Gość: b2259
IP: *.*
22.02.03, 04:38
No wiec siedze. Siedze juz od dluzszego czasu i ruszyc sie nie moge, bo na mnie tez cos siedzi. A tam na wierzchu chyba siedzi cos jeszcze, ale tego juz nie widze, bo przyslania mi to pierwsze. Mysle, ze kazdy, kto ma dwoje dzieci, meza komputerowca, tesciowa za sciana, ogromny dom na glowie (na ktory to nie ma funduszy) i psa, wie o co mi chodzi. Siedza na mnie OBOWIAZKI!! Sa duze, maja odstajace uszy i zmienne oblicza, co wyglada dosc nieprzyjemnie. A jakby tego bylo malo wciaz sie rozmnazaja. Plugawce jedne. Wiec trzeba umyc naczynia, wstawic pranie, zrobic obiad, wyprasowac pranie poprzednie, odkurzyc, umyc wanne i kibelek (facet ma takiego dlugiego, a nie moze wcelowac do klozetu! paranoja), nakarmic mlodsze, w starsze wmusic troche krupniczku, w miedzyczasie przebrac ze dwa razy, odkleic podpaski od podlogi w sypialni (tak,tak, synek grzebal w szafce lazienkowej, a tam tyleeee cudow), zmienic posciel, wytrzec kurze i rozmrozic lodowke. UFFFFFFFFFFF...A najgorsze jest to, ze za tydzien scenariusz sie powtozy.No wiec usiadlam, aby odpoczac, w celach czysto samolubnych. Lecz zanim sie obejrzalam, wszystko siedzialo na mnie.I tak se siedzimy, od godziny. Razem, ja i moje Obowiazki, obejrzelismy 1458 odcinek "Mody na sukces", gdzie jeszcze zadnego Obowiazka nie widzialam i tak mi do glowy przyszlo, ze tym darmozjadom po prostu u mnie za dobrze!!! A gdyby je troche zaniedbac, to sobie pojda i znajda gorliwsza ode mnie.Czego i Wam, przygniecione Obowiazkami, eMamy zycze.BEATAS