Dodaj do ulubionych

katar to nie choroba

10.09.07, 19:20
Tyle razy tutaj i na forum przedszkole czytałam, ze katar to nie
choroba, że z katarem to się dziecko super do przedszkola nadaje, i
na spacer też, że się zahartuje, i ze się nie ma co rozczulać. I
teraz patrze na moją 7-latke, która po 5 dniach w szkole właśnie
weszła w tryb chorowania -
ma cały nos zatkany, kicha co chwilę i wypuszcza gile do brody, ma
oczy-szparki, wypieki, pokłada się. No jak ja bym ją miała do tej
szkoły wypchnąć????
Ponieważ przez 3 lata przedszkola chorowała w trybie mniej więcej 50-
procentowym (połowa dni opuszczona), to teraz obiecałam sobie, że do
szkoły to nie będzie chodzić tylko przy praaawdziwej chorobie. Ale
to przecież nieludzkie takiego zasmarkanego dzieciaka do tej
nieogrzanej szkoły wypchnąć, na wf w zimnej sali, ganianie po
korytarzach na przerwie. Nie mam kwalifikacji na matkę-potwora...
Trudno, najwyżej nigdy się nic nie nauczy, a ja wylece w końcu z
pracy...
Obserwuj wątek
    • elf1977 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 19:30
      Z drugiej strony patrząc: gdy widzę na lekcji, w jakim stanie
      rodzice posylają dzieci do szkoły - serce mi się kraje a nóż w
      kieszeni otwiera. Miałam ucznia, ktory tydzień chodził z ospą do
      szkoły (zaraził mnie zresztą, przechodziłam bardzo ciężko), bo
      rodzice - pijusy, nawet nie zauważyli, że synek chory.
      Wolę więc, żeby rodzic nie posyłał przeziębionego dziecka do szkoły,
      niż zbierać bakcyle od połowy zasmarkanej klasysmile
      • adi1311 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 19:38
        miałam ten sam dylemat , mój synek teraz chodzi do zerówki , chodził
        tydzień z katarem z gilem pod nosem , kiedy chciałam żeby został w
        domu mąż mi mówił że głupoty robie no i prosze , w sobote zaczeło
        go boleć gardło , na chwile obeną dostaje bioparox i siedzi w domu ,
        juz więcej z gilem go napewno do szkoły nie pośle ,i tyle . dziwi
        mnie też postawa lekarzy widząc co za oknem i pozwalając dziecku
        chodzić do szkoły , ale każdy ma wybór i robi jak uważa , pozdrawiam

    • mijaczek Re: katar to nie choroba 10.09.07, 19:39
      twoje dziecko ma nie tylko katar, ale najpewniej przeziebienie. kiedy ja mowie,
      ze katar to nie choroba to chodzi mi o to, ze moje dziecko ma tylko jedna rzecz
      odbiegajaca od normy - leje jej sie z nosa "woda"... nie odczuwa zadnego
      dyskomfortu, nie ma zmienionej temperatury ciala, humor ma taki sam, etc. nie
      porownuj przeziebienia swojej corki do kataru.
      • jklk Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:25
        Powiem szczerze, że mojej córce nigdy się nie zdarzyło, żeby miała
        sam katar, bez jakichkolwiek dodatkowych atrakcji. Zawsze jak ma
        katar, to jest "rozbita", marudna, podpuchnięta. Nawet jeśli nie ma
        gorączki.
        Stąd tej idei "samego kataru" jakoś nie rozumię. Może to katar
        alergiczny? Wtedy moge sobie wyobrazić, że nic mu nie towarzyszy.
    • kotbehemot6 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 19:43
      katar może i nie choroba, ale ja się fatalnie czuję mając łeb jak sklep, bolącą
      głowe i lejące sigluty z nosa, dlaczego dziecko miałoby ise czuc inaczej?. Po za
      tym w wydzielinie z nosa jest najwięcej zarazĸów-wyznaję zasadę coby innych nie
      zrażać. Katarzydło moze być wstępem do choroby ale można stłumsić w zarodku.
      Podsumowanie- jak dziecie ma katar zostaje w domu i pije herbatkę z cytrynką i
      miodem oraz zagryza czosnkiem tudzież inną witaminką.
      • mijaczek Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:08
        tez mialam takie podejscie do innych dzieci jak kotbehemot...uwazalam, ze to nie
        fair, zeby moje dziecko zarazalo inne, ale tak sie sklada, ze oprocz jednego
        kataru, ktory naprawde nie wiem skad sie wzial, pewnie gdzies z powietrza to
        kazden jeden zostal jej sprzedany albo w czasie tzw. playdates albo w
        przedszkolu. dokladnie wiem gdzie, kiedy i kto obslinil albo moje dziecko albo
        zabawki, ktore potem trafily w rece Emki... rodzice w Holandii uwazaja, ze to OK
        jesli ich zakatarzone dziecko wedruje sobie od domu do domu, do przedszkola, na
        plac zabaw... gdyby jeszcze chodzili za tymi dziecmi i wycierali im nosy, ale
        gdzie tam...chodza takie zasmarkane, wyglada to ochydnie, mnie na wymioty bierze
        jak widze takie zielone smary wiszace doslownie do brody, dzieci to ze smakiem
        albo oblizuja albo wcieraja w jakies zabawki...no normalne rzygac sie chce...
        wiec przestalam sie szczypac.... i poszlam dzisiaj z mala do
        przedszkola...ale...nikt nie przyszedl oprocz nas....hehe...upieklo im sie :o)
        • kotbehemot6 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:12
          Niby jest teoria-co gorsza prawdziwa bo przetestowana, ze dziecko im więcej
          choruje tym bardziej się uodparania. Ale katar to rzecz wredna i dzicię jak
          dorośnie bedzie musiała z tym katarem pracować więc niech sobie odpocznie póki
          może. A z tym zarażniem, cóz , nie rób drugiemu co tobie niemiłosmile))...jak nie
          musze nie posyłam .
    • mbwj88 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:04
      ja też mam takie postanowienie że z katarem nie będę posyłała do przedszkola
      ciocie-nianie zaklepałam jakby co?
      sam jak mam katar czuję się okropnie to dlaczego dziecko ma się czuć dobrze?
      • jklk Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:28
        W przedszkolu to prostsza sprawa - bo kłopot "tylko" z tym, że
        trzeba miec kogoś, kto z dzieckiem zostanie. Ale w szkole (w i
        zerówce też już trochę) - to dziecko traci nie chodząc, nauka jest
        mniej efektywna. Stąd mój dylemat. Bo wiem, ze w zeszłym roku moja
        córka prawie połowe zajęć opuszczała, dlatego teraz chciałam obniżyć
        kryterium zdrowości. No ale się nie daje...
        Mam nadzieję, że mimo to zda do drugiej klasy smile
    • koralik12 Re: katar to nie choroba 10.09.07, 20:28
      Moje dziecko choruje tylko na katar. Tylko muszę ten katar dobrze obserwować. Na
      noc dawać krople do nosa żeby nie ściekało na gardło i nie zrobiło się zapalenia
      gardła, w dzień pilnować żeby wydmuchiwał nos i jak nie leci z nosa rozrzedzać
      wodą morską w spreyu, a jak zacznie pokasływać dać syrop na kaszel i jeszcze
      mocniej pilnować żeby katar spływał na nos a nie gardło i oskrzela. Jak dobrze
      przypilnuję przez 5 pierwszych dni kataru to po 7-10 dniach nie ma śladu po
      katarze. Dwa razy nie dopilnowałam bo trochę zbagatelizowałam "zwykły katar" i
      te dwa razy katarek zamienił się w zapalenie oskrzeli. Nie posłałabym do
      przedszkola z katarem bo rozwinął by sie w coś bardzo niefajnego.
    • przeciwcialo Re: katar to nie choroba 11.09.07, 09:18
      Jężli do kataru dołacza się goraczka czy kaszel to nie posyłaj do
      szkoły.
      A co do samego kataru- jesli jest bez temperatury to pediatrzy
      zezwalaja na szczepienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka