26.08.07, 15:45
Cała istota stosunków międzyludzkich, nie tylko rodzinnych, sprowadza się do
tego, żeby ludzie mieli chęć sobie pomagać, wyświadczać przysługi, przyjść z
pomocą kiedy inni tego potrzebują, zauważyć, że ktoś jest w potrzebie. I jak
zwykle są ludzie, którzy temu zadaniu sprostają i ci, którzy przedłożą własną
wygodę, nie będą sobie głowy zawracać, zrobią tak jak dla nich lepiej bez
względu na to, co czują inni. Prawdą jest, że jak sami doznajemy czyjegoś
dobra (np. pomocy przy dzieciach od teściowej) to chętniej to dobro zwracamy
innym (np. własnej synowej przy jej dzieciach a naszych wnukach). Jak sami się
na kimś zawiedliśmy i nikt nam nie pomógł, to nawet własnej córce potem nie
chcemy pomagać, żeby jej "lepiej nie było niż mnie"! Tak ten świat działa, ale
są na szczęście ludzie, którzy umieją przerwać ten zaklęty krąg.
Obserwuj wątek
    • corkaswejmamy Re: proste 26.08.07, 15:52
      Bo kij, moja droga zawsze ma dwa konca. i chcesz czy nie wszystko co w życiu
      zrobisz, bez względu na to, czy jest to dobre czy nie, zawsze wróci do ciebie,
      kto wie, czy nie ze zdwojoną siłą.
    • burza4 Re: proste 26.08.07, 17:06
      piękna bajka...

      a rzeczywistość? bo na co dzień widać raczej, że ci, którzy służą
      pomocą są po prostu wykorzystywani, jeśli przedkładają cudzą wygodę
      nad własną - całe otoczenie uważa, że im się to należy jak psu buda.
      Stare powiedzenie brzmi że jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć
      twardy tyłek. Ci, którzy dostają - wcale nie kwapią się bardziej do
      dawania. Raczej oczekują więcej - bez żadnego rewanżu. bo przecież
      im się należy...

      może dlatego, że bardzo ciężko wypośrodkować dawanie i branie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka