Dodaj do ulubionych

Ochrona grubasów?

08.08.08, 14:03
Zainspirowana jednym z wątków, chcę Wam zadać kilka pytań. Dlaczego można mówić komuś, że jest chudy, suchy, chudzielec itd., a nie można się słowem odezwać, gdy ktoś jest najzwyczajniej w świecie gruby. Już nikt nie powie "ale jesteś tłusty, ale się spasłeś", ale że schudł, to jak najbardziej. Dlaczego szczupłe osoby mają znosić uwagi na swój temat ze stoickim spokojem, a grubasom nie można zwrócić uwagi?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 14:10
      Komentowanie obu stanów jest nie na miejscu...
      Co innego kiedy ktoś pyta na forum czy jest "już" gruby bo ma nr 42
      czy nie.Zresztą jeśli charakter Ci nie pozwala zamilknąć w tej
      kwestii to zawsze można zwrócić komuś uwagę delikatniej-nie raniąc
      gouncertain
      Napotkanym na ulicy znajomym też walisz w twarz:"o matko ale się
      spasłaś!!!"???
      • montechristo4 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 14:14
        człowiek z klasą nie mówi ani zbyt szczupłej osobie, żeby przytyła,
        ani komuś przy kości, żeby schudł.

        Każdy z nas ma jakies wady fizyczne. Może Ty masz idealną figurę,
        ale za to tradzikowatą twarz? Albo mysie włosy, trzy na krzyż?

        Odpuść sobie lepiej.

        PS. Poza tym nie uważam, żeby rozmiar 46 to był grubas. Moja siostra
        noisi taki i nie, nie jest szczupoła, ale do grubasa dużo jej
        brakuje. Zależy, czy ktoś jest proporcjonalnie zbudowany.
    • liwilla1 Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 14:29
      niz schudnac? smile nie wiem, naprawde big_grin mysle, ze w obecnych czasach powiedziec
      komus (szczegolnie kobiecie), ze jest chuda/sucha/kosciotrup, to wcale nie jest
      taka obelga - wystarczy spojrzec na wybiegi smile

      swoja droga, mowienie komus, ze jest za gruby badz za chudy uwazam za
      nieelegackie i prostackie.
      • morgen_stern Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 15:01
        mysle, ze w obecnych czasach powiedziec
        > komus (szczegolnie kobiecie), ze jest chuda/sucha/kosciotrup, to
        wcale nie jest
        > taka obelga - wystarczy spojrzec na wybiegi smile


        Mam nadzieję, że jednak żartobliwie to napisałaś - to JEST obelga
        dla osoby bardzo szczupłej i naprawde nic przyjemnego. Rzygac mi się
        chce wysłuchując kilka razy tygodniowo "odkrywczych" okrzyków typu:
        - O, ale ty jesteś chuda!
        - Oj, nie schudłas czasem?
        - kiedy w końcu przytyjesz?
        I w ten deseń. Nie zapominajmy jeszcze o "troskliwości" osób
        wysyłających mnie do lekarza, bo NA PEWNO mam tasiemca, gruźlicę,
        anemię etc. Lubię wtedy takiej pannie (kobiety w tym przodują) z
        radosnym uśmiechem zakomunikować, że jestem zdrowa jak rydz, a
        przemianę materii mam jak elektrownia termojądrowa i mogę jeść, co
        tylko chcę wink
        Tak, traktowanie osób otyłych i chudych jest diametralnie różne. My
        przecież z radościa poinniśmy wysłuchiwać wszelkich komentarzy na
        temat naszego wyglądu czy tego sobie życzymy, czy nie.
        • liwilla1 Re: morgern 08.08.08, 16:12
          to JEST obelga w Twoim mniemaniu. z moich obserwacji towarzyskich wynika
          zupelnie cos przeciwnego. "jezuuuu, ale jestes chuda" moze nie jest traktowane
          jak rasowy komplement, ale na pewno ma inny wydzwiek niz "jezuuu, ale jestes
          gruba". mam wrazenie, ze wymawianiu komus zbyt niskiej wagi mimo wszystko
          towarzyszy zawsze ukryta nutka zazdrosci. bo wlasnie chudosc, nawet ta
          "anorektyczna" jest wciaz w cenie, wystarczy otworzyc pierwsze lepsze
          czasopismo. ile widzialas ostatnio otylych modelek, co?
        • zebra12 Ech, Morgen! 10.08.08, 09:48
          To komplement! Jak ja Ci zazdroszczę! Wciąż zmagam się z wagą. Potrafię
          schudnoąć 25 kg, a potem znów je mam sad
          Chcę być chuda, chcę być chudzielcem, chcę, żeby mnie pokazywali na ulicy, jaka
          jestem chuda! Byłabym dumna!
          Zazdroszczę i po stokroć zazdroszczę!
        • a.nancy Re: bo latwiej utyc 10.08.08, 13:40
          > to JEST obelga
          > dla osoby bardzo szczupłej i naprawde nic przyjemnego. Rzygac mi się
          > chce wysłuchując kilka razy tygodniowo "odkrywczych" okrzyków typu:
          > - O, ale ty jesteś chuda!
          > - Oj, nie schudłas czasem?
          > - kiedy w końcu przytyjesz?
          > I w ten deseń. Nie zapominajmy jeszcze o "troskliwości" osób
          > wysyłających mnie do lekarza, bo NA PEWNO mam tasiemca, gruźlicę,
          > anemię etc.

          znam z autopsji
          (oraz prosby mojej mamy, zebym przytyla, bo jej wstyd robie, jak sasiadki pytaja
          czy jej corka ma anoreksje)
          jednak jestem przekonana, ze to jest obelga TYLKO z punktu widzenia osoby chudej
          90% osob pytajacych mowi tak, bo zazdrosci
          wiec postanowilam traktowac to jako komplement wink

          > Tak, traktowanie osób otyłych i chudych jest diametralnie różne. My
          > przecież z radościa poinniśmy wysłuchiwać wszelkich komentarzy na
          > temat naszego wyglądu czy tego sobie życzymy, czy nie.

          ale nie oszukujmy sie: bycie gruba jest traktowane jako wiekszy problem, niz
          bycie chuda. i wiecej osob ma kompleksy z powodu tuszy niz wystajacych kosci
          (tak, to JEST kulturowe, ale chudzielec zawze moze sie pocieszyc, ze ma figure
          modelki wink poza tym wiekszosc ciuchow lepiej lezy, nie oszukujmy sie). wiec
          osoby komentujace moga podejrzewac, ze grubasowi bedzie bardziej przykro.
      • kali_pso Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 15:41
        mysle, ze w obecnych czasach powiedziec
        komus (szczegolnie kobiecie), ze jest chuda/sucha/kosciotrup, to
        wcale nie jest
        taka obelga - wystarczy spojrzec na wybiegi


        Jest różnica między powiedzeniem komuś: "jesteś chuda" a nazwaniem
        go "kościotrupem"- to drugie jest zwyczajna obrazą.
        • morgen_stern Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 15:46
          > Jest różnica między powiedzeniem komuś: "jesteś chuda" a nazwaniem
          > go "kościotrupem"- to drugie jest zwyczajna obrazą.

          To swoją drogą. Ale należy również zwrócić wszystkim życzliwym uwagę
          na fakt, że osoba bardzo szczupła doskonale wie, ze jest bardzo
          szczupła i doprawdy nie potrzebuje ze strony otoczenia ciągłego o
          tym przypominania.

          A, jeszcze mi się przypomniało. Najlepsi są z zapytaniem: "a nie
          masz czasem anoreksji?". Na końcu języka mam zawsze ripostę: "A ty
          nie masz czasem zaniku mózgu?". Jak wygląda osoba anorektyczna to
          chyba każdy miał okazję widzieć choćby w telewizji i jest ogromna
          różnica między anorektyczką a osobą zwyczajnie chudą.. Już pomijając
          to, że dziewczynie chorej na anoreksję raczej tego typu uwagi nie
          pomagają tongue_out
          • iwoniaw No bo w ogóle 08.08.08, 15:53
            > To swoją drogą. Ale należy również zwrócić wszystkim życzliwym uwagę
            > na fakt, że osoba bardzo szczupła doskonale wie, ze jest bardzo
            > szczupła i doprawdy nie potrzebuje ze strony otoczenia ciągłego o
            > tym przypominania.

            Z reguły ludzie wiedzą jak wyglądają, niezależnie od wagi/ wzrostu/ uwłosienia/
            stanu cery/ zębów/ płynnosci ruchów/ co tam jeszcze. nawet jeśli ktoś nie ma
            lustra w domu, to w szybach wystawowych na pewno się nieraz widział. Tylko -
            ciekawa rzecz - zawsze znajdzie się ktoś (z brakiem jakichs połączeń w mózgu
            chyba rzeczywiście), kto ich musi skomentować celem podreperowania ego. Ciekawa
            rzecz, że komentującym nie jest _nigdy_ miss world z doktoratem z biochemii i
            perfekcyjną znajomością greki klasycznej wink
          • miirabellka Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 16:07
            morgen_stern podpisuję się obiema rękami i czym tam jeszczewink
            Też niestety jestem zmuszona słuchac podobnych uwag, do niedawna nawet znosiłam
            to z uśmiechemsmile Teraz po prostu mówię, że nie życzę sobie tego typu komentarzy,
            ale czasami zbiera mi się na płacz, kiedy zupełnie obca osoba (mama koleżanki
            mojej córki z zajęc angielskiego)potrafi mi powiedziec w oczy, że ostatnio(!)
            schudłam i że wygląda to niekorzystniesad
            Najlepszą ripostę wymyślił mój mąż (kiedy mu się żaliłam)"zawsze możesz
            powiedziec, że w przyrodzie musi byc równowaga, jednym ubywa innym przybywa,
            zresztą daleko nie trzeba szukac..." smile)
            No cóż nie jest łatwosmile Tym bardziej, że w tą społeczną akceptację dla ludzi
            otyłych wpisuje się również telewizja ze swoimi programami w których się mówi
            jakie to osoby puszyste (broń boże nie grube!) mogą byc atrakcyjne i jakie to
            "wieszaki" są nie apetyczne, no i najważniejszy argument "przecież każdy facet
            lubi miec za co złapacuncertain
            Raz nawet wkurzona zadzwoniłam do Pana psychologa, który brał udział w dyskusji,
            a potem odpowiadał na pytania widzów przez telefon i przedstawiłam mu swój punkt
            widzeniasmile efekt był taki, że na koniec programu ten sam pan, który wcześniej
            mówił o tym jakie to osoby puszyste są cool powiedział, że ma szczupłą żonę i że
            ją bardzo kochasmile)
      • jowita771 Re: bo latwiej utyc 08.08.08, 15:48
        To bzdura, że łatwiej utyć. Tzn. może komuś z nadwagą łatwiej, ale
        szcupłej/bardzo szczupłej osobie bardzo trudno utyć.
        • liwilla1 Re: nie zgadzam sie 08.08.08, 16:08
          przynajmniej z mojego dosiwdczenia. jestem szczupla osoba, moze nie skora i
          kosci, ale raczej drobnokoscista i filigranowa, i jakos nigdy nie sprawialo mi
          trudnosci przybieranie na wadze. ba! gdybym sie nie pilnowala, pewnie bylabym
          pulchniutka smile a tak zawsze lokuje sie dokladnie na granicy niedowagi i wagi
          wlasciwej.
          na przeciwnym biegunie moje znajome, ktore maja duza nadwage i od lat probuja
          zrzucic kilogramy, bez wiekszych efektow, pomimo cwiczen, diet i wyrzeczen.
          nigdy natomiast nie spotkalam osoby bardzo chudej, ktora usilnie staralaby sie
          utyc i nie mogla tego dokonac. a znam wiele bardzo chudych dziewczyn, ktore
          wrecz szczyca sie wystajacymi zewszad koscmi.
          • morgen_stern Re: nie zgadzam sie 08.08.08, 16:14
            >przynajmniej z mojego dosiwdczenia.

            No własnie, z Twojego. Dla mnie przytycie 2 kg to nadludzki wysiłek,
            a schudnięcie w ciągu dwóch dni 3 - 4 kg.. mówisz i masz wink
            • jowita771 Re: nie zgadzam sie 08.08.08, 16:18
              Ja podobnie jak Morgen
            • liwilla1 Re: no to jestes pierwsza 08.08.08, 16:20
              co prawda wirtualna znajomoscia, z ktora sie spotkalam, a ktora ma taki problem.
              Morgen, ja nie przecze istnieniu zaszczutych szczuplych/chudych osob, ale smiem
              twierdzic, ze czestotliwosc wystepowania w populacji ludzi z problemami wagowymi
              jest bliska bledu krytycznego. wspolczuje, ze ludzie bywaja nietolerancyjni
              wzgledem Ciebie, ale mysle, ze lepiej byc nazwanym kosciotrupem niz grubaska.
              chociaz moze sie myle smile taki urok subiektywnych opinii smile
              • liwilla1 Re: errata 08.08.08, 16:22
                liwilla1 napisała:

                > co prawda wirtualna znajomoscia, z ktora sie spotkalam, a ktora ma taki problem
                > .
                > Morgen, ja nie przecze istnieniu zaszczutych szczuplych/chudych osob, ale smiem
                > twierdzic, ze czestotliwosc

                ICH

                wystepowania w populacji ludzi z problemami wagowym
                > i
                > jest bliska bledu krytycznego. wspolczuje, ze ludzie bywaja nietolerancyjni
                > wzgledem Ciebie, ale mysle, ze lepiej byc nazwanym kosciotrupem niz grubaska.
                > chociaz moze sie myle smile taki urok subiektywnych opinii smile
              • morgen_stern Re: no to jestes pierwsza 08.08.08, 16:22
                Mylisz się - obie rzeczy sa równie przykre, ponieważ obie są
                obraźliwymi określeniami twojego wyglądu. Nie jestem w stanie pojąć,
                jak dla kogoś jedno określenie może być obraźliwe, a drugie nie..
                naprawde nie potzreba do tego wiele wyobraźni czy empatii..
                • liwilla1 Re: no to jestes pierwsza 08.08.08, 16:27
                  a ja nie jestem w stanie pojac, jak mozna wyrazac opinie o calej populacji na
                  podstawie studium przypadku wlasnego. tylko i wylacznie.
                  • liwilla1 Re: ale co do reszty sie zgadzam 08.08.08, 16:30
                    wytykanie komus wad wygladu (mniejsza z tym, czy prawdziwych czy urojonych) jest
                    chamstwem i prostactwem.
                  • nenia1 Re: no to jestes pierwsza 08.08.08, 19:31
                    Liwilla, dla mnie twoje stwierdzenia, jakoby osobom szczupłym miałoby być mniej przykro, gdy ktoś w niewybredny sposób komentuje
                    ich wygląd, również są, delikatnie mówiąc, nieco dziwne.

                    Poczytaj sobie, chociażby w internecie, istnieje spora ilość
                    artykułów na temat diet na przytycie, z których wprost wynika,
                    że w wielu przypadkach przybranie na wadze jest trudniejsze niż
                    zrzucenie paru kilogramów.

                    Jak pisze morgan, komentowanie w niewybredny sposób czyjegoś
                    wyglądu, bez względu, czy dotyczy osób grubych czy chudych, jest
                    czymś szalenie nietaktownym i prostackim.

                    Być może ludzie sami z siebie nie potrafią wpaść na to powyższe, jakże odkrywcze stwierdzenie, bo pani w szkole mówiła do dzieci, nieładnie przezywać kolegów ty grubasie, a o chudych nic nie dodała, być może ludzie tłumaczą to sobie tak jak ty, że kościotrup czy wieszak to nic wielkiego, bo modelki w gazetach są chude, nie zmienia to jednak faktu, że osoby chude, też mają prawo czuć się źle, gdy ktoś komentuje ich wygląd.

                    Może "czarnuch" to też nic takiego, bo wielu chciałoby być opalonym?
                    • liwilla1 Re: nenia 08.08.08, 20:28
                      a Ty poczytaj dokladnie moje posty smile i nie dorabiaj sobie teorii spiskowych smile
                      • lolinka2 Re: nenia 10.08.08, 11:20
                        bo widzisz, liwillo, dla ciebie - "drobnokościstej i filigranowej" a
                        jednak muszącej się pilnować, bo utyłabyś z pewnością,
                        stwierdzenie "ale jesteś chuda" spłynie miodem po uszach. Ja mam
                        zabburzenia odżywiania (z gatunku współistniejących z innymi
                        zwichrowaniami, kwalifikowane jako "not otherwise specified"), ważę
                        41 kg przy wzroście 159 cm, chcę utyć (Bóg mi świadkiem, że to jedno
                        z największych marzeń, bo chudnąć nigdy nie chciałam), ale... po
                        prostu nie idzie mi jedzenie, rośnie w ustach itp. I jak słyszę
                        tysięczną znajomą mówiącą "och jaka ty chuda jesteś, co ja bym dała,
                        żeby tak wyglądać" albo dwóch panów na ulicy komentujących "łomatko,
                        anorektyczka, widziałeś?" to mnie wku!@#$%^wica bierze ostateczna. I
                        mam ochotę odpalić, że owszem, że chuda no i co z tego, a ty, ta czy
                        owa, gruba jak świnia jesteś i to bez samokrytyki, bo nosisz
                        biodrówki z których sadło się bokami wylewa!

                        I to wszystko pomijając takie duperele dnia codziennego, jak
                        szukanie odzieży w sklepach dla dzieci albo zamawianie u krawcowej,
                        deprecjonowanie w pracy (!!! - tak, bo "mało poważnie wyglądam")
                        plus gonienie swojego apetytu każdego dnia, bo jeśli właśnie mam
                        ochotę na ryż na mleku (vel lasagne, rybę, schabowy czy wieeeeelki
                        zestaw z Burger Kinga), to jest to święto i należy ten ryż (czy
                        inne, właściwe wstawić) natychmiast przygotować (tudzież nabyć), bo
                        jak mi przejdzie, to znowu dzień na samej kawie z mlekiem zaliczę.
                        • liwilla1 Re: lolinka2 10.08.08, 12:03
                          nie zaden miod na uszy, tylko rzeczywisctosc. nie wiem czemu mialabym sie o
                          mowienie prawdy obrazac, tym bardziej, ze wcale nie sa to slowa wypowiadane w
                          moim kierunku zlosliwie. ale niektorzy sa najwyrazniej nadwrazliwi na punkcie
                          swojej fizis.
                          a Ty jestes po prostu osoba zmagajaca sie z choroba, zreszta z tego co widac po
                          Twoich wypowiedziach - niejedna. mysle, ze nienajgorszym pomyslem bylyby rychle
                          odwiedziny u naprawde dobrego psychiatry. na zdrowiu nie ma co oszczedzac lolinko!!
                          • lolinka2 Re: lolinka2 10.08.08, 12:41
                            a Ty jestes po prostu osoba zmagajaca sie z choroba, zreszta z tego
                            co widac po
                            > Twoich wypowiedziach - niejedna

                            nihil novi - dokładnie to napisałam powyżej

                            mysle, ze nienajgorszym pomyslem bylyby rychle
                            > odwiedziny u naprawde dobrego psychiatry. na zdrowiu nie ma co
                            oszczedzac lolinko!!

                            dla twojej informacji - korzystam z profesjonalnej pomocy,
                            aczkolwiek nadal nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jadem zawiało w
                            końcówce postu...
            • sanna.i Re: nie zgadzam sie 08.08.08, 18:05
              >No własnie, z Twojego. Dla mnie przytycie 2 kg to nadludzki wysiłek,
              > a schudnięcie w ciągu dwóch dni 3 - 4 kg.. mówisz i masz wink

              Też tak mam sad
              Nawet jakbym wpier**dzielała cztery pizze dziennie i wory czekoladek, nic z
              tego. W stresie - zamiast się zajadać,nic nie przełknę. Po prostu NIE MOGĘ
              przytyć, od wielu lat. Pogodziłam się z tym, jestem na granicy szczupłości i
              chudości, a takie uwagi o jakich piszecie słyszę bardzo często. Ale jestem
              pyskata, ZAWSZE coś odpalam.
          • mathiola Re: nie zgadzam sie 09.08.08, 10:16
            > nigdy natomiast nie spotkalam osoby bardzo chudej, ktora usilnie
            staralaby sie
            > utyc i nie mogla tego dokonac. a znam wiele bardzo chudych
            dziewczyn, ktore
            > wrecz szczyca sie wystajacymi zewszad koscmi.


            powiedz to mojej siostrze.
          • lolinka2 Re: nie zgadzam sie 10.08.08, 11:25
            liwilla1 napisała:
            nigdy natomiast nie spotkalam osoby bardzo chudej, ktora usilnie
            staralaby sie
            utyc i nie mogla tego dokonac.

            A chcesz spotkać? Wobec tego zapraszam do mnie.
    • kawka74 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 15:48
      Dlaczego można mówić
      > komuś, że jest chudy, suchy, chudzielec itd.,

      A kto powiedział, że można? BTW można uznanie dla sylwetki charta wyrazić na
      bardzo różne sposoby. Nikomu nie powiem, że chyba umiera na suchoty i może grać
      Szkieletora, ale że jest bardzo szczupły i zazdroszczę - to dlaczego nie?

      a nie można się słowem odezwać,
      > gdy ktoś jest najzwyczajniej w świecie gruby.

      Też nie można. Jedno i drugie to chamstwo.

      Już nikt nie powie "ale jesteś tł
      > usty, ale się spasłeś", ale że schudł, to jak najbardziej.

      A dlaczego nie można powiedzieć komuś, że schudł? Zwłaszcza, jeśli walka z
      kilogramami kosztuje go zylion wyrzeczeń?

      Dlaczego szczupłe os
      > oby mają znosić uwagi na swój temat ze stoickim spokojem, a grubasom nie można
      > zwrócić uwagi?

      Nikt nikomu nie każe niczego znosić. Natomiast prawdą jest, że świat, taki, w
      jakim przebywamy, jest stworzony dla szczupłych czy chudych. Jeszcze nie
      widziałam szczupłej czy chudej kobiety, która wstydzi się iść do sklepu, bo boi
      się, że takich małych ciuchów to nie będą mieli, albo skrywa swoją sylwetkę pod
      obszernym chałatem, czy wreszcie wstydzi się wyjść na plażę. Dlatego czasem
      określenie 'chuda' jest wypowiadane z podziwem i zazdrością, a że to tym bardzo
      szczupłym ono wadzi, ma posmak kokieterii.
      • kawka74 Urwało mi tekst 08.08.08, 15:51
        Bo żadna osoba otyła czy z nadwagą, który uparcie dąży do utraty kilogramów, nie
        uwierzy, że chudzielec może być ze swojej sylwetki niezadowolony, że może mu ona
        nie pasować.
      • ally Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 16:01
        > obszernym chałatem, czy wreszcie wstydzi się wyjść na plażę. Dlatego czasem
        > określenie 'chuda' jest wypowiadane z podziwem i zazdrością, a że to tym bardzo
        > szczupłym ono wadzi, ma posmak kokieterii.

        a czasem bywa krytyką. np. jeśli pada z ust mojej babci wink, która kiedyś się
        ucieszyła, że przytyłam. myślę, że babcia do wyjątków nie należy.
        wcale nie uważam się za szkieletora, znam osoby znacznie szczuplejsze, ale na
        spotkaniach z rodzinką ciągle słyszę jakieś uwagi.
      • lolinka2 Re: Ochrona grubasów? 10.08.08, 11:23
        kawka74 napisała:
        Jeszcze nie
        > widziałam szczupłej czy chudej kobiety, która wstydzi się iść do
        sklepu, bo boi
        > się, że takich małych ciuchów to nie będą mieli, albo skrywa swoją
        sylwetkę pod
        > obszernym chałatem, czy wreszcie wstydzi się wyjść na plażę.

        Chcesz zobaczyć? Możemy się spotkać smile)))
        • kawka74 Re: Ochrona grubasów? 10.08.08, 13:39
          No, nie powiesz mi, że nie ma w sklepach Twoich rozmiarów...?
          • lolinka2 Re: Ochrona grubasów? 11.08.08, 07:44
            32 spotyka się upiornie rzadko.

            Na pewno nie mam czego szukać w Zarze, Reserved i paru innych.

            Aha, owszem, mój rozmiar bywa w Smyku smile))
    • jowita771 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 15:52
      Bo chudość jest odbierana pozytywnie, a otyłość - nie. To tak, jak ładnemu można
      powiedzieć, że jest ładny, a brzydkiemu nie powiesz, że brzydki.
    • rotera Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 15:57
      widzisz, ja brałam sterydy długo, teraz też od czasu do czasu musze
      je brać i uwielbiam tekst, że powinnam schudnąc/znienić diete/nie
      jeść tyle...a podstawą jest u mnie sałata lodowa i surówki, chleba
      nie lubie, jeśli już to ciemne, słodyczy nie lubie, raz do roku
      objadam się czereśniami

      i co? powinnam każdemu tłumaczyć, że biore sterydy, po co je biore i
      na co?
      no uwielbiam znajomych z którymi byłam na wakacjach i koment
      typu 'dlaczego Ty przez te 2 tyg nic nie jesz, nie katuj się tak...'
      tyle, że ja się nie katował, ja tak jem normalnie od lat...

      a co do ludzi, faktycznie mam chudą jak szczapa kumele, ona zawsze
      mówi 'oddaj mi swój tyłek, chętnie wezme...',
      narzeka, że nie może przytyć, a ja do niej mówie 'co bym dała za
      Twoje kości' obie sobie gadamy, ona wie o lekach, nigdy to dla nas
      nie było problemem,
      ale na takie gadki pozwalam sobie tylko z nią
      nigdy nie oceniałam ludzi przez pryzmat waga, (no chyba że
      Amerykanina, ważącego 200kg, wcinającego hamburgera i dietetyczną
      cole)

      zawsze za to oceniałam (jeśli chodzi o wygląd) po
      -włosach/odrostach
      -paznokciach
      -ręcach
      -piętach
      są to rzeczy na które każdy ma wpływ, zaniedbane świadczą o
      niechlujstwie

      a i te rzeczy mnie drażnią w filmach (xv w i tipsy na zbliżeniu)
    • mruwa9 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 16:10
      Bo bycie szczuplym to komplement, a bycie grubym- to obelga..Mysle,
      ze ci, ktorzy sie zwracaja z takim haslem do Ciebie, zazdroszcza Ci
      figury. Ja bym sie bardzo chetnie z Toba zamienila...
    • sanna.i Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 18:13
      Ja myślę, że autorce chodziło o coś innego. Była kiedyś taka dyskusja na forum,
      pamiętam. Kilka osób nazwało panią grubasem i posypały się gromy w ramach
      odwetu, w których padały nazwy typu "kościotrupy" itp. I na to nazewnictwo już -
      o dziwo - było przyzwolenie.
      Był też niejeden wątek, kiedy panie przekonywały, że chude to takie blee, faceci
      wolą te okrąglejsze, że nie ma za co złapać i takie tam.
      I też mnie zastanawiało, dlaczego to działa tylko w jedną stronę - za nazwanie
      kogoś grubasem jest święte oburzenie (słuszne!), ale już wszelkie inwektywy pod
      adresem chudych uchodzą na sucho.
      Szczerze, też tego nie pojmuję i też niejednokrotnie w swoim życiu spotkałam się
      z wścibskimi, prostackimi komentarzami tylko dlatego, że jestem bardzo szczupła.
      • kawka74 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 18:42
        Kilka osób nazwało panią grubasem i posypały się gromy w ramach
        > odwetu, w których padały nazwy typu "kościotrupy" itp. I na to nazewnictwo już
        > -
        > o dziwo - było przyzwolenie.

        Trudno, żeby nie było, skoro to był odwet. Sorry, ale jeśli ktoś nazwie mnie
        grubasem, to odwdzięczę mu się niechybnie podobnymi określeniami, godząc tak,
        żeby bolało. Jeśli natomiast nikt mnie nie zaczepia, to przyzwolenie na nieładne
        określenia nie funkcjonuje.

        > I też mnie zastanawiało, dlaczego to działa tylko w jedną stronę - za nazwanie
        > kogoś grubasem jest święte oburzenie (słuszne!), ale już wszelkie inwektywy pod
        > adresem chudych uchodzą na sucho.

        Bo chude nie jest w wielkim świecie uznawane za brzydkie. Bo świat jest
        stworzony dla chudych - w związku z czym trudno przypuszczać, żeby chudy nazwany
        szkieletem poszedł łkać w poduszkę. Dość łatwo mu znaleźć wytłumaczenie, że to z
        zazdrości. A grubasom - czego zazdrościć, skoro muszą kupować ciuchy w sklepach
        dla puszystych, gdzie są wyłącznie namioty a la Demis Roussos, a na plaży muszą
        się rozglądać, czy przypadkiem nie rażą czyjegoś poczucia estetyki.
        • agatar-m Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 18:51
          a mi sie tak marzy żeby ktoś mi powiedział, "ale ty chuda
          jesteś"...no ale wiem,ze do tego to ze 20 kg jak nic w dół, wiec
          tylko marzyc mi sie chce....ale grubasińska tez nie jestem,,bo
          wysoka....

          choć rozumiem,ze kazdy ma swoje komleksy i dla jednych nazwanie
          chudzielcem to niedościgniony komplement ( jak dla mnie)..a dla
          innych obelga..byłoby nudnie jakbyśmy były takie same, o czym by sie
          dyskutowało??????!!111
        • nenia1 Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 19:46
          Widać kawka, nigdy chuda nie byłaś. Ja byłam,
          po wielu latach, z wiekiem, udało mi się przytyć
          i teraz mam wage praktycznie idealną do wzrostu.
          Co się nasłuchałam, głównie od kobiet, to moje.

          W jakim świecie chude nie jest uznawane za brzydkie?
          W świecie modelek?
          Ale zazwyczaj nie żyjemy w świecie modelek.
          A te hasła o prawdziwych kobietach - czy one dotyczą chudych kobiet,
          stwierdzenia, kobieta powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć,
          kochanego ciała nigdy dość, kobiece kształty, kształty pięknie zaokrąglone itd.,a jak wchodzisz do wc, to co tam na drzwach wisiwink?
          Patyczek czy kółeczkowink?
          • agatar-m Re: Ochrona grubasów? 08.08.08, 20:13
            nie wiem czy to chudość ale przy wzroście 170cm wazyłam 49 kg, fakt
            zebra na wierzchu miałam, i nawet mój M mówił,zebym przytył, ale ja
            jakoś nie płakałam, fakt to byl wyjatek i trwał pół roku, teraz po 2
            ciazach mam "ciut" wiecej....

            nigdy kobiecie nie dogodziszz, trzeba sie przyznać i tyle

            tak samo ktos mógłby powiedzieć.." nigdy gruba nie byłaś"

            nie ma ideału , kwestia akceptacji siebie, a z tym ciężko...oj
            ciężkosmile
            • phantomka Re: Ochrona grubasów? 09.08.08, 00:02
              Tez walcze z chudosciasmile Na dzien dzisiejszy denerwuja mnie tylko
              teksty starszych osob nt. tego, jak sie strasznie zaniedbuje, bo
              pewnie sie glodze, zeby byc szczupla (co jest oczywiscie wierutnym
              klamstwem) Ostatnio uslyszalam, ze nie mozna tak ciagle zyc na
              kielkach - a fee.
              Natomiast w czasach podstawowki moja chudosc nie byla mile widziana
              i dlatego nie kojarzyla mi sie ona pozytywnie przez bardzo dlugi
              czas.
              Dzisiaj podziwiam lekko zaokraglone babki, ale otylosc mnie razi,
              szczegolnie gdy jest nieestetycznie podana (wystajace faldy brzucha,
              itd) Podobnie jest zreszta z chudoscia, nie podobaja mi sie laski,
              ktore wystawiaja swoje zebra w krotkich bluzkachsmile
          • kawka74 Re: Ochrona grubasów? 09.08.08, 09:44
            > Widać kawka, nigdy chuda nie byłaś.

            No nie. A Ty nie byłaś gruba, więc jest 1:1. Każdy patrzy ze swojego punktu
            widzenia.

            > W jakim świecie chude nie jest uznawane za brzydkie?

            W tym świecie, który tworzy rozmiar '0'. W tym świecie, w którym ubrania dla
            puszystych rozpoczynają się od 44. Mam kontynuować?

            > A te hasła o prawdziwych kobietach - czy one dotyczą chudych kobiet,
            > stwierdzenia, kobieta powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć,

            A te hasła - schowaj te fałdy, grube są brzydkie, nadwaga to zaniedbanie, jak
            można się tak zapuścić, brak silnej woli? I to nie w odniesieniu do rozmiaru 56,
            tylko do 44 czy wręcz 42...?
            Wszystko zależy od tego, z czym mamy do czynienia i na co mamy wyostrzony słuch.
            • agatar-m Re: Ochrona grubasów? 09.08.08, 09:52
              kawka74 napisała:
              > można się tak zapuścić, brak silnej woli? I to nie w odniesieniu
              do rozmiaru 56
              > ,
              > tylko do 44 czy wręcz 42...?

              no dokładnie, kupowalam sobie spodnie, nosze rozmiar 42, i niestety
              znalazłam tylko na stpsku gdzie widnieje napis DUZE ROZMIARY !!!

              • kawka74 Re: Ochrona grubasów? 09.08.08, 10:02
                Ano. I niech mi ktoś teraz powie, że to nie jest świat dla chudych.
    • soemi Re: Ochrona grubasów? 09.08.08, 00:27
      Też się wiele razy nad tym zastanawiałam, dlaczego szczupli mają znosić
      pseudomiłe uwago na swój temat a obżartych grubasów takie określenia obchodzą
      szerokim łukiem. Więc zaczęłam również do tych co mi "komplemencą" również
      odpowiadać w podobnym tonie. Najpierw było oburzenie, potem moja zdziwiona
      reakcja na oburzenie i koniec tematu. Skoro może jedna strona to dlaczego druga
      nie może?
    • deodyma Re: no tak, przeciez powinno sie ich pietnowac... 10.08.08, 08:48
      i na kazdym kroku podkreslac, jaki ten grubas spasiony, tlusty i w
      ogole obrzydliwy... nie rozumiem takiego toku myslenia i takich
      ludzi, ktorzy sie jeszcze nad tym zastanawiaja. myslisz, ze taki
      czlowiek nie zdaje sobie sprawy ze swojego wygladu?
    • igusiak Re: Ochrona grubasów? 10.08.08, 12:18
      no bo chude jest fajne a grube jest niefajne. powiedzieć "ale jesteś
      chudy" to tak jak "ale jesteś fajny" albo "alew jesteś ładna".
      a "ale jesteś gruby" to to samo co "ale jesteś brzydka" itp.
      • kali_pso Re: Ochrona grubasów? 10.08.08, 19:18
        Dla mnie "ale jesteś chuda" nie jest żadnym potwierdzeniem fajności
        człowieka, ma zabarwienie pejoratywne. Dodaj do tego specyficzny ton
        i słysząc coś takiego zaczynasz czuć sie dziwnie....Żadna z osób,
        która tak się wyraziła o mnie nie chciała mnie skomplementować, to
        się wyczuwawinkP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka