segregacja w szkołach

20.02.07, 20:04
ostatnio co raz częściej słyszę w różnych miejscach o podziałach w szkołach
na dzieci z "dobrych domów" i inne, niebawem wysyłam młodego do podstawówki -
czy mam się przejmować - czy spotkałyście się z tym problemem - jak reagować,
gdy dostrzegę taką sytuację..??
    • mamaemmy Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:07
      a co to znaczy z "dobrych domów"?Co masz na mysli?Zawsze była róznica miedzy
      dziećmi z normalnych rodzin,a patologicznych.
    • mbwj88 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:07
      a co to jest tzw "dobry dom"?
      czy to cczasem nie chodzi o snobów przy forsie?
      • xenon8 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:12
        dokładnie chodzi o kasę i/lub krewnych i znajomych lokalnych "elit", dzieci
        lekarzy , adwokatów bogatych przedsiębiorców . i.t.p.
    • demarta Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:08
      xenon8 napisał:

      - jak reagować,
      > gdy dostrzegę taką sytuację..??

      grunt żeby było skutecznie wink)
      jestem przeciwko segregacji. miałam epizod pedagogiczny w moim życiu i muszę
      przyznać, że z duszą na ramieniu szłam do piwnic, gdzie lekcje miałam z
      klasami "E" - czyli patologią. równie niemiło ale w inny sposób było z
      klasami "A", czyli z gronem przemądrzałych inteligentów, którzy mieli się za
      niewiadomo co. wtedy nie dało się nic zrobić. a w erze giertycha nie wiem, nie
      znam się.
    • magmajew Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:28
      Jestem nauczycielką a mimo to nic nie słyszałam o tej segregacji, o której
      piszesz. Na pewno nie w szkole podstawowej. Natomiast w gimnazjach zdarza się,
      że klasy są tworzone według ocen na świadectwie. 7 lat temu pracowałam w takim
      gimnazjum. Natomiast obecnie pracuję w SP i takich podziałów nie ma.
      • monia145 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:32
        No ale dobre oceny może mieć i uczeń z zamożnej, inteligenckiej rodziny i ten z
        biednej, proletariackiej, prawda? Czy w takiej sytuacji dodatkowo segregowano
        uczniów według zasobów portfela rodziców i rangi jego zawodu?
    • monia145 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:30
      Może i tak jest ale chyba w mniejszych miejscowościach, gdzie wszyscy o
      wszystkich, wszystko wiedzą. No i jeżeli w mieście jakas szkoła ma najlepsze
      notowania to jasne, że każdy będzie chciał sie do niej dostać. I syn lekarza i
      córka sprzątaczki.
      Mnie znane są tylko lepsze lub gorsze szkoły....
    • mac58 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:33
      ja z kolei uczę w średniej szkole w śtedniej wielkości mieście i też nie
      spotkałam się z taką segregacją. Mam nawet pewne obserwacje, że często te'
      dzieci' z dobrych domów sprawiaja więcej kłopotów niż ich koledzy. to chyba
      wynika z większego poczucia własnej wartości zbo należą do elity.( w ich
      oczywiście mniemaniu)
    • e_r_i_n Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 20:37
      Wydaje mi sie, ze podnoszony ostatnio problem segregacji dotyczy sytuacji, gdy
      czesc dzieci ma dodatkowe zajecia/wyjazdy itd, czesc nie, bo one kosztują.
      Oczywiscie nie jest to przyjemne, ale prawda jest taka, ze kazdy rodzic zapewnia
      taki start dziecku, na jaki go stać.
    • shady27 jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 20:39
      dla mnie niewazne, czy dziecko jest z rodziny, ktora ma kase czy tez nie. Nie zycze sobie jedynie aby moje dziecko musialo stykac sie z dziecmi z adhd, i z dziecmi z patologii tzw.wykolejencami.
      • xenon8 Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 20:45
        shady27 napisała:

        > dla mnie niewazne, czy dziecko jest z rodziny, ktora ma kase czy tez nie. Nie
        > zycze sobie jedynie aby moje dziecko musialo stykac sie z dziecmi z adhd, i z
        d
        > ziecmi z patologii tzw.wykolejencami.

        no to jest też ciekawa koncepcja, tylko jak zamierzasz mieć wpłya na to czy w
        klasie twojego dziecka są osoby z adhd czy też "wykolejeńcy", przecież to są
        informacje niejawne ..
        • shady27 Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 21:50
          z autopsji moich kolezanek wynika cos wrecz przefiwnego niestety
      • zojkaojka Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 21:48
        A ja bym nie chciała by moje dziecko musiało się stykać z tobąsad. I uważaj co
        mówisz , bo tobie też może się przytrafić dziecko z adhd. Siedmioletni
        wykolejeńcy, tak???
        • shady27 Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 21:52
          wzajemnie. Moje na szczescie nie ma adhd a znam takie dziecko z bliskiego sasiedztwa i ciesze sie, ze baaaaaardzo rzadko je widze, to nie na moje nerwy.

          A co do mojej wypowiedzi, mam prawo do wlasnych osadow. A jesli tobie wydaje sie, ze w wieku 7 lat nie mozna byc wykolejencem to sie mylisz. Popatrz wokol siebie
          • zojkaojka Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 22:10
            shady27 napisała:

            > wzajemnie. Moje na szczescie nie ma adhd a znam takie dziecko z bliskiego
            sasie
            > dztwa i ciesze sie, ze baaaaaardzo rzadko je widze, to nie na moje nerwy.

            To jest na niczyje nerwy, acz nie zmienia to faktu że i tobie się może
            przydarzyć.

            > jesli tobie wydaje sie, ze w wieku 7 lat nie mozna byc wykolejencem to sie
            mylisz. Popatrz wokol siebie

            Co proponujesz? Obozy, getta? Może od 7 to już za późno? Może lepiej w
            przedszkolu, albo w żłobku. A najlepiej testy prenatalne, nie? By nie narażać
            niepotrzebnie twych idealnych dzieciuncertain
        • elza78 Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 20.02.07, 22:46
          zojka ale dlaczego shady ma przymykac oko na to ze dziecko z adhd bedzie
          dokuczalo jej zdrowemu dziecku, ona poprostu nei ma na to ochoty choroba nic
          nei tlumaczy, ja tez nie chcialabym aby moje dziecko bylo krzywdzone przez inne
          dzieci niewazne czy beda mialy adhd czy nei beda mialy bo dla mnei to zadne
          wytlumaczenie "on a ADHD" to tak jak wiesz moze glupie ale np wchodzisz do
          kogos i rzuca sie na cioebie pies a ten ktos ci mowi spoko on jest szczepiony i
          wychodzi na to ze masz dac sie pogryzc...
          popieram shady
          jesli jest adhd to trzeba je leczyc a nie zaslaniac sie nim przy wszystkich
          scysjach w szkole...
          • zojkaojka Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 21.02.07, 22:45
            Częścią leczenia (najistotniejszą) jest życie w społeczeństwie. Nie było mowy o
            dzieciach które "się tłumaczy adhd", zamiast leczyć. Podtrzymuję wcześniejszą
            uwagę, ciekawe jakie by było stanowisko gdyby to twoje dziecko miało adhd. Też
            byś chciała zabrać je z normalnej szkoły? A do jakiej? Ja też nie jestem za tym
            by puścić dzieciaki z problemami samopas i patrzeć kto przeżyje, i wiadomo że
            są ekstremalne egzemplarze które powinno się izolować, ale kurcze to nie regóła
            a wyjątki!Jak takie dziecko (nie winne w końcu temu gdzie się urodziło)
            ma "wyjść na ludzi" jeśli na etapie lat 6 będzie napiętnowane i umieszczone w
            klasie dla "wykolejeńców i tych z adhd"???
            • elza78 Re: jestem za segregacja w granicach rozsadku 21.02.07, 23:00
              widzisz zojka bo wszystkiemu winne jest wlasnie takie postepowanie o jakim
              pisze...
              ja nie chce aby moje dziecko bylo krzywdzone i nie obchodzi mnie tlumaczenie
              rodzicow napastnika "bo on ma ADHD" bo to zadne tlumaczenie, nie napisalam nic
              o izolacji, ale sorry no nie kazdy ma ochote aby jego dzieciak byl atakowany
              drapany gryziony w imie "klasy integracyjnej" i tego ze ktos jest chory, bo
              niby dlaczego ??
              widzisz zojka moje postepowanie gdyby w klasie bylo dziecko z ADHD puszczone
              samopas i non stop jego agresja tlumaczona by byla choroba - nie nie
              zrezygnowalabym z puszczania mojego do szkoly, poprostu poslalabym na kurs
              samoobrony i nauczyla oddawac, a moje tlumaczenie byloby "on sie tylko bronil"
              ale to nic nie rozwiazuje...
              ADHD sie leczy ale nie kosztem innych
    • sylwia06_73 Re: segregacja w szkołach 20.02.07, 21:32
      U mojego syna nie ma segregacji w szkole.W klasach sa dzieci i z biednych i z zamoznych rodzin.Z patologicznych i z porzadnych.Jezeli chodzi o obiady to dzieci z MOPS i dzieci,ktorych rodzice za posilki placa dostaja to samo i tyle samo.Dokladki jak smakuje tez kazdy dostanie(w miare mozliwosci).Biedne dzieci od bogatych mozna odroznic tylko po ubiorze i po rzeczach ,ktore maja lub ich nie maja bo rodzicow nie stac na ich kupno np komorka,odtwarzacz mp3
      • kaha1 Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 06:43
        a do nas żeby się dostać rodzice stają na głowach
        a w każdej klasie jest dziecko z ADHD
        i to nie są już 7 latki

        a oceniać chorobę po jednym przypadku... oj to jak oceniać twój zawód tylko
        widząc ciebie.
    • kachwi1 Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 08:51
      mnie się wydaje, że sprawę segregacji w szkołach rozwiązują po trochu szkoły
      prywatne. dzieciaki, których rodzice mają się dobrze finansowo, idą do szkoły
      prywatnej / społecznej, podstawowej / gimnazjum. mój syn chodzi do pierwszej
      klasy w szkole państwowej i ja (na razie może?) takiej segregacji nie
      zauważyłam.
      • bunny.tsukino Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 09:26
        Mogę opowiedzieć o swoim podwórku.
        Segregacja dotknęła mnie w podstawówce. Była to mała miejscowość i pani dyrektor
        miała w zwyczaju dzielić dzieci do klas pierwszych na zasadzie : mieszka w
        domu-klasa a, w bloku-klasa b.
        A ze szkołami prywatnymi to różnie bywa. Nieraz są przechowalnią tych dzieci,
        które do dobrego gimnazjum/liceum państwowego nie załapały się ze względu na
        słabe wyniki. Są też i doskonałe szkoły prywatne, żeby nie było.
    • paula_paulina_10 Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 09:43
      Segregacja może miec rózne oblicza. Czasem jest ona dobra - czasem zła.
      Osobiście nie widzę niczego złego, gdy są klasy dla uczniów np. uczących się
      dodatkowo angielskiego i nie uczących się ( niekoniecznie z powodów
      finansowych). To ułatwia ułożenie planu.
      Pozostaje tez problem wycieczek - jednych rodziców stać na Paryż samolotem,
      innych nie stać na 1 dniowy wyjazd autokarem za miasto. Tak byo, jest i będzie.
      Pozostaje pytanie co jest lepsze - jednak segregacje, rezygnacja z wycieczek,
      czy wyjazd dzieci zamożniejszych rodziców. Nie ma tu prostych rozwiązań. Rada
      Rodziców nie dofinansuje wszystkich potrzebujących.
      I "nieprzystosowani" co jest lepsze? Czy tworzenie klas dla dzieci z róznego
      rodzaju trudnościami? Czy "wsadzanie" do każdej klasy dziecko problemowe ( albo
      z róznorodnymi problemami - z ADHD i zbyt nieśmiałe, za spokojne)? Tu też nie
      ma mądrych.
      Ja osobiście jestem za umiarkowaną segregacją, ale taktowną i rozsądną.
    • elza78 taki off topic troche o ADHD 21.02.07, 12:56
      mam wrazenie ze ADHD traktowane jest jako taki immunitet, kiedys tak bylo z
      dysortografia - stwierdzano dysortografie u dziecka i mialo ono ulgi na
      egzaminach a tutaj - stlucze kolege na kwasne jablko ale spoko ma ADHD to
      wszystko tlumaczy i juz wszyscy powinni byc rozgrzeszeni, ale niestety
      tlumaczenia o chorobie napastnika nic mojemu dziecku nie pomoga nie wylecza go
      jesli do jakichs urazow dojdzie... skoro ma sie dziecko z ADHD to trzeba to
      leczyc a nie brac jako tlumaczenie wszelakich wybrykow dzieciaka wzgledem
      innych dzieci - jesli dzieciak kogos zabije to tez tlumaczeniem bedzie "bo on
      ma ADHD"?
      troche skucha jak dla mnie
      poprostu tak szeroko diagnozowane ADHD nie powinno byc tlumaczeniem dla
      przemocy i tyle
    • burza4 Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 13:03
      w czym się niby taka segregacja przejawia, bo nie bardzo rozumiem? w tworzeniu
      klas wg stanowiska rodziców, czy wg zdolności?
    • mynia_pynia Re: segregacja w szkołach 21.02.07, 13:50
      U nas była tak sytuacja w szkole podstawowej.
      Nauczyciele jeszcze przed rozpoczęciem roku podzielili tak klasy (dzieci bogate
      i mniej zamożne). Oczywiście podniósł się szum straszny. Wymieszano klasy, ale
      i tak na początku następnego roku rodzice sami poprzenosili dzieci i wyszło na
      to samo.
      Szkoła oferowała mnóstwo zajęć dodatkowych plus wyjazdy na szkółki zielone,
      wyjście do teatru, kina i za wszystko się płaciło z własnej kieszeni,
      oczywiście rodzice mniej zamożni nie chcieli aż takiego obciążenia finansowego,
      a rodzice bogatsi domagali się więcej płatnych zajęć dla swych pociech.
      • iwoniaw mynia_pynia 21.02.07, 14:01
        > Nauczyciele jeszcze przed rozpoczęciem roku podzielili tak klasy (dzieci bogate
        >
        > i mniej zamożne).

        jakim cudem mogli to zrobić? Na czuja? Bo chyba PIT-ów rodzice nie przedstawiali
        przy zapisywaniu do szkoły?

        Poza tym podstawowa szkoła rejonowa musi przyjąć każde dziecko z okolicy, zatem
        nie bardzo sobie wyobrażam, jak mógłby funkcjonować taki podział w sytuacji, gdy
        np. jest tylko 1 klasa w roczniku?
        • xenon8 Re: mynia_pynia 22.02.07, 20:29
          w miastach ok 20 tys. miszkancow są z reguły 2 szkoły więc nie ma problemu
          jednej klasy w roczniku , a ponadto w tak w sumie niedużym mieście tworzą
          sięznane wszystkim elity ( lekarze adwokaci i.t.d. - pisałem wcześniej ) - więc
          nie trzeba deklaracji w postaci PITów

          któras w was pisała o "umiarkowanej segregacji" - oczywiscie z punktu widzenia
          nauczyciela to pewnie jest lepiej, bo prowadzi się zajęcia na w miarę równym
          poziomie - pozostaje jednak kwestia legalności takich podziałów...

          jakimi przesłankami kierują się ludzie dzielący uczniów na klasy, gdy w jednej
          jest 5 osób z ubogich rodzin wielodzietnych, 4 drugoroczne i średnia klasy na
          semesrt prowie dociąga do 2,8 a tymczasem w innej klasie w szyscy ślicznie
          ułożeni i średnia klasy to niemal 4,5...?
          główną ideą dzisiejszej szkoły jest przecież wyrównywanie szans... czyich pytam?
          • burza4 Re: mynia_pynia 22.02.07, 20:59
            no właśnie - czyich szans?

            wiesz, czym innym jest dla mnie sortowanie uczniów względem ocen, a czym innym
            względem portfela.

            jeśli w klasie słabej jest kilkoro dzieci zdolniejszych, to raczej zaniża się
            poziom tych ostatnich, więc jest to równanie szans - ale w dół. Bo normalnym
            trybem nauczyciel dostosowuje tempo nauki do tych słabszych, a ci zdolniejsi
            tracą motywację, bo na zajęciach albo się nudzą albo są pozostawieni trochę
            sami sobie, "bo dają sobie radę", a pani pochyla się nad Stasiem, który ma
            problemy.

            nikt się jakoś nie doszukuje segregacji - jeśli klasę dzieli się na grupy nauki
            angielskiego wg poziomu zaawansowania. To pozwala prowadzić lekcje na
            wyrównanym poziomie i wg mnie to służy i słabszym i lepszym. W innym układzie
            słabsi nie będą nadążać, albo bardziej zaawansowani niewiele skorzystają.
Pełna wersja