yummy_mummy2
09.05.07, 12:36
Wlasnie wrocilam z przychodni. Moje malenstwo-tzn 2,5 miesieczna
coreczka-Nadia- miala dzis swoje pierwsze 2 szczepionki. I gdyby nie to ze
wiem iz musi wziac za 4 tygodnie nastepna dawke- powiedzialabym "nigdy
wiecej". Gdy tylko pielegniarka wkuła sie w jej mala nozke- Nadia spojzala na
mnie ze lzami w swych wielkich oczach jakby sie pytala- dlaczego mamusia kaze
mi cierpiec? A potem wielki krzyk. Przy drugiej szczepionce tak samo. Tak
strasznie plakala ze nie dalo sie jej uspokoic. Jejciu, jak dla mnie bylo to
traumatyczne przezycie. Serce mi sie kroilo jak patrzalam jak malutka placze.
Myslalam ze zaraz i mnie poleci lezka. Chyba jestem "za miękka" na takie
rzeczy.