zuzalus
10.04.07, 10:30
Dziewczyny wiem że to może żałosne ale mam doła i nikogo żeby się wyżalić.
Wszystko wyprowadza mnie z równowagi. Mała coprawda od kilku dni przesypia
całe noce ale w dzień jest bardzo absorbujaca a ja już tak bardzo chciałabym
zrobic coś, cokolwiek dla siebie. Mąż w pracy, wraca w nocy i tak w koło
macieju. Wiem wiem powinnam się wyrwać ale to też już niewiele pomaga a jak
już to na chwilę. Czuję bezradność, jakąś niemoc- po urodzeniu Zuzi miałam
ciężki okres ale potem było ok a teraz problemy z powrotem do pracy- zawsze
żyłam w biegu i odpowiadała mi to a teraz jak chciałam wrócić na pół etatu to
mnie nie chcą na cały tak- ale ja nie chcę być weekendową Mamą. Kocham swoje
dziecko ponad wszystko ale chyba się zatracam w tym wszystkim i czuję że nikt
mnie nie rozumie. Przepraszam nie musicie nic pisać poprostu dzieki że mogłam
chociaż tu napisać.
Trzymajcie się ciepło
Ola