Dodaj do ulubionych

takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce

17.10.07, 11:54
mam pytanie. Szukam pracy biurowej.Nie znalałzam do tej pory narazie
nić.Siedze w domu, dobija mnie to wszystko. Pracowałam w sklepie i
wiem ze nie jest to lekka praca. Otóz jest miejsce w biedronce za
1200 zł plu premia ze 100 zł. Mogłabym się dostosowac w godzinach
tylko na pierwszą zmianę. Niby to korzystne dla mnie, bo nie moge
znaleźc nic w tych godzinach.Tylko jakoś poniżałabym się przed sobą,
jako ekspedientka. Przepraszam, jeśli urażam kogos, ale mam
wykształecenie, tylko potrzebne mi sią na gwałt pieniądze i tlyko
dlatego rozmyslam nad takim stanowiskiem. Nie wiem co czynic. Głupio
mi podjąc taką pracę(przed mężem też) ale siedzenie w domu nic nie
daje, a pieniędzy nie ma.Co robić? Wiem ze nawet jak na troche się
zatrzymam to nigdy nie znajdę pracy, bo będę ta zajęta i tak w kółko.
Obserwuj wątek
    • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 11:55
      przepraszam pomyliłam nie w biedronce tylko żabce.
      • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 11:57
        A czego sie wstydzisz, bo nie bardzo rozumiem? Pracy fizycznej?
        • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 11:59
          dlania napisała:

          > A czego sie wstydzisz, bo nie bardzo rozumiem? Pracy fizycznej?



          nie pracy fizycznej tylko ogólnie stanowiska i ogólnie pracy w
          sklepie.
          • soemi Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:02
            To idź kraść. Wtedy nie będziesz się wstydzić. Sorry, ale nie
            rozumiem dlaczego się wstydzisz. Wolisz bezczynnie siedzieć w domu i
            narzekać na brak pracy!?!?!
          • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:04
            Ale nie ma sie czego wstydzić. W miedzyczasie możesz cały czas szukac innej
            pracy. A pieniądze, jakie możesz dostać (rozumiem, że to netto) wcale nie są złe
            - kilka wątków niżej dziewczyna pisała, że jej mniej więcej tyle zaproponowano w
            banku.
            Wiele osób na jakimś etapie swojego zycia pracowało tylko dla pieniedzy, często
            fizycznie, a nie w swoim wymarzonym zawodzie.
            Mój kolega po studiach na wydziale rezyserii, zmuszony przez życie, przez rok
            pracował w super markecie. A potem nakręcił piekny film, którego bohaterami sa
            własnie pracownicy marketu. Moja siostra, rozpoczynająća studia doktorskie,
            dorabia roznosząc żarcie na weselach, prawie co weekend.
            No ale sama musisz zadać sobie pytanie, co jest dla Ciebie w tej chwili
            ważniejsze: kasa na zycie swoje i rodziny, czy złośliwe usmieszki
            pseudokoleżanek czy sasiadek.
            • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:07
              dlania napisała:

              > Ale nie ma sie czego wstydzić. W miedzyczasie możesz cały czas
              szukac innej
              > pracy. A pieniądze, jakie możesz dostać (rozumiem, że to netto)
              wcale nie są zł
              > e
              > - kilka wątków niżej dziewczyna pisała, że jej mniej więcej tyle
              zaproponowano
              > w
              > banku.
              > Wiele osób na jakimś etapie swojego zycia pracowało tylko dla
              pieniedzy, często
              > fizycznie, a nie w swoim wymarzonym zawodzie.
              > Mój kolega po studiach na wydziale rezyserii, zmuszony przez
              życie, przez rok
              > pracował w super markecie. A potem nakręcił piekny film, którego
              bohaterami sa
              > własnie pracownicy marketu. Moja siostra, rozpoczynająća studia
              doktorskie,
              > dorabia roznosząc żarcie na weselach, prawie co weekend.
              > No ale sama musisz zadać sobie pytanie, co jest dla Ciebie w tej
              chwili
              > ważniejsze: kasa na zycie swoje i rodziny, czy złośliwe usmieszki
              > pseudokoleżanek czy sasiadek.





              obecnie dorabiam na czarno siedząc w domu( praca na komputerze), ale
              jest to mały dochód, ale jest. Nie jestem ubezpieczona itd.
              Tutaj netto 1200 plus premia 100 zł (ok.). Nie wolę siedziec, bo
              cokolwiek zarabiam w domu 1/3 tego. Ale juz poprostu wszystko mnie
              wykańcza, ze to są małe pieniądze, potrzebujemy naprawdę kasy w tym
              momencie i dlatego pasowały by mi tylko godziny pracy ale stanowisko
              nie bardzo.
              • moofka Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:14
                iii tam
                praca czysta i spokojna
                a zabka to sklep kiepski dosc i drogi wiec ruch tam prawie zaden smile
                co innego jakas kasa w molochu typu tesco, to sie czlowiek umorduje
                a tu?
              • amilos Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:19
                no i tak rośnie w Polsce bezrobociesmile Praca jest, tylko ludzi do pracy nie ma
                chętnych. Zastanawia mnie, jak ludzie muszą się wysoko cenić, że praca na
                stanowisku sprzedawcy uwłacza ich godności. Żadna praca nie hańbi, tylko Twój
                sposób myślenia o ludziach wykonujących dany zawód. Życzę dokonania
                odpowiedniego wyboru w tym, co dla Ciebie ważniejsze.
            • soft69 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:13
              nie obraz sie ale to jest wlasnie to wasze myslenie ze mam studia to
              jestem ktos.
              • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:14
                no to jak ci stanowisko nie odpowiada (cokolwiek to znaczy) to szukaj dalej.
              • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:14
                soft69 napisała:

                > nie obraz sie ale to jest wlasnie to wasze myslenie ze mam studia
                to
                > jestem ktos.




                widzisz ja sama nie wiem co robic, moze mi poradzicie?
                • soft69 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:24
                  ja bym brala co jest. facet mojej kuzynki tez po studiach szukal
                  pracy z wymaganym na poczatek 2500 netto, gosciu w jednej z firm go
                  wysmial. po roku siedzenia w domu na utrzymaniu dziewczyny poszedl
                  na stacje tankowac samochody.
                  • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:25
                    soft69 napisała:

                    > ja bym brala co jest. facet mojej kuzynki tez po studiach szukal
                    > pracy z wymaganym na poczatek 2500 netto, gosciu w jednej z firm
                    go
                    > wysmial. po roku siedzenia w domu na utrzymaniu dziewczyny poszedl
                    > na stacje tankowac samochody.




                    tlyko ze mój facet bedzie sie śmiał ze mnie ze nie mam ambicji,
                    zawsze mówi siedz w domu, szukaj dobrej pracy, ja Ci kase dam.
                    • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:26
                      No tak, bo wiszenie na garnuszku u męża jest wyrazem ambicji.
                      • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:28
                        dlania napisała:

                        > No tak, bo wiszenie na garnuszku u męża jest wyrazem ambicji.
                        >
                        ale ja zarabiam ok 500 miesieęćznie w domu, więc nie do końca jestem
                        na utrzymaniu męża
                    • dagbe To ja juz nie rozumiem... 17.10.07, 13:14
                      kasia0802 napisała:
                      > tlyko ze mój facet bedzie sie śmiał ze mnie ze nie mam ambicji,
                      > zawsze mówi siedz w domu, szukaj dobrej pracy, ja Ci kase dam.

                      Potrzebujecie tej kasy czy nie? Jesli potrzebujecie - bierz robote. Jesli nie -
                      nie bierz...

                      Pozdrowienia,
                      Dagmara
    • karambol45 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:28
      czyli jakie masz zdanie o osobach pracujących w żabce, że są
      nieudacznicy czy jak

      przecież nie musisz pracować tam do końca zycia
      • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:29
        karambol45 napisała:

        > czyli jakie masz zdanie o osobach pracujących w żabce, że są
        > nieudacznicy czy jak
        >
        > przecież nie musisz pracować tam do końca zycia


        nie uważam ze nieudacznicy, na tyle ich stac, widocznie
        wykształcenie im tna tyle daje. Nie uważam ze to gorsza kategoria,
        bez przesady. Każdy pracuje tam gdzie musi lub uwaza że się nadaje
        • moofka Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:32
          strasznie jestem ciekawa jakie masz wyksztlacenie, ze nie mozesz
          znalezc pracy w swoim zawodzie
          • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:34
            moofka napisała:

            > strasznie jestem ciekawa jakie masz wyksztlacenie, ze nie mozesz
            > znalezc pracy w swoim zawodzie
            >

            chyba nie czytasz to co piszę. Ja mogę nie jedną prace znaleźć w
            swoim zawodzie, ale godziny jak do tej pory nie pokrywają się z
            przedszkolem.Oj ofert miałam.
            • moofka Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:37
              praca biurowa nie pokrywa sie z przedszkolem?
              jaki to zawód?
              • soft69 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:41
                sprzatanie biorowca.
            • soft69 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:40
              biedactwo.
              • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:45
                Kasia, Ty jesteś jakas starsznie zakompleksiona niemota, co sie boi swojego męża.
                I piszesz, że prosisz o rade, a jak Ci radzimy, żebys tę prace brała, to Ty że
                jesteś ę, ą i że 100 ofert dostałaś!
                Nie chce mi sie z Toba gadać.
            • e_r_i_n Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 18.10.07, 17:43
              kasia0802 napisała:

              > chyba nie czytasz to co piszę. Ja mogę nie jedną prace znaleźć w
              > swoim zawodzie, ale godziny jak do tej pory nie pokrywają się z
              > przedszkolem.Oj ofert miałam.

              Idz do pracy w zawodzie - skoro tyyle ofert mialas, to masz argument do negocjacji.
              Za zarobieną kase zatrudnij kogos do odbierania dziecka.
              I już.
    • morgen_stern Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:44
      Weź nie marudź, tylko szoruj do roboty. Mnie niewiele osób jest w
      stanie przebić w kwestii "upokarzającej" pracy - jak mnie kiedyś
      przycisło to jeździłam na mopie w burdelu, a teraz proszę, jak się
      wyrobiłam tongue_out
      • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:47
        Morgen, a cieciem (ewentualnie cieciową)w kamienicy byłaś?
        Bo ja tak - i równocześnie pisałam doktoratwink
        No ale Kasieńka ma ambicję i długie umalowane paznokcie.
        • morgen_stern Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:49
          Nie byłam! tongue_out
          Ale muszę przyznać, że moja praca miała swoje przywileje - nie
          musiałam na ten przykład zbierać zużytych prezerwatyw. Wołało się
          laskę, która miała tam wcześniej "masaż" i paluszkiem pokazywało, co
          należy po sobie posprzątać wink))
          • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:55
            morgen_stern napisała:

            > Nie byłam! tongue_out
            > Ale muszę przyznać, że moja praca miała swoje przywileje - nie
            > musiałam na ten przykład zbierać zużytych prezerwatyw. Wołało się
            > laskę, która miała tam wcześniej "masaż" i paluszkiem pokazywało, co
            > należy po sobie posprzątać wink))

            Słuchaj, to Ty tam prawie rządziłaś!wink
            • morgen_stern Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:57
              No ba! Jak jeszcze ci powiem, że klucze do pokojów i ręczniki
              wydawałam, to już chyba nie będziesz miała wątpliwości wink
              • dlania Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 13:01
                To możesz sobie do CV wpisywać: pracownik zarządu jednostki
                zaopatrzeniowo-ekologicznej w firmie z sektora rozrywkowo-leczniczego (masaż, nie?)
                • morgen_stern Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 13:03
                  Heheheh, że też wcześniej na to nie wpadłam wink)))
      • fugitive Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 13:21
        no ale biorąc tę pracę miałaś środki do życia, tak jak autorka
        wątku? czy byłas zmuszona przez los?
    • sebaga Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 12:54
      "tlyko ze mój facet bedzie sie śmiał ze mnie ze nie mam ambicji,
      zawsze mówi siedz w domu, szukaj dobrej pracy, ja Ci kase dam."

      dobre.. Wykształcona osoba z takimi pogladami, pogratulować.
      --
    • fugitive Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 13:10
      jesli masz z czego żyć to nie bierz tej pracy, niczego sie tam nie
      nauczysz, nie zdobędziesz żadnego sensownego doświadczenia, a
      będziesz miała mało czasu na szukanie innej odpowiadającej Ci pracy.
      Radzilabym Ci brać tę pracę tylko wtedy jeśli nie mielibyście z
      czego żyć, a tak to nie ma sensu. Będzie Ci jeszcze trudniej coś
      znaleźć i wsiąkniesz. A pieniądze męża są tak samo i Twoje, w końcu
      to nie on szuka pracy umożliwiającej mu odbieranie dziecka z
      przedszkola, ale Ty.
    • malgra Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 13:11
      jeśli nie możesz od dłuższego czasu znaleźć pracy mimo,że masz odpowiednio
      wysokie wykształcenie to znaczy,że jednak brak Ci czegoś. Może uporu,może
      charyzmy a może pewności siebie?
      Będąc w Twojej skórze, poszłabym do pracy w tym sklepie.
    • tyszanka78f45 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 14:16
      Kasia a moze powodem braku pracy jest to ze nie masz odpowiedniej prezencji lub
      aparycji? nieatrakcyjnym kobitkom trudno prace w biurze dostacsmile
      • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 14:52
        tyszanka78f45 napisała:

        > Kasia a moze powodem braku pracy jest to ze nie masz odpowiedniej
        prezencji lub
        > aparycji? nieatrakcyjnym kobitkom trudno prace w biurze dostacsmile



        tutaj powodem nie moznosci podjecia pracy godziny a przedszkole.Nie
        znalazłam jeszcze nic w godz 7-15, albo 8-16, zawsze tylko 9-17 albo
        10-18
        • luxure Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:06
          Nie rozumiem, mąż nie może odbierać dziecka z przedszkola? Czy jak?
          Czytając Twoje posty mam wrażenie że szukasz tylko wymówki aby
          utrzymać status quo bo dobrze Ci w domu. Zresztą jak większości
          mamuś piszących tutaj, że niby strasznie chcą do pracy ale... żeby
          więcej stawiają warunków niż mają do zaoferowania: praca od od 8-
          16, ambitna, z perspektywami i możliwościa błyskawicznego
          awansu....koniecznie za dobrą kasę a.... i jeszcze żeby sie nie
          narobić za bardzo.... I tyle tych ale że wcale się pracodawcom nie
          dziwię że mamuś nie chcą zatrudniać
          • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:12
            ale ja nie powiedziałam ze mąz nie może odbierac dziecka.Oczywiście
            ze może po 20 jak wraca do domu, to może podskoczyc do przedszkola,
            a moze raczej wtedy do izby dziecka.
            • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:14
              wszystkie takie mądre, bo macie dookoła babcie, rodziny
              itp.pracujecie sobie jak pączki w maśle i udajecie co to nie wy.
              Uważam ze nawet co druga z Was nie podjęłaby takiej myśli o pracy w
              sklepie, a co dopiero podjąć się na umowe.
              • luxure Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 17:27
                Droga Kasiu, daję głowę że nie zamieniłabyś się ze mną ani na pracę ani na całą
                resztę. Do mojej pracy określenie jak pączek w maśle ma się akurat jak pięść do
                oka. Chyba że pracę na pogotowiu uważasz za łatwą, lekką i przyjemną... No ale
                coż, podobno w naszym zawodzie tkwi jakaś magia.
                Babcie i dziadków owszem mam, młodych i mobilnych ale pomoc prawie żadną.
                Mieszkam z synkiem sama poza miastem, dojeżdżam prawie godzinę. Sama odwożę
                młodego i zabieram po zmianie. Wychodzę z domu bladym świtem (teraz już nie
                bladym tylko czarnym), jestem pod sam wieczór. Zawsze wszystko w biegu, zawsze
                spóźniona, zawsze za mało czasu dla rodziny, dla dziecka, dla koleżanek, dla
                pacjentów, dla każdego....
                Co mogę dodać jeszcze tak na samo zakończenie?.... ano mój mąż od wielu miesięcy
                jest na kontrakcie na drugim końcu świata i "zagląda" do nas na parę dni raz od
                wielkiego dzwonu.
                Naprawdę mam życie jak pączek w maśle, mało kto ma taki high-life. Aż sama sobie
                zazdroszczę.
        • zonka77 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:19
          nie ma przedszkoli czynnych do 16.30-17 ???

          Ja również pracowałam do 16 przez 4 lata... Przedszkola są co najmniej do 16.30
          ale są też do 17 i dłużej.

          A jak nie ma przedszkola do 17 to może skoro stawką jest dobra praca w Twoim
          zawodzie to najprościej zatrudnić opiekunkę na 2h dziennie? To nie dużo więc
          raczej kokosów nie zapłacisz, zostanie pewnie sporo a do tego będziesz miała
          pracę w której możesz się rozwinąć. Bo niestety ale żeby dużo zarabiać trzeba
          mieć doświadczenie i czas pracy za sobą (chyba że to masz to przepraszam)

          Co do pracy w żabce - jeśli masz inne propozycje w swoim zawodzie to naprawdę
          stań na głowie ale rób to co potrafisz i lubisz.

          Jeśli nie miałabyś innej możliwości to zdecydowanie doradzałabym iść do tej
          żabki - cóż złego jest w byciu sprzedawcą ?
          • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:21
            zonka77 napisała:

            > nie ma przedszkoli czynnych do 16.30-17 ???
            >
            > Ja również pracowałam do 16 przez 4 lata... Przedszkola są co
            najmniej do 16.30
            > ale są też do 17 i dłużej.
            >
            > A jak nie ma przedszkola do 17 to może skoro stawką jest dobra
            praca w Twoim
            > zawodzie to najprościej zatrudnić opiekunkę na 2h dziennie? To nie
            dużo więc
            > raczej kokosów nie zapłacisz, zostanie pewnie sporo a do tego
            będziesz miała
            > pracę w której możesz się rozwinąć. Bo niestety ale żeby dużo
            zarabiać trzeba
            > mieć doświadczenie i czas pracy za sobą (chyba że to masz to
            przepraszam)
            >
            > Co do pracy w żabce - jeśli masz inne propozycje w swoim zawodzie
            to naprawdę
            > stań na głowie ale rób to co potrafisz i lubisz.
            >
            > Jeśli nie miałabyś innej możliwości to zdecydowanie doradzałabym
            iść do tej
            > żabki - cóż złego jest w byciu sprzedawcą ?
            >
            >
            >
            juz pisałam ze szukam pracy 7-15 lub 8-16, to jasne ze przedszkole
            do 17, ale od 16 musze miec czas dojechac po dziecko. A narazie to
            10-18 w bankach albo 11-19.Albo w biurze 9-17, nawet pod nosem, nie
            zdąże po dziecko.
          • zonka77 aha i co do babć 17.10.07, 15:21
            to mnie żadna babcia nie odbierała córki z przedszkola - moja mama daleko
            mieszka (100km) a teściowa pracuje i bardzo sporadycznie proszę ją o pomoc (ale
            zawsze mam w zanadrzu płatną opiekunkę w postaci zaufanej koleżanki)
            • kasia0802 Re: aha i co do babć 17.10.07, 15:24
              zonka77 napisała:

              > to mnie żadna babcia nie odbierała córki z przedszkola - moja mama
              daleko
              > mieszka (100km) a teściowa pracuje i bardzo sporadycznie proszę ją
              o pomoc (ale
              > zawsze mam w zanadrzu płatną opiekunkę w postaci zaufanej
              koleżanki)




              widzisz sporadycznie prosisz babcie, a ja nie moge nawet
              sporadycznie...Więc masz wrazie czego zabezpieczenie w przypadku
              choroby(zawsze ta babcia jest, jaka by nie była, nawet ją wybłagać)
              a ja niestety tylko na siebie mogę liczyc.Najpierw to nie dzieli się
              skóry na niedźwiedziu.Ja mam opłacic opiekunkę, przedszkole zanim
              zarobię tak????????? to się mylisz bo moge wyjsc sporo na minusie,
              najpierw trzeba zarobic, zeby dysponowac kasą.
              Bo nawet nie mam czym w tej chwili dysponowac, więcej jak wydatki
              na przedszkole.
              • zonka77 Re: aha i co do babć 17.10.07, 15:33
                kasiu, sporadycznie to znaczy prawie nigdy. Kiedy cporka była chora zostawaliśmy
                na zmianę - ja mąż i opiekunka (miałam dwie koleżanki studentki które na
                zmianęprzychodziły - tak, za kasę.

                O co Ci chodzi z tym minusem? O pierwszy miesiąc? No tak, w pierwszym miesiącu
                będzie ciężko ale potem dostaniesz wypłatę i pomału sobie poukładacie.

                Ja naprawdęprzeżyłam czasy cieńkie, nawet bardzo. Mąż był bez pracy, ja miałam
                pracę za 900zł (poczki w moim zawodzie i poszłam do mało płatnej pracy która
                jednak pozwoliła mi nabrać doświadczenia i zrobić fajne portfolio.

                Potem jednak przez 2 lata nie było kokosów. Oboje pracowaliśmy a opłaty mieliśmy
                duże - wynajęcie mieszkania, opiekunka/przedszkole, alimenty, życie itp.
                Tak, często mieliśmy bardzo mało, byliśmy szczęśliwi wychodząc na koniec
                miesiąca na zero. Ale po 2 latach zaczeliśmy zbierac owoce i tak co roku nasza
                stopa życiowa się podnosi - ja zyskałam duże doświadczenie i dobrą pozycję w
                firmie i jużkilka razy miałam dobre podwyżki, wywalczyłam sobie równieżpracę w
                domu (zdalnie przez internet) mąż najpierw w jednej pracy awansował, potem
                zmienił pracę i teraz zarabia o wiele wiele więcej...
                Wg mnie trzeba mieć szersze spojrzenie. Skupiać się na plusach - ty
                koncentrujesz się na jedynym minusie jakim są godziny pracy. Każdą radę i pomysł
                zbijasz negatywnym nastawieniem.
                Też mam wrażenie że nie za bardzo chcesz...
                Jeśli chcesz to zrób to - idź do pracy, ja bym wybrała opcję z opiekunką i pracą
                w zawodzie - skoro masz dobry zawód i wiesz że zainteresowanie Tobąjest to
                wykorzystaj to. Idealnej pracy mozesz szukać 10 lat aż nagle okaże się nikt Cię
                nie chce
                • kasia0802 Re: aha i co do babć 17.10.07, 17:52
                  tylko ja wiem ile mam opłat i kredytów, więc sama moge powiedziec na
                  co mogę sobiwe pozwolić.Temat odbiega od pytania. Nianie odpoadają i
                  koniec, Wystarczy mi koszt przedszkola i na tym skończę.
              • ma.pi Re: aha i co do babć 17.10.07, 17:11
                kasia0802 napisała:

                > zonka77 napisała:
                >
                > > to mnie żadna babcia nie odbierała córki z przedszkola - moja
                mama
                > daleko
                > > mieszka (100km) a teściowa pracuje i bardzo sporadycznie proszę

                > o pomoc (ale
                > > zawsze mam w zanadrzu płatną opiekunkę w postaci zaufanej
                > koleżanki)
                >
                >
                >
                >
                > widzisz sporadycznie prosisz babcie, a ja nie moge nawet
                > sporadycznie...Więc masz wrazie czego zabezpieczenie w przypadku
                > choroby(zawsze ta babcia jest, jaka by nie była, nawet ją
                wybłagać)
                > a ja niestety tylko na siebie mogę liczyc.


                Ja mam troje dzieci, pracuje na caly etat i nie mam zadnej babci w
                razie czego. Obydwie mieszkaja bardzo daleko.

                Spokojnie mozna sobie wszystko zorganizowac, tylko trzeba chciec.

                Pozdr.
    • luxure Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 14:58
      Jeśli na gwałt potrzebne Ci pieniądze to bierz, ale jeśli nad
      gwałtem przewagę mają wygórowane ambicje to nie bierz. Co więcej
      mamy Ci doradzić? Nikt nie podejmie decyzji za Ciebie. Wszystko
      zależy od określenie priorytetów.
      Pozatym nie czarujmy się, teraz z pracą nie jest tak ciężko jak
      kilka lat temu. Ogłoszeń jest masa. Trzeba tylko chcieć, i szukać i
      pracować. A praca biurowa jak najbardziej pokrywa sie z godzinami
      otwarcia przedszkola.
    • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:19
      właśnie dlatego mam dylemat podjęcia.Lekrze tez narzekają ze
      zarabiają 900, 1000 zł, prosze bardzo praca w markecie czeka powyżej
      zarobków lekarza, nie chcą isc? aha, bo studia skończyli czy co? a
      strajkują o podwyżki.
      • zonka77 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:22
        kasia a nie możesz mieć opiekunki na 2-3 h dziennie?
        • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:26
          zonka77 napisała:

          > kasia a nie możesz mieć opiekunki na 2-3 h dziennie?


          mogę miec i na 10 godzin, tylko kto ją opłaci, sadzę ze z pensji
          1200 (przedszkole i opiekunka nie zostałoby za dużo, a gdzie jeszcze
          bilet, coś do zjedzenia kupic)
        • kasia0802 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:27
          zonka77 napisała:

          > kasia a nie możesz mieć opiekunki na 2-3 h dziennie?



          teraz opiekunce płaci się jakies 10 zł/h razy 3 godziny dziennie
          plus 20 dni, to jest 600, przedskzole płacę 380, bilet 100, i co
          zostaje? chyba nawet na podpaski nei zostaje. Teraz jak pracuję w
          domu, mam te 500 , płace za przedszkole i mi zostaje jeszcze, więc
          lepsza opcja.
          • zonka77 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:40
            rozumiem że ty z Wawy jesteś?
            380 za przedszkole?
            600 zł za pracę 3h dziennie?

            Rozumiem że w swoim zawodzie w banku czy w biurze w Wawie zarobisz tyle co w
            żabce czyli 1200 zł na rękę?
      • sebaga moze 17.10.07, 15:27
        im godziny pracy w Zabce nie pasuja
        • kasia0802 Re: moze 17.10.07, 15:28
          sebaga napisała:

          > im godziny pracy w Zabce nie pasuja

          Tobie nie pasują?
          • sebaga Re: moze 17.10.07, 15:38
            o jaka wyszczekana..

            wiesz, ja na gwałt jak to napisalas kasy nie potrzebuję, a gdyby tak było to
            brałabym taką pracę jaka jest. No ale mój facet mnie nie wyśmiewa i nie uwazam
            za ponizajace pracowac uczciwie w sklepie.
            Zdecyduj się zatem czy Ci kasa potrzebna czy nie.
      • luxure Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 17:43
        Teraz to mnie wkur....
        Widać nie rozumiesz że studia medyczne to nie ekonomia stosowana albo inny
        marketing w Wyższej Szkole Czegośtam w Pierdziszewie Dolnym.
        Jakbyś była nieco bardziej bystra, może byś wiedziała, że wykonywanie zawodu
        lekarza to odpowiedzialność za czyjeś zdrowie i życie. Nie porównuj zawodu
        lekarza do żadnego innego, proszę Cię. A to że zarabiamy jak nie przymierzając
        kasjerka po zawodówce, świadczy wyłącznie o tym jak chore jest nasze państwo. No
        ale jak widać niektórzy jego obywatele również, skoro każą nam się
        przekwalifikować na kasę.
        A Ty z takim nastawieniem, czuję że jeszcze długo będziesz szukać pracy. Tak czy
        srak życzę Ci powodzenia.
      • lola211 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 18:06
        Ja Ciebie doskonale rozumiem, praca w zabce bylaby dla mnie jakims
        koszmarem, w ogole praca w roli ekspedientki.Takie cos to ja
        ptrzerabialam majac 19 lat, ale nie po to konczylam studia by stac
        za lada.Po to je wlasnie konczylam, by nie stac.
        Na Twoim miejscu skupilabym sie na poszukaniu rozwiazania w postaci
        np. starszej pani odbierajacej dziecko i pilnujacej do czasu, az z
        pracy biurowej wrocisz.
    • karcia85 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 15:40
      Bierz i nie marudź.
      Ja za dwa lata będę dentystką, a jak trzeba było to zapitalałam przy tasmie na produkcji jak pieniedzy na ksiazki i na zycie potrzebowałam. Jesli dla ciebie praca na kasie w małym sklepie jest ciezka i hanbiaca to pomyśl o ludziach w wielkich halach produkcyjnych, którzy zasuwają po 10-12h na stojąco i kobiety dzwigają po 20 kg towaru.
      Teraz nie pracuje tylko wiekszosc dnia spedzam na zajeciach, maz bdb zarabia (nam starcza). Ale były i takie czasy że dumę trzeba było schować do kieszeni i zrobić z siebie użyteksmile.
      • zonka77 jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 15:59
        Bo ja nie załapałam.
        Rozumiem że 1200 to pensja w żabce, a ta jest w godzinach nie wymagających
        opiekunki??

        Rozumiem że opiekunka byłabym potrzebna w razie pracy biurowej a tam chyba
        więcej niż 1200 zł zarobków?
        • kasia0802 Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 17:55
          zonka77 napisała:

          > Bo ja nie załapałam.
          > Rozumiem że 1200 to pensja w żabce, a ta jest w godzinach nie
          wymagających
          > opiekunki??
          >
          > Rozumiem że opiekunka byłabym potrzebna w razie pracy biurowej a
          tam chyba
          > więcej niż 1200 zł zarobków?
          >
          nie chce mi sie juz pisac wkółko o tym samym, poprostu pytanie jest
          na poczatku, nie rozumiem po co pytacie o nianię, jak praca w żabce
          pokrywałaby się z przedszkolem. Po co jeszcze niania? wy juz sam
          sobie zadajecie jakies dodatkowe pytania i czepiacie się mnie.
          • kea100 Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 19:49
            Twoje formułowanie zdań,wypowiedzi,przeczą mojemu wyobrażeniu o
            osobie z wyższym wykształceniem.....wybacz.
            • luxure Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 19:57
              Ale ona nigdzie nie napisała że ma wyższesmile))) napisała "mam wykształcenie". Kea
              - podstawowe to też wykształcenie, zawodowe- tym bardziej.
              • kulawa.stonka Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 21:47
                Rozumiem doskonale dziewczynę!
                Dla mnie praca na kasie w takiej Żabce, Biedronce czy innym
                badziewiu to koszmar i upokorzenie!!!
                Nie po to kończę studnia żeby siedzieć na kasie i wysłuchiwać żali i
                komentarzy kupujących.
                Chciałabym zobaczyć jak Wy ( te wszystkie krzyczące) lecicie do tej
                pracy. To jest niby TYLKO siedzenie na kasie, ale to jest BARDZO
                ciężka i niewdzięczna praca.
                Mam znajomą, która pracuje w Biedronce( dziewczyna jest drobniutka i
                waży jakieś 40 kg). Jakiś szef czy ktoś tam organizuje coś w rodzaju
                konkursu- kto szybciej wyłoży towar na półki, ten dostanie
                premię...Ona nie ma szans z facetami i NIGDY nie dostała premii.
                Musi tam pracować bo to małe miasto i nie ma innej pracy.

                Ja też nie poszłabym do pracy na kasę do takiego sklepu. Mam studia
                wyższe, pracuję w ZUS i zarabiam 1200 zł ale brutto. Na rękę mam ok.
                800 zł.Po prawie 5-ciu latach pracy. Do ZUSu przyjmują z wyższym
                wykształceniem. Niektórym z was wydaje się, że w ZUSie to raj. Ale
                moja praca jest bardzo odpowiedzialna i stresująca. Nie wierzycie?
                Zapraszam, cały czas są przyjęcia do pracy w całej Polsce- za 1200
                zł ( brutto)

                P.S. od nowego roku będę szukać innej pracy.
                • krwawakornelia Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 21:57
                  kulawa.stonka napisała:

                  > Ja też nie poszłabym do pracy na kasę do takiego sklepu. Mam
                  studia
                  > wyższe, pracuję w ZUS i zarabiam 1200 zł ale brutto. Na rękę mam
                  ok.
                  > 800 zł.Po prawie 5-ciu latach pracy. Do ZUSu przyjmują z wyższym
                  > wykształceniem. Niektórym z was wydaje się, że w ZUSie to raj. Ale
                  > moja praca jest bardzo odpowiedzialna i stresująca. Nie wierzycie?
                  > Zapraszam, cały czas są przyjęcia do pracy w całej Polsce- za 1200
                  > zł ( brutto)

                  Za 5taka dla zusu bym nie pracowala, to dopiero upokozenie dla
                  takich szubrawcow pracowac.

                  Zlikwidujmy Usmiechnietych Staruszkow.

                  • kulawa.stonka Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 22:05
                    wogóle nie pracuj, co się będziesz przemęczać...
                • kulawa.stonka Re: jeszcze raz co do opiekunki 17.10.07, 21:57
                  proszę uprzejmie:

                  www.zus.pl/default.asp?p=2&id=12
                  szukajcie i zapraszam do pracy. Po miesiącu pracy - uciekniecie.
    • krwawakornelia Jakas abstrakcja dla mnie. 17.10.07, 21:52
      > jako ekspedientka. Przepraszam, jeśli urażam kogos, ale mam
      > wykształecenie, tylko potrzebne mi sią na gwałt pieniądze i tlyko
      > dlatego rozmyslam nad takim stanowiskiem. Nie wiem co czynic.
      Głupio
      > mi podjąc taką pracę(przed mężem też) ale siedzenie w domu nic nie

      Dziewczyno, ja na studiach kible czyscilam.
      probowalam kelnerowac, dzieci bawilam.
      Dopiero po dluzszym czasie fajna prace znalazlam.
      Skad takie podejscie?
    • kawad Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 22:03
      Kasiu, poczytałam sobie te wszystkie wypowiedzi i mam wrażenie,że
      Tobie nie pasują żadne rady.Co by dziewczyny nie wymyśliły to jest
      źle. Malkontentka z Ciebie. Może sama nie wiesz czego chcesz?
      • nieistotne74 Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 18.10.07, 05:36
        A ja dziewczynę rozumiem ... pierwsza praca a nie wykształcenie zwykle wyznacza
        nam zawód...
        Oto mój przykład jestem inżynierem produkcji... a pierwsza praca w banku... i
        poza bankami nie mogę znaleźć pracy, choć bardzo bym chciała pracować we własnym
        zawodzie.
        Moja rada: szukaj pracy która będzie Ci odpowiadała w charakterze... nawet jak
        będzie za maleńkie pieniądze.
    • g0sik Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 17.10.07, 23:56
      >tlyko ze mój facet bedzie sie śmiał ze mnie ze nie mam ambicji,
      >zawsze mówi siedz w domu, szukaj dobrej pracy, ja Ci kase dam.

      A cóż to porabia ten ambitny facet (w Warszawie!) skoro w innym
      wątku pisałaś, że macie na 3 osobową rodzinę niecałe 2 tys.???
      Faceta który przynosi do domu 1500 zł wysłałabym na drzewo z jego
      poglądami na ambicję - to raczej on jest śmiesznym nieudacznikiem…..

      Co prawda doświadczenie w Żabce w CV bardziej Ci zaszkodzi niż
      pomoże przy zmianie pracy na coś ambitniejszego ale lepsze to niż
      oddawanie używanych ciuchów w zamian za kawę czy herbatę… Powinnaś
      jeszcze raz rozważyć zatrudnienie opiekunki bo jeśli Twój
      przedszkolak często choruje w żadnej pracy miejsca nie zagrzejesz….
    • wieczna-gosia Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 18.10.07, 06:24
      Kasiu- z Warszawy jestes, tak?
      To idz do Centrum Praw Kobiet, czy Pomocy Kobiet- tam sa doradcy zawodowi- za
      darmo. Pogadasz, pomoga ci okreslic czego szukasz, pomoga napisac CV i listy
      motywacyjne. Jesli to sprawa kasy i to na JUZ- bierz prace w zabce, jako babcia
      klozetowa czy cokolwiek. Jesli sprawa kasy jest wazna ale mozesz chwile
      poczekac- zrob jak ci serce kaze, poczekaj, rozkrec sie troche, okresl czego
      szukasz i dzialaj.

      Ja Kasie rozumiem, w handlu nie chcialabym pracowac i juz.
    • iberka Re: takie sobie pytanie - odnośnie pracy w żabce 18.10.07, 13:58
      Przeczytałam Twój wątek i część odpowiedzi dziewczyn. Wydaje mi
      się,że albo masz za dobrze albo nie chce Ci się, bo skoro dają 1200
      i godziny sa ok to idź i pracuj. Żabka to sklep jak każdy inny i
      ilekroć czegoś tam nie kupuję to jest spokój. Jeżeli potrzebujesz
      pieniędzy to bierz pracę. Ambicje czasami trzeba schować do
      kieszeni. Ze mna w Empiku jako sprzedawcy pracowali ludzie po
      studiach i co? dźwigali kartony, myli półki i nosili idiotyczne
      koszulki za 600/ msc. Ehh, odpowiedź dostałaś

      Powodzenia
      Iza
      • zarazmama Mam dla ciebie propozycję 18.10.07, 16:55
        Tak mi przyszło na myśl ( zalez tylko w jakim miescie mieszkasz)
        mogłabym zaopiekowaś sie twoim dzieckiem godzinke dziennie. pracuje
        w domu, mam nianię dla dziecka więc to nie problem a ty w zamian byś
        raz qw tygodniu zrobiła porządki w domu co ty na to?
        • zarazmama skoro Wawa to już nieaktualne 18.10.07, 17:31
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka