez nie. Jaki sens ma takie pytanie?do Fugi: nie istotne, ale z ciekawosci, skoro sama napisalas o swoich dochodach, to te 5 tysiecy to tak duzo czy tak malo?Wiem ze to glupie pytanie, ale ja naprawde nie zrozumialam Twoich intencji.Ja nie kupuje dziecku firmowych ubranek. Nie stac mnie na to. Sa czesto bardzo ladne, dobrej jakosci i drogie. Patrzac na wystrojone niemowlaczki mysle czasem, po co im to? Poi co kupowac drogie, skoro zaraz z tego wyrosna? Ale potem mysle, ze gdybym mogla tez bym kupowala, po prostu chcialabym aby bylo mnie na to stac i juz. Ale mnie nie stac i moge innym pozazdroscic. Ale nie bede nikomu wmawiac, ze kupujac dziecku drogie rzezczy glupio robi i na pewno dziecko bedzie wstretnym materialista.Jeszcze jedno, wiem ,ze teraz mojej corce jest wszystko jedno, bawi sie kabelkiem albo lyzka, chociaz ma inne zabawki. Ale boje sie , ze kiedys zacznie zauwazac, ze inni maja, a ona nie ma. Ze bedzie cos chciala, a ja nie bede mogla jej tego kupic. Ze bede musiala patrzec na jej smutna mine, ze bede czula sie winna, ze za malo zarabiam, ze tak bardzo bym chciala dac jej wszystko. Mysle, ze to bedzie trudne.Pozdrawiam, Agnieszka
    • Gość: kozunia Re: Targowisko próżnosci IP: *.* 07.12.02, 00:21
      Agnieszko,czy naprawdę sądzisz, że rodzic który nie może dziecku czegoś kupić musi z tego powodu miec poczucie winy? Dlaczego? Dlaczego rodzic ma dać dziecku wszystko (tzn. przedmioty, materię) co ono chce? Przedmioty to nie jest to najważniejsze, co rodzice dają dziecku. Ja z zasady nie kupuję swojemu dziecku (trzy lata) upatrzonych przez nie zabawek przy dziecku. Jeżeli wiem, że bardzo coś chce (rzadko się to zdarza, oj, rzadko, na przyklad na urodziny stwierdziła, że tylko tort wystarczy i więcej nic, dosłownie), to raczej wybieram się do sklepu sama, bo wiem, że to kształtuje prosty odruch u dziecka: jak wyciągnę rączkę to dostanę. No i w związku z tym nie mam awantur w sklepie. I nie uważam, że dziecku trzeba kupować wszystko co chce i ono przez to jest szczęśliwsze. Gdy wszystko dostaje co chce raczej z wiekiem będzie zblazowane, bo coraz trudniej je zadowolić. I bynajmniej nie jest obowiązkiem rodziców kupować dziecku wszystko co chce. Wręcz przeciwnie, obowiązkiem rodziców jest w jakiś sposób te chęci kształtować. Nie wiem czy się jasno wyraziłam, ale w każdym razie nie zamartwiaj się tym, że dziecku nie będziesz mogła czegoś kupić. Pomysl także o tym, że dziecku możesz nie chcieć czegoś kupić. PozdrawiamHala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka