Dodaj do ulubionych

Kłótnie z teściami

02.06.07, 06:55
Cześć dziewczyny. Piszę do Was bo chciałam się Was spytać czy kiedykolwiek
zdarzyło Wam się pokłócić z teściami, w sumie wyrzuciłam ich z domu. Jestem
mamą 9 miesięcznej Natalki i wczoraj wyrzuciłam teściów z naszego mieszkania.
To trwało już jakiś czas ciągłe pretensje, ich ciągłe głupie rady - że mam
skończyć karmić z piersi, że mam pokarm chudy, że Natalcia kaszle bo ma
alergię na moje mleko, że źle ją noszę, że źle ....itp. W poniedziałek moi
teściowie zajmowali się Natalcią jak byłam w pracy i tata stanął w moich
drzwiach i powiedział że mam nie wchodzić bo Natala je i ją będę rozpraszać.
Od początku wyrywali natale z rąk - albo mi albo męzowi - ale zgodziłam się im
ją oddawać na parę godzić w tygodniu- z szacunkiem do mojego męża. szlak mnie
trafiał jak ją nosili - przychodząc z hasłem - teraz Cię natalko dziadkowie
będą rozpieszczać - a my to co bijemy ją? Dzisiaj prawie całą noc nie spałam
że mnie tak wczoraj poniosło - pierwszy raz w życiu - na kogoś się tak darłam
- i to na dodatek w święto natalci (pocieszam się tym że jest za mała żeby
cokolwiek zrozumieć). Czy załuję tego co zrobiłam - nie - pierwszy raz
postawiłam na swoim - nikt nie będzie na mnie krzyczeć - w sumie poszło o to
że ostatnio źle kupiliśmy buciki i pani w sklepie źle jej zmierzyła nóżkę i
oni kupili lepsze. Napiszcie mi czy kiedyś ktoś miał podobny problem.
Mam poparcie w swoich rodziacach - mama powiedziała że zrobiłam dobrze.
Iza
Obserwuj wątek
    • lenna11 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 07:50
      Dobrze zrobiłaś.Może to ich otrzeżwi.Ja miałam podobnie z teściową.W sumie
      kobieta jest w porządku.Nigdy nie wtrącała nam sie do małżeństwa.Ale kiedy
      urodziłam córeczkę ciągle mi dawała dobre rady.Wkurzyła mnie dosyć
      wcześnie.Córka miała kolki i kiedyś podczas płaczu wpadła mi do pokoju i wręcz
      wyrwała mi ją ze słowami "daj mi ją".Poczułam sie jakbym w jej oczach nie umiała
      się zająć własnym dzieckiem.Wtedy nic jej nie powiedziałam,ale od tamtej pory
      traktuje ją z rezerwą.Robila od czasu do czasu coś co mi dzialało na nerwy, ale
      próbowałam nie zwracać na to uwagi.
      Nie wytrzymałam dopiero niedawno(mała ma prawie 6 miesięcy).Znowu nam wpadła do
      pokoju, gdy próbowaliśmy uśpić córkę w łóżeczku.Idę do pracy, a niunia usypiała
      mi do tej pory przy cycu.No wiec wpadła z impetem do pokoju z krzykiem, że
      stosuję wojskowe metody itd.Szlag mnie trafił,wykrzyczałam jej wtedy wszystko co
      mi leżało na sercu.Potem rozmawialiśmy z nią spokojnie, ale tak naprawdę ona nie
      chce słuchać racji innych.Ale to już jej problem.Od tamtej pory przynajmniej się
      nie wtrąca.Daję córkę jej czasami na spacer czy się pobawić, ale wie, ze nie
      będzie mi dziecka wychowywać, bo od tego ma ono rodziców.Wiadomo - najlepiej
      wszystkie pretensje i nieporozumienia na spokojnie wyjaśnić,ale nie zawsze się
      da.Na niektórych to nie działa i potrzeba kubła zimnej wody.Jeśli Twoi teściowie
      są mądrymi ludżmi to przemyślą sobie sprawę i zmienią swoje zachowanie.Jeśli
      nie, to Ty się już tym nie przejmuj.Najważniejsze żeby Twoje dziecko miało
      szczęśliwą i spokojna mamusię.Pozdrawiam
      • anna_was Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 13:09
        Ja powiem tylko tyle ZROBIłAś BARDZO
        DOBRZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • na_pustyni Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 09:37
      A moim zdaniem dałaś ponieść się emocjom. Sama popełniałam ten błąd, że nie
      mówiłam na bieżąco, co mnie wkurza i potem wybuchałam z całym impetem, jak balon
      przekłuty szpilką. Szkoda mi dziecka - tego wyrywania (dosłownie i w przenośni)
      z rąk do rąk. I dla jasności - też mam trudnych teściów, więc nie bronię Twoich.
      Czasami warto ze względu na dziecko porozmawiać spokojnie, choć trudno jak nie
      wiem. Pozdrawiam.
    • green_land Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 09:41
      Podziwiam Cię, że tak długo wytrzymałaś.
      Wkurza mnie, jak starsi mają się za mądrzejszych w każdej sprawie tylko z racji
      wieku. Jest takie powiedzenie: czasami doświadczenie życiowe to jeden rok
      pomnożony 50 razy...
      I bardzo dobrze, że nie żałujesz tego, co zrobiłaś!
      Trzymam za Was kciuki!
    • nataliak9 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 09:53
      moim zdaniem cała sytuacja jest nie dobra ale doskonale rozumiem, ze nie mogłas
      nic innego zrobić. dobrze by było ograniczyc kontakty do zdrowego minimum,
      wtedy wszyscy by byli zadowoleni. ja teściów widuję mniej więcej raz w miesiacu
      na pare godzin, czasem teściowa pomoże mi popilnowac dziecka jak np ide na
      zakupy czy do lekarza, czasem oboje wpadna dosłownie na kwadrans zobaczyć
      córeczkę jak gdzieś przejeżdżaja w okololicy. gdyby kontakty były częstsze lub
      dochodziło do jakiś prób wychowawczych na sto procent były by konflikty.
      porozmawiaj spokojnie z mężem, niech on wystąpi w roli pojednawczego mediatora,
      to jego rodzice a takie wasnie nie służą rodzinie. z jego ust jako własnego
      syna, rodzicom na pewno będzie łatwiej zaakceptować prawdę o sobie. natomiast
      ty po prostu nie mogłas postapić inaczej, wiem jak takie sytuacje wpieniają
      człowieka. pozdrawiam
    • yoggi87 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 09:54
      Moje popracie masz w 100% !
      Nie pozwalaj sobie wchodzic na glowe. Ja mialam ten sam problem. Wieczne uwagi,
      nie odzywalam sie, nie chcialam mezowi sprawiac przykrosci. Oni juz w ciazy
      mnie ostro wkurzali. "Musimy kupic sobie osobne lozeczko, wozek i fotelik, bo
      na weekendy bedziemy zabierac dzidziusia do nas, zebyscie sobie mogli odpoczac,
      prezeciez i tak nie bedziesz karmic piersia, bo jestes za nerwowa, zreszta dzis
      to nie modne i niehiginiczne zeby tak dziecko wisialo matce na cycku. ja krowim
      wykarmilam i zobacz jakiego masz meza zdrwoego" - slowa tesciowej...
      Ona patrzec nie mogla jak ja piersia karmie - "Jeju, jak Ty to dziecko meczysz,
      daj w koncu butelke!" Niestety nie bylo mi dane karmic dlugo, tylko 3 miesiace
      sie tym cieszylam. Jak podalam butelk i maz sie wygadal to tesciowa od razu -
      "No wlasnie widze, ze mala ladniejsza jakas na buzi sie od razu zrobila, Ty
      juz nawet nie probuj walczyc, zobacz jaka po butli szczesliwa"... Jakby dzieci
      po mieszankach pieknialy conajmniej !
      W koncu sie troszke tego nazbieralo i wybuchla afera.
      Teraz jest wszystko ladnie, pieknie, zachowuje sie wzorowo, w nic sie nie
      wtraca, bo powiedzialam wprost, ze jak mnie beda tak dalej traktowac, to sobie
      bea musili do sadu wystapic o prawo do odwiedzin raz w miesicu, nawet niewiesz
      jak szybko poskutkowalo!
      • padthai Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 10:30
        mialas prawo sie zdenerwowac
        pamitaj to Ty tu rzadzisz jestes matka ich wnuka oni sa od ciebie zalezni
        to Ty ustalasz co mozna i oni musza sie do tego dostosowac, pod grozba
        najwyzszej kary - niezobaczenia wnuka smile
        wyrzucanie z domu moze zaognic atmosfere, a moze juz sie wystrszyli kary hehehe
        ustal z mezem wasze oczekiwania co do dziakow i konsekwentnie je stosujcie
        ich marudzenie zbywaj lub od razu mow, ze masz wlasne zdanie na ten temat
        ty tu rzadzisz, ty masz wladze wiec badz jak krolowa wink dostojna, pewna siebie,
        wszechwladna i nieustepliwa, ale sprawiedliwa i laskawa
        wkoncu to dziadkowie i maluszek bedzie ich kochal a oni jego smile
        powodzenia
        ps
        ja nie dalam tesciowej szans, a wierz mi probowala i caly czas sprawdza moja
        wytrzymalosc. ja sie smieje i mowie bedzie po mojemu hehehehe
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:41
        Dzięki. Ja postraszyłam rozwodem. Pozdrawiam
    • erichdaniken Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 10:37
      czytając Twój post czułam sie tak jakbym go sama pisałasmile też mam problem z teściami i córeczkę Natalkę (4 miesice). Gdy mała miała kolki teściowa przynisła Sab simplex, podobno dobre lekarstwo i ulotke po niemiecku. Powiedziała, żeby dawać po 5 kropel ja do niej żem najpierw chcę przeczytać ulitkę, ona dalej swoje. Koniec końców trochę ostrzej powiedziałam do mężach (ich jedynaczek) żeby przeczytał tą ulotkę i teściowa się obraziła. Niby nic ale jak wyjechali i mąż do niech zadzwonił powiedziała, że niegdy jej jeszcze tak nikt nie skrzywdził, że jej nie ufam,że złamałam jej serce itp że więcej do nas nie przyjedzie. Byłam wściekła ale dla dobra rodziny musiałam ją przeprosić. Ale za co??? za to, że chcę wiedzieć jakie lekarstwo podaje 4 tyg. dziecku?przecież to oczywiste, że należy czytać ulotki. TAcy są teściowie, niestetty nic się na to nie poradzisad((trzeba jakoś przeżyć to ich ciągłe wtrącanie i "dobre rady". typu dokarmiaj sztucznie bo to dziecko za mało je i będzie chore...TRAGEDIA
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:44
        dzięki. a ja narazie nie przeproszę i tam się nie wybieram.
        Pozdrawiam
    • miniuszka Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 10:39
      A ja cię doskonale rozumiem. Sama ostatnio musiałam sobie poradzić w niezbyt
      sympatyczny sposób z moją szwagierką, która nas zaczęła nachodzić odkąd mały się
      urodził(2,5 miesiąca już ma). Wcześniej odwiedzała nas bardzo sporadycznie.U
      mnie też górę wzięły emocje ale nie żałuję tego co powiedziałam mimo że ona się
      obraziła (choć niedługo ta obraza trwała).Nie można się męczyć, skrywać złości
      wewnętrznie,udawać że nic się nie dzieje, bo w przeciwnym razie zatrujesz samą
      siebie. Pamiętaj że twój zły nastrój=złe samopoczucie maluszka!Wytycz swoje
      granice i nie pozwalaj ich przekroczyć, ja dostałam taką radę i tego się będę
      trzymać. Pozdrawiam i życzę cierpliwości!smile)
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:45
        Serdecznie dziękuje. pozdraiwam
    • mynia0 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 11:09
      nie dziwię się, że w końcu nie wytrzymałas - ale powinnaś juz dawno wytyczyc
      granice i ostro reagować na podobne zachowania teściów. i to Ci polecam na
      przyszłosc, bo inaczej zwariujesz i Twoje dziecko razem z Tobą.

      ja miałam podobne, acz nie tak powazne problemy z mamą - w końcu kiedyś jej
      wywrzeszczałam, że to MOJE dziecko i żeby sie odczepiła ode mnie. podziałało
      natychmiast - teraz mama zawsze pyta, czy można to albo tamto.

      jak skończyłam kłócic się z mamą, przyszła pora na teściową. mało mnie nie
      trafiło, jak zobaczyłam czekoladę mleczną w buzi 3-miesięcznej wtedy córki.
      natycmiast i bardzo ostro zareagował mój mąż - ja nawet nie musiałam się
      odzywać. ale zanim powierzyłam dziecko babci na głupi spacer, minęło dobre 1, 5
      roku - poczekaliśmy do momentu, kiedy uznaliśmy, że cokolwiek teściowa by nie
      zrobiła, dziecku nic nie będzie.

      ale sie myliliśmy.

      zaczęło się jedzenie lizaków, wafelków, czekolad - no i wiadomo - kłopoty z
      normalnym jedzeniem. zaczęło się picie z jedej szklanki ze wszystkimi, spijanie
      z innych szklanek, zostawionych na stole i co najgorsze - brak respektu przed
      obcymi ludźmi. do tej pory uczyliśmy dziecko, że nie wolno zbliżac się do
      obcych, nie wolno podawać rączki itd. zareagowaliśmy oboje bardzo ostro . i
      niestety, do dzisiaj mam stracha, wypuszczając dziecko z babcią na spacer.. ale
      mała jest juz na tyle kumata, że można ja podpytać - robimy więc wywiad i
      reagujemy, jak cos jest nie tak.

      pamiętaj - zawsze musisz reagowac od razu - spokojnie,ale stanowczo. jak nie
      pomoże - to mniej spokojnie. dziecko jest najważniejsze.
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:48
        wielkie dzięki. Będę pamiętać.
    • gosika78 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 11:14
      Dobrze wiem co znaczy by umniejszaną w roli matki przez fantastycznych wszechwiedzących teściów. I wiem co to przekraczanie granic, wtącanie się, komentarze, krytyka, natarczywe dobre rady i jak bardzo może to człwieka przybić.
      Dobrze zrobiłaś.
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:46
        dzięki. Pozdrawiam
    • paulina-1 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 11:41
      Popieram
      Niektóre sprawy trzeba załatwiać na bierząco, ja niestety przez szacunek dla
      rodziców męża siedziałam cicho. Nie chciałam im ciągle mówić że nie zrobię tak
      jak oni chcą lecz mam inną wizje mojego życia.
      Po narodzinach córeczki zaczeło się moje piekło, wszystko robiłam źlę w oczach
      Teściowej, nie było rzeczy którą wykonałam choćby poprawnie. W ciągu dnia
      dostawałam od niej tyle "dobrych i cennych rad" że można oszaleć (dadam że
      mieszkamy razem). Problem stał się nie do zniesienia gdy na pytanie Teściowej
      czy załózyłam dziecku czapeczkę idąc na dwór odpowiedziałam nie, usłyszałam
      takie kazanie jakbym była uczennicą podsatwówki złapana na bieganiu po korytażu
      szkoły. Poruszyła wszystko nawet moich rodziców, od tego dnia nie pozwoliłam
      jej na uszczypliwe uwagi i efekt jest taki że nie dochodzi do mojego dziecka bo
      ja sobie tego noie życzę. Córeczka w sumię płakała może cztery/pięć razy (przez
      5 m-cy/ nie miała kolek) i Teściowa potrafiła przyjść i powiedzieć nam byśmy
      przestali katować to dziecko (człowiek wychodzi z siebie bo nie wie jak dziecku
      ulżyć a ta.... myślałm że jej krzywdę zrobię, ale zamknełam przed nosem drzwi).
      Nigdy nie zapomnę tego co teraz przezywam i wiem że nie zrobię czegos takiego
      moim dzieciom (mając lat naście zastanawiałam dlaczego moi rodzice nie ingeruja
      w sprawy sióstr, teraz juz rozumię i zawsze będę czuwać ale nigdy nie będę się
      wtrącać).
      Ciekawa jestem co te kobiety (Teściowe) mogą jeszcze zrobić?? (nie mam na mysli
      tych które są dobrymi Teściowymi)
      Pozdrawiam cieplutko
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:50
        wielkie dzięki
    • asta6265 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 12:49
      od razu trzeba postawić na swoim i pokazać że nie mają się wtrącać. ja też tak
      zrobiłam i teraz mam spokój a jak teściowa coś próbuje mi wciskać to poprostu
      nie zwracam na to co powiedziała uwagi
    • jumami Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:23
      Witam!
      Podejrzewam,że nie ma kobiety,która nie miałaby zatargu z teściami/teściową.
      Moja teściowa jest wspaniała,nie odwiedza nas czesto....chyba,że zaprosimy,po
      porodzie obiad przyniosła,nie daje rad/nie poucza ALE po porodzie NIE WIEM JAK
      TO SIE STAŁO-silniejsze ode mnie-zaczęłam ja automatycznie traktowac jak wroga!
      Nikt o moim nastawieniu nie wie i nie okazuje tego.Nie trawie jednak jej
      zachowania w stosunku do MOJEGO dziecka-synkasmile. Od początku o zgrozo
      ziuziała,nosiła na rękach,przewijając chwytała za stópki/nóżki a nie
      pupe.Powiedziałam jej więc po prostu,że nie chcę by ziuziała i za często
      nosiła.Mnie szlag trafiał gdy to robiła....nosił mnie ,teraz jak to pisze
      wulgaryzmy cisna mi się na usta!!!Teraz pyta sie czy może małego wziąć-nadal w
      środku się gotuję-ale mówię że tak(jest żadko co2tyg 1-2h. Rozwala mnie też jak
      mówi do synka(2mieś) cio sie stało;ciu,ciu,ciu; gdzie jest ciapusia;zrobimy
      kompu kompu....itpZ tym też będę musiała zrobić porządek....później za kilka
      miesiecy gdy mały będzie bardziej "kumaty".Teraz często pyta się(CHOĆ WIE,że ja
      do żadnego domu z małym nie będę jeździć-bakterie itp...jeszcze sporo mieś.
      minie aż to zrobie) kiedy do niej z małym przyjade wózkiem.To ja jej to
      samo....za kilka miesiecy.Nie ugnę się.Szanuję moja teściową jednak mam
      głęboko...że się teściowa niby żaliMOJE DZIECKO-ja matką i JA USTALAM
      REGUŁY.Dziadkowie POWINNI JE SZANOWAĆ.To mały i moja rodzina sa najważniejsi-
      już nie teściowa,która chce sobie humor poprawić noszeniem małego-nawet gdy
      spokojny,nie jest w histerii!
      Chyba się już wygadałam...lżej mi.MOJA OBAWA co będzie jak będę musiała
      zostawić małego u niej bo do pracy czy inne takie.Mam nadzieje,że uszanuje moje
      reguły.Wiem jedno....to ona musi sie dostosować i postarać się uszanować to co
      z mężem wypracujemy w wychowaniu dziecka i będę z nią wiele rozmawiała....jesli
      zajdzie taka potrzeba!Uff...to tyle!
      Pozdrawiam sfrustrowane kobietki-mamy!
      • milka_milka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 17:40
        Co to znaczy ziuziała??? A co Ci szkodzi, że mówi kompu kompu itp? Myślisz, że
        Ci dziecko od tego zgłupieje? Daj babci po swojemu cieszyć się wnukiem i póki
        nie robi mu ewidentnej krzywdy nie pretenduj do roli najmądrzejszej i
        wszechwiedzącej. I pamiętaj, Ty też kiedyś będziesz teściową i może Ci się
        trafić taka synowa jak Ty.....
    • jumami Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:30
      Jeszcze jedno!
      Męzowie-synowie tęściówek to "pipy"Przepraszam za słówko,ale najbardziej
      pasuje....chyba rzadko potrafia w prost powiedzieć np."słuchaj mamo,nie rób
      tak,czy siak" Po prostu porozmawiać.To na nas-babkach spada ciężar pogadanek!
      Mój tłumaczy "przecież ona jest tu rzadko i krótko,niech ponosi".A ja
      myslę..."co mały to zabawka do noszenia by babci sie dobrze zrobiło!!!" Żal
      mi,ze mam w tej kwesti mało wsparcia w mężu.Choć (po konsultacji u ortopedy)
      powiedział mamie by za nózki podczas przewijania nie ciągnęła.PA
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 19:56
        Super że nie jestem sama. Bo myślałam że mój mąż to taka 'pipa' bo poleciał do
        nich po tej awanturze by kamerę zanieść. Dzięki raz jeszcze. pozdrawiam
      • robben2 Re: Kłótnie z teściami 02.06.07, 23:03
        Jak to przeczytałam to normalnie się we mnie zagotowało. Masz normalną
        teściową, która kocha swego wnuka a Ty na siłę szukasz problemu. No i co się
        stanie,że w czasie swoich wizyt ( jak sama piszesz nie za częstych) ponosi
        małego na rękach? Z tego co piszesz jesteś po prostu zazdrosna ale to już Twój
        problem a nie teściowej czy Twojego męża. Jeżeli cos Ci nie odpowiada to
        porozmawiaj a nie zwalasz to na na kogoś innego. Twój syn też kiedyś
        bedzie "pipą" i nie życzę Ci takiej synowej jak TY, bo cokolwiek bys nie
        zrobiła jako teściowa i tak będzie zle.
        • lucerka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 11:24
          Co innego noszenie na rekach a co innego wyrywanie z rak.
          • cytrusowa Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 11:54
            jak ponosi w czasie wizyt to sie to stanie, ze pozniej dziecko bedzie sie caly
            czas domagac noszenia i bedzie marudne.

            a jak mama ma ustalony rytm dnia i pielegnacji dzecka, to takie rozregulowanie
            za kazdym razem sprawia problem - maluch marudzi, placze itp.
        • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 16:05
          Cześć chyba się nie zrozumiałyśmy - ja nie mam do niej pretensji że nosi Natalkę
          - chociaż też o to zwróciłam jej kiedyś uwagę- (ale powiedziała mi że dzieci
          powinny być noszone)bo jak byliśmy na działce to na 5 godzin nosiła ją prawie
          cały czas - nawet piła czy jadła na rękach z Natalcią - oczywiście mi Natalci
          nie dała - jak chciała iść do ubikacji to dała ją teściowi(oni często ją sobie
          nawzajem wyrywają). A wybuchłam dlatego że znowu nas skrytykowali - chciaż
          później mówiła mi teściowa, że ona uważa mnie za dobrą żonę i matkę - bo jest
          zawsze ugotowane, czy posprzątane (ale tego mi nigdy nie powiedziała), nie raz
          próbowałam rozmawiać - jak wtedy gdy powiedziali mi że kaszel Natalki to przez
          moje mleko - a jak zaczęłam dyskutować - to powiedziała że nam nic się nie da
          powiedzieć - zaraz się fuczymy i bierzemy to do siebie(rozmawiałam spokojnie
          wtedy). Czy jestem zazdrosna- a jak ty byś się czuła jak Twoja teściowa mówiłaby
          do siebie mama czy tata do teścia (do mojej Natalki - to też wygarnęłam - to
          powiedziała mi że oni zawsze tak do siebie mówili - ale przecieżteraz nie są
          rodzicami tylko dziadkami - i nie przypominam sobie wcześciej - zawsze do siebie
          mówili po imieniu). Bardzo mi pomogli - zajmowali się Natalioą 2 razy w
          tygodniu jak byłam pracy - teraz musily sobie jakoś poradzić do wakacji sami-
          ale ten krzyk teścia w piątek - że znowu kupiliśmy złe buty - to był nie na moje
          siły. Czuje się pewnie w roli mamy - ale należe do osób bardzo wrażliwych - i
          czasem bolało mnie to co oni mówią -typu : Natalka wiedziała do kogo się
          przyturlać bo się jej chce spać - naprawdę pościęcamy naszej córce dużo czasu,
          okazujemy dużo miłości. Teraz do końca nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam -
          trochę się pogubiłam. Moja mama mówi mi że ona nigdy nie traktowała mojego męża
          jak oni mnie. Moja teściowa na moich urodzinach - darła się na mnie w obecności
          wszystkich gości - że jestem nie wychowana bo odebrałam smsa urodzinowego-
          myślałam że mnie kiedyś przeprosi - to mi powiedziała że to ja powinnam to
          zrobić bo to ja ją zaprosiłam i nie wypada tak się zachowywać - to świadczy o
          moim złym wychowaniu - a Tobie nigdy się nie zdarzyło wysłać smsa w obecności
          rodziców czy teściów. Pozdrawiam serdecznie.
          • izabelka.j.80 Robben to jest wyjaśnienie 03.06.07, 16:10
            cześć powyżej napisałam wyjaśnienie.
          • jponikowska Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 21:16
            Skoro w obecności wszystkich gości się darła to też w obecności wszystkich gości
            musiałas odebrać smsa. To jest nieelegancko. Skoro nikt Cię tego nie nauczył to
            widocznie teściowa uznała, ze ona musi. Sama uzależniasz się od teściów
            (zostawiasz dziecko pod ich opieką) więc pogódź się z ich uwagami. Jak ktoś
            (Twoi teściowei) uważa, że komuś pomaga to najczęściej sądzi, ze ten ktos
            potrzebuje ich pomocy we wszystkim, więc nie dziw się, że Cię ystawiają. Po
            prostu pokazujesz im, ze ich potrzebujesz.
    • ziazia17 Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 12:38
      Wspolczuje Waszym Tesciowym; mam nadzieje, ze synowe Wam wszystko wynagrodza.
      Puknijcie sie w glowki i zastanowcie moze choc chwile nad tym, ze te kobiety
      wychowaly Wam mezow, w niektorych przypadkach przyjely pod swoj dach, pomagaja
      jak potrafia. A ze ponosi WASZE dziecko? Ludzie, zachowujecie sie jak nastolatki
      bawiace sie w dom. Pozdrawiam, mniej jadu i wiecej obiektywizmu zycze
    • reniuta67 Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 12:48
      Jezu !!! Jak ja ci zazdroszcze!!!! Ja tez bym tak chciala -WYPIEPSZYC ICH Z
      DOMU!!! Ale mieszkaja za blisko i tak sie nie da!!! Pozdrawiam cie-trzymaj tak
      dalej!!!
    • chicarica Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 13:18
      Co to znaczy "daję córkę raz w tyg. na kilka godzin"? Teściowie swoje dzieci już
      mieli, wychowali je, teraz czas przyjąć rolę DZIADKÓW, a nie rodziców.
      • twojasasiadka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 13:49
        izabelka-Ciebie trochę rozumiem, byłaś krytykowana i pouczana od początku-sama
        najlepiej wiesz jak było między Tobą a teściami.Tak po krótkim poście trudno
        ocenić-wierzę,że miałaś powody do takiego zachowania.
        Natomiast jumaka/jumamka(?)heheh kobitko co Ty w ogóle wypisujesz?wink wściekasz
        się że teściowa ciumka nad niemowlęciem??? że go nosi? i za takie zachowanie
        masz dla niej tyle jadu?Twoje sforułowania że to Ty ustalasz regóły , że Ty tu
        rządzisz są z deczka śmieszne i baaardzo nieadekwatne do sytuacji.Co Ci ta
        babka zrobiła? czy na prawdę o takie pierdolki się tak wkurzasz?
        • twojasasiadka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 13:50
          a sorki-nie jumaka tylko jumami
      • jponikowska Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 21:19
        Z tego co się doczytałam, to autorka wcześniej nie miała nic przeciwko
        korzystaniu z pomocy teściów w opiece nad dzieckim i zostawiała je u nich
        podczas gdy szła do pracy. a nagle to jest wielka łaska, ze je IM zostawi??
        śmieszne jesteście..
    • 1514a Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 15:53

      Ja też mam teściowa i też jej nie trawię za bardzo. czasem jej gadanie
      doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ale nie rozumiem jednego
      " W poniedziałek moi
      > teściowie zajmowali się Natalcią jak byłam w pracy i tata stanął w moich
      > drzwiach i powiedział że mam nie wchodzić bo Natala je i ją będę rozpraszać"

      tu mięli rację-oczywiście że będziesz rozpraszac bo dziecko zamiast skończyc
      jesc przyleci do mamy to normalne.
      Jeśli chodzi o kaszel i alergie na twoje mleko tez mogą miec racje bo dziecko
      może alergicznie reagowac na coś co zjadłaś.
      Wtrącają sie i to wkurza ale to też dziadkowie tak jak i twoi rodzice, czy
      twoich rodziców wyrzuciłabys z domu. Nie ma sensu walczyc w ten sposób bo
      kiedyś twój mąż może to samo zrobic z twoją mamą.
      Kiedyś też będziesz teściową i co nie weźmiesz dzieciaka na ręce, skręcisz sie
      a synowa czy zię cię wywalą z domu.
      • 1514a Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 16:05

        A jeśli chodzi o jumami to zgadzam sie z twojąsąsiadką, nawet jak koleżanki do
        domu przyjdą to każda ciumka nad niemowlęciem nie wierze że mama jumami nie
        ciumka.
        Ja też mam teściową i nie trawie pewnych zachowań ale wszystkie babcie
        (teściowe i mamusie) są jednakowe. Zachowajcie te posty wasze w archiwum
        poczekajcie troche a takie same będziecie.
      • lucerka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 16:09
        Wyrzucanie z domu to bardzo emocjonalna reakcja. ale....

        > tu mięli rację-oczywiście że będziesz rozpraszac bo dziecko zamiast skończyc
        > jesc przyleci do mamy to normalne.

        oni moga miec racje we wszystkim i w sprawie alergii i w sprawie jedzenia ale
        nie mozna swoich racji narzucac stajac w drzwiach i blokujac dostep do pokoju
        dziecinnego matce dziecka.

        Dobre rady tesciowych i wlasnych rodzicow sa zawsze w cenie. Czy sie z nich
        skorzysta...o tym decyduje tylko i wylacznie matka. Zwlaszcza w sprawie karmienia.
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 16:17
        Masz rację ale wtedy nie wytrzymałam powiem że bardzo mnie poniosło. Jeśli
        chodzi o ten kaszsel to jest od ponad miesiąca a pilnuję to co jem - lekarka
        powiedziała że to raczej na drzewa owocowe - jest mocniejszy gdy wrócimy z
        działki czy z ogródka. To co się stało to się nie odstanie. pozdrawiam
        • lucerka Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 16:39
          > To co się stało to się nie odstanie.

          A nie chcesz szczerze powiedziec tesciowej jakie uczucia towa targaja, ze przy
          niej nie czujesz sie pewnie jako matka i stad ta reakcja? Mozesz tez zaapelowac
          o zaufanie do Ciebie i puszczenie w niepamiec incydentu z wyrzuceniem z domu.
          Co Ty na to?
    • renia1807 Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 17:08
      ja nie mam teściów, bo nie żyją
      jak czytam wasze wypowiedzi o teściach ( i te dobre i te złe) to czasem trochę
      wam zazdroszczę
      chciałabym mieć teścia i teściową i wcale nie musieli by być jacyś super
      najbardziej boli mnie to, że moje dzieci nie mają dziadków, mają tylko jedną babcię
    • mama_adasia Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 19:34
      a czy ktoś ma prawo wtrącać się w Twoje dziecko?chyba nie, no to sprawa jest
      prosta, też bym cierpliwośc straciła, tyle tylko że ci już pewnie małej nie
      przypilnują-chociaż pewnie to i lepiej, a mąż poparł cię czy się obraził?
      • jponikowska Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 21:25
        Następna... Kobita jak potrzebuje to moze dziecko u dziadków zostawiać a jak coś
        nie pasuje to moze sobie ich wywalić z domu i mama_adasia jeszcze tylko żal
        wyrazi, ze się ich już nie da wykorzystać do siedzsenia z dzieckiem. Bardzo
        honorowe i bardzo na poziomie...
        • chicarica Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 21:58
          Nie przesadzaj. Nie MOŻE, tylko MUSI - ja zrozumiałam, że to dziadkowie się
          domagają żeby "dawała" im wnuka, dla mnie to jakiś absurd, tym ludziom się role
          pomyliły i chyba najwyższy czas był żeby im ktoś przypomniał.
          Wiesz, u mnie w rodzinie jest taki układ, że np. jak rodzice wyjeżdżają, to ja
          się opiekuję ich mieszkaniem, kwiatki podleję, posiedzę tam trochę żeby
          złodzieje widzieli że ktoś się kręci. Co więcej - ciasto upiekę jak mają imprezę
          rodzinną, żeby się mama nie przemęczyła, przyjadę i pomogę w przygotowaniach,
          dla mnie to normalne. I wiem, że jak będę mieć dziecko i będę musiała wyskoczyć
          np. do urzędu czy do lekarza, to na mamę też mogę liczyć. Co nie znaczy, że mama
          ma prawo mnie odpędzać od dziecka i wyrywać mi je z rąk, tak samo jak ja nie mam
          prawa wprowadzać mamie swoich porządków w kuchni przy okazji tego, że np. robię
          jej sałatkę na imieniny.
          Niestety, często jest tak, że ludzie nie potrafią zrozumieć swojego miejsca w
          rodzinie, często też kobiety które odchowają już swoje dzieci i poświęcą im całe
          życie, zaczynają odczuwać pustkę i próbują "matkować" np. swoim wnukom. To nie
          jest zdrowy układ.
          • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 04.06.07, 07:06
            Jak to przeczytałam to miałam wrażenie że mówisz o mojej teściowej - ona prawie
            nigdy nie pracowała- czsem jak przyszła do nas(a ja jeszcze byłam na spacerze)
            to w półce Natalki mi posprzątała- fajnnie podziękowałam - ale trochę to było
            dla mnie dziwne.
        • haganna Re: Kłótnie z teściami 03.06.07, 22:05
          Jponikowska a ty to chyba taką niewyżytą i nachalną babcią jesteś, co?
          Ja też zostawiam dziecko z babcią jak potrzebuję, ale wierz mi, wolałabym je
          zostawiać z opiekunką. Staram się ograniczać ten czas do minimum.
          Gdybym nie "musiała" od czasu do czasu zostawiać dzieci u babci, to wierz mi,
          że bym tego nigdy nie zrobiła. Problem polega na tym, że babcia rości sobie
          prawo do kontaktów z wnukami i muszę to prawo w swoim życiu uwzględnić. Owszem,
          zostawiam jej dzieci, ale musi spełnić MINIMUM moich zaleceń co do postępowania
          z nimi.
          To podkopywanie autorytetu i kompetencji matki - bez względu na to jak bardzo
          by była doskonała - wynika z braku poczucia własnej wartości i komeptencji.
          Moja teściowa nie zajmowała się moim mężem prawie wcale, późno zdecydowała się
          na niego i dzieci nigdy nie lubiła, ale nie przeszkadza jej to pozjadać
          wszelkie rozumy w kwestii wychowania i opieki nad dziećmi i dokopywać mi za
          plecami męża.
          Ja też kiedyś nie wytrzymałam i wywaliłam teściów z domu. To był roczek mojego
          pierwszego dziecka. Od tej pory liczą się z moim zdaniem - trochę bardziej wink.
          Z perspektywy lat niczego nie żałuję. Taki kubeł zimnej wody był im bardzo
          potrzebny.
          Co do dyskretnego odczytania SMSa urodzinowego w towarzystwie gości to uważam,
          że nie jest to żadne faux pas.
          • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 04.06.07, 07:12
            dzięki wczoraj mój mąż był z córką u nich - i już nie było mama i tata tylko
            babcia i dziadek - i co da się. Moja mama powiedziała to samo - że to był kubeł
            zimnej wody. przeprosiłłaś ich kiedeyś za to zachowanie.
      • izabelka.j.80 Re: Kłótnie z teściami 04.06.07, 07:02
        Nie obraził i nie poparł, poszedł do nich na początku było mi przykro, ale to
        są jego rodzice i chyba bym zrobiła to samo. Ciągle powtarza że wszystkich
        zaskoczyłam, że krzyczałam (co nigdy mi się nie zdarza - nawet w obecności
        męża). Na Natalcia też jeszcze nigdy nie podniosłam głosu. Zachowuje się tak jak
        zawsze - my prawie w ogóle się nie kłócimy.
        • olcia029 Re: Kłótnie z teściami 04.06.07, 09:49
          sama pisałaś, że teść czy teściowa drą się na Ciebie bo np.: kupiłaś złe buty,
          lub odebrałaś smsa nie wtedy kiedy trzeba... Więc po prostu zastosowałaś ich
          technikę. I niech się teraz dziwią, dlaczego ich grzeczna, cicha i spokojna
          synowa w końcu się wydarła? Bo inaczej do nich nie dotrze!!!!!!!!!!!! Ja dla
          moich też zawsze kulturka, nawet w sytuacjach kiedy im jej brakowało. Ale do
          czasu, każdy ma swoje granice. Nie daj się i rób jak ci serduszko dyktuje, bo to
          Ty wychowujesz i Ty masz się nie denerwować!!! A jak zostają od czasu do czasu z
          wnuczką to nie daje im praw do decydowania i wtrącania się, Ty decydujesz. A i
          tak nie wiadomo co oni robią jak są sami z dzieckiem. Dlatego ja mojego pakuję w
          wózek i ciągnę ze sobą, a nie daję teściówce... Ostatnio nie mogła się nadziwić
          dlaczego daję młodemu do picia wodę i prababcia też była zdziwiona tym faktem,
          same zaś pasły dziecko 11-miesięczne kapustą zasmażaną ze skwarkami i zaprawioną
          octem, bo one to jadły jako niemowlęta... wrrrrrrrrrr A ile to one dzieci nie
          wychowały i wszystkie dorodne są ho ho...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka