Moje zakupy - moja sprawa

23.09.07, 15:44
Czy Wasi rodzice teściowie w jakikolwiek sposob wtracają sie lub
zwracają uwage na to co kupujecie na co wydajecie pieniadze?Moja
tesciowa nigdy tego nie robi ale moja mama zawsze wypytuje mnie ze
szczegółami ile za co zapłaciłam, pozatym kreci nosem ze kupujemy
aparat zamiast np wymalowac łazienke...nie wiem co ją to obchodzi
pracujemy z mezem oboje on na dwa etaty chyba mamy prawo wydawac na
co chcemy.
    • kali_pso Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 15:57
      To już któryś z kolei Twój wątek z wtrącająca się mama i Tobą
      niepotrafiącą sobie z tym poradzić, w roli głównej.
      Nie sądzisz, że masz pewien problem?
      I pytam z troski, bo mnie Twoje posty przerażają.
      Jeśli nie potrafisz nie przejmować sie komentarzami matki masz dwie
      drogi- pomoc z zewnatrz, i/albo brak kontaktów z toksyczną osobą.
      inaczej wykończysz się psychicznie bardzo szybko......
      • morgianna Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:03
        Ale ja nie chce abys analizowała moje relacje z matką na podstawie
        postów zamieszczanych na forum , z jakiej niby racji roscisz sobie
        prawo do oceny tylko dlatego ze pisuje pod jednym konkretnym
        nickiem ? Przedstawiłam konkretny temat podpierając go osobistymi
        doswiadczeniami do rzeczy.
        • morgianna Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:05
          O co chodzi na tym forum czy do kazdej wypowiedzi trzeba sobie
          zmieniac nick zeby sie uchronic przed personalnymi atakami?
          • l.e.a Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:08
            Morgianno - uważam,że źle odebrałaś post kali_pso, nie atakuje Cię,
            tylko grzecznie zwróciła uwagę,że jest coś co Ci dokucza. Obwiam
            sie,ze ma rację. To nie jest złośliwość, tylko da się zauważyć po
            Twoich postach. Powinnas to potraktowac jako dobrą radę, miałam
            IDENTYCZNY PROBLEM zmoja mamą. Ta mi oznajmiła,że mnie nie
            odwiedzi, dopóki nie wyremontujemy łazienki, odpowiedx moja była nie
            to nie ok. Obraziła się, po czasie jej minęło - nie odwiedza mnie
            ale ja mam św. spokój.
            • morgianna Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:16
              Ok l.e.a ale gdybym napisała posta pod nickiem anonim123 przyznasz
              ze nikt nie oceniałby mnie personalnie ale "na sucho" wypowiedział
              sie odnosząc do tresci wątku.Nikt nie potrzebuje analizy swojego
              zycia tylko dlatego ze wyklepał kilka postów w podobny desen, lub ze
              pisze o sobie konkretnie sie podpisując. Juz wiem dlaczego wiele
              osob zmienia nicki, warto to robic.
              • courtney Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:29
                Ha kochana ,wez pod uwage fakt że pisujesz na forum gdzie przeważają
                matki na wychowaczym siedzące w domu i żyjące głównie forum.

                Choc to wydaje sie oszoUomstwem, one przekopują archiwum dla
                rozrywki no i mają na to czas.
                • kali_pso Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:42
                  taaa, jasne....
                  A może po prostu maja dobra pamięć do nicków? I pewnych problemów
                  typowych dla pewnych nicków?
                  Do główki nie wpadło? No nie, bo wysilic sie trzebaby mocno i
                  zamiast złych motywów, dobrych a przynajmniej neutralności spróbować
                  doszukac sie w ludziach..a tak to skrót myslowy zastosowac i po
                  kłopocie...intelektualnym zwłaszczawinkP
                  • emwu55 Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 19:10
                    ojojoj juz się obaiwiam, że mój nick też sobie zakodujesz. A może
                    wpadnie do gówki, że zamiast dziewczynie docinać na temat jej
                    niekoniecznie udanych kontaktów z mamusią mogłabyć ją poklepać
                    wirtualnie po pleckach, może wniosłoby to więcej w jej trudny lajf
                    niż Twoje komentarze.
                    • kali_pso Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 19:46
                      Twojego nicka raczej nie zapamiętam, bo nad wypisywanymi głupstwami
                      na forum, wynikającymi ze słabej kondycji połączeń nerwowych
                      nadawcy, nie mam w zwyczaju zatrzymywać się na dłużej.....także bez
                      nadmiernych pochlebstw w swoim kierunku, moja droga, bez pochlebstwwink
                      P
                      • emwu55 Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 19:58
                        jejku a miałam nadzieję. A tak - kompletny rozstrój połączeń
                        nerwowych nastąpi ino patrzeć. Ale pozostaje mi cieszyc się z tego
                        miłego , acz oczywiście pełnego ironii, miłego zwrotu pt. moja droga.
              • kali_pso Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:34
                morgianna napisała:

                Nikt nie potrzebuje analizy swojego
                > zycia tylko dlatego ze wyklepał kilka postów w podobny desen, lub
                ze
                > pisze o sobie konkretnie sie podpisując. Juz wiem dlaczego wiele
                > osob zmienia nicki, warto to robic.


                Szkoda, że tak myślisz.... Jeśli cykliczne wyrzucanie z siebie
                frustracji na forum Ci wystarcza, to ok., obiecuję, że więcej nie
                będę pisać niczego w Twoich wątkachwinkP.....przeżyję to jakośwink
                Moim zdaniem jednak lepiej byłoby, gdybyś spróbowała spojrzeć na
                swoje życie trochę bardziej perspektywicznie....ale zrobisz, co
                chcesz.
                To, że ktoś zauważył pewna prawidłowość w Twoich postach nie musi
                byc końcem świata...może powinno raczej zastanawiać?
              • l.e.a Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:36
                Morgianno - lubie Cię ( z łatwoscią zapamiętałam Twój nick smileale
                naprawdę nie odbieraj tego personalnie. Dziewczyna chciała tylko
                pomóc, szkoda,że tak to odebrałaś.

                Masz rację, to co kupujesz jest TYLKO I WYŁĄCZNIE TWOJĄ SPRAWĄ .
                Dlatego nie rozgrzebuj tego, cos jest nie tak, bo szukasz
                potwierdzenia, ze tak rzeczywiscie jest ale czujesz,że matka ma cały
                czas jakies ale... to Cie boli. Margianno ja Cię rozumiem, mam
                identyczny problem ale powoli lecz sukcesywnie go rozwiazuję smile
                Głowa do góry i nie poddawaj się, jesteś dorosła, prowadzisz własne
                życie. Mamy sobie nie wybrałaś.
        • kali_pso Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 16:14
          Niczego nie muszę analizować. Toż za każdym razem masz ten sam
          kłopot- przychodzi mamusia i daje Ci dobre rady, jak mieszkać, co
          gotować, jak sprzatać, co kupować. Nie masz na tyle siły wewnetrznej
          aby poradzic sobie z nia twarzą w twarz, więc po każdej wizycie,
          siadasz do komputera i robisz sobie darmową autoterapię. Problem
          jednak pozostaje, a Ty stosujesz tylko środki doraźne.
          Niczego nie zmieniasz w swoim życiu.
          Nie chcesz, nie potrafisz, boisz się..odpowiedz sobie sama, zamiast
          sie ciskać i zacznij działać, bo to w Twoim interesie jest.
          Może wartoby czasami posłuchac tego, co pisza inni, obcy Ci ludzie,
          nie z chęci dokopania tylko z życzliwości. Bo jaki miałabym cel
          pisząc coś na Twój temat ze złosliwości? No pomyśl...
          Co by Ci dała zmiana nicka? Kłopot zostałby kłopotem...
    • agata7712 moja teściowa też wypytuje 23.09.07, 17:05
      bardziej w ciekawości, nosem kręci tylko, jak nam daje na coś
      pieniądze, to musi jej sie podobać :]
      • uroda_ziemi1 Re: moja teściowa też wypytuje 23.09.07, 17:44
        "Ale to już było"...
        • agata7712 Re: moja teściowa też wypytuje 23.09.07, 17:57
          nie każdy ślęczy nad wszystkim, co napisze ...
    • syriana Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 18:01
      my też wiemy, że to Twoja sprawa

      czy powiedzenie tego wprost własnej matce, jest z jakiś powodów niemożliwe?
    • majmajka Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 18:19
      Pytasz czy ktos sie wtraca na co wydajemy pieniadze? Nie, nikt sie nie wtraca i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie, ze ktos odwazylby sie smile. A na Twoim miejscu poprostu krotko i zwiezle ucinalabym temat,bez tlumaczenia. Tak jak w temacie:moje zakupy-moja sprawa. I tyle, moze kiedys mama zrozumie.
    • luxure Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 18:38
      Mało tego, mój teść ma czelność powiedzieć że za mało zarabiam. Więc mu dziś
      przy niedzielnym obiadku przez żeby wycedziłam że gdybym nie studiowała sześć
      lat medycyny i DUPY SOBIE NIE ZAWRACAŁA dodatkowymi pięcioma konkretną
      specjalizacją żeby sie zajmować stetryczałymi emerytami.... tylko po podstawówce
      sie najęła do pierwszej lepszej agencji towarzyskiej to daję mu na piśmie że
      więcej bym zarabiała. Zamknął się. Obraził, a Teściowej w kuchni powiedział: ta
      nasza synowa jakaś taka nerwowa ostatnio...
      • hexella Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 19:16
        luxure napisała:
        a Teściowej w kuchni powiedział: ta
        > nasza synowa jakaś taka nerwowa ostatnio...

        yyyy... może zamało seksu?wink))
    • renia1807 Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 19:00
      czasem pyta, ale nie dlatego żeby liczyła ile wydajemy, po prostu lubi wiedzić
      ile co kosztuje
    • yar-is Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 22:20
      He he normalka. I to zawsze stwierdza że kupuję z górnej półki -nie znając
      realiów. Ostatnio np stwierdziałam, że kupie na necie krzesełko do karmienia
      dziecka, a ona że takie drogie i po co mi ono, może lepiej kupie coś innego):
      Nierozumiem tego...
    • karcia85 Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 23:15
      U nas nikt sie nie wtrąca może dlatego że nie mamy w zwyczaju wydawać pieniędzy na bzdety. A poza tym jak słusznie brzmi tytuł wątku - nikomu nic do tego.
    • g0sik Re: Moje zakupy - moja sprawa 23.09.07, 23:28
      Możesz się rzucać ale często historyczne wątki pomagają spojrzeć na
      problem całościowo. Nie radzisz sobie z własną matką i kolejny wątek
      na ten temat nie sprawi, że zaczniesz być asertywna. Nawet jak Ci
      tysiąc osób napisze, że nie pozwala na takie wycieczki swoim bliskim
      to i tak nie rozwiąże to problemu który masz......

Inne wątki na temat:
Pełna wersja