Dodaj do ulubionych

zapuszczanie domu

12.04.08, 08:45
Kobiety,
Ile wytrzyma mieszkanie, jeśli nie będzie się sprzątało tak jak się
powinno? Jesli nie ma się sił i czasu na ścieranie kurzu ze
wszystkich półek, mycie za meblami, czyszczenie okapu...
Gdyby wykonywać tylko absolutne minimum - zeby kuchenka nie była
zapaskudzona, żeby w łazience się nie ubrudzić itp.
Po jakim czasie czułybyście się źle w takim mieszkaniu?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 08:46
      Mycie za meblami?To normalka jest za każdym razem przesuwanie mebli?
      • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 08:49
        Nie przesuwanie. Ale np. jakaś szafka stoi w odległości 10 cm od
        ściany, to jednak za każdym razem wpycham łapę ze szmatą tyle ile
        umiem, żeby koty stamtąd wykurzyć
        • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 08:59
          Może przysuń szafkę do ściany?Zyskasz więcej przestrzeni i mniej miejsc gdzie
          siedzą koty kurzysmile
          • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 09:17
            Ja nie powinnam zabierać zdania, bo jestem syfiara. Odpowiadając na pytanie -
            zalęzy co. Bo te koty za meblami to z 2-3 miesiace na lajciku (tym bardziej że
            dzieci tam włażą często - za kanapę, pod stół itp - i czyszczą), ale okap - z
            rok bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym (i jego, i moimwink).
            Wczoraj własnie zakupiłam cudowny środek do czyszczenia tłuszczu, co to psikasz,
            a tłuszcz sam spływa, bez szorowania, jak mąz wróci z pracy to bedzie testował
            na tym zapuszczonym okapiewink
            Ogólnie to ja sprzatam, jak widać efekty tej mojej pracy, czyli wycieranie
            niewidzialnych pyłków z półek czy przecieranie płytek w łazience nie wchodzi w grę.
            • eskalacja_patosu Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:00
              A co to za cudowny środek? Przydałbyby się. big_grin
              • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:08
                Fist z Biedronki, jak przetestuję to dam znac, czy wartowink
                • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 13:35
                  Napisz koniecznie. I dokładnie, o co chodzi.
                  MIałam kiedyś MrMuscle do piekarników. Spryskujesz, czekasz i
                  zmywasz. Działa, ale rewelacja to nie jest
                  • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 19:59
                    Przetestowałam Fista - z okapu, kuchenki i płytek tłuszcz sam ścieka - rewelka.
                    Z piekarnikiem sobie nie poradził, ale toto ma z 20 lat i nie wiem, kiedy było
                    ostatnio czyszczone, a ja się za miesiąc wyprowadzam i mam go w nosiewink
                    • doral2 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 21:07
                      hmmm...co prawda nie mam już małych dzieci, ale nawet jak je miałam, to
                      sprzątaliśmy z mężem co sobota...

                      teraz mam chatę 186 m2, 3 łazienki, sprzątamy co tydzień i zajmuje nam to 2
                      godziny...nie odsuwam szafek i nie myję za nimi, nie mam dywanów....

                      a ostatnio to wzywam pomoc fachową....
            • mma_ramotswe dlania 12.04.08, 13:34
              Czasem i ja chciałabym być syfiarą. Ale nie potrafię. Lubię
              czystość, ale myślę, że może do przesady i niepotrzebnie zużywam
              czas, energię i nerwy.
              Byłąm u koleżanki i miałą brudny kran w łazience. Nie taki brudny,
              że ktoś go dziś cyz przedwczoraj ochlapał. Tylko taki już zasyfiały,
              że widać, że tej stali nikt nie tknął szmatką z pół roku. Ona to ma
              gdzieś, a mi się robi niedobrze.
              Może powinnam pójść do psychiatry
          • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 13:32
            Nie mogę jej przysunąć z pewnych przyczyn. No, ale nei czepiajmy się
            tej jednej szafki. Pytanie jest bardziej ogólne
    • redmiss Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 09:48
      około 2-3 tygodnie.... ;P
      zakładając, że w tym mieszkaniu się mieszka, chodzi, dziecko
      szaleje.... wiem z doświadczenia, niestety sad
      • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 13:36
        Właśnei i ja się obawiam, że już po 2 tygodniach czułabym
        obrzydzenie do własnego domusad
        A po moim domu chodzi 4 dzieci i jeszcze osoby odwiedzające
    • 18_lipcowa1 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 09:48
      mma_ramotswe napisała:

      > Kobiety,
      > Ile wytrzyma mieszkanie, jeśli nie będzie się sprzątało tak jak
      się
      > powinno? Jesli nie ma się sił i czasu na ścieranie kurzu ze
      > wszystkich półek, mycie za meblami, czyszczenie okapu...
      > Gdyby wykonywać tylko absolutne minimum - zeby kuchenka nie była
      > zapaskudzona, żeby w łazience się nie ubrudzić itp.
      > Po jakim czasie czułybyście się źle w takim mieszkaniu?

      nigdy tak mieszkania nie zapuszczam
      • arioso1 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 09:52

        > mma_ramotswe napisała:
        >
        > > Kobiety,
        > > Ile wytrzyma mieszkanie, jeśli nie będzie się sprzątało tak jak
        > się
        > > powinno? Jesli nie ma się sił i czasu na ścieranie kurzu ze
        > > wszystkich półek, mycie za meblami, czyszczenie okapu...
        > > Gdyby wykonywać tylko absolutne minimum - zeby kuchenka nie była
        > > zapaskudzona, żeby w łazience się nie ubrudzić itp.
        > > Po jakim czasie czułybyście się źle w takim mieszkaniu?
        >
        po 10 minutach od zauwazenia jakiegos pypcia na meblach lece ze
        szmatką i prontem
        • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:58
          arioso1 napisała:
          > po 10 minutach od zauwazenia jakiegos pypcia na meblach lece ze
          > szmatką i prontem

          Znaczy jak jesteś w domu non stop łazisz z prontem i szmatkąsmile)))
          • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 11:04
            gryzelda71 napisała:

            > arioso1 napisała:
            > > po 10 minutach od zauwazenia jakiegos pypcia na meblach lece ze
            > > szmatką i prontem
            >
            > Znaczy jak jesteś w domu non stop łazisz z prontem i szmatkąsmile)))

            Moja teściowa ma taka nerwicę - normalnie jak widzi coś krzywo położonego,
            kropelke wody na stole, jakis paproszek na podłodze to sie opanowac nie może,
            nie tylko u siebie w domu zresztąwink
            Co ja, nie powiem, wykorzystuję, i może dlatego dom mi aż tak szybko jak
            powinien nie zarastawink
            • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 13:39
              Chyba też mam początki takiej nerwicy jak Twojha teściowa. I
              poważnie zastanawiam się nad terapią wstrząsową - może jeszcze nie
              jest za późno na to, by powstrzymać rozwój choroby?
            • iberka Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 10:33
              chyba taką będę teściową ;P, bo niestety ale lubię sprzątać a
              porządek i ład dookoła uspokajają mnie smile. Nie lubię kiedy sprząta
              ktoś inny no chyba, że młody zbiera swoje zabawki smile. Uwielbiam myć
              okna smile nie lubię tylko prasowania no ale to juz nie jest
              sprzatanie....chyba,że powiązać skład prasowania z bałaganem to tak,
              jest to jedyny bałagan jaki mam smile

              Iza
        • mma_ramotswe arioso 12.04.08, 13:38
          Ale dlaczego dopiero po 10 minutach? CZyli: zauważasz pyłek,
          odczekujesz 10 minut i dopiero wtedy sprzątasz?
          • gryzelda71 Re: arioso 12.04.08, 13:40
            Jaja sobie robisz?
            • mma_ramotswe Re: arioso 12.04.08, 13:52
              chwilowo taksmile
              • nicol.lublin można też... 12.04.08, 14:13
                ..wynająć Oksanę smile co za ową szafką koty na spacer wyprowadzi. ja
                kiedyś miałam i polecam. niestety po rozstaniu z mężem zaprzestałam
                tego luskusu sad
                ja właściwie na bieżąco odkurzam, wstawiam gary do zmywki, piorę,
                prasuję i "ogarniam". mycie podłóg 1x w tygodniu lub w razie
                potrzeby (jak coś się rozleje), mycie okien to ciężki kaliber i
                raczej rzadko to robię. dywanów nie trzepię, bo nie mam. mycie
                płytek czy mebli, to już raczej zryw w moim przypadku smile
                przyznaję też, że rzeczywiście zapraszanie gości pomaga smile
      • redmiss Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:01
        > nigdy tak mieszkania nie zapuszczam

        Martuś, nigdy nie mów nigdy wink

        ja też nigdy tak nie zapuszczałam, ale przyszedł taki okres w moim
        życiu (praca, dziecko, codzienne wizyty w szpitalu, pogrzeb....), że
        sprzątanie nawet mi przez głowę nie przeszło.... gdybym w tym czasie
        myślała jeszcze o kotach za wersalką, chyba bym była nienormalna tongue_out

        • 18_lipcowa1 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:48
          redmiss napisała:

          > > nigdy tak mieszkania nie zapuszczam
          >
          > Martuś, nigdy nie mów nigdy wink
          >
          > ja też nigdy tak nie zapuszczałam, ale przyszedł taki okres w moim
          > życiu (praca, dziecko, codzienne wizyty w szpitalu, pogrzeb....),
          że
          > sprzątanie nawet mi przez głowę nie przeszło.... gdybym w tym
          czasie
          > myślała jeszcze o kotach za wersalką, chyba bym była nienormalna tongue_out
          >
          >

          mozliwe, nie przecze
          jak bylam chora to ani w glowie bylo mi sprzatanie
          ale ogolnie staram sie nie dopuscic do brudu, myje garnki po
          obiedzie, na biezaco przecieram to i tamto
          ogolnie jestesmy we dwoje i malo brudzimy,duzo nas nie ma w domu
          dom maly , wiec tym bardziej wink)))
          ogolnie mnie sprzatanie relaksuje, lubie sprzatac, szorowac
      • mma_ramotswe 18_lipcowa 12.04.08, 13:37
        Ja też nigdy tak nie zapuszczam. Ale widzę, że nie wyrabiam i
        zastanawiam się nad rezygnacją ze sprzątania
    • eskalacja_patosu Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:01
      U mnie wystarczy tydzień nie sprzątać i jest syf, koty latają po całym mieszkaniu...
    • rrrenia Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 10:14
      Elektryczne Gitary » Przewróciło się
      Przewróciło się niech leży cały luksus polega na tym
      że nie muszę go podnosić będę się potykał czasem
      będę się czasem potykał ale nie muszę sprzątać

      zapuściłem się to zdrowo coraz wyżej piętrzą się graty
      kiedyś wszystko poukładam teraz się położę na tym
      to mi się wreszcie należy więc się położę na tym

      coś wylało się nie szkodzi zanim stęchnie to długo jeszcze
      ja w tym czasie trochę pośpię tym bezruchem się napieszczę
      napieszczę się tym bezruchem potem otworzę okna

      w kątach miejsce dla odpadków bo w te kąty nikt nie zagląda
      łatwiej tak i całkiem znośnie może czasem coś wyrośnie
      może ktoś zwróci uwagę ale kiedyś się wezmę

      zapuściłem się to zdrowo cały luksus polega na tym
      łatwiej tak i całkiem słusznie może czasem coś wybuchnie
      będę się czasem potykał ale kiedyś się wezmę


      Niech słowa tej piosenki będą Twym hymnem smile
      • jk3377 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 13:01
        no mysle ze po tygodniu szaro juz sie na podlodze i meblach juz
        robi...a to mnie wkurza wiec trzeba sprzatnac...ale z 2-3 tyg bez
        niczego to by juz bylo zapuszczenie domu...
        nie mam idealnie bo meza balaganiarza mam,a ja za sluzaca nie bede
        robic...poza tym chyba starosc sie juz odzywa bo i reka boli i
        strzyka cos, nogi odpoczynku potrzebuja...wiec sie nie
        nadwyrezam...sprzatamy tak aby mozna bylo zyc jakos...

        aha,zapraszamy co jakis czas gosci a to motywacja dla wszystkich by
        bardziej ogarnac chalupe..polecamsmile))))) np jutro mam moja rodzinke
        na obiedzie wiec bedzie czysto hahhahaa...
    • deela Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 14:42
      po 3 tyg juz sie nie da mieszkac
      wiem bo wlasnie odgnoilam po 3 tyg niespraztania
      jeszcze tylko wierzchy pof do doczyszczenia ale to poczekam az podlogi wyschna...
      a mebli nie odsuwam nigdy chyba ze sie przeprowadzam :o
      • deela puf* 12.04.08, 14:42

    • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:26
      W zeszłym roku musiałam w baaardzo przyspieszonym tempie pisac pracę. Pisałam
      rano, wieczorem i w nocy. Siłą rzeczy nie odkurzałam, nie zmywałam, nie prałam
      itd..po tygodniu przylepiałam się do podłogi w kuchni. Wtedy zrobiliśmy przerwe
      w pisaniu, na sprzanie.Zabraniałam małżowi sprzatać coby mi nie hałasił.
      • myelegans Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:32
        2 tygodnie
        Okien od 2 lat nie mylam, ale tu gdzie mieszkam malo sie kurzy, tylko dziecko
        palcuje, ale ja patrze przed a nie na okno.

        Mam pania co przychodzi raz na 2 tygodnie, pomiedzy przecieram, albo psikam i
        zostawiam.
    • ja_inaczej Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:40
      Po tygodniu to juz bylby wielki syf. A balagan taki spory jest juz
      po 2-3 dniach.Po tygodniu chyba nie byloby nic czystego ani z
      talerzy ani z garderoby.
    • hexella Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:40
      jeśli o mnie chodzi, to mam ogromna tolerancje na chlew w moim domu
      i zwykle sprzątam to, co znajduje się w zasięgu wzroku, ufając
      naiwnie, ze tam gdzie wzrok nie siega jest na pewno sliczniutko.
    • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:42
      Doskonałym sposobem na niespędzanie godzin na sprzątaniu jest
      położenie wykładzin. Są teraz naprawdę fajne wykładziny i dobrze
      położone ładnie wyglądają i są przyjemne w używaniu. Do tego tylko
      dokupic trzeba dobry odkurzacz (ale musi być dobry, żeby kurz
      wyciągnąć). Odkurzam raz na tydzień dla przyzwoitości, ale można i
      miesiąc nie odkurzać i nic nie widać. Kurze na meblach zbierają się
      trzy razy wolniej, a "kotów" nie ma w ogóle. Pozostają gary, ale
      wystarczy kupić zmywarkę.
      Kilka czynności, typu usunięcie tłuszczu z okapu to już niewiele
      roboty.
      Do łazienki polecam specjalne nawilżane chusteczki. Przetarcie nimi
      łazienkowych urządzeń to minuta pracy. Wycierasz, wyrzucasz...
      Sprzątam więc mniej więcej przez godzinę tygodniowo i 10 minut
      dziennie na załadowanie i rozładowanie zmywarki. Czasmi jeszcze z 5
      minut na wymycie podłogi w kuchni, ale to nie codziennie.
      • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:46
        A to działanie tych wykładzin powoduje mniejsze gromadzenie się kurzu na meblach?
        • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:34
          Tak, wykładziny zatrzymują w sobie kurz, dlatego znacznie mniej
          fruwa go w powietrzu i dlatego jest go mniej na meblach. Kurz osadza
          się na wykładzinie zamiast gdzie indziej. Dlatego konieczny jest
          odkurzacz dobrze wyciągający kurz z wykładziny.
          • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:35
            Hmmmmm.....
            • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:46
              Serio, mam porównanie tego samego domu bez wykładzin i z
              wykładzinami. Bez wykładzin syf bylo codziennie , jak się podłóg nie
              starło.
              • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:50
                Jakiego typu są to wykładziny?
                • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:55
                  Hmmmm... A jakie są typy wykładzin? Nie wiem, jakiego typu. W
                  Comforcie kupowane. Normalne, nie jakieś tam specjalne. Jakoś po
                  trzydzieści kilka złotych za metr kwadratowy. Ale nie potrafię typu
                  wykładziny podać.
                  • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:57
                    Są np dywanowe,kauczukowe,PCV.
                    • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 17:32
                      Dywanowe na filcu
                      • gryzelda71 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 17:39
                        No dzięki.
      • bylinka Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:53
        Ja sprzatam przy okazji: jak myje zeby, albo przy wizycie w lazience i
        przecieram umywalke, mam takie sciereczki , potem przejade tym jeszcze podloge,
        papierem toaletowym (niezuzytym) przetre lustro po spsikaniu tym co stoi na
        podlodze. Po wyjsciu spod prysznica skropie takim ustrojstem i zostawiam.
        podloge w kuchni przemywam podczas gotowania, jak na cos czekam. Wykladziny maz
        odkurza odkurzaczem-kombajnem. Kurzy jakos nie widze, wiec scieram raz na
        tydzien, albo rzadziej.
        Zmywarka zmywa, po kazdym gotowaniu przecieram kuchenke, okap, i zlew na
        biezaco. Pralka pierze, suszarka suszy, wiec nawet prasowac nie trzeba.
        Ja wole wywalic sie z ksiazka niz sprzatac, maz tez. Sprzatanie podnosi mi
        cisnienie i wprowadza w wyjatkowo suczy humor.
      • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 15:59
        asia06 napisała:

        > Doskonałym sposobem na niespędzanie godzin na sprzątaniu jest
        > położenie wykładzin. Są teraz naprawdę fajne wykładziny i dobrze
        > położone ładnie wyglądają i są przyjemne w używaniu. Do tego tylko
        > dokupic trzeba dobry odkurzacz (ale musi być dobry, żeby kurz
        > wyciągnąć). Odkurzam raz na tydzień dla przyzwoitości, ale można i
        > miesiąc nie odkurzać i nic nie widać. Kurze na meblach zbierają się
        > trzy razy wolniej, a "kotów" nie ma w ogóle. Pozostają gary, ale
        > wystarczy kupić zmywarkę.
        > Kilka czynności, typu usunięcie tłuszczu z okapu to już niewiele
        > roboty.
        > Do łazienki polecam specjalne nawilżane chusteczki. Przetarcie nimi
        > łazienkowych urządzeń to minuta pracy. Wycierasz, wyrzucasz...
        > Sprzątam więc mniej więcej przez godzinę tygodniowo i 10 minut
        > dziennie na załadowanie i rozładowanie zmywarki. Czasmi jeszcze z 5
        > minut na wymycie podłogi w kuchni, ale to nie codziennie.

        Asia, kurcze, czy ty masz dzieci????????????????????
        Po tygodniu czasu nieodkurzania na mojej wykładzinie byłoby m.in.: ok. pół
        kilograma chrupek kukurydzianych, kupka resztek żarcia niewiadomego pochodzenia,
        worek powycinanych strzepków posklejanych plasteliną, stosik patyków, kamyczków,
        robaczków, kwiatków i innych podwórkowo-spacerowych zdobyczy, to wszystko
        podsypane piaskiem z butów. A do podłogi kuchennej po tygodniu moznaby sie
        przykleić i już tak na zawsze pozostać.
        • myelegans Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:25
          Kwestia ustalenia co mozna, a czego nie.U nas jest zasada "jemy tylko przy
          stole" wiec nie mam podlog usianych resztkami jedzenia. Nie ma jedzenia w
          salonie, na kanapach, przy TV itd. Teren okolostolowy jest zamiatany codziennie.
          Jak nas przylapie, ze jemy przy komputerze, to jestesmy stawiani do pionu.

          Buty rozbiera sie przy wejsciu, tam tez zostawia patyki, liscie, kamyczki mozna
          przyniesc do srodka, . Po podlodze w kuchni tez nie rozlewamy, a jak sie rozleje
          to sie od razu myje.
          Plastelina, kredkami, farbkami tez bawimy sie przy stole, nie rozwloczymy po
          domu. Albo w pokoju dziecka.

          Ja przy dziecku mam wiekszy ogolny balagan, bo rozwloczy zabwaki, ale tez jest
          zasada, nie ma zabawek w salonie, ale brudowo jest tak samo jak przed dzieckiem,
          podobnie u znajomych z wiekszym przychowkiem
          • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:26
            Myelegans, a ilu metrowe masz mieszanie/ dom?
            • myelegans Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 17:06
              dlania napisała:

              > Myelegans, a ilu metrowe masz mieszanie/ dom?

              120m2, jeden poziom, 3 sypialnie, 2 lazienki, kuchnia, salon z jadalnia.
        • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:41
          Aha, mam dziecko. Trzyletną córkę. Dziecko bawi się jak chce, ale
          nie mam problemu z walaniem się czegokolwiek po wykładzinie. Mała je
          zwykle w jednym miejscu (co nie oznbacza, że tylko w kuchni),
          żarciem nie rzuca już na tym etapie. Jak rzucała, jadła w kuchni.
          Kamyczki, robaczki, kwiatki są do pozbierania, choć mała rzadko
          przynosi takie rzeczy do domu. Strzępki papieru po zabawie lądują w
          koszu. A jakby co to odkurzenie tego zajmuje 5 minut. Podłoga w
          kuchni mi się nie klei. Raczej nic się na niej nie rozlewa, a jka
          się rozleje, to ścieram na bieżąco.

          Generalnie serio mówię, że mam trzyletnie dziecko i sprzątanie to
          niewielka częśc mojego życia i to tylko od czasu do czasu.
          • dlania Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:46
            O, tak to rozumiem. Ja tez zbieram lub odkurzam śmieci po zabawie i jedzeniu
            dzieci raczej na bieżąca, tak samo z podłogą - fakt, to zajmuje 5 minut
            maksymalnie, tym bardziej, że odkurzacza nawet nie chowamwink
            Ale gdyby nie te codzienne przejażdzki odkurzaczem po wykładzinie, to po
            tygodniu byłaby ona do wyrzuceniawink
            • asia06 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 17:31
              Nie, codziennie to ja nie używam odkurzacza. Raczej zbieram większe
              śmieci. Mniejsze rzadko się zdarzają. Odkurzacz to raz na tydzień,
              częściej to tylko jak już jest konieczność, ale to rzadkość.
      • marianna72 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 14:27
        asia06 napisała:

        > Doskonałym sposobem na niespędzanie godzin na sprzątaniu jest
        > położenie wykładzin. Są teraz naprawdę fajne wykładziny i dobrze
        > położone ładnie wyglądają i są przyjemne w używaniu. Do tego tylko
        > dokupic trzeba dobry odkurzacz (ale musi być dobry, żeby kurz
        > wyciągnąć). Odkurzam raz na tydzień dla przyzwoitości, ale można i
        > miesiąc nie odkurzać i nic nie widać.
        No ale co z tego ,ze nie widac jak kurz i tak jest.
        Poza tym wykladziny sie brudza nie wystarczy je odkurzac trzeba prac.
        Ja w salonie mam dywan odkurzam go codziennie a raz na jakis czas
        poprostu piore.
        Gdybym miala wylozone cale mieszkanie wykladzinami chyba bym oszalal.



        Kurze na meblach zbierają się
        > trzy razy wolniej, a "kotów" nie ma w ogóle. Pozostają gary, ale
        > wystarczy kupić zmywarkę.
        > Kilka czynności, typu usunięcie tłuszczu z okapu to już niewiele
        > roboty.
        > Do łazienki polecam specjalne nawilżane chusteczki. Przetarcie
        nimi
        > łazienkowych urządzeń to minuta pracy. Wycierasz, wyrzucasz...
        > Sprzątam więc mniej więcej przez godzinę tygodniowo i 10 minut
        > dziennie na załadowanie i rozładowanie zmywarki. Czasmi jeszcze z
        5
        > minut na wymycie podłogi w kuchni, ale to nie codziennie.
        • asia06 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 15:25
          > Poza tym wykladziny sie brudza nie wystarczy je odkurzac trzeba
          prac.

          Tak, można je przeprać raz na 5 lat. Przychodzi wtedy taki pan z
          takim fajnym urządzeniem i pierze smile Można je też wymienić. U mnie
          wykładziny się kurzą, ale nie brudzą.

          > Gdybym miala wylozone cale mieszkanie wykladzinami chyba bym
          oszalal.

          Kwestia gustu. Ja odetchnęłam, jak je założyłam.

          • marianna72 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:20
            asia06 napisała:

            > > Poza tym wykladziny sie brudza nie wystarczy je odkurzac trzeba
            > prac.
            >
            > Tak, można je przeprać raz na 5 lat. Przychodzi wtedy taki pan z
            > takim fajnym urządzeniem i pierze smile Można je też wymienić. U mnie
            > wykładziny się kurzą, ale nie brudzą.
            >
            > > Gdybym miala wylozone cale mieszkanie wykladzinami chyba bym
            > oszalal.
            >
            > Kwestia gustu. Ja odetchnęłam, jak je założyłam.

            Odetchnelas dlatego ,ze nie widac brudu nie dla tego ,ze brudno nie
            jest.
            Pranie wykladzin co 5 lat no wybacz ale brzydzilabym sie chodzi po
            czym takim a moze jeszcze bosymi stopami.
            Ale co kto lubi.
            >
            • asia06 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 18:23
              Odetchnęłam dlatego, że nie muszę codziennie zbierać "kotów", a
              wystarczy, że raz na tydzień zbiorę odkurzaczem. W ciągu jednego
              dnia nie zbiera się zbyt wiele kurzu, ale na podłogach zbija się w
              jednym miejscu, więc trzeba to codziennie sprzątać. Uszczerbku na
              zdrowiu nie ponoszę, odkurzając raz na tydzień.

              > Pranie wykladzin co 5 lat no wybacz ale brzydzilabym sie chodzi po
              > czym takim a moze jeszcze bosymi stopami.

              A cóż takiego w tej wykładzinie po 5 latach jest, że byś się
              brzydziła? Nie zauważyłam niczego. A czy w ogóle miałaś wykładziny w
              domu, czy teoretyzujesz? Istnieją odkurzacze, odkurzające z użyciem
              wody. Gwarantuję ci, że żaden syf w takich wykładzinach nie siedzi.
    • gacusia1 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 16:26
      Moja ex-tesciowa okna myla co tydzien,obojetnie czy lato czy
      zima.Meble w kuchni i pokoju odsuwala rowniez co tydzien,by za nimi
      posprzatac.Obled!
      Ja nienawidze sprzatac.Mam awersje do kurzu.Jedyne co lubie,to
      zmywac naczynia.Gdy mam do reki wziac szmate i scierac kurz to
      dostaje dreszczy.Odkurzacz w ruchu jest dosc czesto-co drugi
      dzien.Nienawidze brudnego kibla,zlewu i wanny wiec to akurat jest
      zawsze,jak nalezy.
      Gdybym nie ruszala palcem,to po tygodniu nie byloby szansy poruszac
      sie po podlodze.
      • limonka_3 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 17:39
        Ja też nienawidzę kurzu więc staram sie odkurzac co 3-4 dni (kicham
        wtedy strasznie choć mamy odkurzacz z filtrem) Gdyby kurz został
        byłoby z naszym oddychaniem źle, bo jestesmy uczuleni.
        Kuchenka... to zależy jak często się gotuje, nie próbowałam
        zapuścic, jakos zawsze wieczorem się myje.

        Mam problem z: odsuwaniem mebli i sprzataniem za nimi, myciem ścian
        w łazience - ja uwazam to za "no problem", mojego męża boli. Za
        rzadko myję okna.

        Myślę że po dwóch tygodniach normalnego życia w mieszkaniu - bez
        sprzatania - byłoby ono zapuszczone.
    • luxure Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 18:21
      Hmmm nie wiem...ale ostatnio mąż przyjechał do domu na urlop na ponad tydzień,
      wysprzątałam cały dom przed jego przyjazdem, istny błysk. Za to nie robiłam w
      domu NIC (nie odkurzałam, nie ścierałam kurzu, nie sprzątałam łazienki,
      kuchni...po prostu nic) przez ponad 10 dni jak był w domu. Bo po co jak za pół
      godziny znów będzie pie....nik?
      Po tych 10 dniach nie wiedziałam za co mam sie zabrać, tak było strasznie.
    • lila1974 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 21:24
      Maksymalnie wytrzymałam 3 dni - mogę mieć bałagan ale nie brud.
      Sprzątam codziennie do południa - naczynia w zlewie, łazienka,
      kurze, zamiatanie i mycie podłóg. Po czym przez cały dzień
      przeważnie nie tykam już niczego, co przy moim metrażu i naszym
      talencie rodzinnym do syfienia oznacza, że kolejne do południe ja
      lub mąż (zależy, kto zostaje w domu) mamy co robić.

      Grubsze sprzątanie odwalamy raz w tygodniu w dzień wspólnie spędzany
      w domu i też do południa - szorowania wszelkie, odsuwanie mebli
      łatwych do odsunięcia itp.

      Mega sprzątanie odwalamy raz na 2 miesiące - okna, firany,
      wysokości, wywalanie zachomikowanych rzeczy, porządki w szufladach i
      szafkach, mycie naczyń z witryny, żyrandole itp.
      • mma_ramotswe Re: zapuszczanie domu 13.04.08, 10:12
        lila, a jak się ma do tego Twoja sygnaturka...smile
    • moninia2000 Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 22:50
      Ja bym starala sie sobie pomoc albo szukala pomocy,jesli
      rzeczywiscie masz taki problem...
      Bliska mi osoba jest maniaczka sprzatania i nie jest szczesliwa, a
      do tego unieszczesliwia wszystkich wokolo (rodzine znaczy sie),
      nigdy nie ma czasu, zawsze cos jest do sprzatania, poprawki, idzie
      po herbate do kuchni, wracajac zas przetrze stol czy strzepnie z
      kanapy niewidoczny wrecz pylek...Smutne, sprzatanie stalo sie jakby
      jej celem zyciowym, denerwuja ja male dzieci robiace balagan, nie
      potrafi zjesc i spokojnie porozmawiac, musi od razu zmywac! I
      moglabym dluuuugo wymieniac.
      Ja lubie czystosc, ale nie mam czasu na codzienne szalenstwa ze
      szczotka.-)
      Mam mala coreczke, wariatkewink, dwa psy i mase klakow. Podlogi choc
      staram sie co drugi dzien przetrzec mopem do kurzu, aby tony klakow
      dziecko nie polykalo, ale nie zawsze mam czas i ochote, maz rowniez.
      Lubie czystosc, ale zdarzaja sie okresy, ze dluzej nie sprztamy ,
      lazienke tez starm sie myc wykorzystujac np.mycie zebow itpsmile To
      praktyczne..Zmywa maz i zajmuje sie smeiciami raczej stara sie na
      bierzaco, choc masa plastikow nas zasypuje, ktore chowamy przed
      wyrzuceniem na balkoniku, tam wejsc na codzien trudnosmile
    • dirgone Re: zapuszczanie domu 12.04.08, 22:56
      Wstydziłabym się którąkolwiek z was teraz do chałupy zaprosić... Tylko ja nie
      mieszkam w ludzkich warunkach, więc powinnam mieć jakąś ulgę. Jak za jakieś 3
      miesiące będę mieszkała jak człowiek cywilizowany, a nie jak pawian w zoo (nei
      wiem, jak mieszkają pawiany w naturze), to może będzie inaczej...
    • gagunia Re: zapuszczanie domu 13.04.08, 15:47
      Nie wiem, bo nie cierpie syfu i sprzatam regularnie. Kiedys jednak nie chcialo
      mi sie poswiecac soboty na gruntowne porzadki i przez 2 tygodnie wanna i wc nie
      były solidnie wymyte zadnymi detergentami. Pozniej musiałam 2 razy wiecej czasu
      poswiecic, zeby doszorowac zacieki, kamien na armaturze itp brudy i od tamtej
      pory nawet jak mam lenia, to sprzatam.
      • arioso1 drogie kolezanki;) 13.04.08, 17:30
        no po 10 minutach bo muszejeszcze w międzyczasie pięc tysiecy
        innych katów obskoczyćsmile))
        tak na serio- u mnie jest to chorobliwa potrzeba nieustannego
        sprzątania
        - jak mi przynajmniej raz dziennie pralka nie chodzi to mam skurcze
        na żołądku-nie znoszę brudnego prania w koszu na bielizne mój kosz
        zawsze musi stac pusty- z czego maz sie zastanawia na co mi ten kosz
        skoro nawet w niedzielę w wigilie i w sylwestra pralka łazi;0
        - NIE ZASNE DOPÓKI NIE WYMYJE PADŁÓG, NIE USNĘ ZE ŚWIADOMOŚCIĄ ŻE
        GDZIEŚ COS STOI KRZYWO, NIERÓWNO, czy ze w zlewie statki....
        z tąd bój z córką o poządek w jej szafce, a z mężem że mu przed tv
        wieczorem z mopem latam .drażni go ze jak wyjmie kubek naleje weń
        sok i odstawi na za chwilkę ja mu ten kubek chyc do mycia...
        poprostu pedantyczna czystośc - hektolitry dfomestosu bo musi byc
        odkażona jak ja to nazywam codzienna dezynfekcja wskazana-w łazience
        musi byc czuc domestos wówczas jest czysto.
        okan srednio 2 razy w tygodniu myje -przecieram irchą -bo plastyki
        i szorowac nie trzeba, i tym sposobem kocham sprzątac ,
        szorowac ,myś polerowac czysciś scierac i takie tam inne
        dz kad u mnie takie? moja matka jest i była okropną syfiarą- ubrania
        wiszą z szaf, brudem porośniete mieszkanie pościel nie zmieniana
        przez długie tygodnie-dlatego ja zrażona syfem od kiedy wyszłam z
        domu w wieku 16 lat zachowuje czystośc bezwzględną-mam uraz-
        • gryzelda71 Re: drogie kolezanki;) 13.04.08, 17:35
          Ze skrajności w skrajnośćsmile
          • arioso1 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 10:14
            za to mam czysto w każdym skrajnym kącie mego domu-zastanawiam się
            czy to mi minie? czy jako niedołęzna 80 latka jak ja bedę
            sprzatała? przecież jak sobie kobieta sama nie uprzątnie to nikt
            jej nie uprzątnie- mojej tesciowej matka podobno na kilka godzin
            przed smiercia dostała takiej siły ze posprzatała a wręcz
            wyszorowała cały dom- porobiła pranie rozwiesiła na dworze- pomyła
            okna ugotowała obiad pomyła naczynia zmieniła posciel i połozywszy
            sie do łózka za kilka godzin zmarła-dodam ,ze dzień wcześniej
            nie była w stanie sama sie wysikac- lekarz powiedział ze często
            ludzie w chwilę przed smiercia dostaja właśnie przypływ
            sił.Ciekawe czy i ja i inne pedantyczne bedziemy na łozu smierci
            myslały o brudnych oknachsmile
            • gryzelda71 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 10:42
              arioso1 napisała:
              czy jako niedołęzna 80 latka jak ja bedę
              > sprzatała? przecież jak sobie kobieta sama nie uprzątnie to nikt
              > jej nie uprzątnie-


              O rany...Wszak masz dzieci,rozumiem,że juz wiesz,że nie będziesz mogła na nie
              liczyć?
              • joanna266 odkąd zmieniałam mieszkanie jestem pedantką 14.04.08, 10:54
                musze miec ład i porządek codziennie.na szczęscie nie musze sama sie
                o to martwicsmile
        • sir.vimes Arioso! 14.04.08, 11:53
          "hektolitry dfomestosu bo musi byc
          odkażona jak ja to nazywam codzienna dezynfekcja wskazana-w łazience
          musi byc czuc domestos wówczas jest czysto."

          A przyszły dermatolog, alergolog i możliwe , ze nawet pulmonolog Twoich dzieci
          zaciera ręce .

          A tak naprawde nie zaciera - tylko załamuje...

          Szoruj sobie ile chcesz jak lubisz - ale nie niszcz przy tym zdrowia swojego i
          rodziny... Jak musisz myc wszystko kilkrazy dziennie - myj jak najłagodniejszym
          detergentem... okna, kafelki, muszlę można myć octem, też śmierdzi, więc
          będziesz mieć radochę a dzieci nie potrujesz...

          "ubrania
          > wiszą z szaf,"

          Co to znaczy?
          Wystają?
          Wypadają?



          • arioso1 Re: Arioso! 14.04.08, 12:07
            -z domestosu nie zrezygnuję no chyba ze by dzieci alergii dostały-
            dzieci moga nie pomóc bo kto wie będa miały swoje domu rodziny
            zreszta ja wolę sobie sama posprzątac nie lubię jak mi kto po domu
            rusza,
            co do ciuchów z szaf- tak właśnie wyłażą- dokładnie jakaś alergolog
            wmówiła mojej mamieże ubrania nalezy trzymać w stanie rozłozonym
            przez kilka dni od upierunku-i bidula otwiera szafki a na
            drzwiczkach rozwiesza zdjęte z suszarki pranie, tak samo wyschnięte
            ma porozwalane po całym domu na łóżku na fotelu, wisi jak u cyganów
            jak to sie mówi.
            nad kwestią domestosu- wole uzywać domestosu niż octu gdyz mam
            pewnosć iz zabija on zarazki- dzieci w szkołach na spacerach kiedy
            uprawiam owy proceder toz nie wdychaja bezposrednio-zdąży się
            wywietrzyć.
            najgorsza jest moja sąsiadka- która zaparcie uważa ze od chipsów ma
            się raka krtani a od proszku do prania się umiera -sama pierze w
            orzechach- garnki myje w wodzie bez płynu to takie obrzydliwe wg
            mnie jak mozna myś patelnię po frytkach samą wodą?
            ja jednak wolę pozyc nawet kilka lat krócej ale w czystości...
            • sir.vimes Re: Arioso! 14.04.08, 15:41
              > -z domestosu nie zrezygnuję no chyba ze by dzieci alergii dostały-

              rezygnować całkowicie przecież nie musisz - ale te "hektolitry", "musi być czuć
              domestosem by było czysto" - sama kręcisz bicz na siebie, a dokładnie na swoje
              dzieciaki...

        • kali_pso Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 12:03
          jak mi przynajmniej raz dziennie pralka nie chodzi to mam skurcze
          na żołądku-nie znoszę brudnego prania w koszu na bielizne mój kosz
          zawsze musi stac pusty


          Zakręcenie zakręceniem, ale Ty przede wszystkim jesteś mało
          gospodarnawinkP Toż pralka chyba nigdy nie jest napełniona nawet do
          połowy? Wiesz, ile zużywasz energii?
          • gryzelda71 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 12:34
            Toż juz pisała w innym wątku,ze kasę masmile
            • kali_pso Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 13:35
              Na to wychodziwink- ale to zużycie energii na takim poziomie to nie
              tylko niegospodarność, ale i brak spojrzenia na świat z
              ekologicznego punktu widzenia- co w sumie, w moich oczach, jeszcze
              gorzej wyglądawink
              • gryzelda71 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 14:13
                No jak zużywa tyle chemikaliów to chyba pojęcie ekologii zna tylko ze słownikasmile
                • arioso1 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 14:27
                  a co wy odrazu wypisujecie? ja mam czas na sprzątanie- jak dziecko
                  spi dwie godziny mam na to nie zapuszczam domu tak żebym musiałam
                  szorować dwa dni lizolem przecież.
                  mam w domu zawsze czysto- poukładane czyste bez pokrywy kurzu-
                  wannę szoruje raz w tygodniu specjalnym płynem do wanien z dyszami-
                  meble myję pronto w kaza sobote-w tygodniu przecieram papugą -mam
                  ciemne meble iniestety widać każdy pyłek- podłogi myje skrzatem
                  plus raz na 2 miesiące pastuję sidoluksem-nie siedze w domu z
                  nareczem chemi i nie szoruję od rana do wieczora- bo nie musze -
                  nie muszę robic generalnych pożądków na swieta bo mam zawsze czysto-
                  jedynie dekoracje się zakłada inne-nie mam szału pożądków wiosennych
                  czy związanych z inna pora roku gdyz na bieżąco mam czysto i
                  posegregowane oraz wynosze zbędne przedmioty pod śmietnik.nie mam w
                  domu rupieciarni gdzie zwala się tam graty a potem sprząta i
                  układa przez kilka godzin.ja poprostu lubię miec czysto i tyle
              • asia06 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 15:34
                Dziewczyny, zużycie energii w naszym malutkim kraju to pryszcz na
                tyłku światowego zużycia. A dokładnie zużycia energii (i innych
                mediów) w Stanach Zjednoczonych.
                Mieszkam tu od 4 lat i za głowę się łapie. Zużycie jest tu okropnie
                wysokie. Żadnych energooszczędnych urządzeń nie ma. A jeśli już
                takie z europejskiego rynku trafiają, są iluśkrotnie droższe, więc
                ich sprzedażjest niewielka.
                To samo jest np. z wodą. Żeby wyprać w pralce, muszę zużyć mniej
                więcej tyle, ile wody wejdzie do trzech - czterech wanien.
                Benzyna też schodzi w zastraszającym tempie. Np. mój samochód
                wPolsce palił 6 litrów na 100 km. Tutejszy pali 13 litrów. Nowy, nie
                jakiś tam stary złom. Tylko, że akurta samochody są obrze robione,
                bo smrodu spalin tu nigdy nie czułam. Nawet od bardzo starych
                samochodów.
                • kali_pso Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 15:44
                  Dziewczyny, zużycie energii w naszym malutkim kraju to pryszcz na
                  tyłku światowego zużycia


                  Asia, zgadza się..ale jakby sparafrazować Johna Kennedy to możnaby
                  powiedzieć "Nie zasłaniaj się tym co robią inni, tylko zrób sam coś
                  dla dobra świata"winkPPPPPPPPP
                  • asia06 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 18:31
                    > Asia, zgadza się..ale jakby sparafrazować Johna Kennedy to możnaby
                    > powiedzieć "Nie zasłaniaj się tym co robią inni, tylko zrób sam
                    coś
                    > dla dobra świata"winkPPPPPPPPP


                    Ależ ja się zgadzam, tylko stwierdzam, że to, że koleżanka X ma
                    ochotę na codzienne pranie, to nie jest aż tak dużą stratą dla
                    świata smile A w Polsce i tak większość pierze jak najrzadziej się da
                    ze względów oszczędności. Nie tyle energii, ile własnych portfeli smile
          • arioso1 Re: drogie kolezanki;) 14.04.08, 20:42
            Re: drogie kolezankiwink
            kali_pso 14.04.08, 12:03 Odpowiedz jak mi przynajmniej raz
            dziennie pralka nie chodzi to mam skurcze
            na żołądku-nie znoszę brudnego prania w koszu na bielizne mój kosz
            zawsze musi stac pusty


            Zakręcenie zakręceniem, ale Ty przede wszystkim jesteś mało
            gospodarnawinkP Toż pralka chyba nigdy nie jest napełniona nawet do
            połowy? Wiesz, ile zużywasz energii?
    • titta Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 13:14
      Czy wy kobiety chcecie sie tak na forum dowartosciowac (w domu syf
      ale napisac jakie to pracowite jestescie zawsze mozna wink czy
      naprawde nie macie w zyciu ciekawszych zajec?
      Sprzatam na biezaca jak sie upaprze (zmywam, scieram itp). Raz-dwa
      razy w tygodniu ogarne podloge. Dokladniejsze porzatki to tak gdzies
      dwa razy w roku... Brudu nie lubie ale on musi byc widoczny a nie
      wyimaginowany! Co wiecej, staram sie nie uzywac chemi poza mydlem,
      proszkiem i plynem do szyb. Jak widze alergikow i astmatykow z
      tonami rozych psikaczy i mleczek, to nabieram przekonania, ze ta
      alergia to wlasnie od tego. Bo z korzem to raczej nie mieli szans
      miec stycznosci...
      • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 13:20
        Wzorem Athei(czy jakos tak) z perfekcyjnej Pani Domu, ograniczyłam drastycznie
        chemie w domu. I tak jak przedmówczyni sprzatam na bieżąco, staram sie odkładac
        rzeczy na miejscy coby nie bałaganić, ale nobody perfect(oprócz Antheismile)0. A
        biegałam ze szmatą i wycierałam wspomnienie po kurzu gdy sidziałam w domu i
        miałam masę czasu a roznosiła mnie energia
    • bea.bea Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 13:22
      to zalezy w jakim tepie sie brudzi...smile

      mnie balagan nie przeszkadza....chyba ze za duża ilość rzeczy sie
      zdematerializowała....

      gorzej jak kapcie przyklejala sie do podlogi....

      i zaczynam nie zauwazac róznicy miedzy szaletem miejskim, a moim kiblem...smile
    • joanna_poz Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 13:33
      nie dopuszczam do "zapuszczenia".
      źle się czuję w brudnej łazience czy kuchni.

      sprzatamy regularnie, dokładniej co sobotę - a o ile robi się to
      systematycznie nie zajmuje to az tak wiele czasu (pomimo powierzchni
      130 m).

      do pedanterii nam daleko, ale lubimy porzadek.
      • aguskin Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 14:09
        kurcze, tez kocham czysto tylko przy drugim dziecku moja miłość sie
        wypala po woli, nie daje rady, a jak to czytam to mnie trafia,
        cos musze zrobić, ale co??? okno przetre, ale czy ktos zauwazy, moze
        odkurze, ale obudze malego, moze pozmywam, ale lakier od paznokci
        odprysnie, no to naleje domestosu do kibelka, ooo to zrobie, a niech
        tam, smile
        • zemfira_ Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 14:12
          Ten watek dziala na mnie bardzo dopingujaco. Sprzatam od rana i
          nawet mam zamiar wyprac firanki wink
    • kicia031 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 15:58
      Dla mnie nawet absolutne minimum to zbyt wiele wysilku, zatrudniuam
      pania do sprzatania.
      • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:16
        kicia031 napisała:

        > Dla mnie nawet absolutne minimum to zbyt wiele wysilku, zatrudniuam
        > pania do sprzatania.

        jestec aż tak chora, czy aż tak leniwa??????
        • morgen_stern Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:29
          > jestec aż tak chora, czy aż tak leniwa??????


          Moralistka się znalazła. Co cię to obchodzi? Ja na przykład
          chronicznie nie znoszę mycia okien i prasowania i gdyby było mnie na
          to stać, to bym kogoś zatrudniła do wyręczania mnie w tych jakże
          miłych czynnościach. Oczywiście, że życie nie składa się z samych
          przyjemności, ale jeśli można sobie coś szczerze nielubianego
          odpuścić, to czemu nie? Tylko pozazdrościć.
          • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:37
            A co to wspólnego z moralizatorstwem-ciekawa jestem i tyle. Po za tym autorka
            napisała,ze nie ma siły na minimum,a nie ze sobie odpuszcza.
            U mnie okna to nawqet na świeta nieumyte-bo ani mi,ani mężowi sie niechciało i
            była wredna pogoda..ale pisze wprost NIE CHCIAŁO mi się, a nie,ze nie mam
            siły..więc ciekawa jestem jak to jest u innych.
            • morgen_stern Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:39
              > siły..więc ciekawa jestem jak to jest u innych.


              No wybacz, ale nie zabrzmiało to jak ciekawość, tylko jak wyrzut i
              ocenianie, zwłaszcza z tymi pełnymi zdziwienia pytajnikami.
              • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:42
                No bo jestem troche zdziwiona ,zeby nie zrobić wokól siebie niezbędnego minimum.
                Ale dalej jestem ciekawa czym to spowodowane jest......
                A ja nie jestem od wyrzytów, od wyrzutów to są wspólmieszkancy autorki postu
                ,chyba,ze tez nie mają siły, ale jak im pasuje, to mi nic do tego...ale dalej
                ciekawa jestemsmile
                • morgen_stern Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:46
                  No to dopuść do świadomości, że są wokół ludzie, którzy mają do
                  sprzątania inne podejście niż ty, inny styl życia i się tym zupełnie
                  nie przejmują. Mam wrażenie, że w Polsce kobieta, która nie sprząta
                  i wynajmuje do tego kogoś jest traktowana jak dziwactwo i
                  leń. "Takiej to nikt nie zechce" wink
                  • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:53
                    oj nie rozumiemy się...po prostu w głowie mi się nie mieści jak np. można nie
                    umyc po sobie wanny ,zlewu czy przetrzec toalety, tylko czekac w brudzie jak
                    ktos inny to zrobi. Oczywiście wiem ,ze sa tacu ludzie , ani w myślę ich
                    "nawracać", ani potępiać, i wisi mi jak żyja, iw końcu stanowia niezłe źródło
                    dochodu dla innych,i dzięĸuję bogu,ze nie mam takich wokół siebie.
                    A ty co sie tak jeżysz?????
                    • morgen_stern Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:57
                      Bo zaprzeczasz sama sobie - najpierw piszesz, że jesteś ciekawa, że
                      ci się w głowie nie mieści, potem, że ci wisi, a dalej w tym samym
                      poście, że "dziękujesz Bogu, że takich ludzi wokół siebie nie mam",
                      to weź się wreszcie zdecyduj - wisi ci to, czy nie wisi?
                      Jak ja lubię takie, co to niby sie nie interesują, och, ich sprawa,
                      ale dupsko obrobić zawsze miło - "pacz pani jak ludzie zyją, ja bym
                      tak nie umiała" wink)))
                      • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 17:03
                        morgen naucz się czytac. jestem ciekawa co powoduje liðżmi,ze nie mają siły na
                        zrobienie minimum koło siebie....absolutnie mo to wisi,że tak żyją-nawracać i
                        sprzątac za nich nie mam zamiaru. Ciesze się,ze nie mam takiej osoby koło
                        siebie. Z tego,że sie ciesze ,ze nie mam flądrusa w swoim otoczeniu absolutnie
                        nie wynika to,ze obchodzi mnie np. sasiadka żyjąca w syfie.


                        ak ja lubię takie, co to niby sie nie interesują, och, ich sprawa,
                        > ale dupsko obrobić zawsze miło - "pacz pani jak ludzie zyją, ja bym
                        > tak nie umiała" wink)))
                        >

                        No i co z tego wynika....jak rozumiem nigdy nie zdrazyło ci sie nikogo
                        skrytykować..to pełen podziw.
                        • morgen_stern Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 17:08
                          > morgen naucz się czytac. jestem ciekawa co powoduje liðżmi,ze nie
                          mają sił
                          > y na
                          > zrobienie minimum koło siebie...

                          A skąd wiesz, co miała na myśli pisząc o minimum? Napisała dość
                          ogólnie, a ty nadinterpretujesz.


                          > No i co z tego wynika....jak rozumiem nigdy nie zdrazyło ci sie
                          nikogo
                          > skrytykować..to pełen podziw.


                          O, zdarzyło mi się wielokrotnie, ale staram się nie robić tego w
                          obłudny sposób, bo "jestem ciekawa" jak ty to właśnie zrobiłaś.
                          Jeszcze nie dostałaś odpowiedzi od dziewczyny, a już dorobiłaś do
                          tego całą ideologię.
                          • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 17:13
                            nic nie nadinterpretuję..proszę

                            kicia031 napisała:

                            > Dla mnie nawet absolutne minimum to zbyt wiele wysilku, zatrudniuam
                            > pania do sprzatania.

                            nic nie dorobiłam, jestem naprawdę ciekawa.
                  • dlania Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:56
                    morgen_stern napisała:

                    > No to dopuść do świadomości, że są wokół ludzie, którzy mają do
                    > sprzątania inne podejście niż ty, inny styl życia i się tym zupełnie
                    > nie przejmują. Mam wrażenie, że w Polsce kobieta, która nie sprząta
                    > i wynajmuje do tego kogoś jest traktowana jak dziwactwo i
                    > leń. "Takiej to nikt nie zechce" wink

                    To prawda - mojakoleżanka, po małzonku kasiasta, a przy tym pracuje naukowo
                    hobbistycznie i mająca małe dziecko, spotkała się z ostracyzmem ze strony kobiet
                    ze swojej rodziny, gdy zatrudniła panią do sprzatania raz w tygodniu. Baby nie
                    mogły zrozumieć własnie, że można przyjemniej spędzać czas niż na jechaniu na
                    szmacie. Etos porządnej matki polski legł w gruzach.
                    • krystyna1947 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 17:03
                      dlania napisała:

                      > morgen_stern napisała:
                      >
                      > > No to dopuść do świadomości, że są wokół ludzie, którzy mają do
                      > > sprzątania inne podejście niż ty, inny styl życia i się tym
                      zupełnie
                      > > nie przejmują. Mam wrażenie, że w Polsce kobieta, która nie
                      sprząta
                      > > i wynajmuje do tego kogoś jest traktowana jak dziwactwo i
                      > > leń. "Takiej to nikt nie zechce" wink
                      >
                      > To prawda - mojakoleżanka, po małzonku kasiasta, a przy tym
                      pracuje naukowo
                      > hobbistycznie i mająca małe dziecko, spotkała się z ostracyzmem ze
                      strony kobie
                      > t
                      > ze swojej rodziny, gdy zatrudniła panią do sprzatania raz w
                      tygodniu. Baby nie
                      > mogły zrozumieć własnie, że można przyjemniej spędzać czas niż na
                      jechaniu na
                      > szmacie. Etos porządnej matki polski legł w gruzach.

                      Odnosnie ostatniego zdania .
                      Ja tam wogole nie widze Polek jako kobiet specjalnie sprzatajacych.
                      Zreszta na podstawie tego watku mozna rowniez wysnuc ,ze tylko
                      nieliczne sprzataja porzadnie reszta po lebkach a czesc prawie wcale.
                      Ja ta widze bardziej Polke niechlujna nie sadze zeby byl jakis etos
                      matki Polki dotyczacej sprzatania

                      >
                      >
                    • kotbehemot6 Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 17:08
                      Przyznam,ze nie rozpatrywałam sprzątania we własnym domu z punktu widzenia etosu
                      matki-polki. Sprzatam jedynie dla domu i dobrego sampoczucia członków rodziny i
                      własnego.
                      Ostracyzm z powodu wynajęcia kobiety do sprzątania??? Przynam nie przyszło mi to
                      nawet do głowy, ani moim znajomym też.
    • figrut Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:17
      Ojej !!! Kafelki w łazience nie były myte chyba z pół roku. Myję, jak widać
      porządnie jakieś zacieki. Naczynia myję kilka razy dziennie, kurze raz na
      dwa-trzy dni, za to podłogi w całej chacie myję 2-3 razy dziennie. Wiaderko z
      wodą i płynem + zawsze gotowy mop to u mnie narzędzia, bez których obejść się
      nie można. Dywan mam tylko w jednym pokoju i to tylko dla tego, że nie mam tam
      jeszcze podłogi. Jak położę podłogę, dywan zniknie, bo cholery można dostać z
      jazdą mokrą szczotą, żeby sierść z dywanu sprzątnąć. Piorę codziennie - pełen
      wsad do 4,5 kg. bębna, prasuję chyba raz na pół roku. Największą zmorą jest u
      mnie mokre pranie, którego nie można wysuszyć, gdy na dworze pada i stoi toto w
      wielkim kuble czekając na swoją kolej suszenia. Gdybym miała wykładziny dywanowe
      w całym mieszkaniu, zatyrałabym się chyba na śmierć, bo nie wyobrażam sobie
      wtedy odkurzać raz na kilka dni - u mnie się nie da. Kurze to nie taki problem -
      ściereczka z mikrofibry + woda z octem i kurze starte w ciągu 3-4 minut. Nie mam
      na półkach żadnych durnostojek, a jedynie książki, więc nie muszę nic
      przestawiać i ustawiać na nowo. Zabawki mimo zabawy dzieci w jednym pokoju i tak
      walają się po całej chacie, ale na to jest sposób - miotła którą wszystkie
      zabawki zmiatam w jedno miejsce i z tego jednego miejsca młodzi wkładają je do
      pojemników. Pajęczyny obmiatam, jak przypadkowo zerknę do góry i stwierdzę, że
      są. Odsuwam kanapę i fotele codziennie (to u mnie nie problem, bo bardzo łatwo
      się przesuwają), bo trafia mnie, jak umyję podłogi, a jakiś kot mi wyleci z
      kąta. U mnie nie sprzątnięcie przez jeden dzień = syf, który trzeba ogarniać
      przez trzy dni. Okna myję jak widzę, że są brudne i idzie to bardzo szybko, bo
      okna mam nowe, więc żadnych zadziorów i wgłębień na nich nie ma, żeby trzeba
      było się za bardzo wysilać. Do wszystkiego używam mikrofibry, więc nie muszę
      pucować niczego do połysku, bo te ściereczki pięknie czyszczą.
    • aluc Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 16:29
      po trzech latach źle się nie czułam
      ale też mieszkałam tam głównie w godzinach 23-7
      • myelegans Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 18:01
        Mialam kolege na studiach,ktory nie sprzatal, tylko.... zmienial
        mieszkanie. Talerze i sztucce tylko plastikowo-papierowe. W lazience
        mial plaze.
        A co ciekawe, sam zawsze schludny, pachnacy, wlosy lsniace na
        sztorc, koszula wyprasowana
        • aguskin Re: zapuszczanie domu 14.04.08, 22:01
          o jakbym o mojej siostrze ciotecznej przeczytała, wpachnione,
          wydepilowane cudo, a w domu....., odwiedzali ja tylko najtwardsi smile
          • arioso1 Re: zapuszczanie domu 15.04.08, 10:26
            JA TEZ ZNAM TAKICH CO UBRANI JAK CUDO CZYSTE PA CHNACE ELEGANCKIE
            ĘĄ - a w domu ,..... jak w murzyńskiej chacie syf brud i ubóstwo.
            oraz w chacie lśni wszystko WSZYSTKO z linijką poukładane a kobieta
            jak mymłon nie ubrana nie uczesana zaniedbana poobgryzany lakier na
            paznokciach, tłuste wlosy na nic czasu a dziecko-17 letnie.
            więc nie ma reguły- ja akurat wolę wypośrodkowac -
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka