Dodaj do ulubionych

I jak nie mieć nerwicy?

02.08.07, 10:57
Moja mama zaczyna znowu numery mi walic.
Opiekowala sie od dluzszego czasu synkiem wtedy tylko kiedy bylismy z mezem w
pracy.
Jednak teraz doszlo moje prawo jazdy i maz dorabia wiec czasami bylo od 7 do
18
Wlasnie skonczylam we wtorek jazde i tylko egzaminy zostaly wiec o 15.00 juz
mlodego bede brac.
A ona mi w srode mowi ze w czwartek sie nie zajmie bo idzie na jakies
szkolenie (sciema totalna)
A dlaczego? Bo pozyczyla ode mnie 230PLN i smialam zwrot ich wziasc.
Nosz kurza twarz.
Niektore z was moze kojarza ze splacam ok. 50 tys. mamy i jej eks meza dlugu
po ich "interesie"

Z tego tez powodu moj maz musi dorobiac.
Prawo jazdy dopiero teraz mnie stac (brat mi pozyczyl, oddam w ratach
bezprocentowoi termin jaki mi pasuje), bo za panny cala kase co zarobilam
oddawalam mamie.

Cholerka dorosla bylam od kiedy pamietam, zawsze to ja zalatwialam, to ja sie
martwilam o wszystko.
Pamietam jak p oslubei sie wyprowadzilam i mama sie obrazila ze codziennei u
niej nie jestem, ze juz sie nie zajmuje wszystkimi sprawami ich i ze niema
kasy sad Nie chciala nawet na chrzciny I wnuka przyjechac.

Tylko do wrzesnia, bo mlody do przedszkola idzie, etraz niema szans na zadna
opieke, chyba ze sie tesciowej uklonie - a on ai tak juz opowiada po wsi jak
to nam dziecko do lat 3 wychowywala

Najchetneij spakowalabym sie i wyjechala w swiat byle zapomniec i moze juz w
koncu nie miec problemow
Mam dosyc tego zycia juz

Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 11:06
      Weronika trzymaj się i nie dawaj zjeść.
      Mamusia niedojrzała widocznie i nic już na to nie poradzisz.
      Musisz korzystać, to korzystaj ... wlasciwie to należy Ci się jak psu buda
      skoro przejełaś na swoje barki jej długi.

      Oj, nie cackałabym się z taką mamusią uncertain
      • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 11:16
        Wiem Lila dlatego pewnie dzisiaj bedzie wojna.

        Cackam sie z nia bo to ja bylam glowa rodziny, bo ojciec alkoholik i ktos
        musial byc tym "silnym" aby dom utrzymac w ryzach.

        Pamietam jak dzis, jak zaraz po egzaminie maturalnym lecialam do gazowni
        uprosic dyrektora aby nam anulowal odsetki a reszte rozlozyl na raty

        Pamietam jak w podstawowce pisalam pozew o rozwod mamie, jechalam z nia do sadu
        aby to zalatwic.

        Pamietam jak ojca tamowalam gdy zaczynal sie rzucac - nawet on mial do mnie
        respekt i sluchal co mowie.
        Pamietam jak mial czas niepicia to bylam przy nim wspieralam, ciagnelam w gore

        Pamietam jak musialam jezdzic stopem do szkoly bo nie mialam na bilet, a nie
        chcialam martwic mamy
        Pamietam jak nie mialam ksiazek do szkoly, bo to w sumie niepotrzebny wydatek,
        bez tego etz dalo sie uczyc

        Ech dbalam jak moglam o nich, a teraz gdy ja potrzebuje pomocy to chetnego neima
        • lila1974 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 11:59
          Kurcze, niefajnie miałaś, ale użalać się na nią nie ma co, bo widzisz jakie są
          skutki.

          Jak człowiek ma serce zamiast głazu, to wiadomo, ze nawet w sytuacji
          ewidentnego przegięcia żal rodziców i się certolisz, ale do choroby, ile mozna?

          Wyrzuty sumienia to czasami bardzo męcząca sprawa.
          • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:33
            Widzisz Lila moja mam juz tak mnie wychowala ze od keidy pamietam od zawsze
            mialam wyrzuty sumienia z jakiegos powodu i do dzis nie potrafie sie ich
            calkowicie pozbyc.
            Np. mezowi kupie spodnie za 60 dych, synkowi tez kolo tego, a sobie za 29 mi
            zal kasy i tak dla siebie kombinuje sad

            Musze tylkow ytzrymac do tego wrzesnia, a nie zobaczy mnie tak szybko, a
            zapewne przyjdzie do mnei pozyczyc kase bo na zycie nie ma.....

            Ech zeby brat byl n amiejscu, ale do Irlandii wyemigrowal
        • dlania Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:09
          Z tego, co opisujesz, to już dawno powinnaś zrozumiec, że możesz liczyc tylko na
          siebie. I kochanie, wdzięczność, logika itp. nie ma tu nic do rzeczy.
          Czemu nie możesz wziąć niani? Za drogo?
          • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:29
            Dlania mieszkam u tesciow (osobne wejscie i gora na spoke ze szwagierka) na wsi.
            A zchodzac w ciaze planowana, planowalam dac malego do zlobka, coby nie liczyc
            na kogos w opiece. Mialam taka jazde z tesciowa i moja mam ze hej - maz etz
            zaczal nalegac i zrezygnowalam.
            Maly w zeszlym roku poszedl juz do przedszkola, ale ze chorowal to obie babcie
            znowu zaczely sie uzalac i urobily najpierw meza (bo on na punkcie synka ma
            jobla) a on mnie
            No i teraz mlody idzie do przedszkola od wrzesnia, zostal aby miesiac,
            opiekunka zadna mi sie nie zgodzi na tak krotki okres, a pozatym etsciowa by
            mnei chyba z chalupy wygonila

            Jak bede na swoim to wtedy dopiero moge o sobie decydowac
            • lolinka2 no bez jaj 02.08.07, 12:57
              skoro mąż ma jobla na punkcie małego = pantoflarz pierwszej wody przy cycku mamy
              i teściowej, bez grama własnej woli = niech rozwiązuje sprawę
              NIE JESTEŚ GŁOWĄ RODZINY. proste
              A poza tym - idź na terapię DDA. Bardzo Ci to pomoże.
              • weronikarb Re: no bez jaj 02.08.07, 13:03
                Lolinka JESTEM GŁOWĄ RODZINY niestety i czasami mi to uwiera jak niewiem co

                Maz jest taki a nie inny i takiego go pokochalam. Wiedzialam co biore,
                wiedzialam ze stanie po mojej stronie ale nei w pierwszym szeregu smile

                Czasami chcialabym to wszystko na kogos zrzucic, ale nikt nie chce sad

                Jakiekolwiek klopoty ma moj brat (25 lat) to pierwszy tel. do mnie, mama ma
                klopoty to tel. do mnie, maz wiadomo do mnie

                A ja do kogo????
    • nutopia Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:06
      przestań spłacać jej długi i weż niańkę do dziecka
      ty będziesz spokojniejsza a i mama się czegoś nauczy
      • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:30
        Nutopia gdyby to bylo tak proste.
        Tylko ze tedlugi nei sa na nia, bo ona wtedy miala tylko rente czyli niski
        zarobek.
        Cholerka wiem, ko ma miekkie serce musi miec twardy tylek.
        Glupia bylam
    • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:34
      powinnaś pozwolić jej dorosnąć.
      • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:36
        Chyba za pozno, kobieta ma 52 lata
        • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:39
          właśnie nie jest za późno, jeśli będziesz tak to tłumaczyć zawsze będziesz jej
          niewolnicą, bo nie umiem tego inaczej. Masz swoje życie, swoje problemy,
          W życiu trzeba być trochę egoistą i umieć powiedzieć NIE.
          • kropencjaa Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:44
            a czy mozna być egoistą w stosunku do znajomych, rodzeństwa, nawet męża, a nie
            idzie do mamy?? bo ja cholender chyba tak mam uncertain
            • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:56
              nauczył mnie mąż że trzeba być egoistą dla ludzi którzy tacy są, oni też powinni
              usłyszeć nie, skoro nie liczą się z uczuciami to ile można liczyć się z ich
              uczuciami? ja zawsze robie za to dobre serce nie zawsze dobrze wychodzę, dobrze
              że mąż mnie czasami blokuje.
              • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:00
                Moj tez czasami mnie hamuje na szczescie smile

                On tak jak ja mowi do mnie, ze jeszcze troszke i w koncu nie bedziemy od nikogo
                zalezni i wtedy bedzie najbardziej zdrowa sytuacja.

                Czekam na to z utesknieniem

                A dzis mnie czeka z mama rozmowa o jutrzejsza opieke nad malym
      • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:37
        podziękowałabym mamie za opieke i wziełabym opiekunkę.
        • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:37
          nie da rady dopoki mieszkam u tesciow sad
          • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:40
            wytrzymałaś czałe swoje życie a do kiedy mieszkacie u teściów?
            • aa47 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:41
              całe* sorki za błędy.
            • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:53
              Powinnismy do czasu wybudowania domu, ale ja chce wreszcie odpoczac i szukam
              mieszkania.

              Z mezem sie nie klocimy, gdybysmy mieszkali na swoim, maly w przedszkol my
              pracujemy, poprostu raj.
              Niepotrzeba mi wiele, umiem zyc nawet w biedzie, ale po 30 latach che
              psychicznie wypoczac
          • kropencjaa Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:42
            z tymi wyrzutami sumienia u mnie jest tak samo, to się nazywa szantaż
            emocjonalny ze strony matki, dyskretny, ale skuteczny!!!
            czego bym nie robiła, myślę, co ona na to, chociaż tak naprawdę chciałabym
            zrobić coś wbrew niej. Wielokrotnie mam na nią o coś nerw, ale nie potrafię się
            stanowczo przeciwstawić...kurdeeee nawet to cięzko wytłumaczyć.

            Więc się nie dziwię, że wytrzymujesz "jakoś" i nie beirzesz teraz tej niańki,
            bo u mnie pewnie byłoby to samo
            • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:56
              Ale to jest chore, potrafie zalatwic wszystko, niema dla mnie na ogol problemow
              nie do roziwazania.
              Potrafie byc bardzo stanowcza, a cholerka miekne przy najblizszych.
              Nie tylko przy mamie (choc ona ma na mnei najwiekszy wplyw), ale mezowi tez nie
              potrafie sie przeciwstawic ostro (choc my sie dogadujemy i nie klocimy) brat
              czy syn tez mnie urobia

              Taka d..pa ze mnie przy nich - i wiem o tym a nei potrafie im si
              eprzeciwstawic, a zwlaszcza matce bo to ona najwiecej moja dobroc wykorzystuje
              nie dajac nic w zamian
              • kropencjaa Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:56
                u mnie tez wielokrotnie powtarzają się takie sytuacje, tylko, że własnie z mamą
                i moze z siostrą też, bo zawsze robię tak, by była zadowolona, nawet gdy ja do
                końca nie jestem!!
                Bardziej potrafię postawić się męzowi niz mamie i nie dlatego, że jakoś
                specjalnie mogę na nią liczyć, wlasnie nie nie mogę i mogłabym tu wymienić tonę
                spraw, o które mam do niej żal...
                a mimo to mieszkamy dalej z nią, chociaż wielokrotnie chciałam się wyprowadzic
                (bo zaczęła ryczeć, lamentować i takie tam)
                zgodziłam się w końcowym efekcie być ponikąd od niej uzależnioną, chociaz
                obiecałam sobie, ze na to nie pozwolę, ale się upierała..
                i kurcze znowu jej uległam, nie kupiłam wózka, choć model był ten, którego
                szukałam i kosztował 150 zł mniej niż pozostałe, tyle, że jeden kolor do
                wyboru, mi w sumie odpowiadał (męża nie ma), ale jej się nie spodobał..
                heh wiem, ze żałosne
                • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:07
                  No to ja z moja nie mieszkam i to dla mnie duzy plus smile
                  Gdyby nie ta pomoc przy synku to bym miala z nia duzo rzadszy kontakt, a to mi
                  sluzy wtedy smile

                  Moj maz niecierpi swojej tesciowej tak jak ja swojej smile
                  • kropencjaa Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:18
                    mój mąż własnie znosi moich rodziców, w sumie bardziej niż ja heh, ale może
                    dlatego, że go więcej tu nie ma niż jest i to też poniekąd przeważa w temacie,
                    że nie mieszkamy osobno!!

                    Jeśli chodzi o samą pomoc - nie materialną, a tę dużo ważniejszą, to kiepsko.
                    Moja mama jest zdania, ze kto ma dzieci, ten niech sobie radzi i z góry
                    zapowiada, że opieka nie wchodzi w grę. Jego mama uważa, że sama wychowała tyle
                    dzieci, że jej limit na opiekę się wyczerpał. Wnuki są, ale najlepiej w
                    minimalnym dla niej czasie (nawet w przypadku pogrzebu nie zaopiekowała się
                    dzieciakiem, ona tez musiała sobie radzic w kazdej sytuacji) :]
                    • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:25
                      No ale masz czarno na bialym, nie zajma sie i umywaja rece - wiesz na czym
                      stoisz.

                      A u mnie wielkie deklaracje, a pozniej wymyslanie powodow albo jak w przypadku
                      etsciow zas kasliwe uwagi jak to sobie nei radzimy bez nich brrr

                      Pozatym zadnej innej pomocy niemamy zwlaszcza finansowej - placimy tesciom
                      wszystkie oplaty na pol.
                      Moja mama to raczej odemnie by chciala jeszcze wyciagnac niz dolozyc.

                      Na poczatku malzenstwa to cale wyplaty prawie szly na dlugi, zylismy
                      skromniutko, pozniej jak syn przyszedl na swiat to wszystko co zostawalo po
                      oplaceniu to szlo na synka, my niewiele potrzebowalismy.

                      Teraz ja mam 660 (komornik mi siedzi wiec niemoge wiecej) maz 1.100 i do tego
                      oplat ok. 1 tys. zyjemy bardzo skromnie, jako tako sie kula.
    • renia31 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:44
      kochana współczuję Ci. ja mam podobne jazdy i z mamą i teściową. Chociaż
      dzieckiem mi sie nie opiekują . Niestety nie moge iść do pracy, bo mama z
      dzieckiem siedziec nie będzie- bo jej nikt nie pomagał. Teściowa nie- bo jej
      nikt nie pomagał. Ale pretenchy, ze ja nie pracuję a jej synek musi mnie
      utrzymywać to na kazdym kroku są. No i jeszcze za wszelką cene stara sie rozbić
      nasze małżeństwo!!!!!!!!!!! Także jazdy mam z obu stron.
      • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 12:57
        Renia ja tez mam z obu stron takie jazdy

        U mnei jedna i druga po jednych pieniadzach
        • renia31 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:02
          nooo, a ja jeszcze mam hopki, bo moja matka oczekuje ode mnie, że bede
          finansowo utrzymywac moja niepracujaca siostre, jej męża nieroba i ich
          dziecko!!!!! Co ty kochana na to????!!!! Mnie zwaliło z nóg!!!!!!!!!!!1
          • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:07
            Hehehehe to nie moja mama tak wspanialomyslna by nie byla, bo ja mam utrzymywac
            jak juz to tylko ja,jest zbyt chytra na kase wink

            Ale za to mialam swego czasu porabana szwagierke, ktora na szczescie wyleciala
            do Irlandii (jak ja kocham ten kraj przez to)
            Mieszkamy na jednym korytarzu, to wyobraz sobie ze jak wylatywala to kupila
            kupe kosmetykow abym widziala ze ja stac i ich nie wziela tylko ustawila na
            polce w lazience abym mogla sobie goladac (zapakowane w folie bo jeszcze bym
            uzyla)
            Malo tego zostawili corke 3 letnia tesciowej na wychowanie, dali klucz od
            pokoju na gorze co mieszkali i kaza jej zamykac po kazdym wyjsciu z niego
            (widocznie abym cos nie ukradla), malo tego jak maly mi tam wpadl jak tesciowa
            byla to ona ma wszystkie szafki w meblosciance poobklejane szara tasma aby
            widocznie wiedziec czy ktos nei zagladal smile
            • twojasasiadka Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:23
              "Taka d..pa ze mnie przy nich - i wiem o tym a nei potrafie im si
              eprzeciwstawic, a zwlaszcza matce bo to ona najwiecej moja dobroc wykorzystuje
              nie dajac nic w zamian"

              ___
              dziwnie to brzmi-że chcesz się im przeciwstawić-to jakaś walka jest czy jak?
              troszkę też razi mnie to,że piszesz o swojej dobroci itp..no ja nie wiem..dług
              ponoć jest matki i Ty go spłacasz-ale jednocześnie matka pilnuje Twojego
              dziecka.Czy czasem rata splaty tej pożyczki nie byłaby równa zapłacie za opiekę
              nad dzieckiem?
              Obliczyłam sobie ile godzin dziennie Twoja mama zajmuje się dzieckiem...to 11
              godzin.Przecież każdy może mieć dość-prawda?
              no i polecałabym Ci psychologa(piszę to bez złośliwości)-mam wrażenie że Tobie
              się WYDAJE że jesteś dobra dla wszystkich i zioniesz jadem kiedy MUSISZ coś dla
              kogoś robić bo WYDAJE Ci się że każdy Cię wykorzystuje.
              • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:00
                Przeczytalas wszystko co pisalam???
                Gdyby nie ta moja glupota z jej kredytem to dzis bylabym na swoim i wtedy
                moglabym zatrudnic opiekunke i miala wszystkich gdzies
                Zajmuej sie 11 godzin teraz jak uczylam sie na prawo jazdy i akurat maz dorabia

                Tak to zajmowala sie 8 godzin ze 2 razy w tygodniu, a wczesniej nieraz jeszcze
                rzadziej

                Wiesz co chcialabym zionac jadem moze w koncu bym miala lepiej
    • anik801 Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:14
      Ja też mogę liczyć tylko na siebie.Pomoc teściowej,czy mojej nie wchodzi w grę.
      Jak muszę jechać do miasta coś załatwić,to albo biorę dziecko ze sobą,albo
      ciężko kombinuję z kim mogłabym ją zostawić.Jak mam zajęcia na uczelni,to w
      piątki zawsze się głowię kto się zajmie dzieckiem(niestety często piątki
      opuszczam,bo brak chętnego).Mąż jest praktycznie tylko w weekendy.Mało,że mam
      własne sprawy,to jeszcze kązdy coś ode mnie chce.Teść ciągle przychodzi z jakąś
      pilną sprawą(muszę z nim jeździć,załatwiać,nawet ostatnio kazał mi wejśc do
      lekarza za siebie).Babcia ciągle chce żeby ją gdzieś podwozić.Z teściową nie
      żyję zbyt dobrze,więc przynajmniej ona o nic mnie nie prosi(i ja jej też).Jakoś
      przywykłam,że pod każdym względem muszę liczyć na siebie.Też miałam
      jazdy.Kiedyś miałam jechać na egzamin i wcześniej uzgodniłam z babcią,że
      zostanie z dzieckiem.Już wychodziłam na autobus,a babcia oznajmia mi,że jednak
      nie zostanie bo idzie pilnować drugiej prawnuczki.No coż,autobus śmignął mi
      przed nosem i na egzamin nie pojechałam.Mimo wszystko jakoś daję sobie radę,bo
      wiem że nie mam wyjścia!
      • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:19
        Anik inaczej by bylo gdybym mieszkala "u siebie" i mogla wprowadzac swoje rządy.
        A tu nie dosyc ze musze sama na siebie liczyc to jeszcze liczyc sie ze zdaniem
        etsciow
        To mnie wkurza, ta cholerna niemoc
        • anik801 weronikarb! 02.08.07, 13:34
          Ja też mieszkam u teściów(od 2lat).Na szczęście jeszcze tyklko rok tu posiedzę.
          Byłam kretynką,że dałam się namówić na zamieszkanie tutaj.Wcześniej przez 5lat
          mieszkaliśmy sami(przez 3 lata na drugim końcu Polski).A najgorsze jest to,że
          nie musiałam tu się wprowadzić(sytuacja mnie do tego nie zmuszała).Teściowa jak
          się dowiedziała,że musimy się przeprowadzić(mąż dostał przeniesienie)to zaczęła
          mnie zamęczać telefonami.Przekonała mojego męża,że przecież u nich duży dom i
          po co mamy gdzieś szukać mieszkania itd.Ja nie chciałam o tym słyszeć,ale chyba
          mi na mózg wtedy padło i dałam się namówić.Na początku było ok.Teraz jest
          ciężko wytrzymać!Zero prywatności,ciągle ktoś coś chce.Już w tamtym roku tak
          się wkurzyłam,że załatwiłam sobie mieszkanie w mieście.Mój mąż wtedy zaczął
          mnie namawiać żebym się nie wyprowadzała,że jakoś się ułoży itd.Do miasta,w
          którym pracuje mąż(Poznań)nie mogę się na razie przeprowadzić,bo studiuję. Jast
          to za daleko i żeby być na zajęciach w piątek musiałabym przyjeżdżać tu już w
          czwartek w dodatku z dzieckiem.Dlatego ten ostatni rok jeszcze muszę tu być.Nie
          wiem jak jest u Was.Ja mieszkam u teściów(mieszka tu jeszcze babcia i siostra
          męża),ale utrzymuję się sama.
          • weronikarb Re: weronikarb! 02.08.07, 14:05
            Anik tez dalamsie omamic.
            Bo przeciez tescie maja duzy dom,przerobimy sobie gore na spolke z bratem
            mojego meza, wybijemy drzwi i bedziemy miec osobne wejscie.

            Tak mamy 2 pokoje, kuchnie i osobne wejscie.
            Ale lazienka i ubikacja wspolna z bratem meza i ejgo rodzina. Oni wyjechali ale
            corke zostawili, wiec tesciowa spedza u nich w pokoju duzo czasu przy okazji
            sprawdzajac czy nie zakmnelam automtau szwagierki (bo ta jej kazala otworzyc),
            czy sprzatam
            Pozatym sprawdza nas o ktorej wracamy bo na dole zamknie nasze drzwi wejsciowe
            i zostawia klucz, a rano jak ide do pracy to drzwi zamkniete a klucz zabrany

            Szukam mieszkania w miescie i mam gdzies ze od etsciow mam budowe blisko, wole
            dojezdzac
      • sebaga Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:21
        wiesz Weroniko, moja mama jest takim typem jak Ty. Jak się komus coś wali
        (łącznie z sąsiadami) to wszyscy biegną do niej .Całe zycie haruje i się męczy.
        Ma 56 lat i jest chora i zmęcznona życiem. Płakać mi się chce jak o niej myślę.

        Dbaj przede wszystkim o siebie!!!!!
        • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 13:57
          Sebaga ja juz jestem na srodkach uspokajających - mam nadzieje ze zawze bede
          tylko na ziolowych

          Niewiem na ogol ludzie zwracaja sie z problemem do mnei dlatego ze potrafie
          sluchac, a jak sie wygadaja to jak nie pomoc??
          • twojasasiadka Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:02
            weronikarb napisała:

            > Sebaga ja juz jestem na srodkach uspokajających - mam nadzieje ze zawze bede
            > tylko na ziolowych
            __
            zamiast tego polecalabym terapię u psychologa
            Leki tylko Cię "uspokajają" a problemy masz nadal te same i nierozwiązane.

            >
            > Niewiem na ogol ludzie zwracaja sie z problemem do mnei dlatego ze potrafie
            > sluchac, a jak sie wygadaja to jak nie pomoc??
            ___
            pomożesz mi w skoku na bank?
            • weronikarb Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:17
              I przez takie cos czlowiek czasami traci wiare w ludzi
              • twojasasiadka Re: I jak nie mieć nerwicy? 02.08.07, 14:34
                weronikarb napisała:

                > I przez takie cos czlowiek czasami traci wiare w ludzi
                ___
                mowisz do mnie w tej chwili?
                sorry,ale nie rozumiem.
                Pozdrawiam i życzę mniej samoumartwiania się w imię "wiary w ludzi"
          • sebaga Weronika :-) 02.08.07, 14:05
            jakbym swoją mamę słyszała smile
            • weronikarb Re: Weronika :-) 02.08.07, 14:10
              Sebaga nie jest tak zle lubie pomagac ludziom jesli jest to w mojej mocy i nie
              koliduje z czasem dl amojej rodziny. Nie potrafi etylko czasami unies
              odpowiedzialnosci za moich bliskich i problemow swoich w ktorych mi jak prosze
              nie pomoga
              Mama nei pracuje, niema zadnego zajeci, w niczym jej nie koliduje ta opieka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka