tojaa33
23.12.06, 12:39
Możecie obiektywnie ocenić o co może chodzić takiej babci.
Nie interesuje się wnukiem zupełnie,syn ma prawie 5 lat, praktycznie nie zna
dziadków. My ostatnio daliśmy sobie spokój , stwierdziliśmy ,ze nie będziemy
dłużej robić zamętu w głowie,lepiej jak nie widuje ich wcale, niz od
święta(zawsze my tam jeżdzilismy,oni nie przyjeżdzają nawet na urodziny
dziecka)nie ma przynajmniej poczucia straty i zamętu w głowie.
Myślę ,że teściowie mimowolnie przenieśli niechęć do mnie na dziecko(odebrałam
im ich własność, jedynego syna,namieszałam mu w głowie etc, a syn usłyszał ,że
ich zdradził), choć pozornie wśród rodziny tesciowa zapewnia,wylewajac
krokodyle łzy ,ze kocha jedynego wnuka niemiłosiernie i tęsknią,jednak nie
robia zupełnie nic ,zeby budować więź z nim,nie dbają w zaden sposób o kontakt.
Mąż nawet po ostatnich swiętach BN pokłócił się z matką taki był
rozgoryczony,jak tesciowa wypaliła,że bardzo lubią robic zakupy w
hipermarkecie ,który jest blisko naszego domu, ze często tam jeźdżą(mnie to
też ukłuło),jakos nigdy nie pomysleli,zeby przy okazji nas odwiedzić ,zobaczyc
się z wnukiem. Gdy pytał matkę dlaczego nic nie robią ,aby mieć kontakt z
wnukiem poza zapewnieniami o miłosci i tesknocie za nim, tesciowa zalewajac
się teatralnymi łzami(jak zwykle, to jej stała metoda zmiękczająca,niestety
już na syna nie działa)udawała ,ze nie wie o co mu chodzi, nie potrafiła(lub
nie chciala) odpowiedzieć mu dlaczego.
Teraz przesyła kartkę z życzeniami,z dopiskiem ,ze zyczą NAM Z CAłEGO SERCA
wszystkiego najlepszego.
O co jej chodzi ? Ja naprawdę nie pojmuję jej pokrętnej logiki,choc bardzo się
staram.
Mozecie to jakoś wytłumaczyć?