Dodaj do ulubionych

Bóg nie istnieje

30.04.07, 21:00
Ależ się zaczytałam...
" Jesteśmy naszymi mózgami, a więc wszystko, co robimy i myślimy zostaje ustalone przez nasze mózgi. Reszta naszego ciała ma właściwie za zadanie przenosić nasz mózg z miejsca na miejsce, zaopatrywać go w żywność i tlen, i dzięki naszym organom rozrodczym wytwarzać nowe mózgi..."
Polecam smile
Obserwuj wątek
    • hexella Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 21:17
      A co to?
      • vatum Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 21:34
        a to jest o doznaniach, o wierze, o uczuciach - o tym, że dusza to tylko komorki mózgowe.
        był temat o tym jak to jest umierać i proszę:
        "A właściwie jak jest z doświadczeniem śmierci klinicznej, z tunelem i światłem?

        Doświadczenia umierającego mają udowodnić, że musi być coś więcej, że coś jest po tym życiu. Ale takie doświadczenie można zaznać w każdej okoliczności, kiedy mózg źle funkcjonuje, podczas zawału, zatrucia lub kiedy pilot F-16 za szybko zrobi zakręt.

        Za mało tlenu?

        Brak tlenu dla mózgu. To przeżywają także ludzie, którzy przeżyli bardzo emocjonalną sytuację, wypadek lub topienie. Także tego typu sytuacje prowadzą do doświadczeń śmierci i te doświadczenia są stereotypowe: wszyscy opisują tunel, a przy końcu tunelu światło, i są to zawsze piękne, świetlne sytuacje, takie jak krajobrazy; widzą też zmarłe osoby, które nagle do nich wracają. Szczególnym doznaniem, które takie osoby doświadczają jest fakt opuszczenia własnego ciała i unoszenia się nad nim, oraz patrzenie na samego siebie z odległości. To opuszczenie własnego ciała też jest typowe dla doświadczeń śmierci klinicznej, ale to można wywołać sztucznie."
        ogólnie mówiac: nie ma duszy - nie ma Boga. Nie ma Boga - nie ma życia pośmiertnego.
        • hexella Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 21:39
          z grubsza się zgadzamwink
          Interesuje mnie co cytujesz?
          • vatum Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 21:47
            psr.racjonalista.pl/kk.php/s,4354
        • ankab29 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 16:14
          Nie pisze, zeby Cie przekonywac do istnienia Boga. Zainspirowal mnie fragment o
          stereotypowych doznaniach smierci klinicznej. Mialam to szczescie, ze wiem jak
          to jest umierac. Napisalam o tym w watku o smierci, ktory przytoczylas. Wiele
          zjawisk mozna wytlumaczyc naukowo- smierc kliniczna jako niedotlenienie mozgu
          tez. Ja sadze, ze to niedotlenienie to po prostu fizyczna strona umierania.
          Dzieki moim przezyciom wiem tez, ze jest takze jego strona duchowa.Mialam
          szczescie przekonac sie, ze istnieje inny wymiar rzeczywistosci i ze zycie nie
          konczy sie proznia, pustka i czarna dziurasmile I nie generalizowalabym doznan
          osob, ktore otarly sie o smierc. Ja nie widzialam tunelu ani swiatelsmileUmieralam
          i wrocilam, nie wiem czy to nie zabrzmi dziwnie, ale odczuwalam mozliwosc
          wyboru : zostac czy wracac. Wrocilam, zeby moglo sie wydarzyc cos bardzo
          waznegosmile Zeby urodzic mojego synkasmile

          Cytuje moj wpis z watku o umieraniu:
          dlugo sie zastanawialam, czy pisac o tym na forum...Czytam Wasze watki i w
          wiekszosci z nich piszecie o przerazeniu, leku, niewiadomej...Ja wiem jak to
          jest umierac...7lat temu otarlam sie o smierc - pomylilam dawkowanie bardzo
          silnych lekow. Pamietam do tej pory kazdy szczegol, kazda chwile i wszystkie
          moje odczucia. Nie bylo leku tylko wszechogarniajacy spokoj. Nie widzialam
          tunelu ani swiatel - za to mialam poczucie obecnosci OSOBY kochajacej mnie
          bezgranicznie i czuwajacej nade mna.I czulam (tak czulam raczej niz slyszalam)
          glos, ktory zawiadamial mnie, ze musze zrobic bilans wlasnego zycia, ktore
          jeszcze sie nie konczy i mam wracac, bo jest jeszcze COS waznego na ziemi, co
          jest mi dane zrobic...Mialam tez wizualne i dzwiekowe odczucia ale o tym wole
          nie pisac, bo to nic nie wniesie do watku...i jest dosyc osobiste. Od tamtej
          pory nie boje sie smierci. Wiem natomiast, ze kazdy dzien powinien sie konczyc
          poczuciem, ze dobrze go przezylam. Dodam, ze nie jestem gorliwa katoliczka...Po
          tym wydarzeniu pozostala mi rowniez PEWNOSC, ze jakosc religijna mojego zycia
          nie zalezy od mojej obecnosci w Kosciele...Bardziej od tego jakim jestem
          czlowiekiem dla innych...

    • vharia Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 21:55
      Już "jesteśmy naszymi mózgami" jest arbitrane i jest tylko założeniem.
      Równei dobrze możnaby powiedzieć, ze jesteśmy naszymi układami rozrodczymi- wszystko służy ich przetrwaniu i dobremu działaniu (mózgi też).
      Dobrze znana jest teoria, ze jesteśmy swoimi genami (zbiorami samolubnych genów, ściślej biorąc).
      Długo tak można. Do teorii istnienia/braku boga nie ma sie to nijak.
      • vatum Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 22:30
        Geny, układy rozrodcze i mózgi są namacalne. Dusza, Bóg, Niebo i Piekło to hipoteza.
        • ik_ecc Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 00:03
          vatum napisała:

          > Geny, układy rozrodcze i mózgi są namacalne. Dusza, Bóg, Niebo i Piekło to
          hipo
          > teza.

          Acha, i..?
          • rita75 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 07:57
            Dusza, Bóg, Niebo i Piekło t
            > o
            > hipo
            > > teza.
            >
            > Acha, i..?


            i nie mozna z tego dowodzic ze boga nie ma
        • shady27 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 14:46
          otoz to, tez tak mysle, ale skoro ktos wierzy niech wierzy, byle nie przekonywal mnie do wiary w cos co dla mnie jest nie udowodnione
      • virtual_moth Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 11:26
        vharia napisała:

        > Długo tak można. Do teorii istnienia/braku boga nie ma sie to nijak.

        Całkowicie się zgadzam. Stwierdzenie, że "jesteśmy swoimi mózgami" nie wyklucza
        przecież istnienia Boga.

        Błędem jest także antagonizownie nauki ("mózg", "namacalne") i wiary w Boga
        ("dusza", "metafizyczne"). Już teoria względności przewiduje istnienie takiego
        obiektu (zjawiska?) jak "osobliwość". Oczywiscie można by się zastanawiac jak
        coś, co zostało opisane, a jest nie do końca zrozumiałe ma się do Boga - jednak
        faktem jest, że nauka od dawna często wykorzystuje pojecia z dziedziny
        filozofii przy opisywaniu i próbie zrozumienia zjawisk fizycznych. Całkiem
        możliwe, że to właśnie nauka (fizyka, matematyka, filozofia) jest najprostszą i
        najlepszą drogą do udowodnienia, że Bóg istniejewink

        Jesteśmy mózgiem. Pytanie tylko po co tongue_out
    • figrut Re: Bóg nie istnieje 30.04.07, 22:37
      Dla Ciebie Bóg to hipoteza, dla mnie fakt oczywisty. Ty masz prawo do
      racjonalizmu, ja mam prawo do wiary w Boga i to, to było cudem w moim życiu smile
    • zona_mi Istnieje. 30.04.07, 23:20

      • vatum Re: Istnieje. 30.04.07, 23:33
        No właśnie, ostatnio wątpię dlatego też ten tekst mi podpasował.
        Kiedyś ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia jak zwątpiłam w Boga smile Śmieję się bo chyba trafiłam w jakiś jego słaby punkt i zaczął mi opowiadać o swojej chorej matce i o innych rzeczach aż w końcu wyleciał z konfesjonału jak z procy i pomknął na zachrystię. Ludzie byli w szoku i gapili się na mnie a ja byłam tak skołowana, że nawet nie zauważyłam jego ucieczki.
        • denea Re: Istnieje. 01.05.07, 09:48
          To patent jest.
          Jak już muszę iść do spowiedzi, a nie chcę żeby mi ksiądz zadawał osobiste
          pytania, mówię że zdarzało mi się wątpić. Dokładnie tymi słowami, nie że
          zwątpiłam - sprawa na tyle poważna że trzeba się nią zająć, a owieczka jeszcze
          nie stracona. Są wtedy duże szanse, że ksiądz nie będzie dociekał jak często
          bzykam się z mężem, w jakiej pozycji i dlaczego, tylko skupi się na duchowych
          rozterkach.
          Co do Boga - to chyba Pascal powiedział, że bezpieczniej założyć że istnieje bo
          nic na tym nie stracimy...
          Ja tam wierzę.
    • demonii Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 10:40
      Taaa... na Racjonaliście najlepszy jest "Młot na czarownice " hi hi
      • vatum Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 14:11
        A zaraz zerknę smile
        • 2razy_mama Re: A ja zazdroszczę... 01.05.07, 14:39
          ludziom, którzy tak mocno wierzą, że moga twierdzić, że Bóg istnieje NA PEWNO!!!
          Ja już chyba nie wierzę... I to nie jest fajne, wierzącym jest łatwiej! Mogą
          polegać jeszcze na kimś (na czymś?). Ja polegam na sobie i (ewentualnie)na
          innych ludziach. A co w razie śmierci kogoś bliskiego albo choroby? Co zostaje
          jeśli się nie wierzy w Boga? I w życie po śmierci? Dlatego żałuję, że nie umiem
          tak ślepo i bezkrytycznie wierzyć... A jak patrzę na wiarę, i na całą tą szopkę
          z tym związaną, krytycznie - to wątpię! Może kiedyś znajdę się w życiu w takim
          punkcie,że tylko uwierzyć w Boga mi pozostanie...kto wie.
          • joanna35 Re: A ja zazdroszczę... 01.05.07, 15:37
            Ja wierzę w Boga chociaż na co dzień, a od święta też rzadko tę
            wiarę "celebruję". Po prostu wierzę w Boga i tyle. I ta wiara bardzo się
            przydaje w trudnych chwilach. Jednak najbardziej zadowolona jestem z tego, że
            wierzę gdy myślę o śmierci. To musi być straszne być przekonanym, że z chwilą
            śmierci kończy się wszystko i bez nadziei na powtórne spotkanie zmarłych
            bliskich nam osób w przyszłości.
            2razy_mamo spróbuj podarować sobie całą tę szopkę wokół wiary a skuo sie na
            samym Bogu. Ja też nie należę do bezkrtytcznie i ślepo wierzących też dopadają
            mnie różne wątpliwości.
            • lola211 Re: A ja zazdroszczę... 01.05.07, 16:01
              To musi być straszne być przekonanym, że z chwilą
              > śmierci kończy się wszystko i bez nadziei na powtórne spotkanie zmarłych
              > bliskich nam osób w przyszłości.

              Wcale nie jest straszne.
              Okropne natomiast musi byc poczucie, ze po smierci byc moze czeka nas wiecznosc
              w czysccu, ze przyjdzie nam odpokutowac za popelnione grzechy- wszyscy je
              popelniamy, wiec kazdy ma szanse na potepienie.
              I to jest ta super perspektywa?
              • joanna35 Re: A ja zazdroszczę... 01.05.07, 17:41
                lola211 napisała:
                > Okropne natomiast musi byc poczucie, ze po smierci byc moze czeka nas
                wiecznosc
                >
                > w czysccu, ze przyjdzie nam odpokutowac za popelnione grzechy- wszyscy je
                > popelniamy, wiec kazdy ma szanse na potepienie.
                > I to jest ta super perspektywa?
                Owszem, ale gdyby tak było jak piszesz to niebo musiałoby świecić pustkami,
                wszak, jak napisałaś, wszyscy popełniamy grzechysmileLolu ja absolutnie nie
                atakuję niewierzących. Niech sobie każdy wierzy w co chce - w Boga, w
                pieniądze, w innych ludzi itp., jeżeli ta wiara komuś pomaga to ja nie widzę w
                tym nic złego. Mnie pomaga sama świadomość, że Bóg jest.
                • lola211 Re: A ja zazdroszczę... 01.05.07, 20:36
                  > to niebo musiałoby świecić pustkami,

                  a skad wiesz, ze tak wlasnie nie jest?

                  >Mnie pomaga sama świadomość, że Bóg jest.

                  Ok, kazdy sposob jest dobry, by nam sie spokojniej zyło.
    • mamamonika Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 14:40
      Czytasz tylko jedną stronę w necie? I tak dalekosiężne wnioski od razu wink))
    • gemmavera Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 14:53
      I tu właśnie kryje się całe piękno wiary. smile))

      Wszystko, powtarzam: WSZYSTKO mozna tłumaczyć racjonalnie. Rozstąpienie się
      Morza czerwonego, mannę z nieba, plagi egipskie, potop, tunel ze światełkiem.
      Bo Bóg ZAWSZE zostawia nam miejsce na wiarę - no czyż to nie jest piękne? big_grin

      Gdyby wychylił się z nieba i powiedział "Hej, tu jestem", to już nie mielibyśmy
      do czynienia z wiarą, tylko z wiedzą (chociaż pewnie ktoś by to próbował
      tłumaczyć jakoś inaczej wink). A na podstawie tego, czego mnie uczono na religii
      mam wrażenie, że nie o to Bogu chodzi. wink Wszystko polega na tym, żebyśmy jak
      niewierny Tomasz, "nie widzieli, a uwierzyli".

      To tak jak z tęczą Noego. Po potopie na niebie pojawiła się tęcza. Dla
      racjonalisty, gdyby się tam taki zjawił, było to zwykłe zjawisko atmosferyczne.
      Dla Noego - był znak od Boga.
      Kto miał rację? Ano obaj mieli. smile Tylko patrzyli na to z innego punktu
      widzenia.

      IMO fakt, że wrażenie wychodzenia z ciała i wizję tunelu można wywołać np.
      lecąc F16, nie stanowi dowodu na nieistnienie Boga. smile
      • lola211 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 16:05
        > Dla Noego - był znak od Boga.

        No przeciez.W tamtych czasach ludzie nie mieli pojecia skad takie zjawiska sie
        biora, wiec zwalali wlasnie na Boga.Wiara w jego istnienie wynika z faktu, ze
        czlowiek jeszcze nie wszystko potrafi wytlumaczyc.Coraz mniej zostalo do
        odkrycia, ale jeszcze duzo.A skoro nie potrafi rozumem pewnych zjawisk objac to
        tlumaczy to istnieniem Boga wlasnie.
        • joanna35 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 17:48
          No dobrze lolu to bardzo proszę o racjonalne wytłumaczenie takiej sytuacji -
          kiedy urodził się mój chory syn przez trzy tygodnie byłam kłębkiem nerwów,
          strachu itp. uczuć. Po trzech tygodniach kiedy wracałam od niego ze szpitala na
          jednej z najbardziej ruchliwych ulic w naszym mieście poczułam spokój i taka
          spokojną pewność, że będzie dobrze. Zaznaczam, że nigdy nie "uprawiałam" w
          opisanej sytuacji tzw. pozytywnego myślenia. Jestem pielęgniarką i miałam wtedy
          (teraz zresztą też mam) pełną świadomość co do stanu mojego dziecka i rokowań.
          Więc skąd ten spokój?
          • syriana Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 18:06
            > Więc skąd ten spokój?

            hmmm... niech zgadnę..
            od Boga...?

            nie oczekuj od kogoś niewierzącego, że nagle uwierzy gdy opowiesz mu taką czy
            inną historię dowodzącą, w Twoim przekonaniu, istnienia wyższej siły boskiej
            • joanna35 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 18:58
              syriano gdzie napisałam, że oczekuję, że po moim poście ktoś uwierzy w Boga? Na
              tym forum oczekuję tylko czytania ze zrozumieniemsmilemam nadzieję, że kiedyś się
              doczekam, że ktoś przyjmie moje słowa tak jak napisałam bez dorabiania własnej
              ideologiismile
          • lola211 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 20:41
            > Więc skąd ten spokój?

            Jakis psychoanalityk by ci to wytlumaczyl.Racjonalnie.Ludzka psychika ma
            przeogromne mozliwosci.
            Czesto slysze o niby cudach, metafizycznych zjawiskach- slucham i dziwie sie,
            ze ludzie tak do tego podchodza.Bo dla mnie sa to zjawiska wytlumaczalne i nie
            widze powodu by dopatrywac sie ingerencji z zaswiatow.To ze cos nam wydaje sie
            dziwne, nie oznacza ze jest paranormalne.
            • joanna35 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 23:18
              Droga lolu miałam na studiach dużo psychologi, znam etapy przechodzenia przez
              kryzys i spokój to jeszcze nie był ten etap, zresztą wątpię czy mozna to nazwać
              spokojem, raczej pogodzeniem z chorobą dziecka - ludzie tak doświadczeni często
              dochodzą do tego latami.
              To, że Tobie coś wydaje się zwyczajne wcale nie znaczy, że dla innych też takie
              musi być i, że są przez to głupsi. A może są?
              • lola211 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 23:27
                > To, że Tobie coś wydaje się zwyczajne wcale nie znaczy, że dla innych też
                takie
                >
                > musi być

                No ale po co zaraz mieszac w to istoty pozaziemskie?

                To jak z tymi obrazami na szybie- zjawisko czysto fizyczne traktowane jest jak
                znak od Boga.Zapewne za tych, dla ktorych szyba moze byc wylacznie
                przezroczysta , a kazda anomalia to CUD.
                W dniu smierci mojego ojca, o polnocy , otrzymalam z jego numeru kom. z 10 sms-
                ow.No nic , tylko ZNAK od niego.A dla mnie jest to wytlumaczalne- te komorke
                miala inna osoba i ona nieumiejetnie slala te sms-y.
                IMO ludzie jakos nadzbyt czesto doszukuja sie obecnosci Boga w sytuacjach,
                ktore sa moze niecodzienne, ale sie zdarzaja.
                • joanna35 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 23:36
                  Lola jesteś osobą niewierzącą i dlatego ja nie przekonam Ciebie Ty nie
                  przekonasz mnie. Ja mam szacunek dla niewierzących, a Ty co masz ?
                  • lola211 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 23:44
                    Ja mam przede wszystkim wielkie zdziwienie, ze w XXI wieku ludzie wierza w
                    roznej masci zabobony i istoty nie z tego swiata.
                    A nie zastanawia Cie fakt, ze najbardziej wierzacy sa ludzie z biednych krajów?
                    Ze im wyzszy stopien cywilizacyjny, wiekszy odsetek ludzi wyksztalconych tym
                    nizszy odsetek wierzacych i praktykujacych?
                    Ale oczywiscie- nikogo nie zamierzam przekabacac, jego sprawa w co wierzy i czy
                    wierzy.
                    Choc mieszkam w takim kraju, gdzie przyznanie sie uczciwie do ateizmu czy
                    chocby tylko do bojkotu ceremonii koscielnych jest porownywalne z publicznym
                    puszczeniem bąka.
    • renia1807 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 18:00
      ależ istnieje, istnieje!!!
      ja wierzę w istnienie Boga a nie w otoczkę, którą kreuje kościół
      zdarzyło się raz, że o mało co nie zwątpiłam ale potem czułam się z tym bardzo
      źle.
      w mojej głowie musi być świadomość tego, że jest jeszcze ktoś do kogo mogę się
      zwrócić, jeśli wszystko już zawiedzie
      • mamaemmy Oczywiście,że Bóg istnieje ;) (n/t) 01.05.07, 19:14

        • zuzanna56 Re: Oczywiście,że Bóg istnieje ;) (n/t) 01.05.07, 20:39
    • miirabelka Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 19:49
      Nie wątpię w istnienie Boga, wątpię i to bardzo w kościół. Moje obecne odczucia
      najlepiej obrazują słowa p.Olgi Lipińskiej, które zostały użyte w jednym z
      kabarecików:
      "A gdy przed Tobą kiedyś stanę, sama chcę z życia się tłumaczyc
      Proboszcz by nie dał rozgrzeszenia, a Ty zrozumiesz i przebaczysz
      Więc póki żyję, myślę, czuję, niech ręka boska chroni mnie
      przed pychą i nadgorliwością, Twych urzędników, Panie B"
      Wkrótce po tym kabarecie poseł ZChN-u Stefan Niesiołowski chciał wnieśc
      interpelację w Sejmie przeciw Lipińskiej, a także oświadczył, że gdyby żyła w
      kraju muzułmańskim, takim na przykład jak Iran, z pewnością wydano by na nią,
      niczym na Salmana Rushdiego, wyrok śmierci i pewnie by go wykonano. Co za
      szczęście, że nie jesteśmy Iranem."
      ps.powyższy fragment pochodzi z książki Tomasza Raczka "Karuzela z Madonnami"

      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • hexella Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 20:01
      Nie wierzę w Boga.
      Jeśli wiara jest darem, to widocznie nie zasłużyłam na niego.
      • lola211 Re: Bóg nie istnieje 01.05.07, 20:44
        > Jeśli wiara jest darem

        O wlasnie- darem- od Boga zapewne?
        To widocznie jego zyczeniem jest by nie wszyscy w niego wierzyli skoro
        obdarowuje tylko niektorych.
        • jaremax Re: Bóg nie istnieje 02.05.07, 11:38
          To ja trochę z innej beczki smile
          Zero to w naszym przekonaniu nic ale to nic istnieje i nikt tego
          nie kwestionuje. Jeżeli Boga nie ma to czyżby nie istniało zero - nic ?
        • sabcia_p Jesteście dziwni! 10.05.07, 13:34
          Najlepiej powiedzieć, że Boga nie ma...
          Stąpacie po cienkim lodzie moi drodzy!!! do takiej dyskusji trzeba posiadac
          pewną wiedzę, anie podniecać się z nowej przeczytanej książki! więc jesli
          zaczynasz taki temat nie opieraj się proszę na jakimś "book"sie z cyklu
          "Prawdziwe historie" tylko poszukaj czegos co było pierwsze!!! a taką "książką"
          był Stary Testament!!!
          a w nim ludzie wiedzieli co piszą i mówią! niestety.

    • gemmavera Re: Bóg nie istnieje 02.05.07, 11:23
      lola211 napisała:

      > No przeciez.W tamtych czasach ludzie nie mieli pojecia skad takie zjawiska
      sie
      > biora, wiec zwalali wlasnie na Boga.Wiara w jego istnienie wynika z faktu,
      ze
      > czlowiek jeszcze nie wszystko potrafi wytlumaczyc.Coraz mniej zostalo do
      > odkrycia, ale jeszcze duzo.A skoro nie potrafi rozumem pewnych zjawisk objac
      to
      >
      > tlumaczy to istnieniem Boga wlasnie.

      A nie nie - nie o to mi szło. Dałam przykład Noego, bo był dość jaskrawy, ale
      chodziło o cos innego: o to, że każdą sytuację (także w dzisiejszych czasach,
      kiedy nasza wiedza o prawach fizyki jest o wiele większa) można interpretować
      dwojako: z punktu widzenia wiary i z punktu widzenia rozumu.
      Nawet kościół uznaje, że za cud niekoniecznie trzeba uznawać tylko coś, co
      przekracza reguły rządzące naszym światem, czyli prawa fizyki.
      Nie chciałabym tu podawać żadnych przykładów ze swojego zycia, ale weźmy
      przykład uzdrowień. Moja koleżanka niedawno opowiadała, że jej kolega miał
      nieoperacyjnego guza mózgu. Złośliwego, dodam. Kilkoro jego znajomych
      pojechało do jakiegos kościoła z podobno uzdrawiającym obrazem. I co? Po kilku
      dniach miał miec kolejną, kontrolną tomografię - i guz okazał się zwapniały. smile
      Facet po prostu wyzdrowiał. Lekarze nie chcieli wierzyć w to, co widzą.
      I teraz: człowiek wierzący powie, że to cud, ale przecież równie dobrze można
      uznać, że po prostu zadziałała wielka siła ludzkiego organizmu i umiejętność
      samouzdrawiania. Prawda? smile Zawsze jest miejsce na wiarę.

      Oczywiście, można założyć, że pewnego dnia dowiemy się o sobie i naszym
      świecie wszytskiego. Ale czy to oznacza, że Bóg i wiara przestaną nam być
      potrzebni? Mówiąc szczerze wątpię. A to z kolei dlatego, że wątpię, żeby
      komukolwiek udało się kiedys poznać odpowiedź na pytanie podstawowe, nawiasem
      mówiąc ono już tu w tym wątku padło:

      virtual_moth napisała:

      > Jesteśmy mózgiem. Pytanie tylko po co tongue_out

      I o to właśnie chodzi - o sens życia. Sorry, ale jeśli uznałabym, że powstanie
      życia na Ziemi to tylko _przypadkowe_ zdarzenie we wszechświecie, to nie ma ono
      większego sensu ani znaczenia, naprawdę. (W takim przypadku najlepiej albo od
      razu strzelić sobie w łeb, albo po prostu zostać hedonistą oświeconym. wink)

      Wyjaśnianie powstania wszechświata poprzez wielki wybuch to jest ciągle
      wyjasnienie cząstkowe, nie ostateczne. A ja zakładam, że musi istnieć przyczyna
      ostateczna, żeby to wszystko miało jakiś sens. Ostateczna - czyli taka, której
      nie trzeba już wyjaśniać i w przypadku której pytanie "dlaczego" jest
      bezzasadne. I za taką właśnie przyczynę uznaję Boga (nie negując jednocześnie
      samego faktu wielkiego wybuchu oraz np. teorii ewolucji itd.)

      Ale podsumowując ten wątek: dyskusje, czy Bóg istenie, czy nie, i argumenty
      rzucane przez obie strony są jak rozmowa głuchego ze ślepym. smile
      Moim zdaniem lepiej to po prostu zostawić. Tym bardziej, że nie da się osoby
      niewierzącej _przekonać_ do istnienia Boga - trzeba by w tym celu użyć
      racjonalnych argumentów, a w przypadku wiary jakby nie o to chodzi, prawda?

      POzdrawiam smile
      gemma
      • mamamonika Re: Bóg nie istnieje 02.05.07, 11:50
        Dla mnie ciekawą obserwacją jest fakt, że np fizycy teoretyczni z górnej półki
        z pokorą przyznają, że Wszechświat zachowuje się nieracjonalnie i nielogicznie.
        Im bardziej szukają Prosiaczka, tym bardziej go tam nie ma wink)
        Ostatnio czytałam nawet artykuł, z którego wynika, że same prawa fizyki ulegają
        ewolucji
        Tzw racjonalizmu i poglądu, że człowiek w tej chwili jest w stanie wyprodukować
        pełny i spójny obraz wszechświata, w którym wszystko się układa jak w
        pudełeczku i składnie sobie ewoluuje, bronia tylko kiepskie artykuły i
        książczyny.
        A jednocześnie Wszechświat jest do bólu logiczny, chociaż w takim bałaganie
        powinien się 5 razy rozlecieć. Ciekawe jest też, że na pewnym poziomie fizyka
        teoretyczna i założenia religijne wcale się ze sobą nie kłócą...
        W jednym macie rację - wiara jest łaską, a mentalnych raf, na które można się
        nadziać i nabrać wątpliwości - całe mnóstwo. Nie da się chyba uwierzyć przez
        racjonalną analizę prawd wiary wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka