rebeka77
04.09.07, 11:40
Witam serdecznie i proszę doradzcie mi coś , bo nie wiem czy
nakręcam się bez sensu czy słusznie czuję się niesprawiedliwie
potraktowana ...Od początku.
Jestem zameldowana w mieszkaniu , w którym mieszkałam przez wiekszą
część życia z rodzicami i młodszym bratem.Kilka lat po śmierci ojca
mama poznała faceta i wyprowadziła się do niego - do innego
miasta.Ja z mężem i córką jesteśmy w trakcie budowy domu , na który
wzięliśmy kredyt na prawie resztę życia(teraz jeszcze w TBS)
W tamtym mieszkaniu został mój brat ze swoimi kolejnymi
dziewczynami - narzeczonymi.Zadzwonił do nie wczoraj , że mam się
wymeldować natychmiast , bo on wykupuje mieszkanie Wiem , że główną
inicjatorką całej sprawy jest jego obecna dziewczyna ,która chce się
tam zameldować.Czy ja jestem nienormalna , że czuję się poszkodowana
i potraktowana niesprawiedliwie ? Czy jakieś roszczenia z mojej
strony są uzasadnione ?Głównym najemcą jest nadal moja mama , czy
ona może wymeldować mnie bez mojej zgody ?Kiedy go zapytałam , co ja
będę z tego miała , usłyszłam że pokryje mi koszty bileu do urzędu
miasta (biura meldunkowego).Nadmienię , że mieszkanie jest duże , w
bardzo atrakcyjnej dzielnicy , blisko jeziora.Matka na razie
milczy,a mi jest przykro...