Do Matek!!!

26.04.08, 06:37
Co jakis czas pojawiaja sie watki, posty na temat Matek-Meczennic.
A jak to one ciezko przy dziecku pracuja, a jak to one w nocy wstaja, a jak to
one niewyspane, a jak to czasu na nic nie maja tylko DZIECKO DZECKO DZECKO
wierzyc mi sie nie chce
wiem ze dzieci sa rozne, ale matki jeszcze "rozniejsze", takie ciamarajdy
niezorganizowany(sorrki wymsklo sie)
Moje dziecko tez w nocy wstawalo, oczywiste, ze po porodzie nie pracowalam, to
spalam, jak one spalo (czyli do 10), pozniej pozajmowalam sie troche
dzieckiem, a pozniej robilam obiad-dla meza i SIEBIE - bo lubie dobre
obiady.Jak dziecko bylo troszke starsze, to ladowalo na stole w bujanym
foteliku, tak aby mnie widzialo(taki mialo kaprys), no dalej bylo tak, ze bylo
i zajmowanie sie dzieckiem i komputer, i dom...
pozniej przychodzil maz z pracy-jadl smaczny obiad- i bral dziecie i w
zaleznosci od pogody, zajmowal sie, albo szedl na spacer(czasami razem
wieczorami) a ja sobie jechalam z domu, przewaznie to byly sklepy(czesto
sklepy byly w ciagu dnia dla rorywki i wiele innych rzeczy), ale nigdy nie
bylam specjalnie zmeczona
dlatego naprawde nie rozumiem niektorych postow--dziecko dziecko
dzecko-rozgrzeszenie dla Pan pracujacych
ale dla tych co siedza w domu???
wytlumaczcie mi pleasee, czym?
czym umeczone?
    • kropkacom Re: Do Matek!!! 26.04.08, 08:34
      Ja mam bliźniaki. Prawie przez cały pierwszy rok spały na zmianę. Czyli jedno
      uśpiłam a drugie przewinąć, nakarmić i zabawiać. I tak w kółko. Całą noc
      przesypiała tylko córka. Syn odprawiał średnio raz w nocy pół godziny dzikiego
      wrzasku a potem kilka mniejszych. Do ósmego miesiąca karmiłam piersią.
      Oczywiście miałam wtedy pomoc w osobie mojej mamy ale mąż wpadał wtedy do domu
      jeden raz, dwa w tygodniu (pracowała w innym mieście).
      Chce Ci powiedzieć, że nie uważam się za jakąś bohaterkę. Ale nie udaje że to
      była bułka z masłem. Jako "ciamarajdę niezorganizowaną" (?) też siebie nie
      widzę. Więc jeśli chcesz sobie poprawić samopoczucie to nie moim kosztem. Miłego
      dnia życzę.
      • skoobus Re: Do Matek!!! 26.04.08, 08:47
        To chyba jedna z tych idealnych mamuś, która nigdy nie ma złych dni, w ogóle nie
        bywa zmęczona, maszyna jakaś itp. Sorry ale jak dziecko budzi się co 30min w
        nocy to trudno żeby potem mieć super humor, nie wspomne o narzekaniu. Ja jestem
        typem, który chociaż mało śpi w nocy to i tak cały dzień jest na nogach bez
        podsypiania. Jestem zmęczona i mam do tego prawo... I żadną niedorajdą nie
        jestem...
        • kattkak Re: Do Matek!!! 26.04.08, 09:00
          a może przydałoby Ci się więcej empatii?

          Poczytaj posty na forum, gdzie dziwczyny piszą że dziecko nie budzi
          się o 10 tylko o 6. Gdzie nie śpi całą noc, tylko się budzi co pół
          godziny.
          Niektóre matki nie mają tego luksusu, że wracający z pracy mąz z
          uśmiechem na ustach bierze dziecko i idzie na spacer.Większość
          facetów jakich znam, z własnej inicjatywy nie szli na spacer
          dzieckiem, ani nie zajmowali się w żaden inny sposób . Po pracy
          kładli się przed tv lub zasiadali do komputera.
          A matki dzieci do drugiego roku życia z dziećmi spędzały praktycznie
          24 godziny na dobę, chyba że pracowały zawodowo.

          • kropkacom Re: Do Matek!!! 26.04.08, 09:10
            Pewnie to kwestia empatii. U mnie jest idealnie a czemu u innych nie? I pewnie w
            tym idealnym świecie nie będzie już miejsca na drugie dziecko bo mogłaby się
            idylla zepsuć.
            Może być też tak że autorka wątku miała kiepski dzień i musiała sobie nastrój
            czyimś kosztem poprawić. Czemu nie zrugać umęczone matki?
      • 4dzieciimy Re: Do Matek!!! 28.04.08, 22:48
        Też tego zupełnie nie rozumiem, ale niektórzy tak mają.
        Mnie do łez rozbawiają mamusie z jednym albo dwójką dzieci, które są
        tak niesamowicie umęczone, że o kolejnym np. drugim dziecku nie mają
        nawet siły myślec.
        Z moich obserwacji wynika, że im ktoś ma więcej czasu tym bardziej
        go marnuje. ręce mi opadają jak słyszę o matke jedynaka, nie
        pracującej zawodowo,siedzącej z dzieckiem, która "nie wie w co ma
        ręce włożyc " z przepracowania smile)))))))

        mama doświadczona
    • gosika78 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 09:18
      Zależy jaki egzamplarz się trafi. Jak się trafi jęcząco-wyjąco-absorbująco-nieśpiący i jeszcze chorujący to sorry, ale można padać na twarz.
      Ja zmęczona byłam jedynie monotonią i powtarzalnością. Nadmieniam, że chłop mój nie jest i nigdy nie był zbytnio pomocny.
    • fllaga Re: Do Matek!!! 26.04.08, 09:55
      Czym? Więc ja ci napiszę czym ja byłam zmęczona. Kiepskie cesarskie
      cięcie, które się paprało, nie mogłam dobrze pierdnąć do 3 miesiąca.
      Moje dziecko było chore (skończyło się operacją)spało średnio 2
      godziny w nocy i cały czas płakało cała moja noc polegała na
      wstawaniu,noszeniu,tuleniu. W dzień było jeszcze lepiej bo mały spał
      do godzinki i cały czas płakało. Nie miałam pomocy (rodzice daleko,
      mąż leń). W pewnym momencie myślałam,że sfiksuje nie wyrabiałam
      fizycznie i psychicznie. Więc proszę nie pisz mi takich bzdur, bo i
      dzieci są różne i okoliczności bywają takie również.
      • agysa Re: Do Matek!!! 26.04.08, 10:06
        Po porodzie okazało się, że mam krwiaka więc wzięli mnie na stół i operowali.
        Dochodziłam do siebie miesiąc. W między czasie córka mi dostała dużych kolek
        więc całymi nocami się darła. Nie byłam sama mąż mi pomagał, ale o spaniu ożna
        było zapomnieć. Średnio w nocy spałam po 15 minut i znów wrzask albo karmienie a
        potem wrzask. W dzień bywało różnie. O zostawieniu dziecka nie było mowy od razu
        wrzask. Ze zmęczenia było mi niedobrze. Teraz moja córcia ma 4,5 lat i jest
        najgrzeczniejszym dzieckiem jakie znam. Jak pytam panie w przedszkolu czy była
        grzeczna one zawsze odpowiadają, że Ona jest zawsze grzeczna.
        Dziewczyny nie martwcie się jeśli chodzi o autorkę wątku "Nic w przyrodzie nie
        ginie..."
    • agao_72 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 10:07
      moja córa była z tych idealnych, mąż uczestniczy w życiu domowym na równie ze
      mną, a ja miałam dość. zamknięcia, rutyny i powtarzalności.

      moje życie nie ograniczało nigdy się do spania, gotowania i odwiedzania sklepów.
      jestem miłośniczką innych atrakcji i zawodowych i rozrywkowych. więc byłam
      stłamszona i zmęczona.

      więcej empatii. i zrozumienia.
      • dlania Re: Do Matek!!! 26.04.08, 10:14
        Uwielbiam te wspaniałe, samozachwycone sobą, idealne i w 100% zorganizowane
        mamuśkiwink Jedyny ich problem to to, że inni nie padają na kolana na ich widok.
    • aluc Re: Do Matek!!! 26.04.08, 10:23
      no i git
      mam nadzieję, że miejsce pod pomnik za życia już sobie zaklepałaś
      • freya81 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 10:52
        Taki krzykliwy temat, a treść nijakia. Podpadziocha tym apelem do
        Matek!!! No babki, co wy, Matki Polki w końcu jesteśmy wink Motorek w
        tyłeczek i jedziesz całą dobę....Ech, nie chce mi się opisywać
        uroków macierzyństwa, bo kto ma dzieci ten wie o co chodzi... I nie
        widzę sensu w usprawiedliwianiu swojego zmęczenia jakiejś obcej,
        egzaltowanej babie smile
        Pozdrawiam wszystkie niewyspane i zmęczone mamuśki !!!
    • koza_w_rajtuzach Re: Do Matek!!! 26.04.08, 11:30
      Nie lubię narzekać i podoba mi się to, że wychowuję córkę, ale przyznam
      szczerze, że przez pierwsze miesiące życia mojej córki to była ciężka harówka.
      Mój mąż nigdy nie przewinął córki, nigdy nie poszedł z nią na spacer, nigdy się
      z nią nie pobawił, nigdy jej nie wykąpał i mogłabym tak długo wymieniać czego
      nigdy nie zrobił. Sytuacja dopiero niedawno się poprawiła na lepsze (córka ma
      dwa latka), ale ponieważ mąż pracuje teraz dużo, więc cały dzień i tak jestem
      sama z córką.
      Przede wszystkim moja pociecha do 6 miesiąca życia miała ogromne kolki. Była
      wtedy w 100% na mojej głowie, bo nikt jej nie chciał, a mąż dodatkowo jak był w
      domu to się wściekał, że ciągle płacze. Płakała od rana do wieczora z
      niewielkimi przerwami na sen. Nie należała do dzieci, które lubią być same oraz
      które lubią spać w dzień. Już od dawna zrezygnowała z drzemek dziennych.
      Teraz to prawda, odpoczywam. Mam czas na dużo rzeczy, córka jest grzeczna,
      wrażliwa, niepłaczliwa, ma bujną wyobraźnię i potrafi się sama bawić. Ale to
      była ciężka praca.
    • kali_pso Tyle wątków.. 26.04.08, 12:49
      ..na ten temat było i jak widac nadal są wątpliwościwinkp
      Może te Matki- Męczennice nie dość wyraźnie i zrozumiale się
      tłumaczą?wink
    • beniusia79 Re: alleluja! 26.04.08, 14:04
      matka matce nie rowna; dziecko dziecku nie rowne.... a do tego
      jeszcze "nie pamieta wol jak cieleciem byl...
    • demarta Re: Do Matek!!! 26.04.08, 14:08
      a ja sobie jechalam z domu, przewaznie to byly sklepy(czesto
      > sklepy byly w ciagu dnia dla rorywki i wiele innych rzeczy), ale
      nigdy nie
      > bylam specjalnie zmeczona

      tak samo jak ja nie znajduję epitetów dla kobiet twojego pokroju:
      uważających pójście do sklepu za superrozrywkę. ale rozumiem, że nie
      wszyscy upatrują rozrywki w czytaniu, oglądaniu wartosciowych
      filmów, uprawianiu ciekawego sportu w wolnym czasie. taki typ, co
      robić tongue_outPP
    • lineczkaa Re: Do Matek!!! 26.04.08, 14:21
      Moja za niemowlaka była dzieckiem bez obsługowym. Albo spała, albo jadła. Od 2miesiąca przesypiała noce. Małż chętnie robił przy dziecku wszystko. Fizycznie nie byłam zmęczona, bo niby czym, ale psychicznie bywałam.
      Ale zupełnie nie wiem jak to jest kiedy dziecko jest chore albo ciągle płacze, nie śpi w nocy tylko w dzień, budzi się o 5-6 rano, domaga ciągłego noszenia, non stop wisi na cycu i nie dopuszcza do siebie innych osób niż matka. Ty jak widać też nie, więc po ten post.
    • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 15:05
      Takich postów jak ten jest tu też sporo i w żadnym nie uwidzisz sensu... Jak
      słusznie zauważyłaś dzieci są różne ( to jedyna słuszność ) mężowie również i
      każda matka w różnym stopniu poświęca się dziecku, te które więcej z siebie dają
      mają prawo być bardziej zmęczonewink
      • cora73 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 15:14
        Zmeczone fizycznie jak i czesciej nawet psychicznie sa pewnie
        wszystkie matkismile tylko nie wszystkie robia z tego takie hallo i
        oczekuja stalego podziwu i wsparcia!
        • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 15:43
          Na tym "różność" polega, że każda z nas potrzebuje systemu innych wzmocnień,
          najważniejszy jest skutek: uśmiechnięta i pogodzona ze sobą mama + szczęśliwe
          dziecko, a dróg do owej szczęśliwości jest kilka, choć kierunek tylko jeden:
          miłośćwink
    • vibe-b Re: Do Matek!!! 26.04.08, 15:25

      kolejna, ktorej sie zdaje, ze wszystkie dzieci sa jednakowe.
      • portala1 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 16:40
        Wypoczeta przy niemowleciu??? Spanie do 10 ???

        Nie, to nie tak. Jak dziecko spi, to ja pracuje, wlasnie wtedy mam
        spokoj by posprzatac. Nigdy nie spalam w dzien, bo nie mialam czasu.
        Na dodatek to zmeczenie fizyczne, bol w kregoslupie na wysokosci
        pasa - mysle, ze kazda mama to odczuwa - no chyba, ze olewa dziecko
        i nigdy nie nosi go na rekach.
        Maz mi pomaga jak przychodzi z pracy, ale przeciez jesli mama jest z
        dzieckiem od 7 rano do 18, to kiedy maz wraca to mama jest juz
        wykonczona. To prawda, ze dzieci sa rozne, ale zazwyczaj kazde
        trzeba przebrac , kazde nakarmic - to wymaga podnoszenia dziecka,
        przez to bola plecy.
        Ja tez gotuje obiady, staram sie gotowac, gdy dziecko nie spi, wtedy
        wkladam go do wozka i spiewam mu obierajac kartofle. Ale gdy mam
        cos przewrocic na patelni, to boje sie, ze olej go opryska i wkladam
        go do lozeczka, i tak kraze miedzy garnkami a nim, biore na rece,
        potem wkladam do lozeczka, potem znowu to samo.
        Codziennie piore, skladam rzeczy itp.
        W nocy znowu karmienie dziecka kilka razy.
        W ciagu ostatnich 3 miesiecy byl 3 razy chory, przy czym dwa razy po
        2 tygodnie.

        Moze autorka postu po prostu jest z tych matek, co nie sprzataja, i
        brud im nie przeszkadza, moze oszczedza na pampersach i malo kiedy
        zmienia je, a moze jeszcze zastraszyla dziecko malenkie i dzidzius
        boi sie nawet zaplakac lub wymagac by wziela je na rece.
        Znam matke, ktorej z litosci dla dziecka dalam ubranka po mojej
        siostrzenicy, a potem corka jej nosila a ona nawet jej nie prala
        tych rzeczy - po prostu brudas z tej matki.
    • triss_merigold6 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 16:27
      Cóż, ja nie byłam może fizycznie bardzo zmęczona (dobrze śpiące,
      bezkolkowe dziecko) ale dostawałam świra od monotonii i uwiązania.
      Pójście do sklepu z dzieckiem w wózku nie jest dla mnie żadną
      atrakcją, potem musiałam taszczyć ustrojstwo na górę - osobno
      dziecko w gondoli, oosbno reszta i jeszcze zakupy. Wyrwanie się z
      domu na dłużej było okupione świadomością, że MUSZĘ TAM WRÓCIĆ i
      jesli zafunduję sobie kaca to będę sie męczyć przez cały następny
      dzień. Powrót do pracy był zbawieniem, podobnie jak pójście potomka
      do żłobkoprzedszkola.

      Przy ewentualnym następnym dziecku mam szczery zamiar wrócić do
      pracy natychmiast po macierzyńskim i od razu wziąć opiekunkę do
      pomocy.
    • mama-123 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 17:03
      A moze to po prostu brak organizacji i brak umiejetnosci
      rodzicielskich.
      Przy pierwszym dziecku tez bylam stale zajeta. Teraz przy trzech ( z
      ktorych jedno calkiem male) mama czas jeszcze na studia i jakos to
      sie kreci.
      Podejrzewam, ze podstawowy blad wiekszosci kobiet to nie nauczenie
      dziecka samodzielnego usypiania. Na to traci sie potem tyle czasu.
      • 4-mexx Re: Do Matek!!! 26.04.08, 17:32
        no dobrze ze sie pojawil jeden pozytywny post chociaz, bo wnoskuje, ze dla
        wszystkich matek dziecko to ciezka harowka.
        w odniesieniu do niektorych wypowiedzi:
        1.Wkluczam mamy blizniakow, chore mamy, czy chorych dzieci mamy
        2.Do 3 miesiaca faktycznie moja rozrywka byly sklepy(parki) i zachwyt nad
        slodkim bobaskiem suspicious)
        3.Pozniej sie zaczely kina od czasu do czasu, wypady poza miasto, wzielam sobie
        kursy wieczorami 1-2 razy w tygodniu
        4.po 5 miesiacu wrocilam do swojego hobby zwiazenego ze sportem
        5.Po 6 miesiacu zaczely sie podroze dalekie(z dzieckiem, zeby nie bylo)

        Moje dziecko w nocy wstawalo, karmilam piersia rowniez, w ciagu dnia nie lubilo
        byc samo
        Nie poprawiam sobie swojego ego tym postem(mam wystarczajaco wysokie poczucie
        wlasnej wartosci), tylko nie moge zrozumiec czym sa umeczone matki zdrowych dzieci
        pojde dalej-wiele staje sie zaniedbane, nie maja czasu na nic oprocz dziecka,
        maz tez czesto laduje gdzies na szarym koncu
        wiele matek rozpacza rowniez, ze maz nie pomaga, nie zajmuje sie-90% to jest
        niedopuszczanie meza do dziecka, bo on nie umie, nie poradzi sobie i tak dalej...
        umeczone matki=matki niezorganizowane, narzekajace, zaniedbane
        • gryzelda71 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 19:23
          No ale o co tobie chodzi?
        • skoobus Re: Do Matek!!! 26.04.08, 19:36
          Troszkę się chyba zagalopowałaś. Jestem matką zadbaną, zorganizowaną, mam plan
          opracowany na każdy dzień, mąż pomaga mi przy małym. No i co z tego?? I tak
          czuję się zmęczona, ale nie uważam tego wszystkiego co robię za harówkę, tak po
          prostu jest. Mam dobre i złe dni, mam prawo ponarzekać, wyżalić się na forum, w
          końcu po coś jest to forum. Jeśli czasem zdarza mi się post usłany negatywami to
          nie oznacza, że tak jest cały czas, każdego dnia... Ogólnie jestem szczęśliwą
          żoną i matką, jestem tylko człowiekiem...
        • mama_mateusza_i_niny Re: Do Matek!!! 26.04.08, 20:17
          no i mozna to wxzysko pogodzic nie?mozna byc mama niekoniecznie \'na
          ryj padajaca" jak tylko maz z pracy wroci wciskac mu
          dziecko,atrakcyjna,zadbana,i dziecko/dzieci zadowolone.tylko po co
          to wszystko jak nikt tego nie widzi...zawsze bedziemy te gorsze co w
          domu zostaja z wygodnictwa,a nie dla dzieci
        • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:04
          tylko nie moge zrozumiec czym sa umeczone matki zdrowych dzi
          > eci
          > pojde dalej-wiele staje sie zaniedbane, nie maja czasu na nic oprocz dziecka,
          > maz tez czesto laduje gdzies na szarym koncu
          > wiele matek rozpacza rowniez, ze maz nie pomaga, nie zajmuje sie-90% to jest
          > niedopuszczanie meza do dziecka, bo on nie umie, nie poradzi sobie i tak dalej.
          > ..
          > umeczone matki=matki niezorganizowane, narzekajace, zaniedbane

          Sama pisałaś, że musiałaś odreagować, wciskałaś dziecko mężowi w łapki i uciekałaś pojeździć sobie samochodem ( co oznaczało, że jednak cię owo dziecko męczyło), albo na zakupy, wiele kobiet tego luksusu nie ma i nie koniecznie na własne życzenie jak konkludujesz. Mogłybyśmy tak pitolić bez końca, ale mogłabyś się wypowiedzieć dopiero gdybyś poznała sytuację z drugiej strony. Jako matka trójki dzieci zostając z jednym sama przez tydzień, bez możliwości wyjścia gdzieś samej bez bąbla uważam to za komfort i cieszę się niemowlakiem, ale nie oceniam mam które mają jazdy zmęczeniowe, bo życie mnie nauczyło nie oceniać innych. W praktyce okazuje się, że znajdując się nagle w sytuacji osoby ocenianej radzimy sobie znacznie gorzej niż ona, niezależnie od organizacji, ponieważ każdy z nas ma różne predyspozycje fizyczne i psychiczne.
          Osobiście najbardziej zmęczona byłam przy drugim rykliwym dziecku, nie dlatego, że miałam dwójkę, ale dlatego, że dużo wyło, mnie prześladowała 8-mio miesięczna migrena, wyjście z nią na spacer było koszmarem, bo mimo, iż syna bez problemu nauczyłam spokojnie się ubierać, nie zdejmować co 5- sek czapki i nie wyć bo już gorąco, bo nie chce siedzieć, i bo cokolwiek... ona taka poprostu była, trzecie jest chyba moją nagrodą za cierpliwość do drugiej pannicy, mimo, że jest poważnie chore, mam z nią najmniej problemów...
          Nie rozumiesz, bo poprostu nie potrafisz zrozumieć, a życie napisało ci inny scenariusz do którego się w swej wypowiedzi ograniczyłaś. I nie chcę Cię tu obrazić, ale takie jest moje zdanie. Mamy żalące się na forum, nie użalają się na codzień nad sobą tylko w krytycznym punkcie wylewają z siebie negatywne emocje, żeby rano się obudzić i sprawnie funkcjonować nadal. Przykre jest takie szufladkowanie, polecam trening empatii, dla mamy i dziecka, zaprocentuje jak dziecko urośnie, bo łatwiej będzie mu zrozumieć starą matkę....


          "Nie byłem niegzecny, poprostu nie byłem gzecnysmile"
          "Jesteś moim srebrnozłotym skarbem, wokół wszystko takie szarobure, tylko Ty taka pięknasmile" Miołaj lat pięć w monologu do swej czteromiesięcznej siorki smileCórunia Adunia
        • agatina8 Re: Do Matek!!! 29.04.08, 12:31
          Zachecam do postarania sie o drugiego potomka. Z jednym to nie
          bajka, ale mozna egzystowac (i nie zaniedbalam sie), ale dwojka to
          jest koszmar, zwlaszcza jezeli nie mozna liczyc na meza i pomoc
          rodziny i pracuje sie zawodowo.Jestem na obrotach 24/24...
          Niania wchodzi ja wybiegam, ja wbiegam, niania wychodzi....
          Pozdrawiam
          Aga
      • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 21:46
        No i mówimy tu o matkach 1-go dziecka, umiejętności rodzicielskich nabiera się z
        czasem, ja tez mam trójkę i o ile przy pierwszym byłam umęczona, ale
        uśmiechnięta, bo mnie rodzicielstwo strasznie kręciło o tyle podejrzewam, że
        przy trzecim mam podobny stosunek do twojego, ale tonie oznacza, że dzieciaki
        nie dają nam czasem w kość...
    • leokadia206 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 19:51
      wyobraz sobie ze niektore matki nie pracuja ale maja 2 dzieci (a to
      oooogromna roznica!!!), jednego malucha ktory jest w tym samym
      czasie wszedzie i non stop sobie rozwala glowe, kolano, reke. Drugie
      chodzi do szkoly, trzeba z nim lekcje odrobic, potem zawiezc na
      angielski, na basen. J ajestem na wychowawczym , mam posprzatane,
      ugotowane itd ale czasu ciagle mi brak. A nie mam takiego luksusu
      jak Ty ze maz przyjdzie i sie zajmie bo pracuje do godz 20, a 3 dni
      w tyg siedzi w stolicy i jestem sama non stop. Wiec nie oceniaj
      innych
    • zebra12 Dziwny post! 26.04.08, 20:30
      Moja koleżanka miała dziecko, które cały czas miało kolki i spało TYLKO na
      rękach w pozycji pionowej! I ona drzemała w fotelu z nim całe noce.
      Moje dzieci nie miały często kolek, ale budziły się w nocy, płakały. Trzeba je
      było nosić. Więc rano czułam się wykończona! Wstawałam zwykle przed 6, bo jak
      nie studiowałam, to pracowałam! A jak byłam na macierzyńskim z najmłodszą, to
      musiałam dwoje dzieci na 8 do szkoły wyprawić. PO 6 rano robię jeszcze zakupy na
      placu: bułki, mleko, wędlina do szkoły. O 6:30 budzę starsze córki, podaję im
      śniadanie, sama szybko jem i przed 7 wychodzę do pracy. Czasem mam przespane 2
      godziny. Po pracy nie wchodzę w ogóle do domu. Daję mojemu tacie, który krąży z
      wózkiem po placu zabaw, moje klamoty z pracy i zostaję na spacerze do 18. W tym
      czasie czekam na starsze dzieci, które kończą lekcje około 15. Zanosimy tylko
      tornistry do domu. Zwykle jedna idzie na jakieś zajęcia po lekcjach, druga
      zostaje na boisku. A ponieważ nie mam w zwyczaju puszczać dzieci samopas, to idę
      z nimi i tak wietrzymy się do około 18, czasem 19. Tak więc obiadu w ogóle nie
      jem, bo niby kiedy, skoro mnie nie ma w domu? Gdy wchodzę do domu wieczorem to
      padam na dziób! A tu jeszcze muszę:
      1. Przygotować dzieciom kolację
      2. Pomóc odrobić lekcje lub sprawdzić, co zrobiły
      3. Odebrać którąś z zajęć po 19 - raz jedna chodzi, raz druga
      4. Wykąpać małą i nakarmić
      5. Przygotować się do pracy na dzień następny
      6. Cokolwiek ogarnąć dom - czasem to odkładam na dzień następny

      No i jak ja mam nie być zmęczona?
      • dlania Re: Dziwny post! 26.04.08, 20:32
        Zebra, mam pytanie, bo nie pamietam - czy Ty jesteś samotną matką?
        • zebra12 Prawie... 26.04.08, 20:43
          Od roku nie mieszkam z mężem. Czekam na 3 sprawę z sądzie.
          Ale uwierz mi, że jak mieszkał ze mną to było w 100% tak samo! Szkoda gadać!
          Teraz przynajmniej wiem, że liczę na siebie i nie łudzę się i nie denerwuję!
          • dlania Re: Prawie... 26.04.08, 21:02
            Coś kojarzyłam własnie, że sytuacja nie fajna. Dzielna dziewczyna jesteśwink
        • betty_julcia Hmmm 26.04.08, 20:58
          właściwie to nie wiadomo czego oczekujesz od nas... i czego
          spodziewasz sie w odpowiedzi i do kogo kierujesz swój wątek.
          Bo tye ile osób tyle innych historii i sytuacji. Jest wiele mam na
          forum które wychowując dzieci uczą się, pracują, gotuja i sprzątają
          nie mając pomocy znikąd. A tu wyskakujesz ty, która pisze ze jak mąż
          wracał z pracy zabierał dziecko a ty latałaś po sklepach, albo że
          wróciłaś do hobby, czy wzięłaś sobie kurs. A czy jest w tym coś
          niezwykłego??? Zwykłe, proziaczne zycie, żaden wyczyn...
          A to że niektóre są niezadbane, no cóż. Mnóstwo jest niezadbanych
          kobiet, która były takie przed narodzeniem się dziecka i po są po.
          Niekoniecznie trzeba to wiązać z pojawieniem się potomka.
          Są kobiety które np. nie lubią sie malować więc sie nie malują, nie
          przywiązują wagi do ubioru, uważają ze włosy pod pachami są
          naturalne i one i ich meżowie to lubiąsmile
          Kurcze, no naprawdę nie wiadomo o cho ci chodzi.
          • iksa29 Re: Hmmm 26.04.08, 21:23
            Ja wiem o co chodzi naszej supertruper, o oklaski!!!!
            To klaszczę Ci kobieto jak Ci z tym będzie lepiej...
            Natomiast muszę Cię niestety rozczarować, bo nie jesteś ani
            wyjątkowa, ani bohaterka. Nie widzę powodu by Ci udowadniać, iż ja
            narzekająca czasami mama dwójki dzieci (6,5 roku jedno i drugie 6
            miesięcy) nie jestem gorsza od Ciebie, bo i taka się nie czuję.
            Jedno powiem, bo trudno mi to przemilczeć, życie różne scenariusze
            pisze i naprawdę dziś Twoje życie jest takie przyjemne, Ty w
            samozachwycie i super, pamiętaj jednak, że los niestety nie dzieli
            równo i sprawiedliwie. Czasami jak to ujęłaś zapuszczenie wynika nie
            tylko ze zmęczenia. W sumie nie wiem ile masz lat, ale żal słuchac
            jak mimo wszystko dorosła kobieta tak powierzchownie podchodzi do
            innych i tak pusto. A życie to nie je bajka-obyś nie musiała się o
            tym przekonać.
            • patik110 Re: Hmm, no cóż 28.04.08, 15:36
              A ja z kolei mam dwie córki. Pierwsza była tzw. idealnym niemowlęciem, zero płaczów, kolek, chorób. Wiecznie uśmiechnięta, uwielbiała gości, podróże, spała gdzie popadnie. Była tak mało absorbująca, że prawie nie zauważałam, że mam dziecko (hi, hi). Oczywiście dzięki temu dom był zawsze wysprzątany, dobry obiadek na mężusia na stole czekał, ja byłam "zrobiona" (makijaż, włosy itd.), był czas na wypady do sklepów, kina i znajomych. No i też mogłam się wtedy wymądrzać jaka to ja idealna mama jestem, znaczy że się wyrabiam ze wszystkim, że daję sobie radę. I mogłam sie dziwić, jak inne matki mogą sobie nie radzić i być wiecznie zmęczone i marudne. No ale podobno takie ciche pierwsze dziecko to chwyt marketingowy. Druga córka to nam dała popalić (i daje nadal, bo ma dopiero 3 miesiące). Płacze non stop, najlepiej jakby ją nosić na rękach (a nie przyzwyczajaliśmy jej do tego, bo pierwsza córka tego nie wymagała, więc tego nie znaliśmy, po prostu druga córka tak lubi i tyle, ryczała już mi ostro o to w szpitalu), do tego kolki, źle sypia w nocy, alergia... Wiecznie to dziecię jest naburmuszone (chociaż oczywiście bardzo kochane przez nas), nie znosi zmian, poza domem nie zaśnie... Nie muszę mówić, jak jestem teraz zmęczona, jak czesto w domu jest zwyczajny syf i normalnego obiadu nie ma. Do tego starsza córka (niecałe 3 lata) zaczęła robić problemy (dopiero teraz), bo zwyczajnie jest zazdrosna o naszą nieustającą uwagę dla młodszej córki (noszenie na rękach, zabawianie itp..). No i co? Gdyby to było moje pierwsze dziecko, to myślałabym, że robię coś nie tak. Ale ja wiem, że wszystko robię dobrze (lub w miarę dobrze, taka idealna, to ja nie jestem). Po prostu młodsza córka ma inny charakterek, a poza tym ma kolki (a to boli), no i alergia... Dlatego teraz często jestem zmęczona i przez to zwyczajnie gderliwa (taka prawda niestety). Mąż na szczęście mnie rozumie i podziwia (np. moje wypady z obiema do lekarza, a po czymś takim uwierzcie, przydałby się kieliszek czegoś mocniejszego, a tu niestety nie można, przykładowo dzisiaj przeżyłam pobranie krwi u młodszej, istny horror, bo krew nie leciała. ). Tak więc teraz bywa, że mam złe dni i na pewno czasem jestem przykrzejsza dla otoczenia (znaczy tego dorosłego toczenia, na dzieciach sie nie wyżywam). I z wieloma rzeczami sobie nie radzę i otwarcie o tym mówię. Dlatego spoko, spoko. Łatwo oceniać "matki męczennice", tymczasem nie zawsze w ich przypadku to brak dobrego zorganizowania, czy bezradność. Ja akurat jestem dosyć dobrze zorganizowana, dzięki temu do naszego życia nie wkradł się kompletny chaos, a mimo to czasem (ostatnio częściej) mam zwyczajnie dość, bo życie pisze różne scenariusze. Przede mną chrzciny i na samą myśl o tym włosy stają mi na głowie, co sie będzie działo, jak juniorka da nam do wiwatu. I żeby nie było zaraz jakiś złośliwych komentarzy, z powodu jej nazwijmy to charakterku nie ma dużej imprezy, sama bliska rodzina. Ale i tak dla młodszej córki 14 dorosłych (łącznie z nami) to może być za dużo bodźców.
              Pozdrawiam wszystkie umęczone mamy!
    • exylia Re: Do Matek!!! 26.04.08, 21:30
      4-mexx napisała:

      > czym umeczone?

      Życiem;P.

      A tak na serio, byłam zmęczona i wykończona psychicznie. Miałam wszystkiego dość
      i ogromny żal do świata, do życia, bo moja córka urodziła się z obustronnym
      zwichnięciem stawów biodrowych. O jej zdrowie walczyliśmy ponad 2 lata (w maju,
      mam nadzieję, zakończymy już tą nierówną walkę). Rozwórki, wyciąg ortopedyczny,
      gips, znów rozwórka, później trochę spokoju, znów aparaty, w końcu operacja i
      znów gips, a niedługo jeszcze jeden zabieg. Do tego pieprzony AZS i zamartwianie
      się, czy aby skóra pod cholernym gipsem jest ok. Nieprzespane noce, bo dziecko
      zagipsowane od pasa po kostki samo się na brzuch/plecy nie przewróci, bo pod
      gipsem swędzi skóra, bo jest po prostu niewygodnie. Wykańczające dni, bo
      zagipsowana, ruchliwa do tej pory 2-latka nie mogła bez przerwy leżeć na
      plecach, albo na brzuchu. W gipsie ważyła ponad 4 kilo więcej. To ja ją nosiłam
      przez większość dnia (niemąż pracował), trzymałam na kolanach, w które wbijał mi
      się patyk podtrzymujący zagipsowane nóżki. Poświęciłam się wtedy dla Małej -
      gotowałam, jak niemąż był w domu, na kilka dni. Nie cierpię gotować, ale robiłam
      to, żeby nie dźwigać Małej (kręgosłup do dzisiaj mnie boli), żeby od niej
      odpocząć, zająć się czymś innym i nie zwariować. Dziwię się zresztą, że nie
      zwariowałam przez te 6 tygodni.

      Nie wszyscy mają zdrowe, uśmiechnięte dzieciaczki lubiące pofikać sobie na macie
      edukacyjnej. Nigdy nie oceniam matek w taki sposób, jaki ty to zrobiłaś. Nie
      masz pojęcia jakie są inne dzieci, co im dolega i przez co mogą przechodzić ich
      matki. Nie zawsze mogą liczyć na pomoc mężów/niemężów, bo ci z reguły
      zapiepszają po kilkanaście godzin dziennie albo przyjeżdżają do domu na weekend.
      Nie zawsze też jest babcia pod ręką. Ludziom układa się w życiu bardzo różnie.

      Trochę pokory wobec życia i zrozumienia dla innych życzę.
      • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 21:43
        Exyla tu masz buziaka odemnie;*
        • exylia Re: Do Matek!!! 27.04.08, 07:57
          kiss i wzajemnie dzielna kobieto wink.
    • nataliam2 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:10
      Nie czytam całego tematu, przyznaję się że mi się nie chce.
      Nigdy nie narzekałam na moje dziecko, tylko na początku byłam zmęczona ale to
      chyba każdy tak ma.
      Teraz niestety mój syn pobija wszystkie rekordy. Nie je, nie śpi, ciągle biega i
      się drze.
      Żyje tak ponad miesiąc. Wczoraj położyłam go o 3 w nocy i padł a ja wstawałam o
      5.30, (studiuję zaocznie) i jestem wykończona. Może gdybym nie musiała do szkoły
      jechać to bym pospała chociaż do 8.
      Ostatnio padam na ryj.... bo dalej już nie mogę. Nawet małemu wszystkie badania
      zrobiłam bo to jego nie jedzenie mnie martwi.
      Do kosmetyczki, fryzjera, czy zakupy to chyba nigdy sie nie wybiorę bo po
      pierwsze kto zostanie z takim wrzeszczącym dzieckiem a poza tym na taką
      przyjemność muszę liczyć 5-6 godz. (mieszkam na wsi i do cywilizacji mam daleko).
      Niestety jestem umęczona, zmarnowana, itd
      • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:12
        tobie też buziaczek, a ile lat ma "podopieczny"smile
        • nataliam2 Re: Do Matek!!! 27.04.08, 13:03
          Syn ma 16 miesięcy.
    • gardeniaa Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:13
      > wytlumaczcie mi pleasee, czym?
      > czym umeczone?

      MONOTONIĄ, która potrafi z człowieka zrobić WRAKA!!!!
      • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:17
        Tylko nie pisz zaraz, że u ciebie monotonnie nie było, bo sport, zakupy,
        wyjazdy, kursy, nie każdy ma na to kasę i czas, niektórzy mężowie wracają
        póóóóóóźnymi wieczoramiwink
        • 4-mexx Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:29
          net79 napisała:

          > Tylko nie pisz zaraz, że u ciebie monotonnie nie było, bo sport, zakupy,
          > wyjazdy, kursy, nie każdy ma na to kasę i czas, niektórzy mężowie wracają
          > póóóóóóźnymi wieczoramiwink

          nie nie bylo, pomijajac inne zajecia, to wszystkie te przy malym dziecku byly
          nowoscia(kapiel, przewijanie ,karmienie...), to w sumie nie trwa wieki, co kilka
          miesiecy cos sie zmienia, dziecko rosnie i dochodzi cos nowego, dla odskoczni
          zawsze mozna znalezc najdrobniejsze zajecie(kwestia zorganizowania) i pomyslowosci
          ale reasumujac Wasze wypowiedzi, to male dziecko = ciezka harowka, ciagle
          zmeczenie, monotonia
          jeszcze nie przeczytalam takiej opinii, ze kapiel, karmienie, spedzanie calego
          czasu z dzieckiem(wg.niektorych to monotonia), to czysta przyjemnosc(wg. mnie
          wiele osob ma tak nudna prace, ze opieka nad dzieckiem to super ciekawe zajecia
          i rozrywka)
          i czesto zaniedbanie,zmiana relacji z mezem, to wymowka malym dzieckiem
          • net79 Re: Do Matek!!! 26.04.08, 22:37
            Kochana napisałam ci wcześniej, że pierwsze dziecko o ile męczyło mnie fizycznie
            to psychicznie mnie fascynowało, a nie sposób być nie zmęczonym zasypiając o
            godz 00 wstając po 7- mej z pobudkami co 1,5 godz. Chodzi tylko o to abyś nie
            negowała prawa innych do zmęczenia. Z moim pierworodnym, byłam na tylu różnych
            wyprawach i wielogodzinnych spacerach, co nigdy wcześniej w życiu... Mimo
            fascynacji ciało pozostaje ciałem...
    • ania.silenter OT - Net79 26.04.08, 22:43
      Zajrzałam w Twoją sygnaturkę, przeczytałam o Aduni (jest imienniczką mojej
      młodszej córki)i chcę Ci napisać, że z całej siły trzymam kciuki za Maleńką aby
      wyszła z choroby najlepiej jak to tylko możliwe. Domyślam się jak Ci ciężko ale
      też wiem jak to jest: do przodu przez łzy dla NIEJ...(tak było ponad 4 lata ze
      mną i z moją Olą-wcześniakiem).
      przytulam ciepło
      • net79 Re: OT - Net79 26.04.08, 22:45
        Wiesz jak to jest: wyjątkowi rodzice zostają obdarzeni wyjątkowymi dziećmiwink
    • fajka7 Re: Do Matek!!! 27.04.08, 01:23
      pozniej pozajmowalam sie troche
      > dzieckiem, a pozniej robilam obiad-dla meza i SIEBIE - bo lubie
      dobre
      > obiady.Jak dziecko bylo troszke starsze, to ladowalo na stole w
      bujanym
      > foteliku, tak aby mnie widzialo(taki mialo kaprys), no dalej bylo
      tak, ze bylo
      > i zajmowanie sie dzieckiem i komputer, i dom...

      To wszystko, co tu opisujesz jest przerazliwie nudne, a przez to
      meczace do wyrzygania dla wielu osob. Dodajac do tego kolki, czyli
      wrzaski i brak snu, zabkowanie, czyli wrzaski i brak snu oraz
      zupelnie inne kaprysy, czyli wrzaski i brak snu, otrzymujemy
      mieszanke wybuchowa, ktora powali kazdego. Rzeczywiscie za malo
      wiesz o dzieciach, zeby apele i odezwy pisac smile
      • 4-mexx Re: Do Matek!!! 27.04.08, 02:44
        fajka7 napisała:

        > pozniej pozajmowalam sie troche
        > > dzieckiem, a pozniej robilam obiad-dla meza i SIEBIE - bo lubie
        > dobre
        > > obiady.Jak dziecko bylo troszke starsze, to ladowalo na stole w
        > bujanym
        > > foteliku, tak aby mnie widzialo(taki mialo kaprys), no dalej bylo
        > tak, ze bylo
        > > i zajmowanie sie dzieckiem i komputer, i dom...
        >
        > To wszystko, co tu opisujesz jest przerazliwie nudne, a przez to
        > meczace do wyrzygania dla wielu osob. Dodajac do tego kolki, czyli
        > wrzaski i brak snu, zabkowanie, czyli wrzaski i brak snu oraz
        > zupelnie inne kaprysy, czyli wrzaski i brak snu, otrzymujemy
        > mieszanke wybuchowa, ktora powali kazdego. Rzeczywiscie za malo
        > wiesz o dzieciach, zeby apele i odezwy pisac smile

        to co zacytowalas, to byla mala czesc dnia, mala czesc niemowlectwa, bylo wiele
        innych rzeczy ciekawych, mniej ciekawych za kazdym razem nowych
        ale chyba malo wiem o dzieciach, bo tylko mnie macierzynstwo nie zmeczylo
        • doral2 Re: Do Matek!!! 27.04.08, 03:03
          mnie zastanawiają inne matki..te co deklarują się, że spędzają z dzieckiem dnie
          i noce, a dzieciak rozwydrzony, że 5 minut z nim nie można wytrzymać...ryczy,
          wyje, skacze po ścianach, wrzeszczy, rzuca zabawkami, pluje jedzeniem, wyrywa
          zabawki/jedzenie/picie innym matkom/dzieciom/obcym_osobom z ręki...

          akurat dzisiaj spędziłam godzinę z kilkoma paniami i czwórką dzieci, z czego to
          jedno właśnie takie było....
          lasia była zjarana na solarce, złote koła w uszach, pasek i buty w ćwiekach,
          wystające sadło i brzuch ze spodni zapizdniczek, obowiązkowa dziara na kości
          krzyżowej, biała skóra, kruczoczarny włos....i ten bachor, zachowujący się jak
          małpa w zoo....oczywiście cały w różowych łaszkach...
        • kropkacom Re: Do Matek!!! 27.04.08, 07:13
          > mnie macierzynstwo nie zmeczylo

          To ze chodziłam niewyspana czy zmęczona przez pewien okres nie oznacza że mnie
          ogólnie macierzyństwo zmęczyło. Ja mam ochotę na powtórkę smile
        • sir.vimes A już jest po wszystkim, tak? 27.04.08, 09:07
          "bo tylko mnie macierzynstwo nie zmeczylo"

          Macierzyństwo to wg ciebie zupki, kupki i spacerki z wózkiem, dziecko w bujanym
          foteliku? Reszta życia dziecka to co - już nie macierzyństwo?

          No to rzeczywiście komfort. 2 czy ile tam lat i akcja "macierzyństwo"
          zakończona, odhaczona. Gratuluję.

        • fajka7 Re: Do Matek!!! 27.04.08, 14:11
          No bardzo malo - masz tylko jedno i kompletnie ignorujesz wiedze o
          reszcie, ktora forumowiczki usiluja sie z Toba podzielic. Nie wiem
          czy dostrzegasz nonsensownosc zakladania tego watku - zadalas
          pytanie co meczy inne matki, a nastepnie nie przyjelas ani jednej z
          ich odpowiedzi twierdzac, ze im nie wierzysz. Czyzbys uwazala sie za
          lepsza? - pytanie retoryczne smile
    • s.z-n Re: Do Matek!!! 27.04.08, 01:43
      Cudnie smile
    • kropkacom Re: Do Matek!!! 27.04.08, 07:15
      Zadzwoń do opieki społecznej niech zabiorą dziecko smile
      • maxxt zieeeeewwww.... to juz bylo milion razy n/t 27.04.08, 07:59
    • falka32 Re: Do Matek!!! 27.04.08, 15:00
      O proszę, jaka wierna córa patriarchatu się odezwała tongue_out
      A czemuż by nie robić z tego wielkiego halo i nie być tym zmęczonym?
      Jeżeli dla przeciętnego pana cywilizacji, głowy rodziny, wielkiego wojownika,
      który zajmuje się tylko Ważnymi Sprawami, który po pracy polegającej na
      siedzeniu na d... przed monitorem jest Wyczerpany i Ma Prawo Do Odpoczynku W
      Spokoju i Obiadu, jeżeli dla niego całodzienna opieka nad małym dzieckiem jest
      czymś, co go przerasta i Ty To Zrobisz Lepiej a Ja Nie Mam Siły i Cierpliwości,
      jeżeli przewinie dziecko albo nakarmi, to jest bohaterem dla kobiet i mężczyzn a
      jeżeli pójdzie na wychowawczy i zostanie z dziećmi w domu, to jest to temat do
      wielkiego reportażu w prasie kobiecej o tym, jak sobie radzi, i że myślał, że
      nie da rady, ale jednak sprostał temu wielkiemu wyzwaniu, i że to wszystko jest
      takie trudne, ale jakoś sobie poradził a jego kobieta jest z niego strasznie
      dumna - to dlaczego, do jasnej cholery kobiety nie mają robić z tego wielkiego halo?
      Dlaczego mają udawać, że to kaszka z mleczkiem, że przecież w ciągu doby zajmują
      się tylko
      przewijaniem
      przebieraniem 15 razy dziennie
      robieniem jedzenia
      karmieniem
      noszeniem wyjca
      usypianiem
      chodzeniem na palcach jak w końcu uśnie
      robieniem obiadu na czas
      porzucaniem co chwila każdej rzeczy, którą chciały skończyć
      zmywaniem
      sprzątaniem
      przebieraniem prania, wstawianiem prania, wieszaniem prania, zdejmowaniem i
      segregowaniem prania
      zakupami
      przymusowymi spacerami bez względu na pogodę i siły własne
      układaniem klocków,
      sprzątaniem klocków
      wstawaniem w nocy
      braniem prysznica przy otwartych drzwiach i na czas
      A poza tym, to w zasadzie cały czas siedzą w domu i pierdzą w stołek. Nie to, co
      ich mężowie, którzy Naprawdę Coś Robią i Mają Prawo Być Zmęczeni. Ale zaproponuj
      im, żeby oni posiedzieli z dzieckiem w domu a ty pojedziesz sobie na weekend za
      miasto - od razu wzywają sztab kryzysowy babć, bo przecież nie dadzą sobie sami
      rady, bo to nie leży w granicach ich możliwości, i tak są strasznie dzielni.

      Ja uważam, że jest o co robić halo.


      • graue_zone Re: Do Matek!!! 27.04.08, 19:21
        Baaardzo mi się to spodobało! Świetny tekst!
      • ally Re: Do Matek!!! 28.04.08, 16:47
        brawo!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja