mulinka2 06.11.07, 15:11 ......w tym niedizelny obiad,jak byscie sobie poradziły....?Chodzi o samo jedzenie...czekam na ciekawostki.pozdro Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mulinka2 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:14 dodam ,ze to na 3 osoby... w tym jedna odchudzająca Odpowiedz Link Zgłoś
roksanaa22 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:16 Nie poradziła bym sobie z takimi pieniędzmi... U nas około 150zł na tydzień na mnie i dwoje dzieci i raczej skromnie,choć nie głodujemy Odpowiedz Link Zgłoś
haja197222 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:21 Ratuje Cię zupa na dwa dni, niedroga wędlina, bo sery mają teraz ceny z kosmosu, bez zbędnych wydatków dasz radę. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:27 popieram - zupa, pyry z marchetka i jajko sadzone, kluski lub placki ziemniaczane ze smarzona cebulka i jakims warzywem, chleb zamiast bulek i dasz rade odchudzajaca moze samo warzywo wcinac my z małzem nie raz za mniejsze pieniadze wyzyc musielismy Odpowiedz Link Zgłoś
mulinka2 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:29 dziekuje ,mam nadzieje ze sie uda ,pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
l.e.a Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:30 wszelakie makarony z sosami i warzywami np: makaron z pomidorami z puszki lub 100% przecier ( kupisz tanio w LIdlu lub Plusie ) na oliwie z oliwek ale rozumiem ,że to wydatek więc olej rzepakowy, na to 2-3 ząbki skrojonego ząbki czosnku, na to ten przecier pomidorowy ( musi być 100% jest w kartonikach poj. 500ml ) solisz i duszisz aż do wyparowania wody, zalewasz makaron dodać możesz mięso mielone, cukinię ( która też jest dostępna na okrągło w Lidlu czy Plusie ) możesz robić z sosem pieczarkowym, pieczone faszerowane pieczarki jajecznicą zapiekanka makaronowa z przeróżnymi warzywami albo np gotowanym kalafiorem zalane beszamelem i do piekarnika naleśniki, placki ziemniaczane, pierogi ruskie na 2 dni, bigos na 2 dni, cała masa zup, fasola po bretońsku kupujesz ćwiartkę z kurczaka i robisz 1 dzień rosół 2 dniu obierasz mięso - chowasz do lodówki z rosołu robisz pomidorową w 3 dniu do mięska zetrzyj 2 marchewki, 2 pietruszki kawałek selera, podus na masle z mięskiem dodaj ziele ang. liść laurowy, sól, pieprz, paprykę w proszku, czosnek granulowany, zalej bulionem, na konieć zagęścić smietanka i masz rewelacyjna potrawkę z kurczaka ryż z jabłkami i cynamonem, kalafior smażony w panierce jezeli chcesz więcej pomysłów pisz Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:36 Lea powiedz mi jak ugotować rosół z ćwiartki kurczaka dla trzech osób tak żeby starczyło na pomidorową drugiego dnia??? Dla mnie to abstrakcja....chyba, że proponujesz jakieś popłuczyny ala rosół z wegetą i kostkami,... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:43 przed wyplata to ja gotuje rosół dla dwoch na dwa dni ze skrzydelka od kurczaka a nie cwiartki. zbyt tlusty to on nie jest, ale jak dodac kostke rosolowa i koncentrat pomidorowy ryz i smietane to mi to pasuje... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia na stałe byloby ciezko 06.11.07, 15:44 na stałe byloby ciezko tak zyc i nie zejsc na szkorbut czy cos, ale raz na jakis czas jak bieda przycisnie, da sie Odpowiedz Link Zgłoś
l.e.a Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:58 g0sik - my nie lubimy tłusty rosól, czasem robię z porcji rosołowej cały gar i pomidorowa też jest Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:29 Dla mnie nierealne....no może na dwa dni... Odpowiedz Link Zgłoś
mulinka2 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:39 Wielkie dzieki ,maluch uwielbia miesko ale jemu wystarczy 1 piers z kurczaka i bedą kotleciki na dwa dni,potem potem moze wątrobka.Brakuje mi natomiast menu dla męza ktory pracuje bardzo długo i potrzebuje duzo papu,czekam na propozycje.a co na niedziele?: ( Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia da sie 06.11.07, 15:41 wszystko sie da jak sie nie da inaczej. wiesz ile za takie pieniadze mozna kupic kartofli? a z kartofli mozesz zrobic kluski, placki, gniecione pyry z jajkiem sadzonym i marchewka (moj niesmiertelny hicior), bardzcz bialy z kartoflami, kopytaka, kluski slaskie, bogata w kartofle zupe, frytki, kartofle smarzone z ziolami... do tego jakies warzywo, czy inna parówka i z glodu sie nie zemrze a po wyplacie sie gust podreperuje i witaminy uzupełni trzeba tylko wybadac jakie sa ceny i jakie sa mozliwosci. z makaronu i koncentratu pomidorowego tez mozna diuzo rzeczy wyczarowac - koniecznie z cebula czosnkiem i oregano. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Usiadłam i policzyłam 06.11.07, 15:51 na jedzenie i chemię gosp. wydałam w ostatnim miesiącu 80 zet/tydzień. Ciekawe co się więc właściwie dzieje z moimi pieniędzmi?? A co ci doradzić nie wiem - bo jak widać wydaję podobnie bez jakiegoś specjalnego planowania i szczypania się. Odpowiedz Link Zgłoś
haja197222 Re: Usiadłam i policzyłam 06.11.07, 15:55 Siedzę, zastanawiam się i ...mam ten sam dylemat. Na co ja wydaję kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Usiadłam i policzyłam 06.11.07, 15:59 O! W pażdzierniku wydałam 150 zet na książki dla dziecka - i to nie podręczniki tylko takie tam. Kurcze, a potem sie narzeka, że ceny, że opłaty... Chyba będę wszystko zapisywać Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 15:59 z dan tanich do spisu niezawodnej lei doloze kluski slaskie, moga byc z sosem, moga ze skwarkami ziemniaki smazone kasza gryczana z jajkiem i maslanką do smarowania idealny na te pore domowy smalec z ogorkiem kiszonym zupy tresciwe a niedrogie jarzynowa, kapusniak, ogorkowa, krupnik drozdzowe paszteciki z czymkolwiek badz i do tego barszczyk kotlety sojowe - paczka jakies 1,50 ziemniaki, ryz, kasze, kuskus surowki z marchewki, burakow, kiszona kapusta, taniocha da sie nawet zdrowo jak przycisnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 16:13 Dodam tylko, ze skoro masz taka a nie inna sytuacje to warto w sezonie pomyslec o przetworach- zakisic ogórki, zamrozic i zasuszyc grzyby, zamrozic warzywa- w razie potrzeby wyciagasz i masz. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Obiady... 06.11.07, 16:50 Jeśli masz blisko szkołę to wykup sobie obiady na miesiąc - na wynos. Koszt np u nas to 61 zł/mies. Zawsze to dwa dania i czasem deser. Jeśli się nie będą chciali zgodzić to wystarczy się zgadać z matką jakiegoś ucznia, który nie chce jeść obiadów i wykupić w jego imieniu dla siebie. 68 zł to nie tak mało na samo jedzenie. Nas jest 4 i mamy często 100/tydz., na wszystko! Śniadania to różne serki do kanapek. Czasem trafi się pomidro na promocji, czasem ogórek ze słoika. A co do witamin: gdy nie mielismy na jedzenie często kupowaliśmy najtańsze banany - takie ciemne i miksowaliśmy je z mlekiem. Pożywne, tanie i bogate w witaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
mulinka2 Re: Obiady... 06.11.07, 18:43 kochane ,mam jakies tam przetwory tzn,ogorki kiszone,grzybki w occie i suszone,kapuste kiszoną ,jagody,soki malinowe,a włąsnie wczoraj odkryłam w sklepie kosci wędzone,tenie i pycha .dziekuje wam uzupelniłyscie moj jadłospis Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:07 ziemniaki, makaron, ryż, kasze z dodatkami - wszystko co można z tego zrobić - wychodzi dużo, jest sycące i w sumie tanie Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:26 no to ja dorzuce jeszcze jeden tani przepis na malej ilosci tluszczu podsmazasz czosnek wycisniety przez wyciskarke. jak juz sie zrobi zloty to dodajesz natke pietruszki posiekana. takim sosikiem polewa sie makaron i spagetti gotowe pycha Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:19 Dziewczyny Wy się nie obrażajcie, bo to nie jest złośliwość z mojej strony, ale ile jedzą Wasi mężowie? Sądząc po propozycjach to chyba niewiele. No ja bym chłopa zieniakami i rosołem gotowanym na dwa dni nie nakarmiła. No i serek na śniadanie, kolację. Ło matko toż ten mój to by chyba pół kilo tego serka wtrąbił a za godzinę wołał o więcej. Nie wiem, ale u nas obiad zawsze starcza na 1 dzień, ciepła kolacja też musi być, jakiś deser. No i co z owocami, wogóle nie jecie? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:29 magdusinska napisała: > Dziewczyny > Wy się nie obrażajcie, bo to nie jest złośliwość z mojej strony, ale > ile jedzą Wasi mężowie? Sądząc po propozycjach to chyba niewiele. No > ja bym chłopa zieniakami i rosołem gotowanym na dwa dni nie > nakarmiła. No i serek na śniadanie, kolację. Ło matko toż ten mój to > by chyba pół kilo tego serka wtrąbił a za godzinę wołał o więcej. > Nie wiem, ale u nas obiad zawsze starcza na 1 dzień, ciepła kolacja > też musi być, jakiś deser. No i co z owocami, wogóle nie jecie? zakladam, ze wiekszosc wypowiadających sie w tym watku po prostu pospieszyla z radami i pomyslami na tanie obiady na prosbe autorki na pewno nie jest to latwe zorganizowac tydzien za 68 zl wlasciwie sadze ze to diabelnie trudne jezeli jednak budzet domowy jest az tak okrojony, ze zywnosciowa dniowka na trzy osoby ponizej 10 zl wynosi to chlop je rosol i nie smie geby otworzyc, ze mu malo albo sie bierze do roboty i przynosi takie pieniadze zeby sie zona gimnastykowac nie musiala Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:34 > to chlop je rosol i nie smie geby otworzyc, ze mu malo > albo sie bierze do roboty i przynosi takie pieniadze zeby sie zona gimnastykowa > c > nie musiala Wychodzi na to, że ja podła jestem bo ograniczać się tak bardzo nie muszę a samo tak wychodzi... A moze wegetarianie wbrew pozorom jednak mają taniej (zawsze uważałam, ze jest odwrotnie...) Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:41 > Wychodzi na to, że ja podła jestem bo ograniczać się tak bardzo nie muszę a sam > o > tak wychodzi... A moze wegetarianie wbrew pozorom jednak mają taniej (zawsze > uważałam, ze jest odwrotnie...) no u nas zasadniczo jesli o zarcie chodzi najwiecej kosztuja rzeczy "inne" a nie glowne posilki samych serow wciagamy na tony, nabial rozny, owoce, rybki i inne lakocie a jak rosol jest (czesto z jednej cwiartki bo tlustego nie lubie ) to stary maż pieje z zachwytu co do diety wegetarianskiej nie zgodze sie wg mnie duzo prosciej jest zorganizowac posilek z miechem - to jest tanie niz bezmiesny jednak ) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:44 > wg mnie duzo prosciej jest zorganizowac posilek z miechem - to jest tanie > niz bezmiesny jednak tak mi się zawsze zdawało, że i taniej i wbrew pozorom prościej - widzę u znajomych , ze często po prostu odgrzewają jakieś parówki i tyle. Ale jednak zazwyczaj wydajemy an jedzenie niewiele. Inna rzecz, że zawsze mam masę przetworów i dostęp do własciwie darmowych (koszt nasion i wody do podlewania) warzyw i owoców w sezonie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:43 Wiesz Moofka rację to Ty masz na pewno. Też mnie to zastanawia, dlaczego i w jakim celu rodzina z dzieckiem w dodatku szuka rad na tanie danie, a nie zastanowi się co by tu zrobić, aby lepiej było. Tylko, że łatwo się gada, a życie czasami swoje. Tylko tak się dłużej nie da żyć niestety. Za 68 zł to oni na pewno długo nie pociagną na tym rosole. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:45 "a nie zastanowi się co by tu zrobić, aby lepiej było." W ciągu doby stanu rzeczy nie zmienią a jeść trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:50 otoz jesc trzeba codziennie a sytuacje poprawic szczegolnie w malych miasteczkach nie tak prosto zresztą, jak sir.vimes pisze nawet majac duzo wieksze srodki nie trzeba wsyztskiego przezerac moj wczesniejszy post odnosil sie do sytuacji - "niezadowolonego meza" ktora opisalas otoz wg mnie, jesli i maz wie, ze jest krucho, po prostu je co jest, a nie narzeka i zjada pol kilo serkow bo mu malo Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:53 W ciągu doby na pewno nie, nawet przez kila tygodni, ale dla niektórych to nawet kilka lat to za mało. Przecież ja nie oceniam autorki, bo nie znam sytuacji i sama zgadzam się z tym, że coś tam się powinno, ale życie układa się inaczej. Ja tylko poparłam stwierdzenie Moofki, że mąż powinien zarobić tyle, aby żona nie musiała się ginastykować z obiadem. I z całą pewnością nie była to uwaga skierowana do autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:57 Ja tylko poparłam > stwierdzenie Moofki, że mąż powinien zarobić tyle, aby żona nie > musiała się ginastykować z obiadem. może i powinien ale nie zawsze to jest proste. napewno nie powinien wydziwiac i krzywić się na dwudniowy obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 20:02 No niby nie, ale sama pomyśl ile czasu tak można jeść, a raczej nie jeść? Więc zamiast z pokorą zajadać codziennie ziemniaki w różnych odmianach powinien pomyśleć jak tu szynkę czasami kupić. Zresztą sam to on może i powietrzem żyć, ale dziecko to już chyba odżywiać się musi prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 20:11 O dwóch różnych sprawach rozprawiamy... Ja o tym, ze mąż nie ma prawa wymagać by zona z pustego nalewała, ty o tym, że mógłby zarobić. Bardziej chodzi mi o kwestię podejścia niż sam fakt, ze w domu jest mało pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 19:31 no moj je sporo. na szczescie ma obiady w pracy, wiec nie zawsze mam przymus zeby obiad byl. no ale potrafi zjesc i dwa obiady. jak sie nie odchudzalam to garnek zupy starczal na 1 dzien. rosol zazwyczaj schodzi w 1 dzien, bo M. uwielbia. czasami jest tak, ze poprostu nie jemy kolacji, bo wolimy zostawic jedzenie na nastepny dzien. a owoce? rzadko, glownie u tesciow i moich rodzicow jemy Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:32 to się tak znowu wiele kalorii nie potrzebuje To, że facet MUSI zjeść pół chleba i kilo sera bo JEST FACETEM to jakiś mit. U nas zazwyczaj ciepła kolacja , śniadanie jesienią, zima najczęsciej tez - mąz gotuje doskonałą owsiankę z cynamonem (chociaż ja zazwyczaj poprzestaję na kawie i kiwi, jabłuszku czy połowie cytryny, jakoś przed południem nie bardzo potrafię jeśc). Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:38 a jesli pracuje fizycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:41 Człowiek pracujący fizycznie potrzebuje więcej kalorii niż wykonujący pracę siedzącą. Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:49 to akurat wiem. to nie bylo pytanie a raczej stwierdzenie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:57 Znak zapytania był więc potraktowałam to jako pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: Jak się nie pracuje fizycznie 06.11.07, 19:38 No widzisz i to u nas jest paradoks, którego nie potrafię zrozumieć Mój mąż nie ma fizycznej, bardzo wyczerpującej pracy. Posiłki zwykle jada w pracy, w zależności od tego w jakich godzinach pracuje, a w domu jeszcze potrafi wtrąbić obiad i kolację. No i niestety nie tyje, a ja mu tylko zazdroszczę. I dlatego tak się dziwię, choć wokół widzę facetów małojedzących i tyjących, a u nas tak na opak wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 22:10 Nie kazdy facet jest duzożerny, a niektorzy wrecz nie powinni- ci zwlaszcza ktorych zony musza sie tak gimnastykowac z kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: 68zeta na tydzien.... 06.11.07, 20:16 mozna jeśli to tylko jedzenie bez środków czystosci etc. Plus jesli dzieciaki jedza w szkole/ przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś