gryzelda71 Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 09:46 Po przeczytaniu,jakie to wspaniałe,markowe,z metkami fabrycznymi,za grosze ciuszki kupujecie zastanowiły mnie dwie sprawy.Jak to jest,ze jak kupujecie w sklepie to zawsze jest to gorsze,a to nie taki materiał,a to z tyła spada itd,natomiast z lumpeksu zawsze pasują(nie dotycz osob ktore przyznają sie do przeróbek).Może sam fakt,ze cos mało kosztuje czyni dana rzecz bardziej idealną? I jak to jest,ze te wspaniałości zwłaszcza z metkami,czyli nie noszace sladu zużycia,właściciela sprzedają za te przyslowiowe grosze...że za 20 zl wory(takie znalazłam określenia)wynosiły foremki Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 09:52 ano dzieje się tak, że dzisiejsze ciuchy to większość produkcja chińska. często z tańszego, gorszego materiału. ja swego czasu bardzo polubiłam reserved. na poczatku kupiłam parę rzeczy. z kroju, koloru zadowolona byłam bardzo! co z tego jak po kilku praniach powyciągały się niewiarygodnie, męskie koszule np trzeba było prasować na mokro, bo inaczej się nie dało, a sweterki leżą w szafie prawie nie noszone, bo..... w godzinę po założeniu śmierdzą pod pachami tak, jakbym się tydzień nie myła. znaczy się materiał sztuczny i nie nadający się za bardzo. w ciuchlandzie owszem, też zdarza mi się trafić na tego typu kwiatki, ale zdarza mi się to dużo rzadziej. poza tym ciuchy szyte na zachodnie rynki są z gruntu lepszej jakości, to tak jak z proszkami do prania. niemiecki niby ten sam, a skuteczniejszy w pranie i nawet jakoś tak ładniej pachnie))) Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 10:07 Jak to jest,ze jak kupujecie w sklep > ie to zawsze jest to gorsze,a to nie taki materiał,a to z tyła spada itd,natomi > ast z lumpeksu zawsze pasują(nie dotycz osob ktore przyznają sie do przeróbek). ha ja tez nie wiem ale tak wlasnie jest ja nie przerabiam lumpikowych jak mi nie pasuje to po prostu nie biore do sklepu ide z nastawieniem - potrzebuje spodni brazowych na przyklad i laze i mierze i sie wsciekam, bo bardzo trudno znalezc wugodne dobrze lezace spodnie tym bardziej, ze ja mieszkam w nieduzym miescie i sklepow z marka jest malo a na chinsko-tajwanskie nołnejmy szkoda mi kasy bo to ani lezy ani sie nosi do lumpika natomiast i na wyprzedaze wpadam jak na lowy, po nieznane co sie trafi a jest fajne to biore i sie ciesze i tak na przyklad moge kupic siódma pare czarnych eleganckich spodni z powou li i jedynie takiego ze swietnie leza a gdybym miala je kupowac za 199 zl to bym je olała, bo i tak mam kilka i wolalabym w tej cenie cos innego inna sprawa ze sa to rzeczy z metkami, o rewelacyjnym skladzie i doskonale skrojone mamie ostatnio wygrzebałam za 3 zł letnie spodenki od armaniego wyglada w nich przepieknie a ja szczerze nie mam pojecia gdzie jest najblizszy taki sklep gdyby nawet czlowiek sobie ustrugal i sie wybral po nowe Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 10:11 spodenki od armaniego za 3 zeta?... no to ja już nic nie rozumiem jak ja wpadnę do lumpa to widzę w miare fajne ciuchy na wieszakach-ale wcale nie są takie taniutkie.Te w koszach natomiast to obraz nędzy i rozpaczy-porozciągane, sprane itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
mama_frania Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 10:21 Ja kupuję synkowi spodenki, bluzy i kurtki. Wolę kupić mu kilka par za te same pieniadze co jedne nowe. jakością i marką nie ustępują nowym. Zwłaszcza, ze dziecko szybko rośnie i większość ubrań jest na jeden sezon. Mistrzynią w polowaniu na fajne używane ciuchy jest moja mama-czasem nawet dla mnie coś upatrzy za śmieszne grosze. Po upraniu zapach mają taki jak nowe uprane (nie znoszę zapachu chemii w nowych ubraniach). Kupuje tylko w takich "lumpeksach" gdzie ciuchy wiszą na wieszakach. Te z pudełek to faktycznie szmaty. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 10:22 wiadac kiepski lumpik masz , nie przecze ze takich tez jest masa do kiepskiego chodzic nie warto szkoda czasu byle scierke wywiesza i wyceniaja jakby ze zlota byla omijam szerokim lukiem ja mam ze dwa ulubione do reszty nawet nie zagladam Odpowiedz Link Zgłoś
janeczka79 Za 20 zł worek ciuchów;) 24.05.07, 10:28 A tak to jest...że idąc na wyprzedaż, dziecięce ciuszki kupuję po 50 groszy, w innym jest ogólninie, przecena - 70 %, jeszcze w innym wszystko za 1 zł. A że w okolicy tego typu sklepów zatrzęsienie, więc na wyprzedaży jest mimo wszystko dość duży wybór Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola nowe, używane... 24.05.07, 11:07 Wiesz, bo jeśli kupujemy w sklepie normalnym, nie firmowym, albo na targu jakim, to to jest badziewie a nie ciuch, rozciąga się i rozpada po dwóch praniach, i kosztuje do tego niemało wcale. A rzeczy z ciuchlandów są markowe, naprawde świetnej jakości i można je prać cztery tysiące razy i im nie zaszkodzić. No i oryginalne często, a nie tysięczna kopia z osiedlowego slepiku. A jeśli ciuchy sprzedawane są na kilogramy, to sprzedawca ma to w nosie czy rzecz jest z metka, czy bez metki - wszystko jest sprzedawane jak leci, w jednej cenie. Chociaz jak się ktoś wycwani, tak jak pani u nas w jednym lumpeksie, to te lepsze rzeczy są wyceniane i wtedy kosztują deczko drożej, ale też nienajdrożej. No i poza tym to trzeba znaleźć dobry lumpeks, bo są też takie, w których nawet kijem bym nie pogrzebała. Kupowanie w lumpeksie nie ma wg mnie nic wspólnego z poziomem zamożności, dla mnie to hobby, albo i nałóg nawet ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia72 Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 11:07 W mojej NAJBLIŻSZEJ okolicy jest chyba ze 20 lumpeksów, są takie gdzie próbują ci wcisnąć szmatę za 20zł, ale są takie gdzie kupuję dla dzieci piękne ciuszki po 2zł. Trzeba obeznać teren Ola i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 a ja nie umiem 24.05.07, 11:28 znaleźc nic ładnego nigdy Parę razy wchodziłam z zamiarem kupienia jakiegoś taniego ciucha i zawsze wychodziłam wkurzona bo przegrzebałam wieszaki i NIC. I ten zapach - łee Może mi ktoś powie gdzie w Krakowie są fajne sklepiki z używaną odzieżą gdzie nie śmierdzi i gdzie coś ładnego można upolować?? Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: a ja nie umiem 24.05.07, 11:36 no co ty, takie info, to skarb, tego się ot tak nie sprzedaje, bo konkurencja rośnie, a nuż coś sprzed nosa gwizdniesz tej, która ci namiary podała ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 13:46 kupuje i ja i moja mama. czasem trafiam na takie perelki, ze kolezanki ze zdumienie kreca glowa ze ciuchy takie piekne choc dalam za nie grosze Odpowiedz Link Zgłoś
abi3 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 13:54 Kupuję...a jakże! Dzis upolowałam sobie dwie śliczne bluzeczki za 5 zeta każda. Material z jakiego są wykonane - super, żadnych wyciągnięć ani przeciągnięć. Tydzień temu kupiłam w markowym sklepie tunikę. Po wypraniu jej dwa razy, szwy nie potrafią się odnaleźć hahahaha.....no cóż. Więcej przepłacać nie będę. W mojej szafie ponad połowę zajmują ciuszki upolowane w lumpeksach. Zawsze błyszczę, bo mam egzemplarze, które raczej nie powtórzą się w moim mieście. A najlepsze jest to,że kumpele ostatnio stwierdziły,że ja to muszę fortunę wydawać na ciuchy....hihihi, gdyby znały prawdę Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 14:32 Sorry, ale nie wierze. W lumpach nie ma przede wszystkim wielu ciuchow na czasie.Sa owszem markowe , ale o kroju sprzed paru ladnych lat. Mam kolezanki, ktore ubieraja sie w lumpekasch i naprawde nie widzialam jeszcze super odlotowego ciucha. No ale moze to kwestia gustu po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
abi3 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 15:30 Aaaa... ja tam nie wiem. Piszę to co mówią koleżanki i bynajmniej nie są to osoby o niskim poziomie gustu. Owszem może i nie są to nowe kolekcje z UK, ale u nas niespotykane... Tak czy siak, lumpy uwielbiam, mam ogrom fajowych, dobrych gatunkowo rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 17:56 Wiesz, ja bym tak kolezankom nie ufala, zwazywszy na to ze czesto czynia tak z grzecznosci, jak zauwazam. Kazdy nowy zakup jest komentowany na plus, chocby nie wiem o jakie badziewie chodzilo. A najwiecej ochow to z ust bezgusc usłyszysz. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 18:36 a ja mam podobnie w sensie lumpik jak polowanie traktuje a jak mi cos w oko wpadnie to i w sklepach kupuje bo nie o cene tu idzie, tylko o te niespodzianke i najwiecej komplementow i zachwytow dostaje ostatnio w temacie zdobyczy z lumpa a nie tych nowych i drogich Odpowiedz Link Zgłoś
truskawkam73 Re: Kupowanie w ciucholandach 20.06.07, 10:26 No to się zdziwisz, ale wczesną wiosną kupiłam w lumpie nową (z metkami i ceną w euro) spódnicę H&M, którą właśnie zobaczyłam w sklepie, więc kieckę miałam wcześniej niż pojawiła się obecna kolekcja - to samo z czarnymi bawełnianymi rybaczkami. Nadmieniam, że za spódnicę dałam 20 zł (bo była wyceniona), a w sklepie kosztuje 79,99 zł! Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 14:59 Dzisiaj kupiłam zajefajne sztruksy dla mojego Smyka (sama bym takie chciała). Spodnie musiały być nienoszone bo niemożliwością jest aby dziecko w wieku lat 2,5 (na taki rozmiar są spodnie) w ogóle ich nie zdewastowało. Zapłaciłam 6,50 zł. W ciucholandach wyszukuję tylko fajne, niezniszczone egzemplarze. Kupuję tam bardziej z ciekawości (co dzisiaj fajnego znajdę) niż potrzeby. Mój synek ma całą szafę ciuchów - prezenty od babć, cioć, siostry (ma o dwa lata starsze dzieci więc mnie zaopatruje). Lubię ciucholandy, ale takie mniejsze gdzie ubrania wiszą na wieszakach, posegregowane kolorystycznie itd. W wielkich molochach na wagę nie potrafię nic znaleźć. Zresztą tak samo nie cierpię dużych sklepów typu H&M czy Reserved. Są za wielkie, zaraz sie gubię, nie pamiętam co gdzie wczesniej widziałam lub odwiesiłam, głośna muzyka - to mnie wkurza. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re:kupuję i jestem happy 20.06.07, 10:21 Zainspirowana wątkiem poszlam do ciucholandu. Co prawda pierwsza wizyta nic nie dala ale po kilku coś tam znalazłam. Chyba wszystko przede mną. A naprawde tez sie brzydzilam i wydawalo mi się, że nie umiem szukac. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re:kupuję i jestem happy 20.06.07, 10:26 Nie, nie, i jeszcze raz nie. I mam nadzieje, że nigdy nie będę do tego zmuszona okolicznościami. Odpowiedz Link Zgłoś