jklk
10.09.07, 19:20
Tyle razy tutaj i na forum przedszkole czytałam, ze katar to nie
choroba, że z katarem to się dziecko super do przedszkola nadaje, i
na spacer też, że się zahartuje, i ze się nie ma co rozczulać. I
teraz patrze na moją 7-latke, która po 5 dniach w szkole właśnie
weszła w tryb chorowania -
ma cały nos zatkany, kicha co chwilę i wypuszcza gile do brody, ma
oczy-szparki, wypieki, pokłada się. No jak ja bym ją miała do tej
szkoły wypchnąć????
Ponieważ przez 3 lata przedszkola chorowała w trybie mniej więcej 50-
procentowym (połowa dni opuszczona), to teraz obiecałam sobie, że do
szkoły to nie będzie chodzić tylko przy praaawdziwej chorobie. Ale
to przecież nieludzkie takiego zasmarkanego dzieciaka do tej
nieogrzanej szkoły wypchnąć, na wf w zimnej sali, ganianie po
korytarzach na przerwie. Nie mam kwalifikacji na matkę-potwora...
Trudno, najwyżej nigdy się nic nie nauczy, a ja wylece w końcu z
pracy...