Dodaj do ulubionych

Dobre fluidy potrzebne :(

IP: *.* 08.03.03, 22:13
Smutno mi, strasznie mi smutno ....... :(Serce mi peka, z tęsknoty i żalu .......Urodziłam 5 i 1/2 tygodnia temu. Potem 3 tygodnie w szpitalu spędziłam, bo z Mikusiem były problemy. A w domu ........ z tęsknoty usychała moja Wikunia. Tęskniłysmy za sobą obie, baaaaaardzo.Mocno przeżyła tak długie rozstanie. Beczałysmy za soba każdego dnia :(Gdy wróciłam do domu tez nie było Wikuni do śmiechu, bo Jej kochana Mama ciagle przy cycu nosiła dzidzię.Zazdrosna jest baaaaardzo. Starałam sie jak mogłam by ażdą chwilę gdy Mikus spał i niepotrzebował mnie spędzać z Wikunią. Powtarzałam ciagle jak bardzo ja kocham jak bardzo jest dla mnie wazna. Co zrozumiała i na ile uwierzyła ;)nie wiem. Z jednej strony radośc, że ma prawdziwą swoja dzidzię w domu, a z drugiej strony - widziałam w oczkach smutek z powodu obecności Mikusia. Jest zazdrosna i nic na to poradzić nie moge - staram sie tłumaczyc, ale ....A od wczoraj znowu jestesmy rodzielone ....Moja kochsana Wikunia jest w szpitalu zakaźnym, bo ma szkarlatynę :(Nie moge z Nia byc bo Mikus mnie potrzebuje w domku. Więc w szpitalu jest znowu z Tatą i Babcią na zmiane ( Babcia jest za dnia, gdy Tata w pracy, a Tata popołudniami i w nocy) - tak jak to było, gdy poszłam rodzić. Znowu płacze, że chce do Mamy, do domu, do dzidzi.... Mężowi ciagle powtarza, ze "ubiera buci i idzie do Mamy i dzidzi".Smutno Jej, bo wie, że Mama jest z dzidzią a Ona jest daleko :(Tak strasznie mi Jej żal .....Ile to małę serduszko jeszcze wytrzyma takich przykrości?Ja też beczę, bo i żal mi Jej (wiem co Wika czuje) i tęsknie za Nia równie mocno jak Ona za mną :(Do tego oczywiście dochodzą jeszcze nie wygody leczenia - wkłuty wenflon (który Jej przeszkadza) i podawane dożylnie kroplówki z lekarstwami, badanie, pokoik 2,00 m/2,50 m gdzie stoja dwa łóżka, dwie szafki i stół. Zatem za duzo miejsca tam nie ma. A jako, że to szpital zakaźny to nie ma szans by dzieci mogły wspólnie bawić sie w jakiejś świetlicy. I ten wstretny wenflon trzeba Jej często przekłuwać, bo ma kruche żyły, które pękają.Moja kochana Wikunia .....Tak bardzo chciałabym móc Jej powiedzieć "dobranoc", przytulić, pocałować ....Ona tak bardzo tego potrzebuje.Matko, jak bardzo musi byc Jej smutno i ciężko ...Mi też serce pęka ....- Siunia
Obserwuj wątek
    • Gość: eKachna Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 08.03.03, 22:19
      Siuniu, tak strasznie mi smutno i żal Ciebie i Twojej dzieciny. Nie mogę nic poradzić. Mogę tylko napisać Ci, że jesteśmy tu wszystkie z Tobą. Jesteś silna i dzielna, wytrzymasz to. Całuję mocno.
    • Gość: akacha Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 08.03.03, 22:57
      mnóstwo dobrych fluidów dla Ciebie, Wikuni i Mokołajka.Bądż dzielna Siuniu.akacha
      • Gość: mariajolanta Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 08.03.03, 23:09
        Siuniu, wszystko będzie dobrze już niedługo będziecie wszyscy razem. Wszystkie najlepsze fluidy przesyłam Tobie,Wikuni i Mikołajkowi. jestem z Tobą trzymaj się Mariola
      • Gość: marzenna Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 10:20
        Kochana Siuniu, wiem, co przeżywasz. Byłam w szpitalu z młodszą córką, a starsza została z tatą w domu. Bardzo tęskniłyśmy obie. Może spróbuj jeździć do szpitala chociaż na godzinkę, żeby Wikę położyć spać,opowiedzieć bajkę na dobranoc, przytulić...Może babcia w tym czasie zajmie się Synkiem? Dużo zdrówka. Pozdrowienia bardzo ciepłe.Marzenna.
        • Gość: feratu Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 10.03.03, 04:41
          Asiu, trzymaj się dzielnie i nie martw się – zaświeci słoneczko :jap: Przesyłam Ci moje pozytywne fluidki – NIE DAJ SIĘ SMUTKOWI :DZ córeczką wszystko będzie dobrze, na pewno, zobaczysz :bounce: Może jednak da się coś wykombinować, by choć na chwilkę z nią być?! :-) Tego Ci również życzę, by się udało :DDUŻO ZDRÓWKA :bic:Mocno Cię ściskam i pamiętaj nie jesteś sama!Feratu :hello:
    • Gość: Monika_M Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 08.03.03, 23:48
      CZeść Siuniu, coś mi się wydaje, że powinien pójść laktator w ruch, a Ty do swojej córeczki. Ona rozumie już o wiele więcej, o wiele bardziej Cię teraz potrzebuje niż maluszek. Dla dobra swojego dzieciaczka powinnaś przy niej teraz być, tak mi się wydaje. Ja bym tak przynajmniej zrobiła, ale może za dużo naczytałam się o urazach, które w ten sposób powstają u dzieci.Pozdrawiami śmigaj do córeczki.
      • Gość: Zosieńka Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 08.03.03, 23:58
        To wszystko niedługo się skończy i wszyscy zapomnicie o trudnych chwilach. Tak sobie myślę, że jeśli nie możesz odwiedzić córeczki sama to daj jej jakiś dowód, że ciągle o niej myślisz, może codziennie coś dla niej narysuj albo zrób jakąś rzecz, którą tata da jej od mamy, myślę, że ucieszy się z czegoś co mama specjalnie dla niej zrobiła.
    • Gość: Barba Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 00:13
      Siuniu kochana trzymam kciuki z całą moja rodzinką za całą Twoją Rodzinkę. Czas szybko zleci...Wiem jak Wam mocno ciężko... Tez miałam kilka rozstań przymusowych+ hospitalizowanie (choć to "na szczęscie" wspólne). Jak tylko się spotkacie poproś babcię aby zajeła się Mikusiem , Ty tylko na karmienie i odbijcie sobie z Wiką za wszystkie czasy. Całuję Was mocno!
      • Gość: bobaski Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 10:17
        Współczuje Wam wiem co to szkarlatyna-mój synek 6 lat właśnie ją przechodzi,boje się czy i młodszy się nie zarazi,a gdy przeczytałam Twój post o szpitalu zakażnym to mam już dość.Mam nadzeje,że u Was wszystko będzie dobrze,życze zdrówka,dużo zdrówka.A Ty kochana sie nie rozdwojisz,dwoje dzieci a jedna mama-to trudna sytuacja,ale dasz rade.Moge powiedzieć ze swojego doświadczenia,że mój starszy też był b.zazdrosny o braciszka.Pamiętam jak siedział w kącie za fotelem i nie chciał wyjść nawet zobaczyć malca.Trwało to kilka godzin ,aż wkońcu wpakował sie małemu do łóżeczka i już wszystko było OK-od tego czasu uczucie zazdrości przygasło(oczywiście nie do końca ,tak już to bywa w rodzeństwie).Zobaczysz jeszcze mała będzie Ci nie raz pomagać przy dzidzi np.nosić pampersy.Czas szybko leci-życze powodzenia.PA
    • Gość: malgosia.dz Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 10:37
      Siuniu!...chciałabym Cię pocieszyć... i nie znajduję słów :cry:.Życzę dużo sił pomocnych w przetrwaniu tych trudnych dla Was wszystkich chwil. Wierzę, że ta przykra sytuacja szybciutko minie, a Ty znowu będziesz mogła przytulać OBOJE swoje dzieci. :love:Pozdrawiam gorąco. :bic:Małgosia
    • Gość: Beata32 Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 11:07
      Siunia, słoneczko, przeczytałam i ryczę razem z Tobą. Też mam starszego i młodszego nowourodzonego syneczka i czasami nie wiem jak się podzielić, żeby obaj czuli, że ich kocham najmocniej jak się da. A tu ... takie rozstanie :( :( :( biedniutki Twój aniołek, który tyle musi znieść ... dużo dużo zdróweczka dla Wikuni jak najszybszego wyjścia ze szpitala do mamy i dzidzi.Beata z Maciusiem i Adasiem
    • Gość: jakasia Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 11:37
      Mamusine serce nie może czuć inaczej niż Twoje!Dzieciaki to mądre istotki i Twoja Mała na pewno wie i rozumie jak ja kochasz.A zazdrość i tęsknota ?To też życie...i czasem nic tylko przeczekać.Wielu sił na to czekanie Ci życzę i szybkiego spotkania z Malutką.I dużo zdrowia dla niej.Trzymaj się mocno i ciepło.Kasia
    • Gość: AnetaLelonek Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 13:35
      Tak bardzo mi przykro :( Ja tez przezyłam podobną sytuację- m-c leżałam w szpitalu ( powstrzymywanie porodu) gdy wówczas mój niespełna 1,5r synek został w domu :cry: Gdy wróciłam juz z siostrzyczką Kacper stał się bardzo zazdrosny do tego stopnia ze bił mnie ( nie siostre) gdy brałam Juleczkę na ręce :(Teraz jest znacznie lepiej, ale Kacperek stał sie do tego stopnia zazdrony i mamyprzylepka ze nie pozwala nikomu poza mną się dotknąć...Mam nadzieję, ze gdy Wikunia wróci do domku będziecie mogły sie sobą nacieszyć i będzie tak jak dawniej a moze nawet lepiej.Zyczę wytrwałosci i zdrówka dla Wikunipapa :hello:
      • Gość: SylwiaT Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 14:23
        Kochana Siuniu!Tak mi przykro z powodu tego przez co przechodzisz Ty i Twoja córeczka. Nie moge powstrzymac łez. Nie wiem jak dlugo moze to jeszcze potrwac, ale trzymam za Was kciuki i cały czas myslami jestem z Wami. Modle sie żeby ten koszmar skończył sie jak najszybciej. Moze dobrze byłoby gdybyś choć na godzinke skoczyła do swojej córuni. A żeby nie rozstawac sie tak zupelnie z synkiem, to babcia moglaby go powozic troszke pod szpitalem? Nie wiem jednak, czy to do konca dobry pomysł, moze po takiej krótkiej wizycie rozstanie bedzie jeszcze gorsze? Moze lepiej przekaz jej przez tate czy babcie jakis drobiazg od Ciebie. Przepraszam, że nie umiem dac Ci żadnej konkretnej rady, to sytuacja bardzo indywidualna. Ale pociesz sie troszke tym, ze kiedy mała bedzie juz w domku i bedziesz mogla wynagrodzic jej to rozstanie, to napewno szybko zapomni złe chwile. Małe dzieci szybko zapominaja.Bardzo Cie pozdrawiam i życze dużo siły, trzymaj sie,jestem z Tobą.Sylwia
    • Gość: lea Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 15:06
      kochana Siuniujeju - smutne to :( kochanie tak jak radziły inne dziewczyny, zostaw czasem synusia z babcią albo tatusiem i pedź do córeczki, napewno tęskni zresztą myslę, że tak już zrobiłaś 9 chyba,że sa jakies konkretne przeciwskazania ? )...Wiem skarbie, że Ci ciężko, tęsknicie obie i płaczesz ona też ale nadrobicie to jak tylko córeczka wróci, niedługo ciepła wiosna nadejdzie, będą wspólne spacery :)Siuniu - wytrzymaj skarbie !!!życzę spokoju, uśmiechu i zdrówka !lea
    • Gość: Awetom Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 19:47
      Siuniu!Strasznie jesteście biedne!Mój Kubuś miał 4 tygodnie jak wylądował w szpitalu przez żółtaczkę, a dla mnie nie było miejsca.Przesiedziałam 12 godzin na krzesełku ale o 1 w nocy siostry mnie wywaliły.I tej nocy nie zapomnę do końca życia-nie jestem hiseryczną osobą i rzadko mi się zdarzają łzy ale wtedy nie mogłam przestać płakać, takiej rozpaczy , kiedy jest się rozdzielonym z dzieckiem które jest kłute , chore i cierpi nawet nie można sobie wyobrazić, strasznie mi Was żal!!Musicie przetrwać, bądźcie dzielne, to już długo nie potrwa!!Ewa
    • Gość: ulcik Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 09.03.03, 20:50
      Siuniaaaaaaaaaa !!!!!!Tak mi przykro tak mi smutno :( :( crying Trzymam kciuki aby Wasza rozłąka trwała jak najkrócej !!!Trzymajcie się dzielnie Kobitki ;)ulcik
    • Gość: Yoanka Re: Dobre fluidy potrzebne :( IP: *.* 10.03.03, 02:33
      Siuniu,serce mi pęka jak to wszystko czytam.Twoja Wikunia przeżywa pewnie podwójnie,a nawet potrójnie rozstanie z Tobą. Nie dość, że chora, obolała, nieszczęśliwa, to jeszcze sama bez mamy. A na dodatek mama jest w domku z nową dzidzią. Pewnie traktuje całą tą sytuację jak wielką karę. Jeden wielki dramat.:(Nie wiem sama co bym zrobiła. Może postaraj się chociaż dzwonić do niej jak najczęściej i przez telefon wspierać ją i zapewniać o swojej miłości. Szkarlatyna jest zaraźliwa, więc Twoje odwiedziny u niej, zważywszy na fakt, że masz jeszcze jednego maluszka, to chyba nie najlepszy pomysł.Pozdrawiam gorąco i życzę Wikuni szybkiego powrotu do zdrówka.Joanka z dwulatkiem Mateuszkiem. :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka