mama_dominika
26.01.08, 14:11
Mam dziś wesele kuzynki. Przez cały tydzień siedziałam u mamy, która mi szyła
kiecę na tę okoliczność. W 6 m-cu ciąży niełatwo jest coś takiego dostać.
Przez cały ten czas moja skromna mama utrzymywała mnie w przekonaniu, jak to
niewłaściwie uparłam się na to szycie, bo ona by chciała, żebym wyglądała nie
gorzej od innych. Nie docierało do niej, że sklepy już obeszłam i nie było
nic, w czym wyglądałabym niegorzej od innych. Rezultat - mam kieckę wg
własnego projektu, która mi się podoba, może niedoskonała, ale przy tej
figurze się nada. Komentarz mamy - koszula nocna..... Niech jej będzie
Tylko przez tę koszulę spędziłam u nie 4 z pięciu dni tygodnia, przez co mój
mąż nie mógl pochodzić na siłownię, bo nie miał samochodu oraz nie pojechał z
nim na myjnię. A dziś stwierdził, że na muyjni spędzi pół dnia, bo będę
kolejki. W rezultacie przez 2 godziny grał na kompie a na myjnię wybrał się
przed chwilą,. Ponadto jest zdytansowany, bo nie podoba mu się, że moja mama
jest jaka jest a ja się tym tak przejmuję. I traktuje mnie lekko z góry
zamiast mnie jeszcze wesprzeć jakbym tego oczeliwała.
Łatwo sobie wyobrazić jaką mam chęć i nastrój na to wesele. Nie chce mi się
spotykać tam mamy ani też bawić się, bo musiałabym udawać, że nic się nie
stało, a jest mi przykro.
Co mam robić? Udawać przy ludziach, że jestem szczęśliwą przyszłą mamusią
wyglądająco niegorzej od innych, czy se odpuścić i zachowywać się naturalnie -
czyt. być zdołowana? Mam dość wszystkiego, idę robić se cholerne paznokcie i fryz.
Pozdrawiam