Dodaj do ulubionych

jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedzeniem

19.06.07, 13:06
Witam smile
Mam pytanie odnośnie natrętnych koleżanek, macie takie?

Nie chodzi o to, że jej nie lubię, czy nie zyczę sobie jej wizyt, ale po
prostu deorganizują one czasami mój dzień. Jak przyjdzie o 11, to wyjdzie o
15, jak nie później. Próbuję delikatnie tłumaczyć, że mam coś pilnego do
zrobienia (często już nawet zaczynam coś robić), albo jak dzwoni uprzedzam,
ze nie będę miała wiele czasu, bo później muszę wyjść, a to nic nie pomaga.
Nie chcę być wredna i za każdym razem dawać jej do zrozumienia, że ja już mam
dość jej towarzystwa, bo wydaje mi się, że jeśli zapowiadam: Ok. możesz
wpaść, ale mam mało czasu, bo za godzinkę muszę wyjść!! to powinna to
uszanowac, a ona siedzi i siedzi i by siedziała jeśli sama nie wspomnę, że
naprawdę muszę iść (i tak 1 czasami 2 razy w tyg. chyba, że się wykręcę)
A problem w tym, ze ja tak naprawdę nigdzie nie muszę wychodzić, tylko te
długotrwałe gościny mnie drażnią. Nie chcę by przestała przychodzić w ogóle,
bo lubię jej towarzystwo (w granicach rozsądku), ale chciałabym by
zrozumiała, ze te godzinne przesiadywania mnie męczą. Delikatnie dawałam juz
do zrozumienia, nadgadywałam, niby podałam inny przykład, ale to jak grochem
o ścianę!
Wczoraj np. zadzwoniła i pyta czy może wpaść. Mówię, że sprzątam i to tak
generalnie: mycie lodówki (zabrałam się w końcu po długim zamiarach),
sprzatanie w szafach i że nie bardzo mam czas, a pozatym, po później jestem
umówiona z kolezanką, która wyjeżdża. To ona nalega, ze ona też nie ma czasu
zbyt wiele, a właściwie jest blisko i tak na małą kawkę uncertain
No to ja durna (durna bo dałam się naciągnąć i jak zwykle trudno mi było
odmówić) zgodziłam się, podkreślając, że jak niezbyt długo to niech już
wejdzie. To była 11 - oczywiście musiałam dokończyc przy niej to mycie
lodówki, powiesic pranie, przygotowac co nieco do obiadu, bo jak bym
siedziała z dupą, to nic bym nie zrobiła, nagadywałam, że jestem umówiona - a
ona twardo siedziała. Musiałam w końcu poprosic ze ma juz iść, bo naprawdę
jestem umówiona (a to była 14:00). Ogólnie wkurzona byłam całą sytuacją i
tym, ze ona nie ma zadnego wyczucia.
Obserwuj wątek
    • dzoaann Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 13:31
      walić prawdę prosto z mostu i już.
    • mp232 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 13:32
      Przestań "delikatnie tłumaczyć".
      Bądź asertywna.
      Możesz powiedzieć to,co myślisz uprzejmie ale jasno i stanowczo.
      "Lubię z Tobą spędzać czas ale mam inne obowiązki.
      Nasze spotkania są zbyt długie"
      Czasem odmów.
      Bez tłumaczenia, "wykręcania się" - przecież nie masz obowiązku
      usprawiedliwiania się.
      Szanuj swój czas i wymagaj tego od koleżanki.
      Pozdrawiam.


      • karolcia111 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 13:35
        po co odbierasz telefony?
        • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 13:37
          przeciez nie odbierając ich wcale, w niczym sobie nie pomogę, bo telefon nie
          zając, nie ucieknie, zawsze moze zadzwonic następny i następny raz.
    • karanissa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 13:38
      Nie tlumacz sie, tylko powtarzaj metoda zdartej plyty: "nie, dzisiaj to
      niemozliwe, mam inne plany". Albo "dzisiaj nie moge, ale mozemy umowic sie (tu
      podaj termin i godzine)".

      Grunt to asertywnosc. Tez tak mialam kiedys z kumplem "ale ja tylko na
      herbatke", a potem 2 godziny siedzial. Od kiedy wprost zaczelam mowic "nie,
      dzisiaj nie moge, nawet na chwile" i nie tlumaczyc sie za bardzo, stosunki sie
      unormowaly. Oczywiscie traktuje mnie jako dziwaka, do ktorego trzeba sie
      zapowiadac z wizyta, ale mam to gdzies, wazne, ze nie musze znosic
      niezaplanowanych wizyt w nieodpowiednich momentach.
    • de.nicol Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 14:29
      kumpelka chyba Cię przejrzała i wie, że tak naprawdę nigdzie sie nie wybierasz
      kiedy ona do Ciebie przychodzi. A zatem siedzi sobie spokojniutku i obserwuje
      jak Ty zerkasz co rusz na zegarek, jak sie prężysz i wijesz, a ona ma ubaw po
      pachy... A tak na poważnie: czy Wy jesteście emamy, bo z postu wynika, że ani
      się nie uczycie, ani nie pracujecie, ani nie zajmujecie sie dziećmi, ani ani.?
      • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:28
        czasem nie trzeba wymieniac od a do z, co się robi, żeby rozpocząć wątek tongue_out, a
        zajmowanie się dzieckiem czy domem, chyba nie jest jednoznaczne z tym, ze
        urywam kontakty ze znajomymi. Czasem mozna jedno i drugie tongue_out
        • de.nicol Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:34
          no..., tylko z dokładnego mimo wszystko opisu tego co robisz w ciagu dnia
          wynika ,że i Ty i ona nie robicie nic (w przenośnym tego słowa znaczeniu). A
          zatem sie nie rzucaj tylko napisz na odczepnego np. studiujemy zaocznie i już
          • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:40
            de.nicol napisała:
            > A
            > zatem sie nie rzucaj tylko napisz na odczepnego np. studiujemy zaocznie i już

            ale na odczepnego, żeby Ciebie ustatysfakcjonować, czy o co Ci tak naprawdę
            chodzi? bo to Ciebie ciekawi co robią e-mamy!!! według mnie mogą i nic nie
            robić - jak każdemu wygodnie!!! i ja też nie muszę nic robić, więc na
            odczepnego nic nie usłyszysz big_grin
            • de.nicol Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:48
              żeby rzucać się o takie bzdury... proponuję dobre krople na uspokojenie. Ze
              wściekłym atakiek na kogoś kogo nie znasz, bo zapytałno o coś o czym sama
              napisałaś - nie masz najmniejszego problemu. Zato żeby koleżance powiedzieć, że
              mimo iż ją lubisz nie masz juz czasu - ni jak i to forum prosisz o pomoc.
              Skoro prosisz, skoro opisujesz sytuacje to musisz liczyc sie z tym , że kazda z
              nas inaczej odczyta tą treść i każda może jeszcze o coś zapytać - TAKIE SĄ
              REGUŁY FORUM. Dołączam do rity75 - dziwię się, że ta koleżanka chce cie
              odwiedzać.
              • ann3011 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:52
                daj se spokój z nią. Niby taka miła, że nie wie co biedna ma powiedzieć , ale
                jakby mogła toby wy....ła
              • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:57
                de.nicol wybacz, ale jeśli ktoś tu prezentuje wściekły atak na kogoś kogo nie
                zna, to nie ja smile) Oczywiście, że każdy ma prawo odczytywać treść postu po
                swojemu, tylko z mojej strony zadając pytanie o koleżankę, po prostu nie widzę
                związku z tym, co ja robię na co dzień. I w tym wypadku też miałam prawo
                ziterpretować to po swojemu.

                >Dołączam do rity75 - dziwię się, że ta koleżanka chce cie
                > odwiedzać.

                Masz prawo!!!


                • ann3011 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 16:04
                  przecież tu nie chodzi o związki z danym tematem. Przecież to forum tak
                  funkcjonuje. Nie mów, że nie zauważyłaś - ktoś powie o swojej sprawie a kilka
                  osób poruszy wątki poboczne - to chyb tak jak w rozmowie na żywo. Jestem już
                  doinformowana : jesteś w ciąży - cofam propozycję o kroplach uspak. i frunę
                  stąd już.
                  • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 16:06
                    ann3011 napisała:

                    > przecież tu nie chodzi o związki z danym tematem. Przecież to forum tak
                    > funkcjonuje. Nie mów, że nie zauważyłaś - ktoś powie o swojej sprawie a kilka
                    > osób poruszy wątki poboczne - to chyb tak jak w rozmowie na żywo. Jestem już
                    > doinformowana : jesteś w ciąży - cofam propozycję o kroplach uspak. i frunę
                    > stąd już.

                    wiem wiem, ja też zrzucam całą winę na swoje buzujące hormony i przyznaję, że
                    może faktycznie wyolbrzymiam/miłam wink))
    • gryzelda7 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 14:31
      no to szczerze Ci współczuje wiem co to znaczy bo moja siostra ma "taką"
      sąsiadke jak ty koloeżanke
    • rita75 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 14:37
      Dziwię się tej kolezance, ze cię chce odwiedzac.
    • dorcia72 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 14:40
      Mam taką koleżankę, siedzi pipa od 15.00 do 21.00, ja kładę dzieci spać, a ona
      dopiero się zbiera do wyjścia, potrafi marudzić mi 5-6 godzin
      kiedyś siedziałam z nią i popijałam kawkę, ale potem robiłam przy niej, to co
      miałam do zrobienia, np obiad. Jak mówiłam że idę na zakupy, szła ze mną, hehe
      odkąd ma nową pracę, przestała mnie nawiedzać, bo brakuje jej czasu smile

      Ola i Kuba
      • olcia029 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:21
        trzeba było dać jej ścierkę i niech myje razem z tobą, a co hih
        • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:25
          Olcia to narazie najlepszy pomysł jaki tu przeczytałam big_grin i że wczesniej o nim
          nie pomyslałam wink)))
          • beniusia79 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:38
            ja mam podobny problem. moja kolezanka wpada co jakis czas, na szczescie nie az
            tak czesto ale jak juz w padnie to bardzo dlugo siedzi. czesto przyjezdza po
            pracy (kolo 13) i siedzie nawet do 22! kiedys w sobote siedziala mi do polnocy!
            juz nawet przy niej ziewalam i mowilam, ze zaraz ide spac, ale chyba nie
            zakumala. moj maz dlugo pracuje, kiedys nie widzielismy sie 2 dni. akurat jak
            wrocil do domu po 2 dniach byla u mnie, zamiast sie zmyc (mowilam jej jak
            bardzo sie ciesze, ze juz przyjezdza) to ona jakby nigdy nic siedziala sobie i
            siedziala... ona nie rozumie tez tego, ze ja juz nie mam ochoty siedziec do
            poznych godzin. mala rano wczesnie wstaje wiec nie mam kiedy tego odespac....
            kolezanka jest mila, znamy sie od dziecinstwa. ona mysli, ze ja strasznie sie
            nudze siedzac sama w domu a ona swoim towarzystwem umila mi tylko czas. mowilam
            jej juz nie raz, ze mam na ogol kupe roboty, ale do niej jakos nie dociera.
            poza tym mieszka przeszlo 30 km ode mnie, glupio mi jej powiedziec zeby sobie
            pojechala po kawce. poza tym jest bardzo pomocna, kilka razy zostawala z moja
            corcia gdy szlam do lekarza. nie chce wiec jej urazic...
            • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:49
              no to bardzo podobna sytuacja!! z tym, że moja koleżanka na szczęście daje mi
              spokój jak jest mąż (tylko dlatego, że oboje się nie lubią), ale, że on jest w
              domu tydzień w ciągu miesiąca, to wie, że może sobie pozwolić smile)) Tylko
              ostatnio jej wizyty zaczynają po prostu być częstsze, a ja czasem siedzę z tym
              moim coraz większym brzuchem i ledwo wytrzymuję. Ani mi już się potem tego
              gadania nie chce słuchać, ani odpowiadać, a juz o wytrzymaniu w pozycji
              siedzącej nie ma co mówić. Nie chodzi mi o to, aby nie przyszła w ogóle, ale
              żeby dac jej do zrozumienia, że przesadza!
              • beniusia79 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 15:59
                mysle, ze niektore osoby tego nie zrozumieja-nie robia tego zlosliwie. moze
                twoja kolezanka tez mysli, ze sprawia ci przyjemnosc? mozliwe, ze tez jej sie
                wydaje, ze nudzisz sie sama w domu. moja kolezanka od roku jest sama, od tego
                tez czasu lubi sobie "troche" posiedziec u nas. tez mi sie czasem jej sluchac
                nie chce bo gada o facetach, o imprezach, o randkach z roznymi facetami, to juz
                niestety nie moj swiat. ja mam juz inne sprawy na glowie smile
                • kropencjaa Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 16:04
                  beniusia79 napisała:

                  > moja kolezanka od roku jest sama, od tego
                  > tez czasu lubi sobie "troche" posiedziec u nas. tez mi sie czasem jej sluchac
                  > nie chce bo gada o facetach, o imprezach, o randkach z roznymi facetami, to
                  juz
                  >
                  > niestety nie moj swiat. ja mam juz inne sprawy na glowie smile

                  A może to ta sama koleżanka, albo jakas wspólna znajoma big_grin, bo ona jest w
                  podobnej sytuacji i podobne tematy porusza smile)
                  Chociaż ta moja to z jednym facetem raz jest raz nie jest - i tak się kłócą i
                  godzą, ostatnio stwierdziła, że też chciałaby dziecko (jakby się unormowało),
                  więc może i jej te wizyty by się ukróciły smile)
                  Życzę jej w razie co!!
                  Pozdrawiam
                  • beniusia79 Re: jak wytłumaczyć koleżance,że przegina z siedz 19.06.07, 16:05
                    a ja zycze mojej kolezance nowego faceta smile wiem, ze wtedy bedzie wpadac, ale
                    na krocej...
                • mamaemmy przebije CIę!! 19.06.07, 16:10
                  Kilka lat temu mielismy takich bardzo dobrych znajomych-parę,którym kilka razy
                  pozwolilismy u siebie spac...tak się do tego przyzwyczaili,ze potem celowo
                  czekali do takiej godziny,zeby juz nie miec zadnego tramwaju,a na taksówke ich
                  stac nie było...no i zostawali..czasem na 3 -4dni!!!Jak wychodzili w lodówce i w
                  szafkach nie było kompletnie nic,oni byli wiecznie głodni,co chwile robili sobie
                  kanapeczki,herbatkę,kawkę...oto skutek jednego zdania:czujcie się jak u siebie w
                  domu...
                  Na poczatku,przez pierwsze miesiące nie przeszkadzało mi to zupelnie,ale potem
                  zaczęło mnie drażnić,gdyż żywienie 4 osób to co innego,niż obiad dla dwóch.
                  Były takie tygodnie,że byli np od piatku do wtorku,a potem w piatek przychodzili
                  znów......
                  Lubiłam ich bardzo,ale...same wiecie.
                  Po dłuugim czasie zdobyłam się na asertywnośc prosząc ich,zeby teraz oni
                  zasponsorowali obiad,albo kolacje,lub kupili kawę...Potem zdobyłam się tez na
                  powiedzenie im:idzcie,chcemy zostac sami w domu.
                  Teraz ta para już nie jest razem,więc problem zniknął-odwiedzają nas ze swoimi
                  nowymi partnerami i o 22 wychodzątongue_out
                  • beniusia79 Re: przebije CIę!! 19.06.07, 16:16
                    no,no,no. przebilas nassmile jestem pod wrazeniem-trzeba miec tupet-przyjechac na
                    kawe i siedziec u kogos 3 dni. do pracy nie chodzili czy jak?
                  • kropencjaa Re: przebije CIę!! 19.06.07, 16:18
                    hehehe faktycznie mnie przebiłaś

                    tzn. że ja jeszcze jestem w komfortowej sytuacji big_grin, wprawdzie mojej koleżance
                    też zdarzyło się u mnie nocować (chociaz ma niedaleko do domu), ale wychodziła
                    po śniadaniu i było mi to obojętne, bo to zwykle po jakiejś dłuższej posiadówie
                    przy piwku było, że miałam w nosie co z nią będzie, byle bym ja szłam spać smile)
                    No, ale mogłabym te noce policzyc na palcach.

                    • mamaemmy Re: przebije CIę!! 19.06.07, 16:24
                      nie,nie chodzili smile
                      Oni cały czas kombinowali kasę,a to cos sprzedali,a to cos dorobili przez pare
                      dni na czarno..
                      Najlepsze bylo to,ze MY chodzilismy!
                      A oni zostawali u nas...

                      Najgorsze w tym wszystkim było to,ze byli (są) naprawdę fajni,ja uwielbiałam z
                      nimi spedzac czas,ale co za duzo to niezdrowo...
                      • beniusia79 Re: przebije CIę!! 19.06.07, 16:28
                        to fakt. ale teraz macie spokoj smile
                        • mamaemmy Re: przebije CIę!! 19.06.07, 16:29
                          beniusia79 napisała:

                          > to fakt. ale teraz macie spokoj smile

                          czasem mi brakuje ich smile
                          Ale nie tego,że aż tyle siedzieli,ale tego,jak wpadali razemsmileTeraz juz sa z
                          kims innym-choc ich związek trwal jakies 8 lat.
                          • martyna2001 Re: przebije CIę!! 19.06.07, 21:53
                            Mam znajomych którzy przychodzą na 19-tą i wychodzą nie prędzej niż o
                            pierwszej. Wkurza mnie to, bo oni nie mają dzieci i mogą na drugi dzień spać do
                            oporu, a my mamy o szóstej pobutkę. Mimo ,że ich lubię unikam z nimi spotkań, a
                            kiedy już do nich dochodzi, to ok godz 22 przestaję być rozmowna, potem
                            częściej ziewam(zresztą nie specjalnie), a ostatnio miałam już tak dojść, że
                            zaczęłam sprzątać po imprezie jeszcze przy nich. Mąż twierdzi, że to nieładnie
                            z mojej strony ,ale ja mam to w nosie. Dodam, że niejednokrotnie wspominałam,
                            że oni to sobie pośpią, a my od świtu musimy być na nogach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka