Dodaj do ulubionych

Z dziada -pan...

16.01.07, 18:35
Miejscowość w której mieszkam od urodzenia, to ani duże, ani średnie miasto,
lecz po prostu prowincja małego miasteczka.
Znam tu ludzi dość dobrze. Kiedyś ludzie, przybywali tu masowo do przemysłu.
Z opowiadań mojej mamy i babci, byli to ludzie naprawdę z różnych regionów
Polski. W większości byli to jednak ludzie ze wsi z tobołkami, którzy swój
dobytek mieli w koszach, chustach
Ludzie ci zadomowili się tu, mieli swoje dzieci, wnuki a te wnuki teraz
nazywają dzieci takie jak moje- wieśniakami!
Cóż z tego, że mieszkają w centrum, że przywdziali miejskie szaty, skoro ich
korzenie tkwią na wsi!
I tak szczerze powiedziawszy, denerwuja mnie tacy "miastowi" ludzie!
Wygląda to tak, jakby murzyn do murzyna mówił: ty czarnuchu!!!
Obserwuj wątek
    • ladne_kwiatki Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 18:54
      A co ma pochodzenie ze wsi do bycia dziadem? To w mieście sami inteligentni i
      oczytani a na wsi gorsi? Sama jestem "miastowa", ale Twój podział uważam za
      dziwny i niesprawiedliwy podział.
    • bj32 Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:01
      Ja się spotkałam z inną sytuacją. Generalnie mieszkam w mieście, ale na kilka
      lat przeprowadziłam się na więś, taką autentyczną z krowami, kurami itd. Też
      mieliśmy zwierzaki i kawałaek pola. Nie unikałam pracy, bo taką akurat lubię. I
      zdarzyło mi się usłyszeć: bo ty miastowa jesteś, to myślisz, że lepsza od
      nas... I to całkiem bezpodstawnie, bo rdzenne mieszkanki nie wiedziały nawet
      jak widły złapać. Szybko ukruciłam głupie gadanie. Ale generalnie podziałów
      na "panów", "dziadów", "wieśniaków" i "miastowych" nie rozumiem...
    • syriana Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:06
      stosujesz taką samą kalkę językowo - światopoglądową jak oni
      przyjmujesz, że skoro ktoś mieszka na wsi to jest dziadem

      a w ogóle - cóż z tego, że tak sobie mówią?
      czyżbyś tak niepewna czuła się swego "statusu społecznego"?
      • renia1807 Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 20:34
        syriana napisała:

        > stosujesz taką samą kalkę językowo - światopoglądową jak oni
        > przyjmujesz, że skoro ktoś mieszka na wsi to jest dziadem

        Czytam to forum jakiś juz czas i wiele razy spotkałam się z tym jak niektóre z
        was jadą na wiochę!

        fermenta napisała:

        Niemowlaki ze swiecidełkami w uszach to ostatnia wiocha i tandeta,
        co zreszta doskonale widac na fotkach z "zobaczcie" drogie mamy.
        Rózowe dresiki i kolczyki...

        mana 76 napisała:

        Mam nadzieję, ze poradzicie, żeby mój biedny mąż nie wyszedł na rozmowie
        kwalifikacyjnej na nieznającego zasad buraka. Nie chcemy
        w jego strój inwestować nie wiadomo jak, więc mam pytanko, czy może być tak: ma
        dobrą jakościowo szarą marynarkę, do tego
        dokupilibyśmy fajne czarne spodnie, czarną koszulę i dopasowany do marynarki
        szary krawat. Nie wyjdzie wiochowato?

        To nie jedyne określenia. Ostatnia wiocha, wiochowato, czyli właściwie jak???
        WIOCHA to slamsy?

        Określenia dziad nie przykleja się ludziom biednym ze wsi, ale inwalidom
        umysłowym ,którzy wynieśli się na wyżyny społeczne tylko dlatego, bo trafili do
        miasta. Jego sąsiad który został na wsi to już dla niego wieśniak, tak jak i ci
        którzy mieszkaja na obrzeżach miasta.

        --------------------------------------------------------------------------------
        Mam nadzieję, ze poradzicie, żeby mój biedny mąż nie wyszedł na rozmowie
        kwalifikacyjnej na nieznającego zasad buraka. Nie chcemy
        w jego strój inwestować nie wiadomo jak, więc mam pytanko, czy może być tak: ma
        dobrą jakościowo szarą marynarkę, do tego
        dokupilibyśmy fajne czarne spodnie, czarną koszulę i dopasowany do marynarki
        szary krawat. Nie wyjdzie wiochowato?Jeśli tak, to
    • renia1807 Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:07
      Gdyby ten miastowy wiesniak , był prawdziwym panem na poziomie, to nie mówiłby
      do drugiego ty wieśniaku.
      • demarta Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:10
        renia1807 napisała:

        > Gdyby ten miastowy wiesniak , był prawdziwym panem na poziomie, to nie mówiłby
        >
        > do drugiego ty wieśniaku.

        a gdybyś ty nie miała kompleksów wieśniaka nie mówiłabyś "denerwują mnie
        tacy "miastowi" ludzie wink))
        • renia1807 Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:34
          Ja jeszcze nikomu nie powiedziałam - ty wieśniaku, bo dla mnie wszyscy są
          jednakowi. Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego ktoś kto pochodzi ze wsi
          drugiego nazywa wieśniakiem!
          Nie czuję się miastowa ale nie mieszkam też na typowej wsi i kompleksów żadnych
          nie mam. Mają je ci, którzy nazywaja tak innych!
        • malila Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:45
          demarta napisała:
          > a gdybyś ty nie miała kompleksów wieśniaka nie mówiłabyś "denerwują mnie
          > tacy "miastowi" ludzie wink))

          A skad taki wniosek? Dlatego, że ją denerwują, czy dlatego, że "miastowi"?
    • mathiola Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:36
      wieśniakiem jest ten który się uważa za miastowego. Ot oc.
      • mamaivcia Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:49
        o a ja myślałam, że takie podziały to tylko w świadomości ludzi w wieku moich
        teściów funkcjonują big_grinDD ale ja się nie znam ze wsi jestem he he
        • mathiola Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 19:51
          a to do mnie, mamaivcia? Bo jak tak to ja protestuję, moja błyskotliwa
          wypowiedź ma drugie dno, filozoficzną głębię, że się tak wyraże smile
    • denea Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 21:19
      Ja tam jestem z lasu i problemu nie widzę wink
      A nie wydaje się Wam że określenie "wieśniacki", "wiochowato" zmieniło trochę
      znaczenie ? Że jest używane zamiennie ze słowami "tandenty", "bez
      gustu", "żenujący" ?
      Co do tego wątku to nie lubię rozróżniania ludzi w zależności od tego, gdzie
      mieszkają, bo to kompletnie bez sensu jest.
      Ale muszę się przyznać że czasem używam określenia "burak" ale też w znaczeniu
      które ze wsią czy miastem nie ma nic wspólnego.
      • mathiola Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 21:24
        bo burakiem trzeba się urodzić, buractwo nie wynika z miejsca zamieszkania smile
        • demarta oj tam burak, burak 16.01.07, 21:29
          ja nie potrafię przejąć się każdym krzywym tekstem wyrzuconym w moją stronę.
          jesli osoba, która nie znaczy dla mnie zbyt wiele wykrzyczy mi w twarz, żem
          burak, wieśniara i głupek wioskowy, to wiecie co z uśmiechem na twarzy obrócę
          się na pięcie i pójdę w swoją stronę. taki ktoś może sobie gadać do woli i mi
          to zwisa i powiewa.
          wrażenie robią słowa: te, zwłaszcza negatywne, z którymi się osobiście
          utożsamiam tudzież mam kompleksy (od dawna nie mamsmile)) a ktoś złym, słowem w
          sedno tego kompleksu we mnie trafi. wrażenie robią także słowa artykułowane
          przez bliskich, osoby, które coś dla mnie znaczą.

          przejmowanie się każdym słowem każdego innego człowieka to jak rozdrabnianie
          się na drobne. a jak się człowiek rozdrabnia, to tak jakby się rozpływał we
          wszechświecie wink))))))
          • malila Re: oj tam burak, burak 16.01.07, 21:37
            Nie sądzę, żeby przejmowanie się zależało tylko od tego. Duże znaczenie ma to,
            kto takie słowa wypowiada. Ktoś, kto dla adresata tych słów nie ma znaczenia,
            nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. Sytuacja się zmienia, gdy tych
            ludzi robi się więcej i mają oni w jakiś sposób wpływ na życie tego, kogo
            nazywają "wsiokiem". Każdego można zgnoić, kwestia warunków - czego dowiodło
            dość znany eksperyment "niebieskich oczu".
        • denea Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 21:30
          Jasne, ale mnie to się kojarzy najbardziej z Lepperem wink
      • mamaivcia Re: o widzisz a ja w puszczy mieszkam :-))) n/t 16.01.07, 21:40

    • anik801 Re: Z dziada -pan... 16.01.07, 21:32
      Mieszkałam zawsze w mieście(w różnych miastach).Od półtora roku mieszkam na wsi.
      Lubię wieś,lubię "grzebać" w ziemi.Jak jest potrzeba wsiadam na
      traktor,przyprowadzę krowę z łąki,zbieram ziemniaki itd.To,że pochodzę z miasta
      nie ma dla mnie żadnego znaczenia.Praca na wsi nie jest hańbą!Bycie mieszkańcem
      wsi nie uważam za gorsze od bycia mieszkancem miasta.Wszędzie są ludzie i
      ludziska.Zacofanie jest w części wiejskich rodzin,ale również u tych miastowych.
      Na wsi jest po prostu inaczej,ale nie znaczy to,że gorzej!Nie chcę wracać do
      miasta!Nie czuję się już "mieszczanką".Tak naprawdę zawsze będę tutaj
      tą "miastową".Niestety ludzie przyjeli taki podział i już.Słowo wieśniak jest w
      ciągłym użyciu i ma na celu obrażenie drugiej osoby.Gdyby ktoś tak do mnie
      powiedział odpowiedziałabym "tak jestem wieśniaczką i jestem z tego dumna!".To
      nie jest średniowiecze,gdzie ludzie ze wsi byli analfabetami i biedakami.Teraz
      na wsi mają piękne domy,wyższe wykształcenie i 3samochody w garażu.Oczywiście
      nie wszyscy,bo bieda nie omija ani wsi,ani miasta.Tylko spora część miastowych
      nadal myśli,że wieś to tylko "tańczy i śpiewa",a psy łańcuchami szczekają! Byle
      menel z osiedla ma się za lepszego,bo on miastowy jest przecież.
      • demarta Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 07:40
        anik801 napisała:

        > Mieszkałam zawsze w mieście(w różnych miastach).Od półtora roku mieszkam na
        wsi
        > .
        > Lubię wieś,lubię "grzebać" w ziemi.

        taka kurka z ciebie anik801 wink)))))
        • anik801 Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 10:58
          nowinklubię grzebać w ziemi pazurkamiwink
    • jusytka wieśniaki ? 16.01.07, 21:45
      Nie rozumiem takiego podejścia, na wsi wychowali się moi rodzice i mam ogromny
      szacunek do ludzi ze wsi i ich ciężkiej pracy. Nie używam słowa wieśniak, ani
      dawno takiego określenia nie słyszałam w swoim otoczeniu. Dla mnie słowo to nie
      ma nic wspólnego z wsią tylko z kulturą osobistą tego kto je wypowiada.
      • dlania Re: wieśniaki ? 16.01.07, 22:53
        Przez 10 lat mieszkalismy w Krakowie i spotkalismy tak 10 X więcej buraków,
        wiesniaków czy jak ich tam zwał, niz na wsi, na której teraz z własnej,
        nieprzymoszonej woli mieszkamy.
        te słowa - obelgi juz dawno oderwały sie od swojej etymologii.
        pamietam z podstawówki jak na łamach takich gazet jak "Świat Młodych"
        czytelnicy w kolumnie "Listy" prowadzili zażarte spory o to, kto lepszy,
        miastowi czy ci ze wsi. To były dzieci 9-14 letnie.
        Dziewczyny, nie róbcie wiochy!!!wink
    • luxure Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 07:36
      Bo najgorszy jest taki co nic sobą nie reprezentuje, trochę kasy sie dorobił i
      wyżej s.r.a niż dooope ma. W Warsiawce takich buraków masz na pęczki.
    • lola211 Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 08:45
      Osoba ze wsi IMo jest ten, kto sie na tej wsi urodzil, wychowal.Co maja do
      rzeczy przodkowie?
      • renia1807 Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 09:30
        Mam znajomą z pracy, która kilkanaście lat temu sprowadziła się do nas z nad
        morza. Mieszka na osiedlu. Spotkałam ją niedawno i rozmowa chcąc nie chcąc
        zeszła na szkołę, na wywiadówkę.
        Opowiedziała mi o pewnej kobiecie, która mieszka w tym samym bloku co ona a
        której syn chodzi razem z jej synem do gimnazjum, do którego też uczęszczają
        dzieci z okolicznych wsi.
        Kobieta ta struga straszną paniusię ą, ę i wogóle mucha nie siada. Będąc na
        wywiadówce, zrobiła awanture, że chołota wiejska, wiejskie chamy bez wychowania
        pobiły jej synalka.
        Słowo do słowa i okazało się ,że to jej syn sprowokował chłopaków naśmiewając
        się z nich i przezywająć wieśniakami.

        Najciekawsze jest to: cytuję znajomą" przecież ona sama pochodzi ze wsi ( podła
        tu nazwa miejscowości) i tak wyraża sie o ludziach ze wsi- chamy, chołota, za
        kogo ona sie ma ? paniusia z amnezją..."
        Ta rozmowa była motywem do napisania tego wątku.
    • be_em a ja lubię być wieśniarą:) 17.01.07, 09:32
      zamieniłam szpilki na traperysmile mieszkanko na dom z balasmile i uwielbiam wieś,
      wieśniaków, krowy i owcesmile takie zboczenie małesmile mieszczuchy mnie drażniąwink
      szczególnie te co wynieść śmieci muszą w pełnym makijażu i markowych ciuszkachwink
    • maga202 Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 09:54
      Ja też nie rozumiem co to za różnica czy ktos jest z miasta czy ze wsi. Ale niedawno jak wróciłam do pracy po wychowawczym, koleś przyjęty na ten czas do pomocy strasznie był zawiedziony że wróciłam i kiedyś usłyszałam jak mówił swojej dziewczynie że On sie mną nie przejmuje bo "Ona ze wsi jest" a ta jego dziewczyna zapytała "Co z tego że ze wsi?" a on jej na to odpowiedział: "No wiesz taka nierozgarnięta". Dodam że był moim podwładnym i że nie zdał matury a ja jestem po studiach. Dla niego najważniejsze było to że ze mnie wieśniara. Są ludzie którym wydaje się że mieszkający na wsi są gorsi.
    • aniael Re: Z dziada -pan... 17.01.07, 10:30
      "Wieśniak", "wsiok", "wiocha" - od jakiegoś czasu ma pejoratywne znaczenie, ale
      nie w kontekście mowy o wsi jako takiej, czy jej mieszkańcach. Tzn w pierwszym
      poście autorki ludzie wytykają jak rozumiem pochodzenie, co jest moim skromnym
      zdaniem "odstawianiem wiochy" własniesmile) Bo to jest dzisiaj określeniem
      prymitywów, tandety, tego co opisały dziewczyny wcześniej i to odzwierciadlają
      cytaty Reni w którymś z kolejnych postów.
      Można mieszkać w metropolii i być "wsiokiem".
      Nie obraża to w żaden sposób (przynajmniej nie powinno, chociaż może się nie
      podobać sam fakt pochodzenia tego zwrotu od jego pierwotnego znaczenia) ludzi
      mieszkających na wsismile - Moi rodzice mieszkają na wsi, ja całe dzieciństwo
      spędziłam na wsi, od 10 lat mieszkam w Krakowie, teraz szukamy neruchomości w
      podkrakowskich miejscowościach - nie zamierzam spędzać życia miastowym
      mrówkowcusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka