Dodaj do ulubionych

oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:(

IP: *.* 23.01.03, 09:28
Odrzuca mnie jak widzę :( oblizywane łyżeczki i smoczki dziecięce.Moja teściowa uwielbia najpierw oblizać łyżeczkę, a później pchać ją Szymonkowi do buzi (oczywiście z jedzeniem). Zwracam uwagę, proszę ja i prosi mąż, a ona na to, że dziecku potrzeba bakterii. Normalnie szlag mnie trafia :gun: Powiedziałam jej czy zjadłaby gdybym podając jej obiad, najpierw oblizała łyżkę? To się obraziła, ale nie na długo :( Ja nigdy nie oblizywałam łyżeczek Szymonka, ani nie próbowałam z jego smoka mleka, ale widzę, że jest to powszechne. Może nie byłoby to takie obrzydliwe, zważywszy na stan uzębienia Polaków ... zresztą wiadomo :(Nie chodzi mi o przesadne sterylizowanie, nie. Ale po prostu nie mogę na to patrzeć.A może przesadzam?:hello: Haga
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 09:42
      Hahahahah!!!moze zaserwuj Twojej teściowej również jakieś bakterie :) hihiiiA tak powaznie to u mnie nikt nie oblizuje łyżeczek Kacperka, raz zrobiła to moja mama, sprawdzając czy herbatka nie za ciepła, ale to było tak jakoś odruchowo i więcej nie powtórzylo się. Ja sama równiez oduczyłam się takiego "sprawdzania", gdy chorowałam na gardło.pozdrawiamAgata
      • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 11:58
        a ja zupełnie z drugiej strony ....moja teściowa ma okropną fobię jeśli chodzi o bakterie ... już kilka razy zwarcała mi uwagę na to żebym nie oblizywała łyżeczek ... ja tak po prostu robię ... inie widzę w tym nic aż tak strasznego ... karmię mojego malucha już 2,5 roku i myślę że ona ma już tyle "moich" bakterii w sobie że całkowicie się na nie uodporniła ... więc myślę ż etrochę przesadzacieAnia
        • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 12:04
          Zeby trza wyleczyc i juz. No i papierochow nie palic :)A piers tez sterylizawalyscie?Bo tam to dopiero bakterii ;)Zwlaszcza, gdy sie je smaruje pokarmem, coby podraznien nie bylo, hihi ;) W koncu kazde mleko kwasnienie ;) heheJa łyżeczke potrafie oblizac, dziecko obcalowac, mezowi z talerza podjesc - taka obrzydliwa jestem :)YennaM
          • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 12:09
            I jeszcz - kontakt z bakteriami to nic innego jak szczepionka uodparniająca.Nie nalezy przesadzac ze sterylnoscia...Swoja droga - namietny pocalunek tez nie jest higieniczny, hihi ;)Ale ja przedkladam nade wszystko po prostu przyjemosc ;)YM
            • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 13:35
              Tez mi sie wydaje, ze trochę przesadzacie... ja tam często próbuję kaszki czy innych rzeczy, ostatecznie dzieci też jedzą z mojego talerza - moją łyzką, bo tak jest najsmaczniej. Nie wspominam tu już o namiętnym wyciąganiu smoka z buzi brata, picia z jednej butli, jedzenia z jednej łyżeczki. i nie mówcie, że to niehigieniczne - w końcu jedli z jednego cycka i byli razem w brzuchu... a zawsze któraś może się do mnie pofatygować i spróbować dać im pić z oddzielnych butelek. :lol: Ja ostatnio próbowałam - picie zostało zaliczone dopiero po spróbowaniu napoju z butli brata. :lol: Nie oblizuję namiętnie smoczków, ale chodzi mi raczej o to, że nie lubię mieć buzi pełnej kłaków. :-) A wycałowuję dzieci i męża, one mnie też całują otwartymi usteczkami. I jakoś żyjemy!Aha, dodam jeszcze: jemy jedną kanapkę (z dziećmi), jedno jabłko, jednego banana... a kiedyś na myśl o "daniu gryza" koleżance zbierało mi się na wymioty. hihiasiaT
            • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 13:37
              Tez mi sie wydaje, ze trochę przesadzacie... ja tam często próbuję kaszki czy innych rzeczy, ostatecznie dzieci też jedzą z mojego talerza - moją łyzką, bo tak jest najsmaczniej. Nie wspominam tu już o namiętnym wyciąganiu smoka z buzi brata, picia z jednej butli, jedzenia z jednej łyżeczki. i nie mówcie, że to niehigieniczne - w końcu jedli z jednego cycka i byli razem w brzuchu... a zawsze któraś może się do mnie pofatygować i spróbować dać im pić z oddzielnych butelek. :lol: Ja ostatnio próbowałam - picie zostało zaliczone dopiero po spróbowaniu napoju z butli brata. :lol: Nie oblizuję namiętnie smoczków, ale chodzi mi raczej o to, że nie lubię mieć buzi pełnej kłaków. :-) A wycałowuję dzieci i męża, one mnie też całują otwartymi usteczkami. I jakoś żyjemy!Aha, dodam jeszcze: jemy jedną kanapkę (z dziećmi), jedno jabłko, jednego banana... a kiedyś na myśl o "daniu gryza" koleżance zbierało mi się na wymioty. hihiasiaT
              • Gość: Gosia1 Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 14:19
                Hej, hej, hej kochane - coś mi się wydaje, że zaszło ciuteńkie nieporozumienie - Horska nie pisała o sobie, ale o teściowej...;) No bo ja osobiście też nie lubię przesady - w żadnym kierunku, ale...no właśnie bez przesady: to lizać łyżeczkę będzie babcia, dziadek, ciocia, wujek, kuzynka, siostrzenica, wujenka, stryjenka i szwagierka bratanka? :lol: Jak zrobi to rodzona mama, to jeszcze można wytrzymać ;), ale faktycznie pewnych zasad trza by przestrzegać. Smoczków nie oblizywałam, jakoś tak nie mogłam się przemóc ;), ale łyżeczkę a i owszem. Głupio by mi było co sekundkę latać do kuchni, coby dziecku dać spróbować z mojego talerza. Całować - całuje do tej pory, i to prosto w te słodyczą ociekające usteczka. Natomiast innym nie pozwalałam tego robić. Nie oznaczało to oczywiście, że robiłam aferę, jak teściowa, czy moja mama dały kęska swoją łyżką ze swojego talerza, ale na próby oblizywania łyżeczki dziecka, czy nie daj Boże smoka, reagowałabym ostro. Napisałam - reagowałabym - bowiem nigdy coś takiego nie miało miejsca. Chyba moje dzieci mają rozsądne babcie. ;) I tu jestem w stanie całkowicie zrozumieć Horską - stan swojego uzębienia znam i wiem, że o swoje zęby i dziąsła dbam jak pieron. Natomiast nie zamierzam prześwietlać pod tym względem każdej osoby, która ma kontakt z moim dzieckiem. A rzecz dotyczy nie tylko jamy ustnej, ale i całego układu trawiennego. Sumując - owszem nie dajmy się zwariować, ale i w drugą stronę też - dziecko to nie przedmiot analiz i eksperymentów: uodporni się na bakterie? czy nie...Gosia
          • Gość: akacha Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 01:30
            obrzydliwa poprostu :lol: :lol: :lol:
    • Gość: oSka Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 12:50
      A ja uważam, że masz rację..też nie popieram takiego oblizywania łyżeczki, a co dopiero smoczka...jestem obrzydliwa, a co ! :)Rozumiem, że mozna sie czasem zapomnieć i oblizac łyżeczke odruchowa lub sprawdzając temp. jedzenia, ale nie mogę zrozumieć mojej koleżanki, która za każdym razem, gdy chce dać smoka małemu, musi go oblizać! Po co? Nie rozumiem.....sama widziałam, jak najpierw opłukała go wogą gorącą, a potem jeszcze oblizała......I naprawdę nie chodzi mi o przesadna sterylność.....mnie się to wydaje niehigieniczne. I już.KIKA
    • Gość: Agnieszka.Z Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 18:20
      ja uważam ,że wszystkie inne postronne osoby nie mają prawa oblizywać żadnych żeczy dziecka.Ja zawsze oblizywałam łyżeczki córki i synka i nigdy nie miałam żadnych problemów typu pleśniawki itp.ale faktycznie gybym zobaczyła ,że ktoś inny to robi to na pewno bym zwróciła uwagę aby tak nie postępować.....
    • Gość: brytnej Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 23.01.03, 21:23
      Witaj!Mnie trzesie jak widze mamusie ,ktora "sterylizuje"smoczek dziecka,wkladajac go sobie do buzi.Mam 20 miesieczne dziecko i wcale nie wychowuje go sterylnie,ale jakby ktos mu cos obslinil,to chybabym zabilasmileA swoim dziadkom mow,ze prochnica jest zarazliwa(napewno majasmilei chyba nie chcieliby,zeby wnuczek cierpial u dentysty...
      • Gość: E.T. Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 04:58
        A co jak nie maja juz zebow? :) :)
    • Gość: E.T. Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 05:08
      Moim zdaniem oblizywanie jest obrzydliwe i nie ma nic wspolnego z calowaniem. Moj maz raz dostal (slownie) po pysku kiedy oblizal smoczek dla malej: "to tak sie nie robi? ale ona musi miec sucho w buzi!" Jak smoczek wypadnie na podloge a sterylizatora nie ma w poblizu (O.K. nie kazdy musi byc az tak przesadny) to dziecko juz go do buzi nie dostanie. Dlatego staram sie zawsze miec drugi na zapas, a niedawno na internecie natknelam sie na podreczny spryskiwacz smoczka. Smoczkow butelkowych i lyzeczek tez nie oblizujemy bo to jest niehigieniczne i obrzydliwe. Jak chce sprawdzic czy temperatura jest odpowiednia to robie to uzywajac innej lyzki. Calusow mala ode mnie i meza dostaje na tuziny, ale jak juz moja tesciowa ja cmoka to az mnie skreca z obrzydzenia. Tfuj! dziecko mi tak brudzic!
    • Gość: Magda72 Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 08:40
      Brrrr.... Ohyda, fuj! MNie to tak odrzuca, chociaż sama czasem sprawdzam tem. picia po prostu kropiąc na język, na łyżeczce sprawdzam wargą, bo to praktyczne i niezawodne. Ale oblizywanie!! O fuj! Ja na to nimkomu nie pozwalam, bo po pierwsze w tem sposob może ktoś Mateuszowi sprzedać każda bakteri, a poza tym uważam to za wsttny nawyk. A co do smoczka>>> Nie oblizałabym czegoś brudnego, co wylądowało na ziemii. Rozwiązałam ten problem prostym spostym sposobem. Noszę w małej butelce gorącą wodę i mam dostęp do czystości. Napewno to lepsze, niż moja ślina. O Boże! Ostatnio moja koleżanka oblizywała na spacerze winigrona, takie mocno brudne, bo jej córcia chciała zjeść. Myślałam, że padnę, ale ona powiedziała, że brudnego dziecku przeciez nie da, a jej trochę brudu nie zaszkodzi. No, cóż....bardzo smacznego.kalpa
    • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 09:31
      E.T. moja teściowa już nie ma zębów (straciła w wieku 45 lat )ale i tak nie ufam jej jamie ustnej :lol:A wyobraźcie sobie, że moja mama ma 65 lat i wszystkie zęby swoje.Yenna, ja też lubię się zarażać z mężem (oj lubię :) ), ale tylko z nim, a nie z każdym kto chce ;)Gosiu masz rację chodzi mi o teściową i inne postronne osoby. Skoro ja tak nie robię, to sobie nie życzę by ktoś tak robił mojemu dziecku i uważał to za normalne. Chociaż jak widziałam gościa, który pali i jego stan uzębienia daje dużo do życzenia, który próbowal mleko z butelki dziecka, to mnie odrzuciło.A tak nie marginesie, mam fioła na tym punkcie odkąd rzuciłam palenie ( już dwa lata :bounce: ) i każdy nieświeży oddech zwala mnie z nóg :lol::hello: Haga
    • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 16:52
      To okropne, ale kiedy to widzę to mnie nosi.Ja bym nie chciała po nikim takiego oblizanego...
      • Gość: ***Magnolia*** Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 24.01.03, 23:58
        W postępowaniu z Małą w dużej mierze kieruję się być może banalną, ale do tej pory sprawdzającą się zasadą: postępuję z nią tak, jak chciałabym, żeby postępowano ze mną samą.Nie byłabym zachwycona, gdybym musiała jeść łyżką oblizaną przez jakieś inne osoby i dlatego nie oblizuję łyżeczki, tudzież smoczka mojej córeczki. Myślę, że nie jest to żadna przesada, a zwykła dbałość o higienę. Oblizywania sztućców i całowania dziecka nie można porównywać, bo to odrębne sprawy.
    • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 25.01.03, 09:33
      Twoja teściowa sprzedaje Twojemu dziecku wspaniały i bodaj najszybszy sposób na próchnicę zębów :(Zakaż jej tego, szkoda małych ząbków :gun: że o obrzydzeniu nie wspomnę
      • Gość: guest Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 25.01.03, 22:03
        Od początku uczuliłam na to i mamę i teściową, całe szczęście obie mnie popierają: nie oblizujemy łyżeczki Michaliny. Ale nie przesadzam: ostatnio coraz częściej chce spróbować z mojego talerza więc nie robię problemu. Natomiast zupełnie nie mogę pojąć swojej koleżanki, która, jak córeczka jeszcze nie gryzła dobrze, międliła w swojej buzi mięso a potem tę paćkę podawała małej. Mnie robiło sie niedobrze! Do dzisiaj zresztą potrafi włożyć sobie do buzi każdą łyżeczkę jedzenia przed podaniem córeczce. Po co? Ja nie wiem.
        • Gość: Vase Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 27.01.03, 23:01
          Oj! Bo wraca mi z zoladka ten kawalek tortu, ktory tak bezmyslnie zjadlam na noc :) !Oblizywanie lyzeczki, leee!! Nigdy tego nie robilam i robic nie bede. Co prawda jak Maly byl malutki to maz mu czasem smoczek oblizal. Ale sie wkurzalam! Szybko i skutecznie go tego oduczylam. ( A zaznaczam, ze jestem przeciwna chowaniu pod kloszem. Juz nieraz sie tu wypowiadalam o koniecznosci dostepu do bakterii itd.) Jedzenie sobie z talerza, probowanie czy nie za gorace - w porzadku. Przeciez sie nie wylizuje tej lyzeczki do czysta. A moja mama to lyzeczka troszu tej potrawy kladzie sobie na wierzch dloni - i sprawdza czy nie za gorace.
          • Gość: korol Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 28.01.03, 10:09
            Heloł :)Nie oblizuję łyżeczek ani synkowi (10 msc) ani córce(10 lat). Nigdy tez nie zdarzyło mi się oblizać smoka synkowi :)Ale wiem że jest to praktyka powrzechna i często praktykowana :(Absolutnie nie przesadzam z wychowywaniem pod kloszem, ale uważam, ze dzieci należy wychowywać w czystości i higienie :) A jeśli chodzi o bakterie to puszczając małego na podłogę (raczkujący brzdąc) mam świadomość, że wystarczająco się "zaszczepi bakteriami" i jego system immunologiczny sobie z tym poradzi (mam nadzieję ;) ).Ale niestety usłyszałam kiedyś od mojej mamy, że zbyt higienicznie wychowuję dziecko bo moja starsza córka myje za często ręce :)Pozdrawiam mamy :hello:Addera, która łyżeczek nie oblizuje :bounce:
            • Gość: Edyś Re: oblizywanie łyżeczek dzieciom :(:(:( IP: *.* 28.01.03, 16:34
              Kiedy moja teściowa oblizywała łyżeczkę ( musiała posmakować podawane jedzenie a nie mogła pobrudzić 2 łyżeczek) małej to ja tłumaczyłam i prosiłam i myłam łyżeczki za każdym razem słysząć o kolonizacji bakterii. Mój mąż nie mówił nic do czasu... któregoś razu tuż przed obiadem oblizał łyżkę mojej teścioweja jak zareagowała zdziwiona, na jego zachowanie on powiedział,że ma właśnie świeżą pruchnicę w dolnej trójce i kolonizuje jej bakterie. Moja teściowa pognała myć swoją łyżkę a małej już nie oblizuje łyżeczki każę mi a jak idę po 2 to się dziwi. :0 Pozdrawiam mama karolinki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka