Gość: Magdalena_Jałońska
IP: *.*
11.02.03, 07:26
Dziewczyny co wy o tym myślicie??Mam sąsiadkę z którą utrzymuję kontakt,między nami są dobre stosunki.Sąsiadka (Ola) ma małego synka,ma 8 mieś.Ja mam córkę dwu letnią,więc chodzimy razem na spacery,ja chodzę do niej na pogaduchy.Zauważyłam,że sąsiadka obgaduje ludzi ale nie tak zwyczajnie,poprostu perfidnie opowiada mi o życiu innych,o problemach tych ludzi ich kłopotach.Mamy jeszcze jedną sąsiadkę (Ewa) która ma 3 letnią córcię.I tamta sąsiadka przychodziła do tej mojej znajomej i tak siedziały,gadały.Następnego dnia wiedziałam już wszystko o tamtej sąsiadce,co robi,że nie ma męża tylko kochanka,że jest złą matką,że jest po studiach i ma żle w głowie (bo za dużo się uczyła).Tak mówiła mi Ola.Więc ja myślałam,że Ewa jest naprawdę taka i jakoś nie miałam ochoty się z nią zapoznać.Ale dziś spotkałam Ewę i tak jakoś zaczęłyśmy rozmawiać.Zobaczyłam,że to jest naprawdę miła dziewczyna,fajnie mi się z nią rozmawia,więc zaprosiłam ją na kawę,ale ona powiedziała,że sparzyła się już na sąsiadkach i nie chce.Więc zapytałam dlaczego?A Ewa mi na to,że zna Olę i ona weszła w jej życie z butami,że jej mówi jak ma żyć,że jest złą matką bo oddaje córkę do przedszkola i takie tam.Powiedziała mi również że o mnie też gada nie najlepiej,że obgaduje mnie niemiłosiernie.Więc o co chodzi???Czy ludzie to takie świnie?????