tyssia semida 09.12.07, 09:50 Moja tak samo olała chodzic i tez jak miała 10 mies i tydzien zaczeła chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
karol-cia23 Re: chodzik:///////// 09.12.07, 10:12 ja nie rozumiem tej calej nagonki na chodzik...chodzik uzywany byl od x lat i nikomu z tego powodu wielka krzywda sie nie stala.przeciez nikt nie mowi o wsadzaniu dziecka na caly dzien,ale na chwilke,sama mialam chodzik dla cory i nic zlego sie nie stalo,mala przedreptala roczek i rozwija sie ok.o co ten caly dym? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: itd itp. 09.12.07, 10:55 www.dantexmed.pl/aktualnosci.php?mode=diff&page=1&newsid=76 www.ratbag.demon.co.uk/anna/babystuff/article13.html www.hsc.mb.ca/impact/baby_walkers.htm query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9501EFD71E3CF937A25753C1A961958260 Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: itd itp. 09.12.07, 11:14 Chodziki za czasów naszych rodziców były INNE niż te obecne. Mój Tata np. miał chodzik w kształcie..hmmm...usztywnionej spódnicy, z drewanianymi wzmocnieniami. Wsadzało się do niego dzieciaka, który jeśli chciał chodzić trzymał się poręczy i przesuwał cały chodzik Nie miał kółek i nie miał materiału pod dupą Chodziki współcznesne to wygoda dla matek, którym nie chce sie pilnować dziecka i wolą wsadzić w przyrząd dzieciaka i lepiej go kontrolować. Siedzisko zniekształca biodra, krzywe nogi powstają w wyniku przeciążenia stawów-nogi i kości w stawach są słabe dlatego uginają się pod ciężarem ciała. Mogą wypaść panewki z bioder, może krzywić sie kręgosłup bo dziecko przyjmuje nienaturalną pozycję. Dziecko nie uczy się asekuracji ani rozpozawania przestrzeni, nie uczy się upadania. Ale ja osoboście nie zwracałabym uwagi nikomu w sklepie-bo chodzik szkodzi gdy jest uzywany nagminnie a nie sporadycznie.Zamknełabym papę Odpowiedz Link Zgłoś
beautywitch Re: chodzik:///////// 09.12.07, 11:50 też jestem przeciwnikiem chgodzików. Moja mama namawia mnie,żebym dziecko wsadzała,bo "tyle dzieci się wychowało na chopdzikach i żyją". Ja przez chodzik miałam problemy z biodrami i krzywe nogi. Ale nie zwróciłabym uwagi obcej osobie,która nie pyta mnie o zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
super_mamcia Re: to właściwie w jakich sytuacjach 09.12.07, 12:39 uznałybyście za słuszne sie wtrącać? Już abstrahując od tego, czy moja reakcja była nieco przesadzona, może i tak (zauważcie, że miałam chwilę wahania, czy sie wtrącać). Niemniej po lekturze tylu postów szczerze sie zastanawiam, czy ktokolwiek by zwrócił uwagę rodzicowi, który: częstuje dziecko papierosem albo alkoholem wydziera sie i szarpie dziecko w miejscu publicznym (zdarzyło mi się, wtrąciłam się, dostałam ochrzan, ale i tak sie wtrącę po raz kolejny jakby co) powtarzam posta, bo mi sie wkleił w złym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: to właściwie w jakich sytuacjach 09.12.07, 12:44 Dopóki dziecku nie dzieje się krzywda to daruj sobie takie wyskoki. > ktokolwiek by zwrócił uwagę rodzicowi, który: > częstuje dziecko papierosem > albo alkoholem > wydziera sie i szarpie dziecko w miejscu publicznym (zdarzyło mi > się, wtrąciłam się, dostałam ochrzan, ale i tak sie wtrącę po raz > kolejny jakby co) Tak. Ja bym zareagowała na większość takich sytuacji. Nie jestem za znieczulicą społeczną. Jednak przedstawione przez Ciebie historie rażąco różnią się od historii z chodzikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: to właściwie w jakich sytuacjach 09.12.07, 20:15 No porównanie...Przecież palenie,picie i KUPNO,bo nie masz dawodu,ze panie uzywałyby tego chodzika,jest tym samym prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu Re: chodzik:///////// 09.12.07, 19:44 Ja bym raczej się nie odezwała - ich pieniądze,ich sprawa.Piszę "raczej", bo po mnie czasami różnych rzeczy można się spodziewać,więc być może danego dnia bym nie skomentowała, a innego - a i owszem. Ale - do rzeczy! Sporo mądrego tu zostało napisane (tu,czyli w tym wątku).Jeśli na trochę dziecko jest wkładane do chodzika,to wątpię,żeby się to na dziecku odbiło negatywnie. Przyznam,że ja dla starszej córki miałam chodzik i ją w niego wkładałam. To wcale nie było na 15 minut.Niekiedy dłużej śmigała po mieszkaniu,a miała po czym, bo mieszkanie miało 80 metrów i było bez progów.Nie pamiętam,kiedy i od kogo dostała to cudo na prezet...Może na roczek od chrzestnej? Liczyłam się z konsekwencjami,ale człowiek czasem słaby jest,ulega wygodzie. Na szczęście moja 4-latka zgrabna jest, prościutka jak strzała. Sama zaczęła dobrze stąpać,gdy miała 15 miesięcy (to zupełnie dobry wiek dla kogoś,kto urodził się jako 36-tygodniowy wcześniak i łaził jakiś czas w chodziku). Młodszej jednak nie będę wkładała do chodzika.Niech sama zdobywa poszczególne etapy rozwoju.Na razie ma prawie 6 i pół miesiąca i jej gówne miejsce przebywania to podłoga. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: chodzik:///////// 10.12.07, 04:17 Ze mnie chyba nie pańcia, bo dla moich dzieci chodzik pożyczałam, a nie kupowałam Kiedy zadzwoniłam do mojej przyjaciółki z pytaniem o pożyczenie chodzika, dostałam odpowiedź "sorki, ale już dwa tygodnie temu Iwona [bratowa mojej przyjaciółki] go dla małej wzięła" - Iwona, to pediatra, która ma córkę dwa tygodnie młodszą od mojego średniaka dla którego miał być chodzik - ceniona pediatra. Chodzik w końcu udało mi się pożyczyć od kogoś innego i był on dla mojej wygody, głównie psychicznej. Kiedy obierałam ziemniaki, młody szedł do chodzika. Kiedy musiałam coś zrobić i wyjący młody nie dawał mi żyć, wsadzałam go do chodzika - on miał radochę, ja chwilę spokoju bez jego płaczu. Nie mam pojęcia ile w tym chodziku był, ale z pewnością więcej niż te 15 minut dziennie - może z godzinę, może trochę dłużej sumując czas w chodziku z całego dnia. Najmłodszy to samo - chodzik, kiedy ja musiałam coś zrobić. Mam troje dzieci - dwójka chodzikowych, jedno nie chodzikowe - cała trójka bez wad postawy itp. . Sama byłam w chodziku [takim z wikliny - mniejsze koło pod pachami, większe na dole, jak szkielet spódnicy] i na zdrowie nie narzekam tak, jak i mój młodszy [też chodzikowy] brat z naszej trójki rodzeństwa [starszy brat bez chodzika chowany]. Nosiłam też buty po kuzynostwie - ze starszego brata się nie nadawały. Karmiono mnie "niebieskim" mlekiem, dawano ogórkową kiedy miałam cztery miesiące, pojono wodą z glukozą od dnia narodzin, dawano mi parówki w myśl ówczesnej zasady "przeznaczone dla dzieci", dostawałam kaszkę z mlekiem na długo przed zaleceniami dzisiejszych tabelek, mleko zagęszczane mąką we wczesnym niemowlęctwie [tak jak i moim braciom] i w wieku 36 lat mogę szczerze powiedzieć, że zdrowie mam przysłowiowo końskie [bracia też]. Chyba Super_mamciu jest różnica, między zwracaniem uwagi na prawie codzienny, przeraźliwy płacz dziecka za ścianą u sąsiadów, laniem dziecka pasem z wściekłości, zostawianiem maleńkiego dziecka samego bez opieki na kilka godzin, a - jednym klapsem danym dziecku za jakieś przewinienie, zajadaniem chipsów czy lizaków przez dziecko w wózku i zostawieniem dziecka na trzy minuty samego, kiedy biegnie się do zsypu wyrzucić śmieci. Nie porównuj tutaj alkoholu i papierosów do chodzika, bo to nie to samo. Ja też nie biegam za dwulatkami na spacerze, które z smoczkiem sobie chodzą, choć mnie się to nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
karawana123 Zastanów się.... 10.12.07, 08:42 dziewczyno co Ty piszesz. Jaka znieczulica?! Jest chyba różnica między tym, jak ktoś kupuje dziecku chodzik a tym, że ktoś częstuje dziecko papierosem czy alkoholem lub je bije. Ja nawet w takiej sytuacji nie zareagowałabym słownie, żeby usłyszeć: "po co się k.... wpier..." tylko zadzwoniłabym na policję i zgłosiła sprawę. Twoja argumentacja jest powalająca. Ja też jestem przeciw chodzikom, ale nie wtrącałabym się w sklepie nie przez swoją nieśmiałosć, ale dlatego, że nie mam prawa ingerować w wychowanie czyjegoś dziecka. Ja sama bym się wkurzyła, jakby mnie ktoś pouczał. a idąc Twoim tokiem myślenia co byś zrobiła, gdybym podeszła do Ciebie w sklepie z ubrankami dziecięcymi i wydarła Ci bluzkę, mówiąc: "Ta bluzeczka jest nieodpowiednia, gdyż nie przepuszcza powietrza."???? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: chodzik:///////// 10.12.07, 12:24 Gdyby jakaś super mamcia zaczęła mi prawić morały w sprawie wychowania MOJEGO dziecka, usłyszałaby, że to nie jest jej sprawa. I niech się zajmie wychowywaniem i dbaniem o rozwój psychomotoryczny swojego dziecka. Chociaż o chodzikach mam jak najbardziej złe zdanie, nigdy nie śmiałabym kogoś obcego w tym względzie pouczać, zwłaszcza w takim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga bilans strat chodzikowych 10.12.07, 16:06 To dla odmiany i "odbicia piłeczki" do mam , które twierdzą, że chodzik taki zły nie jest, przedstawiam poniżej "bilans strat", który naocznie jest mi znany. - ja - wykrzywiona klatka piersiowa, odstające łopatki - wada pochodzikowa, stwierdzona ortopedycznie - dwoje dzieci mojej szwagierki - skrzywienie kręgosłupa, stawianie stóp do środka, u dziewczynki - jedno biodro wyżej - moja starsza - stawianie stóp do środka - wymaga poważnej rehabilitacji, jedno biodro wyżej - do chodzika wkładana na 30 minut do godziny dziennie przez kilka tygodni. - grupa rehabilitacyjna w zeszłorocznej zerówce mojej starszej - większość uczęszczających tam dzieci z wadami "pochodzikowymi) - ok 15 Dla "dobicia" dodam, że wady ze strony układu kostnego stały się zauważalne mniej więcej w wieku lat 5 i wczesnoszkolnym. Więc...??? może jednak chodzik może być zły (chociaż to pewnie sprawa indywidualna?) Do super_mamci - z jednej strony podziwiam za odwagę, z drugiej nie chciałbym być w twojej skórze w momencie tej całej zadymy sklepowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: bilans strat chodzikowych 10.12.07, 17:44 > To dla odmiany i "odbicia piłeczki" do mam Moje dzieci niedługo kończą pięć lat i nadal mówię nic im nie jest. No ale tu wierzyć nie musicie. Ja wiem i to starczy. Co do chodzików to czytając artykuły na temat spotkałam sie ze zdaniem że dzisiejsze chodziki wcale tak szkodliwe nie są. I nie pisała to nawiedzona mamusia tylko lekarz. Przyczyną wielu wad są chodziki które były popularne w moim dzieciństwie (lata 80). Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: bilans strat chodzikowych 12.12.07, 17:04 to pozostaje się cieszyć. Nie twierdzę, że wady postawy dotyczą wszystkich dzieci "pochodzikowych", ale lepiej zapobiegać (nie kupować nie korzystać z chodzika), niż później leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: chodzik:///////// 10.12.07, 19:22 z chodzikiem masz rację ale wtrącać sie nie powinnaś Odpowiedz Link Zgłoś