Dodaj do ulubionych

O przeciwnikach aborcji

30.04.07, 22:32
lekki przyjemny tekst, polecam:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2519
Obserwuj wątek
    • babka71 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 01:49
      Ćpasz coś czy nie potrafisz przeczytać i zrozumieć tekstu, jeśli dla Ciebie to
      jest przyjemny i lekki artykuł,to chyba nie czytałaś nic poza Gala,viwa ,super
      ekspress..
      tylko pogratulować komórek mózgowych, ...
      • lola211 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 09:08
        A Ty Babka cos taka agresywna? Temat cie poruszyl, ze atakujesz personalnie?
    • asia06 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 07:29
      To jakiś bełkot prawie nie do zrozumienia.
      • lola211 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 09:07
        Fakt- trzeba sie troche wysilic- polecam.Wowczas moze doznasz olsnienia, ze to
        ma sens.
        • asia06 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 16:48
          Jak ktos chce, zeby go czytac, powinien czytelnie piasc. Poza tym nie
          napisałam, ze nie zrozumiałam, tylko, że trudny do zrozumienia.
          • lola211 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 16:59
            Trudny? Jak dla kogo.
    • bri Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 07:31
      Na taki temat nie da się lekko i przyjemnie.
    • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 08:05
      świetne porownanie...dobrze napisany artykul
      • lola211 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 09:09
        W koncu ktos kto zrozumial, przywracasz wiare w inteligentnego czlowieka.
        • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:24
          tendencyjny i ultrapopulistyczny w odniesieniu do "wyzwolonej" mniejszosci.
    • mik5 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 09:37
      Gwoli poprawności politycznej nalezałoby zatytułowac wątek "O NIEKTóRYCH
      przeciwnikach aborcji" (ja tez się do nich zaliczam, a jajami nie rzucałam).
      Trochę też razi mnie ten szyderczy ton pana racjonalisty, który powoduje, że
      tekst jest świetny tylko dla tych, którzy się z nim zgadzają.
    • moofka Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 09:56
      jak to otworzyc?
    • chicarica Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:07
      Babce chyba mózgownicę lekko zatkało, nie pierwszy raz zresztą wink
      A porównanie bardzo trafne.
    • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:08
      Klasyczna psychologia tłumuwinkP
      bardzo trafne porównanie.....
    • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:23
      jak zwykle zyjecie stereotypami drogie panie. nie kazdy przeciwnik aborcji to
      moherowy zolnierz ojca dyrektora.
      • luxfera1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:26
        nie otwiera sie
        • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:27
          dziwne..mnie otwiera się za każdym razemwinkP
      • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:27

        > jak zwykle zyjecie stereotypami drogie panie. nie kazdy przeciwnik aborcji to
        > moherowy zolnierz ojca dyrektora.

        alez oczywiscie , ze tak- na pewno mentalny
        • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:30
          glupoty prawisz. mozna nie byc wcale katolem i szanowac zycie.
          • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:33
            > glupoty prawisz. mozna nie byc wcale katolem i szanowac zycie.

            i o tym wlasnie mowie, co widac na zalaczonym wyzej obrazku
            • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:38
              widze ze dyskusja nie wchodzi w gre. pozdrawiam
              • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:06
                rycerz ojca dyrektora pod wzgledem mentalnym- czyli odmawiajacy innym
                mozliwosci decydowania o wlasnym ciele, dajacy sobie prawo narzucania innym
                wlasnego swiatopogladu, uderzajacy w autonomię drugiego czlowieka jako
                jednostki- nie wazne czy katol, buddysta,satanista, zielonoswiatkowiec czy
                ateista- to okreslony typ czlowieka
                • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:33
                  rita75 napisała:

                  > rycerz ojca dyrektora pod wzgledem mentalnym- czyli odmawiajacy innym
                  > mozliwosci decydowania o wlasnym ciele, dajacy sobie prawo narzucania innym
                  > wlasnego swiatopogladu, uderzajacy w autonomię drugiego czlowieka jako
                  > jednostki- nie wazne czy katol, buddysta,satanista, zielonoswiatkowiec czy
                  > ateista- to okreslony typ czlowieka

                  rita75, troche to zabawne, ale wlasnie okreslilas slowo w slowo zwolennikow
                  aborcji smile szczegolnie ten tekst "uderzajacy w autonomie drugiego czlowieka jako
                  jednostki" jest bardzo obrazowy
                  • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:35
                    > rita75, troche to zabawne, ale wlasnie okreslilas slowo w slowo zwolennikow
                    > aborcji smile szczegolnie ten tekst "uderzajacy w autonomie drugiego czlowieka
                    jak
                    > o
                    > jednostki" jest bardzo obrazowy

                    O ja nieswiadoma...
                    czyli co? zwolennik prawa do aborcji bierze taka ciezarna i na sile zmusza ja
                    do usuniecia ciazy?
                    • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:40
                      spojrz na to nie tylko z punktu widzenia kobiety, ale rowniez czlowieka w jej
                      brzuchu. z twoich wypowiedzi wynika jasno: kto za aborcja ten jest nowoczesny
                      swiatopogladowo i postepowy, kto przeciw: ciemnogrod.
                      • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:43
                        > spojrz na to nie tylko z punktu widzenia kobiety, ale rowniez czlowieka w jej
                        > brzuchu.

                        wlasnie- i tu narzucasz innym swoj sposob postrzegania swiata
                        dla ciebie to moze byc czlowiek- dla mnie jest to strzepek tkanek
                        • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:49
                          wiec to nie jest spor o tolerancje badz jej brak, lecz o terminologie. tym
                          bardziej nie rozumiem twojego zacietrzewienia.
                          • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:53

                            > wiec to nie jest spor o tolerancje badz jej brak, lecz o terminologie.

                            wlasnie o tolerancje

                            tym
                            > bardziej nie rozumiem twojego zacietrzewienia.

                            jakiego zacietrzewienia, bo nie rozumiem?
                            • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:00
                              wlasnie o terminologie: dla mnie 2miesieczny plod to czlowiek, dla ciebie zlepek
                              komorek. czy gdyby udowodniono ci niezbicie (hipotetycznie), ze ten "zlepek"
                              mysli, czuje i ma szanse byc szczesliwa jednostka spoleczna, to tak samo latwo
                              stanowilabys o jego losie?
                              zacietrzewienie, gdyz nie rozumiem co sie tak uczepilas mojego pogladu i
                              probujesz na sile wmowic mi swoj.
                              • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:08
                                > wlasnie o terminologie: dla mnie 2miesieczny plod to czlowiek, dla ciebie
                                zlepe
                                > k
                                > komorek. czy gdyby udowodniono ci niezbicie (hipotetycznie), ze ten "zlepek"
                                > mysli, czuje


                                Nie udowodni sie czegos, czego nie ma


                                to nie jest tylko terminologia, ale sposob postrzegania swiata
                                niesie to za soba konsekwencje tego typu- o ile strzepek komorek mozna
                                usunac, np w przypadku zagrozenia zycia istoty macierzystej, o tyle czlowieka
                                bezkarnie usunac czyli zabic nie mozna
                                • sir.vimes Jednak można 01.05.07, 12:37
                                  Dla wielu "obrońców życia" jednak bezkarnie można zabić człowieka - np. pozwolić
                                  by umarła ciężarna , nieleczona, bo leczenie może zaszkodzić embrionowi (znany
                                  casus z Piły).

                                  Zresztą, bodajże Marek Jurek powiedział, że życie ludzkie życiu ludzkiemu
                                  nierówne - i bardziej wartościowe jest życie bezgrzesznego płodu niż matki.
                                  • sara.24 Re: Jednak można 01.05.07, 13:18
                                    > Zresztą, bodajże Marek Jurek powiedział, że życie ludzkie życiu ludzkiemu
                                    > nierówne - i bardziej wartościowe jest życie bezgrzesznego płodu niż matki.
                                    Przerażajaca "moralność". Bełkot tego "człowieka" wywołuje u mnie w najlepszym
                                    wypadku obrzydzenie. W każdej jego wypowiedzi widać wielkie frustracje i bardzo
                                    negatywny stosunek do kobiet. Kolejny biedny nieudacznik który nie radzi sobie
                                    w pewnych sferach życia i na nieszczęście innych bierze udział w życiu
                                    publicznym Polski.
                                    • sir.vimes A mnie bawi 01.05.07, 16:20
                                      że jak miałam jakieś 10-12 lat chrzanił o biciu dzieci - i oburzało mnie to z
                                      oczywistych względów. Teraz , kiedy mam córę, on nadal swoje i oburza mnie to
                                      jako matkę. Czy jak będę piastować wnuczęta Jurek nadal będzie zalecał bicie?
                                      • sara.24 Re: A mnie bawi 01.05.07, 18:23
                                        > że jak miałam jakieś 10-12 lat chrzanił o biciu dzieci - i oburzało mnie to z
                                        > oczywistych względów. Teraz , kiedy mam córę, on nadal swoje i oburza mnie to
                                        > jako matkę. Czy jak będę piastować wnuczęta Jurek nadal będzie zalecał bicie?
                                        Zapewne taki typ nie zmieni poglądów ani dotyczących bicia dzieci ani stawiania
                                        kobiet na niższej pozycji, ale może za kilkanaście czy więcej lat nie będzie
                                        miał już energii do głoszenia tych bredni publicznie.
                                        Pociesza mnie tylko jedno, że coraz częściej na ten głupawej gębie będzie
                                        gościł smutek i zgorszenie spowodowane tym, że coraz więcej ludzi w Polsce
                                        będzie postępować dokładnie odwrotnie niż fantycy by sobie życzyli.
      • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:31
        Ale chyba nie o wykazanie tego chodzi w tym artykule?
        Raczej o pokazanie pewnych mechanizmów społecznych będących u podstaw wszelkiej
        maści prześladowań, przesądów i nienawiści do obcych, INNYCH. Jak widać, są one
        podobne w wielu kulturach żyjących na różnym poziomie rozwoju cywilizacyjnego(
        podobnowinkP
        • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 10:36
          coz, ja nie popieram zadnych przesladowan. szanuje osoby, ktorych poglady to
          wynik pracy wlasnych szarych komorek a nie powielanie panujacej mody. artykul
          byc moze zostal napisany w celu, o ktorym wspominasz. jednak porownanie dwoch
          tak odleglych cywilizacyjnie kultur, mordu wynikajacego z domniemania z
          zaplanowanym usunieciem plodu, i w koncu strachu z religijnym zacietrzewieniem -
          jak dla mnie troche to niedorzeczne.
          • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:09
            i w koncu strachu z religijnym zacietrzewieniem
            > -
            > jak dla mnie troche to niedorzeczne.

            jest wiele anologii jak w tytule artykulu
            • rita75 analogii nt 01.05.07, 11:11
          • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:45
            Dla mnie natomiast zupełnie sensownesmileP
            Zauważ, że u podłoża wszelkich prześladowań leży lęk, uczucie towarzyszace
            człowiekowi od zarania dziejów. Lęk przed nieznanym, niezrozumiałym, odstajacym
            od normy, którą my akurat wyznajemy, bedąc członkami pewnej grupy.
            Jesli weźmiesz pod uwagę prześladowania czarownic, Żydów, heretyków zawsze
            pojawia sie motyw " wydarcia": porywanie dzieci, zjadanie ich, poświęcanie
            diabłu itd.
            Jak widac tysiące kilkometrów i lat nie są gwarantem, aby pewne mechanizmy
            wygasływinkP Popatrz co dzieje się z planem wybudowania hospicjum przy szpitalu w
            łodzi....powtórka z rozrywki....czy tak trudno byłoby zamącic ludziom w głowach
            i przekonac ich o rzekomym źle płynacycm z tego pomysłu? Żeby zaczęli sabotowac
            ten pomysł? Oni juz sie boją, ale do konca nie są pewni czego...
            Czy myslisz, że ci, ktorzy przyszli do portu, aby pokrzyczeć przeciwko tej
            pływajacej klinice aborcyjnej kierowali sie rozsądkiem? Ile czasu
            potrzebowaliby na przejscie z rzucania jajkami do bardziej agresywnych czynów,
            gdyby ktoś skanalizował ich lęk i niechęć ideologiczną?
            Ja nie jestem optymistką..

            I co najwazniejsze- nie nalezy uogólniać, ze wszyscy przeciwnicy aborcji sa
            podatni na wpływy demagogów i staliby w grupie krzykaczy...rozsadny człowiek
            nie bedzie tak myslał.
            • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:51
              monia145 napisała:

              >
              > I co najwazniejsze- nie nalezy uogólniać, ze wszyscy przeciwnicy aborcji sa
              > podatni na wpływy demagogów i staliby w grupie krzykaczy...rozsadny człowiek
              > nie bedzie tak myslał.
              >

              i o to wlasnie mi chodzilo.
              • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:55
                > i o to wlasnie mi chodzilo.

                powiedz mi, kim ja jestem wedlug ciebie?

                sama nie usunę ciazy, ale daje to prawo innym- jestem zwolennikiem, czy
                przeciwnikiem aborcji?
                • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:03
                  jestes zapozyczajac terminu "wierzaca niepraktykujaca" smile
                  • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:09
                    > jestes zapozyczajac terminu "wierzaca niepraktykujaca" smile

                    nie odpowiedzialas na pytanie...
                    • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 17:51
                      chyba nie zrozumialas delikatnej metafory tongue_out
                      • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 18:48

                        > chyba nie zrozumialas delikatnej metafory tongue_out

                        nie sadze, bym czegos nie zrozumiala
                        nie odpowiedzialas na pytanie...wiec musze sama na nie odpowiedziec- jestem za
                        aborcją a raczej zwolenniczką prawa do aborcji, bo chyba nikt przy zdrowych
                        zmyslach nie jest za aborcją- nikt ze zwolennikow nie chce zmuszac kobiet do
                        abortowania zarodkow- my wszyscy opowiadamy sie tylko za prawem kazdej
                        jednostki do postepowania wedle wlasnego sumienia, tam gdzie chodzi o jej
                        wlasne jestestwo- wy natomiast, bedac przeciwnikami aborcji anologicznie
                        opowiadacie sie przeciwko prawu do aborcji- czyli przeciwko prawu decydowania
                        o sobie przez innych ludzi...
                        chociaz moze sama wyjasnisz- do czego sprowadza się twoje sprzeciwianie sie
                        aborcji?
                        • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 02.05.07, 07:37
                          widze, ze subtelnosci mowy sa ci kompletnie obce.
                          prawo jednostki to nie tylko prawo matki, ale rowniez prawo dziecka - do zycia i
                          samostanowienia. usuwajac ciaze pozbawiasz te jednostke prawa.
                          rita, szczerze - mam gleboko twoje poglady i to czy jestes zwolenniczka,
                          przeciwniczka, czy sama sobie dalabys wyskrobac czy nie, wiec nie zadawaj
                          glupich pytan i nie oczekuj rownie glupich odpowiedzi, bo mnie to G obchodzi i
                          nic nie wnosi do calej sprawy.
                          moje wypowiedzi nie mialy odniesc sie do kwestii aborcji, tylko do
                          generalizowania wizerunku jej przeciwnikow. nie wszyscy wychodza na barykady z
                          krzyzem i zdjeciem JPII, rzucaja kamieniami i wyzwiskami. to sa zachowania
                          skrajne i histeryczne, ktorych zaden choc troche normalnie myslacy czlowiek nie
                          popiera. ja nie popieram i odcinam sie od pseudo-mesjanskiej ideologii marka
                          jurka i calej zgrai narodowcow. niemniej jestem przeciwniczka aborcji ustawowo
                          zalegalizowanej przez panstwo.
                          czy teraz rozumiesz, rita?
                          • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 02.05.07, 07:51

                            prawo dziecka - do zycia
                            > i
                            > samostanowienia. usuwajac ciaze pozbawiasz te jednostke prawa.

                            odpier... sie od mojej macicy- zrozumialas fanatyku?
                          • rita75 Re: O przeciwnikach aborcji 02.05.07, 08:06
                            nie wszyscy wychodza na barykady z
                            > krzyzem i zdjeciem JPII, rzucaja kamieniami i wyzwiskami. to sa zachowania
                            > skrajne i histeryczne, ktorych zaden choc troche normalnie myslacy czlowiek
                            nie
                            > popiera. ja nie popieram i odcinam sie od pseudo-mesjanskiej ideologii marka
                            > jurka i calej zgrai narodowcow. niemniej jestem przeciwniczka aborcji ustawowo
                            > zalegalizowanej przez panstwo.
                            > czy teraz rozumiesz, rita?

                            jedyne co cie wyroznia to brak pasji- a laczy to same wpier sie miedzy nogi
                            innych kobiet. Co z tego, ze sie odzegnujesz? Jestes taka sama jak oni-,
                            probujesz sterowac zyciem innych.
                            Interesuje cie obrona zycia? To zajmij sie kobieto ochrona zycia- tego zycia,
                            ktore mialo nieszczescie znalezc sie nasmietnikach, plastikowych workach, zycia
                            ktore do kresu bedzie zylo w upodleniu w domach opieki, prowadzac nedzny zywot,
                            bo mama nie chciala syna downa- ile adoptowalas dzieci niechcianych,obronczynio
                            zycia?
                            EOT
              • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:57
                Własnie widzę, tylko, że chyba ani autor tekstu ani nikt na forum w tym watku
                tak nie twierdził?winkP


                Nie chcę Cię martwić, ale badania wykazały, ze tak naprawde nikt z nas nie może
                byc do końca pewny siebie i tego, czy w pewnych okolicznosciach nie zamienilby
                się w bestię..czytałaś o eksperymencie Zimbardo ze sztucznym więzieniem?
                • liwilla1 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:02
                  odsylam do tytulu watku

                  monia, piszesz o skrajnosciach wywleczonych przez eksperyment.
                  • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:10
                    Ale to tylko tytuł wątku, nie artykułu, prawda?
                    Zresztą autorka nie odzywa sie a jak nie chce byc jej adwokatemwink
                    Rzeczywiscie pisze o skrajnosciach, ponieważ czasami wydaje nam się, ze w
                    cywilizowanym świecie do nich dojsc nie może, a warto o nich pamietac..zresztaa
                    artykuł tez mówi o skrajnych przypadakach leku w stosunku do obcych.
                    • malila Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 13:55
                      monia145 napisała:

                      > Ale to tylko tytuł wątku, nie artykułu, prawda?
                      > artykuł tez mówi o skrajnych przypadakach leku w stosunku do obcych

                      Raczej nie sądzę, żeby odnosił się jedynie do skrajnych zachowań. Niby można
                      się upierać, że opis "życia rozwiniętego" traktowanego jako "przedmiotu li
                      tylko religijnego zaślepienia i zwichrowanego światopoglądu" czy pisanie
                      o "miejscowej, rodzimej szamanerii sączącej im 100 metrów dalej na nadbrzeżu
                      jady i trucizny w strzały i umysły" dotyczy jedynie tych zaciekłych,
                      zaślepionych szaleńców, bo przecież o nich jest ten tekst. Ale gdyby w ten
                      sposób autor bronił się przed zarzutami, uznałabym to za tchórzostwo. Wyraźnie
                      pije do katolickich przekonań na temat początku życia ludzkiego, traktując je
                      jak oszołomstwo i szamanizm, a nie jedynie do przekonań rozhisteryzowanego,
                      wykarmionego makabrycznymi bajkami tłumu.
                      Aż przykro się przyznać, że jeśli chodzi o prawo do aborcji, jesteśmy po tej
                      samej stronie;-/

                      BTW - pierwsze słyszę o porywaniu na pokład statku polskich kobiet. Nie
                      narodziła się nam aby jakaś nowa polska legenda?wink
                      • sir.vimes Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 17:23
                        Malila, nie chodzi przypadkiem o taki rodzaj katolicyzmu który kazał panu na
                        Marszu Życia powiedzieć "kiedyś kobiety często umierały przy porodach i też
                        jakoś było" itp itd.?
    • joanna666 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:41
      Ale co ma wspólnego mord dokonany przez "ciemnych, tępych, Boliwijczyków" (nie
      dosłowny cytat, ale określenie w stylistyce autora) z protestami przeciwko
      wpłynięciu statku "Langenort"? Czy krzyż na sali sądowej w Boliwii oznaczał, że
      owi Boliwijczycy mordowali pod wpływem chrześcijaństwa? Niech któraś z jaśnie
      oświeconych forumowiczek wytłumaczy mi tu, że to ten sam blef (morderstwo i
      obrona życia to ten sam blef?, nie rozumiem?), ten sam szef (czyżby chodziło o
      Chrystusa na krzyżu?), sumienie i kamienie? Proszę o proste i celne argumenty,
      bo naprawdę nie rozumiem...I czuję, że się nie doczekam takich argumentów.
      No, ale zawsze będzie można napisać, że to ja mam problem z myśleniem...
      • monia145 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:48
        Ja mysle, że rzeczywiscie "szef" oznacza Chrystusa...w jego imie ludzie zawsze
        dopuszczali sie najokrutniejszych zbrodni- krucjaty, heretycy, morderstwa
        dokonywane na lekarzach-aborcjonistach.
        • mamamonika Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 15:38
          Zawsze to bardzo nośne słowo i "nieco" zafałszowujące obraz wydarzeń,
          nieprawdaż?
        • joanna666 Re: O przeciwnikach aborcji 17.05.07, 10:55
          Niektórzy dokonują tez aktów przemocy (czasami nawet na dużą skalę) w imię
          Allacha, co nie znaczy, że islam gloryfikuje przemoc (odsyłam do źródeł - w
          przypadku islamu jest to Koran, a w przypadku chrześcijaństwa - Biblia).
          Czy członkowie aparatu stalinowskiego albo Adolf H. byli może gorliwymi
          katolikami? Też mieli inną ideologię.
          Teorię dorobić zawsze można. Dobry przykład tego zjawiska jest właśnie w
          tekście, o którym piszemy. Dawno nie czytałam nic równie naciąganego i
          prymitywnego. A niektóre z Was widzą w tym finezję argumentów za tym, jakoby
          chrześcijaństwo sprzyjało przemocy (dokładniej - morderstwom).
      • joanekjoanek Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 11:53
        >>> Czy krzyż na sali sądowej w Boliwii oznaczał, że
        > owi Boliwijczycy mordowali pod wpływem chrześcijaństwa?

        Tak. Pod wpływem oszołomienia chrześcijaństwem w wersji spłyconej, takiej, jaka jest dostępna bardzo wielu wyznawcom jako jedyna. Zresztą Jahwe w ST ustami proroków nawoływał dość silnie do robienia z "niewiernymi" różnych dużo gorszych rzeczy. Kto wie, może bez religii ludzie nie wpadliby na tego typu pomysły?

        >>>Niech któraś z jaśnie
        > oświeconych forumowiczek wytłumaczy mi tu, że to ten sam blef (morderstwo i
        > obrona życia to ten sam blef?, nie rozumiem?)

        Tak, ten sam blef. Bo obrona życia dzieci nienarodzonych odbywa się kosztem życia (w bardzo szerokim społecznym znaczeniu, ale też i dosłownie) oraz zdrowia matek tego życia. Tak, w obecnym wydaniu polska "obrona życia" jest - choć przecież tego nie powie - grupą społeczną walczącą o to, aby w imię życia poczętego kobieta musiała umrzeć, gdy "trzeba". To nie jest nawoływanie do morderstwa?

        ten sam szef (czyżby chodziło o
        > Chrystusa na krzyżu?), sumienie i kamienie?

        no, powiedzmy, że tak. Ja bym go nie nazwała w tym przypadku szefem, a ikoną jakiegoś ruchu - szefowie są żywi, namacalni i na pana z krzyża ochoczo się powołują - to chyba wystarczy.

        sumienia i kamieni nie rozumiesz? to odsyłam do podręczników języka polskiego ze szkoły podstawowej, tam zdaje się zaczynają wprowadzać do zagadnień metaforyki, nieoczekiwanych zestawień, pozornych paradoksów... powinno wystarczyć na początek.

        nb. tekst uważam za taki sobie. Ale wysuwanie argumentów o jego niezrozumieniu przez przeciwników zawartych w nim tez uważam za strzelanie sobie w stopę.

        • sir.vimes Sedno sprawy 01.05.07, 12:34
          "Tak, w obecnym wydaniu polska "obrona życia" jest - choć przecież tego nie powie -
          grupą społeczną walczącą o to, aby w imię życia poczętego kobieta musiała
          umrzeć, gdy "trzeba". "

          I tu jest sedno sprawy.
          • mamamonika Re: Sedno sprawy 01.05.07, 13:49
            Znowu generalizacja.
            Oszołomy szkodzą każdej idei i sprawie - każdy rozsądny człowiek może wykazać,
            że są kretynami. A skoro oni ładują się "na sztandary", łatwo zdyskredytować
            wszystkich, którzy popierają daną opcję, a oszołomami nie są i maja racjonalne
            argumenty.
            Szkoda czasu na dyskusję prowadzoną w ten sposób i z uzyciem takich argumentów
            • joanekjoanek Re: Sedno sprawy 01.05.07, 14:54
              Mamo Moniko,

              Po pierwsze: jeśli tak łatwo zdyskredytować czyjeś poglądy dlatego, że głoszą je także oszołomy, to co to za poglądy? Ja osobiście wyznaję mnóstwo zasad głoszonych przez Korwina-Mikke (nie wszystkie, bom nie ślepa) - czy fakt, że Korwin zachowuje się jak psychol, w jakikolwiek sposób uwłacza moim poglądom? Nie sądzę. A jeśli Twoim poglądom uwłacza to, że myślą tak radiomaryje androidy, to chyba słabiutkie do obrony te poglądy, co? A jeśli się mylę - to co Ci przeszkadza oszołomstwo?

              Po drugie: tak, ja co gorsza rzeczywiście tak uważam. Uważam, że każda osoba, która jest zwolennikiem wprowadzenia _teraz_ do _polskiej_ konstytucji takiego zaostrzenia, którego _jedynym_ skutkiem byłaby odmowa prawa do aborcji kobietom ciężko chorym i zgwałconym - jest oszołomem, jest niebezpieczna, ja się jej boję.

              I wcale nie muszę przenosić tego odczucia na całą populację, która uważa, że płód w dowolnym wieku jest dzieckiem i że należy dołożyć wszelkich realnych starań, aby go utrzymać przy życiu - zresztą sama tak uważam, na marginesie. Piętnuję wyłącznie zwolenników wprowadzenia obostrzeń prawnych o skutkach, o jakich wspomniałam wcześniej. Nie mam tolerancji dla osób, które w imię płodu godzą się spokojnie na śmierć, kalectwo lub kompletne zdruzgotanie życia psychicznego i społecznego matki (to o tych gwałtach - to dotyczy zresztą także dziecka).

              I jeśli szkoda Ci czasu na dyskusję, to nikt Ci przecież nie każe jej prowadzić. Teatralne jęknięcie na "ten sposób dyskusji" (w domyśle: och, jaki żałosny) i "takie argumenty" jest doprawdy żałosnym chwytem, którym wykazujesz wyłącznie własną miałkość, nie zaś dyskutantów, którym usiłujesz to imputować.
              • mamamonika Re: Sedno sprawy 01.05.07, 15:37
                Wow, wow, wow. Pojechałaś...
                Po pierwsze - dyskusja dotyczyła artykuliku, który ewidentnie opierał się na
                stereotypach, i dyskusja wokół wątku też. I ta dyskusję i poziom argumentacji
                skrytykowałam.
                Moich poglądów nie zmieni to, że podobne jak ja rzeczy wypiskują babcie w
                moherach, na które mam uczulenie. Tylko boli mnie to, że ze względu na swoje
                poglądy często z takimi głosicielkami jestem identyfikowana, bo one stały się
                ikoną pewnej postawy. Podobnie jak wszelkie skrajne oszołomy w podobnych
                konfliktach. I o to mi chodziło.
                A jeśli chodzi o moje osobiste poglądy - naszą ustawę antyaborcyjną uważam za
                kiepską już teraz. Majstrowanie zwiększające jej rygoryzm - za nieporozumienie.
                To dla mnie pozorne, populistyczne działania, a prawdziwe życie toczy się
                zupełnie gdzie indziej.
              • sir.vimes Dokładnie. To SĄ niebezpieczne oszołomy 01.05.07, 16:21
                "Uważam, że każda osoba, która jest zwolennikiem wprowadzenia _teraz_ do
                _polskiej_ konstytucji takiego zaostrzenia, którego _jedynym_ skutkiem byłaby
                odmowa prawa do aborcji kobietom ciężko chorym i
                zgwałconym - jest oszołomem, jest niebezpieczna, ja się jej boję. "
        • joanna666 Re: O przeciwnikach aborcji 02.05.07, 14:06
          O Sodom, dziękuję przedpiśczyni. Zwłaszcza za odesłanie mnie do źródeł szkoły
          podstawowej. Właśnie na dniach zostanie wydana druga książka (monografia
          historyczna), w której mam swoje udziały. Muszę powiedzieć redaktorowi całości,
          żeby polecił mi jakąś ciekawą lekturę, dzięki której uzupełnię luki w wiedzy...

          Tekst jest pisany w stylistyce i z argumentacją charakterystyczną dla znanego
          pisma byłego rzecznika rządu z lat 80-tych. Nie uważam, żebym strzelała sobie w
          stopę, jak to pięknie ujęłaś, nie rozumiejąc jakiegoś bełkotu. Twoje argumenty
          są tylko trochę mniej naciągane niż oryginał.
          Resztę już dziewczyny niżej napisały, więc nie będę się powtarzać. Zresztą
          dośpiewywanie wpływu chrześcijaństwa do mordu rabunkowego tylko dlatego, że
          sprawca tego przestępstwa umie sie przeżegnać, a na sali sądowej stoi krzyż - no
          to ręce poprostu opadają.
          Chyba, że jak w tym kawale o Masztalskim, któremu wszystko kojarzyło sie z gołą
          babą (trójkąt, prostokąt, itp.). Logika taka sama.
    • mamamonika Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:33
      Tekst przede wszystkim głupi i pielęgnujący ograne uogólnienia (przeciwnik
      aborcji = wojujący katolik = ciemnota lub fundamentalista conajmniej, albo
      koniunkturalista). A na takich skojarzeniach bazując łatwo sobie dowolne
      tekścisko wysmażyć.
      To zaprezentowane nie było ani lekkie, ani dowcipne, ani odkrywcze. Tylko
      wkurzające.
      • sir.vimes Wkurzające 01.05.07, 12:38
        i denerwujące bo prawdziwe.
        Porównanie w tekście świetne - sam tekst średni (zbyt emocjonalny i
        stylistycznie dość nieciekawy)
        • mamamonika Re: Wkurzające 01.05.07, 13:46
          Jedyne łączące obie sytuacje słowa to "wyszarpać" i ciemnota w domyśle.
          Co tu jest prawdziwego i ciekawego w tym zestawieniu???
          • sir.vimes Wiele 01.05.07, 16:21
            j.w.
            • mamamonika Re: Wiele 02.05.07, 11:31
              Wyjątkowo wyczerpujące rozwinięcie tematu. Jestem pod wrażeniem
    • agata00123 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 12:40
      niestety ten ( dobry) artykol pokazuje jaka jest wieksza czesc naszego spoleczenstwa! i jesli to sie nie zmieni to dalej bedziemy sie cofac! i nigdy nie ruszymy do przodu! smutne... ale prawdziwe!
    • bea116 Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 13:14
      Sam tekst dość prymitywny a socjotechnika nie najwyższych lotów i jako taki plasuje się dla mnie na półce gdzieś koło superexpressu. Natomiast ciekawe jest to, że niedługo jak widzę będzie znakiem tzw. postępu odżegnywanie się od katolicyzmu i aborcja na życzenie a ci którzy myślą inaczej będą wyzywani od ciemnogrodu, moherowych beretów i półgłówków i to jest dla mnie dopiero smutne...ta tzw. "tolerancja". Przyganiał kocioł garnkowi...
      • jktasp Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 17:43
        zgadzam się z Tobą
    • vatum Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 14:27
      Chciałam coś jeszcze powiedzieć lecz słowo kamieniem się stało i przeleciało między nami..
      • mamamonika Re: O przeciwnikach aborcji 01.05.07, 14:38
        Wow, ale pompa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka