Proszę o radę ...

04.09.07, 11:40
Witam serdecznie i proszę doradzcie mi coś , bo nie wiem czy
nakręcam się bez sensu czy słusznie czuję się niesprawiedliwie
potraktowana ...Od początku.
Jestem zameldowana w mieszkaniu , w którym mieszkałam przez wiekszą
część życia z rodzicami i młodszym bratem.Kilka lat po śmierci ojca
mama poznała faceta i wyprowadziła się do niego - do innego
miasta.Ja z mężem i córką jesteśmy w trakcie budowy domu , na który
wzięliśmy kredyt na prawie resztę życia(teraz jeszcze w TBS)
W tamtym mieszkaniu został mój brat ze swoimi kolejnymi
dziewczynami - narzeczonymi.Zadzwonił do nie wczoraj , że mam się
wymeldować natychmiast , bo on wykupuje mieszkanie Wiem , że główną
inicjatorką całej sprawy jest jego obecna dziewczyna ,która chce się
tam zameldować.Czy ja jestem nienormalna , że czuję się poszkodowana
i potraktowana niesprawiedliwie ? Czy jakieś roszczenia z mojej
strony są uzasadnione ?Głównym najemcą jest nadal moja mama , czy
ona może wymeldować mnie bez mojej zgody ?Kiedy go zapytałam , co ja
będę z tego miała , usłyszłam że pokryje mi koszty bileu do urzędu
miasta (biura meldunkowego).Nadmienię , że mieszkanie jest duże , w
bardzo atrakcyjnej dzielnicy , blisko jeziora.Matka na razie
milczy,a mi jest przykro...
    • ja.xantia Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 11:43
      To ty mieszkasz w tym mieszkaniu czy nie? Bo jak nie to po co być
      tam zameldowanym?
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 11:51
      Moja mama ma dwoje dzieci .Mój brat dostaje mieszkanie a ja na
      bilet .
      • iwoniaw Jak to "dostsaje mieszkanie"? 04.09.07, 11:57
        To w końcu będzie je wykupywał (jak zrozumiałam, jest spółdzielcze lub
        komunalne), czy jest własnością waszej mamy i ona chce mu je podarować notarialnie?
        • rita75 Re: Jak to "dostsaje mieszkanie"? 05.09.07, 17:44
          Wiesz, tu chodzi o to, ze mieszkanie spoldzielcze mozna teraz
          wykupic za przyslowiową zlotówkę- za bezcen- a pozniej np z zyskiem
          sprzedac
    • majmajka Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 11:55
      Oczywiscie,ze slusznie czujesz sie poszkodowana.Ale to powinno zalezec od Twojej mamy.Jest rzecza naturalna,ze dzieci powinno sie traktowac sprawiedliwie.A brata nie zazdroszczesadNa razie nie martw sie na zapas,zobaczysz co powie mama.
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:01
      Jest możliwość wykupienia tego mieszkania za GROSZE od
      spółdzielni.Jeżeli ja się wymelduję , a brat mieszkanie wykupi to
      bedzie jego własnością.Chyba...
      • chipsi Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:14
        Nie jestem pewna ale wykupic mieszkanie od spódzielni może tylko
        główny najemca czyli wasza mama. Ona mogłaby je wykupic i np.
        podarować twojemu bratu. O ile wiem nikt nie może cie tak po prostu
        wymeldować, no chyba ze ma dowody na to że od dawna faktycznie tam
        nie mieszkasz czy jakos tak. Aha, jesli matka przepisała by już
        wykupione mieszkanie na brata to i tak nalezy ci się zachówek ale to
        już dość skomplikowane. Masz wszelkie podstawy by nie godzić sie na
        taki obrót spraw. No chyba że nap mama pomagała by wam finansowo
        przy budowie a za to mieszkanie chce dać bratu. Tak czy tak liczy
        sie to co ona zdecyduje a nie brat, więc z matką rozmawiaj.
      • twix8 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:14
        Przecież jak chce kupić to mieszkanie to kupi czy jesteś tam zameldowana czy
        nie,co to ma do rzeczy?
        • twix8 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:16
          a jak nie mieszkasz tam bardzo długo to gmina sama cię wymelduje
        • lola211 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:17
          A po co komu mieskanie na wlasnosc z "robakiem"? Dlatego brat chce
          wymeldowania.
    • lola211 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:15
      Wymeldowac mozna cie z urzedu, jesli tam nie mieszkasz.
      Najsprawiedliwiej by bylo, gdyby brat cie splacil- w polowie.Dziwi
      mnie, ze matka nie reaguje.
    • adellante1 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:26
      Twoja matka jest głównym najemcą.
      Główny najemca ma prawo cię wymeldowac bez twojej wiedzi i zgody kiedy tylko zechce.
      Główny najemca moze wykupić mieszkanie
      Główny najemca moze wyznaczyć osobę na która sceduje prawa wykupu spółdzielczego.
      Główny najemca deacyduje o losach mieszkania.
      Kazdy człowiek decyduje sam o tym co komu i kiedy podaruje. Nie ma zadnego
      obowiazku obdarowywania dzieci po równo.
      Mozesz sobie co najwyżej czuć żal do mamusi. na miejscu brata bedąc kazdy z nas
      pewnie postapił by tak samo.
      Taki lajf. Wychodzi na to że mama cie nie lubi smile))
      • mathiola pieprzysz Adellante 06.09.07, 18:03
        Mozesz sobie co najwyżej czuć żal do mamusi. na miejscu brata bedąc
        kazdy z nas
        pewnie postapił by tak samo.

        Mów za siebie. W mojej rodzinie panuje zasada: wszyscy po równo albo
        nikt.
        Brat próbuje postąpić jak ostatnia łajza.
        Matka powinna się tym zająć. Wykupić mieszkanie i obdarować dzieci
        tak, żeby było po równo.
        Rodzic nie ma obowiązku dzielić między dzieci po równo, tylko co to
        za rodzić, który dzieli nierówno? Jednemu wszystko, drugiemu nic.
    • fliper27 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:28
      z tym wymeldowaniem bez Twojej zgody top wcale nie jest tak łatwo
      popierwsze twój brat sam cię nie może ywmeldować, tylko z takim
      wnioskiem musi się zgłosić głowny najmemca czyli twoja mama, ale tu
      też się sprawa dla nich komplikuje bo jak ty nie wydasz zgody na
      twoje wymeldowanie to oni musza przyprowdzić świadków że ty tam nie
      mieszkasz i nie interesujesz sie tym mieszkaniem, tak było u mnie bo
      moja mama chciała wymeldowac mojegpo ojca bo od 6 lat nie mamy z nim
      kontaktu i nasze sąsiadki musiały iść napisac oświadczenie że
      zeznają że jest tak jak mówi moja mama
      • adellante1 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:35
        to co opisałeś dotyczyło tylko i wyłącznie starego prawa o ewidencji ludności i
        tyczyło członków spóldzielni. Pewnie stary był również członkiem spółdzielni
        mieszkaniowej. Obecnie idziesz i wymeldowujesz. Nie ma problemu. Oczywiście
        musisz byc głównym najemcą. Jedyne kogo nie mozesz wymeldowac bez wiedzy i zgody
        to współwłasciciel.
    • chipsi Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:38
      Zgadzam się z dziewczynami, jak Twój małz lubi straszyć to niech
      zagra w horrorze smile Dziecka Ci nie zabierze ot tak.
      Przepraszam, nie mogę się powstrzymać: Co za burak...Facet mnie
      normalnie poraził bezczelnością, głupotą i hamstwem.
      • chipsi Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:41
        O jesoo, przepraszam, ale jakimś cudem wysłałom się nie do tego
        wątku smile)) To nie do Ciebie.
      • adellante1 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:41
        a watki to ci się nie pozajaczkowały????
        • chipsi Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 12:41
          Noooo, ale wałek... ;P
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 21:32
      Dziękuję za wpisy.Rację miała osoba , która napisała , ze chyba
      mamusia mnie nie lubi.Dzwoniła przed godziną chyba...Potrzebowałam
      trochę czasu żeby sobie poryczeć.Matka generalnie wpadła w szał , że
      co ja sobie wyobrażam , że to jest jego mieszkanie i takie
      tam...Zawsze faworyzowała mojego brata , ale dziś czuję się naprawdę
      strasznie.Mam nadzieję , że nigdy nie poczuje się tak żadne z moich
      dzieci.W piatek umówiłam się z bratem w biurze meldunkowym.
      • adellante1 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 21:36
        przykro mi ze miałem racje.
        Nie zawsze z matka jest słodko. Czasem warto się przed nia
        wyprostować i podnieść dumnie czoło. Pomaga.
      • novembre Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 21:37
        Wspolczuje Ci sytuacji.. Okazuje sie, ze rodzina, nawet ta najblizsza,
        niekoniecznie staje na wysokosci zadania.. Zalosni sa..

        nov.
      • elza78 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 21:42
        jak braciszek taki roszczeniowy ze swoimi dziewczynami to moze byc i tak ze na
        starosc przyjdzie koza do woza bo twoja matke wywali z JEGO chaty na bruk...
        czytaj do ciebie...
        taki lajf... jak w krolu lirze...
        • olcia029 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:11
          niestety najbliżsi też nas czasem zawodzą, myślę, że on jeszcze Wam zazdroszczą
          to, że budujecie dom. Pewnie sobie myślą dom będzie miała a chce jeszcze
          mieszkanie.... wiesz jacy oni są, ja tam bym robiła po złości.....
    • kajlana Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:10
      Zadzwonił do nie wczoraj , że mam się
      > wymeldować natychmiast , bo on wykupuje mieszkanie

      Moja rodzicielka też wykupuje teraz mieszkanie (w tej akcji mieszkań za grosze)
      i ja oraz 2 braci jesteśmy tam zameldowani. Tylko jedno z dzieci mieszka nadal w
      miejscu zameldowania. To moja mama jest najemcą i nikogo nie wymeldowuje z
      okazji wykupu. Nie rozumiem czemu Twój meldunek tak bardzo przeszkadza w wykupie
      mieszkania przez brata?
    • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:18
      No dobrze ale czegoś nie kumam. Nie mieszkasz wmieszkaniu-więc po grzyba Ci tam
      meldunek????? Z tego co zrozumiałam to od jakiegos czasu Ty tam nie mieszkasz ,
      więc nakładów na mieszkanie nie ponosisz tylko brat. uzbierał i chce wykupic-w
      porządku -ty stawiasz dom on wykupje mieszkanie-każdy chce gdzies mieszkac. Nie
      rozumiem-traktujesz mieszkanie jak mase spadkową po mamie????? i oczekujesz,ze
      cie spałacą..a w sumie z jakiej racji??/ Mieszkanie jest mamy , widac
      postanowiła,ze brat tez potzrebje dachu nad głową, zwłaszcza ,ze Ty masz gdzie
      mieszkać a on wykłada pieniądz.A juz uwagi typu mama bardziej kocha brata bo
      daje mu mieszkanie...to bardzo zacnie postrzegac uczucia rodzicielskie przez
      pryzmat gotówki-zwłaszca,ze masz gdzie mieszkac i nakaładów na mieszkanie nie
      ponosisz. tak między bogiem a prawdą to cieszyłabym sie,ze brat ma mieszkanie ,
      stac go na wykupienie a nie roziła łzy bo mam się wymeldowac
      • elza78 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:24
        ale to nie o meldunek chodzi poprostu troche kijowo poczuc sie traktowanym przez
        rodzine najblizsza jak wlasnie ten "robak" z posta loli
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=68491978&a=68494368
        wszystko mozna zalatwic w normalny sposob a nie - natychmiast masz sie
        wymeldowac bo JA wykupuje mieszkanie big_grinD
        • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:28
          Bracia jak to faceci w większości nie bywaja delikatni. zreszta dalej nie widze
          problemu..oprócz zranionej dumy..tylko tez dalej nie wiem z jakiego powodu.
          założe się,ze w odwrotnej sytuacji pojawiłby sie wątek o treści "paskudny brat
          buduje dom i nie chce sie wymeldowac z mieszkania w którym mieszakam i które
          wykupję" Pomyślcie trochę...to takie pretensję ,ze Jas dostał gruszkę a ja
          jabłuszko...
          • elza78 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:34
            ale zalozycielka watku napisala ze jej zwyczajnie przykro i tyle nic poza tym...
            mnie by tez bylo przykro smile
            • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:35
              Z jakiego powodu byłoby wam przykro??? toż ja o tym własnie pisze, nie widze
              powodu do lania łez. jeden powód-taki konkretny....
              • elza78 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 22:56
                konkretny powod - bezczelne zachowanie brata to pierwsza rzecz
                faworyzowanie przez matke jednego z dzieci to drugorzedna sprawa bo nie mozna
                matce nakazac w sumie zbey po rowno traktowala wszystklicj ale nie mozne tez
                dzieciom nakazac zeby nie czuly sie zle z tego powodu ze ktos ma je dokumentnie
                w dupie...
                takie rzeczy mozna rozwiazac w cywilizowany sposob, przykladowo matka dzwoni do
                corki i rozmawia z nia na temat sytuacji i pyta, czy corka zgadza sie na wykup
                mieszkania aby brat mial je na wlasnosc, jasne mozna powiedziec z ematka nie ma
                obowiazku, oczywiscie ale to wszystko to tylko slowa a jak wiele moga zmienic w
                tej sytuacji smile
                ludzie czasem wiele traca przez nieumiejetnosc rozmowy z innymi
                mozna bylo sprawe rozwiazac tak aby zalozycielka watku cieszyla sie z ebrat
                bedzie mial gdzie mieszkac
                to nie ona zaczela ta batalie tylko oni smile
          • ma_dre Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 22:58
            kotbehemot6, no wybacz ale ty chyba zupelnie "slepa" jestes albo
            jakas niedorozwinieta, niedorosla, albo w szkole liczyc zapomnieli
            cie nauczyc... przeprasam pozostalych uczestnikow forum za gwaltowna
            reakcje, ale mi chyba cisnienie podskoczylo jak przeczytalam ten
            temat a zwlaszcza post kotbehemot6 !!!

            Problem jest w tym ze brat lokum bedzie mial za symboliczna kwote
            (1zl?) a siostra musi splacac dom, ktory buduje, przez dziesiatki
            lat i kosztowalo ja to bedzie setki tysiecy zlotych!!! Teraz widzisz
            problem??? Policz sobie jakos, cos odejmij, dodaj, podziel...
            Przeciez to uraga podstawowemu pojeciu sprawiedliwosci. Gdyby moi
            rodzice mnie tak potraktowali to nie chcialabym ich wiecej widziec,
            bo taka postawa dobitnie o czyms swiadczy...a o czym to juz sama
            sobie dospiewaj, myslenie ci nie zaszkodzi.
            • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 23:16
              Problem jest w tym ze brat lokum bedzie mial za symboliczna kwote
              > (1zl?)
              powiadom publicznie jak nabedziesz mieszkanie , duze w atrakcyjnej okolicy za
              symboliczna złotówkę-kupie kilka

              siostra musi splacac dom, ktory buduje, przez dziesiatki
              > lat i kosztowalo ja to bedzie setki tysiecy zlotych!!!

              !. pierwszee słysze zeby kredyt tak nagle spadał z nieba i było się zmuszonym go
              spłacać, zawsze myśłąłm,ze to przemyśłana decyzja

              Taa pojęcie sprawiedliwości....przeprowadż się do Chin -tak każdemu po równo.
              Moja droga autorka ma gdzie mieszkać i brat tez chce na własnym. W związku z
              pojęciem sprawiedliwości sprawa winna wyglądać tak- sprzedają mieszkanie ,dzielą
              po pół -brat kupuje mała klitkę a siostra spłaca jredyt i mieszkama w
              domu-sprawiedliwe?????

              pomijam kwestie wspólpracy rodzinnej , i uczuć widac zostały skutecznie
              zastąpine rachunkem ekonomicznym

              • burza4 Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 12:55
                kotbehemot6 napisała:


                > powiadom publicznie jak nabedziesz mieszkanie , duze w atrakcyjnej
                okolicy za> symboliczna złotówkę-kupie kilka

                nie chodzi o kupno, a o wykupienie mieszkania spółdzielczego -
                subtelna różnica.

                sprawa jest prosta - matka chce wykupić mieszkanie i odbarować nim
                tylko jedno ze swoich dzieci, z krzywdą dla drugiego, które ma sobie
                radzić samo. Oczywiście MOŻE tak postąpić - tylko nie mówmy o tym,
                że to jest postępowanie fair.

                > Moja droga autorka ma gdzie mieszkać i brat tez chce na własnym. W
                związku z> pojęciem sprawiedliwości sprawa winna wyglądać tak-
                sprzedają mieszkanie ,dzielą po pół -brat kupuje mała klitkę a
                siostra spłaca jredyt i mieszkama w > domu-sprawiedliwe?????

                owszem - bardziej sprawiedliwe. Jeśli brat chce mieszkać w domu -
                może również wziąć kredyt i powiększyć sobie przestrzeń życiową.

                w proponowanym układzie autorka sama musi zadbać o własny dach nad
                głową i będzie się zarzynać kredytem przez kolejne kilkadziesiąt
                lat, zaś jej brat - dostanie od mamy w prezencie spore mieszkanie
                (wykupione za równowartość kilkuset zł). Sprawiedliwe?
      • kalendarzowa_wiosna Do Kota 04.09.07, 23:58
        W dzisiejszych czasach, gdy mieszkanie jest warte conajmniej
        kilkaset tysięcy złotych, a wykup kilkadziesiąt złotych postępek
        matki uważam za skrajnie niesprawiedliwy.

        To, że autorka wątku ma gdzie mieszkać niewiele ma do rzeczy. BTW
        sama pisze, że łatwo jej to mieszkanie (dom) nie przychodzi. Za
        darmo od nikogo nie dostała, tylko kredyt wzięła i spłaca ciężką
        pracą.
        A tymczasem brat za friko dostaje mieszkanie, jak podejrzewam
        stanowiące główną część majątku rodzinnego, jeśli nie cały majątek.

        Gdyby matka była sprawiedliwa, wykupiłaby mieszkanie, sprzedała,
        kasę podzieliła po równo między własne dzieci. Synowi pewnie
        starczyłoby na kawalerkę, córce pomogłaby w budowie domu.

        Do autorki: masz prawo czuć się pokrzywdzona. Niestety prawo jest
        prawem, o mieszkaniu decyduje matka. Współczuję.

    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 23:06
      Dom budujemy za kredyt hipoteczny zaciagnięty na 30 lat.Kosztuje nas
      to wiele potu lejącego nam się po tyłkach każdego dnia od wielu
      miesięcy.Mój brat dostał - bo chyba można tak powiedzieć mieszkanie
      w prezencie(to chyba komfortowa sytuacja) I ok. Mama miała to tego
      prawo.To tylko mieszkanie i prawie już zapomniałam .Na moje poczucie
      krzywdy składa sie dużo więcej , ale nie o tym wątek...np , że nie
      pamiętała miesiąc temu o mojej pierwszej rocznicy ślubu.
      Małżonek kupił mi dwa piwka na osuszenie łez , albo i nie...
      dziekuję za wpisy.
      • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 23:16
        Penie i komfortowa-czy nie płacił opłata związanych z ekspolatacja
        mieszkania?????No i chyba wykupienie to raczej nie przysłowoiowa złotwka. Wybacz
        ale to,ze stwiasz dom to zaden argument tylko wasza zachcianka i wolny wybór.
        Można było kupć mieszkania obciążone mniejszym kredytem. Nikt chyba do
        zaciągania długoterminowych kredytów nie zmusza????
        Wydaje mi się,ze masz wiekszy żal do mamy , brata , i wcale o mieszkanie nie chodzi.
        • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 23:28
          Nie .Nie możemy mieszkać w mieszkaniu . Z racji wykonywanych
          zawodów .Mieszkanie na wsi bedzie dla nas tańsze.I nic więcej nie
          mam zamiaru pisać na ten temat. A kosztów za eksploatację mieszkania
          nie ponosi się chyba tylko mieszkajac pod mostem.I nie widzę związku
          miedzy tym właśnie a wartością 70 - metrowego mieszkania.
          • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 04.09.07, 23:39
            nic więcej nie
            > mam zamiaru pisać na ten temat
            Wcale nie chcę wiedzieć

            A kosztów za eksploatację mieszkania
            > nie ponosi się chyba tylko mieszkajac pod mostem.

            to samo można by napisac o waszym kredycie.i tez nie dostrzec związku między
            zaciagniętym kredytem a żalem z powdu umykających pieniedzy- bo pewnie o to
            cho\dzi nieprawdaż????

            Sytuacja z boku wygląda tak
            X i Y /
            X od lat nie mieszka w mieszkaniu, w miare sie powodzi bierze kredyt na budowę
            domu
            Y mieszka , ponosi związane z tym obciążenia. chciałby tez miec na włąsność.
            więz za zgoda mamy wykupuje.

            X ma pretensje o co?? O forme przekazania informacji, o pieniądz..hmmmm

            X ma z tego powodu traumę, bo moze liczył,że jak własciciel zejdzie to będzie
            majatek do podziału a tu sie okazało,ze Y tez chce mieć mieszkania , jak oni
            dom, i pieniążków nie bedzie.no ale to przypuszczenie.takie sobie gadanie na
            forum, ale jak to miło popatzreć jak się układaja stosunki rodzinne oprate o
            gotówke a nie o wzajemną życzliwośc
            • bi_scotti Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 00:19
              Moze powinnas zamiescic watek na forum prawo i poprosic o rade
              prawnika od nieruchomosci. Ktos powyzej wspomnial "zachowek" -
              zapewne mozna sie dogrzebac tego, czy mama odlozyla ten "zachowek"
              za pozyskane mieszkanie po smierci ojca, czy nie. Teoretycznie
              bowiem, po smierci Towjego ojca polowe dziedziczyla mama z zalozenia
              a z pozostalej polowy w rownych czeciach Ty, mama i brat czyli
              nalezala Ci sie 1/6 wartosci tego mieszkania. Albo mama odlozyla Ci
              te pieniadze i rosly na koncie przez minione lata, albo teraz musi
              Cie splacic przynajmniej z tej naleznej Ci 1/6 wartosci. Czy tak
              jest rzeczywiscie zgodnie z obowiazujacymi przepisami, powinnas
              uzyskac odpowiedz od znajacego sie na rzeczy prawnika. Zal masz
              prawo miec ale ustepowac kompletnie nie masz powodu - przynajmniej o
              te 1/6 powinnas powalczyc, bo ona Ci sie zgodnie z prawem nalezy a
              lepsza nawet mala czesc niz nic. Powodzenia!
              • spacey1 Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 11:43
                Obawiam się, że w tym przypadku kwestie dziedziczenia, zachowku czy spadku nie
                mają nic dorzeczy, gdyż mieszkanie to nie było WŁASNOŚCIĄ mamy autorki wątku.
                Mozna sie domyslać, że jest to mieszkanie spółdzielcze lokatorskie lub
                komunalne, a zatem nie własność. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi sie, że
                tamte terminy dotyczą majątku będącego własnością.
            • elza78 Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 17:26
              smile
              no i co nawet jesli o kase chodzi smile
              piszesz ze nie jest to przyslowiowa zlotowka... wykup 70 m mieszkania
              spoldzielczego na wlasnosc w tej chwili to kwota rzedu... 1000 pln pisze o
              trojmiescie gdzie w gdansku cena metra kwadratowego (srednia) to 6000 pln koszty
              eksploatacji to czynsz okolo 500 pln o czym ty piszesz dziewczyno??
              jesli chodzi o kase to autorka tez moze miec o to pretensje bo mieszkanie to
              mienie spadkowe po jej ojcu - ktos dobrze to zauwazyl i jego czesc nalezy sie
              jej, nie bez potrzeby ktos kiedys wymyslil prawo do zachowku...
              mozna walczyc o zachowek od darowizny dokonanej na do 10 lat przed smiercia wiec
              i takie sytuacje sa...
              wezmy dalej
              dom na wsi 100 m postawienie go z dzialka kwota zamyka sie w 300000 zlotych
              (okolo), autorka ma garba na plecach do konca zycia bo kredyt splacic trzeba
              brat lekka reka od mamy dostaje mieszkanie ktorego wartosc moze byc duzo wieksza
              niz jej domu dajmy na to 70m za te 6 kolek smile (cena srednia) to daje 420000 big_grinDD
              piszesz o kasie i o tym ze komus przykro... mnie tez byloby przykro gdyby mnie
              ktos na 210000 wydymal i jeszcze w takim stylu...
              za ta kase obydwoje mogliby domy postawic razem z bratem...
              i nie pisz kot ze tobie by lekko przyszlo taka akcje matce wybaczyc big_grin bo latwo
              sie klepie na czyjs temat glupoty gorzej juz z tym altruizmem i rozdawnictwem u
              siebie...

              • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 18:47
                Powiem tak. jak by mnie było stac na wzięcie kredytu i stawianie domu to
                życzyłabym bratu wszystkiego najlepszego i jeszcze bymn mu wazom kupiła do
                mieszkania. Aż się rzygac chce gdy taktuje sienajbliższe osoby- brata i matke
                jak ksiegowe według wzoru winien i ma. zawsze mi sie wydawało,ze poamaga się
                bardziej potrzetbującym a nietakże tym którym sie dobrze powodzi aby w imię
                RÓWNO. I prosze bez argumentów pt kredyt- to akurat wolna wola autorki.tak
                uważacie to i fajnie,. RTylko to autorka watku ma łezki w oczkach bo mamusia jej
                nie kocha..aż tez uronię kilka.
                • aguskin Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 20:20
                  autorka nic nie pisze, ze brat biedny i że potrzebuje pomocy, może
                  bawi sie w najmodniejszych klubach, wykupi mieszkanie, sprzeda i
                  przebaluje ok jego brocha, może nawet mamusi nere w nocy wyrwać i
                  sprzedać i tez na kolejna dziewczyne wydać,
                  do autorki współczuję Ci matki, macochy czasem są lepsze,
                  też jeśli tak wyglada sprawa czułabym się wydymana....
            • bea116 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 20:12
              Pewnie, powinna mu jeszcze dołożyć na wykup skoro taka bogata, że wzięła kredyt na 30 lattongue_out A swoją drogą brat umie liczyć i sobie dobrze wydedukował, że jak się da to załatwić, to on będzie te 70m miał za symboliczną sumę, czysty zysk... Myślę, że przy tym bardzo ale to bardzo siostrę kochatongue_out
              Współczuję tylko, że matka taka niesprawiedliwa - ktoś dobrze napisał, że powinna albo wykupić, sprzedać i podzielić na pół albo pomóc córce w jakiś inny sposób przy budowie domu. Dlaczego córka ma spłacać kredyt przez 30 lat a brat dostać mieszkanie prawie za darmo? Te 70 m w mieście może być niewiele mniej warte od domu na wsi.
    • majka003 Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 11:59
      Nie może cię wymeldować sam.Musi to zrobić TWOJA MAMA za Twoją
      zgodą. Jest potrzebny Twój dowód os. i wypełnienie formularza. A
      jeżeli nie masz gdzie mieszkać musi ci znaleźć lokal zastępczysmile Nie
      rób tego. Mieszkanie może też tylko wykupić Twoja mama a nie on.
      Należy być członkiem spóldzielni,a brat pewnie nim nie jest. A
      jeżeli on chce je wykupić,musi mama je przepisać na niego-ale juz po
      wykupie. a wtedy on powinien ci zwrócić twój udział w mieszkaniu
      (przyszły spadek i roszczenia).Nawet jak jest właścicielem możesz
      sie ubiegać o "zachówek".Więc nie jest to proste.Musi cię spłacić.
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 05.09.07, 21:34
      Dziękuję za wpisy.
      Drogi Kocie czy jak Ci tam...Widzę , że wiesz o moim portfelu i
      portfelach mojej rodziny wiecej niz ja sama.Zejdz proszę z tego
      mojego kredytu , domu i niewyobrażalnego bogactwa , bo pomyślę , że
      jesteś zazdrosna\y.Czytasz bardzo wybiórczo , więc przypomnę Ci -
      budowa bomu nie jest moim kaprysem tylko koniecznością . Uprawiamy z
      mężem wolne zawody i żeby zajmować się praca którą kochamy musimy
      mieć ziemię , którą kupiliśmy z pomieszczeniem gospodarczym , które
      przekształcilismy na warsztat - pracownię.Na wynajmowanie takiego
      pomieszczenia w mieście nie stać nas , a na przebranżowienie czy
      zmianę zawodu nie mamy ochoty.Nie chce mi się opisywać Ci sytuacji
      finansowej mamy i brata , bo wróciłam z budowy i mam dość.Powiem Ci
      tylko , że fantazja poniosła Cię daleko.Pozdrawiamsmile
      • elza78 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 17:13
        rebeka trzymaj sie i sprobuj zatka sie spotkac sam na sam zobaczyc o co chodzi
        pogadac... czsem takie sytuacje maja podwojne dno...
        • twojasasiadka Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 20:09
          jest Ci przykro?wink
          z jakiego powodu?
          napisz szczerze,że chciałabyś dostać forsę z tego mieszkania,a nie
          że Ci przykrowink

          kobieto-przeciez Ty tam nie mieszkasz! masz swoje mieszkanie/dom
      • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 21:00
        Droga Rebeko czy jak ci tam...fantazja mnie nie ponosi bo kredytu , zwłaszca na
        długi termin biednym raczej nie dają. No ale nie o tym. Krótko i kończę, każdy
        chce gdzies mieszkać, ty masz swoje, brat mieszka w mieszkaniu w któryms tez
        kiedyś mieszkałas i też by chciał miec swoje-czy to cos złego????
        jako siostra cieszyłabym sie że brat bedzie na tzw "swoim" , a już na pewno nie
        było by mi przykro. Spotkałam się w swoeim życiu z luzdmi którzy swoim
        najbliższym z radościa pożyczali, czy wręcz dawali pieniadze na mieszkanie..no
        ale cóz oni mieli klasż a nie komputerek w głowei zamiasta luzdkiej życzliwości.
        Pozdrawiam
        • lola211 Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 16:48
          Kocie- ona, zeby mieszkac, musi ZAPLACIc spora kase.Brat ma to samo
          za pol darmo.Nie widzisz roznicy?Jest to bardzo niesprawiedliwa
          sytuacja, widoczna golym okiem, ale jak widac- nie dla wszystkich.
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 22:37
      Witamsmile
      Przeprowadziłam dziś rozmowę na gg z moim bratem (biorąc pod uwagę
      jakim jest wulgarnym i agresywnym panem , rozmowa była bardzo
      spokojna ) Utwierdziłam go w przekonaniu , że chcę aby zawsze
      mieszkał w niegdyś naszym wspólnym mieszkaniu. Zapytałam tylko ,
      czy na moim miejscu nie czuł by żalu , poczucia niesprawiedliwego
      potraktowania przez matkę .To , że teraz (od dwóch lat ) płaci
      czynsz i resztę opłat nie jest żadnym argumentem ( bo niektórzy o
      tym piszą) - były lata po śmierci taty , kiedy płaciłam za czynsz ,
      zapełniałam lodówkę itd)Zapytałam czy nie sądzi , że jakaś część
      (zaznaczyłam , że na pewno nie dziś i na pewno mniejsza - mi się
      należy ? Że chętnie pomogę mu w wykupie mieszkania itd )Dowiedziałam
      się , że skoro ma okazję korzystać z życia na całego to tak się
      stanie.Kopie rozmowy przesłał mamie. Ona zadzwoniła do mnie i
      roztrzęsiona ( jak w wszystkich sprawach , kiedy krzywda dzieje się
      jej Misiowi)oświdczyła , że w świetle mojej podłości mam się
      natychmiast wymeldować i przyjąć do wiadomości , że mieszkanie
      oddaje Misiowi)
      Nie mam zamiaru polemizować z prawnikami n\t woli mamy.Jutro bedę
      wymeldowana.
      Nie chodzi mi o pieniądze.Ubolewam nad nieumiejetnością
      komunikowania sie między ludzmi.Usłyszałam dziś wiele przykrych
      epitetów na mój temat. Ta sprawa jest krórąś tam z koleji ...Choćbym
      stawała na rzęsach jestem gorszym dzieckiem . Jak byłam młodsza
      miałam jeszcze siłę , żeby zabiegać o miłość matki, walczyć z jej
      obojetnością w stosunku do mnie , mojego dziecka... Teraz wiem , że
      to walkaz wiatrakami .Dlatego jest mi przykro.
      Dzięki za wsparcie .

      Kocie , kredyt mamy dzięki temu ,że kilka osób zgodziło sie być
      współkredytobiorcami. A że udaje nam się go samodzielnie
      spłacać ...cóż jesteśmy wykształceni , zdolni zdrowi i się kochamy.
      Zmieści Ci się to w głowie?
      Pozdrowienia.


      • kotbehemot6 Re: Proszę o radę ... 06.09.07, 22:48
        Kocie , kredyt mamy dzięki temu ,że kilka osób zgodziło sie być
        współkredytobiorcami. A że udaje nam się go samodzielnie
        spłacać ...cóż jesteśmy wykształceni , zdolni zdrowi i się kochamy.
        Zmieści Ci się to w głowie?
        Pozdrowienia.

        Mieści sie w głowie, i prawdę mówiąc cieszy mnie to,ze znalazłaś ludzi którzy
        pomogli Wam zdobyc środki finansowe na realizacje Wsazych planów, pewnie nic w
        zamian nie oczekując.
        Wybacz ale troszkę poplatałaś dwie rzeczy-sposób komunikowania sie i sam fakt
        wymeldowania sie i wszystko co z tym związane. Skoro razi Cie sam przekaz to
        jako osoba inteligentna raczej obśmiac sie z tego powinnaś a nie wyciagać
        wnioski o faworyzowaniu brata.Gdziez związek między brutalnościa przekazu a
        kwestie emocjonolne?????? Chyba masz jednak pretensje do mamy o tzw.
        całokształat a sama kwestia mieszkania to tylko czubek góry lodowej. Skoro
        twierdzisz ,że nie chodzi o pieniądze to jak rozumiec twoje pytanie do brata o
        to czy nie należy Ci sie jakas częśc-problemy z komunikacją?????
        Moze nie powinnam sie wtrącąć ale myśłę sobie że całej waszej rodzinie
        przydałaby się szczera rozmowa przy stole gzdie faktycznie nie byłoby rozmowy o
        pieniadzach i co się komu nalezy ale o emocjach i relacjach miedzy wami.
        • bi_scotti Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 00:16
          Rebeka - blad. Bledna jest decyzja zeby odpuscic. Prawnie nalezy Ci
          sie czesc i niezaleznie od uczuc mamy i potrzeb brata, swoja
          naleznosc powinnas wyegzekwowac. Bo takie jest prawo i kropka.
          Uczucia w takich okolicznosciach nalezy odlozyc na bok i skupic sie
          na faktach. Nie wymeldowywuj sie. Nikt nie jest w stanie Cie do tego
          zmusic a juz na pewno nie poprzez rozmowe telefoniczna lub wymiane
          zdan na gg. Sama bedziesz miec do siebie pretensje, ze odpuscilas -
          stosunki z rodzina to nie tylko milosc cacy-cacy ale tez uczciwy
          podzial zgromadzonych dobr. A Tobie sie nalezy czesc po ojcu. Wiec o
          nia zadbaj. W koncu Twoj tata tez na to pracowal zeby reszta rodziny
          z Toba wlacznie miala to mieszkanie. On sie tam pewnie w grobie
          przewraca w obliczu postepowania Twojej mamy i brata.
    • mamazulki do kotbehemot6... 07.09.07, 12:43
      moi teściowie złożyli wniosek dotyczący wykupu ich mieszkania
      spółdzielczego, 2 tygodnie temu dostali odpowiedź...wiesz ile musza
      zapłacić za to żeby mieszkanie było ich????? 19 zł. Może to zmieni
      Twój tok rozumowania.
      • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 15:34
        Nie zmieni mojego toku rozumowania z jednego prostego jak drut powdu-ano
        takiego,ze nie zwykłam rozlczać moich bliskich czy mają więcej czy mniej ani co
        mi sie od nich należy. Raczej interesuje mnie to,ze by było im w życiu jak
        najlepiej. widac jestem w mniejszości, trudno, przkonywac już nikogpo nie będę
        bo i po co.W stosunkach rodzinnych ekonomia obchodzi mnie jak najmniej,zwłaszcza
        w sytuacji gdy strony maja gzdiemieszkac a powodowane są zwykłą chciwościa do
        której jest dorabiana ideologia typu"mamusia mnie nie kocha"
        • lola211 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 16:50
          Tobie sie cos pomylilo, jaka chciwosc? Zwykla ludzka sprawiedliwosc
          wymaga, by jesli sie juz dzieciom daje , to po rowno, chyba ze
          roznice w poziomie zycia sa drastyczne.
        • burza4 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:04
          kompletne odwrócenie pojęć...

          nie sądzę, żeby autorka nie chciała żeby bratu w życiu było dobrze,
          tylko wiesz, będąc na miejscu jej matki ja bym chciała żeby OBOJGU z
          moich dzieci było jak najlepiej. Czułabym się parszywie pomagając
          tylko jednemu, drugie - choć TEŻ POTRZEBUJE - olewając. Ale według
          ciebie takie odczucia są mniejszościowe...

          w takiej sytuacji będąc - wykupiłabym to mieszkanie, sprzedała z
          czasem i podzieliła kasę między dzieci PO RÓWNO. I niech z tą kasą
          zrobią co chcą, mogą kupić mniejsze lokum, albo zapożyczyć się i
          kupić większe. Ich sprawa.

          podejście na zasadzie "jemu DAM, a ty nie potrzebujesz, sama sobie
          zarób" - nie mieści mi się w głowie

          stosunki rodzinne mimo wszystko wymagają zwykłej, ludzkiej
          przyzwoitości.
          • twojasasiadka Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:13
            tak,tylko ż epo sprzedaży mieszkania i podzieleniu pieniędzy między
            siostrę i brata, brata będzie stać na o wiele mniejsze mieszkanie
            niż to ,które teraz ma dzięki mamie.
            Siostra dorzuci kasę do swojego budowanego domu,a brat kupi sobie
            kawalerkę;P
            i wszyscy będą tacy szczęśliwiwink
            • lola211 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:44
              Ja ty liczysz? Brat po prostu wezmie tez kredyt, dolozy to co
              dostanie ze sprzedazy obecnego mieszkania i tez sobie kupi wieksze
              lokum.
              • twojasasiadka Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:49
                ale po co kombinować jesli rozwiązanie już jest dobre?
                matka chce dać bratu ,ktory nie ma nic swoje mieszkanie.Córka ma
                gdzie mieszkać-jest "na swoim".
                To takie uszczęśliwianie na siłę.
                • lola211 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:53
                  No swietnie- jedno ma sie dorabiac i zadłuzac, a drugie dostanie za
                  friko- fantastyczne rozwiazanie..
                  • twojasasiadka Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 18:54
                    dla mnie to naturalne rozwiązanie
                    • bi_scotti Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 19:30
                      twojasasiadka napisała:

                      > dla mnie to naturalne rozwiązanie

                      Masz wiecej niz jedno dziecko? Jesli tak, wydrukuj sobie co
                      napisalas i daj Im do poczytania jak beda dorosle. Ciekawe, ktore z
                      Nich uzna, ze mama jest sprawiedliwa dajac wszystko jednemu a
                      pozbawiajac czegokolwiek drugiego.
                      • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 20:16
                        Już nie miałam zamoaru się wtracać, ale sprawiedliwie wcale nie znaczy po
                        równo-tylko według potzreb-autorka ma gdzie mieszkać i brat będzie tez miał
                        gdzie..chyba ze zadziała zasada "a na złóść nic nie zrobę".Kobieta ma gdzie
                        mieszkać. kredytu nikt nie kazał jej brać. Dlaczego brat ma spłacac jej
                        kredyt.Matka moze z mieszkaniem zrobic co jej się podoba. jeżeli ma byc
                        sprawiedliwie to niech autorka zrezygnuje z domu i kredytu , sprzedadzą
                        mieszkanie i oboje kupiuą po małej klitce-ot będzie i równo i sprawiedliwie.
                        • lola211 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 20:21
                          Brat nie ma splacac jej kredytu, tylko swoj wlasny- na swoje lokum.

                          >Tylko według potzreb

                          No tak, czyli jak ktos jej zaradniejszy to figa z makiem, a np.
                          dziecku- fajtlapie dac na talerzu mieszkanko, bo sam zarobic na
                          swoje nie potrafi.to nie ma zadnego sensu.
                          • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 20:25
                            > dziecku- fajtlapie dac na talerzu mieszkanko, bo sam zarobic na
                            > swoje nie potrafi.to nie ma zadnego sensu.
                            >
                            Różnie się ludziom w życiu układa. I cóz w tym złego,że się mniej zaradnym
                            pomaga???? Zwłaszcza w kraju ponoć w 90% katolickim.....buachahahahahahahaha
                            • bi_scotti Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 20:39
                              Widzisz Kocie to jest tak: masz 2 dzieci. Oboje sa zmarznieci, bo
                              zima. Jedno pozycza w szkole od kolezanki sweterek a Ty drugiemu
                              kupujesz piekna, nowa, modna bluze z kapturem. Oboje sa ogrzani,
                              prawda? I Ty sie czujesz swietnie jako mama? Dodam, ze za cene bluzy
                              dla drugiego, moglabys kupic obojgu przyzwoite swetry, moze mniej
                              modne ale oboje mogliby miec cos nowege, wlasnego. Ale wolisz taki
                              uklad, ze jeden dzieciak musi liczyc na pomoc kolezanki, a o
                              drugiego juz Ty zadbasz. Sprawiedliwie? Ja nie sadze ale Tobie wolno
                              sadzic, co tylko chcesz.
                              A teraz o tym mieszkaniu. Mama ma jedno mieszkanie i 2 dzieci. Z
                              mieszkaniem MOZE zrobic, co Jej sie zywnie podoba lacznie z tym, ze
                              moze je podarowac na skarb panstwa aby roslo w sile. Decyduje
                              jednak, ze da je JEDNEMU dziecku i oczekuje, ze drugie zaakceptuje
                              taka sytuacje. Wolno Jej. Ale tez i temu drugiemu wolno sytuacji nie
                              akceptowac i szukac rozwiazan prawnych jesli czuje sie pokrzywdzone.
                              Wiekszosc z nas w tym watku DOSTRZEGA KRZYWDE TEGO DRUGIEGO DZIECKA.
                              Ty nie dostrzegasz i tez Ci wolno ale nie musisz tego powtarzac w
                              10+ wpisach, pierwszy wystraczyl. Wszyscy zrozumieli.
                              • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 20:50
                                Widzisz scotti ale w tej bajce obydwoje maja sweterek.Z tym że braciszek ma
                                sweterek który użuwał na spółke z siostra a siostrzyczka ma teraz jeden sweterk
                                a przyszłości będzie miała drugi i żal jej dupencje ściska bo braciszek chciałby
                                dostac ten stray sweterek na własność,a ona by chciała i nowy sweterk i częśc
                                starego.
                                Proponuje oczywiście w imę sprawiedliwości niechaj się siostra zrzeknie kredytu,
                                i jeszcze sprzeda obecne mieszkanie i podziela po połowie i kupie takie same
                                mieszkania i tak samo wyposażą żeby broń boze żadne nie miało więcej.

                                Problem tkwi w waszej mentalności i jak świat światem większośc nie stanowi o
                                racji a częste sa przypadki,ze to mniejszośc ją miała co wychodziło z czasem.
                                Powiem ci jak to będzie wygldało w przyszłości-rodzina wypnie się na autorkę,ona
                                zamieszka soboe w wymarzonym domku,. a po jakimś czasie dojdzie do wniosku że
                                afera z mieszkaniem była bez sensu , tylko będzie troche za późno a poczucie
                                krzywdy u jedenj i u drugiej strony zostanie. zresztą jakąż trzeba miec
                                mentalność, mając mieszanoie, mając poerspektywę na nowe i jeszcze żałowąc bratu
                                ze będzie miał gdzie mieszkać. AAA bo niesprawiedliwe...no tak. no comment. na
                                czym kończe bo temat domu autorki i jej poczucie krzywd\y już nmie nudzi i na
                                szcęście nie jest to moim problem tylko jej i to ona jest biedna, pokrzywdzona i
                                niekochana co sama sobie zgotowała ale oczywiście winni sa wszyscy dookoła tylko
                                nie ona.
                        • burza4 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 23:39
                          kotbehemot6 napisała:

                          > Już nie miałam zamoaru się wtracać, ale sprawiedliwie wcale nie
                          znaczy po > równo-tylko według potzreb-autorka ma gdzie mieszkać i
                          brat będzie tez miał> gdzie..

                          aha, czyli sprawiedliwie jest kiedy autorka jest karana za to, że
                          wzięła życie w swoje ręce, tak? bo mogła podwiesić się pod matkę,
                          tak jak jej brat. Po kiego czorta zachciało jej się samej zarabiać
                          na swój dach nad głową?

                          wypisz wymaluj - pisowska polityka, jak ktoś sobie radzi, to trzeba
                          mu dokopać, a dać temu, który siedzi z wyciągniętą ręką...
                          • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 23:43
                            o nie nie...osoba ,która sobie radzi nie wyciąga ręki po jeszcze tylko zajmuje
                            się własnymi sprawami..wyciąganie łapy po wszystko co sie nalezy to wymysł
                            czysto komunistyczny, tak samo jak zasada "każdemu po równo',oraz czysto
                            teoretyczny wymysł pt. sprawiedliwośc społeczna w imię której luzdie ladowali w
                            więzieniu....
                            • kotbehemot6 Re: do kotbehemot6... 07.09.07, 23:44
                              a jeszce jedno-PISu nie trawię organicznie,
                              • ale.beka Re: do kotbehemot6... 08.09.07, 01:07
                                Hmmmmm, czyżby???????
                                Alternatywność Twojego spojrzenia na sprawę jest taka alternatywna, łał. Jesteś
                                taki oryginalny, łał........

                                --
                        • wiolontela Re: do kotbehemot6... 08.09.07, 09:36
                          Czytasz co piszesz?

                          A może by tak, idą Twoim tokiem myślenia, odwrócić sytuację? Niechże braciszek
                          również weźmie kredyt i zacznie budować dom? Ktoś mu każe mieszkać w klitce?

                          Dziwi mnie, wręcz chyba nawet szokuje, Twoje, kocie, spojrzenie na sprawę.
                          Dziewczyna, co uważam można przyjąć za pewnik czytając jej posty w tym wątku,
                          uczyła się, zdobyła wykształcenie, które teraz daje jej wymierne, finansowe,
                          korzyści. Chcąc przeć do przodu i rozwijać się tak zawodowo jak i życiowe,
                          bierze kredyt, rezygnując tym samym z wielu innych rzeczy, które byłyby jej
                          dostępne w braku zobowiązań finansowych, i buduje dom. Brat tymczasem, co mozna
                          wywnioskować również z postów autorki, prowadzi życie lekkie, dziewczyny zmienia
                          jak rękawiczki i uważa za słuszne, iż nalezy mu się, li i jedynie jemu,
                          mieszkanie należące do rodziców. W jego postawie widać chciwość i zaykanie sie
                          na potrzeby drugiego człowieka. Takie - jakiegoś mnie Panie Boże stworzył,
                          takiego mnie masz. Tylko daj jesczze dach nad głową a inni niech se radzą sami
                          jak tacy naiwni, ze sie im CHCE do czegoś dążyć i coś w zyciu osiągnąć.

                          Matka to inna bajka. Owszem, ma prawo robić ze swoją własnoscią co sie jej
                          zywnie podoba. Tyle, że kiedyś przyjdzie taki czas, że to ona będzie
                          potrzebowała pomocy. A tak zwykle bywa, ze ten, któremu wszystko przychodzi
                          łatwo, lekko i przyjemnie nie specjalnie się spieszy do obarczania siebie
                          dodatkowymi obowiązkami i, dajmy na to, pielęgnowania schorowanej matki (nich
                          Jej zdrowie dopisuje jak najdłuzej).

                          Sprawiedliwie to każdemu według potrzeb? Każdy chciałby nie mieć problemów
                          finansowych, posidać za to dom z ogrodem, pokaźne konto i służbę. Dlaczego, do
                          jasnej rozczochranej, jedno w tym celu ma sie zażynac a inne dostac na tacy?
                          Bo..? Bo według potrzeb? Idąc tym tokiem myślenia potrzeby brata są nadzwyczaj
                          ograniczone - wystarcza mu wszak mieszkanie, co raz to inna lala i balety do
                          rana. rebeka ma wieksze potrzeby - ba! nieodzownie związane z wyksztalceniem
                          (które, przypominam, z nieba jej nie spadło, sporo pracy musiała włożyc, by je
                          zdobyć) i pracą, którą wykonuje. Sprawiedliwie byłoby więc (dalej podażajac,
                          kocie, Twoim tokiem myślenia) zapewnic dziewczynie dom, pracownie i zdjać z jej
                          barków widmo kredytu. Takie wszak ma potrzeby a sprawiedliwosci musi stać się
                          zadosć.

                          Nic tak nie irytuje jak ślepia zamknięte na rzeczywiostosc a postrzeganie jej
                          jedynie przez pryzmat własnych urojeń. Tak, braciszkowi sienalezy bo, bidny,
                          taki bidny uncertain A ona taka suka wyrachowana, że nie dosc, ze ma to chciałaby
                          wiecej....
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 15:35
      Witam tych , których interesuje jeszcze mój wąteksmile
      Zadzwoniłam rano do mamy i powiedziałam , że ma mnie wymeldować
      sama , bo ja nic w tym kierunku nie zrobię.Z tego co się dowiedział
      dziś mój mąż może to zrobić w każdej chwili. Ona , że oczywiście to
      zrobi , trochę wysłuchałm na swój temat , rzuciła słuchawką i tyle.
      Po dwóch godzinach mój braciszek miał opis na gg ,,największych
      sku...synów ma się przeważnie w rodzinie"
      Miałam tego nie pisać, bo wstyd normalnie...
      Dzięki.

      • mamazulki Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 16:25
        kociebehemocie... myślę że nie chodzi tutaj o rozliczanie kto ile
        dostał tylko sposób w jaki potraktowano rebekę. Sama miałam podobną
        sytuację ale moi rodzice łącznie z moim bratem zachowali się
        normalnie. Wszyscy razem o tym otwarcie rozmawialiśmy i ja nie mam
        nic przeciwko temu żeby brat zabrał dom bo sama mam mieszkanie - też
        na kredyt - ale oni nie mieli nic. Tyle że wszystko odbyło się w
        kulturalny sposób bez jakichkolkwiek wyzwisk i przymuszań w drodze
        dyskusji i naprawdę szczerze im dopinguję bo teraz i tak jeszcze
        muszą w to włożyć kupę swojej pracy. Naprawdę wcale się nie dziwię
        dziewczynie że jest jej przykro bo można byłoby to rozegrać w
        zupełnie inny sposób
        • twojasasiadka Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 16:58
          a ja tam nie czuję sympatii do rebeki i nie współczuję jejsmile
          moje prawo-tak samo jek jej matki komu chce dac swoje mieszkanie.
          Tyle się mówi o rozwodach-że ludzie potem są skazani na wspólne
          mieszkanie, bo małżonek nie chce się wymeldować i siedzi w
          mieszkaniu..
          Tu jest jakieś podobieństwo.Kobieta mieszka na swoim,a jednocześne
          żal jej dupę ściska,że bratu też może się polepszyć.
          • burza4 Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 23:48
            twojasasiadka napisała:

            > Tu jest jakieś podobieństwo.Kobieta mieszka na swoim,a jednocześne
            > żal jej dupę ściska,że bratu też może się polepszyć.

            nieprawdopodobne po prostu... alez brat też może sobie polepszyć!
            któż mu broni wziąć kredyt i miec dom?

            Autorka mieszka nie na swoim - a na bankowym. Brat natomiast
            dostaje. PO PROSTU DOSTAJE - bez kredytu i banku nad głową. Gdyby
            autorka nie zaciągnęła kredytu i mieszkała w wynajmowanej klicie -
            ta sytuacja byłaby do przyjęcia?

            bo tu zawiść chyba panuje, że dziewczynina zarżnęła się kredytem,
            ale będzie miała DOM?

            pewnie powinna jeszcze dołożyć bratu do większego mieszkania, żeby
            nie był poszkodowany, na starość matkę wziąć do siebie i zapewnić
            jej opiekę.

            Mi nie mieści się w głowie że można COKOLWIEK dac jednemu dziecku, a
            drugiemu nie. Nawet czekoladę, a co dopiero tak wartościowe rzeczy,
            jak wyposażenie na dorosłe życie - i jeszcze oczekiwać, że powita
            ten pomysł z pieśnią na ustach...
    • owianka Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 17:34
      Smutny ten Twój konfilkt z bratem.... (I pomyśleć, że ja chciałam mieć dużo
      dzieci (mam 4) m.in. po to, żeby miały siebie i wspierały się nawzajem w życiu
      dorosłym...)
    • rycerzowa Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 21:06

      1. Mama i brat chcą wykolegować rebekę 77 z mieszkania całkowicie.
      Dlatego to nie matka, jako obecny główny lokator, zamierza wykupić mieszkanie,
      gdyż wtedy musiałaby dać córce tę część, która jej się należy po ojcu. Według
      obecnych przepisów jest to chyba 1/6 wartości mieszkania
      ( połowa po ojcu podzielona na 3).
      Teraz głównym lokatorem zostanie brat, i już sam , dla siebie wykupi mieszkanie.
      Warunek - siostra musi się wymeldować.
      2. Brat, jak się uprze, może wymeldować siostrę, ale przez sąd. Trwa to kilka
      długich miesięcy.
      3. Siostra musi zadecydować, czy mimo wszystko zależy jej na upominaniu się o
      swoje (część po ojcu)i użeraniu się z bratem, czy na świętym spokoju.
      Istotne jest też , czy brat miałby z czego siostrę spłacić.
      4. Nawet jak się machnie na sprawę ręką, można bratu troszkę utrudnić
      bezpodstawne nadmierne wzbogacenie się poprzez niewymeldowanie się, przynajmniej
      dopóki brak własnego domu.
      5. Można jedno dziecko bardziej lubić od drugiego, ale to nie znaczy,że można
      pozwalać na okradanie jednego przez drugie z należnej mu prawem części. Od tego
      jest też tzw. zachówek.
      6.Najlepiej poradzić się prawnika.
    • zwiatrem opcjonalnie - lub nie opjonalnie 07.09.07, 21:37
      umiera główny najemca i w sądzie jedynie rozgrywać muszą się dalsze kroki,
      spółdzielnia nie przyjmie żadnego błagania ze strony brata dopóki nie odbędzie
      się to oddanie Twojej części, i nie ustanowi się JEDEN następca głównego najemcy
      nikt tez mu nie sprzeda tego mieszkania teraz - sprzedac moga Twojej/ waszej -
      Twoja sytuacja różni się tylko tym, że główny najemca żyje i ma się dobrze,
      reszta b/z - wciąż zameldowana masz prawo do jakieś swojej części wkładu tego
      mieszkania i brat dobrze o tym wie, że musiałby to spłacić Tobie wg wskazań sądu
      zresztą oddanie części wkładu odbywa się i tak przy obecnościach notariuszy i
      ktoś za to musi zapłacić, żebyś się nie dała tak całkiem

      mama ma kłopoty z asertywnością i Ty też- brat nie postępuje uczuciwie

      wobec sądu (zakłada się sprawę) możesz <oddać> (nie zrzec, bo <zrzekanie> się
      jest tylko dla urzędu skarbu państwa) swoją część mieszkania aby mógł je wykupić
      Tobie oddając część tak zwanego wkładu kiedyś opłaconego przez głównego najemcę
    • zwiatrem Re: Proszę o radę ... 07.09.07, 21:40
      cha
      mam pytanie czy to mieszkanie było taty ? Tata był najemcą?
      wnieś o podział majątku po tacie lub powiedz bratu oraz matce, ze to zrobisz
    • rebeka77 Re: Proszę o radę ... 09.09.07, 03:12
      Witam .
      Dziękuję bardzo , bo dostałam od Was dużo wsparcia. Żadnej batalii
      z matką i bratem toczyć nie będę , bo nie mam siły. Mama i brat żyją
      w tak odrealionej symbiozie od lat , że ciężko się przebić przez tą
      skorupę .
      Kocie , chcesz polemizować z tym , że od lat czuję się
      mniej\niekochana przez matkę? ( chyba coś wspominałam , że nie od
      tygodnia?), bo zarzucasz mi dorabianie do mojej bezgranicznej
      zachłnności na forsę ideologię ,, mamusia mnie nie kocha" Co wiesz
      na ten temat ?
      Odpowiem jeszcze na ostatnie pytanie.Mój tata nie był głównym
      najemcą.Nie wiem w wyniku czego , ktoś 30 lat temu stawał się
      głównym najemcą mieszkania spółdzielczego - biorąc pod uwagę , że
      zapisało się na nie mlode małżeństwo , które radosnie i razem
      podawało cegłę.W wyniku losowania?
      Przez ok 25 lat głównie ojciec zarabial i utrzymywał rodzinę.Zmarł
      tragicznie kiedy byłam na drugim roku studiów ( w innym mieście )
      Potem do tego domu już nie dało sie wrócić.Resztę rzeczy , których
      nie udało nam się - z moim jeszcze nie mężem -zabrać ze sobą , mój
      brat wyrzucił na śmietnik.Mama nie oponowała.Fakt , że matka poznała
      innego faceta , zainspirował mojego brata do tego , żeby mamie
      zrobić pa pa.

      Pozdrawiam Wszystkich.Dobrej nocy.

Pełna wersja