marty_chce_do_dzungli
23.04.08, 13:17
Jeżdżą jak chcą:
po ulicy
a jak wygodniej to chodnikiem
po przejściu dla pieszych.
Nagminnie trąbią,dzwonią, żeby im ustąpić, choć idę przepisowo CHODNIKIEM,
gdzie piesi mają pierwszeństwo.
raz nie zeszłam, szłam bezczelnie środkiem i miałam gdzieś moherowego dziadka
na rowerze, w końcu mnie wyprzedził i jeszcze coś burczał pod nosem. To na
złość podbiegłam, wsadziłam pierwszego lepszego kija ( to ścieżki dla dzieci w
leśnym placyku zabaw) były i dziadek wypierniczył się aż miło... na próby
burczenia i groźby zareagował mój doberman głośnym szczekaniem...
polecam

)