liberata
13.06.08, 01:14
wciąż wątek o sławnej 14-latce.
Ale trochę z innej strony.
Wczułam się w jej rolę. I słuchajcie, czy gdyby was to spotkało, nie
waszą córkę, tylko was właśnie, to urodziłybyście dziecko z gwałtu?
Chodzi mi o brutalną napaść, nie o seks z kolegą.
Mój mąż był przeciw aborcji. Ale gdy spytałam go, czy wychowywałby
moje dziecko poczęte w ten sposób, to mina mu zrzedła. Mnie też,
chociaż generalnie jestem przeciw aborcji. Czułabym, jakby rozwijał
się w mnie OBCY.
Czy wasi mężowie wychowywaliby to dziecko?
Urodziłybyście?
Kochałybyście?
Pamiętacie ten wierszyk:
Halo, halo, tu Londyn,
ona czarna, on blondyn.
Ona mówi nie rób tego,
on wyciąga metrowego.
Po 20 latach
synek robił to, co tata.
Nie bałybyście się, że wyrośnie na zwyrodnialca?