miriana
16.05.08, 09:27
Ja i mój maż jesteśmy ludźmi wierzącymi, ale nie latamy w każde Święto do
kościoła. Rodzinka już pyta kto zostanie chrzestnymi dziecka, planują prezenty
na Chrzest. Fakt, ochrzcimy maluszka, bo tego chcemy. Chrzestni też już
wybrani, ale na razie nie mówimy o tym rodzince. Nie zamierzamy robić imprezki
z bigosem i wódka. Będą tylko chrzestni i my. Po prostu takie jest nasze
spojrzenie na tą sprawę. Przyjęcie nie byłoby dla dziecka, nie dla nas. Więc
dla kogo? Dla dziadków, którzy się nie lubią i jak się gdzieś spotykają to
zawsze wybucha awantura? Poza tym jedni mieszkają 300 km od nas na północ, a
drudzy 300 km na południe.
Jak jest u Was? Czy macie podobnie, czy może zupełnie inaczej?