traumatyczne przezycie

09.05.07, 12:36
Wlasnie wrocilam z przychodni. Moje malenstwo-tzn 2,5 miesieczna
coreczka-Nadia- miala dzis swoje pierwsze 2 szczepionki. I gdyby nie to ze
wiem iz musi wziac za 4 tygodnie nastepna dawke- powiedzialabym "nigdy
wiecej". Gdy tylko pielegniarka wkuła sie w jej mala nozke- Nadia spojzala na
mnie ze lzami w swych wielkich oczach jakby sie pytala- dlaczego mamusia kaze
mi cierpiec? A potem wielki krzyk. Przy drugiej szczepionce tak samo. Tak
strasznie plakala ze nie dalo sie jej uspokoic. Jejciu, jak dla mnie bylo to
traumatyczne przezycie. Serce mi sie kroilo jak patrzalam jak malutka placze.
Myslalam ze zaraz i mnie poleci lezka. Chyba jestem "za miękka" na takie
rzeczy.
    • kasiulkkaa [...] 09.05.07, 12:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yummy_mummy2 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:42
        Dziekuje, ale nie skorzystam- ale widze ze ty juz to zrobilas.
        • lidia23 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 19:49
          A moja córa już nie płacze przy szczepionkach (ma 10 miesięcy), ponieważ gdzy
          miała niecałe trzy miesiące dostała 14 zastrzyków w pupcię na zapalenie
          oskrzeli, bo była za mała na antybiotyk doustnysmile
      • benignusia Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 22:31
        a może to ty z takim podejściem powinnaś??
        • benignusia Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 22:33
          benignusia napisała:

          > a może to ty z takim podejściem powinnaś??
          do było oczywiście do kasiulkkaa
    • shamsa Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:38
      niemozliwe, zebys byla prawdziwa.
      • vibe-b Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:41
        shamsa napisała:

        > niemozliwe, zebys byla prawdziwa


        czemu? mam kolezanke ktora zemdlala podczas szczepienia dziecka
        • shamsa Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:45
          a napisala potem taki wspaniały post na forum?
          • vibe-b Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:48
            shamsa napisała:

            > a napisala potem taki wspaniały post na forum?


            a co to ma do rzeczy?
            • shamsa Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:01
              nie wierze, ze to nie jest troll
      • yummy_mummy2 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:43
        Jestem prawdziwa- chyba wlasnie az za bardzo.
    • tereska1986 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:42
      Ja też nie cierpie chodzić z małą na szczepienia, ale wiem że to dla jej dobra. a jak zaczyna płakać przy wkłuciu to mi też łzy cisną się do oczu. jakby było można to brałabym za nią te szczepienia żeby tylko jej nie kłuli.........
      • yummy_mummy2 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:46
        Dzieki- widze ze jednak ktos mnie rozumie. Trudno mi byc obojetna gdy tak
        slodkiemu malenstwu sprawia sie bol
    • anna-pia Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:45
      jest maść znieczulająca, nazwy nie pamiętam - bodajże Emla, zapytaj w aptece,
      smarujesz godzinę przed szczepieniem i po sprawie - może się przyda, skoro i ty,
      i dziecko takie histeryczne jesteście
      moja dwójka nawet nie popłakiwała przy szczepieniu, dla mnie płacze i krzyki to
      jakieś chore reakcje
      aha, jak ci się serce kroi, to nie patrz, nie musisz - ja nie patrzę, bo na
      widok wykonywanego zastrzyku mdli mnie
      • liwilla1 Re: yummy! 09.05.07, 14:13
        tak jak anna-pia napisala jest masc znieczulajaca, nazywa sie Emla. Spytaj pania
        doktor, bo chyba jest na recepte.
        nie przejmuj sie glupimi komentarzami. kazdy ma swoj prog wytrzymalosci, ja tez
        nie znosze gdy maly ma szczepionke, jestem zdenerwowana, i chociaz maly z reguly
        znosi zastrzyki dzielnie, to i tak smarujemy mu Emlą. Szczegolnie zastrzyki na
        zoltaczke sa bolesne, bo glebokie. Po co dziecko ma sie stresowac?
        anna-pia przestan pisac glupoty. to ze dziecko (2 i pol miesiaca!!!) placze przy
        zastrzyku, to nie kwestia histerycznego charakteru, lecz bolu, a pewnie i stresu
        matki.
      • michasia24 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 22:08
        anna-pia napisała:

        > i dziecko takie histeryczne jesteście
        > moja dwójka nawet nie popłakiwała przy szczepieniu, dla mnie płacze i krzyki
        to
        > jakieś chore reakcje

        sama jakas chora jestes
        • benignusia Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 22:38
          anna-pia
          wiesz,moim zdaniem wbicie igły w udo nie jest najprzyjemniejsze,ale widocznie
          nasze dzieci są nienormalne bo płaczą przy takim zabiegu....widze że większość
          dzieci ma "jakieś chore reakcje"tylko nie Twoje,radziłabym się nad tym
          zastanowić....
      • koza_w_rajtuzach Re: traumatyczne przezycie 10.05.07, 11:38

        > moja dwójka nawet nie popłakiwała przy szczepieniu, dla mnie płacze i krzyki
        to
        > jakieś chore reakcje

        Chorą reakcję mają Twoje dzieci, które nie płaczą gdy ktoś wbija w ich ciało
        igłę.
        Moja córka nie jest histeryczką, prawie w ogóle nie płacze (jak upadnie też
        nie). Miałabym jednak obawy czy wszystko z nią w porządku gdyby przy
        szczepieniu nie płakała.
    • lola211 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:47
      Jestes matka i powinnas byc twarda, a takie przewrazliwienie tylko źle wrózy,
      bedziesz na dziecko przelewac swoje traumy.
      Szczepienie jak szczepienie, przyjemne nie jest, ale nie dramatyzuj.
      • lenka30a Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:50
        he he
        teraz tylko patrzy załzawionymi oczkami...
        zobaczysz potemwink
        u mnie zawsze jest jazda na całego, proponuje Ci zmianę nastawienia,
        albo niech mąż chodzi na szczepienia jak Ty nie dajesz radysmile
      • net79 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:58
        A ty znowu, hlup, kubeł zimnej wody.
        Wiadomo, że za pierwszym razem przeżywamy wszystko intensywniej, a już
        zwłaszcza przy pierwszym dziecku. Lola ty masz jedno ???
        • lola211 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 14:11
          Tak, mam jedno.
          Nie sa to przyjemne sytuacje, ale bez przesady- po co tak dramatyzowac?
    • addria Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:48
      Córcia pewnie już zapomniała o bólu, Ty też się postaraj smile Niestety, mus to
      mus. Jeszcze nie raz będziesz musiała patrzeć na jej łzy i to nie tylko przy
      okazji szczepień. A jak już zacznie chodzić i biegać, to
      większość "mocniejszych" upadków będzie okraszona łzami. Pewne rzeczy są
      nieuniknione. Z czasem przywykniesz wink
      • yummy_mummy2 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:52
        No wlasnie - z czasem przywykne na pewno. Nastepnym razem bedzie lepiej bo juz
        wiem co mnie i mala czeka itd. Pierwszy raz zawsze najgorszy.
        • addria Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:54
          Pewnie, że tak smile Ja przy pierwszym dziecku też przeżywałam pierwsze
          szczepienia, no i muszę powiedzieć, że stopniowo mi to przeszło smile
    • mama007 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:51
      mam nadzieje, ze Twoje dziecko nigdy nie rozbije glowy albo nie dokona jakiegos
      krwawego czynu na sobie, bo dostaniesz zawalu... wink
      szczepienie jest dl ajej dobra. naprawde sa wieksze tragedie...
      • vibe-b Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:54
        mama007 napisała:

        > mam nadzieje, ze Twoje dziecko nigdy nie rozbije glowy albo nie dokona
        jakiegos
        > krwawego czynu na sobie, bo dostaniesz zawalu... wink




        Niekoniecznie. Przywyknie- w koncu jest mama zaledwie od 2,5 miesiaca.
        Wiekszosc swiezo upieczonych mam jest hyperwrazliwa.
    • hallodolly [...] 09.05.07, 12:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • olamka1 Musisz wziać się w garść!!! 09.05.07, 12:55
      A co zrobisz jak Mała (odpukać!!!) będzie chora??? Jakieś usuwanie migdałków
      naprzykład... albo inna, wcale nie aż tak poważna operacja??? ROZUMIEM< że żal,
      gdy tak płacze, ale TRAUMA to naprawdę przesada... . Jakie znajdziesz słowa na
      określenie PRAWDZIWYCH tragedii!!!???
    • net79 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:57
      hahahahah, ja pamiętam jak wróciłam po pierwszej szczepionce w pszychodni z
      moim poierwszym dzieckiem. czekałam z piorunami w oczach na tatusia i
      oznajmiłam, że następnym razem ma wziąc sobioe wolne i już nigdy więcej nie
      pójdę na taką żeźnię sama smile)) Teraz chodze i już tak nie przeżywam. ale dzieci
      już komunikatywne, więc je przekupuję, ostatnio za odwagę i brak pisków każde
      dostało po samochodziku, które samo sobie wybrało smile) a tu mi znowu przyjdzie z
      niemowlakiem... Ehhhh
      • yummy_mummy2 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:00
        To jest moje pierwsze dziecko- takze chyba normalne ze nie jestem jeszcze az tak
        odporna psychicznie. Sama mialam niejednokrotnie powazne wypadki- kilka razy
        ladowalam w szpitalu, ale to jest moje dziecko, wiec chcialabym zeby jak
        najmniej mialo przykrych chwil.
    • ewasuwek Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 12:58
      u mnie w przychodni są dwie pielęgniarki które wykonują zastrzyki jedna robi to
      perfekcyjnie, szybko i jakby mniej boleśnie, natomiast druga to jakaś porażka.
      Kiedy idę z którymś dzieckiem do przychodni to zawsze pytam kto będzie robił
      zastrzyk...
      może Twoje dziecko płakało tak mocno bo właśnie pielęgniarka zrobiła zastrzyk
      bardzo boleśnie...
      może następnym razem będzie lepiej...

      Ewa
    • zuzia412 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:02
      "traumatyczne przeżycie" przy szczepionce to chyba nieco na wyrost.
      Dzieci szybko zapominają takie przeżycia. Dziewczyno weź się w garść, są mamy
      których dzieciaczki ciężko chorują, leżą w szpitalach, mają robione mnóstwo
      badań. Nie życzę Ci tego, ale pisanie o szczepionce jak o tragedii, to
      niepoważne.
    • bri Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:04
      Dobrze, że Ci się wcześniak nie urodził. Np. takie badanie dna oka. Brr...
      Musiałam potem odczekać chwilę zanim wsiadłam do samochodu, tak mi się ręce
      trzęsły. Szczepienia to pikuś wink
      • dyzurna Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:21
        doskonale cie rozumiem autorko watku. tez mam 1 dziecko i jego szczepionka byla
        dla mnie bardzo niemilym przezyciem. rozumiem i pocieszam. kazdy nastepny raz
        byl lepszy i baz wiekszego strachu.
      • bunny.tsukino Bri 09.05.07, 13:42
        Nie mów, że musiałaś na to patrzeć. U nas w Witkowicach, rodzic delikatnie leżał
        na dziecku, by uspokoić jego wierzganie, ale twarzą zwróconą w kierunku stópek.
        Ale do dziś pamiętam ten ryk...
        • bri Re: Bri 09.05.07, 14:02
          Nie musiałam na to patrzeć, mogłam zamknąć oczy, ale po pierwsze co to za
          różnica skoro słyszałam jej krzyk i czułam jak się wyrywa, a po drugie chciałam
          patrzeć czy jej nie robią krzywdy wink
    • moofka Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:36
      dla mnie tez szczepienie bylo traumatyczne (ho ho jakie slow tongue_out) wielokrotnie
      ale to dlatego ze moje dziecko zanosilo sie i przez cala wiecznosc po wkluciu
      mial bezdech
      dmuchanie, szarpanie jakos malo pomagalo
      balam sie tego jak diabli
      przed szczepieniem nie moglam spac z nerwow i caly personel uprzedzalam od
      wejscia
      • net79 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:49
        Moofka jak sobie radzisz z tym bezdechem, też się trzęsiesz nad każdym
        powazniejszym upadkiem. Ja o ile miałam luz z synkiem, tak teraz wszyscy patrzą
        jak na debila jak lecę z tym brzuchem do młodej jak mocniej wyrżnie.
    • joasia1234 Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:43
      Rozumiem, że zrobiło ci się przykro i ciężko było na to patrzeć. Dziwne tylko,
      że jeszcze nie ochłonęłaś. A tak na marginesie, to bolesna szczepionka jest
      często rezultatem złego wykonania - jeśli pielęgniarka wbiła się zbyt płytko,
      bardziej bolało i może spuchnąć. Pociesz się, że szczepionki nie są aż tak
      częste. Następnym razem będzie lepiejsmile
    • jktasp Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:53
      następnym razem wysmaruj dziecko emlą, i rozśmieszaj.
      U mnie odnioslo skutek, a jeśli płacze postraj się jak najszybciej dać cyca i
      sama wcześniej weź coś na uspokojenie, nie ma nic gorszego niż matka bardziej
      przerażona niż maluch, wtedy jest rzeczywiście trauma.
      • sebaga ZOŁZY 09.05.07, 13:57
        Ale was tu dużo , jędze takie, że hej... Na miotłe i w drogę!!!!
      • sebaga Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 13:59
        Też nie lubię na to patrzeć, dlatego mąż chodzi z małym na szczepienia. Poza
        tym, z czasem się uodpornisz na placz dziecka, nie będziesz tego tak przeżywać.
    • mijaczek Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 19:57
      ja przy pierwszej szczepionce emki ryczalam glosniej niz ona...
      potem, przy kazdej nastepnej dostawala przed wyjsciem z domu paracetamol, w
      czasie szczepienia byla karmiona, bo to ponoc uspokaja dzieci i rzeczywiscie
      bylo lepiej...
      to normalne, ze serce ci sie kraje.
      trzymaj sie cieplo.
      Mia
      • mijaczek Re: traumatyczne przezycie 09.05.07, 20:04
        teraz sobie dopiero przeczytalam reszte postow...
        PKP... naprawde...jestescie boskie!
        jasne, ze nie mozna sie rozklejac, ale nie zapominajcie, ze dziewcczyna ma 10
        tyg. dziecko i pewnie jeszcze do konca nie wie co sie dzieje...
        a wy?
        kurde... bosko!
    • yenna_m nie obraz sie, prosze 09.05.07, 22:01
      rozumiem, jak ciezko dwa miesiace po porodzie sluchac placzu dziecka,
      zwlaszcza, ze hormony szaleja

      ale trauma, to za przeproszeniem jest wtedy, gdy wieziesz dzieciaka do
      szpitala, bo wlasnie centralnie przygrzmocil glowa w beton i sie dowiadujesz,
      ze ma czaszke peknieta (moje doswiadczenie z wczoraj - na szczescie z
      dzieciakiem wszystko chyba ok, poza oczywiscie peknieta czaszka)

      gdy dowiadujesz sie, ze masz zmiane nowotworowa (moje doswiadczenie sprzed
      dwoch lat)

      gdy dowiadujesz sie, ze maz ma tak powazne problemy z kregoslupem, ze moze nie
      chodzic (moje doswiadczenie ze stycznia tego roku)

      gdy dowiadujesz sie, ze Twoje dziecko nie slyszy (lub niedoslyszy) - moje
      doswiadczenie sprzed 4 miesiecy

      wtedy jest trauma

      ale, na Boga, nie wtedy, gdy szczepi sie dziecko dla jego dobra, zeby zapobiec
      strasznym chorobom, na ktore bez tej szczepionki mogloby zachorowac

      mysle, ze to, co dla nas traumatyczne, wyznaczaja nasze osobiste doswiadczenia

      i chyba strasznie zazdroszcze tylko takich traum, jakie Ty przezywasz.
      • liwilla1 Re: nie obraz sie, prosze yenna_m 10.05.07, 08:13
        mysle, ze nie mozesz narzucac yummy swoich standardow. to, ze dla ciebie
        szczepienie dziecka trauma nie jest, nie znaczy ze dla kogos tez byc nie moze.
        inna sprawa, ze przy takiej wrazliwosci yummy duzo bedzie miala sporo podobnych
        stresow w przyszlosci.
        • yenna_m Re: nie obraz sie, prosze yenna_m 10.05.07, 09:05
          a ja mysle sobie, ze dziewczyna pomylila instynktowna potrzebe chronienia
          dziecka (tuz po porodzie, kiedy czlowiek nie jest soba bo jest nafaszerowany
          masa macierzynskich hormonow) z prawdziwa trauma

          rozumiem - jest to sytuacja stresowa dla matki, ale jesli to jest trauma, to
          kazde skaleczenie dziecka bedzie urastac przy reakcji do rangi co najmniej
          wstrzasnienia mozgu
          i nad tym juz na miejscu tej mamy sprobowalabym sie zastanwic - czy warto nie
          popracowac nas soba i nad odbiorem swiata
        • yenna_m Re: nie obraz sie, prosze yenna_m 10.05.07, 09:10
          poza tym liwio, ja na prawde zazdroszcze autorce takich tylko traum?

          co maja powiedziec mamy powaznie chorych dzieci albo po stracie dziecka?
          co maja powiedziec dziewczyny, ktore w rodzinie maja osoby powaznie chore albo
          stracily wlasnie kogos bliskiego?
          albo ktore w wyniku roznych zdarzen losowych potracily majatek zycia?

          uwazam, ze zle jest, gdy dziecko jest chronione przez rodzicow przed zyciem -
          potem byle szczepienie wlasnego niemowlaka urasta do rangi przezycia katastrofy
          lotniczej

          i naprawde nie trzeba porownywac sie z czyimis prywatnymi doswiadczeniami, zeby
          rozumiec, co to jest trauma czy tragedia - wystarczy tylko wlaczyc wiadomosci
          telewizyjne o 19.30. I sluchac ich ze zrozumieniem.

          I nie obraz sie - ale naprawde mase rzeczy przeszlam w zyciu.
          I takich problemow zazdroszcze z calego serca - bo swiadcza one tylko o tym, ze
          ten czlowiek, ktory ma wlasnie takie problemy nie przezyl nigdy czegos naprawde
          koszmarnego. I oby nie przeszedl.
          • liwilla1 Re: nie obraz sie, prosze yenna_m 10.05.07, 09:17
            yenna, to ze wiele przezylas sprawilo, ze jestes silniejsza i masz szersze
            spojrzenie na zycie i towarzyszace mu troski. nie znaczy to, ze twoje osobiste
            doswiadczenia i emocje, sa wyznacznikiem tego, co nazywa sie trauma badz nie.
            dla mnie np traumatycznym przezyciem byla proba samobojcza jednej z najblizszych
            mi osob. czy mam prawo do takiego nazwania tego doswiadczenia? czy nie mam, gdyz
            ta osoba przezyla i zyje po dzis dzien? czy trauma zaczyna sie tylko w obliczu
            smiertelnej choroby lub smierci?
            • yenna_m Re: nie obraz sie, prosze yenna_m 10.05.07, 09:41
              no ale nie da sie porownac tej proby samobojczaej (wynikajacej przeciez pewnie
              z depresji, ktora jest STRASZNA choroba) ze szczepieniem? Poza tym jednak zycie
              tej osoby choc przez chwile bylo zagrozone - bo zawsze moglo sie nie udac. I to
              jest NAPRAWDE straszne przezycie dla bliskich (znajomych, przyjaciol, czlonkow
              rodziny)

              szczepienie to trudne przezycie dla matki po porodzie - ale nie trauma.
    • blou1 Trauma? Nie żartuj!!! 10.05.07, 08:51
    • selavi2 Ciocia "dobra rada" do autorki :-))) 10.05.07, 11:26
      yummy!
      Istnieje baaardzo duze prawdopodobienstwo, ze im bardziej sie bedziesz
      przejmowala, tym wieksza tarauma i dla corci i dla Ciebie beda szczepienia.
      Moja propozycja jest taka-
      Najpierw sama w sobie przetraw swoja reakcje, masz prawo czuc co tylko chcesz,
      ale potem zdecydowanie sobie wytlumacz, ze to koniecznosc ratujaca zycie
      dzieci a nie zaden problem nie do przejscia. Dziecko bierze sile i uczy sie
      spokoju od mamy. Bezblednie wyczuwa Twoje poddenerwowanie,stres i oddaje Ci je
      zwielokrotnione.
      Potem zaakceptuj fakt, ze niunia placze. Placze, bo boli, bo sie wystraszyla.
      Niejeden raz w zyciu cos ja jeszcze zaboli i to ze znacznie mniej blachego
      powodu. Dzieci zwlaszcza malutkie maja to do siebie ze placza. Przeciez wiesz
      jaki jest sens tego bolu i czym spowodowany jest placz. Przeciez gorzej by
      bylo, gdybys nie wiedziala a dzeciatko wciaz by plakalo. I tu wraca jak
      bumerang sprawa Twojego wewnetrznego spokoju. Mysle, ze jeszcze jestes troche
      rozchwiana, przeciez rodzilas bardzo niedawno. Uwierz mi, jesli swiadomie
      troche popracujesz nad tym, by nie pielegnowac w sobie postawy "musze chronic
      moje dziecko przed najmniejszym dyskomfortem inaczej jestem niedobra mama",
      jesli w konkretnych sytuacjach nauczysz sie nie wkrecac to sama sie przekonasz,
      ze BEDZIE CI LŻEJ I SPOKOJNIEJ.
      Ja juz z piatym maluchem jezdze na szczepienia. Najpierw ze swoja dwojka, teraz
      z trzecim podopiecznym(jestem niania). Dlaczego ja jezdze a nie rodzice?
      Ano dlatego,ze mna jest bez zadnych przebojow. Czemu? Bo jestem spokojna,
      pozwalam sie wyplakac,juz niemowlaczkom tlumacze, ze bedzie "kłuj" i jakos to
      idzie bez wiekszych placzow itp.
      Ale podstawa jest wewnetrzny spokoj, opanowanie, wtedy nawet placzacy dzidziul
      szybciej sie uspokaja.
      I na koniec tej przydlugiej opowiesci "anegdotka"-
      Tata moich dzieci byl z nimi kiedys na basenie. Trzyletnia wtedy corka weszla w
      potluczone szklo, ktorego kawalki utkwily jej w opuszce duzego palca u stopy.
      Tato powyciagal odlamki, zakleil rane plastrem i odwozl dzieci do mamy.
      Po ok.5 dniach dziecko zaczelo miec klopoty z chodzeniem, skarzylo sie na bol.
      I co sie okazalo, ze tata chirurg naczyniowy zostawil trojkatny szkla dl.5mm.
      Na pytanie "dlaczego?!!!" odpowiedzial"Bo ona tak strasznie plakala!.
      Na co wcale nie fachowa mama czyli ja-wziela dziecko powiedziala, ze wyciaga
      szklo, ze bedzie bolalo, ze moze krzyczec ile chce tylko w poduszke i...
      Po chwilce bylo po wszystkim.
      Moze skorzystasz z tej mojej pisaniny, choc wiem jak ciezko moze byc przy
      pierwszym dziecku, polecam ksiazke Tracy Hogg"Jezyk niemowlat". Choc nie zawsze
      sie z nia zgadzam, to oprocz tego, co instynktownie robilam jak ona, tez sie
      paru owych sposobow radzenia w roznych sytuacjach nauczylam.
      Pozdrawiam.
    • koza_w_rajtuzach Re: traumatyczne przezycie 10.05.07, 11:43
      Następnym razem będzie lepiejsmile. Te pierwsze szczepienia zawsze są najgorsze.
      Dziecko 2,5 miesięczne jeszcze jest takie maciupeńkie, niewinne, bezbronne i
      słodkie. Potem nie będziesz już tak tego odbierać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja