Dodaj do ulubionych

Najlepsze prezenty.....

26.12.06, 16:20
jakie dostalyscie. Podzielcie sie, moze dacie dobre pomysly innym.

Moj najlepszy prezent dostalam od swojego meza.
Mala ksiazeczka, wygladala jak czekowa, z wykonanymi przez niego kuponami,
jest ich chyba 50 i daja mi rozne rzeczy, rok waznosci, np.
- 3 godziny bez dziecka - dowolny wieczor w tygodniu (10 kuponow)
- 4 godziny bez dziecka - dowolny wieczor/dzien w weekend (10 kuponow)
- dzien w SPA (3 kupony)
- dzien na zakupy dla siebie (3 kupony) tu mi poskapil smile
- wyjscie do restauracji na kolacje we dwojke (iles tam)
- itp, reszta jest mniejszego kalibru

Mam po prostu odrywac kupony i mu wreczac jak mi przyjdzie ochota, i moge
zamieniac jedne na drugie.
Ucieszyl mnie ten prezent najbardziej ze wszystkich, ktore dostalam, a byly
wsrod nich i drogie i markowe.
Pozdrawiam jeszcze swiatecznie smile
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 16:27
      pomyslowe
      karnecik znam w wersji nieco frywolniejszej ;p
    • dominika8 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 16:29
      bardzo kreatywne, gratuluję Mężowi pomysłusmile
    • anngal Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 17:26
      zazdroszczę Ci
    • agao_72 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 17:48
      Hmmm... jakieś to takie eeee, dziwaczne, na siłę dowcipne. Z tymi kuponami.
      Jakby nie można było powiedzieć, że się ma ochotę na wieczór bez dziecka, albo
      wyjście na obiad do restauracji. Bez talonów i reglamentacji.
      No ja dostałam takie mniej wypasione, nikt mi nie dał przydziału godzin do
      wykorzystania. Tylko płyty z dobrą muzyką i film, który dla mnie wiele znaczy -
      "Zakochani widzą słonie".
      • bozenka12 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 17:58
        etam dziwaczne. Jej maz ja zna. Wie co moze jej sprawic radosc. Jezeli dobrze
        utrafil to znaczy, ze to byl super prezent.
        • semida Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 18:02
          A ja dostalam cudny prezent od rodzicow-nową kuchenke gazowo-
          elektryczna.Poprzednia w rozsypce.Ciesze sie jak murzyn blaszka.Od meza
          natomiast kase na kolczyk w jezyku.Kolejny zaj....prezentsmile)))))))))
        • verdana Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 18:05
          Z jednej strony - super.
          Z drugiej strony jednak wygląda na to, ze Ty masz obowiązek siedzieć cały rok z
          dzieckiem, a mąż zajmie sie dzieckiem tylko wyjatkowo "w prezencie" dla Ciebie,
          czyli w ramach laski, a nie obowiązku. Czyli masz wolne tylko wtedy, gdy mążCi
          na to pozwoli, a w pozostałe dni masz obowiązek siedziec w domu i nigdzie nie
          wychodzić. Skonczą sie kupony i co? Skonczy się łaska pańska? Tego wychodnego
          tez nie dostałas za duzo, tak raz-dwa razy w miesiacu, mniej niz służąca...
          Ja bym sie obraziła. Mam prawo wyjść z domu kiedy chcę, i nie jest to dla mnie
          przezent, tylko obowiązek ze strony faceta zajecia się wlasnym dzieckiem.
          Troche tak, jabyś dała męzowi karnet na wyjscie z domu, albo na zrobienie
          zakupów dla siebie - ciekawe czy by się ucieszył, czy raczej oburzył.
          Cos chyba szwankuje, jeżeli był to super prezent. Bo oznacza, ze dotychczas nie
          moglas wychodzic, czy że musiałas o to błagac?
          • sir.vimes Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 22:52
            Ja bym się cieszyła gdyby te kupony były od siostrzenicy czy kuzynki - a nie od
            męża . Na takich kuponach to bym wiele straciła...
          • gacusia1 Zgadzam sie z Toba,Verdana! 27.12.06, 06:00

        • agao_72 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 18:07
          Ja bym się obraziła, bo to dla mnie trochę traktowanie człowieka z punktu
          widzenia pana i władcy. Ale co kto lubi.
          • myelegans Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 18:40
            Ja nie siedze w domu, pracuje zawodowo, tak jak maz, nigdy o wyjscia, ani
            pieniadze (zarabiam wiecej od niego) nie prosilam i nie prosze,nie musze, ale u
            mnie to kwestia wyrzutow sumienia. My oboje ciezko pracujemy, oboje dzielimy
            sie obowiazkami i wychowujemy dziecko. Obowiazkami domowymi dzielimy sie rowno.

            Ja mam zawsze wyrzuty sumienia jak wychodze gdzies towarzysko, bo wtedy sila
            rzeczy obowiazki spadaja na niego i ja sie z tym zle czuje, i maz o tym wie,
            wiec bylo to z jego strony zacheta do tego zebym wychodzila i dobrze sie bawila
            i do tego zebysmy wychodzili RAZEM, bo moj maz to paskudny domator i niechetnie
            sie z domu rusza.
            Dla mnie to nie obrazliwe, nawet mi do glowy nie przyszlo, cieszylam sie, ze
            maz pomyslal, czego moge chciec najbardziej. Kupony to tylko przeciez tak
            umownie smile. Zreszta z czego ja sie tlumacze. M
            Mialo byc o najlepszych prezentach.
            • semijo Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 20:32
              Nie tlumacz się niektórzy zawsze znajdą dziurę w calym. Fajny prezent a przede
              wszystkim przemyślany. Jedni cenią inwencje twórczą inni wolą standardy jak
              książka czy film
              • joanna35 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 22:56
                semijo napisała:

                > Nie tlumacz się niektórzy zawsze znajdą dziurę w calym. Fajny prezent a
                przede
                > wszystkim przemyślany. Jedni cenią inwencje twórczą inni wolą standardy jak
                > książka czy film
                Dokładnie. Ciesz się swoim prezentem i...korzystajsmile
                • beata2802 Re: Najlepsze prezenty..... 31.12.06, 18:14
                  > Ciesz się swoim prezentem i...korzystajsmile

                  To ironia czy na poważnie?
    • bozenka12 Re: Najlepsze prezenty..... 26.12.06, 20:43
      Oj tu juz tak jest, ze jesli ktoras z nas sie nie daj Boze czyms pochwali,
      zawsze jakies e mamy znajda cos do skrytykowania. Jezeli Ty sie cieszysz z
      prezentu to znaczy, ze prezent byl udany i juz. Nie widze potrzeby krytykowania
      go przez innych.
    • turkusova superrr ! 26.12.06, 21:07

      naprawde swietny pomysł ! super!
      mąż musi byc bardzo kreatywny i dowcipny. a pomysl bardzo mi sie podoba!

      tylko ktos ograniczony, mało twórczy czy pozbawiony poczucia humoru mogł
      wymienić jakies negatywne strony tego prezentu uncertain

      dla mnie bomba! smile
      • kocia_noga Ja też tak zrozumiałam, jak Verdana 26.12.06, 21:32
        Dla mnie byłby to kiepski żart i musielibyśmy powaznie ze soba porozmawiać na
        temat obowiązków i praw we własnym domu.
        Z drugiej strony obdarowana wyjasniła,że chodzi o jej poczucie winy,że wychodzi
        z domu i że ten prezent miał je rozwiać.
        Często więzienne klatki nosimy w sobie; mąż chce jej pomóc w wyjściu na wolność.
        Moim zdaniem ok, ale na dłuższą metę to za mało.
        • berecik7 Re: Ja też tak zrozumiałam, jak Verdana 26.12.06, 22:13
          A ja wam zazdroszczę. Ja od lat nic nie dostaję pod choinkę. Tzn. mąż w tym
          roku cosik obiecał mi zakupić, ale już po świętach....Nie ma mowy o tym, bym
          dostała coś od teściów, chociaż razem spędzamy święta.
        • donatta Przesadzacie 26.12.06, 22:14
          Jeżeli ktoś do wszystkiego podchodzi śmiertelnie poważnie, to może uznać taki
          prezent za klatkę/ograniczanie wolności/brak szacunku (właściwe podkreślić). To
          bardzo zabawny prezent, sama podobny zrobiłam kiedyś mężowi, tylko nieco inne
          kupony się na nim znalazły. Kiedy potraktuje się całą sprawę jako żart, taki
          prezent może rzeczywiście się spodobać. Mojemu mężowi szczęka opadła z
          wrażenia smile
          • malila Re: Przesadzacie 26.12.06, 22:25
            Może przesadzają, a może nie. Mnie też coś tknęło przy tym wychodnym średnio
            raz na 2 tygodnie. I przy zakupach bez dziecka 3 razy w roku. Przyjmuję do
            wiadomości, że mąż chciał dobrze. Ale rozrzutny, to on nie jestwink
            • pesteczka5 Re: Przesadzacie 26.12.06, 22:57
              Powód do przerażenia byłby wtedy, gdyby poza karnetem mąż trzymał dziewczynę
              pod kluczem, a przeciez tak nie jest i nie o to chodzi.
              Ja też mam podobny prezent dla męża na swoim koncie, co nie znaczy, że poza
              talonami niczego mu nie udzielamwink Ale to jakaś deklaracja, wyjście naprzeciw.
              Mąż autorki wątku chciał jej pomóc przełamać jakieś bariery. Ja
              zasygnalizowałam mężowi, że jestem gotowa wyjśc mu naprzeciw, a nawet dodać
              bonussmile U nas karnet lezy gdzies zapomniany, ale jego moc działa. Np i o to
              chodzi.
              • sir.vimes Nie, nikt tu nie przesadza 27.12.06, 00:14
                wręcz przeciwnie - można by się BARDZO zdziwić na taki pomysł prezentowy a tu
                zaledwie "lajtowa" krytyka... Zaraz wypiszę męzowi bilecik na 3 wyjścia
                paintballowe w roku - zapewne zemrze z zachwytu.
          • kocia_noga Re: Przesadzacie 27.12.06, 09:42
            donatta napisała:

            > Jeżeli ktoś do wszystkiego podchodzi śmiertelnie poważnie, to może uznać taki
            > prezent za klatkę/ograniczanie wolności/brak szacunku (właściwe podkreślić).

            Małżeństwo jest wesołe i zabawne, kiedy już wszystkie poważne sprawy są
            uporządkowane.Prezent nie jest klatką, klatkę miewamy w sobie.Jesli autorka
            wątku ma poczucie winy,że gdzies wychodzi z domu, to coś nie gra.Albo jest to
            niedograna/niedomówiona sprawa z mężem, albo sama sobie nie daje prawa do
            odpoczynku i oderwania się od domu i dziecka.Danie sobie prawa to jest własnie
            ta poważna sprawa.Ten rodzaj prezentu świadczy o jaknajlepszych intencjach
            męża, ale problemu nie załatwia,a może nawet potwierdza te wątpliwości żony;że
            musi ona dostać pozwolenie z zewnątrz,sama nie jest władna zadecydowac o swoim
            odpoczynku.To jest poważne.
            Druga poważna sprawa to uznanie,że troska męża jest czynem wyjątkowym
            szlachetnym.To już świadczy o poglądzie na swoją role w małżeństwie:troska
            męża jest czymś wyjątkowym i niespodziewanym, więc nie jest naturalną rzeczą,
            więc do obowiązków męża nie należy.WEyjście z domu bez dziecka, odpoczynek zony
            też jest czymś problematyczny= zona nie ma naturalnego do tego prawa.Oj,
            dziewczyny! To jest ta klatka więzienna, którą macie w sobie.
            Karnet na wyjście z kumplami dla męża jest z tej samej bajki.
            Coś Wam opowiem.Przed Mikołajem zastanawiałam się głośno w pracy, co kupić
            małżowi.Może krupnik, bo lubi? Zupę czy alkohol? Pytają koleżanki z
            roboty.Alkohol,mówię. "CHŁOPU WÓDKĘ???????????" szczeny im opadły z
            wrażenia.Jak to? Starczy nam na miesiąc,mówię,po kieliszku do obiadu.
            Zapadła długa cisza.Po jakims czasie jedna mówi do siebie:no, kieliszek do
            obiadu,a nie nachla się,porzyga, zejszcza.
            To jest środowisko kobiet wiejskich, prostych.Tam jest taka tradycja: kobiety
            pilnuja,żeby chłop nie tykał wódy,chłop stara się jej zrobić na złośc i
            uchlać.Jesli nie pije, to jest pantofel.Jeśli pije, to baba sobie nie radzi z
            chłopem.Byłam na grilu w domu u jednej z nich.Było jakies winko czy inny
            alkohol, my z mężem pilismy sobie, a ona cały czas nękała męża,że za dużo, że
            ona pztrzy, ile on pije,że już wystarczy itd.
            Musiałam mieć wyrazistą mine, bo spojrzała na mnie tak,że powiedziałam: on jest
            dorosły.
            Jeszcze bylismy tam u nich ze dwa razy z małŻem i zauważyłam,że już się tak
            tego swojego chłopa nie czepia,a ostatnio pzreżyła sytuację,że siedzieliśmy
            razem i ten jej chłop pił sobie swobodnie.Nie upił się, nawet nie był
            podchmielony.
            Karnety na wychodzenie z domu -czy to z "kumplami" czy "beyz dziecka" są z tej
            samej bajki.
            Chcecie, to żyjcie sobie w niej, nie chcecie - porozmawiajcie.Można żyć inaczej.
            • weronikarb Re: Przesadzacie 27.12.06, 10:23
              Kocia_noga z tym alkoholem to trafilas w samo sedno.
              Kiedys o to sie z tesciowa poklocilam, nawet mi powiedziala ze pewnie juz sobei
              szukam nowego jak jej synka wykoncze.

              A czym wykoncze??
              Tym ze nie robie awantur jak sobie piwo codziennie wypije, jak go nie
              szpieguje, jak go "za wodke" nei gonie.
              No do cholerki to facet co ma 32 lata ja mam go gonic za wodke???
              Wie ile moze wypic, aby sie napic a nie upic - albo tylko bo ma smak.

              Ja wiem, ze jak pojdziemy na impreze to moj maz sie nie upije - bo ppo co jakby
              chcial to zroobilby to w domu gdzie nikt by nie widzial. Jednak chorowac z
              powodu alkoholu??

              Natomiast drugi syn mojej tesciowej - wg jej wskazuwek "tresowany", na ostatnim
              weselu przespal 3 godziny przy stole - bo zona nie upilnowala hehehehe
    • fergie1975 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 00:57
      ja na początku też od razu chciałam krytykowac, ale tak sobie pomyslałam, że to
      nie jest takie glupie.
      Niby mozemy wychodzic tzn mowi sie wczesniej jeden drugiemu i sie wychodzi itd.
      Ale..., no wlasnie. Było wyżej o tym paintballu. hihi, facet o tym zamarzył
      kiedyś sobie. Czy pojedzie?, pewnie nie, bo po prostu w zyciu codziennym
      zapomniał już o takiej przyjemności. I teraz - taki karnecik z nakazem, że ma
      iść na ten paintball, a jeszcze najlepiej z opłaconym biletem; i dalej np
      bilard (wielkie hobby) a byl chyba z rok temu ....
      i chyba kończe, bo ide to sobie zapisac, żeby w tym życiu codziennym nie
      zapomniec ... ... smile. Ha, ale oplate też sobie pobiorę smile.
      • myelegans Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 02:49
        no, no, no, zaczynacie sie same robic kreatywne wink.

        Warunki mozna ustalic. Karneciki sa przechodnie wink.

        Wlasnie zapisalam sie do Klubu Filmowego, co sobie obiecalam zaraz po urodzeniu
        malego i tak jakos schodzilo, teraz mam czyste sumienie i.... 12 biletow w
        kieszeni. Zmawiamy sie tez z babami do kosmetyczki i na masaz. Zawsze to cos
        przyjemnego w perspektywie pomiedzy domem i praca :0)
        • kocia_noga Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 09:52
          myelegans napisała:

          > no, no, no, zaczynacie sie same robic kreatywne wink.
          >
          > Warunki mozna ustalic. Karneciki sa przechodnie wink.
          >
          > Wlasnie zapisalam sie do Klubu Filmowego, co sobie obiecalam zaraz po
          urodzeniu
          > malego i tak jakos schodzilo, teraz mam czyste sumienie i.... 12 biletow w
          > kieszeni. Zmawiamy sie tez z babami do kosmetyczki i na masaz. Zawsze to cos
          > przyjemnego w perspektywie pomiedzy domem i praca :0)


          smile)) Życzę wszystkiego najlepszego.
          Sama się przekonałam,że można tak, mozna i owak.Dla mnie najlepszym
          rozwiązaniem byłoby porozmawiać i ustalić, co komu wolno,dla was wyzwalającym
          okazało się takie symboliczne mrugnięcie "masz prawo,zgadzam się na to".
          W porządeczku.
          Pozdrawiam.
    • justi54 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 10:01
      Najgłubszy prezent o jakim słyszałam. To ma być zabawne ( 3 godziny bez dziecka
      itd). Gdyby mój mąż wyjechał mi z takimi karteczkami to bym mu je podarła i
      wsypała do herbaty.
    • scarlett74 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 10:01
      Bardzo fajny i pomysłowy prezent,widać że mąż myślał o tobie i się postarał,a
      nie tylko poszedł na łatwiznę kupując którąś już z rzędu płytę, czy dając kaskę
      jak tu któraś pisze. Pozdrawiam.
      • justi54 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 10:07
        Mój mąż kupując mi prezent nigdy nie idzie na łatwiznę tylko dyskretnie
        obserwuje, wypytuje i na kilka tygodni przed gwiazdką wie już co chcę dostać i
        wybiera zawsze coś fajnego. Taka książeczka to tylko punkt za wykonanie ale po
        kilku dniach wszyscy zapomną o 50 kuponach do "wybrania".
    • mandaryna_1234 A ja uważam... 27.12.06, 18:45
      Że taki karnecik jest fajny i pomysłowy, i to, czy ktoś się z tego cieszy czy
      nie, zależy od relacji w małżeństwie.
      Ja od męża dostałam cudowne pudełeczko - szkatułkę na biżuterię, z przegródkami
      na pierścionki, kolczyki, bransolety, łańcuszki. Cieszy mnie to, bo zawsze
      miałam nieziemski bałagan w biżuterii - poplątane łańcuszki, nie mogłam w
      pośpiechu znaleźć drugiego kolczyka, itd.
      A wy drogie e-mamy chyba nie macie się czym pochwalić, bo ciągle krytykujecie
      pomysł z karnecikiem i w kółko macieju o tym samym - bo bym się obraziła,
      podarła, wrzuciła do herbaty. A o co się obrażać? O to, że mąż może chce, aby
      jego żona wiedziała, że on nie ma nic przeciwko temu, aby gdzieś wyszła SAMA?
      Znam takie żony, które nawet do ginekologa chodzą z dziećmi, bo mężowie nie
      zostaną z pociechą. Na szczęście ja do nich nie należę.
      • sir.vimes Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:01
        o co się obrażać? O to, że mąż może chce, aby
        > jego żona wiedziała, że on nie ma nic przeciwko temu, aby gdzieś wyszła SAMA?

        To jest normalne życie , a nie prezent. Może jeszcze karnecik na wyjścia do
        pracy?????? Do lekarza?? Do dentysty????

        Trochę to tak, jakby dostać w prezencie podstawowe środki czystości - no,
        owszem, są elementem życia codziennego ale na prezent się nie nadają.
        • myelegans Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:13
          sir.vimes napisała:

          > To jest normalne życie , a nie prezent. Może jeszcze karnecik na wyjścia do
          > pracy?????? Do lekarza?? Do dentysty????
          a na wyjscia do pracy dostalam w zeszlym roku. Na wyjscia do dentysty i lekarza
          mam obiecane w przyszle swieta wink

          A i jeszcze, masaz plecow i stop, w ilosciach nieograniczonych.
          • agniecha9991 Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:22
            myelegans napisała:


            > A i jeszcze, masaz plecow i stop, w ilosciach nieograniczonych.

            yhmm, jak dla mnie tych karniecikow mogloby byc najwiecejsmile
          • sir.vimes Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:36
            Masaż stóp jest EXTRA!!!!!!!
          • nanuk24 Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:41
            > a na wyjscia do pracy dostalam w zeszlym roku. Na wyjscia do dentysty i
            lekarza
            >
            > mam obiecane w przyszle swieta wink
            >

            No to rzeczywiscie masz kreatywnego tego meza, skoro co rok dostajesz ten sam
            prezent, jedynie z malymi poprawkami:-0
            • myelegans Re: A ja uważam... 27.12.06, 21:45
              Tu zelgalam, dostalam pierwszy raz, i mam nadzieje, nie ostatni surprised)
      • justi54 Re: A ja uważam... 28.12.06, 10:07
        Szczytem głupoty jest dla mnie karnecik na coś co w małżeństwie jest oczywiste.
        Jak chcę wyjść bez męża czy dziecka to ustalam to z zainteresowanymi i
        zwyczajnie wychodzę a nie bawię się w karneciki. Dziesiaj np siedzę sobie w
        pracy odziana w przepiękny prezent (wisiorek) od męża i ciągle nie mogę się na
        niego napatrzeć. A co karnecik miałabym w torebce i co - duża różnica dla mnie
        ogromna.
    • agniecha9991 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 21:10
      SUPER - jakbym dostala taki prezencik bardzo bym sie ucieszyla, usmiala,
      uznalabym to za dobry zart - ale korzystalabym z tego, a jak! nie znaczy to ze
      nie moge wychodzic, ze jestem uwiazana (jak czytma niektore powyzsze postysmile)i
      maz wyznacza mi godziny i czas na wyjscia, moge wyjsc kiedy chce i dokad chce,
      no moze nie z kim chce, choc na upartego...
      ale powracajac do watku - uwazam prezent za udany - bo jest dowcipny i mozna sie
      przez rok niezle bawic wreczajac karneciki - to przeciez taki prezent pol zartem
      pol serio
      ps. ja dostalam ulubiona wode ktorej nie mialam przez jakies 5 lat, nic tylko
      sie wacham teraz...
      • bozenka12 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 21:18
        Naprawde kobiety wyluzujcie sie. Wam sie tego typu prezent nie podoba no i
        spoko. Autorce sie podoba i jeszcze bardziej spoko. Ludzie kochani, toc
        przestancie w koncu analizowac, oceniac, wczuwac sie w pare malzenska, ktorej w
        ogole nie znacie. Kurcczaki jest tu tyle domoroslych psycholozek, ze
        czlowiekowi az strach cos napisac. Prezent byl fajny bo sie spodobal
        obdarowanej. A teraz wymyslanie, ze maz ja pewnie na codzien pod kluczem trzyma
        na serio jest grubym przegieciem. Znacie ja czy jej meza? Nie. To nie
        wymyslajcie co sie dzieje w ich malzenstwie.
        • sir.vimes Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 21:45
          Prezent byl fajny bo sie spodobal
          obdarowanej.

          Tak, to najważniejsze.

          Ale w dyskusji też nikt nie sugerował , że AUTORKA WĄTKU jest na klucz
          zamknięta. Dyskusja jak zwykle "o pryncypiach" a nie o konkretnej osobie, o
          której życiu tak naprawdę nic nie wiemy.
        • alfama_1 Re: bozenko12 27.12.06, 21:51
          Nie zgodzę się z Tobą. Może dlatego, że wysypką reaguję na ogólne, niewiele
          wnoszące stwierdzenia typu "każdy ma swoje zdanie/ o gustach się nie dyskutuje/
          nie to ładne co ładne ale co się komu podoba" itp mądrości ludowe.

          > Prezent byl fajny bo sie spodobal
          > obdarowanej. A teraz wymyslanie, ze maz ja pewnie na codzien pod kluczem
          trzyma> na serio jest grubym przegieciem. Znacie ja czy jej meza? Nie. To nie
          > wymyslajcie co sie dzieje w ich malzenstwie.

          Kwestia prezentu jest tylko, zauważ, przyczynkiem do dyskusji. Naprawdę
          uważasz, że lepiej pozostać przy stwierdzeniach: "ah, jak miło, też się
          cieszymy z twojej radości"?
    • michasia24 Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 21:47
      heheh mąż ma poczucie humoru i dobrze, a jescze lepiej że ty też, świetny
      pomysł, szkoda że taka duża część Polaków to mruki i narzekadła,
      • myelegans Re: Najlepsze prezenty..... 27.12.06, 22:51
        Moze dlatego, ze maz Jankes.

        Nie przypuszczalam, ze taka dyskusja sie rozwinie. Nie oczekiwalam opinii, ani
        komentarzy, ani afirmacji jakiego mam kreatywnego meza, do tego nie potrzeba mi
        forum, tylko raczej podzielenia sie, jakie Wy kiedykolwiek dostalyscie prezenty,
        ktore Wasz szczegolnie ucieszyly. Tak napisalam w pierwszym poscie. Chcialam
        troche podpatrzec i zebrac pomyslow na przyszlosc np. pomysl z segregatorem
        bizuterii juz skopiowalam i dam kiedys tesciowej.

        Juz w podsumowaniu, dla mnie najlepsze sa te prezenty, o ktorych nie musze pisac
        Mikolajowi w liscie, ani marzyc przez lata. Dla mnie dobry prezent to taki,
        gdzie obdarywany dostaje cos cos o czym nie wie, ze potrzebuje, albo sprawi mu
        ekstra frajde, i jak dostanie to widzi, ze potrzebuje, chociaz nie wiedzial, ze
        potrzebuje. Albo, szkoda mu na cos wydac pieniedzy, bo uznaje, ze to zbedny
        wydatek. np. moj tata astmatyk, ktory nigdy nie wydalby pieniedzy na oczyszczacz
        powietrza, wiec mu kupilam taki wypasiony.

        W zeszlym roku od szwagierki subskrypcja caloroczna do wysylkowego klubu
        filmowego, sama nie pomyslalam, i juz jestem uzalezniona i sama w tym roku
        wykupilam.

        Nie wiem czy z sensem tlumacze, zeby pozniej nie bylo ;0).

        No to dobranoc :0)
        • majan2 fajnego masz meza n/t 28.12.06, 11:21
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka