Dodaj do ulubionych

Nie tatuaże,a kolczykowanie.

03.07.08, 18:38
Zainspirowana oczywiście tatuażamismile
Tego bym sobie nie dała zrobi,natomiast mam kolczyk w języku,nosie,i po kilka dziurek w uszach.
Lubię je,podobają mi się,nie mam zamiaru rezygnowa.
Idę teraz na studia(pedagogika)i ciut się boję,że nie będę traktowana poważnie(chociaż ich nie wyjmę-niby dlaczego,skoro mi się to podoba?).Wybieram się też do pracy(prawie zaklepana praca"biurowa").
Zastanawiam się jak się ludzie do mnie odniosą.
Poza tym nie raz i nie dwa słyszałam,że:"Co to za matka musi byc,so taka zakolczykowana".No sorry,ja taka"zakolczykowana"mogę by lepszą matką niż kobieta która kolczyków nawet w uszach nie posiada.I tak tym ludziom odpowiadam,co zazwyczaj zatyka.
Proboszcza jednak nie zatkało,i powiedział że na chrzciny mojej córki mam wyją kolczyka z nosa,bo inaczej chrztu nie będzie.
Na ten dzień wybrałam kolczyk najokazalszy z mojej całej kolekcji.Przy ludziach bał się chyba cokolwiek mrukną.
Nie łudzę się,że w przyszłości będzie mi łatwo zdoby szacunek,skoro"tak wyglądam",ale nie wyjmę ich.Chcę,aby ludzie zrozumieli,że nie wygląd świadczy o człowieku,ale czyny,zachowanie itp.
A Wy co o tym sądzicie?
Taką wykolczykowaną"panienkę"skreśliłybyście z góry??
P.S.Niezależnie od Waszych odpowiedzi,kolczyków nie wyciągnę-po prostu jestem ciekawasmile
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 18:41
      nie skreslam ludzi , bo wygladaja dziwnie....
      teraz to mam przekrój, bo jutro openr sie zaczyna, a ja mieszkam niedaleko...i
      wszyscy uczestnicy paraduja w poblizu..smile

      sama mam tatuaz..i 5 dziurek w uszach...choc od dawna nosze juz tylko 2
      kolczyki...starośc nie radośc..smile
    • kali_pso Spokojnie... 03.07.08, 18:56
      ..na pedagogice też mozna spotkać dziwnych ludziwinkP
      Ostatnie moje obserwacje- upał, panny na zajęciach w topikach wiecej
      odsłaniających niż zakrywających i kozaczki(sic!), z jakiegoś
      matriału..
      Już wolę oglądać okolczykowanych i wytatuowanych.

      W duzych miastach generalnie mniej się wścibia nosa w sprawy innych
      niż w małych grajdołach- to, jeżeli chodzi o studia. Natomiast, jak
      rozumiem praca będzie na miejscu, tam gdzie mieszkasz? Stanowisko
      do pracy z petentem, czy nie?
      A co będzie, jak trafisz na mało wyluzowanego szefa/szefową, dla
      której kolczyk w języku to Sodoma i Gomora i paradowanie bez majtek
      po ulicy w jednym?winkP Wiesz, kto będzie Twoim szefem?
      • semida Re: Spokojnie... 03.07.08, 19:00
        No niestety moim szefem będzie kobieta,która średni dekolt uważa za obnażanie sięuncertain
        Praca w pipidówie,studia w ponad 150tys mieście.
        • kali_pso Re: Spokojnie... 03.07.08, 19:36
          Uuuuuu, to możesz mieć ciężką przeprawę. niczym Mojżesz przez Morze
          Czerwone..moze trzeba będzie cos jednak poświęcić?

          Pozostaje Ci zagrać psychologicznie- na wejsciu powiedz pani, że
          wyjęłaś kolczyk z języka, bo powaga miejsca, w którym przyjdzie Ci
          pracować na tyle Cię onieśmieliła, że uznałaś za konieczne pozbyć
          się go, a teraz kiedy na nią patrzysz czujesz, że ten w nosie nie
          będzie szanownej pani przeszkadzał, prawda?winkP

          Jest szansa, że kobieta w szoku powie, że nie..i już ja maszsmile
          • lila1974 Pozwolę sobie zauważyć, że 03.07.08, 20:16
            jeśli Semida będzie miała tak jak Mojżesz, to w sumie może już
            przestać się martwić smile

            Chyba, że mialas na myśli goniących go Egipcjan, wtedy drżyj
            semido smile
    • lila1974 Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 18:59
      "Chcę,aby ludzie zrozumieli,że nie wygląd świadczy o człowieku,ale
      czyny,zachowanie itp."

      Moim zdaniem wygląd mówi dużo, bardzo dużo o człowieku ... acz nie
      wszystko smile

      Osobiście nie lubię tatuaży i sobie nigdy bym go nie zrobiła,
      Natomiast jakiś fajny u kogoś kompletnie mnie nie zraża. Kolczyki w
      różnych miejscach nawet mi się czasem podobają.

      Oczywiście, że napotykając kogoś, wyrabiam sobie o nim pierwszą
      opinię na podstawie jego wyglądu, ale potrafię ją zmienić, gdy mam
      okazję się przekonać, że mój odbiór tej osoby byl krzywdzący.

      Natomiast uważam, że osoba, któa w taki czy inny sposób rzuca się w
      oczy, musi mieć świadomość, że z marszu będzie "oceniana" przez
      pryzmat doświadczeń drugiej osoby.

      Szanuję również pewien dress kod, który utarł się w jakimś miejscu.
      Dlatego rozumiem pracodawców, którzy proszą, by zaslonić tatuaż, czy
      wyjąć z siebie kilka kolczyków.

      Hmmm ... jak nie lubię instytucji kościła, tak owemu księdzu się nie
      dziwię - podstawą wszelkiego kościola jest pokora sług bożych
      wyrażana mową, strojem i uczynkiem, więc tu troszkę bylas pod
      prąd smile
      • kali_pso Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 19:08
        Natomiast uważam, że osoba, któa w taki czy inny sposób rzuca się w
        oczy, musi mieć świadomość, że z marszu będzie "oceniana" przez
        pryzmat doświadczeń drugiej osoby.



        Dokładnie tak- im mniej mamy doświadczeń w życiu z innością,
        nietuzinkowością, barwnością tym łatwiej przychodzi nam dokonywanie
        negatywnych ocen wyglądu, zachowania drugiej osoby. Inaczej- ubóstwo
        życiowych doznań to często pierwszy krok do posługiwania się
        krzywdzącymi stereotypami.
        • a.nancy Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 14:51
          > Dokładnie tak- im mniej mamy doświadczeń w życiu z innością,
          > nietuzinkowością, barwnością tym łatwiej przychodzi nam dokonywanie
          > negatywnych ocen wyglądu, zachowania drugiej osoby. Inaczej- ubóstwo
          > życiowych doznań to często pierwszy krok do posługiwania się
          > krzywdzącymi stereotypami.

          no, i dlatego wlasnie "nietuzinkowi" ludzie robia spoleczenstwu przysluge,
          dostarczaja tych, no, niezbednych doswiadczen wink
          troche sie zgrywam, ale w sumie to prawda. ukrywanie swojej innosci to nie tylko
          hipokryzja, ale przyjmowanie istniejacych regul gry i tym samym uniemozliwianie
          zmiany tych regul. kiedys kobieta w spodniach to bylo dziwo i obraza boska
          (potem mini, itd.) - jakby sie wszystkie kobiety dostosowywaly, to dzis bysmy
          zyli jak amisze smile
    • babowa Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 19:14
      Ha! Tu Cię mam semida!
      ja mam za to tatuaż nad kostką w miejscu widocznym,skończyłam już
      dawno pedagogikę i pracuję w zawodziesmileWszystkie dzieciaki
      momentalnie to zauważają i hihrają się z tego niemiłosiernie(?)
      Dyrekcja przełknęła,rodzicom chyba się nawet podoba taka pani na
      odlocie
      Małżonek szanowny wydziarane całe plecy.Tatuaże podobają mi się
      baaardzo i sama przymierzam się do nastepnego ale z racji zawodu
      będzie w kolorze kremowym.
      Kolczyki za to podobają mi się u innych,chociaż te w nosie chyba
      najmniej.
      Wszystko zalezy od całości i osobowości delikwenta.Bo jak widzę taką
      rusałkę z różyczką na piersi i kolczykiem w pępuszku to nie pałam
      chęcią zawarcia znajomości,natomiast osoby insze obdarzam
      cieplejszym spojrzeniemsmile
      Proboszcz to pól biedy, ja miałam samą p.wizytator z kuratorium na
      zajęciach no i wtedy dyrekcja moja trochę wymiękła i prosiła bardzo
      bym przyszła odpowiednio ubrana i wszystko pozakrywała.Bała się
      bardziej ode mnie.
      Sam wygląd nie przekreśla osoby tylko jej zachowanie,sposób
      bycia.Można chodzić w gajerach i złotem się obwieszać ale jak
      będziesz burak i cham tak cię będą postrzegać.możesz łazić cały w
      tatuażach,kolczykach ale będziesz zyczliwy i uśmiechnięty takiego
      będą cię lubić
      • s.z-n Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 20:46
        Mozna byc wspanialym pedagogiem z osobowoscia wewnetrzna, kompetencjami albo byc
        przyuczona do zawodu miernota, albo sie to ma albo nie.
        "Kupia" Cie jesli bedziesz autentyczna.
    • morgen_stern Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 20:58
      Generalnie niech każdy żyje i dziarga się lub kolczykuje jak lubi wink mnie wsio
      rybka, ale osobiście nie podoba się i już. Ani tatuaże, ani kolczyki w dziwnych
      miejscach. Wiem, że to teraz bardzo modne itede, ale ja tej mody pojąć nie mogę,
      tej ciągoty do kaleczenia własnego ciała, bo do tego to się dla mnie sprowadza.

      > Taką wykolczykowaną"panienkę"skreśliłybyście z góry??


      Jako partnerkę - raczej tak wink jako człowieka - nigdy.
      • dyzurna Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 22:30
        mysle ze powinnas przekuc sobie jeszcze brew i wtedy bedzie OK.
        • semida Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 22:45
          Jak przekuję to jezcze nic,ale co to będzie jak przekłujęwink
          A tak poważnie to myślę nad przekłuciem brody(tj pod wargą USTNĄsmile)
          • ju8 Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 03.07.08, 23:41
            Nie semida, te pod ustami wyglądają z daleka jak wielki pieprzyk, chyba najmniej
            atrakcyjne miejsce na kolczyk.

            Ja mam tatuaż nad biodrem od wielu lat, ze wzgledu na umiejscowienie nie
            przeszkadza w pracysmile))
            • dyzurna Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 13:27
              e tam warga pod ustna, nie lepiej nad ustna? wink
              • enigmatic2 Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 13:41
                wiem, że rady pedagogiczne w szkołach powinny być tajne, ale...
                na ostatniej p. dyr. rzuciła, by dodać zmiany w WSO pod postacią między inny
                zero kolczyków w twarzy. nawet nazwała to fachowo piercingiem. potem
                podnosiliśmy ręce za i przeciw. wstrzymałam się. zostałam wywołana 'do tablicy'
                dlaczego no i głośno musiałam się tłumaczyć, że mi kolczyki w twarzy kompletnie
                nie przeszkadzają. miałam dodać, że kolorowe fryzury, ogolone na pół głowy i
                'dziwny' ubiór również.

                jednym babciom przeszkadzają chusty dla dzieci. innym babkom piercing u uczniów.
                a ja uważam, że powoli nadchodzi pokolenie, któremu to nie przeszkadza. ale
                jeszcze 20 lat przynajmniej musi minąć by nie było tematu.
                • guderianka Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 15:21
                  Kilka dziuer w twarzy i kolczyki w tych miejsach-nie podobaja mi się
                  kompletnie
                  Tatuaże-owszem , lubię. Ale uważam,że tatuaż to "wizytówka"danej
                  osoby -powinien zatem do niej pasowac, być we właściwym miejscu,
                  właściwej wielkości i odpowiednim wzorze (sama mam na razie 2 )
    • selavi2 Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 15:45
      Lubie tatuaze bardzo,jestem w stanie zaczepic czlowieka ispytac sie gdzie i u
      kogo robil dziare.
      Pewnie gdybym byla z 20 lat mlodsza to tez bym sobie zrobila.
      Ale niestety zaczynam doswiadczac skutkow starzenia sie skory i niestety...
      Co do percingu, to BAAARDZO mi sie podobaja kolczyki w języku, ale mimo moich
      checi, fachowiec mi odradzil, ze wzgledu na moje problemy z noso-gardziela i
      sklonnosci do paprania sie roznych szyc oracz pekniete juz szkliwo na jedynkach.
      Kolczyki "nosowe" podobaja mi sie najbardziej na perkatych, szerokich nosach i
      noskach, a nie na garbatych i waskich.
      Kolczyki w uszach ok., ile kto zmiesci.
      Natomiast kolczyki w jakimkolwiek innym miejscu na twarzy niz nos - zbrzydzaja
      mnie, nie podobaja mi sie do tego stopnia, ze nawet mi ciezko patrzec na nie.
      Chcialam sie do nich przekonac i chocby obojetnie traktowac, ale z niejasnych
      przyczyn doznaje tak silnych negatywnych wrazen estetycznych na ich widok, ze
      nie jestem w stanie tego opanowac.
      I uwazam ta forme percingu za szpecaca.
    • kotbehemot6 Re: Nie tatuaże,a kolczykowanie. 04.07.08, 15:52
      Nie podoba mi się. Nie wiem czemu ma to słuzyć, bo w moim odczuciu nawet nie
      ozdobie.
      Nie do końca zgodzę sie z twierdzeniem,ze nie tylko wygląd świadczy o człowieku,
      bo przecież swój wygląd kreujesz zgodnie z włąsnym "ja" więc.....
      osoby z kolczykami w "dziwnych" miejscach nie wzbudzaja mojego zaufania, a wręcz
      rodzą podejrzliwość....z jakiego powodu, nie wiem. Moze wzbudzaja pytanie po co
      sie oszpecać i zadawac sobie ból, jednym słwoem nie moja bajka, więc nie
      miałabym ochoty na zacieśnianie więzi...jako fachowiec i owszem,ale tam gdzie
      wymagany jest bezpośredni kontakt z klientem nie miałaby czego szukac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka