Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ?

21.04.07, 11:54
Bardzo często czytam w wątkach: dlaczego Bód na to pozwala, dlaczego Bóg
pozwolił na ciierpienie, chorobę czy śmierć bliskiej, dobrej osoby, dziecka...

Nie rozumiem - dlaczego ludzie winią za zło Boga ? Czemu nie pamiętają o
grzechu pierworodnym i szatanie,który kusi ? Cierpimy, bo nasi przodkowie
Adam i Ewa zgrzeszyli. W Biblii wyraźnie pisze, że potomstwo będzie
cierpieć...

Złodziej nie kradnie za namową Boga, morderca nie zabija bo Bóg mu każe,
każdy z nas ma wolną wolę, wierzymy w Boga albo nie, dotrzymujemy przykazań
Boga albo nie. Ale nie obwiniajmy za To Boga !
Obserwuj wątek
    • ojejkuniu Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 11:55
      bo kogoś obwinić trzeba?
      wink
      • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:02
        dobra odpowiedź, punkt wink
    • janka007 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:09
      l.e.a napisała:

      > Nie rozumiem - dlaczego ludzie winią za zło Boga ? Czemu nie pamiętają o
      > grzechu pierworodnym i szatanie,który kusi ? Cierpimy, bo nasi przodkowie
      > Adam i Ewa zgrzeszyli. W Biblii wyraźnie pisze, że potomstwo będzie
      > cierpieć...

      Bo ta bajka o cierpieniu całych miliardów ludzi dlatego, że dwoje przed wiekami
      zgrzeszyło, po prostu kupy się nie trzyma. Plus jeszcze bajka o szatanie, który
      jest tak potężny, mimo że Bóg jest rzekomo wszechmocny.
      • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:12
        Dla Chrześcijan nie powinno byc bajką - albo się wierzy albo nie.
        • janka007 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:23
          Większość w tym kraju to bardzo powierzchownie wierzący chrześcijanie, kiedyś
          przedstawiałam wyniki badań religijnosci ale niestety nie mogę ich znaleźć.
    • anika772 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:18
      Bo kogoś trzeba obwinić...A ciężko przyznać że zło siedzi w człowieku (każdym)
      i to człowiek wybiera co z tym złem zrobi.
      I nie znaczenia czy ktoś jest wierzący czy nie.
      • janka007 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:23
        To nie chodzi o zło które siedzi w człowieku tylko o nieszczęścia, np. takie
        jak umiera dziecko.
        • anika772 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:27
          To są przypadki, które się po prostu zdarzają. Winnych brak.
          Jeżeli ma to ulżyć cierpieniom np. rodziców, to jestem za tym żeby obwinić
          Boga. Zrozumie na pewnosmile
      • sowa_hu_hu w człowieku siedzi zło??? 21.04.07, 20:41
        w dwulatku np który nagle zaczyna chorowac na raka czy inne okrutne choroby???
        • anika772 Re: w człowieku siedzi zło??? 22.04.07, 09:49
          "It happens". Jak mawiał Vonnegut.
          Nikt nie twierdzi że zło które nas spotyka musi koniecznie być zawinione.
    • gosika78 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:33
      A ja się zastanawiam nad tym, że ludzie uratowani w katastrofach zawsze mówią "Bóg mnie uratował". To znaczy że co - wszystkim innym powolił umrzeć ? :
      Dla mnie też to się kupy nie trzyma smile)
    • lola211 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 12:37
      Skoro Bog wszystko moze to jego wina, ze nie zapobiegl np. naglej smierci
      dziecka.Wszechmocnosc powinna do czegos zobowiazywac.To chyba taki mechanizm.
      Co do grzechu pierworodnego- no sorry ale dla ciebie to logiczne, ze my mamy
      cierpiec za głupote ludzi, ktorych nota bene stworzyl ten wlasnie Bóg? chyba za
      malo sie postaral w takim razie.
      • syriana Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 13:13
        bo ludzie na codzień nie pamiętają o grzechu pierworodnym, Abrahamie, Mojżeszu i
        innych historiach biblijnych leżących u podstaw dogmatów i zasad wiary

        nie ogarniają całego procesu ewolucji swojej religii - nie widzą, że pewne
        wydarzenia do których wierzenia są zobowiązani, skutkują takim a nie innym
        stanem rzeczy

        Bóg to Bóg
        skoro jest Bogiem to może wszystko i już

        zresztą, skoro jak pokazują badania, z wiarą w podstawowy dogmat chrześcijaństwa
        jakim jest zmartwychwstanie Chrystusa, są problemy, to przestaje dziwić, że
        obraz i możliwości katolickiego Boga to mieszanka osobistych oczekiwań i wyobrażeń
        • janka007 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 14:25
          syriana napisała:

          > bo ludzie na codzień nie pamiętają o grzechu pierworodnym, Abrahamie,
          Mojżeszu
          > i
          > innych historiach biblijnych leżących u podstaw dogmatów i zasad wiary

          A jeszcze nie należy zapominać o tym, ze nie ma obowiązku ani posiadania
          głębokiej wiary ani posiadania w ogóle wiary, ani posiadania jak wiary to
          katolickiej.


          > zresztą, skoro jak pokazują badania, z wiarą w podstawowy dogmat
          chrześcijaństw
          > a
          > jakim jest zmartwychwstanie Chrystusa, są problemy, to przestaje dziwić, że
          > obraz i możliwości katolickiego Boga to mieszanka osobistych oczekiwań i
          wyobra
          > żeń

          Jw. - a co gorsza, sa tez tacy którzy w katolickiego Boga w ogóle nie wierzą, a
          nie tylko tacy co bezczelnie wyobrażają sobie na temat jego możliwości to co
          sami chcą, mimo że ich prawdy wiary do czegoś zobowiązują. Mówię poważnie, moim
          zdaniem tacy niepokorni powinni po prostu odejść z KK.
      • l.e.a Lolu211 21.04.07, 14:22
        Tak - dla mnie to oczywiste i przyjmuję to, skoro wierzę Bogu, ufam mu, wierzę
        i przyjmuję z pokorą - nie twierdzę,że to proste ale na tym zbudowana jest
        WIARA
        • janka007 Re: Lolu211 21.04.07, 14:25
          Wiara katolicka, zapomniałaś dodać. A warto, bo nie jest ona jedyna na świecie.
          • l.e.a Janko007 21.04.07, 17:16
            Nie jestem katoliczką.
            • janka007 Re: Janko007 21.04.07, 23:37
              W takim razie ta wiara zaliczająca się do tej odmiany chrześcijaństwa, którą
              wyznajesz.
        • net79 Re: Lolu211 21.04.07, 19:35
          Często inaczej patrzymy na wiarę, jesli całe żąycie wierzylismy i staraliśmy
          się zasłużyć na łaskę, odpowiedzialnie i w wierze wychowujemy dziecko, a tu
          bach pijany motocyklista wjeżdża ci na podwurko i wali prosto w dziecko. On
          wychodzi bez szwanku, dziecko po kilku dobach walki umiera. Łatwo znaleźć
          niesprawiedliwość i zastanawiac się czemu nie na odwrót, to koleś na motorze
          podjoł taką a nie inną decyzję, krzyż wraz z nim będą nieść rodzice malucha, a
          on sam oddał życie. Ofiara w postaci baranka?? Barbażyństwo.
          • l.e.a Net79 21.04.07, 19:42
            A gdzie tu widzisz winę Boga ? bo ja wyłącznie widze winę człowieka - pijanego
            motocyklisty.
            • net79 Re: Net79 21.04.07, 21:15
              Nie obwiniam Boga, to była odpowiedx na pytanie, że może w takiej chwili mają
              prawo zwątpić, okazać słabość, bo nie widzą w tym Bożej sprawiedliwości. ja w
              chwili śmierci matki nie obwiniałam Boga, obwiniałam siebie, bo nie dotrzymałam
              mu złożonej wcześniej obietnicy, a wina była w alkocholu...
    • mathiola Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 17:35
      Bo na swój prosty chłopski rozum pojąć nie mogę, dlaczego Bóg jest wszechmogący
      i najpotężniejszy, a nie może dać rady szatanowi???
      • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 17:48
        Może dać, pewnie, że może ale okaże swoją siłę dopiero w dniu Armagedonu, kiedy
        napełni się proroctwo - przecież to wszystko jest naisane w Biblii....
        • melmire Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 18:39
          A czemu musi czekac do Armagedonu? A jesli nie musi, to czemu nie chce
          powstrzymac zla juz teraz?
          • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 18:49
            Nie jsetm Bogiem, nie jestem wszechwiedząca - na tym polega wiara, ufać...to
            tak jak z niewiernym Tomaszem, który nie wierzył w Zmartwychstanie Chrystusa,
            uwierzył dopiero kiedy go zobaczył - to źle, bo jeżeli wierysz w Boga to mu
            wierzysz i ufasz a nie gdybasz. Gdyby wiara była tak prosta i znalibyśmy
            pytania na wszelkie odpowiedzi - nie byłoby gdybania - to oczywiste...

            Armagedon będzie aż napełni się proroctwo, pisze księga Daniela ( o ile dobrze
            pamiętam )
          • mathiola Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 18:52
            a po co ten armagedon? Po co stwarzał świat i ludzi, żeby to sobie potem zepsuć
            wszystko? Zrobić bum i pokazać że umiał zrobić to umie i popsuć... Po co
            powiedział ludziom, że mogą sobie tutaj żyć, budować domy, zakładać rodziny,
            kochać, czuć, rozumieć, rodzić dzieci i bać się o nie, tworzyć wynalazki i
            podnosić sobie poziom życia... A potem zrobi wielkie buuuum i nie ma ludzi i
            ich świata.
            • hexella Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 18:59
              master of puppets... uncertain
            • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 18:59
              Ależ będzie, o ile mi wiadomo po Armagedonie bedzie Raj, taki w jakim mieli
              szansę żyć nasi prarodzicie, którym nadano imię Adam i Ewa. Żyć w nim będa Ci,
              którzy wierzyli do końca... Przypominam: Bóg dał ludziom wolną wolę, grzech
              popełnił człowiek, był przecież świadomy tego co robił. Popełniając grzech
              pierworodny, zesłał na siebie wszelkie nieszczęśćia i ból.
              • malila Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:12
                l.e.a napisała:

                > Przypominam: Bóg dał ludziom wolną wolę, grzech
                > popełnił człowiek, był przecież świadomy tego co robił. Popełniając grzech
                > pierworodny, zesłał na siebie wszelkie nieszczęśćia i ból.

                Bóg stwarzając człowieka wiedział kogo tworzy, wiedział, jakie człowiekowi daje
                cechy charakteru, jaką daje mu osobowość, był w stanie przewidzieć, jak
                człowiek zareaguje w takiej a nie innej sytuacji. Wiedział więc, jak się ten
                człowiek zachowa wobec kuszącego szatana, wiedział, że człowiek, którego
                stworzy, zrobi to, czego Bóg mu zabroni, że popełni grzech. A jednak stworzył
                go właśnie takiego. A jednak stawia go w sytuacjach, które prowadzą do takich a
                nie innych zachowań. Teza o braku Bożej odpowiedzialności za zło do mnie nie
                przemawia. Mogę co najwyżej przyjąć do wiadomości, że ma to jakiś głębszy sens.
            • melmire Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 19:00
              Z tego co wiem to projekt wstepny mu sie nie spodobal, i pierwsza populacje
              wytopil zeby zaczac od nowa. Czuje sie jak szczur w zwierzecarni...
              • l.e.a Melmire 21.04.07, 19:06
                Ale dlaczego tak się czujesz ? i czy naprawdę ? Bo wydaje mi się,że napisałaś
                to, bo nie zgadzasz się z tym o czym mówi nam Biblia i masz do tego PEŁNE PRAWO.
                Ja poprostu nie rozumiem ludzi, którzy oczerniają za wszystko Boga, gdyby byli
                Chrześcijaninami, wiedzieliby, że nie Bóg jest winny.
                • janka007 Re: Melmire 21.04.07, 23:39
                  Może nie sa chrześcijanami (nie: Chrześcijanami), tylko ochrzczonymi poganami.
            • tigra8 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 19:03
              Kto powiedział, że nie ma ludzi czy świata? No tak tego nie ma, ale może jest
              lepszy, bez bólu cierpienia, umierania dzieci.
              "Weź krzyż swój i pójdź za mną" i tym przynajmniej ja tłumaczę sobie wszelkie
              niezawinione cierpienie.
              I jeszcze tym, że może to doczesne życie to nasz czyściec, może tak naprawdę
              nie żyjemy tylko raz, może musimy odkupic każdą nikczemnośc tu na ziemi by móc
              spotkac się z Bogiem, najwyższą energią.
              Może to nasza ewolucja duszy.
              Trudno pogodzic się z całym cierpieniem tego świata, a tym bardziej je
              zrozumiec,ale nie znaczy to, że za wszystko zło należy winic Boga.
              • l.e.a Tigra8 21.04.07, 19:07
                Dziekuję za Twój wpis, cieszę się, że jest ktoś kto też na to wszystko potrafi
                spojrzeć inaczej. Dziękuję
                • tigra8 Re: Tigra8 21.04.07, 19:09
                  Nie ma za co dziękowac, gdybym tak nie wierzyła nie byłoby mnie już na tym
                  świecie.
              • melmire Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 19:16
                Dziecko ktore rodzi sie bez nerek i umiera zaraz po urodzeniu ma male szanse na
                odkupienie swoich grzechow i na ewolucje duszy. Czy moze jest tylko rekwizytem
                dla ewolucji duszy swoich rodzicow?
                A odpowiedzialnosci zbiorowej nienawidze, wiec grzech pierworodny "bo sami
                jestesmi sobie winni" wydaje mi sie okropnie niesprawiedliwy.
                Ale faktycznie niewierzacy sie z wierzacym nie dogada smile
                Tak wiec uroczyscie oglaszam ze boga za nic nie obwiniam bo wedlug mnie go nie ma.
                • l.e.a Melmire 21.04.07, 19:21
                  A ja Ci dziękuję za poziom Twej wypowiedzi i spokojny ton smile
                  Co do dzieci, umierających po porodzie i w ogóle dzieci, osoby chore,
                  cierpiące - to najbrdziej umiłowani przez Boga i tu nie ma gdybania, oni
                  otrzymają życie wieczne.
                  • melmire Re: Melmire 21.04.07, 19:59
                    No to faktycznie dla mnie bariera nie do przeskoczenia, bo ja wierze tylko w
                    doczesne.
                    Ale wobec tego, i wobec istnienia wolnej woli, dlaczego kosciol jest przeciw
                    aborcji? Dziecko pojdzie do nieba(zwlaszcza teraz, kiedy odwolano istnienie
                    limbow), matka i lekarz maja wolna wole, takze do czynienia zlego, a zle skupi
                    sie tylko na nich, bo bog ich osadzi. Czyli dziecku zadna krzywda sie nie
                    dzieje, bo oszczedzone mu zostaje zycie doczesne, a wieczne ma zagwarantowane.
                    • l.e.a Re: Melmire 21.04.07, 20:07
                      Aborcja jest zakazana przez kościół ( nie tylko katolicki ) bowiem broni życia
                      poczętego - odwoływuje się do przykazania " Nie zabijaj"
                      • melmire Re: Melmire 21.04.07, 20:18
                        Ale sa i inne przykazania, ktorych Kosciol nie broni z takim zacieciem.
                        Nie ma projektow karania wiezieniem za rozwody, ktore zdaje sie (nie jestem
                        pewna) w kategorii grzechow stoja wyzej niz zabojstwo.
                        Czyli jednak zycie doczesna ma wartosc samo w sobie, i uznaje sie za
                        niesprawieliwosc fakt ze ktos zostal go pozbawiony, zycie wieczne czy nie.
                        Wiec "problem" dzieci umierajacych po urodzeniu pozostaje otwarty, bo bog "nie
                        pozwolil" im zyc.
                        Takie dyskusje juz prowadzilam, wiec wiem ze odpowiedzia jest to ze plany boskie
                        sa nieprzeniknione smile
                        • l.e.a Re: Melmire 21.04.07, 20:37
                          To,że Kościół nie broni innych przykazań to wina Kościoła- kościół tworzą
                          ludzie. Jak KAŻDE przykazanie tratuję na równi i KAZDY Chrześcijanin powinien.
                          Dlatego uważam też, że dzisiejsza wiara, ma już niestety mało wspólnego z
                          prawdziwą i czystą wiarą, która się gdzieś zatraca w kłamstwach, wykrętach.
                          I nadal uważam, że śmierć nawet niewinnych dzieci jest przyczyną popełnionego
                          grzechu pierworodnego, a nie Boga.
                          • melmire Re: Melmire 21.04.07, 20:45
                            Ale to przeciez on decyduje o istnieniu grzechu pierworodnego jako skazy?
                            I mowi o wybaczeniu?
                            Ilu pokolen trzeba zeby bog przebaczyl grzech nawet nie nasz osobisty, ale
                            grzech naszych przodkow?
                            • l.e.a Re: Melmire 21.04.07, 21:01
                              Nie wiem, gdyby ktoś znał na to pytanie odpowiedź, nie gdybałybyśmy sobie teraz
                              na forum smile
                              • melmire Re: Melmire 21.04.07, 21:10
                                Dobrze, to jak tu jeszcze jestes, i nie masz mnie dosyc, to powiedz (to nie jest
                                pytanie podchwytliwe!) za jakie nasze grzechy umarl Jezus? Nie wiem dlaczego mi
                                sie wydawalo ze mialo to jakis swiazek z grzechem pierworodnym, ale chyba nie o
                                to chodzilo?
                                Lekcje katechizmu byly tak dawno ze nic nie pamietam.
                                • l.e.a Re: Melmire 21.04.07, 21:31
                                  Skoro masz wątpliwości to chyba coś Ci się obiło o uszy. wg. mnie oddał życie
                                  swe, ogólnie za nasze grzechy ( nie jestem przecież wszechwiedząca ) ale jeżeli
                                  wiesz o czymś, bardzo chetnie się dowiem smile
                                  • melmire Re: Melmire 21.04.07, 21:40
                                    A nie, ja nic nie wiem, myslalam ze osoby zainteresowane tematem smile wiedza cos
                                    wiecej , bo wg. mnie to jednak bylo clou programu, jesli moge sie tak bez
                                    szacunku wyrazic.
                                    • l.e.a Re: Melmire 21.04.07, 21:45
                                      No to się wgłębię wink
                                      • janka007 Re: Melmire 21.04.07, 23:44
                                        Lea, ale czy założyłaś ten wątek po to żeby ponauczać? On się nie nadaje na to
                                        forum, tylko raczej na jakieś wychowanie w wierze albo na forum o właściwym
                                        pojmowaniu religii. Doceniam twoją głęboką wiarę, ale dla osoby niewierzącej
                                        lub wierzacej w co innego to co piszesz to jakieś głodne kawałki.

                                        np
                                        Co do dzieci, umierających po porodzie i w ogóle dzieci, osoby chore,
                                        cierpiące - to najbrdziej umiłowani przez Boga i tu nie ma gdybania, oni
                                        otrzymają życie wieczne.

                                        - nie wiem, dlaczego te dzieci w ogóle muszą się rodzić i cierpieć a nie mogą
                                        od razu otrzymać życia wiecznego, skoro w czasie ich krótkiego życia nie
                                        wydarzy się nic na co mogłyby wpłynąć własnym działaniem.
                                        • weronikarb Re: Melmire 23.04.07, 10:22
                                          Janka i tu sie nie zgodze jak nie wpływa ich śmierć?
                                          Dla samych dzieci może nie ale na ludzi którzy zostaja na ziemi juz tak.
                                          I tu jest krzyz dl arodzicow i tu jest sprawdzenie jak silna jest ich wiara,
                                          czyli w którą stronę pójdą.
                                          • janka007 Re: Melmire 23.04.07, 19:28
                                            weronikarb napisała:

                                            > Dla samych dzieci może nie ale na ludzi którzy zostaja na ziemi juz tak.
                                            > I tu jest krzyz dl arodzicow i tu jest sprawdzenie jak silna jest ich wiara,
                                            > czyli w którą stronę pójdą.

                                            A czy Bóg musi dreczyć dzieci żeby doświadczyć rodziców? nie mógłby im
                                            zafundowac krzyza w inny sposób? Okrutny jest ten Bóg i nie liczy się z
                                            cierpieniem ludzkim.
    • anik801 I.e.a 21.04.07, 19:14
      A gdyby umarło Ci dziecko to kogo byś obwiniała?Szatana?No wątpię!Czy to
      szatana prosisz w modlitwie o opiekę nad Twym dzieckiem?Bo ja proszę Boga.Skoro
      Bóg może wszystko,to może nie dopuścić do wypadku,choroby itd.
      • l.e.a Re: I.e.a 21.04.07, 19:18
        Nikogo bym nie obwiniała, nie znasz mnie i nie wiesz przez co przeszłam w
        życiu... po śmierci modlę się o duszę zmarłego. Czy uważasz, że po śmierci
        dziecka wszyscy odwracają się od Boga ? nie, niektórzy wręcz dzięki niemu
        potrafią żyć dalej....
        • anik801 Re: I.e.a 21.04.07, 19:24
          Ale kto mówi o odwracaniu się od Boga.Żal,a odwrócenie się to dwie różne sprawy.
          • l.e.a Anik801 21.04.07, 19:29
            Ależ ja napisałm wcześniej, parę minut temu, że człowiek po stracie ma prawo do
            bólu, cierpienia, żalu ... nikt mu tego nie odbiera. Można zadawać pytania
            dlaczego... zazwyczj nie znajdujemy odpowiedzi, bo dla nas nie ma sensownej
            odpowiedzi na to pytanie. Dlatego jeżeli wierzymy, ( podlkreślam dot. to osób,
            które nazywają się wierzącymi ) to wiara często pomaga nam przetrwać. Są te
            osoby, które wtedy oddalają się od Boga, niektórzy wracają niektórzy już nie...
            • anik801 I.e.a 21.04.07, 19:33
              Ale mnie to nie dziwi,że ktoś obwina Boga.Dla mnie to raczej naturalne.Kogo mam
              zapytać"dlaczego?".Podobno to Bóg kieruje naszym życiem i od niego wszystko
              zależy.On jest początkiem i końcem.Daje i odbiera nam życie.Więc mam prawo
              zapytać"Boże,dlaczgo zabierasz z tego świata mojego tatę?"Kogo mam zapytać
              Twoim zdaniem?
              • l.e.a Anik801 21.04.07, 19:40
                Pytać owszem, jak najbardziej ale obwiniać ? śmierć jest częścią naszego życia
                niestety...
      • tigra8 Re: I.e.a 21.04.07, 19:19
        anik801 napisała:

        > A gdyby umarło Ci dziecko to kogo byś obwiniała?Szatana?No wątpię!Czy to
        > szatana prosisz w modlitwie o opiekę nad Twym dzieckiem?Bo ja proszę
        Boga.Skoro
        >
        > Bóg może wszystko,to może nie dopuścić do wypadku,choroby itd.
        Ja chyba obwiniałabym wyłącznie siebie, że za mało wierzyłam. Przecież wiara
        czyni cuda, czasami nie dostrzegamy ich w życiu codziennym, ja wiem, że
        doświadczyłam ich w swoim życiu conajmniej kilka i mam nadzieje, że nie
        zabraknie mi wiary by doświadczyc jeszcze więcej.
    • pacia811 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 19:16
      bo czasem nie potrafimy zrozumieć dlaczego dzieje się coś złego...a obwiniając
      Kogoś może jest nam lepiej? jest nam łatwiej tragedie znieść??
      nie wiem...
      • l.e.a Pacia811 21.04.07, 19:22
        I to jestem w stanie zrozumieć , ten pierwotny żal, bunt gniew. Człowiek ma do
        niego prawo, bo nie radzi sobie z bólem.
        • pacia811 Re: Pacia811 21.04.07, 20:18
          może nie potrafimy wziąść za pewne sprawy odpowiedzialności?? obwiniamy Boga za
          wojny na świecie, głód i kataklizy, a nie potrafimy stwiedzić, że to "ludzie
          ludziom zgotowali ten los".....że może sami sobie jesteśmy winni: bo w wojny
          wywołują ludzie, głód-może źle gospodarujemy żywnością, kataklizmy-sami
          niszczymy przyrode??

          tylko inaczej jest chyba ze śmiercią kogoś bliskiego??
    • ania320 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 19:40
      Dlatego że nie jesteśmy w stanie zrozumieć sensu cierpienia i bólu.
    • indiaaa Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:16
      Ja jestem wierząca przynajmniej się uważam za taką osobę, ale przyznaje że nie
      dość ta silna moja wiara. Rozumiem że wszyscy żyć nie mogą, ale dzieci.
      Dlaczego dzieci? Wierzę w Boga, że jest dobry że potrafi wszystko, natomiast
      ciężko mi to pojąć w imie czego rodzicom umierają dzieci, cierpią, zostają
      zabijane. Nie umiem sobie tego wytłumaczyć, i wbić do głowy. Jak każda z nas
      tutaj mam dziecko, nie wiem czy jakby coś się stało umiałabym dalej żyć a
      jeszcze tłumaczyć śmierć, że wola Boga taka była. A tsunami? Dlaczego w jednej
      chwili fale zabiły 300 tyś ludzi? Bóg to widział, Bóg widzi wszystko, ale czemu
      na to pozwolił?
      • tigra8 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:24
        A czy nigdy nie przyszło Ci do głowy, że tsunami czy inne katastrofy mogą byc
        wynikiem działalności człowieka. Efekt cieplarniany, podziemne próby nuklearne.
        W histori ludzkości ludzie masowo ginęli z reguły z powodu wojny, zaniedbań
        sanitarnych, czy ciemnoty.
        Może dzięki tym tragediom i pytaniom zadawanym dlaczego wynaleziono wiele
        szczepionek, ludzkośc wyewulowała. Ale czy w dobrym kierunku?
        Kiedyś nie umierało tyle ludzi na raka, nie było wokół nas tyle chemii.
        Może zamiast obwiniac Boga powinniśmy zastanowic się w jakim kierunku zmierzamy
        jako ludzkośc.
      • l.e.a Indiooo 21.04.07, 20:24
        Ale czmu uważasz,że Bóg tak chciał ? To wszystko ma swoje początki w dniu kiedy
        nasi przodkowie zgrzeszyli, Bóg teraz tylko patrzy na nasze poczynania. To, że
        się wahamy, nie rozumiemy - to jest ludzkie, jesteśmy tylko i wyłącznie ludźmi
        nikim ponad. Naprawdę uważasz, że śmierć dziecka jest wolą Boga ? Ja nie,
        wierzę, że to część naszego życia, płacimy za grzech pierworodny, zawinił
        człowiek.

        Pewnie zaraz padnie pytanie dlaczego my musimy płacić ? Bo Bóg dał wolną wolę,
        człowiek wybrał tak, a nie inaczej. Ja poprostu wierzę,że to wszystko ma
        głęboki, ukryty sens. Gdyby było wszystko proste, łatwe i przyjemne nie było
        by naszego życia tu i teraz, żylibyśmy w Raju, niestety musimy poczekać...
        • indiaaa Re: Indiooo 21.04.07, 20:34
          To mi właśnie ciężko zrozumieć, nie rozumiem śmierci i cierpienia dzieci. One
          nawet nie mają szans pożyć, dorosnąć, rozwinąć się. Pokazać jakimi ludźmi by
          byli. Wierzymy, że odchodzą do świata aniołków, że są u stóp Boga.
          Łopatologicznie po co Bóg je ściąga do siebie? Za głupia na to jestem...
          • l.e.a Re: Indiooo 21.04.07, 20:39
            A wiesz czym jest tajemnica wiary ? Wierzyć nie dotykając, nie możemy wiedzieć
            wszystkiego... nasz rozum nie jest w stanie pojąc wielu rzeczy, nie jesteśmy
            doskonali.
            • indiaaa Re: Indiooo 21.04.07, 20:44
              I tu jest ten konik, dlatego mówię chciałabym mieć tak silną wiarę, ale boje
              się że umrę i nic nie będzie, niczego się nie dowiem, nie będe widziała sensu
              tego wszystkiego ani nikt mi nie wytłumaczy. Takie myśli nachodzą mnie tylko
              okresowo, ogólnie wierzę, że jest życie po śmierci. Niestety tak jak napisałaś
              wiara polega na tym, że jest sama w sobie. Nienamacalna, ale wierzymy.
              • l.e.a Re: Indiooo 21.04.07, 20:52
                Słonko, i to jest wlaśnie poszukiwanie Boga, siły, wiary i tylko od nas samych
                zależy czy zechcemy przyjąc tę wiarę w pełni i świadomie. Niektórzy wybierają
                sobie to co dla nich wygodniejsze i prostsze. Bo tak już jesteśmy
                skonstruowani,że skoro niewidzialne i niezrozumiałe to niemożliwe. A wierze
                właśnie to się liczy nie widzieć, a uwierzyć.
        • lola211 Re: Indiooo 22.04.07, 09:14
          Bo Bóg dał wolną wolę,
          > człowiek wybrał tak, a nie inaczej.

          Dla mnie to sie kupy nie trzyma.
          Ja nic nie wybieralam, nie ja zerwalam owoc i nie ja gadalam z szatanem.
          Zbiorowa odpowiedzialnosc?
          To moze juz na wieki Niemcy powinni byc przekleci, bo mieli swojego Hitlera? to
          nic , ze obecne pokolenie nie mialo z tym nic wspolnego- musza poniesc
          konsekwencje.

          Szanuje Twoja wiare- ja widze zbyt wiele braku logiki w tym wszystkim.


          • l.e.a Lolu211 22.04.07, 09:42
            A ja szanuję Twój wybór i nie mam amiaru Cię przekabacać smile
    • ik_ecc Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:22
      Przyznac musisz, ze Bog troszke byl juz namechral - potopy i inne kataklizmy,
      Jezus tez sie gdziestam kiedys wkurzyl i zrobil balagan - wiec skad wiadomo czy
      tym razem to tez nie Bog?

      Poza tym, obwinianie Boga to tylko jedna z opcji. Opcja koscielna to za
      wszystko co zle obwiniac czlowieka, natomiast jak cos sie komus przytrafi
      dobrego - to zasluga Boga. Niech sobie czlowieczek nie mysli, ze cos umie
      dobrego zrobic.

      Ja (od ksiezy) ciagle slyszalam jak cos sie dzialo nie tak - taka byla wola
      boska. No wiec..? Wola czy nie wola?

      A moj ulubiony tekst od mojego ulubionego ksiedza (bliskiego przyjaciela z
      dziecinstwa) - na prosbe zeby napisal do mnie maila, uslyszalam "jak Bog da to
      napisze". Hehe. Zadnej odpowiedzialnosci za zaden ze swoich czynow - wszystko
      jest zalezne od Boga, jak to wygoooodnie...


      • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:33
        Nie słucham księży, czytam Biblię, staram się żyć wg. przykazań Bżych. Księża
        się bardzo mylą, są tylko ludźmi , ainiektórzy zapominają o tym niestety sad

        Nasz sukces zależy od nas, nasze życie też tylko od nas zależy jakie będzie i
        nieważne czy w biedzie czy w bogactwie, bierdzie cy w chorobie, ważne aby mieć
        czyste sumienie i żyć w zgodzie se samym sobą nie krzywdząc innych.
        • ik_ecc Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:19
          l.e.a napisała:

          > Nasz sukces zależy od nas, nasze życie też tylko od nas zależy jakie będzie i
          > nieważne czy w biedzie czy w bogactwie, bierdzie cy w chorobie, ważne aby
          mieć
          > czyste sumienie i żyć w zgodzie se samym sobą nie krzywdząc innych.

          Zgadzam sie. Po co w to wplatywac Boga?
          • l.e.a ik_ecc 21.04.07, 21:21
            Bo wierzę, że jest naszym twórcą i mogę zyskać życie wieczne.
    • sowa_hu_hu Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:39
      lea lubie cie i szanuje ale to co napisałas to wybacz ale dla mnie kompletna
      bzdura...
      wierze w Boga... ale nie wiem co ma wspólnego opowieść z biblii o adamie i ewie
      z np dziecmi chorymi na raka???
      • l.e.a Sowo 21.04.07, 20:41
        Ewa z Adamem niesłuchając Boga popełnili grzech, przeczytaj sobie księgę
        rodzaju, w której jasno pisze jakie tego będą ( już są ) konsekwencje.
        • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:44
          wierzysz w adama i ewe...? ja w Boga wierze ale niekonicznie w bajke o adamie
          i ewie ,prędzej w teorie ewolucji...
          • wieczna-gosia Re: Sowo 21.04.07, 20:44
            a co ma ewolucja wspolnego z dziecmi chorymi na raka?
            • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:47
              nic. a co miałaby mieć?
              ja tylko napisałam ,że prędzej wierze w ewolucje niż bajke o adamie i ewie.
              chyba źle zrozumiałas co napisałam.
            • mijaczek wieczna-gosia 21.04.07, 21:48
              wieczna-gosia napisała:

              > a co ma ewolucja wspolnego z dziecmi chorymi na raka?

              akurat z tym moze miec sporo...
        • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:45
          poza tym jesli juz to konsekwencją moga być wybory ludzie dzieki wolnej woli
          którą dał ludziom Bóg...
          ale sory - wyborem dziecka nie jest chęc zachorowanie na raka... niby w imie
          czego? jabłka zerwanego z drzewa? po prostu paranoja!
          jak dla mnie oczywiście...
          • l.e.a Re: Sowo 21.04.07, 20:47
            Ależ konsekwencją nie są wybory ludzkie... Sowo ewidentnie nie znasz Biblii...
            konsekwencją jest właśnie cierpienie min. choroby, głód, rodzenie dzieci w
            cierpieniu itd. itp.
            • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:50
              ja mówie co dla mnie mogłoby byc konsekwencą... a nie co jest... bo to co jest
              to totalny bezsens wg mnie
            • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:54
              lea ja podziwiam twoją wiare. pewnie ludziom tak wierzącym silnie jest łatwiej.
              ja nigdy pewnych kwesti nie zrozumiem ,nie pojme i nigdy nikt mnie nie przkona.
              wierze ,że coś jest ponad nami ,dla mnie jest to Bóg ,ale jego obraz w mojej
              głowie odbiega nieco od tego ukazanego w biblii...
              • indiaaa Re: Sowo 21.04.07, 20:56
                Łatwiej jest i będzie, godzić się z pewnymi faktami, przeżywać tragedie,
                rozumieć sens cierpenia itp. Trudniej im będzie w społczeństwie, ciężko będzie
                przekonać do swojego zdania innych.
            • ik_ecc Re: Sowo 21.04.07, 21:21
              l.e.a napisała:

              > Ależ konsekwencją nie są wybory ludzkie... Sowo ewidentnie nie znasz
              Biblii...
              > konsekwencją jest właśnie cierpienie min. choroby, głód, rodzenie dzieci w
              > cierpieniu itd. itp.

              Ladny daje to obrazek tego Twojego Boga...
              • l.e.a Re: Sowo 21.04.07, 21:24
                To nie jest obrazek Boga, a konsekwencje zachowania grzeszników
          • wieczna-gosia Re: Sowo 21.04.07, 20:52
            sowo, ale mozna rowniez zalozyc ze Bog stworzyl ten swiat i juz. I choroby w tym
            rak sa po prostu konsekwencja istnienia swiata. A nie konsekwencja braku lub nie
            dzialan Boga. W ogole nie lubie Sowa takich telstow bo spokojnie da sie wierzyc
            zarowno w Biblie jak i w Ewangelie i np. odczytywac to w ten sposob ze
            pierwotnym zamyslem Boga bylo stworzyc swiat bez negatywnych skutkow wszelkiego
            rodzaju. A istnienie Szatana jako brak takiej mozliwosci- w koncu istnienie
            jednych stworzen jest nieustannie ograniczane przez istnienie innych a cos co
            dla mnie jest dobre- dla kogos innego moze byc zlem.

            lea intencje masz szczere, ale odczytywanie Biblii doslownie jest dosc karkolomne smile
            • sowa_hu_hu Re: Sowo 21.04.07, 20:56
              nie musisz lubić takich tekstów. to jest po prostu moje zdanie .nikogo nie
              atakuje , nie obrażam. mam po prostu swoje zdanie w kwestii Boga itd.
            • l.e.a Gosiu :) 21.04.07, 20:56
              Wiem, wiem ,że masz rację, a ja tam mało tak naprawdę wiem no ale dokształcać
              się mam zamiar cały czas w tym kierunku - zawsze podążałam tą drogą smile
    • oxygen100 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:55
      permanentie oslabiaja mnie napisy na nagrobkach np. naszego znajomego (swiec
      Panie itd)
      Iksinski zyla lat 20 kilka
      zginal smiercia tragiczna
      Bog tak chcial

      Bog nie kazal mu zapie..c 180/godz na motorze tam gdzie jest ograniczenie do
      60. Bog tak nie chcial. To on sam napytal sobie biedy i wacha kwiatki od
      spodu.
      • l.e.a Oxygen 21.04.07, 20:58
        Otóż to !
      • indiaaa Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 20:59
        To jestem w stanie zrozumieć, masz rację, a co jeśli na nagróbku pisz Bóg tak
        chciał, a umarło 3 letnie dziecko na raka ? W jaki sposób ono zawiniło ? Ono
        nie miało co i jak wybierać. Nie pędziło z żadną szybkością.
        • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:03
          Indiooo - o tym już wcześniej wspominałam, to część życia naszego, które jest
          pełne cierpienia, a konsekwencją zachowania naszych praprzodków, cały czas to
          powtarzam.
          • wieczna-gosia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:03
            Indiooo - o tym już wcześniej wspominałam, to część życia naszego, które jest
            > pełne cierpienia, a konsekwencją zachowania naszych praprzodków, cały czas to
            > powtarzam.

            leus- australopitekow? czy Lucy?
            no prosze cie smile
            • l.e.a Gośka ;P 21.04.07, 21:08
              Ja cały czas nawołuję do sopisu Biblijnego, co do ewolucji a stworzeniem przez
              Boga była tu niedawno bardzo fajna dyskusja smile A ,że niektórzy nie potrafią (
              nie pisze tego złośliwie ) sobie tego wyobrazić, a są osobami wierzącymi czyli
              dotyczą ich prawa Boskie, próbuję to opisać tak, a nie inaczej ( napewno nie
              zbyt dobrze, bezbłędnie czy idealnie ). Bo jeżeli ktoś wierzy ale nie w to co
              opisuje Biblia, nie wiem czy powinien nazywać siebie katolikiem, ewangelikiem
              czy ogólnie Chrześcijaninem. Tym bardziej nie powinni winić za coś Boga prawda ?
        • wieczna-gosia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:03
          smierc dziecka na raka jest konsekwencja istnienia raka. Po prostu. Jak dla
          mnie- jesli komus latwioej pogodzic sie ze ztrata za pomoca- byc moze naiwnego-
          tlumaczenia ze Bog zabral ja do siebie, powiekszyla grono aniolkow i tam czeka
          na rodzicow w Raju- to super i tak wlasnie nalezy pisac. I myslec. A ze z prawda
          biblijna ma to niewiele wspolnego to insza inszosc.

          Nagrobek nie jest dla Boga ani dla nieboszczyka- jest dla oplakujacych jego smierc.
      • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:15
        hmmmmmm....... dziwny ten bóg...... Niby taki potężny, wszechmocny a jednak
        stwarza słabego maluczkiego grzesznego człowieczka... i potem sobie segreguje -
        ten do nieba, ten do piekła....... okrutne dla mnie...i jeszcze ta wolna wola -
        to jak wsadzić do klatki różne zwierzeta i powiedzieć: możecie robić co
        chcecie - a wiadomo, że i tak częśc się pozabija, częśc pozjada..... o tym
        wiadomo..... bezsens totalny. Potężny bóg i jego gromadka ludzików......
        autentycznie w to wierzycie??????????
        • l.e.a Balbinko 21.04.07, 21:17
          Wierzę w Boga i jego przykazania, nie w to co opisałaś. Jak widać ludzie różnie
          spostrzegają wiarę w Boga.
          • balbinka01 Re: Balbinko 21.04.07, 21:23
            ale czy w czyms się mylę? czy bóg nie wiedział, ze stwarza słabego, z NATURY
            grzesznego człowieka? on idealny stwarza gorszych od siebie - przecież tak
            było, tak?
    • nenia1 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:10
      l.e.a napisała:

      > Bardzo często czytam w wątkach: dlaczego Bód na to pozwala, dlaczego Bóg
      > pozwolił na ciierpienie, chorobę czy śmierć bliskiej, dobrej osoby, dziecka...
      >
      > Nie rozumiem - dlaczego ludzie winią za zło Boga ? Czemu nie pamiętają o
      > grzechu pierworodnym i szatanie,który kusi ? Cierpimy, bo nasi przodkowie
      > Adam i Ewa zgrzeszyli. W Biblii wyraźnie pisze, że potomstwo będzie
      > cierpieć...
      >
      > Złodziej nie kradnie za namową Boga, morderca nie zabija bo Bóg mu każe,
      > każdy z nas ma wolną wolę, wierzymy w Boga albo nie, dotrzymujemy przykazań
      > Boga albo nie. Ale nie obwiniajmy za To Boga !

      Właśnie dlatego kompletnie nie przemawia do mnie chrześcijaństwo. Ciągłe życie w poczuciu winy. Rodzisz się i bach, już jesteś winny - grzeszny za to co zrobili twoi przodkowie przed tysiącami lat, na co kompletnie nie miałeś wpływu.
      Ciekawe co bys pomyślała, gdyby nagle zjawili się u ciebie jacyś ludzie i stwierdzili, że twój pra, pra (itd.)pradziadek ukradł komuś gruszkę z sadu i teraz ty i twoje dzieci w pocie czoła będzie to odpracowywać do końca twych
      dni.
      Gdyby nie zło i grzech, czy Bóg mógłby być sprawiedliwy i miłosierny, czy byłby potrzebny sąd ostateczny, spowiedź, pokuta, żal za grzechy, wreszcie śmierć Chrystusa (za NASZE, a jakże grzechy), wiara w zmartwychwstanie i życie wieczne, czy potrzebne byłoby przebaczenie, żarliwe modlitwy itd.
      Gdyby nie zło Bóg byłby kims zupełnie innym.
      I skoro jest miłością, dlaczego im wtedy nie przebaczył.
      Czy ty, gdy twoje dziecko cię nie słucha i robi coś wbrew twojej woli - wyrzucisz go z domu?
      • marina2 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:12
        www.mietek.it.pl
      • wieczna-gosia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:14
        > Czy ty, gdy twoje dziecko cię nie słucha i robi coś wbrew twojej woli - wyrzuci
        > sz go z domu?

        wbrew pozorom sa takie sytuacje kiedy trzeba pozwolic dziecku poniesc
        konsekwencje. Pozwolic by poszlo do wiezienia. Pozwolic by stoczylo sie na dno.
        Specjalisci od uzaleznien wiedza o tym dosc dobrze. I nie wyklucza to milosci do
        tychze dzieci, a niepomaganie w pewnych sytuacjach- wlasnie z milosci do
        dziecka- wyobrazam sobie ze musi czasami byc tortura.
        • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:22
          a gdybyś wiedziała, ze Twoje dziecko np. kogos zabije i miała moc zmienienia
          tego - nie zadziałałabyś? pozzwoliłabyś mu to zrobić? wiedząc, ze przecież mózg
          ludzki jest skomplikowany i właściwie nasze zachowanie zależy od wielu
          czynników? nie wiesz, co w głowie się dzieje, co decyduje o tym, ze jeden jest
          dobry, drugi zły, że jeden muchy nie skrzywdzi a drugi z premedytacją pozabija
          kilkadziesiąt osób...
          • wieczna-gosia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:56
            > a gdybyś wiedziała, ze Twoje dziecko np. kogos zabije i miała moc zmienienia
            > tego - nie zadziałałabyś? pozzwoliłabyś mu to zrobić? wiedząc, ze przecież mózg
            >
            > ludzki jest skomplikowany i właściwie nasze zachowanie zależy od wielu
            > czynników? nie wiesz, co w głowie się dzieje, co decyduje o tym, ze jeden jest
            > dobry, drugi zły, że jeden muchy nie skrzywdzi a drugi z premedytacją pozabija
            > kilkadziesiąt osób...

            ano wlasnie- premedytacja- slowo klucz.
            Mowi sie ze Bog dal nam wolna wole czyli to cczego wielu rodzicow swym dzieciom
            odmawia. mysle ze szalenie jest trudno patrzec jak dziecko bladzi. Ze szalenie
            trudno jest patrzec jak z premedytacja laduje sie w klopoty, jak krzywdzi
            innych. I ze szalenie trudno jest wtedy kochac.
            nie- balbinko- mysle ze nie umialabym po prostu patzrec jak moje dziecko sie
            stacza. Jak zabija. Nie wiem nawet czy umialabym wybaczyc. Mysle ze watpie. Bog
            dajac nam wolna wole- powaznie ograniczyl swoja wszechmoc. Dla mnei logicznym
            jest ze nie robi nic- wrecz powiedzialabym ze robiac cos- zaprzeczylby jednym z
            dogmatow naszej wiary jakim jest wolna wola czlowieka.
        • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:27
          Mówisz o ludzkich mozliwościach - czasem trzeba pozwolić komuś się stoczyc, bo
          wiesz, że nic innego nie potrafisz zrobić, ze to najlepsze narzędzie z
          możliwych i dostępnych TOBIE. Bóg chyba ma ich wiecej, prawda? Powiedz, jaki
          sens jest w tym, zeby sprawdzać, pozwolić na cierpienia, krzywdy, skoro mozna
          uczynić coś pięknego, świat dobry... ?? banalne pytanie, ale odpowiedzi brak...
          • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:29
            Zasłużyć trzeba, jeżeli czegoś pragniesz,np. sukcesu ostro na niego pracujesz
            prawda ? Bóg dał nam już szansę, zawiedliśmy go, teraz daje nam tę szansę po
            raz kolejny.
            • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:32
              ale przecież WIEDZIAŁ, że go zawiedziemy - stworzył nas takimi - to jego
              dzieło! i jeszcze raz porównaniewink - to tak, jakby zbudować krzywą wierzę i co -
              potem się dziwić, ze się zawaliła? przecież tworząc wiedzielismy, ze tak
              bedzie - ponoć bóg ma nieograniczona wiedzę. Bez sensu..I co? kolejna szansa?
              to on nie wie, czy ją wykorzystamy, czy nie? jesli nie wie, to jaki z niego
              bóg? a jeśli wie, to po co?
          • nenia1 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:33
            Gdyby świat, ludzie byli perfekcyjnie dobrzy i piękni, czy Bóg byłby wtedy
            taki sam? Komu by przebaczał, kogo sądził, do czego potrzebny by był Jezus,
            jego okrutna śmierć?
            Gdyby stworzył nas idelnych, stworzyłby repliki samego siebie, czyli nowych Bogów - a przecież "Jam jest Pan Bóg twój, nie będzie miał innych Bogów przede mną." Co to, to nie.


            • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:41
              czyli jednak - stwarza gorszych od siebie - po co? po co ta cała szopka?
              przeciez to takie ludzkie - wygrywa lepszy, mądrzejszy , piękniejszy. Po co
              stwarzać coś złego, jak mozna coś dobrego? niepojete dla mnie....stwarza
              gorszych, zeby ich osądzać - po co? po co osądzać? dlaczego MUSI osądzać?

              i jeszcze jedno - wierzycie , że bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący? czy
              modlicie sie o jakieś łaski doczesne? czy wierzycie w to, że bóg czasem
              ingeruje w sprawy ziemskie? czy kompletnie nie?
              • nenia1 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:46
                No cóż, koncepcje moga być dwie.
                Albo on stwarza kogoś gorszego od siebie, albo my stwarzamy kogoś
                lepszego od nas.
                • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:50
                  otóż to - my stwarzamy kogoś lepszego od siebie, czyli boga w
                  głowach...przynajmniej jest na co czekać, jest coś, co wsystko tłumaczy ba
                  nawet wiecej, tłumaczenia nie trzeba, bo jest przzecież bóg...zawsze jak jest
                  jakiś problem, to się mówi - po prostu wierze...
      • l.e.a Nenia1 21.04.07, 21:15
        Bardzo podoba mi się to co napisłaś, naprawdę bardzo mądrze i spostrzegawcze.
        Sęk w tym, że ja nie żyję w poczuciu winy ( jezeli żyję - to mam problemy sama
        ze sobą i swoimi problemami ). Ludzie powinni cieszyć się życiem i staram się
        życie wykorzystać na maksa smile Bóg, dał nam ponowną szansę, my też ją dajemy
        naszemu dziecku prawda ? Tylko od nas samych zależy czy tą szansę wykorzystamy.
        Niektóre dzieci, mimo dobrych chęci rodziców też wyrastją na łajdaków.
        • aguskin Re:kogos trzeba obwiniac 21.04.07, 21:43
          jak moja przyjaciółka, bardzo wierząca dziewczyna urodziła upośledzone dziecko,
          pytała mi się ,- skoro Bóg stworzył nas na podobieństwo Swoje, to czy Bóg też
          ma zaspół Downa?? skoro moje dziecko jest do niego podobne???
          nie umiałam jej odpowiedzieć, pytałam o to księży mówili mówili, ale treści w
          tym nie było,
          z takimi rzeczami nie umię się pogodzić,
          Bóg to ojciec, to miłość nad miłościami i powinien mieć wpływ na nasze życie, a
          jako rodzic wszechmocny powinien chronić przed złem, jeśli ten system zawodzi
          to Go obwiniamy, kłócimy się z Nim itp.
          gdyby Twój ojciec mógł Cię ochronić przed niebezpieczeństwem, ale nie zrobiłby
          tego nie miałabyś pretensj??
          pewnie nie tędy droga, ale czasem nie umiemy inaczej,
        • nenia1 Re: Nenia1 21.04.07, 21:50
          l.e.a napisała:

          > Niektóre dzieci, mimo dobrych chęci rodziców też wyrastją na łajdaków.

          Niektóre zaś wyrastają na łajdaków, bo mają fatalnych rodziców.
    • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:45
      Lea- prosze, odpowedz mi na pytanie, które zadałam wczesniej, bo jestem
      ciekawa. I powiedz, wierzysz w ewolucję? czy faktycznie w Adama i Ewę - w
      sensie dosłownym, bo mnie to intryguje.... a ludzie pytają, dlaczego bóg na to
      pozwala, bo skoro jest wszechmocny - to znaczy, ze może temu zapobiec...
      właśnie dlatego, że ludzie w niego wierzą, nie mogą uwieryc w to, ze może być
      tak okrutny. I jeśli dorosły wpada w łapy oprawcy i jest torturowany np. - nie
      jest to jego wina. Winny jest kat ale nie ofiara....zgodzisz się z tym?
      • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 21:56
        Balbinko, do tej pory starałam się odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania, nie
        odpowiedziałam na jedno, po tym co przeczytałam w poście Nanii ( być może
        pomyliłam jej nicka - przepraszam ) odpowiedź na nie, bo się zgadzam z tą
        odpowiedzią. Czyż nie chcielibyśmy za wiele, dorównać Bogu ?? Był pewien Anioł,
        który wywyższał się, chciał dorównać twórcy, został strącony - zwie się
        Szatanem. Bóg jest naszym stwórcą, cierpimy za nasze winy ale nie tylko, czy na
        ziemi jest tak źle ? Ja kocham życie całym sercem, potrafię się cieszyć,
        doceniam to co dostaję i to co mam, życie jest piękne.
        Czy wierzę w ewolucję ? owszem wierzę, nie przeszkadza mi w tym jednak aby
        wierzyć ,że to wszystko zostało stworzone przez Boga, to co opisane zostało w
        Biblii jako powstanie życia w 7 dni mogło trwać milony lat.... Biblia jest
        napisana tak aby prościej było nam ją zrozumieć ( mimo to jest bardzo trudna w
        odczytaniu jej przekazu).

        cyt. "I jeśli dorosły wpada w łapy oprawcy i jest torturowany np. - nie jest
        to jego wina. Winny jest kat ale nie ofiara....zgodzisz się z tym"
        Oczywiście,że się zgadzam



        E,F,G,H...
        ZUS - Zlikwidujmy Uśmiechniętych Staruszków
        • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:07
          ja też kocham zycie, ale dlatego, ze nie mam w nim żle. jestem zdrowa, mam
          zdrowe dziecko, mam partnera, rodziców itd... to zupełnie inna sprawa - jeden
          ma dobrze, drugi nie. Ja wierze w to, że jestesmy pozostawieni sami sobie, że
          nie ma boga, że nie ma żadnych interencji, nieba, piekła. Wierzę, ze to MY w
          gruncie rzeczy jestesmy doskonali, bo przecież nie poznaliśmy wszystkich
          mozliwości naszego mózgu. Moze, gdybyśmy poznali - potrafilibyśmy wszystko,
          wszystko byśmy wiedzieli...... czyli - bylibyśmy jak ten bóg. A na pytania- nie
          zauważyłam odpowiedzi na pytanie dotyczace wszechmocy i wszechwiedzy boga oraz
          o to, czy się moflisz o łaski doczesne i czy wierzysz w to, ze bóg jednak
          czasem ingeruje...

          a z tym chceniem za dużo - dlaczego za duzo? to tylko ludzka logika nakazuje
          myslec, że MUSIMY być gorszymi niż bóg, bo jakże inaczej... ale DLACZEGO? co w
          tym złego, żeby chcieć nie być grzesznym? ppowiedz mi, co?
          • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:21
            balbinka01 napisała:

            > ja też kocham zycie, ale dlatego, ze nie mam w nim żle. jestem zdrowa, mam
            > zdrowe dziecko, mam partnera, rodziców itd... to zupełnie inna sprawa - jeden
            > ma dobrze, drugi nie.

            Ja zostałam BARDZO doświadczona przez życie, jednak nie mam zamiaru opisywać
            tego na pulicznym forum. Dzięki cierpieniu nauczyłam się doceniać to co mam,
            staram się pomagać innym, wspierać, dawać tam gdzie brakuje, bo wiem jak to
            jest ( nie ma to nic wspólnego z wiarą, tak czynią i inne osoby niekoniecznie
            wierzące ). Dla mnie cierienie ma WIELKIE ZNACZENIE I SENS, ja je w swoim życiu
            doświadczyłam.


            balbinka01 napisała:

            Ja wierze w to, że jestesmy pozostawieni sami sobie

            też w to wierzę

            balbinka01 napisała:
            > nie zauważyłam odpowiedzi na pytanie dotyczace wszechmocy i wszechwiedzy boga
            oraz o to, czy się moflisz o łaski doczesne i czy wierzysz w to, ze bóg jednak
            > czasem ingeruje...

            Tak wierzę,że Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny, nie gdybam skoro jest to
            czemu ... - zostawiam to tajemnicy wiary, ja mu ufam i wierzę ot i tyle.

            balbinka01 napisała:
            > a z tym chceniem za dużo - dlaczego za duzo? to tylko ludzka logika nakazuje
            > myslec, że MUSIMY być gorszymi niż bóg, bo jakże inaczej...

            skoro jest naszym stwórcą - jak inaczej ma myśleć osoba wierząca ?


            balbinka01 napisała:
            ale DLACZEGO? co w
            > tym złego, żeby chcieć nie być grzesznym? ppowiedz mi, co?

            nic
            • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:28
              Modlę się dziękując za każdy przeżyty dzień, modlę się w intencji każdego kto
              tego potrzebuje jak i dusze zmarłych. Co do ingerencji Boga w dzisiejszym
              Świecie - tu narazie mam czasem wątpliwości, bo jeżeli chodzi o cuda czyniące
              przez ludzi, nie wierzę, że to dzięki mocy Boga. Otóż w Biblii pisze, że po
              śmierci ostatniego apostoła wszlkie cuda jakie się wydarzą nie będą dziełem
              Bożym. Szatan potrafi to wykorzystać i dlatego ja nie uznaję min. świętych.
              A jednak wierzę - że wiara czyni cuda. Dlatego zawsze przyznaję się do tej
              zagwozdki.
              • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:35
                No to przyznasz, ze trochę bezsensowne jest modlenie sie za przezyty dzień,
                skoro to nie boga zasługa, bo nie ingeruje. I w intencji każdego, kto tego
                potrzebuje - to samo.
                • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:37
                  Jak to nie ? napisałam wyraźnie , że wierzę w to,że wiara zyni cuda smile
                  Pozatym dziękuję stwórcy za życie i za to co mnie otacza smile
                  • balbinka01 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:41
                    wiara czyni cuda - tez w to wierzesmile ale u mnie nie ma to nic wspólnego z wiara
                    w bogasmile)))))))))))) tylko w siłe ludzkiego umysłusmile
                    • l.e.a Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 22:45
                      smile))) no i git smile)))
                      • sowa_hu_hu lea 21.04.07, 22:52
                        a ty wierzysz we wszystko co jest napisane w biblii? w stary testamrnt tez?
                        • wieczna-gosia Re: lea 21.04.07, 23:02
                          a ty wierzysz we wszystko co jest napisane w biblii? w stary testamrnt tez?

                          Ksiega Rodzaju technicznie rzecz biorac jest Starym Testamentem smile
    • babsee Re: L.e.a....jakie to szczęscie 21.04.07, 23:26
      ze zalozylas ten wątek.Moglabym poszukac na forum bo jest tu klika moich postów
      mowiących wlasnie ze za zlo winić należy Szatana.Nie Boga.
      Nie kumam dlaczego ludzie wciąz chcą cos od Boga???Mnie głupi by bylo prosic go
      o wygraną w Totka czy tez zdany egzamin...absurd jakis.I gdy sie nie powiedzie-
      no tak...Bog mnie nie wysłuchal.
      Nie rozumiem Bibli.Nie jestem dobrą chrześcijanką.Ale wierze głeboko,ze
      wszytsko.. absolutnie wszystko ma jakis sens.Czy śmierć dziecka ma jakis sens?
      na pewno tak.czy cierpienie ma jakis sens?a jakże!
      Tylko jak powiedziec zbolałym,kochającym Rzodzicom coś takiego ? zeby szukali w
      tym tego "drugiego dna"Ze musi cos być?
      Nie wierze ze cos dzieje sie przypadkiem.
    • babsee Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 21.04.07, 23:29
      Acha!ja także nie żyje w poczuciu winy.Zyje natomiast w poczuciu-głebokim,ze
      powinnam byc dobrm człowiekiem.
      Nie chce byc dobra by odkupic winy.
      Chce byc dobra bo tak byc powinno.
      Wierze tez że za zło uczynione bliżniemu zapłace kare.A czy kara bedzie na tym
      ludzkim padole czy tez gdzie indziej?kto to wie..
    • umasumak Lea 21.04.07, 23:48
      Ludzie na ogół nie pamiętają, że najwiekszym darem jaki otrzymali od Boga, jest
      w_o_l_n_a w_o_l_a.
      Bóg nie jest twórcą m_a_r_i_o_n_e_t_e_k, lecz l_u_d_z_i. Ludzi, którzy
      popełniają grzechy, którzy wierzą "nie do końca", którzy może by nawet
      uwierzyli, gdyby nie to, że to takie trudne...
      A przecież na tym polega wszechmoc Boga, że nie potrafimy jej zrozumieć. Bo
      gdybyśmy potrafili ją zrozumieć, to okazałoby się, że ten Bóg wcale nie jest
      tak wszechmocny, jakbyśmy tego chcieli.
      No ale jak można namacalnie sprawdzić, czy ten Bóg rzeczywiście jest
      wszechmocny? Nie można. Można tylko wierzyć. Albo nie.
    • denea L.e.a. a powiedz mi, proszę jak godzisz wiarę 22.04.07, 08:39
      w dwóch bogów ? W Boga starotestamentowego, mściwego i okrutnego i Boga
      Jezusowego, który jest dobrem i miłością ?
      Przeczytałam tę ciekawą dyskusję i zadaję sobie takie samo pytanie, jakie
      zadała tu Wieczna Gosia: czy dosłowne branie Biblii, szczególnie w Starego
      Testamentu nie jest zbyt karkołomne ?
      Osobiście uważam, że Jezus był prorokiem bo ukazał ludziom że Bóg jest Dobrem,
      to przecież niesamowity przełom ! Stary Testament był pisany w czasach kiedy
      dobrotliwy władca budziłby tylko pusty śmiech, dlatego panuje tam zasada "Oko
      za oko", wtedy nie mogło być inaczej.
      Jeśli potraktujemy ST jako przypowieści, metafory to możemy sobie wiarę jako
      tako poukładać.
      Jeśli natomiast odczytujemy ją dosłownie to nie możemy zrozumieć jak Bóg może
      być miłością, a jednocześnie być okrutnym i karać ludzi za jakieś dawne, nie
      wiadomo czyje winy. I potem Kościół się musi gimnastykować, gdzie właściwie idą
      dzieci nieochrzczone wink. Mogę pojąć że idą do Nieba, ale w takim razie rodzi
      się pytanie jak to jest z tym grzechem pierworodnym - są grzeszne czy nie ?
      Skoro idą do Nieba to grzeszne być nie mogą, tak ? Więc jak to jest z tym
      naznaczeniem i pokutowaniem za winę Adama i Ewy ?

      Przepraszam, rozpisałam się trochę o swoich przemyśleniach, ale bardzo ciekawa
      jestem Twojej odpowiedzi - czy te dwa wizerunki Boga nie są dla Ciebie
      sprzeczne ?
      • l.e.a Denea 22.04.07, 09:38
        Też często zadaję sobie pytanie, skąd tyle widocznej złości w ST. I faktycznie
        trzymam się Nowego Testamentu, nie porzucając jednak w niepamięć ST, który jest
        bardzo trudny dla odczytania. Dlatego też wcześniej,w którymś ze swoich postów
        napisałam, że Biblia była opisana bardziej brazowo, a szczególnie ST, który
        pokazuje nam, moc Boga. Mówi ( bardzo obrazowo ): Jeżeli będziesz żyć wg. moich
        przykazań spotka Cię wynagrodzenie. Zawsze ostrzegał, ludzie wiedzieli, co ich
        może spotkać. Bóg zawsze miał swoich proroków, którzy nauczali, którzy
        ostrzegali. Tak - godzę to, wiem, że na nagrodę trzeba zapracować.

        Co do dzieci nieochrzczonych nie jest ich winą, że nie były ochrzczone, to samo
        dotyczy ludzi żyjących poza cywilizacją i nie mających do tej pory styczność z
        naukami Jezusa - co nie oznacza,że nie zostaną zbawieni.

        Nie jestem wszechwiedząca jestem tylko człowiekiem, który błądzi i szuka smile, to
        poprostu małe odzwierciedlenie mojej wiary i tego jak ją spostrzegam smile
        • denea Re: Denea 22.04.07, 10:06
          Zaprawdę, Twoja wiara jest wielka wink)) Żartuję tylko trochę - podziwiam i
          szanuję.

          > Co do dzieci nieochrzczonych nie jest ich winą, że nie były ochrzczone, to
          samo
          > dotyczy ludzi żyjących poza cywilizacją i nie mających do tej pory styczność
          z
          > naukami Jezusa - co nie oznacza,że nie zostaną zbawieni.

          Taka jest teraz nauka Kościoła ? Pytam, bo na pewno kiedyś twierdzili
          odwrotnie, że wyznawcy innych religii są niewierni i jako tacy nie zostaną
          zbawieni.

          • l.e.a Re: Denea 22.04.07, 10:16
            Denea napisała:

            Taka jest teraz nauka Kościoła ? Pytam, bo na pewno kiedyś twierdzili
            > odwrotnie, że wyznawcy innych religii są niewierni i jako tacy nie zostaną
            > zbawieni.

            Denea, a którego kościoła ? kiedy poruszany jest temat wiary, to zazwyczaj (
            albo przynajmniej w większości ) ludzie nawiązują do kościoła katolickiego. No
            więc ja raczej nie jestem katoliczką, uważam, że katolicy nie żyją zgodnie z
            zasadami Boga. Nie pisałam też o innych wyznaniach, a o ludziach, którym nie
            było dane poznać nauki Jezusa ( chodzi mi o tzw. ludzi lasu - buszmenów ) . Nie
            znam się na innych wyznaniach ( a bardzo bym chciała i myślę,że zacznę się w to
            wgłębiać ). Ja wierzę, że każdy, dobry człowiek, który żałuje swoich świadomych
            niechwalebnych czynów, żyje w zgodzie ze swoim sumieniem i nie krzywdzi innych
            z premedytacją i swiadomie, doczeka zbawienia smile
            • denea Re: Denea 22.04.07, 10:43
              Katolickiego - jako że żyjemy w "katolickim" kraju pozwoliłam sobie na skrót
              myślowy.

              "Ja wierzę, że każdy, dobry człowiek, który żałuje swoich świadomych
              >
              > niechwalebnych czynów, żyje w zgodzie ze swoim sumieniem i nie krzywdzi
              innych
              > z premedytacją i swiadomie, doczeka zbawienia smile"

              Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości !
              Wierzę, że ważne jest to czy człowiek jest dobry (upraszczając sprawę) i że nie
              krzywdzi innych przynajmniej świadomie. A to, jak sam siebie nazywa czy w co
              dokładnie wierzy to sprawa wtórna.
              Dlatego zniechęcają mnie dogmaty Kościoła (katolickiego), wydają mi się czasem
              nieludzkie i okrutne.
              • l.e.a Re: Denea 22.04.07, 10:51
                denea napisała:


                > Dlatego zniechęcają mnie dogmaty Kościoła (katolickiego), wydają mi się
                czasem
                > nieludzkie i okrutne.

                I dalekie od zasad nauczania miłosierdzia, o których uczył Jezus smile Dla niego
                nie było gorszych i lepszych, wszyscy byli równi.

                Przypominam sobie historięladacznicy, która została ulubienicą Jezusa, wybaczył
                jej... ciekawe czemu księża mają z tym problem ? są kimś ponad ?

                Dlatego coraz mniej wiary w prawdziwej wierze niestety sad
    • donatta Dlaczego? 22.04.07, 08:51
      Moim zdaniem, to proste. Bo karmi się ludzi od dziecka papką, jak to Jezus
      uzdrowił chromego, ślepego, pozwolił komuś tam na powstanie z martwych, jednych
      pocieszył, innych podniósł na duchu. Co niedziela słuchają ewangelii i kazań,
      których motywem przewodnim jest zwykle dobroć i miłosierdzie Boga i Jezusa
      wobec człowieka.

      A kiedy nagle wali ci się świat, kiedy umiera ktoś bliski, kiedy własne dziecko
      cierpi okrutnie i nie ma dla niego ratunku, okazuje się, że Boga nie ma nigdzie
      w okolicy. Że uzdrowił sześciu kulawych i ośmiu paralityków, ale twojego
      dziecka nie uratuje.

      A jeszcze księża i fanatycy religijni oddpowiadają na twoją rozpacz: miej
      ufność w Bogu.

      Przecież to jest robienie ludziom wody z mózgu. Wcale się nie dziwię, że potem
      wszyscy mają pretensje do Boga. Skoro od dziecka wmawia im się, że Bóg może
      wszystkiemu zaradzić?
      Widocznie akurat w tym przypadku mu się nie chciało. Albo był zajęty.

    • kvm Bo jeśli Bóg istnieje, to uczynił całe zło! 22.04.07, 10:02
      To Bóg stworzył świat i jeśli chcemy wierzyć, że jest wszechmocny i
      wszechwiedzący (a więc jest Bogiem), to nie ma innej możliwości By to kto inny
      niż Bóg odpowiadał za zło tego świata.

      Szatan, to fajna wymówka, ale Szatana stworzył Bóg. Bóg wiedział, że Szatan się
      zbuntuje, a mimo to go stworzył.

      Ale stworzenie szatana to małe piwo. Najfajniejsze jest to, że Bóg za czyn
      zabroniony jednego człowieka ukarał cały rodzaj ludzki. Jeśli ja powiedziałbym
      swojemu dziecku. "Nie dotykaj gorącej patelni bo się sparzysz", to wzorując się
      na Boskim działaniu, jeśli mnie dziecko nie posłucha powinienem je co najmniej
      zabić. Tymczasem z Bibli wprost wynika, że Adam i Ewa nie znali konsekwencji
      swojego czynu (bo czy ktokolwiek z nas mając prawdziwą wiedzę by to uczynił?)
      Tak samo nie wiedzieli co robią jak nie wie dziecko dotykając gorącej patelni.
      Dopiero jak się dziecko sparzy wie co to znaczy.

      A najbardziej okrutne jest to że Bóg specjalnie (z nudów?) to zrobił. Przecież
      nie musiał im pod nos podstawiać drzewa, którego owoce są zabronione. Doskonale
      wiedział, że ludzie nie posłuchają i pewnie dobrze się bawił gdy okazało się że
      miał rację. Tak samo my rodzice wiemy, że dziecko sprawdzi co znaczy gorąca
      patelnia, tyle że my dziecku tej patelni pod nos nie podstawiamy.

      Bóg wielokrotnie karze niewinnych ludzi za grzechy innych. Karze przecież nie
      raz, a wielokrotnie (bo raz zostaliśmy wszyscy ukarani na starcie), przypomnę
      choćby wyrżnięcie w pień dzieci Egipskich (jedna z plag). Co komu winne te
      dzieci były? Gdyby coś takiego w imię najszczytniejszych idei zrobił jakikolwiek
      człowiek to zostałby uznany za zbrodniarza. Ale jak coś takiego robi Bóg, to
      powinniśmy go kochać.

      Wolna Wola - no fajnie, wydaje nam się że ją mamy. Ale czy na prawdę mamy wolną
      wolę, czy nam się tylko wydaje że ją mamy? A jeśli mamy, to czy wszyscy po
      równo? Jakoś nie wydaje mi się żeby można było mieć wolną wolę nie znając
      wszystkich konsekwencji swoich czynów. Ileż to razy chcemy zrobić coś dobrego, a
      okazuje się że nie uwzględniliśmy czegoś i wychodzi z naszego czynu zło? Ile
      wolnej woli ma osoba chora, która musi zabijać, gwałcić. Wie, że robi źle,
      czasem prosi o zamknięcie w więzieniu bo wie, że nie jest w stanie powstrzymać
      swych chorych zapędów. Ile wolnej woli mają osoby upośledzone psychicznie,
      całkowicie nieświadome świata w którym żyją?

      Ile wolnej woli mają i w imię czyjego grzechu cierpią zwierzęta?

      Cóż za problem dla Boga byłoby stworzenie świata SPRAWIEDLIWEGO. W którym każdy
      miałby równe szanse na to by być dobrym. Dlaczego jedni mogą być dobrzy bez
      najmniejszego wysiłku (bo na przykład dzięki miejscu w którym się urodzili,
      talentowi, wykształceniu mogli zbudować ogromną fortunę, a potem oddać prawie
      wszystko na cele dobroczynne), a inni muszą być dobrzy kosztem poświęcenia
      życia, zdrowia (bo urodzili się w kraju w którym jest bieda głód, nie mają dość
      sprytu i wykształcenia by zdobyć żywność i wodę niezbędną do życia, a wyzwaniem
      w tych warunkach jest nie kraść i nie zabijać).

      Dlaczego jedni rodzą się upośledzeni, a inni super zdolni. Dlaczego jedni rodzą
      chorzy i przez całe życie walczą z chorobą, a inni rodzą się zdrowi i całe życie
      mogą nie zwracać uwagi na chorobę. Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu logika?
      Gdzie tu sens?
      • denea Re: Bo jeśli Bóg istnieje, to uczynił całe zło! 22.04.07, 10:10
        No właśnie nie bardzo widzę sens...
        Jak już wspominałam jeśli Stary Testament będziemy traktować dosłownie to robi
        nam się mętlik.
      • umasumak Re: Bo jeśli Bóg istnieje, to uczynił całe zło! 22.04.07, 10:12
        " Dlaczego jedni rodzą się upośledzeni, a inni super zdolni. Dlaczego jedni
        rodzą
        > chorzy i przez całe życie walczą z chorobą, a inni rodzą się zdrowi i całe
        życi
        > e
        > mogą nie zwracać uwagi na chorobę. Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu logika?
        > Gdzie tu sens?"

        Lea odpowiedziała już na to pytnie wielokrotnie.
    • agastrusia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 22.04.07, 10:16
      Bo to trudne przyznać sie samemu do błędu - zawsze lepiej na kogoś zwalić.
      • donatta Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 22.04.07, 10:29
        Uważasz, że dziecko umierające na nowotwór to błąd rodziców?
        Nie mówimy tu o niezdanym egzaminie.
        • l.e.a Donatta 22.04.07, 10:34
          Kogo pytasz mnie ? nie raz było tu napisane, że nie zawsze trzeba szukać czyjeś
          winy, nikt tu nie zawinił. Poprostu tak wygląda nasze życie....
        • agastrusia Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 22.04.07, 11:38
          ale nie tylko za nowotwory sie obwinia Boga - robi się to to nawet o byle gów..
          i oczywiście że choroba dziecka nie jest karą za grzechy rodziców - no chyba że
          w jakiś sposób spowodowali ją np. poprzez zaniedbanie.
    • anik801 I.e.a 22.04.07, 11:39
      Ale dlaczego mam nie obwiniać?Przecież według naszej wiary nasz los(życie)jest
      w rękach Boga.Kto Twoim zdaniem decyduje o Twojej śmierci?-Bóg?Ślepy los?Ty sama
      (np.popełniając samobójstwo)?Jeśli Twoim zdaniem decyduje o tym Bóg-to on
      zabiera życie.No to do kogo mam mieć żal?Do sąsiada?Albo wierzymy,że to On daje
      i odbiera życie,albo nie.To nie może być tak,że jak rodzi się dziecko to
      wszystko pięknie-Bóg dał mu życie.A jak umiera,to już On nie jest tego
      sprawcą,tylko choroba,wypadek itd.No to jak w końcu?
      • l.e.a Anik801 22.04.07, 11:47
        On dał początek życiu teraz już w nie nieinterweniuje.
        • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 11:53
          Jasne!Kościół mówi wyraźnie,że Bóg ma wszelką władzę i że jeśli chce może
          wszystko.Kościół mówi,że to on daje i zabiera nam życie.Pewnie,że może nie
          zajmuje się głupotami typu czy zdam czy nie egzamin.Odpowiedz mi na proste
          pytanie-Czy według Ciebie życie ludzkie jest w rękach Boga?Czy według Ciebie to
          On powołuje nas z tego świata?
          • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 11:57
            Czytałaś wszystkie moje posty ? Chyba nie. Ja się nie zgadzam z doktryną
            Kościoła Katolickiego - nie jestem katoliczką.

            Wierzę, że Bóg dał początek temu życiu i od nas zależy jak go przeżyjemy i czy
            zasłużymy na życie wieczne to tyle.
            • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 12:09
              No to wszystko tłumaczy.Jak tworzysz sobie swoją religię to obwinaiać nie
              musisz.A ja katoliczką jestem i wiem,że "wszystko jest w rękach Boga".Dlatego
              będę obwiniała(a raczej miała żal)do Niego jeśli coś się stanie mojemu dziecku.
              Nawet na pogrzebach ksiądz mówi"Bóg powołał do siebie naszego brata..."Jeśli
              nie jesteś katoliczką to nie rozumiem-dlaczego czepiaz się,że ktoś obwinia Boga?
              Ma do tego prawo.Gdyby Bóg nie ingerował w nasze życie(jak twierdzisz),to po co
              mielibyśmy o cokolwiek prosić Go w modlitwach?No po co,skoro On w nic nie
              ingeruje?Po co powierzać swych bliskich Jego opiece.Dziwna ta Twoja teoria.Co
              to za Bóg,który powołuje na świat życie,a potem ma je gdzieś.Przecież według
              pisma(którego się chyba trzymasz-tak zrozumiałam)Bóg to dobry miłosierny ojciec.
              A dobry ojciec dba o swoje dzieci.I jak doktryna?Czy w piśmie nie ma,że Bóg ma
              wszelką moc,że jest sprawcą wszystkiego?
              • joanna35 Re: Anik801 22.04.07, 12:14
                Nie czytałam wszystkich postów stąd moje pytanie - anik czy Ty wierzysz w Boga?
                • anik801 joanna35 22.04.07, 12:16
                  Wierzę i zawsze wierzyłam.
              • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 12:16
                Ewidentnie nie czytałaś moich postów mam tego pewność, byłam katoliczką
                odeszłam, bo kościół katolicki ma coraz mniej wspólnego z zasadami Boga - nie
                dotrzymuje ich. Mnóstwo katolików wierzy w świętych, modli się do nich,a Święty
                jest tylko Bóg, klękanie przed obrazami , krzyżami - przecież to jasne
                bałwochwalstwo.

                Bóg nie ma gdzieś nasze życie jak to nazwałaś, on dał nam wolną wolę i od nas
                zależy co z nią zrobimy.
                • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 12:20
                  Postów nie czytałam(tzn.nie wszystkie).Ale my tu nie mówimy o klękaniu i
                  obrazach.Z tego co wiem kierujesz się pismem tak?No więc pytam Ciebie-czy w
                  piśmie nie ma,iż Bóg jest wszechmogący?Czy nie ma "proście,a otrzymacie"?Wolna
                  wola-ok.Mam wolną wolę,by wiedzieć co jest dobre,a co złe i wybierać.Ale co
                  moja wolna wola,ma wspólnego ze śmiercią mego dziecka?Tak,więc ja uważam,że Bóg
                  ingeruje w nasze życie i to bardzo często.
                  • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 12:29
                    anik801 napisała:

                    > Postów nie czytałam(tzn.nie wszystkie).Ale my tu nie mówimy o klękaniu i
                    > obrazach.Z tego co wiem kierujesz się pismem tak?No więc pytam Ciebie-czy w
                    > piśmie nie ma,iż Bóg jest wszechmogący?Czy nie ma "proście,a otrzymacie"?

                    oczywiście,że jest smile

                    anik801 napisała:

                    > wola-ok.Mam wolną wolę,by wiedzieć co jest dobre,a co złe i wybierać.Ale co
                    > moja wolna wola,ma wspólnego ze śmiercią mego dziecka?Tak,więc ja uważam,że
                    Bóg ingeruje w nasze życie i to bardzo często.

                    Wola nie ma nic wspólnego ze śmiercią dziecka, ale jeżeli jesteś osobą
                    wierzącą, powinnaś wiedzieć, że jet to konsekwencja poczynań naszych
                    przaprzodków ( adama i Ewy ) o czym pisałam tu dziesiątki już razy....
                    • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 12:36
                      A to o praprzodkach akurat czytałam.No tak i okazuje się,że Miłosierny Bóg
                      ukarze moje dziecko za Adama i Ewę.No sorry,ja w to nie wierzę.Kurczę dobrze,że
                      nie jestem Żydem(wtedy moje dzieci musiałby również zapłacić ciężką karę za
                      ukrzyżowanie Jezusa!).Poza tym czy Ty bierzesz aż tak bardzo serio Biblię?Czy
                      nie uważasz,że jest tam dużo metafor?
                      • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 12:40
                        Oczywiście, że jest sporo metafor o tym też pisałam !

                        No to co z Ciebie za katoliczka skoro nie wierzysz w to co uczy min. równiż
                        Kościół Katolicki ? on też przeciezż uczy tego, że ponosimy karę za naszych
                        przodków.
                        • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 12:59
                          Ale czy jest napisane co to za kara?Przecież ponosimy kary przez wieki-
                          wojny,głód,trzęsienia ziemi,powodzie.A może Bóg nie ma z tym nic wspólnego?Może
                          to tylko człowiek oraz natura?Poza tym katolicyzm opiera się głownie na Nowym
                          Testamencie.
                • isma Re: Anik801 23.04.07, 10:37
                  l.e.a napisała:

                  > Ewidentnie nie czytałaś moich postów mam tego pewność, byłam katoliczką
                  > odeszłam, bo kościół katolicki ma coraz mniej wspólnego z zasadami Boga - nie
                  > dotrzymuje ich.

                  Alez nikt nie jest w stanie ich dotrzymywac wink)). Jak mowi sw. Pawel, ktory
                  wiadomosci o Bogu mial, ze sie tak wyraze, z pierwszej reki, "nie dobieglem
                  jeszcze" wink))

                  Mnóstwo katolików wierzy w świętych, modli się do nich,

                  Nie do nich, tylko za ich wstawiennictwem.

                  a Święty > jest tylko Bóg,

                  Leo, jesli znasz Pismo swiete, to w listach apostolskich mozna znalezc co
                  najmniej tuzin przykladow, ze "swietymi" nawywaja ich autorzy swoich braci w
                  wierze ;-O. Sprawa nie jest wiec taka prosta, jak sie na pozor wydaje...


                  klękanie przed obrazami , krzyżami - przecież to jasne
                  > bałwochwalstwo.

                  A jak klekam przy lozku mojego dziecka, to tez balwochwalstwo?
                  Naprawde, nie nalezy przywiazywac zasadniczej wagi do spraw drugorzednych.
                  Bog zna serce czlowieka wink))
    • joanna35 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 22.04.07, 12:03
      Bo ludzie są reaktywni i lubią obwiniać innych za własne niepowodzenia, a
      zasługi przypisują jedynie sobie. Dla takich ludzi nie ma większego znaczenia
      kto jest winny ich nieszczęść - Bóg, teściowa, sąsiadka itp. Gdyby przyznali
      się do swoich zaniedbań to może musieliby ruszyć tyłek sprzed komputera,
      telewizora i coś z nimi zrobić, no, ale przecież nie bedą brać
      odpowiedzialności za własne życie - "jakim mnie Panie Boże cielęciem stworzyłeś
      takie mnie masz". Tak już jest. W bardzo wielu przypadkach jest to bardzo
      wygodna wymówka dla własnej bierności, wygodnictwa, lenistwa i braku
      odpowiedzialności za własne życie.
      • anik801 joanna35 22.04.07, 12:15
        No bez przesady!Trzeba być nieco ograniczonym żeby obwinaiać Boga za dziurę w
        skarpetce,jedynkę z matmy,czy potłuczony talerz.Ja mówię o poważnych
        sprawach,takich jak śmierć bliskiej osoby.Śmierć zupełnie bezsensowna-np.małego
        dziecka.Musiałabym być idiotką żeby winić Boga za brak 3 samochodów i wilii z
        basenem.To są sprawy na,które my sami mamy wpływ(poprzez naszą
        pracę,odpowiedzialność,czasem oczywiście szczęście).Natomiast,gdy zachoruje
        śmiertelnie dziecko,to my nie mamy w tym żadnego udziału i nie mamy na to
        wpływu.
        • joanna35 Re: joanna35 22.04.07, 12:55
          A wiesz Anik, że nigdy nie przyszło mi do głowy prosić o rzeczy materialnesmileA
          o zdanie egzaminu czy o egzamin na takim a nie innym oddziale i owszemsmilei moje
          prośby zostały wysłuchane. Ale nie o tym chciałam pisać - mam niepełnosprawne
          dziecko, w wyniku niedotlenienia okołoporodowego i wylewów. Nigdy nie przyszło
          mi do głowy, żeby winić za ten fakt Boga. Nie winię nikogo, ale mogłabym -
          siebie, lekarzy. Siebie, bo tydzień przed cesarką zaczęłam się bać, ale kładłam
          to na karb zbliżającego się porodu i przewrażliwienia ciężarnej. Poza strachem
          nie było żadnych powodów, dla których powinnam się zgłosić na izbę przyjęć, a
          strach to bardzo subiektywne uczuciesad Mój organizm (może Bóg) wysyłał mi
          sygnały, które ja zignorowałam, bo usiłowałam je sobie racjonalnie wytłumaczyć
          i nie panikować. Pamiętam, że odmawiałam wtedy różaniec i modliłam się
          o....życie dziecka. I moje dziecko przeżyło. Dzień przed udaniem się do
          szpitala mój strach osiągnął swoje apogeum i stwierdziła, że mogą mnie na izbie
          uznać za wariatkę, ale idę do lekarza. A po cesarce okazało się, ze gdybym
          przyszła parę godzin później dziecko by nie żyło. I kogo mam za to winić -
          Boga? Wracając do lekarzy - mój pierwszy syn tez urodził się przez cesarkę,
          odklejało się łożysko, też miał niską masę urodzeniową, był dzieckiem z
          hipotrofią. Z drugim było tak samo. Żaden z lekarzy nie zadał sobie trudu
          pomyślenia i zbadania mojego łożyska(podejrzewam, ze jest od 7 miesiąca
          niewydolne), a takie badanie mogłoby zapobiec urodzeniu chorego dziecka, bo
          można było podjąć odpowiednie działania. Czy to Bóg jest winien, że tym
          lekarzom się nie chciało, że popadli w rutynę?
          Kolejny przykład z rodzinnego podwórka - dwa lata temu zmarła moja mama. Rak w
          stanie rozpadu, guz wielkości 30 cm. Do takiego stanu nie da się doprowadzić z
          dnia na dzień. Kogo mam winić za to, że nie chodziła do ginekologa, bo się
          wstydziła mimo, że krawaiła po menopauzie - Boga? I znów, organizm(Bóg) wysłał
          jej niepokojący objaw - krwawienie, ból brzucha, a ona go zlekceważyła, dał jej
          też "narzędzie" przy pomocy którego mogła żyć - lekarza i zdobycze współczesnej
          medycyny. To ona nie chciała z nich skorzystać. W czym tkwi wina Boga?
          Mam jeszcze wiele przemysleń, ale "rzeczywistośc skrzeczy", a raczej
          woła "jeść", więc chwilowo znikamsmile Pozdrawiam.
          • l.e.a Asiu 35 22.04.07, 12:59
            Bardzo cciałabym Cię przytulić - pozwól mi, że zrobię to wirtualnie chociaż smile
            • joanna35 l.e.a 22.04.07, 13:21
              A ja już wczoraj chciałam Ci podziękować za ten wątek i za to, ze dzięki Twoim
              wyważonym odpowiedziom nie został on sprowadzony do pozbawionej szacunku
              pyskówki. Chyba już dawno na tym forum nie było takiego wątkusmile
          • anik801 Re: joanna35 22.04.07, 13:11
            Przykro mi naprawdę.Ja pierwszą ciążę straciłam.Nie obwiniałam za to Boga,
            stwierdziłam,że tak musiało być.Jestem chora od urodzenia i ciągle dochodzą
            jakieś nowe choroby.Kilka dni temu dowiedziałam się o kolejnej(po odbiorze
            badań histopat.)Do tej pory nie winiłam za to Boga,ale teraz zapytałam"dlaczego
            tyle na mnie spada?"Mój tata umiera a raka(rak który nie dawał objawów,a nawet
            gdyby dał-nieuleczalny)pytam"dlaczego?"I nie chodzi o to,że obwiniam.Nie
            wiem,może Bóg daje tyle cierpienia,ile człowiek jest w stanie znieść?Wiem jedno-
            za śmierć swego dziecka miałabym do Boga ogromny żal!
            • joanna35 Re: joanna35 22.04.07, 13:31
              Anik mnie również jest przykro. Masz pełne prawo czuć to co czujesz, bo to jest
              po prostu ludzkie. Myślę (oczywiście to są tylko moje przemyślenia i przykłady
              z mojego życia), że wiary, całej jej złożoności nie da się wyjaśnić rozumowo.
              Myślę też, że cierpienie nie każdego uszlachetnia, ale na pewno uczy. I znów
              przykład z mojego podwórka - zanim urodził się mój chory syn nie zauważałam ile
              wokół nas jest niepełnosprawnych ludzi. To nie był mój problem. Ja byłam
              szczęśliwą matką zdrowego potomka i chyba podświadomie ta "ślepota" była mi na
              rękę. Kiedy urodził się drugi syn nagle na ulicy , czekając na zmianę świateł
              itp. zaczęłam dostrzegać ludzi na wózkach, poruszających się o kulach
              czy "dziwnie chodzących" - zaczęłam wypatrywać okazji do pomocy tym osobom.
              Wiem z autopsji jak trudno pogodzić się z cierpieniem, zwłaszcza bliskich nam
              osób, a najbardziej chyba dzieci - i to bez względu na to czy są nasze własne
              czy obce, ale wierzę, że właśnie te sprawy dla których nie znajdujemy
              wytłumaczenia najbardziej czemuś służą. Chce w to wierzyć - bo co nam bez tej
              wiary pozostaje?
              • l.e.a Re: joanna35 22.04.07, 13:38
                Otóż to Asiu, mam podobne spostrzeżenia. Wolę działać niż siedzieć i wszystkich
                wokół obwiniać o moje cierpienie. Które zresztą nie jest bezsensowne. Tak jak
                mówisz, uczy empatii, uszlachetnia - człowiek się bardzo zmienia i uczy. Staram
                się to doceniać, dzięki bolesnym doświadczeniom, których doświadczam lub
                doświadczyłam staram się być lepsza nie tylko dla siebie ale przedewszystkim
                dla innych.
                • anik801 I.e.a 22.04.07, 13:52
                  Ale jak śmierć Twojego dziecka zmobilizuje Cię do działania i co to będzie za
                  działanie?Oczywiście są sprawy,które zmieniają nasze życie i czemuś służą
                  (podobno wszystko ma swój sens).I czy Ty masz dziecko(tak z ciekawości).Bo
                  nasze poglądy bardzo zmieniają się po narodzinach dziecka.Nagle świat staje się
                  inny.Już nie boimy się o siebie,lecz właśnie o to dziecko(i to właśnie choroba
                  i śmierć naszego dziecka jest dla nas najgorszym scenariuszem)
                  • joanna35 Re: I.e.a 22.04.07, 14:00
                    anik801 napisała:

                    nie boimy się o siebie,lecz właśnie o to dziecko(i to właśnie choroba
                    > i śmierć naszego dziecka jest dla nas najgorszym scenariuszem)
                    To ,niestety, prawda. Też tak to postrzegam. Gdzieś przeczytałam,żeby modlitwę
                    o cud czy uzdrowienie konczyć słowami "lecz Twoja nie moja wola niech się
                    stanie" , a mnie te słowa nie mogą przejść przez gardło. Gdyby Bóg zażądał za
                    uzdrowienie mojego syna ofiary z mojego życia złożyłabym ją(kiedys o tym
                    pisałam, nie będę się więc rozpisywać), a nie potrafię w tym jednym konkretnym
                    przypadku posłusznie poddać się Jego woli. Słabiutka ta moja wiara, oj
                    słabiutkasad
                    • l.e.a Asiu 22.04.07, 14:03
                      Jesteśmy TYLKO ludźmi, człowiek ma prawo do słabości i ma prawo w okresie
                      cierpienia obwiniać wszystkich wokół, ma prawo kłócić się z Bogiem, temu nie
                      zaprzeczam. Nie znamy odpowiezi na męczące nas pytania. Gdybyśmy je znali, nie
                      byłoby tej dyskusji.
                  • l.e.a Anik801 22.04.07, 14:11
                    anik801 napisała:

                    > Ale jak śmierć Twojego dziecka zmobilizuje Cię do działania i co to będzie za
                    > działanie?Oczywiście są sprawy,które zmieniają nasze życie i czemuś służą
                    > (podobno wszystko ma swój sens).

                    Nie wiem i nie chcę wiedzieć, mam nadzieję, że nie będę musieć się dowiedzieć.
                    Śmierć nie ma służyć jakiemukolwiek działaniu, Ty tak uważasz ? Ja wierzę,że
                    jest to stan w którym oczekujemy zbawienia.

                    anik801 napisała:

                    I czy Ty masz dziecko(tak z ciekawości).Bo
                    > nasze poglądy bardzo zmieniają się po narodzinach dziecka.Nagle świat staje
                    się inny.Już nie boimy się o siebie,lecz właśnie o to dziecko(i to właśnie
                    choroba i śmierć naszego dziecka jest dla nas najgorszym scenariuszem)

                    Tak mam synka.
                    • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:15
                      "jest to stan w którym oczekujemy zbawienia"-w jakim sensie?I gdzie na to
                      zbawienie oczekujemy Twoim zdaniem?A co do śmierci,może czasem służyć działaniu
                      (oczywiście nie nasza,bo wtedy to już nic zdziałać nie możemy).Np.gdy umiera Ci
                      ktoś bliski,kogo odwiedzałaś w hospicjum(a wcześniej nigdy w takim miejscu nie
                      byłaś)
                      po jego śmierci zostajesz wolontariuszką i przynosisz otuchę innym w cierpieniu.
                      • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 14:32
                        anik801 napisała:

                        A co do śmierci,może czasem służyć działaniu
                        > (oczywiście nie nasza,bo wtedy to już nic zdziałać nie możemy).Np.gdy umiera
                        Ci ktoś bliski,kogo odwiedzałaś w hospicjum(a wcześniej nigdy w takim miejscu
                        nie byłaś)po jego śmierci zostajesz wolontariuszką i przynosisz otuchę innym w
                        cierpieniu.

                        Ależ temu nie służy śmierć, ona może być tylko bodźcem. Tak jak np. stworzenie
                        organizacji DLACZEGO, która powstała dzięki rodzicom chorych dzieci i rodziców
                        osieroconych. Byłam przez 3 lata wolontariuszką domu małego, chorego
                        opuszczonego dziecka - ( prowadzony przez s. Elżbietanki )i 2 lata
                        wolontariuszką w Hospicjum i to nie z powodu śmierci bliskiej mi osoby.
                        • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:44
                          Ty nie potrzebowałaś do tego niczyje śmierci,ale ktoś inny tak.To tak jak z
                          każdą inną dziedziną życia.Ktoś potrzebuje jakiegoś bodźca,a ktoś inny nie.
      • maga202 Re: dlaczego ludzie za złoobwiniają Boga ? 22.04.07, 12:21
        Ja też byłam zła na Boga że w wyniku niedotlenienia okołoporodowego po 20 miesiącach bycia roślinką zmarło mi dziecko. Bo to takie wygodne: wszystko co dobre to dar od Boga a co złe to nie jego wina. Denerwowało mnie takie gadanie, że Bog powołał moje dziecko do siebie, to jest zupełnie bez sensu, bo ja uwazałam że to egoizm powoływać kogoś do siebie bez względu na cierpienie innych. To po co katolicy gadaja że Bog jest wszechmocny i wszystko od niego zależy? Jak wszystko, to i śmierć mojego dziecka. To wszystko się kupy nie trzyma.
        Pozdrawiam magda
        • anik801 maga202 22.04.07, 12:26
          Bardzo Ci współczuję.Mnie denerwują napisy na małych grobkach"Powiększył grono
          aniołków"I tak sobie wtedy myślę"Boże mało Ci tam jeszcze tych aniołków w
          niebie?Po co Ci kolejne każdego dnia?"I mam prawo obwiniać Boga,skoro wierzę,że
          to on jest władcą życia i śmierci.
        • l.e.a Magdo 22.04.07, 12:27
          Przyro mi, że Ciebie to spotkało, masz prawo do żalu, krzyku to jest naturalne,
          że tak człowiek reaguje, pisałam o tym wcześniej i nikt ani nic niejest w
          stanie odebrać Ci Twego ogromnego cierpienia sad. Nigdzie ale to nigdzie nie
          napisałam, że wszystko co dobre to zasługa Boga, a co złe to nie. I wcale ale
          to wcale tak nie uważam. Przyjmuję życie takim jakim jest. Na świecie są
          choroby, cierpienie i głód ale nie obwiniam za to Boga.
          • anik801 l.e.a 22.04.07, 12:30
            Tak,więc w Twoim życiu wszystko dzieje się samo(tzn,Ty jesteś autorką każdego
            wydarzenia oraz inni ludzie).A gdyby Twoje dziecko zachorowało na
            raka.Modliłabyś się o uzdrowienie?Czy raczej nie,bo jesteś pogodzona z tym co
            jest na świecie(w tym z chorobami i cierpieniem).
            • l.e.a Re: l.e.a 22.04.07, 12:32
              Oczywiście,żebym się modliła - człowiek w takiej chwili łapie się wszystkiego,
              to jest naturalne zachowanie się człowieka ( który wierzy w Boga ).

              Jeżeli chodzi o cuda, już o tym pisałam kilka postów wcześniej, naprawdę nie
              chcę się powtarzać, wystarczy przeczytać moje wypowiedzi.
              • anik801 Re: l.e.a 22.04.07, 12:39
                miałam zepsuty komputer i nie mogłam czytać na bieżąco(a szkoda).Ja bym tylko
                chciała wiedzeć komu zawdzięczałabyś ewentualny cud?Bogu(który jak twierdzisz
                nie ingeruje),przypadkowi,swojej silnej woli czy może jeszcze czemuś/komuś
                innemu?I po co byś się modliła,skoro Bóg nie ingeruje w nasze życie?Czy w tym
                momencie nie zaprzeczyłabyś sama sobie?Prosiłabyś o Jego ingerencję,w którą nie
                wierzysz!
                • l.e.a Re: l.e.a 22.04.07, 12:42
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=61145654&a=61172051
                  • anik801 Re: l.e.a 22.04.07, 12:53
                    znam młodą kobietę-leżała w hospicjum(nie chodziła,to była ostatna faza
                    choroby).Czekała na śmierć.Jej znajomi i rodzina załatwili jej transport na
                    Jasną Górę.Po powrocie zaczęła zdrowieć w błyskawicznym tempie.Dziś jest
                    zupełnie zdrowa.Jest wolontariuszką.Lekarze nie widzieli jeszcze wyzdrowienia w
                    ostatnim stadium tej choroby.Ktoś lub coś jednak zaingerowało w jej życie.Ona
                    twierdzi,że Bóg ją uzdrowił.
                    A co do Twojego przekonania.Sama widzisz,że są nieścisłości.Niby w ingerencję
                    nie wierzysz,piszesz że sama masz wątpliwości,w cuda nie wierzysz,ale wierzysz
                    że wiara je czyni.I tu pytanie wiara tzn.co lub kto?Ja przez to,że wierzę?Bóg
                    przez to,że w niego wierzę?
                    • l.e.a Anik801 22.04.07, 12:56
                      Anik - nie chcę pisać o tym co ja przeżyłam, to jest zbyt osobiste i ma do
                      czynienia z "cudem" uzdrowieniem.
                      I z tąd ma silna wiara, wierzę, że moja wiara jest w stanie mnie uzdrowić.
                      • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 13:04
                        To fajnie,że możesz się sama uzdrawiać.Też bym tak chciała.Kilka dni temu
                        dowiedziałam się o kolejnej chorobie(w sumie mam już teraz 4).Nie są
                        wyleczalne,postępują i nie wiem co ze mną będzie za kilka lat.I pytam Boga(bo
                        kogo?)czy o nie za dużo na jedną osobę?Może gdyby nie wierzyła byłoby łatwiej-
                        stwierdziłabym,że to przypadek.Mój tata od prawie roku jest w łóżku-teraz to
                        już ostatnie stadium raka mózgu.Uzdrawia Cię wiara-ale w co?W Boga,czy w Twoją
                        własną moc?
                        • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 13:16
                          smile)) a gdzie ja napisałam, że się sama uzdrawiam ? smile))
                          też choruję ale po co mam o tym pisać na forum i winić za to Boga ? nie mam
                          zamiaru.

                          Wierzę,że jakakolwiek wiara ( czy w Bopga, czy we własne siły ) człowieka jest
                          w stanie uzdrowić.

                          Nie uważam, że choroba to zło - to poprostu tragedia i nikt tu nie zawinił.
                          • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 13:27
                            Nikt?Zawsze coś lub ktoś jest winny.Nic się samo na świecie nie dzieje.Może
                            geny?Może przypadek,a może Bóg karze mnie za grzechy pradawnych przodków?
                            Chorobę zawsze coś zapoczątkowuje-jakieś zapalne ognisko,nieprawidłowa komórka.
                            Czy podejdziemy do sparawy filozoficznie,religijnie czy naukowo-wszystko ma
                            gdzieś swój początek.I ktoś lub coś jest za ten początek
                            odpowiedzialny.Dyskusja bardzo przyjemna(jak dla mnie),ale niczego nie zmieni.
                            Część ludzi wierzy w Boską sprawczą moc,a część nie.Część będzie Go prosić lub
                            obwiniać,a część nie.Dlatego uważam,że nie można mieć pretensji,że ludzie
                            obwiniają Boga.Mają do tego prawo i to prawo daje im ich wiara.To tak jak z
                            władzą na ziemi.Jeśli coś źle się dzieje w kraju mam pretensję do rządzących.Ja
                            nie mogę zmienić w tej kwestii nic.I tak na koniec- w co wierzyłaś,gdy zostałaś
                            uzdrowiona?
                            • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 13:34
                              Zgadzam się z Tobą smile Zadałam to pytanie ( dlaczego za zło ludzie obwiniają
                              Boga ) bo dla mnie jest czymś oczywistym, że skoro wierzę w Boga to wiem, że
                              nie Bóg jest winny.

                              Tymczasem dowiedziałam się, że wcale nie jest to takie oczywiste.

                              Odnośnie uzdrowienia, nie napisałam,że chodziło o moją osobę, tylko to, że
                              miałam z tym styczność, nie chcę pisać czy chodziło o mnie czy bliską mi osobę
                              i jakie były tego okoliczności, proszę uszanuj moją prośbę - dziękuję smile

                              Cieszy mnie fakt, że rozmowa ta jest bardzo kulturalnie prowadzona smile
                              • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 13:47
                                Bo słówo winny to może za dużo powiedziane.Ja bym pytała "dlaczego temu nie
                                zapobiegłeś,skoro wszystko możesz?"Nie chodzi mi,by wypytywać Cię o osobiste
                                sprawy.Byłam ciekawa jaka wiara(w co lub w kogo)przyczyniła się do uzdrowienia?
                                Ludzie od zawsze mają Boga(w róznej postaci itd.)wierzą,że on może im pomóc,że
                                kieruje ich życiem.Często powierzają mu samych siebie,a więc wierzą w Jego
                                ingerencję.Dlatego,gdy spotka ich coś złego,odczytują to jako karę-ale karę za
                                co?Jeśli są dobrymi ludźmi,ta kara może wydać im się niesprawiedliwa,za duża.
                                Wtedy mają żal właśnie do Boga.Moja ciocia straciła córkę w wypadku.Żalu do
                                Boga nie ma,pytanie"dlaczego?"-jest.Rok później straciła męża,potem ojca.Czy
                                ktoś taki nie ma prawa zadać pytania"Boże dlaczego mi to zrobiłeś?".Przecież
                                sam Jezus na krzyżu zadał pytanie"Boże mój,dlaczego mnie opuściłeś?".To pytanie
                                Jezusa uświadami mi,że Bóg jest w naszym życiu i ingeruje w nie.
                                • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 13:59
                                  Ma prawo pytać, oczywiście, że ma prawo - przecież i ja nie raz pytałam ale nie
                                  obwiniałam... a potem sobie tłumaczę no tak jestem człowiekiem, grzesznikiem.

                                  Biblia jest Słowem Boga skierowanym do człowieka. Są problemy z jego
                                  interpretacją, mimo wszystko należy ją czytać by słuchać co Bóg chce nam
                                  powiedzieć. Scena upadku w raju pokazuje, że człowiek złamał zakaz nałożony mu
                                  przez Boga i za to spotkała go ze strony Boga kara. Powtarzam, że widoczna -
                                  namacalna interwencja Boga na ziemi była wg. Pisma Świętego do momentu śmierci
                                  ostatniego Apostoła.
                                  • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:08
                                    Przytocz mi gdzie to jest napisane?Chętnie przeczytam.Słowo "interwencja" może
                                    być różnie tłumaczone.Interwencja kojarzy mi się bardziej z ingerencją pomocową,
                                    natomiast ingerencja sama w sobie może być dobra i zła.
                                    • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 14:27
                                      1 do Koryntian, rodział XIII wers 8, w wolnej chwili podam jeszcze kilka
                                      przykładów
                                      • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:37
                                        W pierwszym do Koryntian w roz.XIII to Hymn o miłości
                                        • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 14:40
                                          i co w związku z tym ?
                                          • l.e.a Re: Anik801 22.04.07, 14:42
                                            Muszę już na dziś kończyć smile w wolnej chwili, zajrzę do Pisma i podam Ci więcej
                                            wskazówek ale może już na priv ? smile
                                          • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:42
                                            i gdzie to jest napisane?
                                            • anik801 Re: Anik801 22.04.07, 14:45
                                              Ja tam nie widzę nic o końcu Bożej ingerencji(cudach itd) z chwilą śmierci
                                              ostatniego apostoła.
                          • kvm Nikt nie zawinił? W Biblii napisane jest jasno... 22.04.07, 15:07
                            > Nie uważam, że choroba to zło - to poprostu tragedia i nikt tu nie zawinił.
                            >

                            Ale jak to nikt? W Biblii napisane jest wprost, że to Bóg zesłał na ludzi
                            choroby i śmierć. Tylko za to, że jeden z drugim wzięli udział w zabawie p.t.
                            nie ruszaj tego co Ci pod nos podsunąłem i zakazałem(jabłko). I tak teraz Ty i
                            Twoi bliscy umierają za to że Twój praprzodek, nie mając świadomości
                            konsekwencji zrobił coś czego nie powinien.

                            Jakoś nie mogę się jednak od nikogo wierzącego w imię czyjego grzechu cierpią i
                            chorują zwierzęta. O tym Biblia milczy... No i najgorsze jest to że zwierzęta
                            pozbawione duszy cierpią na darmo - nie mają szansy na życie po śmierci w
                            niebie. Dlaczego ten Bóg taki niesprawiedliwy jest?
                            • joanna35 Re: Nikt nie zawinił? W Biblii napisane jest jasn 22.04.07, 15:28
                              kvm napisał:

                              > > Nie uważam, że choroba to zło - to poprostu tragedia i nikt tu nie zawini
                              > ł.
                              > >
                              >
                              > Ale jak to nikt? W Biblii napisane jest wprost, że to Bóg zesłał na ludzi
                              > choroby i śmierć. Tylko za to, że jeden z drugim wzięli udział w zabawie p.t.
                              > nie ruszaj tego co Ci pod nos podsunąłem i zakazałem(jabłko). I tak teraz Ty i
                              > Twoi bliscy umierają za to że Twój praprzodek, nie mając świadomości
                              > konsekwencji zrobił coś czego nie powinien.

                              Ale przyznasz, że reguły były jasne, a Bogu trudno odmówić bycia konsekwentnym:-
                              )
                              > Jakoś nie mogę się jednak od nikogo wierzącego w imię czyjego grzechu cierpią
                              i
                              > chorują zwierzęta. O tym Biblia milczy... No i najgorsze jest to że zwierzęta
                              > pozbawione duszy cierpią na darmo - nie mają szansy na życie po śmierci w
                              > niebie.
                              Zmarły ksiądz Twardowski twierdził, że mają duszę i do nieba idą(o ile
                              pamiętam).
                              • kvm Re: Nikt nie zawinił? W Biblii napisane jest jasn 22.04.07, 15:40
                                > Ale przyznasz, że reguły były jasne, a Bogu trudno odmówić bycia konsekwentnym:
                                No tak, żelazna konsekwencja, tylko że niektórzy uważają, że Bóg jest miłością.
                                Gdyby którykolwiek rodzic zabił swoje dziecko za to, że go nie posłuchało to
                                nazwalibyśmy go zwyrodnialcem. Tymczasem bóg nie dość, że stworzył warunki do
                                grzechu, stworzył kogoś kto podjudził do grzechu. Nie tylko nie dał ludziom
                                świadomości konsekwencji ich czynu to jeszcze ukarał nie tylko tych co to
                                uczynili ale całą ludzkość. Jak to pogodzić miłosierdziem, nie wspominając o
                                zwykłej sprawiedliwości i sensie takich działań?

                                On to zrobił z nudów? Innego wyjaśnienia nie znajduję...

                                A w kwestii zwierzęcej duszy - jakoś w Biblii nie ma słowa o zwierzęcym Jezusie
                                i możliwości odkupienia grzechów (czyich? Adama i Ewy?).
                                • joanna35 Re: Nikt nie zawinił? W Biblii napisane jest jasn 22.04.07, 15:57
                                  kvm napisał:

                                  > No tak, żelazna konsekwencja, tylko że niektórzy uważają, że Bóg jest
                                  miłością.
                                  > Gdyby którykolwiek rodzic zabił swoje dziecko za to, że go nie posłuchało to
                                  > nazwalibyśmy go zwyrodnialcem.
                                  Bóg nie zabił Adama i Ewy tylko kazał im opuśić rajsmile Nie widzę nic złego w
                                  połączeniu miłości i konsekwencji. Kocham swoje dziecko, ale niestety jestem
                                  niekonsekwentna zwłaszcza w stosowaniu kar i widzę jak moje dziecko to
                                  wykorzystuje przeciwko mnie.
                                  Tymczasem bóg nie dość, że stworzył warunki do
                                  > grzechu, stworzył kogoś kto podjudził do grzechu. Nie tylko nie dał ludziom
                                  > świadomości konsekwencji ich czynu to jeszcze ukarał nie tylko tych co to
                                  > uczynili ale całą ludzkość
                                  Przyznasz, że Adam i Ewa dostali "na dzień dobry" dużo i nie potrafili tego
                                  uszanować. Może to miała byc próba, a Bóg liczył, że wyjdą z niej zwycięsko?
                                  Chociaż moim skromnym zdaniem, nawet gdyby im sie udało, to gdyby wąż został w
                                  raju, a oni się rozmnożyli to wcześniej czy później i tak ktoś uległby pokusie;-
                                  )
                                  Nie tylko nie dał ludziom
                                  > świadomości konsekwencji ich czynu
                                  Naprawdę?

                                  Kto napisał Biblię?
                                  • kvm Re: Nikt nie zawinił? W Biblii napisane jest jasn 22.04.07, 17:00
                                    > Nie tylko nie dał ludziom
                                    > > świadomości konsekwencji ich czynu
                                    > Naprawdę?
                                    >
                                    > Kto napisał Biblię?

                                    No właśnie - świadomość przyszła, dopiero po czynie - kiedy było już za późno, a
                                    drugiej szansy nie było. Tak samo dziecko dopiero gdy pierwszy raz doświadczy
                                    konsekwencji swojego czynu (teoretycznie) może dokonać świadomego wyboru.

                                    Niestety konsekwencja wygnania z Raju to śmierć, co gorsza nie tylko dla Adama i
                                    Ewy ale także dla całego rodzaju ludzkiego i zwierząt.

                                    > Przyznasz, że Adam i Ewa dostali "na dzień dobry" dużo i nie potrafili tego
                                    > uszanować.
                                    Nie potrafili, bo nie mieli punktu odniesienia. Jest takie przysłowie najedzony
                                    głodnego nie zrozumie. Doskonale oddaje to istotę sprawy. Czy Ty wiedząc jakie
                                    są konsekwencje zrobiłabyś to co Adam i Ewa? Czy znasz kogoś kto by to zrobił?

                                    Problem w tym, że nie było żadnej drugiej szansy. Bóg nie okazał miłosierdzia,
                                    nie zaprosił ich z powrotem do raju po np. 30 letnim wygnaniu. Pytam się więc
                                    dlaczego nazywamy Boga miłością? Ponownie zapytam czy za nieposłuszeństwo
                                    powinno się karać śmiercią zarówno sprawcę jak i jego potomstwo?
                                    • anik801 Pismo Święte... 22.04.07, 17:09
                                      Ten surowy obraz Boga w starym Testamencie stworzyli ludzie.Dopiero w Nowym
                                      Testamencie Jezus naucza,że Bóg jest dobrym,miłosiernym ojcem.Dlatego trudno
                                      jest pogodzić Stary i Nowy Testament.W Starym widzimy wyraźnie,że
                                      nieposłuszeństwo jest srogo karane.Może wszystko to było po,to by ludzie
                                      naprawdę się bali i ich wiara była raczej oparta na strachu.W Nowym Testamencie
                                      Bóg tak miłuje ludzi,że oddaje za nich swego syna.Nie jest już okrutny i zły.
                                      Musimy pamiętać,że to nie Bóg zesłał z nieba Pismo Święte.Pisali je ludzie.
                                      Nowy Testament pisali uczniowie Jezusa.To oczywiste,że nie mogli napisać o
                                      swoim Panu nic złego.Czy zatem Pismo może być obiektywnym przekazem
                                      historycznym?Czy nie jest naciągnięte na potrzeby tamtych czasów?I
                                      pamiętajmy,że wiele spraw odnosi się tam do prawa żydowskiego.
                                      • kvm relatywizm moralny? 22.04.07, 17:38
                                        No umówmy się albo traktujemy Biblię poważnie, albo bawimy się w wybieranie tego
                                        co nam pasuje. W Biblii którą mam w domu Stary i nowy Testament tworzą jedną
                                        księgę. Jeśli zaczniemy sobie wybierać fragmenty, które nam odpowiadają, to
                                        daleko nie zajdziemy. W każdym bądź razie dyskusja będzie niemożliwa.
                                        • anik801 Re: relatywizm moralny? 22.04.07, 17:41
                                          A kto wybiera fragmenty?Ja?No ja mam w domu osobno Nowy Testament i Stary.Poza
                                          tym w kościele czytany jest Nowy.I tu nie chodzi o to,czy traktuję poważnie,czy
                                          nie.Fakt jest faktem-Bóg tego nie napisał,tylko ludzie.
                                          • kvm Re: relatywizm moralny? 22.04.07, 17:56
                                            Ale Nowy Testament też napisali ludzie, a nie Bóg. Ja bym wolał jednak wiedzieć
                                            czy dla Ciebie Biblia to Słowo Boże, czy nie?
                                            • anik801 Re: relatywizm moralny? 22.04.07, 18:05
                                              No właśnie-jedno i drugie napisane przez ludzi.Ciężko mi odpowiedzieć na to
                                              pytanie.Jako osoba wierząca,chcę wierzyć że jest to słowo Boga(na tym polega
                                              wiara-wierzymy w coś,co nie jest sprawdzone).Od strony obiektywnej i naukowej
                                              nie jestem przekonana,że to słowo Boga.To tak samo jak ze stworzeniem świata.
                                              Nie czarujmy się,że to się odbyło tak jak w Bibli.Każdy człowiek wie jak
                                              powstał świat i co to jest ewolucja.Biblia to swego rodzaju metafora,myślę że
                                              nawet księża nie biorą każdego słowa dosłownie.Bóg stworzył świat i
                                              czowieka,ale wszyscy wiemy jak się to odbyło.
                                          • isma Re: relatywizm moralny? 23.04.07, 10:44
                                            eee, naprawde... wink))?
                                            A ja myslalam, ze w KK pierwsze niedzielne czytanie mszalne - z wyjatkiem
                                            okresu wielkanocnwgo - jest wlasnie z ST smile)).
                                            • anik801 Re: relatywizm moralny? 23.04.07, 11:05
                                              Ale ja pisałam o Ewangelii(bo to na niej opiera się KK)
                                              • anik801 Re: relatywizm moralny? 23.04.07, 11:13
                                                A czytania są to też listy lub Dzieje apostolskie.Większość w KK to Nowy
                                                Testament.
                                                • isma Re: relatywizm moralny? 23.04.07, 11:18
                                                  Tez. Z tym, ze w cztaniach dnia powszedniego czyta tylko jedno czytanie z ST i
                                                  Ewangelie. Ale ja bym nie byla za tym, zeby tu ustalac kryterium frekwencyjne,
                                                  tak naprawde liczba czytan jest drugorzedna.

                                                  Istotne jest, ze Jezus bardzo dobitnie mowi "nie przyszedlem zniesc Prawa, ale
                                                  je wypelnic". ST nie mozna przekreslac, tylko trzeba go czytac w kontekscie NT:
                                                  jako Obietnice, prefiguracje historii zabawienia przez Krzyz.
                                                  • anik801 Re: relatywizm moralny? 23.04.07, 11:24
                                                    Tak pierwsze czytanie jest ze Starego Testamentu,ale cała reszta to Nowy.Nie
                                                    możemy dosłownie brać Pisma,bo ono odnosi się do prawa żydowskiego.Poza tym
                                                    nasza wiara wzięła swój początek od Chrystusa(a więc dla nas najważniejszy jest
                                                    Nowy Testament).Nie twierdzę,że Stary może iść w zapomnienie.
                    • maga202 Re: l.e.a 22.04.07, 17:55
                      I to też jest wielka niesprawiedliwość. Dlaczego Bog jednych uzdrawia a innych nie? Co ja się gorzej modliłam? Moje dziecko nie zasłużyło na cud? Dalej uważam że to się kupy nie trzyma. I że albo nie ma Boga, a jeżeli jest to i tak nic nie może, kto ma być zdrowy to będzie bez względu na modlitwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka