nutka07
26.07.07, 23:14
Inspirujac sie ostatnimi watkami na temat zdrady, mam pytanie. Dlaczego na
ogol to wlasnie kochanka jest bardziej winna od meza/partnera? 'Uczepila sie'
, 'wlazla do lozka' itd. A ten biedaczyna nie umial jej 'odczepic',
ewentualnie kulturalnie wyprosic z loza. Czy kobiety nie skupiaja sie za
bardzo na kochance, zamiast uczuciach i poczynaniach meza/partnera?