Będzie długie ale muszę się wyżalić.
Pół roku temu zmarł mi ojciec u którego lekarze przed conajmniej 4 m-ce
szukali raka w płucach, nie bacząc na spuchniętą szyję i zachrypnięty głos.
Ostatecznie udało nam się załatwić szpital w Łodzi gdzie już podczas 1-wszej
wizyty zdiagnozowano zaawansowanego raka krtani, z delikatną sugestią że
rozwijał się conajmniej 5 lat. W tym czasie ojciec średnio 2 razy w roku był
w szpitalu w miejscowości gdzie mieszka tzn. Kutno. No ale cóż - takie życie -
można by rzec.
Nie minęły 2 m-ce od śmierci ojca zaczęły się problemy z mamą. W sumie to
jeszcze młoda kobieta - 58 lat. Fakt lata zaniedbań pod kątem zdrowia, brak
profilaktycznych badań etc, zresztą nigdy zdrowa nie była (stwardnienie
rozsiane w łagodnej formie) więc i nie bardzo jak to twierdziła ma siłę latać
po lekarzach. W każdym razie od około roku narzekała na ból nogi i od czasu
do czasu kręgosłup. W ostatnich m-cach życia ojca nie raz musiała go podnosić
z podłogi bo spadał z łóżka. Ten wysiłek, dźwiganie pewnie jakoś tam wpłynęły
na jej obecny stan. Efekt jest taki że ledwo co wstaje w łóżka, na nogach
jest wstanie ustać max 10 min , ból jest tak niesamowity że nie pomagają
nawet silne leki przeciwbólowe brane do 3-4 godziny. A teraz o tych
lekarzach. W maju z bardzo silnymi bólami udało nam się ją ulokować w
specjalistycznym szpitalu koło Gostynina . Lerzała tam miesiąc, jakieś tam
masaże, etc i bez zdiagnozowania przycyzny bólu wypisano ją. Po 3 tyg. tym
razem trafiła do szpitala w KUtnie (szpital miejski) znowu z bardzo silnym
bólem i dusznościami. Szereg badań i znowu nic.Niby stwierdzono jakieś tam
skrzywienie kręgosłupa, pęknięty kręg (wiele lat temu który nie dawał żadnych
objawów bólu) i tyle. Na koniec zrobiono tomografię komp. kręgosłupa i bez
jego opisu wypisano do domu , bo do opisu jest potrzebny lekarz który
przyjeżdża z Łodzi , a że są strajki to wiadomo. Powiedzieli tylko że oni na
pierwszy rzut oka podejrzewają że to naczyniak lecz dla pełnej diagnozy
potrzebny jest ten lekarz z Łodzi. No ale mamę wypisano, wpisując w karcie że
pacjentka wypisana w lepszym stanie. Bzura oczywiście. Po opis tego tomografu
kazali przyjechać za tydzień. No i pojawił się ten lekarz który stwierdził że
to faktycznie może być naczyniak ale na 100% pewności należałoby zrobić
rezonans magn, tyle tylko że on nie wypisuje skierowania. Pani ordynator
natomiast tego oddziału wypięła się bo pacjentki już nie ma w szpitalu. Więc
martw się sam człowieku i rób ten rezonans za kasę. Mało tego w tym szpitalu
nawet nie zwrócili uwagi na wynik ponoć bardzo wysokiego OB. Zasięgnęłam
informacji w Warszawie (tu mieszkam) u 3-ch lekarzy neurochirurgów którzy
byli zbulwersowani zachowaniem lekarzy kutnowskich , ale też rozkładają ręce,
bo jak twierdzą znawet jak bym próbowała wcisnąć mamę do szpitala tu w W-wie
to raczej nikłe szanse, bo : 1) strajk ; 2) bół nie jest podstawą przyjęcia
do szpitala ("wie pani ile osób cierpi z bólu" - to słowa lekarza ze szpitala
na Szaserów) 3) niby nie ma rejonizacji ale szpitale mają za dużo problemów
z pacjentami z innych kas chorych. I do rzeczy: czuję się bezradna. Kutno
umywa ręce, pacjentkę mają gdzieś. Mało tego ci lekarze tu z W-wy twierdzą że
ten ból to napewno nie od tego ewentualnego naczyniaka. Wg nich to mogą być
jakieś przerzuty NOWOTWOROWE

na co wsazuje bardzo wysokie OB, no ale oni
nie mogą pomóc. Tzn. mogą ale wszystkie badania musielibyśmy robić płatnie za
co byśmy zapłacili majątek - tak oszacował jeden z tych lekarzy. I jak tu
żałować tych lekarzy, zwłaszcza tych z Kutna. Oni sobie poradzą, dorobią
prywatne, a taki zwykły szary człowiek to co ma zrobić? Ja przy takim bólu to
chyba bym się poddała, tzn. próbowałabym chyba popełnić samobójstwo.
Tak mi się wydaje, bo widząc bezradność, zero szans na przyjęcie do szpitala,
podjęcie próby zdjagnozowania bólu. Przepraszam za chaotyczność tego co
napisałam, ale czuję się naprawdę źle, mając przed oczami bardzo cierpiącą
matkę która z każdym dniem czuje się coraz gorzej, a nie mam jak jej pomóc.
Chodzenie po lekarzach, szpitalach, proszenie etc spływa po lekarzach i
tyle.