renia1807
16.01.07, 18:35
Miejscowość w której mieszkam od urodzenia, to ani duże, ani średnie miasto,
lecz po prostu prowincja małego miasteczka.
Znam tu ludzi dość dobrze. Kiedyś ludzie, przybywali tu masowo do przemysłu.
Z opowiadań mojej mamy i babci, byli to ludzie naprawdę z różnych regionów
Polski. W większości byli to jednak ludzie ze wsi z tobołkami, którzy swój
dobytek mieli w koszach, chustach
Ludzie ci zadomowili się tu, mieli swoje dzieci, wnuki a te wnuki teraz
nazywają dzieci takie jak moje- wieśniakami!
Cóż z tego, że mieszkają w centrum, że przywdziali miejskie szaty, skoro ich
korzenie tkwią na wsi!
I tak szczerze powiedziawszy, denerwuja mnie tacy "miastowi" ludzie!
Wygląda to tak, jakby murzyn do murzyna mówił: ty czarnuchu!!!