Dodaj do ulubionych

po burzy- słońce?????

06.06.03, 21:21
wiem, że ludzie nie przepadają za wysłuchiwaniem czyichś żali, ja też nie
należę do osób, które dzielą się z innymi swoimi osobistymi problemami. ale
dziś czara się przelała i zaczynam się zastanawiać, ile można znieśc i nie
zwariować?
od grudnia ubiegłego roku mój mąż ma kłopoty w pracy, cały czas na włosku
wisi jego zwolnienie, ja do pracy wrócić nie mogę - na razie nie ma tam dla
mnie miejsca.nasza (moja i męża)mała firma ledwo przędzie, a dziś
dowiedzieliśmy się, że wyrosła nam silna, zdrowa konkurencja, którą stać na
inwestycje(nas nie, bo już mamy kredyty).przejedliśmy nasze oszczędności.
to tyle od strony finansowej.
miesiąc temu zmarł mój brat, wczoraj moja babcia, a moja mama pogrąża się w
alkoholizmie....
pocieszam się, że przynajmniej mam zdrowe dzieci, że trzymamy się z mężem
razem, że ludzie mają gorsze problemy...
jednak pomału sytuacja zaczyna mnie przerastać.
anka
Obserwuj wątek
    • bzikmadzik Re: po burzy- słońce????? 07.06.03, 13:24
      Czasami nic nie układa się tak jakbyśmy sobie tego chcieli. Zazwyczaj non stop
      mamy problemy, mniejsze bądz większe, lecz swoje apogeum osiągają one gdy się
      zbiorą razem. Trzeba mieć nadzieję i wierzyć w to,że wszystko się ułoży. Trzeba
      samemu na miarę własnych możliwości próbować coś naprawić. Naprawdę wiele już
      przeżyłam, zwłaszcza samych porażek, złych wyborów życiowych pomimo moich nie
      powiem że wielu 23 lat. Wytrwałość i czas pomagają. A to że każdy ma czasami
      dość to całkiem naturalna sprawa Pozdrawiam
    • annikj Re: po burzy- słońce????? 08.06.03, 09:04
      moja odpowiedź jest mocno spóźniona ale dopiero dziś zalogowałam się na forum
      i przeczytałam twoje "żale".
      pewno to co piszę jest strasznie banalne, ale uważam że najważniejsze że
      miedzy tobą a mężem jest ok. nie wyobrażam sobie sytuacji (mam na myśli
      położenie finansowe) z której nie mozna byłoby znalezc wyjścia. wbrew temu co
      sie uwaza nawet teraz kiedy jest tak ciezko mozna znalezc prace, moze nie
      wymarzona i kiepsko platna, ale pozwalajaca na przezycie. niech maz zacznie
      sie intensywnie rozgladac a moze pomyslcie o wlasnym biznesie lub choc
      biznesiku. najwazniejsze jest dzialanie. ono zawsze stawia na nogi. tak
      przynajmniej jest ze mna.
      przykro ze tak dzieje sie u twojej mamy. nie wiem jak mocno jestes z nia
      związana ale moze warto poszukac dla niej profesjonalnej pomocy. szczerze
      powiedziawszy jest to temat mi obcy, ale wydaje mi sie ze sama sobie z tym nie
      poradzi i ty chyba tez nie jestes jej w stanie pomoc.
      trzymam mocno kcuki za cala wasza rodzinke. nie poddawaj się. SAMA MUSZISZ
      PRZEGNAĆ CHMURY!
      Annik
    • dziubelek2 Re: po burzy- słońce????? 08.06.03, 14:42
      dzięki wam dziewczyny za waszeposty.nie należę do osób, które załamują sie byle
      czym, ale to już za dużo było jak na jeden raz. a wczoraj jeszcze siostra
      mojego taty przeszła trepanację czaszki, a nam inny kierowca wjechał w tył
      samochodu, poza tym zostalismy oszukani....
      moja mama - próbowałam jej pomóc, ale to ona musi zdecydować się na leczenie i
      wyrazić zgodę. mieszkam 300km od niej, mam trójkę maluchów w domu i prawdę
      mowiąc mam już dośc walki z jej nałogiem.gdyby to nie była moja mama dawno już
      machnęłabym ręką.
      własny biznesik - no właśnie mamy, tyle, że od paru miesięcy robi on "bokami"
      ale mam nadzieję, że w końcu będzie lepiej, jeszcze raz dziękuję za wasz odzew,
      pozdrawiam.anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka