rozstanie a dziecko....

31.05.08, 14:29



Jestem w zwiazku ktory niestety nie nalezy do udanyzh ... mamy odmienne charaktery zdania na kazdy temat i wogole
nie widze szans na dalsze bycie razem
Mam synka(15m-cy) i chcialbym aby nie ucierpial on spowodu rozstania
ajk to zrobic???
    • tygrysiatko1 Re: rozstanie a dziecko.... 31.05.08, 19:05
      nie awanturujcie się przy dziecku...
      nie mów do dziecka ani przy dziecku źle na jedo tatę..
      ustal to samo z tatą, że on nie będzie oczerniał Cibie w oczach
      dziecka..
      nie utrudniaj tacie kotaktów z dzieckiem... niechc się często
      spotykają, chodzą na spacery Bóg wie co razem robią... takie tatowo -
      dzieciowe rzeczy...
      utwierdzaj dziecko, że tata je kocha i nie przez nie rozpadł się
      wasz związek;
      ustalcie ze swoimi rodzicami, że nie mówią źle o Was do dziecka -
      Twoja mama i tata na tatę, a jego rodzice na Cibie..

      nie wszystkie rady są na teraz... część na daleką przyszłość ale mam
      nadzieję, że Wam pomogą...
      no i nie starjcie się być ze soabą na siłę "dla dobra dziecka"... to
      wcale nie wyjdzie mu na dobre...
      • mamutka2007 Re: rozstanie a dziecko.... 01.06.08, 12:51
        wiem ze bycie na sile nie ma sensu....
        jest jeszcze jedna sprawa jego rodice czyli ojca dziecka zapowiedzieli ze jak sie rozstaniemy to oni pojda do sadu mi go odebracuncertain
        • mearulezz Re: rozstanie a dziecko.... 01.06.08, 13:06
          powiedz im ze moga cie cmoknac w du..pe.
          jesli nie jestes alkoholiczka, narkomanka , nie szlajasz sie po kilka dni- to
          zaden sad nie zabierze ci dzieci i nie da ich na wychowanie dziadkom. najlepiej
          dziecko chowa sie przy rodzicach, a jesli nie ma dwojga to przy matce lub ojcu.
          a te stare paszkwile chca cie po prostu zdenerwowac, pokaz im "faka" i zamknij
          drzwi przed nosem. USZY DO GORYsmile
          • mamutka2007 Re: rozstanie a dziecko.... 02.06.08, 07:46
            nie moge im zamknac drzwi przed nosem gdyz mieszkamy z nimiuncertain

            • mamutka2007 Re: rozstanie a dziecko.... 02.06.08, 07:48
              z ojcem dziecka mamy odmienne charaktery a kazda klotnie jeszcze podkreca to iz jego rodzice wtracaja sie w nie w te klotnie
              wyprowadzic sie nie mozemy gdyz 1. on nie chce
              2. nie stac by bylo nas raczej
              • mama-ola Re: rozstanie a dziecko.... 02.06.08, 09:04
                Mieszkanie z teściami to fatalny prognostyk dla każdego związku.
                Wydaje mi się pierwszym Waszym krokiem powinno być wyprowadzenie się
                w trójkę od nich, a potem ewentualnie dalsze decyzje. Może się
                okazać, że jak mamusia nie jątrzy, to nie jest źle wink Piszesz, że
                Was nie stać na wyprowadzenie się w trójkę - a co na wyprowadzenie w
                dwójkę (tylko Ty i dziecko) będzie bardziej stać? Raczej wątpliwe.
                Jak się ma silną motywację, to się góry przenosi... Może ktoś
                znajomy wynajmnie coś za opłatym trzeba rozesłać wici...
                [Wiem, wiem, że to nie na temat małego dziecka mi się napisało...]
              • tygrysiatko1 Re: rozstanie a dziecko.... 03.06.08, 00:15
                a może wasze problemy sa spowodowane właśnie mieszkaniem z
                teściami...
                skoro chcecie się rozstać to i tak raczej będzieszz musiała się z
                dzieckiem wyprowadzić...
                a teściowie mogą Ci naskoczyć z odebraniem praw
    • justy_79 Re: rozstanie a dziecko.... 04.06.08, 08:38
      Hej!! Wiesz ja mam, albo mam nadzieje mialam taki sam problem.
      Tylko ze nasz maluszek ma 21 miesiecy, wrocilam do pracy jak maluch
      mial poltora roku i wlasnie wtedy zaczely sie zniesnaski miedzy
      nami. Klocilismy sie regularnie co weekend, na poczatku sie
      godzilismy, przepraszalismy itp, potem przyszla obojetnosc, niechęć,
      zupelna cisza, nie rozmawialiśmy ze soba w ogóle. Oczywiście
      poruszaliśmy temat rozwodu parokrotnie, zastanawialiśmy sie nad tym
      ale własnie ze względu na Malucha za każdym razem dochodziliśmy do
      wniosku że to bez sensu, a właściwie żę tak nie możemy po prostu
      zrobić. Obydwoje wiedzieliśmy że gdyby nie dziecko dawno już nie
      bylibyśmy razem. I wiesz co, po takim krytycznym momencie, kiedy już
      obydwoje wiedzieliśmy że mamy serdecznie dosyć tego i że jedynie
      czego pragniemy to jest święty spokój, odpukać, chyba przyszedł czas
      na lepsze czasy. Od jakiegoś czasu już inaczej troszkę do siebie
      podchodzimy, obydwoje sie staramy bardzo, obydwoje chyba troszkę
      spuściliśmy z tonu. Więc mam nadzieję że będzie już dobrze. Piszę to
      bo możę Wy też potrzebujecie trochę czasu?? nie tydzień, nie miesiąc
      ale trzy czy cztery miesiące. Może warto przeczekać tą gehennę??
      Wiesz jak też uważam, żę nie warto być razem tylko dla dziecko bo to
      i tak nie wyjdzie, prędzej czy póżniej się rozpadnie, ale wem jedno
      żę warto się naprawdę bardzo mocno postarać dla dziecka. Przecież
      ten szkrab to najpiękniejsze co Was w życiu spotkało i jeśli
      obydwoje go kochacie to jestem pewna że i Wam się też ułoży po
      pewnym czasie. Warto poczekać i spróbować, to wiem na pewno smile
      Pocieszę Cię że my nie powiedzieliśmy sobie jeszcze Kocham Cie po
      tym ciężkim okresie czyli od jakiś czterech miesięcy ale wiem żę i
      ja i on musimy jeszcze na to poczekać. Obydwoje mamy jeszcze troszke
      dystans do siebie ale jestem pewna że i przyjdzie czas na to smile
      Powodzenia i życzę z całego serca wszystkiego co najlepsze. Trzymam
      kciuki smile
      • mamutka2007 Re: rozstanie a dziecko.... 26.06.08, 15:37
        Jedank udało się nam dojsc do porozumieniasmileDziekuje za wszystkie rady smile Dobrze ,że jest gdzie sie wygadacsmile
Pełna wersja