Dodaj do ulubionych

Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal

18.06.07, 13:41
W sobotę były urodziny mojego męża i córki. Mowiłam mu jakie mam plany, czyli
sprzątanie, odebranie tortów, szykowanie jedzenia, zakupy itd.
A on mi dzień wcześniej dzwoni (z pracy), że w sobotę jedzie ze swoją mamą po
samochód (jego mama kupowała). Wkurzyłam się strasznie, ale umówili się z
babka na 11, mówił że pojedzie max na 2 godziny, więc zgodziłam się, ponieważ
rano skoczyłabym po torty i zakupy, a on zostałby z córką.
Zaplanowałam że gdy on pojedzie, a córka pójdzie spać ja będę szykować
jedzenie, a jak on przyjedzie a córka wstanie, on wtedy pomoże mi w
porządkach. A mój mężuś przyjechał o 15, bo jego mamusia musiała jeszcze
pojeździć po komisach (w konsekwencji i tak kupiła auto od tamtej babki)!!!
Na 16 impreza, a w domu nie posprzatane, ja upocona, nie wykąpana.
Dzwoniliśmy po gościach i godzinę przed imprezą przekładaliśmy urodziny na
późniejszą godzine, ponieważ się zwyczajnie w świecie nie wyrobiłam. A mój
mąż co? Oczywiście nie widzi problemu i mówi że przesadzam.
Niby złość mi już przeszła, ale w środku czuje jakiś żal do dzisiaj, że tak
sobie olał sprawę.
Nie chce o tym myśleć, wszystko się w końcu udało, powinnam się cieszyć, że
moi najbliżsi zadowoleni, ale ciężko mi zapomnieć o tym świństwie.
Obserwuj wątek
    • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 13:51
      O moj boze, wscieklabym sie i ziala jadem!
      Byl czas, wieki juz temu, z moj slubny tez nad odciazenie mnie obowiazkami
      przedkladal pomoc mamie\siostrze.
      Sporo mnie to nerwow kosztowalo, choc wierzylam w zapewnienia, ze winna byla
      jego nieumiejetnosc odmawiania pomocy. Z moja pomoca sie nauczyl...

      A swoja droga to tesciowa tez wykazala sie nie lada brakiem wyczucia.
      • emilly4 Mialam to samo. 18.06.07, 14:11
        Ostatnio corka konczyla ROCZEK(!!). Rano jechalismy na zakupy,a ze mieszkamy w
        Irlandi,to musielismy objechac wszystkie sklepy polskie,zeby cos normalnego na
        ciacho dostac. Wrocilismy zziajani do domu,ON sie rozsiadl,a ja do kuchni i nie
        dosc,ze musialam sama cale zarcie szykowac,to jeszcze jemu dawac instrukcje co
        i jak posprzatac-on nie rozumie ze w pokoju ma byc po prostu czysto, no i
        sprawdzac,czy nie siedzi i nic nie robi. W sumie cale to przyjecie wyszlo
        troche tak byle jak....ale corcia sie cieszyla,dostala kilka nowych rzeczy-a to
        przeciez najwazniejszesmile
    • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 13:51
      Kupno auta usprawiedliwia te cala sytuacje.Trudno jest przeprowadzic transakcje
      jak kupujac bulki w spozywczym, szybko i po klopocie.
      Mialas owszem utrudnione zadanie, ale nie przesadzaj.
      Nie lubisz widac tesciowej i wszystko co z nia zwiazanie cie uwiera.
      Badz bardziej samodzielna, licz na siebie, zamiast patrzec na meza, by
      koniecznie ci pomogl.A sprzatac bylo wczesniej, a nie na ostatnia chwile.
      • twojasasiadka Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 13:55
        choć wiem,że i tak tego nie zrobisz (bo wszystko sobie ładnie przetłumaczysz na
        korzyść męża)..to..radziłabym Ci zrobić coś podobnego.Np.mężuś zaprosi kogoś do
        Was do domu na obiad-Ty wyjdź z domu i wróć 15 min.przed spotkaniem.
        Oczywiście też znajdź dla siebie dobrą wymówkę.
        Gwarantuję Ci,że nawet gdybyś kupowała z tatą auto, to mąż długo by Ci to
        wypominał i nie mógł uwierzyć,że to zrobiłaśwink
        ps.nie zauważyłyście moje panie jak "środowisko" szybko rozgrzesza panów za
        różne "występki"?a kobieta ma być tą łagodną krówką, która zawsze znajdzie dla
        drugiej osoby wytłumaczeniewink
        • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:17
          Jakze sie mylisz.Zarowno ja jak i moj facet jestesmy na tyle elastyczni i
          wyrozumiali, ze nie robimy z byle czego problemu.Musialam- jade i zalatwiam, a
          on sobie swietnie poradzi.Najwyzej goscie pomoga mu w kuchni.
      • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 13:58
        lola211 napisała:
        > Badz bardziej samodzielna, licz na siebie, zamiast patrzec na meza, by
        > koniecznie ci pomogl. A sprzatac bylo wczesniej, a nie na ostatnia chwile.

        No nie wierze w to co czytam!
        • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:18
          A coz w tym takiego "nie do wiary"?
          • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:24
            Ze radzisz jej zeby zasuwala w domu ile sil, a maz moze zostawic caly bajzel na
            jej glowie, bo "jego mamusia prosi".

            Tu juz nie chodzi o 'elastycznosc' w zwiazku o ktorej wczesniej piszesz - tu
            chodzi o wspolna impreze, ktora mieli przygotowac razem, mieli ustalony plan
            dzialania, ale 'pan domu' w ostatniej chwili zmienil zdanie. O elastycznosci
            moglybysmy mowic gdyby wczesniej zapowiedzial ze dzien ma zajety i zjawi sie
            dopiero na imprezie. I byloby jasne. A tak zostawil zone z reka w nocniku a
            wlasciwie w pustej lodowce.

            Dlaczego lekko objechalas emame a nie zajaknelas sie o lekkomyslnosci taty?
            • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:43
              Zakladam, ze jestesmy dorosle i mamy 2 rece?
              A zatem skoro zdarza sie, ze cos wypadnie i misternie utkany plan bierze w łeb,
              nie biadole, nie uzalam sie nad soba, nie zalamuje rak, tylko dzialam.
              Jesli cos wypada mamie mojego faceta to sama go namawiam, by natychmiast jej
              pomogl, bo to jego mama, starsza osoba.Tu chodzilo o kupno samochodu-
              zawieralas kiedys takie transakcje? Kogo mama ma sie poradzic, jak nie syna-
              mezczyzny w takiej kwestii?
              Z drugiej strony mamy przyjecie- coz tu jest tak trudnego, by dorosla kobieta
              sobie nie poradzila? Ja problemu nie widze, moze dlatego ze nie raz i nie dwa
              sama zajmowalam sie organizacja imprez.
              > Dlaczego lekko objechalas emame a nie zajaknelas sie o lekkomyslnosci taty?

              Dlatego ze nie zrobil w zasadzie nic co by uzasadnialo odsadzanie go od czci i
              wiary.Plany maja to do siebie, ze moga ulec zmianie.
              • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:55
                > zawieralas kiedys takie transakcje? Kogo mama ma sie poradzic, jak nie syna-
                > mezczyzny w takiej kwestii?
                Tak, wlasnie kupilam swoj drugi samochod i zawsze znajdowalam na to lepszy czas
                i niz dzien urodzin i przyjecie mojego dziecka.

                > Plany maja to do siebie, ze moga ulec zmianie.
                W zasadzie masz racje.
                Tyle, ze nie bylo to niespodziewane, niezalezne od ludzi wydarzenie i w tym
                wlasnie jest sedno sprawy.
                • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:57
                  Moze to była okazja i nie bylo innego terminu?
                  • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:59
                    A tego juz nie wiem, ale i tak sie nie wycofuje z tego, ze rzucilabym w takiej
                    sytuacji mojego slubnego o glebe.
                    Na szczescie on o tym wie smile
                  • sir.vimes Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:41
                    Okazja pooglądania w komisach? Zazwyczaj są otwarte częściej niż jednego dnia w
                    roku więc spokojnie można wybrać się nie w urodziny dziecka tylko jakikolwiek
                    inny dzień.
                    • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:56
                      Zalezy.Jak sie jest osoba zajeta to nie ma sie luksusu wyboru terminu.
              • sir.vimes Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 15:40
                zważ Lola, że jedno pominęłaś - teściowa też kobieta, ma dwie rączki i mogła
                sobie samodzielnie bez synka załatwiać SWOJE sprawy.

                Impreza na której OBOJE są gospodarzami nie jest sprawą JEDNEJ osoby w domu.
                Umawiali się , że razem będą szykować - i powinni szykować razem. Gdyby ktoś w
                rodzinie (np. teściowa) miał POWAŻNY problem - np. zdrowotny to co innego. Co
                do kupowania samochodu - co innego umówione spotkanie, co innego podróż po
                komisach (wiem ile to mniej więcej trwa i nie jest to zazwyczaj kwestia noża na
                gardle - tu tez nie była)

                Męża autorki wątku zresztą bardzo mi szkoda - znam podobne egzemplarze,
                zazwyczaj to faceci o zerowej asertywności.
                • lola211 Re: Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 16:02
                  Nic nie pominelam.
                  Tesciowa jest osoba starsza i kobieta, nie ma nic niezwyklego w tym, ze w
                  sprawie kupna samochodu czy np. peknietej rury pomocy szuka u męzczyzny.A syn
                  do czego jest? Kto jesli nie on powinien pomagac w takich kwestiach matce?
                  Rany, chodzi o przygotowanie imprezy- nie wesela czy chrzcin, a urodzin.Wielkie
                  halo, naszykowanie potraw i posprzatanie.
                  • sir.vimes Re: Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 16:04
                    Nie zgadzam się .
                    Wielkie halo - wybrać samochód. Zresztą, to ona nim będzie jeździć - nie syn.
                    • lola211 Re: Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 16:16
                      > Wielkie halo - wybrać samochód
                      Owszem- wielkie.
                      • sir.vimes Re: Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 16:18
                        Dla niektórych pewnie tak.

                        Jak ktoś wie czego potrzebuje i umie to skonfrontować ze swoimi zasobami - już
                        mniejsze. Poza tym - to całkiem przyjemne zajęcie.
                        A sprzątanie zawsze jest upierdliwe i mało zabawne.
                  • malila Re: Przy całym swoim "profacetowskim" podejściu 18.06.07, 16:09
                    lola211 napisała:
                    > Tesciowa jest osoba starsza i kobieta, nie ma nic niezwyklego w tym, ze w
                    > sprawie kupna samochodu czy np. peknietej rury pomocy szuka u męzczyzny.

                    Szczególnie w sprawie kupna samochodu i zwłaszcza że jest kobietąwink
              • vharia Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 21:36
                > Zakladam, ze jestesmy dorosle i mamy 2 rece?
                (...) Kogo mama ma sie poradzic, jak nie syna-
                > mezczyzny w takiej kwestii?

                Zakładam, że również mama faceta jest dorosła i ma wszystkie częsci ciała, więc:

                > (...) coz tu jest tak trudnego, by dorosla kobieta
                > sobie nie poradzila?
                • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:04
                  A moze nie ma tego faceta? a moze syn jest pod tym wzgledem lepszym doradca?
                  Wiekszosc kobiet na mechanice sie nie zna, to jest FAKT, wiec naprawde nie wiem
                  co chcesz udowodnic.
                  • sir.vimes Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:12
                    Stereotyp .

                    Kobiety - kierowcy, szczególnie starsze panie posiadające prawo jazdy od lat (i
                    doświadczenie z różnymi samochodami) mają sporą wiedzę na temat swoich maszyn.
                    • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:14
                      Nie stereotyp, tylko fakt.
                      Przeciez widze.Jezdza latami, a nie wiedza nawet gdzie olej sie sprawdza.
                      • sir.vimes Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:25
                        Jakieś dziwne znajomesmile
                        • sir.vimes Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:25
                          To na samym początku kursu chyba pokazują? Mi pokazywali.
                          • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:50
                            Mnie nie. No ale ja dawno prawko zdawalam.I ta tesciowa pewnie tez.
                            Inna kwestia, ze jesli sie kupuje od obcego cokolwiek to dobrze jest miec
                            swiadka.Zwlaszcza, gdy placi sie gotowka.Dla mnie sytuacja, gdy po auto jedzie
                            sie z kims zaufanym jest najnormalniejsza pd sloncem i bardzo
                            rozsadna.Rozsadnie jest tez jechac z osoba, ktora potrafi rozpoznac auto
                            zjechane od takiego w dobrym stanie, a wcale nie jest to proste.Niejeden sie
                            juz nacial.
                  • vharia Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:29

                    Hmmmm. Czyli kobiety na samochodach mogą się nie znać, nieważne, że nie są upośledzone i wszystko mają na miejscu, kwestie natomiast przebrnięcia przez domowy bajzel z dzieckiem majtającym się pod nogami mają obowiązek ogarniać jak najbardziej? Czyli lansujesz tezę, że poprostu "kobiety są od tego" żeby obrobić chatę-dzieci-pichcenie?
        • sapalka1 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:24
          Ja też. O matko, to co kobieta ma jednocześnie zająć się domem, dzieckiem przygotwoać imprezę i oczywiście na koniec wyglądając olśniewająco witać gości a mężowi podać drinka? Bezrozumne podejście do sprawy. Nawet zresztą jak dom jest posprzątany idealnie dzień wcześniej to po śniadaniu, porannym wstawaniu i po dziecku i tak jest zawsze sprzątanie. Facet wolał pomóc matce, nie zastanowił się jak sobie żona radzi w tym czasie (mógł zadzwonić, uprzedzić że się spóźnią w ostateczności i samemu obdzwonić znajomych informując o innej godzinie spotkania).
          On i jego matka wykazali się egoizmem i bezmyślnością. Swoją drogą, to organizacyjnie wszystko nie tak jakoś: kupno samochodu to nie chwilka i albo powinni sie umówić o innej porze/objeździć komisy wcześniej, albo przenieść transakcję na inny termin, ewentualnie z miejsca ustalić porę imprezy na wieczór.
          Autorce wątku się nie dziwię, ona się martwiła w domu, starała sie ze wszystkim wyrobić jak najlepiej i najszybciej, a facet olał sprawęi nie przejął sie że miała więcej pracy i nerwów przez niego.
      • sebaga lola 18.06.07, 14:29
        ty wogóle przeczytałąś posta autorki???
    • de.nicol Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 13:53
      tak to już z nimi jest. Mówię mu wczoraj żeby rozpalił mi dużego grila, bo mam
      więcej mięsa do usmażenia (co by i na dziś już było) + szaszłyki z warzyw. I
      co ? Przychodzę i widzę, że węgla nasypał jak na cztery kiełbaski, więc mówię
      po raz drugi, że mam dużo do usmażenia. Po 15 min. mąż informuje : no możesz
      sobie rozkładać , no i mogłam tylko nie wiedziałm gdzie. Nie usmażyłam tego
      wszystkiego co chciałam, a to co się zrobiło i tak było bardzo średnie... Ech.
      To chyba coś z wyobraźnią u nich.
    • kotbehemot6 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:01
      Włąsnie z tego powodu,ze małżowi w podobnych okolicznosciach wypadały rózne bardziej lub mniej przewidziane okoliczności..organizuje się sama, a jak sie pojawi o ludzkiej porze to dostaje stosowną śiereczkę albp nożyk i pomaga...zresztą bezprzesday nie urzazam remontu przed każda wizytą...ale jak juz obiecał a nie dotrzymał to bęcki by dostał.
      • olcia029 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:25

        lola211 napisała:
        > Bądź bardziej samodzielna, licz na siebie, zamiast patrzeć na męża, by
        > koniecznie ci pomógł. A sprzatac bylo wczesniej, a nie na ostatnia chwile.

        No nie wierze w to co czytam! - ja również

        lola a Ty sama wszystko robisz w domciu?

        Odpłaciłabym mężowi pięknym za nadobne i powtarzała przez najbliższe pół roku
        jak mnie wystawił.
        A teściowa to z tych pewnie co moja, dziecko ma do ozdoby i pochwalenia się
        znajomym...
        Mąż trochę egoistycznie podszedł do sprawy i olał Ciebie niestety...
        >>> Faceci to podgatunek smile
        • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:48
          > lola a Ty sama wszystko robisz w domciu?

          Bywa, ze sama , owszem, jak sytuacja tego wymaga.
          I daje rade.
          • twojasasiadka Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:50
            bo najważniejsze to dawać radęwink
            nie ważne,czy cię ktoś wystawił do wiatru czy niewink))
            • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:56
              Tak.Uwazam, ze najwazniejsze to dac sobie rade.Stawiac czola sytuacjom, a nie
              jeczec.
              • twojasasiadka Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:59
                lolu-tu nie chodzi o jęczenie tylko o szacunek do siebie samej i swojej pracy.
                Przecież dziewczyna "dała radę" jak mówisz-ale czy jest z tego powodu happy?
                faceci często nie doceniają tego, co robi w domu kobieta- bo kobieta sama
                siebie nie szanuje udając że wszystko jest ok.
                • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:18
                  Ja tam nie mam z tym problemu.Jak facet nie zauwaza, to mu to palcem pokazuje.
                  Moj docenia- moze dlatego nie mam takich problemow z wykonaniem pracy
                  samodzielnie.
          • malila Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:06
            lola211 napisała:

            > > lola a Ty sama wszystko robisz w domciu?
            >
            > Bywa, ze sama , owszem, jak sytuacja tego wymaga.
            > I daje rade.

            Ale jak potem kobieta zaryje nosem w ziemię, bo stopniowo ona będzie robić
            coraz więcej, a on coraz mniej (no bo dlaczego miałby robić, skoro nie musi i
            nikt nie narzeka)- aż będzie robić wszystko, czego nie zrobił facet, to nie
            będziesz ripostować, że jak sobie kobieta męża wychowała, to tak ma?wink)
            • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:13
              Na wlasnym przykladzie widze, ze nie musi byc takiego zagrozenia.Jesli facet
              jest na miejscu to robi ze mna, a jesli cos mu wypada to wszystko robie
              ja.Takie zycie- trzeba sobie radzic w roznych sytuacjach.
              • lucerka Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 18:59
                Lola, musze przyznac, ze zdziwilam sie ta reakcja. W ten sposob usprawiedliwiasz
                facetow, ktorym dosc czesto "cos" wypada, np. lataja do mamus, przesiaduja tam
                wieczorami a zony zostawiaja w same w domu z cala robota i dziecmi na glowie.

                Urodziny dziecka to termin, ktorego sie nie da przesunac. Kupno samochodu - owszem.
                • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 21:03
                  Cos wypasc moze zarowno facetowi jak i kobiecie.I obydwojgu przyznaje do tego
                  prawo.Mozna sobie wiele planowac, ale trzeba zawsze miec rozwiazanie
                  alternatywne, gdyby cos te plany pokrzyzowalo.
                  Urzadzanie imprezy powinno sie rozlozyc na kilka dni- zakupy, sprzatanie- to
                  mozna zalatwic wczesniej.A w ostatni dzien po prostu przygotowywac menu.
                  I wowczas nie bedzie takich sytuacji.
                  Terminu kupna samochou tez czasem przesunac nie mozna, bo traci sie okazje.Ja
                  bralam niedawno urlop, by nie dac sie ubiec innemu kupujacemu.
                  Owszem, to wygodne, ale jesli to nie wypali to naprawde nie mozna sobie
                  poradzic samemu?
                  Ja sama przygotuje impreze, a kiedys moj facet SAM np. zajmie sie moim
                  samochodem- podjedzie do warszatu, spedzi tam pol dnia.
                  • cytrusowa Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 21:08
                    tylko ze to facet jest zawsze rozgrzeszany, o kobieie mowi sie, ze nie wyrobila
                    sie a miala za duzo czasu, ze nie jest dobra gospodynia....

                    widzisz, gdyb nie stereotypy, twoj tok rozumowania i model malzenstwa bylby
                    akceptowalny
                    • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 21:21
                      To moze niech zona jedzie z tesciowa po samochod, a maz urzadza impre? Bedzie
                      ok? Oczywiscie ona wzorowo sie z zadania wywiaze, bo na samochodach zna sie jak
                      malo kto.
                      • cytrusowa Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 19.06.07, 21:27
                        gdyby tlyko tesciowa chciala zeby synowa z nia jechala....
                  • vharia Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 21:43
                    > Urzadzanie imprezy powinno sie rozlozyc na kilka dni- zakupy, sprzatanie- to
                    > mozna zalatwic wczesniej.

                    Teoretcy sa najlepsi. Z małym dzieckiem sprzątanie kilka dni wcześniej? A to się ubawiłamsmile))
                    Co jeszcze można? w krytycznej sytuacji szybko skoczyć do banku po większy debet i zadzwonić po catering? Jeszcze jakieś złote rady? smile))
                    • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:02
                      No popatrz- a ja tak umialam i umiem.Chyba naprawde zaczynam wierzyc w swoja
                      wyjatkowosc...
                      • vharia Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:31
                        Grunt do dobre samopoczucie lola, nawet jeśli na bazie wirtualnejsmile))
                        • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 22:52
                          Moje dobre samopoczucie ma jak najbardziej REALNE podstawy.
                          Pewnie dlatego, ze wrzucam na luz i nie przejmuje sie byle pierdołami.Czego
                          zycze wszystkim sfrustrowanym mamuskom i zonom.
                          • vharia Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 19.06.07, 09:10
                            lola211 napisała:

                            > Moje dobre samopoczucie ma jak najbardziej REALNE podstawy.

                            smile))))
                            A co masz napisać?
                            tongue_out
                            • twojasasiadka lolu 19.06.07, 10:42
                              czytając ten wątek doszłam do wniosku że Twój mąż ma ...idealną żonę w domusmile
                              zazdroszcze mu.
                              Też bym chciała mieć wszystko w dupie i wiedzieć,że moja druga połówka i tak ze
                              wszystkim się obrobi bez mrugnięcia okiemsmile)))
                              o rany...ten chłop ma jak w rajusmile
                              mam tylko nadzieję że nie chwali się w pracy jaki ma w domu skarb-bo by się
                              kolegom w pracy w głowach poprzewracało i tego samego by chcieli wymagać od
                              swoich żon(wszak zadowolonego niewolnika każdy by chciał mieć)
    • joana12 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:27
      Wiesz ja dawno dawno temu też miałam takie sytuacje właśnie z mamą męża. I nie
      chodzi o to że jej nie lubie albo się czepiam, ale kobieta parę razy w ważnych
      (planowanych) momentach (imprezy), potrzebowała mojego męża. Ostatni raz
      skończył się tragicznie smile). Mąż miał wcześniej wrócić, a przyszedł na 20 minut
      przed przyjazdem gości. Na wejściu zobaczył żonę furiatkę i lecącą w jego
      kierunku całą gotowaną szynkę, która rozbryzgła się po połowie mieszkania.
      Zaraz potem ubrałam buty i wyszłam. A że była to impreza praktycznie dla jego
      rodziny chłop długo szedł za mną i prosił żebym wróciła. Po tym moim ataku
      skończyły się problemy z pomocą przed imprezami.
      • edycia_s Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:32
        Iwonag25 - juz wiesz co nastepnym razem masz robic! smile)
    • zuzia412 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:33
      A teściowa była zaproszona?
    • default Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:44
      Iiii tam, u mnie to normalka. Niby najpierw się umawiamy, że od rana razem coś
      tam szykujemy, że nie idzie do firmy, a potem z rana jest tak: "No to ja tylko
      skoczę na chwilę do firmy odebrać transport i za góra 1,5 godziny jestem z
      powrotem, nic nie rób, jak wrócę to zrobimy razem". Na co ja - nauczona
      wieloletnim doświadczeniem - zaraz po jego wyjściu przystępuję do pracy. Po ok.
      trzech godzinach jest telefon "no to ja się obrobiłem, jeszcze tylko skoczę
      do....(banku, hurtowni, na stację benzynową - dowolnie) i wracam". No i wyrabia
      się na godzinę przed gośćmi smile
      Gorsze są sytuacje, kiedy dzwoni do mnie do pracy i znienacka oświadcza : "A
      wiesz, że będziemy mieli dziś gości, więc naszykuj jakąś kolację, no i będą
      nocować, więc trzeba by tę gościnną sypialnię ogarnąć" smile)) To jest dopiero
      jazda! Ale ja już się nie przejmuję i w takich sytuacjach mówię - "na kolację
      będzie to, co w lodówce, a jak chcesz więcej to zrób zakupy". I luz.
      • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 14:54
        Ale ja już się nie przejmuję i w takich sytuacjach mówię - "na kolację
        > będzie to, co w lodówce, a jak chcesz więcej to zrób zakupy". I luz.


        Default- jak mozesz..
        Natychmiast skoryguj swoje zachowanie- zrob awanture, obraz sie, przez pol roku
        wypominaj.Nie moze byc tak, by KOBIETA mogla sobie poradzic z tak trudnym
        zadaniem jak organizacja imienin czy urodzin.Zwlaszcza, gdy powodem jest
        TESCIOWA.
        Luz- no wlasnie, tego widac niektorym brakuje.
        • verdana Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:11
          Jedna sprawę pominęłyście - a dla mnie jest tu zasadnicza.
          To były urodziny męża. Męża. A dla mnie w urodziny mąż może sobie robić, co mu
          się podoba, co mu sprawi największą przyjemność. W taki dzień zasuwam ja.
          Tyle, ze liczę, ze w moje urodziny ja zrobie , na co będę miala ochotę.
          • zonka77 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:19
            urodziny męża i córki a przyjęcie jak zrozumiałam miało by dla córki a mąż jak
            zrozumiałam miał pomagac.
          • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:30
            Faktycznie, zapomnialam dopisac:0.
            Wiekszosc ten "drobny" fakt przeoczyla- zatem widac to niewiele
            znaczysmile.Jubilata tez mozna opieprzyctongue_out.
        • zonka77 lola 18.06.07, 15:18
          wybacz ale piszesz głupoty. Naprawdę
          Co innego jest jak faktycznie coś się stanie i nie ma wyjścia - trzeba sobie
          poradzic. Ale tutaj tak nie było.
          Mąż autorki umówił się z nią konkretnie. Umówił się z mamą mimo że wiedział
          wczesniej że będzie potrzebny w domu.
          Powiem Ci co by było u nas: mąż prawdopodobnie namówiłby mamę żeby umówiła się
          na to kupowanie dzień wcześniej lub później, jeśli byłoby to w ten sam dzień to
          przykro mi ale nie jeździłby po komisach. A jakby już naprawdę MUSIAŁ wróci
          później niż by się umawiał to dzwoniłby i przeprosiłby bardzo i dziękował
          pięknie że zrobiłamn za niego to co obiecał.

          Noż kurcze - pewnie że bym sobie poradziła ale oczekiwałabym conajmniej
          przeprosin. Z drugiej strony wiem że gdybym jak się umówiła z mężem na coś a
          potem olałabym sprawę bo ważniejszy byłby ktoś inny to mąż byłby wsciekly!

          Tu nie chodzi o radzenie sobie a o szacunek wzajemny. Umawiasz się z kimś na coś
          to starasz się z tego wywiązac, a jak już naprawdę nie możesz to cholerka
          przepraszasz pieknie i dziękujesz że ktos zrobił cos za Ciebie.

          Na miejscu autorki również czułabym się olana i lekceważona i bym się wściekła.
          • lola211 Re: lola 18.06.07, 15:34
            Wybacz, ale trzymam sie swojej wersji.
            Dla mnie plany moga ulec zmianie, przyjmuje ten fakt za oczywisty i nie trzymam
            sie kurczowo jedynej slusznej wersji.
            Nie odpowiadalaby mi sytuacja, w ktorej musialabym sie trzymac regul chocby
            nie wiem co.
            Robienie widel z igły pozostawiam innym- dlatego tez zapewne nie musze sie
            zalic na forum ani wsciekac w realu.
            • default Re: lola 18.06.07, 15:49
              Ja też będę się trzymać wersji loli i mojej. Z postu wynika, że o sprawie mąż
              uprzedził dzień wcześniej, było zatem trochę czasu, aby plan działania
              odpowiednio skorygować i dostosować do zmienionej sytuacji. To raz. Dwa - jak
              słusznie zauważyła verdana - były to urodziny męża, jego święto. A trzy -
              naprawdę czasem można wyluzować, w końcu chyba nie była zaproszona królowa
              angielska tylko rodzina i znajomi, a więc jakieś lekkie niedoróbki chyba by
              wybaczyli?
              • edycia_s Re: lola 18.06.07, 16:03
                default napisała:

                > Z postu wynika, że o sprawie mąż
                > uprzedził dzień wcześniej, było zatem trochę czasu, aby plan działania
                > odpowiednio skorygować i dostosować do zmienionej sytuacji.
                Ale tez wynika ze maz mial 'zalatwic sprawe w 2h i do poludnia byc w domu'.
                Czy to tak wiele spodziewac sie po mezu ze dotrzyma slowa i pojawi sie w domu
                zeby przylozyc delikatna dlon do sprzatania?
                Nie widzicie, ze majac male dziecko ona musiala w ciagu kilku godzin zrobic
                zakupy, posprzatac, przygotowac siebie i dziecko, przygotowac jadlo?
                Sek w tym , ze pan domu nie zwrocil uwagi na obowiazki domowe, nie zwrocil uwagi
                na plany zony i stad wzial sie jej zal.
                • lola211 Re: lola 18.06.07, 16:20
                  Ja sie przestaje dziwic facetom, ze tak czesto narzekaja na zony.To tak
                  upierdliwy gatunek , ze sie wszystkiego odechciewa.Jedna z druga beda drazyc,
                  wyliczac czas z zegarkiem w reku,zadac, wymagac, oceniac..Koszmar jakis.


                  --------------------------------------------------------------
                  Człowiek mądrzeje z wiekiem. I zwykle jest to wieko od trumny.
                  • edycia_s Re: lola 18.06.07, 16:24
                    lola211 napisała:

                    > Ja sie przestaje dziwic facetom, ze tak czesto narzekaja na zony.To tak
                    > upierdliwy gatunek , ze sie wszystkiego odechciewa.Jedna z druga beda drazyc,
                    > wyliczac czas z zegarkiem w reku,zadac, wymagac, oceniac..Koszmar jakis.
                    >
                    Tak, w ogole odpowiedzialnosc za rodzine niektorym facetom i niektorym kobietom
                    moze wydac sie koszmarem. No bo jak mozna sie skarzyc majac tak idealnego
                    partnera/patrnerke?
                    A moze tylko w sieci sa tacy idealni, co, lola?
                    E.
                    • lola211 Re: lola 18.06.07, 16:34
                      > Tak, w ogole odpowiedzialnosc za rodzine niektorym facetom i niektorym
                      kobietom
                      > moze wydac sie koszmarem. No bo jak mozna sie skarzyc majac tak idealnego
                      > partnera/patrnerke?
                      > A moze tylko w sieci sa tacy idealni, co, lola?


                      Ciezko mi cos na ten temat powiedziec, bo idealow nie znam.
                  • twojasasiadka Re: lola 18.06.07, 17:24
                    lola211 napisała:

                    > Ja sie przestaje dziwic facetom, ze tak czesto narzekaja na zony.To tak
                    > upierdliwy gatunek , ze sie wszystkiego odechciewa.Jedna z druga beda drazyc,
                    > wyliczac czas z zegarkiem w reku,zadac, wymagac, oceniac..Koszmar jakis.
                    _____
                    buahahahahahaha
                    już widzę panów siedzących w domu z dziećmi,piorących, sprzątających,
                    gotujących-odgrzewających z uśmiechem obiadek żonce wracającej do domuwink)))
                    Mężów, którzy wszystko robią w domu i jeszcze bez pretensji biorą na siebie
                    dodatkowe obowiązki-kiedy żona po raz kolejny wystawi ich do wiatru wymigując
                    się od szykowania rodzinnej imprezy
                    hahahaha
                    oj lola, lola- panowie powinni się cieszyć że kobiety są w Polsce jeszcze takie
                    potulne
                    • lola211 Re: lola 18.06.07, 21:10
                      > już widzę panów siedzących w domu z dziećmi,piorących, sprzątających,
                      > gotujących-odgrzewających z uśmiechem obiadek żonce wracającej do domuwink))

                      A ja widze zony pracujace np. na budowie i wracajace po dniu harowy do domu, by
                      zajac sie dzieckiem, podczas gdy maz odpoczywa na kanapie, bo go tak bardzo
                      zmeczyly domowe obowiazki.
                      tongue_out
                      • sir.vimes Typowe 18.06.07, 21:35
                        Rzeczywiście - większość mężów wraca z kopalni lub budowy. A większość żon -
                        cały dzień leży i pachniesmile))
                  • zonka77 Re: lola 19.06.07, 08:44
                    tiia - tyle że u nas gdybym to ja tak zrobiła mąż również byłby nieźle wkurzony
                    i wyliczałby mi czas z zegarkiem. Z nas dwojga to on jest zdecydowanie bardziej
                    upierdliwy.
                    To on nauczył mnie ze jak się na coś umawiam to staram się słowa dotrzymac.
                    Jeśli nie jestem pewna że to możliwe to się nie umawiam. Jeśli zas naprawdę
                    niezależnie odemnie zmieniam plany to mówię chociaż to malutkie słówko
                    "przepraszam"
                    • zonka77 zle mi się wkleiło, to było do loli n/t 19.06.07, 08:46

            • intuicja77 Re: lola 19.06.07, 21:35
              lola jakas Ty idealna! Istny cyborg - poukładana , pewna swego i wszystko na
              czas
    • moninia2000 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 15:47
      Witaj Iwonko!
      Wybacz, ale jakos z jednej strony rozumiem Twoj zal, choc z drugiej jesli to
      urodziny meza tez byly dalabym spokoj i Jego swiete prawo robic co chce.W sumie
      zostalas sama na polu bitwy, ale na dzien urodzin jakby ktos mi plany snul nie
      cieszylabym sie, a wiadomo, ze facet pewnie woli auto jechac kupic z mama niz
      szykowac urodziny, ktorych...byc moze nawet nie chcial robic?
      Nie obraz sie, ale mimo iz jestem za podzialem rol w malzenstwie, to tutaj bym
      zluzowala..
    • g0sik Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 16:05
      Ja bym opierd..a i zapowiedziała, że następnym razem powita gości sam, chlebem
      i solą co najwyżej.

      Sory, ale sprzątanie i szykowanie imprezy z małym dzieckiem u boku to dużo za
      dużo jak na jedną osobę. I co z tego, że to męża imieniny? Ustalili wspólny
      plan, a facet bez skrupułów wystawił żonę żeby powozić tyłek mamusi. Sory, ale
      kupowanie samochodu to nie choroba, mamusia mogła zaczekać.
      • lola211 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 16:31
        > Sory, ale sprzątanie i szykowanie imprezy z małym dzieckiem u boku to dużo za
        > dużo jak na jedną osobę.

        Sie nie zgodze.to zalezy od tak wielu czynnikow ze nie mozna tego jednoznacznie
        stwierdzic jak to zrobilas.
    • twojasasiadka to urodziny córki i męża 18.06.07, 16:06
      a nie samego męża jak tu sugerujeciewink
      • verdana Re: to urodziny córki i męża 18.06.07, 16:43
        Ale męża też.
        I w urodziny męża mnie zależy, aby on sie dobrze bawił, a nie ja. Pomagać moze
        mi pozostałe 364 dni w roku, a ten jednen akurat - nie musi.
        I tutaj tego elementu jakos nie widzę, widze tylko troskę o siebie.
        • sir.vimes Re: to urodziny córki i męża 18.06.07, 17:00
          Ale tu nie ma mowy o pomocy tylko wspólnym szykowaniu wesołej imprezki.

          U nas, niestety, zazwyczaj się tak nie da by solenizant czy jubilat mógł w swoje
          święto mieć jak w "dzieciach z Bullerbyn".
          • verdana Re: to urodziny córki i męża 18.06.07, 17:26
            jak dsolenizant woli robić co innego i uprzedza - to niech robi. Od tego jest
            solenizantem.
            Obawiam się jednak, że prawda wygląda tak - solenizantem bylo jedynie dziecko,
            a to, ze mąż jest nim także jakoś umknęło uwagi żony.
    • kicia031 Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 19:24
      Tesciowa to chamka - brak mi slow, zorganizowala sobie kupowanie samochodu w
      urodziny syna i wnuczki. Naprawde mogla sobie darowac.
      Maz wyjatkowo nieelegancko sie zachowal, i slusznie dajesz mu to odczuc.
      Porozmawiaj z nim szczerze, zeby wiedzial o co ci chodzi, bo znajac zycie to
      pewnie nie kuma wink)
      • cytrusowa Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 19:40
        no nieladnie z jego strony. o jego ammie nie wspomne - wlasicwie to tlumacze
        sobi tak, z eona to zrobila nieswiadomie...

        natomiast maz - moze on jest przyzwyzajony, z e ty wszystko robisz,
        przygotowujesz, sprzatasz, üodajesz...i dlatego ma tak luzne podejscie do sprawy.
        wiedzial, ze urodziny beda gotoqe, to zalozyl ze ma czas...
        oj nieladnie. mimo wszystko to go nie usprawiedliwia.
        ja na twoim miejscu zaczelabm go bardziej wlaczac w zycie domowe, jakies drobne
        obowiazi na poczatek...ale konsekwentnie.
        trzymaj sie
        • cytrusowa lola 18.06.07, 19:47
          ty chyba jestes facetem i do tego trollem.

          a jesli nie to co za obieta z ciebie, skoro poniekad o sobie mowisz upierdliwa???
          • lola211 Re: lola 18.06.07, 21:19
            Faktycznie- odbiegam od wzorca kobiety tu reprezentowanego.
            Daleko mi do mimozy,osoby ktora sama nie potrafi sobie poradzic z
            rzeczywistoscia, ktorej maz jest wrecz niezbedny, bo bez niego sobie nie radzi.
            Ktora przepisowo nie cierpi tesciowej i ze wszelkich sil stara sie kontakt
            matki z synem ograniczac.
            Ktora nic tylko zrzedzi, kweka, kontroluje i sie obraza.I ciagle czuje sie
            poszkodowana, bo w domu robi wiecej niz facet.


            -
            --------------------------------------------------------------
            Człowiek mądrzeje z wiekiem. I zwykle jest to wieko od trumny.
            • nenia1 Re: lola 18.06.07, 22:14
              Szczerze mówiąc, to mnie odwrotnie się wydaje, że właśnie takie kobiety jak ty stają się mimozami, paradoksalnie, głównie ze strachu by nie być, nie daj boże, posądzonymi o mimozowatość.
              Lęk przed poproszeniem o pomoc, pozwoleniem sobie na słabość, wyartykułowaniem pretensji o niedotrzymane słowo jest tak silny, że powoduje konieczność zaciskania zębów i z pieśnią na ustach zapierniczania za dwoje, koniecznie z dorobioną ideologią "jaką to silną kobietą jestem i jak świetnie sobie SAMA radzę, a do tego zobacz kochanie, nawet nie zrzędzę".

              Problemem jest tu niesłowność męża, czyli brak szacunku do własnego słowa, i brak szacunku do wspólnych z żoną ustaleń, mąż wie, że może coś żonie obiecać, a potem i tak zrobić po swojemu, bo żona będzie własnie mimozą i posprząta sama, co najwyżej trochę pozrzędzi.
              Gdyby żona mimiozą nie była i nie odwalała roboty za niego, nie przyszłoby mu takie zachowanie do głowy.
              A jeśli chciał mamie pomóc, co się chwali, należało przesunąć imprezę na inny dogodny dla wszyskich termin.
              Ta sytuacja to nie węzeł gordyjski.
              Nie ma nic złego w tym, że ktoś czuje się poszkodowany, frustracja często uzmysławia, że coś jest nie tak, że może powinniśmy coś zmienić, że może za dużo dajemy innym, za mało sobie - dobrze zauważyć to u siebie odpowiednio wcześniej i temu zapobiegać, a nie czekać aż w końcu wybuchnie awantura pod byle pretekstem - typu przysłowiowa już chyba walająca się skarpetka, walka o szacunek do siebie i własne prawa nie jest słabością, czy zrzędzeniem.
              Właśnie dlatego, że ktoś pozwala sobie na bycie słabym, może stać się silnym.
              Inaczej tylko będzie udawał, że jest silnym, bo w środku jest zbyt słaby, aby swoją "słabość" pokazać.
              • lola211 Re: lola 18.06.07, 22:57
                Nenia- nawet ciekawa analiza, tylko ma jeden feler- zupelnie nietrafiona.
                Alez ja jak najbardziej poprosze o pomoc, ale nie robie dramatu, gdy zdana
                jestem tylko na siebie.A jedyne uczucie jakie mi towarzyszy, to nie zlosc, ze
                tak mam, a satysfakcja, ze tak dobrze sobie radze.Nie meczy mnie to, nie
                frustruje i nie rżne bohaterki- dla mnie to normalne, ze czasem trzeba zrobic
                cos samemu, bez ogladania sie na meza, matke, babke czy sasiadke.
    • g0sik Re: Sprawił mi przykrość, wciąż mam żal 18.06.07, 19:41
      >jak dsolenizant woli robić co innego i uprzedza - to niech robi. Od tego jest
      >solenizantem.


      Ok, przy założeniu, że został siłą przymuszony do zrobienia imprezy, gości
      wybrała i zaprosiła żona lub impreza jest prezentem urodzinowym. W przeciwnym
      wypadku nie widziałbym powodu aby zapierniczać sama. Małe dziecko też nie
      zajmie się sobą przez 4 godziny....
    • vharia jakie typowe! 18.06.07, 21:33
      To taki polski schemat: jak mąż ma urodziny, to przygotowuje je żona, a jak żona ma urodziny, to przygotowuje je żona
      smile))
    • iwonag25 DO LOLA211 18.06.07, 22:21
      Zanim napisze do loli chcialam serdecznie podziekowac za odzew i za poparcie,
      gdyz juz naprawdę myślałam że to coś ze mną nie tak. Cieszę się że nie jestem
      wyobcowana.
      Lola211 - widzę że jesteś nieugięta. Nie będę Cię przekonywać do mojego zdania,
      ale wyjaśnię parę spraw.
      Były to urodziny mojego męża, ale wyprawialiśmy je głównie dla córki.
      Mąż miał tylko zająć się w tym dniu córką, a ja resztę chciałam zrobić sama. A
      opieka nad naszym dzieckiem to już połowa roboty z głowy.
      Jego mama kupowała auto już od ok. 2 tygodni. Ale to jej się nie chciało, to
      znowu coś innego. I akurat tego dnia jej się zachciało jechać. Zgodziłam się,
      gdyż miało ich nie być maksymalnie 2 godzin. Niestety trwało to dość grubo
      dłużej.
      Moja teściowa ma również męża, który wypina się tyłkiem na wszystkie prośby i
      roboty. Nawet na działce on siedzi i pije piwko, a ona zapiernicza z łopatą i
      kamieniami (niestety sama sobie go tak wychowała).
      Na urodzinach były same słodkości, głównie owoce, sałatki owocowe, a więc nie
      mogłam zrobić zakupów kilka dni wcześniej, gdyż wszystko by pogniło lub zwiędło
      (szczególnie truskawki, banany i winogrona).Moja teściowa to kobieta młoda,
      żywa, pracująca. Zna się doskonale na samochodach, wiec bez problemu mogła
      jechać sama sobie kupić to auto.
      Moją teściową uwielbiam. Serio. Jest bardzo fajna. Tylko czasem taka ...
      bezmyslna.

      • sebaga Re: DO LOLA211 18.06.07, 22:35
        jestem pełna podziwu dla Ciebie Iwonag, że Loli tak łagodnie odpowiedziałąś smile
        Ale w sumie do niej i tak niewiele trafia.

        A w temacie, istotne jst to czy to był incydent, czy też męzowi często zdarza
        się tego typu zachowanie, mam na myśli nieodpowiedzialność, pozostawienie
        wszystkiego na Twojej głowie i skwitowanie sprawy stwierdzeniem "przesadzasz".
      • lola211 Re: DO LOLA211 18.06.07, 23:00
        Rany, to faktycznie mialas peelno roboty- owoce i slodkoscismile).
        Spojrz na to z dystansu- naprawde to o co kruszysz kopie to drobiazg.
        Pozdrawiamsmile.
        • zonka77 Re: DO LOLA211 19.06.07, 08:49
          mnie w tej całej sytuacji najbardziej wkurzyłoby to "przesadzasz" zamiast
          "przepraszam"
        • iwonag25 Re: DO LOLA211 19.06.07, 21:23
          Oj lola lola. Mialam kupe roboty z tymi owocami. Grzebałam się w nich ponad 2
          godziny. Ale to nie ważne, bo i tak masz swoje wyrobione zdanie na ten temat.
          Do sebaga: tak, to był incydent. Wcześniej baaardzo rzadko nawalał.
          I jeszcze jedno - jechał z nimi jeszcze szwagier mojej teściowej - sam niedawno
          kupował auto, więc jest obeznany. Tak więc mojej teściowej nie byla potrzebna
          wcale aż taka obstawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka