Dodaj do ulubionych

jak wytrzymujecie ból dziecka?

18.04.07, 19:25
w nocy mój zuch 6-cio letni zaczął piszczeć ze go głowa boli i tak 4 godziny.
w dzień powtórka. byliśmy u lekarza i okazalo się ze to zapalenie ucha
srodkowego. piszczy z bólu, nosze, tyle, całuje lzy, ale sobie myśle ze
wszystko oddam za to zebym to ja a nie on. czekam na męża az wroci z pracy to
sie w końcu sama popłacze. a u was jak jest?
Obserwuj wątek
    • saskia123 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 19:30
      4 godziny mały piszczy z bólu i nie wpadłaś na to, żeby dać mu paracetamol?
    • czarny.kot997 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 19:32
      no wlasnie, to nie ma co plakac tylko podac paracetamol
      • aldonka751 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 19:33
        pewnie ze podawałam, w pewnej chwili to się zastanawiałam czy nie przedawkuje?
        • tigra8 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 19:37
          Na ból ucha paracetamol z reguły nie skutkuje. Lepszy jest nurofen, ale też
          działa krótko.
    • tigra8 Re:Źle... 18.04.07, 19:35
      My już 3 tygodnie walczymy z uszami, we wtorek wizyta kontrolna, jak nie
      przejdzie to szpital i przebijanie błony bębenkowej. Boję się okropnie i modlę
      żeby przeszło. Ostatnio jak wkłuwali synkowi "motylka" zasłabłam. Mnie mogą w
      żyłach grzebac i nic.
      Trzymaj się, trzeba to przeżyc.
    • aldonka751 cdn 18.04.07, 19:38
      w tamtym tygodniu nacinaliśmy napletek małemu, znioslam to dzielnie. ale teraz
      to już sie zastanawiam czy tyle bólu to nie zamała na malego
      człowieczka.....chociaż jak pomyśle o poważnie chorych maluszkach to mam łzy w
      oczach i wiem ze te to dopiero cierpia.
      • kokietka.kokietka Serce pęka z bólu! 18.04.07, 20:08
        Tak się składa, ze mój Mąż pracuje zagranicą i wiecej go nie ma jak jest i
        mozecie mi nie wierzyc ale moje dzieciaki chorują zazwyczaj podczas nieobecnosci
        Taty.
        I wtedy jest bardzo ciezko, łatwiej jest znosic chorobę we dwoje, a ja
        praktycznie jestem.Corcia ma 5 lat wiec przynosi rozne chorobska do domu i
        zaraża malutkiego braciszka wiec kraje mi sie serce na widok moich chorych
        dzieci;rozgorączkowane, apatyczne...Nie mogę patrzec jak one cierpiąsad Na
        szczęscie moje dzieci(odpukac)chorują bardzo rzadko ale jak juz choroba dopadnie
        to na maksasad(
    • moofka Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 20:41
      mialam kilka lat temu rozlane zapalenie ucha
      bol jest tak wsciekly, ze czlowiek wyje jak zwierze i ma ochote walic glowa w
      sciane, porod to przy tym wyciskanie pryszcza
      przytomny laryngolog zapiasl mi pyralgin w zastrzykach doustnie
      paracetamol tu zadziala ze skutecznoscia zadna
      zlituj sie nad dzieckiem i jedz z nim na pogotowie po jakis naprawde silny
      srodek
      sama sobie poplaczesz jak dziecko zasnie
      • aniulek87 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 20:51
        ja niegdys plakalam razem z moim maluszkiem(teraz7miesiecznym)gdy sie
        przelamywal. teraz juz inaczej na to reaguje. ale tak jak wiekszosc z was
        wolala bym zeby to mnie bolalo niz jego takiego malutkiego i bezradnego.

        pozdrawiam Ania i Kubus
        • hexella aniulek87 18.04.07, 21:27
          aniulek87 napisała:

          > ja niegdys plakalam razem z moim maluszkiem(teraz7miesiecznym)gdy sie
          > przelamywal. teraz juz inaczej na to reaguje. ale tak jak wiekszosc z was
          > wolala bym zeby to mnie bolalo niz jego takiego malutkiego i bezradnego.
          >
          > pozdrawiam Ania i Kubus

          A co to znaczy, że Ci się przełamywał???
    • monia145 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 20:56
      Na ogół rodzice gorzej radzą sobie z bólem dziecka, niż sam cierpiącywinkP
      Mój syn po wybiciu sobie palca u nogi siedział cicho, nie płakał i mówił do
      mnie" mamusiu, usiłuję nie krzyczeć"wink
      Codziennie obserwuję chore dzieci i ich rodziców.
      Wiele moglibysmy się, my-dorośli, nauczyć od tych maluchów.
      • gku25 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:10
        Wyobraźcie sobie siedmiokrotne wbijanie wenflona w żyłki sześciotygodniowego
        niemowlęcia. Niemalże zemdlałam, a w drugim szpitalu na wbijanie w główkę nie
        patrzyłam. Za to słyszałam. I wyłam chyba na równi z małą.
    • anik801 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:06
      Nic nie jest w stanie mnie tak dobić jak cierpienie mojego dziecka!Oddałabym
      wszystko żeby jej ból wziąć na siebie.Dobrze,że zbyt często nie choruje.Dziś
      spadła z kanapy i rozcięcie od środka w 2 miejscach.Niby się zagoi,a mi się do
      tej pory ryczeć chce(choć ona już zapomniała i śpi).
      • tigra8 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:18
        Mnie jeszcze dobija to ciągłe zamartwianie się, chociaż wiem, że do niczego nie
        prowadzi, to jest silniejsze ode mnie.
        Niestety syn choruje praktycznie od urodzenia co roku o tej samej porze,
        regularne wizyty w szpitalu, poza tym ten sezon jest tragiczny, w ciągu 5
        miesięcy może miesiąc był zdrowy. To może człowieka dobic.
        Mąż w domu tylko w weekendy, wsparcie mam tylko telefoniczne, czasem beczę pół
        godziny w słuchawkę. Wiem, że dzieci wyrastają z chorób, czekam na to z
        niecierpliwością ale i z obawą, a co jeśli nie wyrośnie?
    • lola211 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:27
      Staram sie byc opanowana, na pewno przy dziecku sie nie roztkliwiam, nie
      placze, nie rozklejam.Podaje leki przeciwbolowe, uspokajam.
      Dziecko ma miec we mnie ostoje, a nie wrazliwa mimoze.
      Corka miala kilkakrotnie robione badania CUM- wyla przy tym.Ja wylam, ale
      poźniej- w odosobnieniu.
      Wenflony, zastrzyki- tu sie nie rozczulam, bo wszystko trwa szybko i wiem, jaki
      to bol- na pewno do zniesienia.
    • mathiola Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:27
      Moje dzieci są wcześniakami. Tzn. te młodsze, bo starszy o czasie i zdrowy.
      Dzieciaczki przeszły juz dużo w swoim życiu - starowały od wkłuć, zastrzyków,
      antybiotyków dożylnie, serii różnych badań... Potem, przez kolejne 11 miesięcy
      swojego życia ciągle coś im się działo - albo standardowe badania w celu
      sprawdzania stanu zdrowia, albo pobyty w szpitalu z powodu nawracającego
      zapalenia oskrzeli i płuc... I prawda jest taka, że ja się uodporniłam. Stałam
      się silna i nie zwracam uwagi na takie szczegóły jak płacz dziecka z powodu
      bólu. Tzn. to nie tak, że nie przeżywam, ale staram się nie myśleć o tym, nie
      panikować, po wszystkim przytulić i ukołysać, ale nie wczuwać się i nie
      wariować, bo myślę, że jeszcze trochę przede mną, a to co za mną - zabiłoby
      mnie gdybym się rozczulała i roztkliwiała.
      • tigra8 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:40
        Szczerze podziwiam. Ja przy pierwszym pobycie syna w szpitalu też starałam się
        nie rozczulac, ale później jak widziałam jak rwały mu się żyłki przy wkłuwaniu,
        jak nie było już miejsca bez sińca, wyłam jak bóbr, oczywiście nie przy nim.
        Teraz coś mi się porobiło, jak go kłują robię się blada i słabnę. Czasem tak mi
        głupio, bo przecież powinnam się uodpornic. Zresztą stara baba mdleje na widok
        igły. Kurczę nawet jak sobie przypomnę robi mi się jakoś niewyraźnie.
        Dodam, że mnie ostatnio pani kilka minut grzebała w ręce w poszukiwaniu żyły i
        nic mi nie było.
        • mathiola Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:49
          Wiesz, podczas ostatniego pobytu w szpitalu okazało się, że oba maluchy mają
          tak słabe żyłki, że rwały się przy próbie wkłucia, a jak już się pielęgniarka
          wkłuła, na drugi dzień wenflon był już do wymiany bo już nie działało... Doszło
          do tego że lekarz straszył mnie wkłuciem centralnym bo jakoś te leki trzeba w
          końcu dzieciakom podać... Niefajnie było, naprawdę, ale starałam się za każdym
          razem być w zabiegowym, trzymać za rączki i nożki, żeby się nie wyrywało,
          pomagałam pielęgniarkom, najpierw jedno, potem drugie... Pewnie że mną trzęsło,
          jeszcze teraz jak sobie przypomnę, to mi się coś robi, ale - to ja jestem
          dorosła, muszę wiedzieć, że pewne rzeczy nawet najstraszniejsze są dla ich
          dobra, nie ma co się rozczulać, trzeba zrobić wszystko, żeby było lepiej.
          Jeśli chodzi o zapalenie ucha natomiast i inne tego typu choróbska - wiem jak
          to boli rodzica... starszy jak ma głupie przeziębienie i wysoką temperaturę, to
          ja choruję razem z nim niemalże... no, sama robię się chora przez to.
          Ale to zupełnie inny rodzaj przeżyć niż przy poważnych chorobach malucha. Wtedy
          człowiek dostaje spida i nie myśli: jakie to straszne, ono płacze, chyba
          zemdleję! Tylko robi wszystko żeby było dobrze.
          • tigra8 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 22:07
            Masz całkowitą rację Mathiola, z tym, że pewne rzeczy są niezależne od nas.
            Sama jestem na siebie wściekła, i powiem Ci, że chyba ta wściekłośc trzyma mnie
            czasami w kupie. Zawsze uważałam się za osobę opanowaną, kiedyś chciałam byc
            lekarzem, ale w pewnym momencie coś głupiego stało się z moją psychiką i
            reaguję jak reaguję chociaż bardzo staram się nie byc rozhisteryzowaną mamuśką.
            Wiem, że to głupie, chyba mi czasem psychika wysiada.
      • anetuchap Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:46
        Jako matka wcześniaków powinnam być przyzwyczajona do widoku cierpiącego
        dziecka,ale nie jestem.
        Moja córcia co 4/6 mies dostaje dość bolesne zastrzyki w mięśnie łydek.
        Nakłucia są dość głębokie i jest ich ok. 3 na nóżkę. Mała bardzo płacze,
        trzeba ja siłą trzymać,aby nie ruszała nogami.Jaki widzę jej ból,to siłą
        tłumię swój płacz,bo nie chcę,aby Lenka jeszcze bardziej się rozpłakała.
        Chcę,żeby miała pewność,że jesteśmy z nią,że może nan nas liczyć i że to my
        mamy koić jej ból, a nie roztkliwiać sie nad sobą.
    • agamama123 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:37
      Nie przyzwyczaje sie do tego nigdy.Nie przyzwyczaje sie do ich bólu, strachu.
      Pierwszy raz jak widziałam synka miał 5 godzin. Wyglądał tak:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,423510,2,60.html
      Myślałam, że gorzej być nie może...myliłam się...
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,423546,2,58.html
      A potem...potem już nie chce pamietać.
      Na ból serca matki w takich chwilach nie ma lekarstwasad
      • anik801 agamama! 18.04.07, 21:48
        Nie czytałam wcześniej Waszej historii.Teraz to zrobiłam i płakłam!Wasz syn
        żyje chyba tylko dzięki Waszej ogromnej miłości i dzięki Waszej walce o niego!
        Wielu rodziców w takiej sytuacji by się poddało.Dla każdego rodzica wiadomość o
        chorobie dziecka to szok!Wielu rodziców odrzuca chore dzieci,bo nie potrafią
        się z tym pogodzić.Podziwiam Waszą siłę!Wasz synek ma śliczny uśmiechsmile
        • agamama123 Re: agamama! 18.04.07, 21:51
          Jesli chodzi o życie Kacpra - lekarze mówią to samosmile Nasz osli upór go uratowałsmile
          Podziwiac nie ma za co - my tylko go kochamy - najmocniej na świeciesmile
          • anik801 Re: agamama! 18.04.07, 21:58
            Jest,jest za co!Moja córka leżała dwa razy w szpitalu(w tym przez 2 tyg.po
            porodzie-urodziła się w 36tyg.i miała silną żółtaczkę).Pobierali jej płyn
            mózgowo-rdzeniowy i powiedzieli,że prawdopodobnie trzeba będzie zrobić
            transfuzję krwi.Myślałam,że zwariuję ze strachu.Była tak maleńka i chuda,nie
            mieli się gdzie wkłuwać.To było okropne!Byłam sama(mąż pracował po
            12godz.rodzina na drugim końcu Polski),oj dużo łez wylałam!A przecież to trwało
            tylko 2tyg.i zakończyło się bez transfuzji i powikłań(dziś poza alergią
            okresową prawie nie choruje).A Wy,tak długo się baliście i jego życie tak długo
            było zagrożone!Trzeba naprawdę mieć ogromną miłość i siłę walki(wierz mi nie
            każdy sobie z tym radzi).
            • agamama123 Re: agamama! 18.04.07, 22:02
              Tak u nas trwało dłużej ale... ból, cierpienie twojego dziecka były pewnie dla
              ciebie takim samym bólem jak nasz. Bo cierpiał ktos ci najbliższy, najważniejszy.
              Pozdrawiam serdeczniesmile))))))
              • anik801 Re: agamama! 18.04.07, 22:07
                Wiesz teraz cierpi mój tata(umiera na raka).Jest mi ciężko,ale nawet nie ma co
                porównywać.Cierpienia własnego dziecka nie da się porównać z niczym na świecie
                (a najgorsze jest to,gdy to cierpienie idzie na marne,bo dziecko umiera).Gdy
                jest szansa na wyleczenie inaczej się na to patrzy.Znam kobiety,którym dzieci
                zmarły po ciężkich chorobach,to koszmar!Kurczę,ale okropny nastrój na noc
                wprowadzam!Pozdrawiam!
          • kokietka.kokietka Re: agamama! 18.04.07, 22:18
            Jestes wspaniałą Mamusią, a Twój Synek jest przeslicznysmile)
            • agamama123 Re: agamama! 18.04.07, 22:19
              Się zarumieniłamsmile))))))
    • anik801 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 21:38
      Ja od dziecka włóczę się po szpitalach.Moja mama nigdy nie widziała mnie
      płaczącej,czy krzyczącej(a przechodziłam bolesne badania i zabiegi)Nie chciałam
      żeby się martwiła.Zaciskałam żeby i znosiłam ból.Nie wiem jak to robiłam,bo
      byłam 6 letnim dzieckiem,gdy wszystko się zaczęło.Moja mama wspomina to do dziś.
      Jedyny ból jakiego nie potrafię znieść,to ból u dentysty.Dlatego ja mogę znieść
      wiele,ale ból mojego dziecka to dla mnie koszmar!Oczywiście nie histeryzuję
      przy niej,ale coś ściska za serce!
    • lila1974 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 22:26
      Na szczęście moje dziewczynki są przeważnie zdrowe.
      Strach zajrzał mi w oczy tylko raz, gdy Koniczynka miała miesiąc i trafiłyśmy
      do szpitala, gdyż nie ustępowała żółtaczka. Łzy ciekły mi po policzkach, kiedy
      panie pielęgniarki próbowały się wbić w jej malutkie ciałko igłą, az w końcu
      odpuściły rączkę i wkuły się w główkę.

      Raczej zachowuję zimną krew i nie pęka mi serce ... czuję ogromne przypływy
      tkliwości.

      I obym nigdy nie musiała się przekonać co to znaczy cierpienie dziecka.
      • aguskin Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 18.04.07, 22:43
        też kiepsko sobie radzę, ale przy synu staram sie, potrafię opanować się i dać
        mu to co mogę i co najpotrzebniejsze, ale jak sytuacja opanowana płacze w
        samotności, bo to wtedy tak boli prawie fizycznie,
        fatalnie jak rozciął głowę, i tak lała się krew,a on krzyczał że nie chce
        umierać, droga do szpitala trwała wieki upaprani w krwi, nie wiem jak udało mi
        się wtedy zachować rozsądek, dopiero jak go zabrali, w ciemnym korytarzu dałam
        upust, a nie chcę nawet kolejnych sytuacji rozpamiętywać,
        tak jak piszecie człowiek modli się wtedy, żeby mógł zabrać ten ból, strach i
        sam go przeżyć, ale cóż życie nie oszczedza nawet tych najmniejszych,
        życzę Wam jak najmniej tych sytuacji
    • babsee Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 19.04.07, 08:50
      Zaciskam zęby,wstrzymuje oddech az do bólu brzucha,nosze na rękach, usmiecham
      sie do córci,jak pisze Lila-czuje tkliwosc az do kości.A potem jak zasnie-
      płacz,placze i placze..
      Tylko raz peklam przy córci-wlasnie zapalenie ucha.Ona plakala z bolu i ja z
      nia.Nie mogalm wytrzymac jej bólu-myslama ze cos mnnie rozsadzi od
      środka.Okropne.
    • 76kitka Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 19.04.07, 15:16
      Mój mały bardzo rzadko się na coś skarży, ale jak juz Mu coś dolega to daję Mu ibum. Dwa pierwsze dni przeziębienia gdy bardzo boli Go gardło to daję Mu na noc łyżeczkę ibum, wtedy sie wyśpi, w dzień sie bardzo na gardło nie żali, ale w nocy budzi się co chwilką i płacze, że boli. Nic innego na razie Go nie bolało.
    • justi54 Re: jak wytrzymujecie ból dziecka? 20.04.07, 08:52
      Nie wytrzymuję, od zmysłów odchodzę mając świadomość, że moje dziecko cierpi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka