Dodaj do ulubionych

Kibelek...

28.04.08, 13:02
ja wiem,ze to głupie ale od pewnego czasu nurtuje mnie zagadnienie kibelków
właśnie. otóz przychodzzą z córą dzieci z podwórka, wiadomo pić i takie tam i
zdarzy sie ,ze skorzystaja z toalety(nawiasem mówiąc strasznie tego nie lubię
i zaraz myję,ale nie o tym) i w 99,9% nie spuszczaja po sobie wody...nie wiem,
czy nie uczycie dzieci,ze wode sie spuszcza, czy co??????
Dla mnie to odruch, korzystam-spuszczam, i córa też...w końcu to duze dzieci i
chyba podstawowe zasady higieny maja wpojone??????
Uczycie dzieci spuszczać wodę czy nie??????
Obserwuj wątek
    • margarettka Re: Kibelek... 28.04.08, 13:05

      uczycie i nie mam problemu z tym, ze inne dzieci skorzystaja z
      naszej toalety...
      • asinek68 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:09
        Zależy na jakiej wysokości jest przycisk do spuszczania. Może nie
        dosięgają niektóre wink
        • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:12
          Nisko jest,zresztą do duze dzieci sa....
      • malgra Re: uczymy 28.04.08, 13:10
        i spuszczać wodę i wyczyścić muszlę jak zabrudzi i używać papieru nawet jak
        zrobi tylko siku i nawet umyć ręce po każdej wizycie w wc.
        och, dużo uczymy,dużosmile
        • kotbehemot6 Re: uczymy 28.04.08, 13:11
          ja nie wiem, bo misię tez tak wydawało,ze dzieci sa uczone...ale raz mi jedno
          zapodało( z tzw. dobrej rodziny),ze u nich sie oszczędza wodę!!!!!!!!!!!!
          • ibulka Re: uczymy 28.04.08, 15:45
            hahaha smile))

            wiesz, u nas się tak oszczędzało w czasie powodzi, wiecie na pewno jak Wrocław
            był zalany. do nas na szczęście woda nie doszła, ale wody w kranach nie było.
            przytachaliśmy ileśtam litrów wody dla całej rodziny z cysterny, i musi
            wystarczyć do jutra czy do kiedyśtam.
            sikało się wspólnie, po trzy osoby, wylewało zlewki zupy itd i przelewało
            wiadrem wody big_grinD

            no ale to była powódź. sytuacja kryzysowa.
      • beniusia79 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:26
        hmmm, nie wiedzialam, ze nasze dzieci bawia sie z twoimi... smile
        • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:30
          Nigdy nic nie wiadomosmile)))))
    • wieczna-gosia Re: Kibelek... 28.04.08, 13:25
      nauczylam przez opresje tzn zapowiedzialam ze jesli znowu znajde niespuszczone
      to losujemy a losowany myje, gdyz ja nie zamierzam sledztwa przeprowadzic, czyja
      kupa smile
      dwa razy chyba umyli (umyli to za duze slowo bo to jednak domestosy, opary,
      chemia i syf, ale uzbrojeni w rekawiczki i maseczki smile musieli w tym kiblu
      szczotka pogmerac smile

      jak reka odjal prosze panstwa smile
    • jusytka Re: Kibelek... 28.04.08, 13:27
      Przede wszystkim nie posiadam w domu ani kibla ani kibelka tylko
      toaletę/ubikację. Owszem uczę, ale dzieci czasem o tym zapominają.
      PS Załatwiają swoje potrzeby w domu, a nie u kolegów z podwórka.
      • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:33

        > Przede wszystkim nie posiadam w domu ani kibla ani kibelka

        To wspaniale i równie wspanaile ,ze wiesz o czym mowa. A jak mi ktos nie
        spuszcza wody,to z mojej ślicznej toalety robi mi kibelek tudzież kibel.

        > PS Załatwiają swoje potrzeby w domu, a nie u kolegów z podwórka.

        a ja tam na wsi mieszkam, i jak dzieci razem sie bawia to tak czasem wpadną i
        przy okazji jak pic dostana to i z toalety skorzystają.


        • bsl Re: Kibelek... 28.04.08, 13:36
          a co za problem pwoedzieć głośno, że jak wchodzą to toalety to
          proszę o spuszczanie wody a jak nie to natępnym razem dostaną
          szczotkę i będą szorować wink
          • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:39
            Własnie tak mówię ale usiłuje dociec czym jest spowodowane niespuszczanie wody,
            zwłaszcza po tekście,ze sie w domu oszczędza....akurat dla mnie oszczędzanie na
            spuszczaniu wody to kiepski pomysł
        • wieczna-gosia Re: Kibelek... 28.04.08, 14:06
          a ja w miescie mieszkam i dzieci sie odwiedzaja i sikaja u kolegow a czasami u
          mnie, ponadto wyjadaja mi z lodowki, a stare to robia obied z bandakolegow i
          nawet poczestuja matke smile
          • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:08
            Toż i u mnie na wsi to samo( hehe taka troche udawana wieś ale zawze)smile))))
    • jdylag75 Re: Kibelek... 28.04.08, 13:39
      Moje głównie używa spłuczki, natomiast nie chce sie załatwiać do muszli,
      przegięłam z tym wpajaniem zasad.
    • hexella Re: Kibelek... 28.04.08, 13:57
      uczę i owszem, ale czasem i tak zapomina, zwykle wtedy, kiedy
      konieczność zrobienia siku przerywa jakąś pasjonujacą zabawę. Ciałem
      jest wtedy w łazience, a duszą zupełnie gdzie indziej.
      • gabrysia5 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:02
        jeśli mowa o oszczędzaniu wody to nie spuszczanie jej za kazdym
        razem, gdy dziecko sie załatwi (siusiu zrobi mam na mysli) nie jest
        takie bezsensu.Jedno naciśnięcie przycisku spluczki to około 6
        litrow wody!!!Ale ja uczę i sama spuszczam.Tylko nie w nocy bo
        halasu nie chcę robić.Hahahah.Ja kszanię ale pasjonujący temat.
        • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:04
          temat jest ..śmierdzącysmile)0 a jak by tak policzyc ile to zrazków sie namnoży po
          niespuszceniu...chociaz koleżanka lekarka, której mąz jest zaciekłym wrogiem
          sikania do jezior, i innych zbiorników z wodą, mówi,ze mocz jest jałowy i jako
          taki nie zanieczyszcza...smile)))) ale nie sika do jeziora....
          • gabrysia5 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:06
            No właśnie!!!ja sie uczyłam ,że uryna to jest najczystszy płyn
            ustrojowy.Ma nawet zastosowanie w kosmetologii oraz w medycynie.A
            temat .....zaraz opluję monitor.
            • kotbehemot6 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:09
              Nie plwaj na monitor.....bo nie dośc,ze temat fuj, to jeszcze monitor tez bedzie
              blee i do tego zrobisz spięcie......
        • hexella Re: Kibelek... 28.04.08, 14:09
          gabrysia5 napisała:
          Tylko nie w nocy bo
          > halasu nie chcę robić.Hahahah.Ja kszanię ale pasjonujący temat.

          O właśnie, zamordowałabym z zimna krwią za spuszczanie wody w nocy.
          • dirgone Re: Kibelek... 28.04.08, 14:44
            Hehe, dla mojej koty noc bez spuszczenia wody to noc stracona...
    • alabama8 Re: Kibelek... 28.04.08, 14:49
      A która z higienicznych Mam zamyka klapę od toalety przed
      spuszczeniem wody?
      Spuszczanie bez zamkniętej klapy to zwykłe rozbryzgiwanie bakterii
      kałowych po najbliższej okolicy, a że u nas kibelki malutkie i
      zazwyczaj łączone z łazienką - to i nasze kałowe bakterie osiadają
      spokojnym lotem na ręcznikach, pastach do zębów, szczotkach, rzędach
      perfum nad zlewem.
      Więc po co cały ten ambaras. Szczęśliwa być powinnaś że mali goście
      nie rozbryzgują ci swoich bakterii kałowych po łazience.
      • bsl Re: Kibelek... 28.04.08, 14:56
        alabama8 napisała:

        > A która z higienicznych Mam zamyka klapę od toalety przed
        > spuszczeniem wody?
        > Spuszczanie bez zamkniętej klapy to zwykłe rozbryzgiwanie bakterii
        > kałowych po najbliższej okolicy, a że u nas kibelki malutkie i
        > zazwyczaj łączone z łazienką - to i nasze kałowe bakterie osiadają
        > spokojnym lotem na ręcznikach, pastach do zębów, szczotkach,
        rzędach
        > perfum nad zlewem.
        > Więc po co cały ten ambaras. Szczęśliwa być powinnaś że mali
        goście
        > nie rozbryzgują ci swoich bakterii kałowych po łazience.


        Co nas nie zabije wzmocni nas wink
        • l.e.a Re: Kibelek... 28.04.08, 15:08
          Dzieci z podwórka u mnie wodę spuszczają ale nie myją rąk uncertain zawsze
          czekam pod drzwiami i łapię ich na tym,że nie myją uncertain
    • renkag Re: Kibelek... 28.04.08, 15:18
      Kurcze,

      A ja uczę swoje i też nie spuszczają. Serio, nie wiem dlaczego. Bo
      my spuszczamy (uprzedzam pytanie) smile
    • jk3377 jasne...... 28.04.08, 15:31
      siusiu-klapa najpierw-potem woda-no i raczkismile))

      uczymy uczymy....ale w pracy tez sikami jedzie bo dzieciaki nic z
      tych rzeczy nie robia...nie wszystkie oczywiscie...
      • asinek68 Re: Kibelek... 28.04.08, 15:39
        A moja 2-latka nawet jak nic nie zrobi to wodę spuszcza, bo to dla
        niej największy fan.
        A tak serio - to w co drugiej damskiej toalecie publicznej jest
        obsikana deska, niespuszczone woda. I po kupie też. O umyciu toalety
        już nie wspomnę.
        • agni71 Re: toaleta publiczna... 29.04.08, 09:32
          > A tak serio - to w co drugiej damskiej toalecie publicznej jest
          > obsikana deska, niespuszczone woda. I po kupie też.

          Ja akurat wole jak ta deska jest niespuszczona - przynajmniej nie
          muszę jej dotykać, żeby podnieść. Oczywiście niespuszczenie wody, a
          juz szczegolnie po kupie to zwykłe chamstwo. Obsikana deska - bo sie
          sika w pozycji narciarza - nie dotykając deski (ja tez tak robię,
          staram sie po sobie wytrzeć, jakby co).
          • asinek68 Re: toaleta publiczna... 30.04.08, 10:02
            >Ja akurat wole jak ta deska jest niespuszczona - przynajmniej nie
            >muszę jej dotykać, żeby podnieść.

            Ja podnoszę wtedy przez papier wink

            >Oczywiście niespuszczenie wody,a juz szczegolnie po kupie to zwykłe
            >chamstwo. Obsikana deska - bo sie sika w pozycji narciarza - nie
            >dotykając deski (ja tez tak robię, staram sie po sobie wytrzeć,
            >jakby co).

            Właśnie po to trzeba podnieść deskę, żeby jej nie obryzgać. A sikać
            w pozycji narciarza też można nie obsikując deski. Trzeba tylko
            tyłek niżej pochylić. No chyba, że duża ciąża przeszkadza, wtedy
            trzeba wytrzeć.
            • ibulka Re: toaleta publiczna... 30.04.08, 15:35
              asinek68 napisała:

              > >Ja akurat wole jak ta deska jest niespuszczona - przynajmniej nie
              > >muszę jej dotykać, żeby podnieść.
              >
              > Ja podnoszę wtedy przez papier wink


              ja też, o ile JEST papier smile
              • asinek68 Re: toaleta publiczna... 30.04.08, 16:44
                ja mam ZAWSZE chusteczki higieniczne w torebce - bo nie polegam na
                publicznych toaletach wink
    • ibulka Re: Kibelek... 28.04.08, 15:43
      spuszczenie wody jest tak naturalne jak wytarcie sobie pupy smile
      przynajmniej u nas w domu, i tego uczymy dzieci - nie wyobrażam sobie, żeby było
      inaczej. czasami jak się bawią i lecą do kibelka na szybko, to zapominają, ale
      to się zdarza bardzo rzadko - mamy taką spłuczkę, którą się przyciska, i to ich
      ulubione zajęcie w toalecie big_grin


      może te dzieci nie wiedzą jak się u ciebie spuszcza wodę? tak też może się zdarzyć.
      • kropkacom Re: Kibelek... 28.04.08, 15:45
        My mamy zepsutą spłuczkę i na razie da jej się naprawić więc wolę sama po małych
        spłukiwać. Ale oczywiście spłukują smile
        • ibulka Re: Kibelek... 28.04.08, 15:54
          zepsuta spłuczka jest straszna. zepsuła nam się kiedyś cała toaleta, jak
          mieszkaliśmy w bloku, na ostatnim piętrze. sąsiedzi nas kochali smile
    • lola211 Re: Kibelek... 28.04.08, 15:45
      > Uczycie dzieci spuszczać wodę czy nie??????

      Jak zauwazylam, dzieci maja to do siebie,ze nawet jesli sie je uczy,
      wpaja rozne zasady, to one, zwlaszcza na obcym terenie, zapominaja o
      podstawach.Dlatego tez nie oceniam rodziców, bo wiem doskonale , ze
      to wcale nie swiadczy, iz dzieciom nie tlumacza i nie ucza ich
      wlasciwego zachowania.
    • gacusia1 Re: Kibelek... 28.04.08, 15:47
      zabawne jest to,ze zazwyczaj przeszkadzaja nam nawyki obcych
      dzieci .-) Moja cora ma kolezanke,ktora mowi po polsku chociaz
      urodzila sie w Kanadzie ale nie o tym...w kazdym razie,kolezanka owa
      przychodzac do nas ani dzien dobry,ani dowidzenia ani pocaluj mnie
      w...Zdaje mi sie,ze nauczylam moja 13-latke odpowiedniego zachowania
      (w tym spuszczania wody w kiblu) ale czy stosuje to wsrod obcych???
      Nie mam pojecia.Nikt mi sie nie skarzyl a ja nie mialam okazji
      zaobserwowac.
      • bozenka12 Re: Kibelek... 28.04.08, 17:01
        A ja ogladalam kiedys program o gwiazdach hollywood. Duzo z nich
        teraz jest za ekologicznym trybem zycia. I pare aktorow dumnie
        mowilo,ze po siku nie spuszczaja wody, zeby wlasnie zaoszczecic. I
        nie chodzilo im o kase, ale o cele ekologiczne. Takze to
        oszczedzanie wody ma jakis sens.
        • guderianka Re: Kibelek... 29.04.08, 10:00
          A wiesz co Ci powiem?
          A powiem,że uczę moje dzieci spuszczać wodę. Starsza miała fazę na
          spuszczanie do 5 Spuszczala nawet kilka razy takie to fajne było.
          Za to później zaczęło jej się nagle spieszyć i zapominać, ważniejsze
          rzeczy na nią czekały -i nie spuszczała. Czasem aż zza drzwi wracać
          się musiała, żeby to zrobić.Ścigaliśmy ją dobrych kilka miesięcy nim
          na nowo wkuła sobie ten nawyk
          Może te dzieci też są na etapie takim? Może są w gościach, chcą
          szybko się wysiusiać, trochę sie stresują i wychodzą jak najszybciej
          bez spuszczania?
          • kotbehemot6 Re: Kibelek... 29.04.08, 10:18
            > Może te dzieci też są na etapie takim? Może są w gościach, chcą
            > szybko się wysiusiać, trochę sie stresują i wychodzą jak najszybciej
            > bez spuszczania?

            Może i tak, ale szlagon mnie trafia bo mam fobię toaletowąsmile))))
            A tak z tym oszczędzaniem...to...kurna ..moze coś w tym jest ale chyba nie
            zaryzykuje smrodku niespuszczonych siuśków w toalecie. mogę nie zmywac pod
            bieżącą wodą, mogę brać prysznic zamaist godzinej kąþieli w wannie mogę
            ograniczyc chemie w domu,ale siuśki będę spuszczać i bastasmile))))
    • chupachups1 Re: Kibelek... 29.04.08, 13:22
      Moja prawie pięcioletnia córka od jakiegoś czasu panicznie się boi spuszczania
      wody w toalecie. Zawsze mnie woła i jeszcze muszę poczekać az ona wyjdzie zanim
      spuszczę. Więc pomimo tego, że uczymy, to pewnie w gościach też by nie
      spuściła... na szczęście jeszcze sama nie chodzi do kolegów i koleżanek z
      podwórka, więc zawsze ja mogę zainterweniowaćtongue_out
      Ale cos jest z ty spuszczaniem, bo przypomniało mi sie, jak córka jeszcze była
      mała i wizyta w toalecie wymagała pomocy, to na każdej dziecięcej imprezie u
      znajomych, jak wchodziłam z nia do toalety to zawsze były niespuszczone siuśki w
      kibelku.
    • karambol45 Re: Kibelek... 29.04.08, 13:39
      dzieci jak dzieci czasami w nieswoim domu nie wiedzą gdzie się
      przyciska lub podnosi ja zrwacam uwagę i następnym razem dziecko wie
      jak się obsługuje nasz kibelek
      a tak na marginesie kiedys mąż przy myciu powiedział synowi że zimna
      woda hartuje i syn idąc tym tropem czasami myje się w zimnej wodzie
      co nie znaczy że jest wtedy umyty i ostatnio powiedział w szkole że
      on myje się w zimnej wodzie bo gaz kosztuje i weź tu wychowaj dziecko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka