mama.igora
31.08.07, 00:20
Wlasnie kilka minut temu skonczylam ogladac jedna taka komedie romantyczna, i
jestem splakana ze hej. Nie ze smiechu, z jakiegos wzruszenia... W pewnym
momencie Kate Winslet mowi: Chce od zycia wszystkiego, co banalne.
I to mnie dziwnie ruszylo, zaczelam myslec o moim zyciu.Maz w pracy na nocce,
nie ma tam zasiegu, zadzwonilam i nagralam sie oryczana na poczcie. Ze chce
tak jak ta Winslet tego co banalne, ze chce sie z nim zestarzec, ze...ech,
takie tam.
Mam dziwny moment w zyciu, decyzje ktore juz sa podjete ale ciaza mi na sercu,
i wszystko czasem odbieram tak osobiscie, tak emocjonalnie. Jestem walnieta...