Dodaj do ulubionych

Opowiedzcie o duchach

28.08.08, 10:38
Wiem, że kilkakrotnie już było ale prosze o więcej.
Ostatnio na początku roku któraś z mam (Guderianka???) pisała, że
jej córka regularnie widywała biała panią, nawet po zmianie miejsca
zamieszkania - tak się tego bałam, że jak pojechałam na weekend do
siebie to nie mogłam spac w pustym mieszkaniu tylko o 23 pojechałam
do mamy smile))

A jeszcze kiedyś mieszkająca w Anglii mama opowiadała jak jej cos po
mieszkaniu lata.

Uwielbiam takie historie, widział ktos ducha ostatnio??
Obserwuj wątek
    • haja197222 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 11:48
      Kochana, codziennie rano jak patrzę do lusterka to ducha widzętongue_out
      • dlania Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 11:58
        Moje kolezanki wynajmowały mieszkanie w kamienicy w Krakowie. Bylo to puste
        mieszkanie po starszej, zmarłej pani, której siostra mieszkała pietro wyżej i je
        wynajmowała. I kiedys dziewczyny zrobiły sobie wieczór przebieranek: wyjmowały z
        ubrania najpierw swoj, potem z szaf tej zmarłej staruszki - przebierały sie w
        woale, kapelusze, płaszcze itd. I nagle sie odezwał zegar - wahadło, które od
        kiedy tam mieszkały było nieruchome, nagle zaczeło sie poruszac, a zegar wybijać
        godzine. Nie była to co prawda godz. 12 w nocy, ale tak przestraszonych
        dziewuch, które sie zwaliły do mnie w środku nocy, to ja nigdy jeszcze nie
        widziałam. na drugi dzien poszły tylko po swoje rzeczy, wytłumaczyć sie babci,
        potem do kościółka na modły i tydzień w strachu, czy duch im odpuści naigrywanie
        sie. Odpuściłwink
      • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 11:58
        haja197222 napisała:

        > Kochana, codziennie rano jak patrzę do lusterka to ducha widzętongue_out

        A ja czarownice tongue_outP
        Ale po tylu latach to się już nie boje smile
        • haja197222 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 12:07
          Dlania Ty mnie nie strasz, bo mój chłop w tym tygodniu nocki masad Będę się musiała upic, żeby spokojnie spacbig_grin
          • dlania Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 12:08
            I bardzo dobrzewink Zaraz sobie jeszcze cos przypomnewink
            • ibulka Re: haja, upić żeby spokojnie spać?! 30.08.08, 01:39
              chyba żartujesz?! big_grinDDD
              ja to dopiero jak się upiję, to duchy widzę i nie zasnę tongue_outPPPPPP
              na trzeźwo zachowuję jeszcze resztki racjonalnego myślenia i przynajmniej mam
              siłę, żeby światło zapalić w całym domu big_grin
      • jk3377 haja hahahha...dobre:))) teraz to sie zacznie..... 28.08.08, 15:58
        i haja i guderianka.....stary sklad...bedzie extra..zaczynam czytac,.
    • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 12:06
      A jedną historię sama moge opowiedzieć.
      Nastolatka będąc wróciłam kiedys do domu po imrezie andrzejkowej i
      okazało sie że mamy nie ma (pewnie jak zwykle nie gadałyśmy i nie
      wiedziałam że gdzieś sie wybiera)
      Położyłam sie do łóżka i oglądałam nocny film, sensacyjny, nie żaden
      horror. Skończył sie film, wyłaczyłam TV i nagle zrobiło sie cicho i
      ciemno.......
      Ilekroc zamykałam oczy słyszałam jak ktos sie nade mna pochyla a w
      wyobraźni widziałam jego twarz smile
      Więc zapaliłam mała lampkę chociaż nie umiem zasnąć przy świetle,
      ale lepsze to niż intruz nad moim łóżkiem.

      Budzę się rano, lampka zgaszona - a pewnia mam zgasiła. Idę, szukam -
      mamy nie ma, nie wróciła na noc. W takim razie żarówka się
      przepaliła - zapalam - działa.
      Dobrze, że był już biały dzień bo dopiero zaczęłam się bać myśląc
      kto lampkę zgasił (choć byłam to zapewne ja sama we śnie smile))))))
    • madame_zuzu Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 12:54
      łoooo...niezłe... Ja raz miałam schiza takiego, że do tej pory się boję, mimo,
      że próbuję sobie to racjonalnie wytłumaczyć. Któregoś razu podczas zasypiania,
      coś mnie zaczęlo przyduszać, więc się przekręciłam na drugą stronę i w tym
      momencie zaczęłam żałować. Poczułam wbity w plecy wzrok, czegoś... Odwracam się,
      żeby sprawdzić czy w pokoju nie ma kogoś... i widzę kątem oka jak COŚ spitala w
      skulonej, przykucniętej pozycji pod łóżko. |Małe, przygarbione wielkości około
      40 cm. Dodatkowo ten odgłos szurania po panelach... Bałam się zejść z łóżka, tak
      samo jak na nim pozostać. Nie wiedziałam co robić. Na "trzy-cztery" powiedziane
      sobie samej w duchu, dałam dyla z pokoju. Cały czas
      czułam, że jestem obserwowana. Serce waliło mi jak młot. Wróciłam do pokoju w
      obstawie brata, ojca i psa. |Nic nie znaleźli. Nie spałam u siebie w pokoju
      dobre pól roku po tym zdarzeniu.

      Teraz po kilku latach, mam głębokie przekonanie, że TYM obserwującym nie było
      nic innego jak mój pies. |Ma dziwny nawyk, że siada obok łózka i wlepia gały w
      śpiącego tak długo, aż ta osoba sie obudzi. Oczywiście w pół śnie czuć taki
      wzrok na plecach, pies-kudłaty w ciemnościach wygląda czasami upiornie. Wiele
      osob, które miały przyjemnośc spania u rodziców miało rano sporo wrażeń do
      opowiedzenia, jak to COŚ ich obserwowało big_grin

      Czasami też myślę sobie...a co by było gdyby jednak to nie był pies??
      • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 13:04
        madame_zuzu napisała:


        > Czasami też myślę sobie...a co by było gdyby jednak to nie był
        pies??



        Aaa, dobre!

        A boicie sie luster? Bo ja czasem mam schiz że tam ducha zobaczę.

        PS: oglądał ktos Iluzjonistę? Od tego filmu luster boje sie jeszcze
        bardziej smile
        • m.i.n.e.s Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 13:58
          Moj maz wlasnie ogladal horror o roboczym tytule "Mirror"
          Mimo iz uwielbiam horrory i uwielbiam sie bac to nikt mnie nie zmusi
          do obejrzenia tego filmu.

          Wiem jak to sie dla mnie skonczy, juz teraz jak ide w nocy robic do
          WC to caly czas mam zamkniete oczy. A jak jest 3 w nocy, co dosyc
          czesto mi sie zdarza, wogole nie pojde bez obstawy.

          Biedny ten moj maz czasem big_grin
          • dlania Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:01
            Mnie ktos w dzieciństwie powiedział, że jak sie dziewczyna za dużow lustrze
            oglada to w końcu może tam zobaczyc szatana. takie tam ludowe brednie, nie? A ja
            do dzis w nocy w lustro nie patrze...wink
            • mamaemmy co do luster.... 28.08.08, 14:35
              Przerazajaca ksiazke czytałam Raymonda Moody'ego(tego od Życie po
              życiu)pt:""odwiedziny z zaswiatów"i tam byly wszystkie te hocki z lusterkiem
              opisane-i czemu wpatrywanie sie w lustro było swego czasu zakazane np przez
              kosciół.Facet opisywał eksperymenty na ludziach-polegało to na tym,że mieli oni
              wpatrywac sie w lustro-w tafle lustra(ulozone pod kątem) i wszyscy jakby wpadali
              w taki trans-bo im z lustra duchy zmarłych "wychodziły"..Pozyczyłam tę książke
              jako instruktaz po smierci babci-ale jednak nie sprawdzałam,czy to prawdasmile)

              a na temat duchów juz tu pisałam sporo,bo temat mi nieobcywink
              • chloe30 Re: co do luster.... 28.08.08, 14:38
                mamaemmy napisała:

                >> a na temat duchów juz tu pisałam sporo,bo temat mi nieobcywink

                Pisz pisz, nawet jak cos juz czytałam to z chęcią wrócę.

                A ci zmarli to naprawdę wychodzili z tego lusterka???????
                • chloe30 Re: co do luster.... 28.08.08, 14:43
                  chloe30 napisała:

                  > >
                  > A ci zmarli to naprawdę wychodzili z tego lusterka???????

                  W sensie czy to był trick czy jednak jest w tym ziarno prawdy?
                  Jesli to drugie to pod jakim katem mam NIE TRZYMAĆ lusterka smile
                  • mamaemmy Re: co do luster.... 28.08.08, 14:55
                    hehe,tak samo jak ruszają talerz-czyli pewnie coś w tym kuzwa jest-bo np mój
                    bardzo sceptyczny wujek(brat taty) wywoływał dla zartów duchy z koleżanką-za
                    młodych lat.I tak z głupia zaczął wywoływac swojego dziadka..a tu nagle(kurde
                    mam ciary jak to pisze)talerz zaczął im sie ruszac i litery pokazywał:Franciszek
                    Kwinta...Ta dziewczyna co z nim była-pyta:kto to jest Franciszek Kwinta-a on
                    zbladł i mówi :mój dziadek...Od tego czasu,jak mówi,przestał sie "nabijać" z
                    takich rzeczy.
                    Wpisz sobie w google odwiedziny z zaswiatów Moody-powinnas znalesc straszczenie
                    ksiazki.Mnie sie wydaje ze oni tam wszyscy w jakis trans wpadali...ale dziwne to
                    wszystko...
                    A "Życie po zyciu "czytałaś,czy "Życie po smierci"?tez jego
                    • chloe30 Re: co do luster.... 28.08.08, 15:01
                      Przeczytałam streszczenie "Odwiedzin.." - czad smile
                      Szkoda że ja taki tchórz jestem, bo chciałabym mojego tate i babcie
                      zobaczyć bardzo.

                      A życie po życiu w liceum chyba czytałam ale jakos nei pamiętam
                      żebym przez to po nocach nie spała... chociaz zawsze trzęsidupa
                      byłam.
                      • mamaemmy Re: co do luster.... 28.08.08, 15:04
                        Ja mam tzw medium w rodzinie i jak słyszałam co ta osoba przezywała to po prostu
                        masakra smile

                        Jak wzięte z "Egzorcyzmy Emily Rose"-zresztą film na FAKTACH...boje sie nadal
                        tej cholernej trzeciej w nocy po nim!
                        • chloe30 Re: co do luster.... 28.08.08, 15:07
                          mamaemmy napisała:

                          >
                          > Jak wzięte z "Egzorcyzmy Emily Rose"-zresztą film na
                          FAKTACH...boje sie nadal
                          > tej cholernej trzeciej w nocy po nim!

                          Straszny film, ten moment jak diabły przez nią przemawiały - kurcze
                          wrócę dzisiaj do domu i sie bede bać zanim mąż wróci!
                          • weronikarb Re: co do luster.... 02.09.08, 10:47
                            Ja ten film ogladalam, jakies tam ciarki w trakci emoze byly - ale
                            nawet nei pamietam dokladnie co bylo - nie zrobilo na mnie
                            wrazenia smile
          • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:01
            m.i.n.e.s napisała:

            > A jak jest 3 w nocy, co dosyc
            > czesto mi sie zdarza, wogole nie pojde bez obstawy.
            >
            > Biedny ten moj maz czasem big_grin

            smile)) tak jak mój smile najpierw z chęcia oglądam horrory a potem w
            środku nocy domagam sie eskortowania do łazienki smile
            A po Dark Water musiał siedzieć w łazience jak się kapałam big_grinDDD
            • to.ja.kas Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:08
              Hahaha też mam tak z lustrami...a jak mi się cos w głowie uroi to
              Mój za łazienkowego bodygarda po nocy robić smile))
        • black.rojek Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:09
          boję się, mój mąż uparł się, żeby szafa w sypialni miała lustrzane drzwi, no i
          taką zrobilismy, ale ja ciagle bałam się, że kogoś w tym lustrze zobaczę w nocy,
          tak długo trułam mężowi zeby te drzwi wymienić, że wymienił wreszcie.

          a moja historia: ja miałam ciągle nieodparte wrażenie, że w dużym pokoju coś /
          ktoś chodzi nocami i szura nogami o podłogę, mój mąż oczywiście stukał się w
          głowę, ale pewnej nocy zmienił zdanie jak na własne uszy to usłyszał i nawet
          mnie obudził, żeby mi o tym powiedzieć, szczytem przerażenia było to jak kiedyś
          w tym właśnie pokoju w nocy przewrócił się wazon z kwiatami, dodam że wazon był
          duży, masywny, wody było dużo i kwiaty same nie mogły go przeważyć i przewrócić.
          Do dzisiaj nie wiemy co to było, kto lub co nas odwiedzało, nie mieszkamy już w
          tym mieszkaniu, a na nowym nic nas nie niepokoi nocami.
          Myślę, że to był duch poprzedniego lokatora, starszego pana, tak sobie to
          wytłumaczyłam, bo starsi ludzie często chodzą szurając butami po podłodze.
          • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:23
            black.rojek napisał:

            > > Myślę, że to był duch poprzedniego lokatora, starszego pana,

            Ja właśnie dlatego cieszę sie że mieszkam w nowym budynku i nikt
            przede mna tam nie umarł smile

            Ale wcześniej mieszkałam w 100letniej kamienicy i musiałam panować
            na wyobraźnią, która chciała mi podsunąc co tez sie mogło w moim
            mieszkaniu stac przez te 100 lat - a mieszkałam wtedy sama smile)

            A propos luster, mam szafe w sypialni cała z luster - znaczy cały
            front i jak wstaje z łóżka to widzę siebie i UWAGA - okno. Czyli
            mogę zobaczyc ducha zaglądającego przez okno. Dlatego na wszelki
            wypadek patrzę zawsze w podłoge smile)
            • mankencja Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 16:17
              > Ja właśnie dlatego cieszę sie że mieszkam w nowym budynku i nikt
              > przede mna tam nie umarł smile

              tzn., ze umarłas tam jako pierwsza i piszesz zza grobu?
            • elza78 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 17:51
              chloe spokojnie, zawsze pod budynkiem moze byc stary cmentarz z epoki brazu np big_grinDD
        • weronikarb Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 10:43
          ja si eboje luster od kiedy przeczytalam powiesc Mastosterona (jakos
          tak sie pisze nei pamietam) wlasnie o lustrach brrrrrrr
          Uwielbiam jego horrory tylko straszni esi epo nich boje - dla mnei
          one straszniejsze od najwiekszego horroru w TV
      • ibulka Re: madame zuzu 30.08.08, 01:41
        dzięki wielkie, wiedziałam, że nie powinnam w nocy czytać tego wątku...

        swoją drogą, to ciekawe zajęcie ma ten pies, tak się gapić... mój dzisiaj śpi w
        dużym pokoju big_grinDDD
    • lila1974 chloe30 28.08.08, 14:10
      o sobie opowiedz, bo ostatnio za ducha robisz tongue_out
      • chloe30 Re: chloe30 28.08.08, 14:24
        lila1974 napisała:

        > o sobie opowiedz, bo ostatnio za ducha robisz tongue_out

        sugerujesz jakobym nie żyła i nie miała tego świadomości??????
        Kurza dupa zombi.....
        • madame_zuzu jeszcze coś mi się przypomniało 28.08.08, 14:34
          Po obejrzeniu pierwszy raz w życiu Predatora (w wieku gó..arskim), dostawałam
          paniki na klatce schodowej, jak drzwi od piwnicy były otwarte. Za Chiny nie
          wlazłam na klatkę głębiej jak drzwi były otwarte. Stres minął, jak obejrzałam
          Predatora w późniejszym wieku ( fascynacja rasta i takie tam peace and love) i
          odkryłam, że Predator ma cos jak dready i nie ma bata, żeby był taki groźny i
          czyhający na mnie spoza niezamkniętych drzwi ciemnej piwnicy.

          Duchy jako takie mnie się nie czepiają. Natomiast moja "święta" babcia ma z
          duchami cały czas jakieś jazdy. Najczęśćiej w nocy "coś" jej siada na klate i
          dusi. ( babcia jest astmatyczką i na 100% to "siadania na klacie i duszenie" to
          silne ataki duszności astmatycznych.|) Oczywiście po każdorazowym "objawieniu"
          się takowego ducha, jest więcej niż pewne, że na drugi dzień babcia pobiegnie z
          kopertą do kościoła zbawiać nękające ją dusze.
    • dirgone Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 14:43
      Przypomniał mi się taki film, dosyć krótki chyba.

      Był sobie facet, który pisał horrory (lub reżyserował, już nie pamiętam). I
      pewnego dnia, gdy spojrzał w lustro, zobaczył jakiegoś strasznego kolesia, który
      do niego podchodzi. Odwrócił się - kolesia nie ma. Spojrzał w lustro - koleś
      jest coraz bliżej! Odbicie kolesia widział nie tylko w lustrze, ale wszystkim,
      co odbija obraz, czyli w zgaszonym telewizorze, łyżce, obiektywie aparatu
      fotograficznego. Facet przestał wychodzić z domu, pozasłaniał wszystkie gładkie
      powierzchnie, a gdy przedostatni raz zobaczyło kolesia, ten był baaardzo blisko.
      Ostatni raz go zobaczył, gdy przyszła jego kobieta i spojrzał jej w oczy...
      Wtedy sam się zamienił w strasznego kolesia i wyskoczył przez okno.

      Straszne to było i do dzisiaj dosyć często mi się przypomina, brrr. Jak ktoś ma
      tytuł tego filmu, to proszę o podanie.
      • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:01
        poprzyklejam z tego co juz pisałam:

        opowiem jeszcze historie mojej przyjaciółki- za panny mieszkała ona w starym
        domu z rodzicami -to taki typ domu z sienią pomiędzy pokojami.Z tyłu domu,lata
        temu mieszkała z nimi starsza pani,która się opiekowali(juz nie zyje)w miejscu
        jej pokoju teraz jest warsztat.
        Którejś nocy,Marta obudziła się,czujac,że ktoś jej leży w nogach-dotyka ją coś
        ciepłego,czyjas ręka-popatrzyła a na kołdrze lezał jakiś pijak!Zaczęła krzyczeć
        jak oszalała-z drugiego pokoju przybiegli obudzeni rodzice.Wszyscy byli w
        szoku-jakim cudem ten człowiek wszedł do domu!!!Zapytali go o to,a on mówi,że
        przyprowadziła go starsza pani w chusteczce na głowie,ze świeczką... wszedł
        oknem z tyłu domu...


        Moja druga przyjaciółka,mieszka w totalnym"domu duchów",do czego juz wszyscy się
        chyba przyzwyczaili.Np siedzą raz z mamą w pokoju,słyszą OBIE,że ktoś otwiera
        drzwi wejsciowe,wchodzi,słychać jak wiesza płaszcz w sieni,stukaja zsuniete z
        nóg buty..obie odruchowo patrzą na klamkę-a tu cisza.Były przekonane,że to tata
        wrócił-wybiegają -nie ma nikogo,drzwi zamknięte...Albo na ich oczach nagle
        zaczyna się ruszać klamka,jakby z drugiej strony ktoś ją mocno szarpał.Z drugiej
        strony nie ma nikogo...W tym domu w czasie wojny rozstrzelali wielu ludzi.


        Moja babcia w pierwszą wigilie po smierci swojej mamy,ujrzała ją w
        pokoju.Pobiegła do taty,krzycząc:mamusia przyszła,ale jak wrócili ,w pokoju nie
        było nikogo..
        • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:01

          -Jak umarł mój dziadziuś,wróciłam na drugi dzień do domu i zaczęłam strasznie
          płakać,niemal histerycznie i ,idiotka,zaczęłam go prosić,żeby dał mi jakiś
          znak,że JEST nadal,że nie przestał istnieć.Nagle patrze a z półki spada mi
          miś...STEFAN.Mój dziadziu tak miał na imię.. Ten mis też-to taki typ maskotki z
          grochem w srodku,zawsze leżał na półce obok łózka,oparty o sciane-nie ma
          siły,żeby sam spadł-jest na to za cięzki.
          Podniosłam go ,oparłam go o scianę i płakałam dalej.I na moich oczach COŚ<KTOS
          zrzucił go raz jeszcze i potem trzeci raz...Wtedy powiedziałam:juz
          wiem,rozumiem,dziadziu,dziekuje.I tyle więcej razy nie spadł.Wieczorem poszlismy
          do znajomych,zaczełam opowiadac tę historię i widze,że mój mąż chce mi
          przerwac.Byłam przekonana,że chce to obsmiac ,bo on raczej z tych sceptycznych.A
          on mnie pyta:a o której dziadek zmarł wczoraj,a ja mu mówię:o dziewiątej,a on:to
          ty nie widziałas,że wtedy ten mis tez zleciał???..

          Mieszkamy teraz w mieszkaniu tego dziadzia Stefana,nim tam zamieszkałam przed
          snem spytałam go czy możemy i on przysnił mi się usmiechnięty,a ja się z nim
          witam( we snie wiedziałam,że nie zyje)-więc zamieszkalismy.Miesiac po
          zamieszkaniu tam w nocy sni mi się,że ktos dzwoni do drzwi-otwieram,patrzę a tu
          dziadziu Stefan,taki szczęśliwy,aż rozjasniony blaskiem,przytuliłam go i
          pytam,czy chce wejsc a on:nie,ja chciałem zobaczyć,czy Wam się tu dobrze mieszka
          i wracamsmile
          • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:02
            i ten wątek cały-nawet nie czytam,bo znów sie będę bac!

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=37006060&a=37006060
      • morgen_stern Re: Opowiedzcie o duchach 29.08.08, 23:18
        Dirgone, zabiję.. zryczałam się ze strachu wink))
    • lola211 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:03
      Duchow nie ma.
      • guderianka Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:05
        To nie ja pisałam o "białej pani "
        • pieskuba Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:07
          to chyba Ibulka o tym pisała:o)
          • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:12
            tak,Ibulka pisałasmile
            • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:18
              mamaemmy napisała:

              > tak,Ibulka pisałasmile

              smile
              Czytałam to w czwartek a w piatek jechałam do siebie do domu na
              weekend(pracowałam wtedy gdzie indziej).
              Dojechałam ok. 22:30 może, pootwierałam rolety zewn. i siedzę
              powtarzając sobie "Wcale sie nie boję, absolutnie się nie boję" -
              tylę że ja szłam do ciemnej sypialni to mi miało serce wyskoczyć.
              Myślę znieczule się, wziełam piwo, siadłam i nagle jak mi coś nei
              trzasnie o drzwi na taras - spieprzałam stamtąd tak, że sznurówek
              nie zawiazałam, i miałam wrażenie trzymając rękę na klamce że nie
              zdąże uciec bo własnie teraz wyjdzie z sypialni "biała pani"

              Brrr!
              smile
              • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:24
                A to tez pamiętałam:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=37006060&a=37110188
                • ibulka Re: Biała Pani 30.08.08, 16:54
                  cholera, nie myślałam, że aż tak to na was podziała... ;PPPPP

                  najgorsze, że sytuacja autentyczna, z dzieckiem moim w roli głównej, brrr... w
                  każdym razie wszystko się uspokoiło z dnia na dzień praktycznie, nie zaczynam
                  tego tematu, i tylko boję się, że któreś z Bliźniaków albo co gorsza Kamilek
                  zaczną 'widzieć' różne hmm... rzeczy?

                  wtedy to się ode mnie nie opędzicie big_grinD
              • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:26
                e tam,biała pani.Kiedys jakas emama pisala,ze jej mąż sie obudził a na środku
                pokoju widzi starego człowieka w łachmanach-aż wrzasnął -za chwile go juz nie
                było-tzn tego staruszkasmile

                Kiedys-nie wiem czy pisałamw tamtym wątku-ojciec mojej kumpelki-tej co ma
                wiecznie z tamtym swiatem jakies jazdytongue_out-zwiedzał cmentarz gdzies w
                Polsce.Cmentarz otoczony murem.Nagle stanał koło niego stary pan i zaczął
                opowiadac o tych ludziach co tam mieli groby-a ten to był taki,ten tamtemu krowe
                ukradł,a tamta to itd-mówił jakby ich znał..i tak łazili po tych grobach-pomału
                bo ten staruszek o laseczce,a tata mojej koleżanki patrzy a tam daty smierci
                jakies takie stare...Podeszli do bardzo starego i zaniedbanego grobu,i on pyta
                tego staruszka:a tu kto leży? Cisza.Rozglada sie-staruszka NIE MA!!Pobiegł
                naokoło,szuka,no nie ma jakby zniknął,uciec nie mógł,zwłaszcza o tej lasce...

                kurde spadam stąd bo się tylko nakrecam a takich opowiesci "do ogniska" znam
                sporo,bo zawsze wypytywałam o to babcie,dziadków-swoich i cudzych smile
                • chloe30 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:28
                  mamaemmy napisała:

                  > > kurde spadam stąd bo się tylko nakrecam a takich opowiesci "do
                  ogniska" znam
                  > sporo,bo zawsze wypytywałam o to babcie,dziadków-swoich i
                  cudzych smile
                  >

                  Ja zaraz spadam do domu i będę zasłaniac lustra, ale jutro
                  kontynuujcie, kontynuujcie smile))))
                • mamaemmy albo to 28.08.08, 15:29
                  wklejam:
                  autor wake:



                  No dobra to ja też opowiem Wam kilka historii, które są związane zmoją rodziną
                  i zmarłym tatą.Pierwsza historia przydarzyła się mojej mamie. Ja byłam wtedy b.
                  mała i zupełnie tego nie pamiętam, tę historię znam z opowiadan mojej mamy.
                  Kiedy miałam 2 latka mój tata zginął w wypadku samochodowym. Moja mama została
                  sama ze mną i moja o rok młodszą siostrą. Niedługo po smierci taty zaczęłam
                  mówić, że np. bawiłam sie przed chwilą z tatusiem lub, ze właśnie tatuś był w
                  domu i mnie przytulał...Moja mama zwalała to na bujną wyobraźnie i tęsknotę za
                  tatą. Ale pewnego dnia gdy mama przygotowywała w kuchni obiad, ja spałam w
                  swoim pokoju, a w pokoju obok przy otwartych drzwiach w łóżeczku leżała moja
                  siostra. Mama w pewnym momencie usłyszała, że grzechocze grzechotka, a moja
                  siostra zanosi sie śmiechem, poszła sprawdzić co ją tak rozśmieszyło. Weszła do
                  pokoju i zobaczyła jak nad łóżeczkiem unosi sie w powietrzu grzechotka i
                  grzechocze. Mama opowiada, że tak sie przeraziła że uciekła z domu na podwórko
                  i wróciła dopiero z sąsiadką.

                  dodam tylko, że ja przez bardzo długi czas pamiętałam tatę mimo iż byłam b.
                  mała jak zginął. Nie wiem czy to wynik dobrej pamięci czy tego, że jeszcze
                  długo po jego śmierci twierdziłam, że tata mnie odwiedza, a moja młodsza
                  siostra leżąc sama w łóżeczku wyciągała do kogoś niewidzialnego rączki i
                  zanosiła sie śmiechem.
                  • mamaemmy Re: albo to 28.08.08, 15:31
                    tez wake:

                    Historia nr 3 zdarzyła się parę ładnych lat później.
                    Moja mama wyszła ponownie za mąż. Nie był to udany związek i na szczęście moja
                    mama jest już dawno po rozwodzie. Mój ojczym nieprzepadał za mną. Miałam wtedy
                    8 albo 9 lat. Już nawet nie pamiętam za co ale strasznie na mnie nakrzyczał i
                    uderzył mnie. Pamietam, że bardzo płakałam i spałam tej nocy z mamą w łóżku. W
                    mojej sypialni spał mój ojczym. I znowu nie byłam osobiście przy tym zdarzeniu.
                    Jednak ok. godz. 1 nad ranem mój ojczym nagle wybiegł z mojej sypialni z
                    ogromnym krzykiem, bardzo szybko spakował najpotrzebniejsze rzeczy i zaraz
                    wsiadł w taksówkę i uciekł do swojej matki. Na pytanie co sie stało stwierdził,
                    że nasz dom jest nawiedzony bo właśnie gdy spał, obk łóżka stanął mój tata,
                    stał tak sobie i patrzył na niego.
                    Nie chcę do tego zdarzenia dorabiać sobie jakiejs własnej teorii, ale od tamtej
                    pory ojczym nigdy na mnie ręki nie podniósł.
                    Więcej mój tata nas nie nawiedzał, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
                    Jednak moje życie bywa czasem zbiegiem tak szczęśliwych okoliczności, że az w
                    to trudno uwierzyć. Jestem bardzo szczęśliwa, mam wspaniałego męża i synka i
                    tak sobie czasem myślę, że ktoś tam na górze mna sie opiekuje.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Agata
                  • chloe30 Re: albo to 28.08.08, 15:32
                    A propos powyższergo postu to jest jakas teoria że dzieci do 3 - 4
                    roku zycia widzą to co dla nas zakryte smile I stąd ta biała pani mnie
                    tak wystraszyła bo ja nie jestem dzieckiem i jej nie widzę a ona
                    jest...

                    o kwak, siedzę teraz z ludźmi sie się boję smile
                    • jowita771 Re: albo to 28.08.08, 15:52
                      Moja córka jeszcze nie ma trzech lat, więc może też widzi. Czasem jej się zdarza
                      patrzeć tak, jakby kogoś widziała w miejscu, gdzie nikt nie stoi.
                      mieszkamy w kamienicy, przed nami mieszkała tu starsza pani, która juz nie żyje,
                      ale nie wiem, czy zmarła w domu czy nie.
    • wilma1970 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:48
      Jako dziecko byłam medium. Jakiś facet mnie "wyczuł" i poprosił o pomoc w
      seansach. Talerzyk i te klimaty. Do 13. roku życia wywoływałam sama w pokoju i
      traktowałam to jak najzwyklejszą rzecz, jak stałą obecność przyjaciół. Nagle
      wyrosłam z tego i już nigdy nie próbowałam.
      Ale wiele lat później leżałam i usypiałam nasze kolejne dziecko wieczorem,
      błądziłam sobie myślami i sama przysypiałam. I wtedy poczułam silną złość i
      gorycz. Zjeżyły mi się włosy. Zaczęłam wołać męża z kuchni. Akurat prowadził
      korki i musiałam czekać, aż usłyszy moje wołanie będąc na korytarzu. Wszedł i
      naprawdę go przeraziłam, i choć sam jest niedowiarkiem, przeprowadził mnie
      przez pokój do wyjścia. Nie bałam się o dzieci, bo wiem z doświadczenia jak
      słabe są duchy i jak niewiele mają siły by szkodzić ludziom na tym świecie.
      Rano dowiedzieliśmy się, że poprzedniego wieczoru w piwnicy powiesił się ojciec
      trójki dzieci. Chciał w ten sposób ukarać swoją żonę za zdradę.
      Do tej pory, choć jestem trochę zaganiana i nie wsłuchuję się mój wewnętrzny
      głos zdarza mi się coś przewidzieć lub przeczuć. Dla męża jestem po prostu
      czarownicą. Jest o tym przekonany i dobrze.
      • jowita771 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 15:55
        jako dziecko wywoływałam duchy ze starszą koleżanką. Talerzyk jeździł po blacie,
        ale ja się nie bałam, bo myslałam, że to ona rusza. Dopiero, jak zabrała na
        chwilę palce z talerzyka, a on sunął dalej, trochę mi się zrobiło nieswojo.
      • prawdz_iwa_ja Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 16:07
        Z własnego obecnego doswiadczenia.
        kupilam mieszkanie w bloku-i mieszkam z rodzina dwoje dzieci maż i
        ja-trzy pokoje super.
        Od tego dnia w domu dzieja sie dziwne rzeczy-gina pojedyńcze sztuki
        garderoby-skarpetka,majtki, pasek, giną pieniądze-ale na drugi dzień
        wracaja na swoje miejsce-garderoba juz nie-dopiero po kilkunastu
        tygodniach-znajduje ja w dziwnych miejscach.
        Zdarzaja sie naprawde bardzo niewyjasnione sytuacje-wiedna mi kwiaty-
        poprostu leżą a na drugi dzień sa piekne.
        Najbardziej niewiarygodne-i to skłoniło mnie do konsultacji z
        egzorcystą-
        kupiłam kwiat nasiono o nazwie LUCYFER-i wyrosło -kiedy był ok 30 cm
        wysoki jego kształt zaczoł sie dziwnie zmieniac- rósł szybko.Od
        połowy jest to lucyfer a potem dziwny kwiat -zrobiłam zdjecia i
        wysłałam na forum ogrodnicze i tam mnie powiedziano,ze jest to
        bardzo fdziwne gdyż częśc kwiatu wygląda jak lucyfer,a druga część
        to Kwiat Męki Pańskiej!!!!!!!
        kiedys miałam zebrac suche pranie-ale pomyslałamze nie chce mi się i
        poskladam wieczorem-wracam wieczorem do domu a pranie mokrusieńkie
        Ktos lub cos czuwa nad nami-tak powiedział ksiądz egzorcysta i daje
        mi znak aby sie na droge wiary nawrócić, lub daje ostrzezenia -nie
        wiem kto ,co i po co-rozmawiam z nią -poprostu inaczej bym
        zwariowała-mówię do niej bo myślę ze to ona jest-mówię do niej ,zeby
        sie mniej bać.Kiedy zasypiam i zamykam oczy nie widzę nic ale kiedy
        zaczne odmawiać-wieczne odpoczywanie.....ukazuje mi się tarz z
        wypalonymi oczyma-kiedy nie odmawiam zjawy nie ma............
        • elske Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 16:31
          Kiedy mojej mamie sni sie zolty piasek i sloma,zawsze umiera ktos,kto mieszka
          gdzies blisko nas.
          Kilka lat temu moja mama byla u swojej mamy.Pojechala tam na kilka dni.Rano
          pija kawe i moja mama opowiada swoj sen.Snilo jej sie ze na srodku pola jest
          ogromny dol,a mama usypuje do niego sciezki z zoltego piachu.Usypalo jedna
          sciezke,dluga ,w polowie trzeciej sie obudzila.Kiedy skonczyla
          opowiadac,przyszedl moj dziadek z zakupami.W sklepie dowiedzial sie ze trzech
          chlopakow z ich wsi w nocy mialo wypadek samochodowy.Dwoch zginelo na
          miejscu,trzeci jest w ciezkim stanie w szpitalu.Ten trzeci chlopak przezyl.

          8 lat temu umarla moja babcia,tesciowa mojej mamy.W nocy dostalismy telefon,ze
          babcia nie zyje.Babcia byla chorowala na raka zoladka,umarla w domu swojej
          najmlodszej corki.Po tym telefonie moja mama jeszcze przysnela na pol
          godziny.Snilo jej sie ze jest w kuchni mojej ciotki.dzieciaki rozwiazywaly
          krzyzowki przy stole,a babcia owinieta w biale przescieradlo,tylko jej twarz
          bylo widac,przeprosila moja mame za to ze sie nie dogadywaly.Babcia nie lubila
          mojej mamy.I teraz babcia ja za to przeprosila. Powiedziala tez ze po pogrzebie
          zostana jeszcze pieniadze i zeby dac je najmlodszej corce.
          Mama pozniej powiedziala ten sen na pogrzebie.Co ciekawsze,wieczorem przed
          smiercia babci,dzieci mojej cioci rozwiazywaly w kuchni krzyzowki.A kiedy babcia
          umarla,ciocia okryla ja bialym przescieradlem,zostawila odslonieta tylko
          twarz.Pieniadze po pogrzebie tez zostaly.
          • dlania Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 16:34
            Cholery mozna z wami dostać! jasno za oknem, a ja juz mam dreszcze i omamy.
            Do mojej mamy zawsze przychodzi w snie jej dawno zmarły ojciec, kiedy ma sie
            stac cos złego - smierc, choroba, utrata pracy, pozar, wypadek. Kiedyś nawet
            mama w snie go wyganiała; "Idź sobie, znowu jakies nieszczęście sprowadzisz!", a
            on ja tylko po głowie pogłASKAŁ I POWIEDZIAŁ; "nIE MOGĘ".
            • mamaemmy dziewczyny przestancie ja sie boje:) 28.08.08, 18:18
              masakra,włosy mi dęba stają!
    • mathiola Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 16:44
      Więc tak: ja w duchy nie wierzę, ale mam w zanadrzu kilka historii,
      które znam z pierwszej ręki i jak sobie o nich przypominam, to już
      sama nie wiem... wierzyć... nie wierzyć....

      1. Mieliśmy miłego sąsiada, który nie miał swojego telefonu i
      regularnie przychodził do nas, żeby zadzwonić do siostry. Zawsze
      zostawiał pieniądze za tą rozmowę. Kiedy umarł, mieliśmy akurat
      telefon odłączony, bo ciężarówka przerwała nam kabel. W dniu
      pogrzebu mama została w domu, tata poszedł pożegnać sąsiada. Kiedy
      zaczęły bić dzwony w kościele, zadzwonił telefon. Mama ucieszyła
      się, że w końcu telefon działa, podchodzi doń, patrzy, a wtyczka
      wisi przerzucona przez szafkę, odłączony aparat zaś stoi i
      dzwoni.... Uciekła z domu.

      2. Babcia wracała wczesnym zmierzchem do domu, po drodze spotkała
      znajomego, którego długo nie widziała. Szli chodnikiem, rozmawiali,
      znajomy wypytywał się o rodzinę, o znajomych.... chwilę postała z
      nim jeszcze przy furtce. Kiedy przyszła do domu i powiedziała, że
      spotkała tego i tego, dziadek spojrzał na nią jak na wariata i
      powiedział: Kobieto, czyś ty zdurniała, przecież on nie żyje już
      dobre pół roku.

      3. Moja ciocia, siostra babci wycierała wielką szklaną miskę, która
      po prostu rozpadła jej się w dłoniach na kilka części. Kiedy
      schyliła się żeby pozbierać szkło, zobaczyła białego królika,
      kicającego przez podwórko. Zaczęła go gonić, okazało się, że tylko
      ona go widzi. Parę chwil po tym zdarzeniu przybiegli sąsiedzi z
      wiadomością, że jej mąż zginął pod kołami samochodu na pobliskim
      zakręcie...
      • mamaemmy brr 28.08.08, 18:20
        az mi sie zimno zrobiło!
        Jeszcze Wam cos napisze tylko musze to znalezc bo wkleic wole,a historia niezła..
    • muszka31 Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 18:22
      Miałam bardzo bliską przyjaciółkę Basię, która zmarła po porodzie prawie 6 lat
      temu. Sposób w jaki się poznałyśmy był trochę "dziwny". Byłam wtedy studentką i
      wracałam z zajęć. Kilka razy widziałam ją w autobusie. Ona na mnie wyraźnie
      patrzyła że zauważyłam jej wzrok na sobie. Po pół godzinie jazdy wysiadłam na
      swoim przystanku, ona też. Szła przede mna w kierunku mojego domu, gdy byłyśmy
      już blisko celu odwróciła się i poczekała na mnie. Okazało się że mieszka ode
      mnie jakieś 50 m, wynajamuje z mężem pokój od jakiegoś czasu.
      Związałyśmy się ze sobą mocno, była inna niż moje koleżanki, bardzo
      bezpośrednia, szczera, taka dobra dusza (aż do bólu).
      Mówiła czasem że "jak dożyję...to to i to". Ona w swoim życiu też miała różne
      dziwne historie ale niestety nie pamiętam już ich. Byłam sama za to świadkiem
      tego że miała taki mini zawał (tak jej powiedział lekarz po jakimś czasie
      badając jej serce) w tym samym czasie co jej tato (z którym była bardzo
      związana) nie wiedząc zupełnie o tym że tacie coś się stało.
      Gdy urodziła swojego syna w odwiedziłam ją w szpitalu (pracowała w nim jako
      pielęgniarka). Czuła się źle ale personel nie bardzo się nią przejmował,
      stwierdzili że jako służba zdrowia przesadza. Pamiętam jak mówiła "kto wychowa
      moje dziecko???". Bardzo nie chciała żeby była to teściowa która jej z serca
      nienawidziłasad. Ja to wtedy brałam takie słowa jako objaw depresji poporodowej a
      ona mówiła to naprawdę. Czuła że nadchodzi jej koniec. Walczyła jeszcze miesiąc.
      W dniu w którym mężowi i jej mamie powiedziano że synek i wnuczek ma tylko jedną
      nerkę, jej samej (choć była nieprzytomna) pękła nerka. Operowana ją jeszcze ale
      reanimowali ją kilka razy w czasie zabiegu. Po nim już jej mózg umarłsad a potem
      i serce przestało bić.
      Następnego dnia umówiona byłam z jej mężem i mamą, podjechałam na stację
      benzynową po paliwo, zastanawiałam się gdzie ona teraz jest i taka wpół senna
      usłyszałam piosenkę Erica Claptona "Tears in heaven". Stało się dla mnie jasne
      gdzie przebywa.
      Mąż Basi wziął urlop i pojechał z dzieckiem w rodzinne strony. Małym opiekowała
      się oczywiście teściowa Basi.
      Basia często śniła mi się że żyje ale ponownie coś się dzieje, że umiera. Bardzo
      męczyły mnie te sny bo to jakby na nowo przeżywanie jej śmierci. Nie wiem co to
      miało oznaczać - może to że było to nieuchronne.
      Pewnej nocy śniło mi się że odwiedzam jej dom, wchodzę i widzę jej mamę a ona
      mówi mi że Basia żyje, że jest w drugim pokoju ze swoim synkiem, że opiekuje
      się nim. W pokoju ujrzałam ją, wiedziałam że to ona ale w ciele innej osoby,
      osoby z jej rodziny, dokładnie kuzynki.
      Po tym śnie napisałam sms do Basi męża z zapytaniem co słychać i tak po wymianie
      kilku wiadomośći opisałam swój sen. On podziękował mi mocno mówiąc że bardzo mu
      to pomogło. Okazało się że poznał kuzynkę Basi i przypadli sobie do gustu, ale
      wachał się, chyba najbardziej tym że jednak świeżo pochował żonę.
      Przypomniało mi się też że Basia mówiła też o tym że jakby jej zabrakło to ona
      chciałby żeby jej mąż znalazł sobie szybko kogoś.
      Za pare miesięcy zamieszkali razem, kuzynka wychowywała synka Basi, po jakimś
      czasie wzięli ślub i mają drugie dziecko (dziewczynkę).

      Basia pomagała mi w wielu sprawach, takich moich osobistych, bardzo ją prosiłam
      o to, mówiłam do niej, wtedy czułam jej obecność, że ktoś koło mnie siedzi,
      stoi, ale tak bardzo delikatnie, jak powiew łagodnego wiatru.

      W tą niedzielę 24.08 były jej urodziny, niby pamiętałam tą datę ale tego dnia
      nie poszłam na cmentarz lub choćby jakoś specjalnie nie pamiętałam o niej.
      Pojechałam z mężem na działkę i w czasie drogi rozmawiałam o czymś o czym nie
      dawno już nie miałam odwagi. Wtedy to przypomniałam sobie że dziś są jej urodziny.
      Żałowałam troszkę że nie pamiętałam jakoś szczególnie o tym dniu. W poniedziałek
      dostałam sms że własnie w niedzielę zmarł tato kolegi ale jeszcze do mnie nie
      dotarła zbieżność dat. Za godzinę poszłam do teściowej, a tam na bloku wisi
      klepsydra (dozorcy) że zmarł również 24.08. Odebrałam to ewidentnie jako
      przypomnienie z jej strony że jest i nadal będzie obecna w moim życiu.
      Było jeszcze duuuużo różnych wydarzeń z nią związanych ale narazie tyle mogę
      napisać.
      • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 18:27
        Ktos łazi nam czasem po domu..Żona dziadzia(mojego przyszywanego dziadzia)A co
        do tej pani...ja Bogu dzięki jej nigdy nie słyszałam,nie znałam żony
        mojego dziadzia(to dziadziu tzw przyszywany,za to słyszeli jej głos nasi znajomi
        ,co u nas spali kiedyś.Zaprzyjażniona z nami para słyszała głos wołający
        ostrzegawczo"Paulina"-wołający moją koleżankę.Jej bym nie uwierzyła,ale jej
        chłopak ,Tomek,słyszał to samo.Najlepsze jest to,że to"Paulina"było faktycznie
        ostrzegawcze i na miejscu-całej sytuacji nie będę przytaczać,ale dzięki temu nie
        narobili głupstwsmileOprócz tego głosu słyszeli kroki w kuchni po..drewnianej
        podłodze-a my teraz mamy płytki.Za to 50 lat temu była drewniana podłoga...

        ale najlepsze jest to:

        W rodzinie tego Tomka była taka historia po której wiele osób w anioły
        uwierzyło...Przed śmiercią jego babcia zaniemogła i całe dnie leżała w łóżku.Cały
        dom był pełen dzieci,ciągle biegających i rozrabiających w wieku od 2-5
        lat.Babcia od jakiegoś czasu opowiadała dziadkowi,ze odwiedza ją piękna,młoda
        para,chłopak i dziewczyna,śpiewają z nią,modlą się a na suficie malują jej
        gwiazdy i księżyc.Dziadek nikomu o tym nie mówił,bo myślał,że się staruszce w
        głowie poprzewracało.Pewnego dnia te dzieci wpadły biegiem do pokoju babci i
        zaraz z niego wypadły krzycząc: Dziadek!Ale piękne niebo babci namalowałeś na
        suficie!!...


        A Tę historie przezyla moja klientka,której zmarł mąż.Po czym najwidoczniej
        widział go jej wnuczek,3 letni Kacperek."Był dziadzia!"mówi."Jaki
        dziadziu?Dziadziu Heniu był dziś?" A mały-"Nie,ten co w szpitalu robi
        aaaa"(Dziadziu przed śmiercią leżał chory w szpitalu,mówili mu ,że dziadziu robi
        aaa).Albo wchodzi tata Kacperka do kuchni-a mały"O tata!O dziadzia!"A tato
        mu-"Ale Kacperku,przeciez ja sam ide!Nie ma tu dziadzia!"A Kacper na to:"Jak to
        nie widzisz go??Stoi koło ciebie"Albo mały nagle wpada do pokoju gdzie wszyscy
        siedzą i woła;"Glam z dziadziem w piłkę"Wszyscy wybiegają do
        przedpokoju,oczywiście pusto.A mały"Ojej posedł juz"Ten dziadziu ukazał się też
        starszemu,14 letniemu, wnukowi ale ten przerażony,po tym jak go zobaczył na
        klatce schodowej omal nie trafił do szpitala...Na dodatek śnił się ojcu tych
        chłopców mówiąc:"Ja będę odwiedzal Kacperka ale tylko jego bo Krystian się mnie
        boi.."



        .....
        • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 28.08.08, 18:31
          Jeszcze jedna historie wkleje z innego wątku,tylko zmienie imie dziecka,bo
          historia nie mojasmile



          ale kilka miesięcy temu - nie pamiętam dokładnie, Julka miała wtedy ze 2
          miesiące - trzymałam ją na rękach, siedząc na kanapie. Za kanapą mamy szafę z
          ogromnym lustrem, no i mała tak z pół godziny wpatrywała się w to lustro.
          Myslałam, że może widzi swoje odbicie, ale to bylo raczej niemożliwe, bo Julka
          była jeszcze nie taka kumata jak teraz a poza tym jakas tam odległośc od
          lustra. No i poprosiłam męża żeby zrobił jej zdjęcie, bo minke miała taką
          skupioną, brew zmarszczoną... no mówięwam, jakby tam coś obserwowała z mega
          zaciekawieniem. No i mąż zrobił zdjęcie, a ze mamy cyfrówke to i obejżeliśmy to
          zdjęcie od razu. Zmroziło mnie: w odbiciu są dwie postaci: taki jakby potworek -
          przypomina mi Obcego - i wysoka kobieta w jakby koku...
          Potem dorobilismy jeszcze kilka zdjęć, te postaci tam są ale juz mniej widoczne.
          Wyglądają jakbyz pary/mgły - takie wodnisto białawe. Nie wiem, czy to może
          zbieg okoliczności, ze ona patrzyła na to lustro, ale dodam że ja na nie
          patrząc i wiedząc ze tam cos siedzi nic nie widziałam. Wyszło tylko na zdjęciu.
          Niesamowite. Na całe szczęscie więcej się juz nie powtórzyło. Ale wierzę, że
          mój niedawno zmarły tragicznie Tatuś czuwa tam nad nami smile)
          • beamek8 Re: Opowiedzcie o duchach 29.08.08, 22:46
            up up
            • doros1 Re: Opowiedzcie o duchach 29.08.08, 23:36
              Kilka lat temu zmarł ojciec mojej przyjaciółki.Z ojcem miała bardzo złe
              układy(zostawił ją i matkę dla jakiejś baby, po kilku latach "goły i wesoły"
              wrócił ,matka go przyjęła , przyjaciółka do końca jego życia darła z nim
              koty,życzyła śmierci).Oglądała kiedyś telewizję w póżnych godzinach wieczornych,
              to był 40 dzień od śmierci ojca(ponoć duchy po śmierci łażą jeszcze po ziemi te
              40 dni,chyba nawet mszę się odprawia w ich intencji tego 40-go dnia).No i słyszy
              hałas z tego pokoju w którym zmarł ojciec(miał wylew), jakieś szurania po
              podłodze.Najbardziej jednak wystraszył ją kot bo cały czas podczas tych hałasów
              syczał,jeżył się i patrzył w stronę tego pokoju. Ona wystraszona na maksa
              zrobiła głośniej telewizor żeby to zagłuszyć. Rano zagląda do pokoju ....... a
              tam cały dywan w fale,częściowo wsunięty pod łóżko(ojciec jak go znaleźli to
              leżał martwy na dywanie)
              A mój syn jak miał ok. 2,5 roku to przez dłuższy czas bał się rogu w pokoju, jak
              pytałam dlaczego,co on tam widzi, to krzyczał jakoś tak
              "bolekilolek"( nie oglądał wtedy takiej bajki). Przeszło mu . Za każdym razem
              gdy to krzyczał dostawałam gęsiej skórki.
    • ibulka Re: dobra, koniec na dzisiaj :) 30.08.08, 01:47
      doczytałam do przeklejonych postów mamy_emmy i idę zaraz spać, mam dość tongue_outPP
      jutro 'moja' Siedemnastolatka i jej chłopak zamierzają zrobić sobie wieczór i
      noc filmową z różnymi horrorami na DVD, podeślę jej ten wątek na gg, niech sobie
      poczyta... wrażenia murowane, bo oboje to straszne boidupy, haha big_grinDDDDDDDD

      dobranoc smile
    • beamek8 Re: Opowiedzcie o duchach 30.08.08, 16:34
      Ja znam historię o tyle przerażającą, że nie jest subiektywnym doznaniem garstki
      ludzi, ale rozegrała się na oczach całej miejscowości. I wiele osób w niej ginie.

      Kilku pijanych mężczyzn wybrało się na przejażdżkę samochodem. Spowodowali
      zderzenie czołowe. Były ofiary śmiertelne, więc policja szukała kierowcy. Nie
      wiem, jak dokładnie się to rozegrało, ale obciążono, dajmy na to Michała. Ten
      nie bardzo wiedział jak się bronić, bo nic nie pamiętał i w efekcie poszedł do
      więzienia na długie lata. Ojciec Michała był przekonany, że to Franek prowadził,
      tylko się nie przyznał i zniszczył życie jego synowi. W swym żalu i
      rozgoryczeniu przyrzekł, że jak umrze, pociągnie Franka za sobą.

      Minęło parę lat, stary umarł. W dniu jego pogrzebu Franek stał spokojnie w
      sklepie. I niemal dokładnie w momencie, gdy spuszczali trumnę, Franek przewrócił
      się i złapał za jakieś przewody elektryczne. Poraził go prąd. Stary dotrzymał
      obietnicy.
    • koralik12 Re: Opowiedzcie o duchach 30.08.08, 19:13
      Nie o duchu ale o tym jak babcia zobaczyła diabła. Kiedyś moja bardzo religijna
      babcia nocowała u nas. Przed snem mówiła zwykle różaniec i jeszcze jakies
      modlitwy ale że dziń był bardzo męczący zmówiła tego dnia okrojoną wersję. Nie
      dawało jej spokoju że nie zmówiła tyle modlitw co zawsze ale jednak zasnęła.
      Koło północy obudziła się bo poczuła że nie jest sama w pokoju, wyczuła że ktoś
      siedzi na skraju łóżka, spojrzała w tamtym kierunku i zobaczyła świecące oczy.
      Babcia odmówiła wszystkie modlitwy jakie znała, zaświeciła światło i oczywiście
      diabła już nie było.
      Rano jak mi to przejęta opowiadała to jej uświadomiłam że miała uchylone okno i
      mój kot jej wszedł do pokoju bo potrafił wskoczyć na parapet.
      • gazdziikowa Re: Opowiedzcie o duchach 30.08.08, 19:16
        a te stare historie to z którego roku? smile
        • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 01.09.08, 21:05
          a które stare?
          • ibulka Re: wątek do góry, hoop siuup! 01.09.08, 21:52
            może ktoś jeszcze się dopisze? ja tak lubię czytać historie z dreszczykiem... big_grinDD
            • chloe30 Re: wątek do góry, hoop siuup! 02.09.08, 08:30
              W jednym ze starych wątków ale nie umiem go znelaźc było historia o
              proroczym snie, który ktos miał przed wyjazdem syna. A ten syn mimo
              wszystko wyjechał ze znajomymi do domku w jakiejś strefie ciszy i
              kilkoro z nich zamordowali. Historia smutna i straszna, ale znaleźc
              nie umiem.
    • karola1008 Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 11:18
      Mieszkała wtedy ze mną moja koleżanka. W nocy przysnił mi się
      straszny sen. Taki koszmar, jakie miewają, jak mi się wydawało,
      tylko dzieci. Wampiry, strzygi, zombie. Obudziłam się zlana potem z
      przerażenia. Nie mogłam się pozbyć tego lęku. Leżałam w
      ciemnościach, choć normalnie nigdy u mnie w domu nie jest całkiem
      ciemno, za oknem stoi latarnia. Tej nocy nie świeciła. Do tego było
      bardzo cicho-rzecz niezwykła w mieście. Wstałam z łóżka zdecydowana
      obudzić przyjaciółkę, bo nie mogłam znieść tego wszechogarniajacego
      strachu. Wyszłam z swojej sypialni i otworzyłam drzwi do pokoju w
      którym spała. Nie obudziła się. Podeszłam do łóżka,leżała z kołdrą
      naciągniętą na głowę. Odchyliłam kołdrę i zobaczyłam ... szkielet,
      miejsacmi pokryty resztkami ciała. Zaczęłam krzczeć i dopiero wtedy
      obudziłam się naprawdę. BYło to kulka lat temu, a ja do dzisiaj
      pamiętam ten sen z detalami smile))).
    • naughty-angel Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 14:59
      Bardzo dużo o "duchowych" sytuacjach mogłaby Wam opowiedzieć moja
      mama. Znam niewiele z nich, bo mama raczej o tym nie rozmawiała,
      myślę, ze chciała mi oszczędzić co nieco strachu. Otóż moja mama
      jest bardzo dobrym, wierzącym człowiekiem. Tak ją nauczyła moja
      prababcia- kobieta odznaczająca się podobno niesłychaną mądrością. Z
      tego powodu pewnie przychodzą do mojej mamy zmarli z prośbą o
      modlitwę.

      Najwcześniejsze doświadczenia, jakie pamięta moja mama to te, które
      miały miejsce, gdy miała ok 5 lat. Razem z moją babcią, chodziły do
      ciężkochorej sąsiadki, nosząc jedzenie, rozmawiając itp. Sąsiadka
      owa bardzo lubiła moją mamę. Może dlatego właśnie ją odwiedziła, gdy
      już zeszła z tego świata. W noc, gdy umarła, moja mama, 5letnie
      dziecko wstało z łóżka i zaczęło biegać po domu. A jak to w
      wiejskich domach, wszystkie pokoje były połączone, więc biegała w
      kółko. W pewnym momencie poczuła, jak ktoś ją złapał z tyłu. Czuła,
      jak lodowate dłonie obejmują ją czule w pasie. Zaczęła krzyczeć i
      obudziła cały dom. Babcia znalazła ją stojącą nieruchomo na środku
      kuchni. Na pytanie, co się stało, mama odpowiedziała- pani mnie
      złapała... Okazało się później, że owa staruszka odwiedziła tej nocy
      moją mamę i swojego najmłodszego wnuka. Podobno po dziś dzień,
      wspomnienie owych ramion pozostało niezatarte w jej pamięci...
    • naughty-angel Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 15:18
      Takie doświadczenia, jak wcześniej opisane spowodowały paniczny
      strach przed zmarłymi. Obudziły też ciekawość, jaką ma każda z nas,
      czytająca ten wątek. Mama rozmawiała o tym wszystkim ze swoją
      babcią. Kiedyś powiedziała jej- Babciu, jak ja umrę pierwsza, to
      przyjdę do ciebie i powiem ci jak tam jest. A jak ty pierwsza
      umrzesz, to przyjdź do mnie, opowiedz mi... Prababcia jednak dobrze
      znała lęk ukochanej wnuczki i nigdy do niej nie przyszła tak, jak
      zwykli to czynić inni "goście". Raz przyszła we śnie. Była cała
      umazana błotem i oblepiona liśćmi. Nie pamiętam, jak wyglądała
      rozmowa, ale wszystko wyjaśniło się, gdy mama z babcią pojechały na
      cmentarz. Okazało się, że na cmentarzu ścinano stare drzewa i cały
      prababciny grób umazany był ziemią i przykryty liśćmi. Innym razem,
      dała o sobie znać tuż przed jakimś wydarzeniem, którego niestety nie
      mogę Wam przytoczyć, bo nie pamiętam. Był lipiec, okna w domu
      pootwierane, upał nie dawał spać mojej mamie. W pewnym momencie dało
      się usłyszeć kroki dookoła domu. Ktoś stąpał po skrzypiącym, mocno
      zmrożonym śniegu. Po kilku okrążeniach kroki ucichły... Prababcia
      umarła w grudniu, gdy były rekordowe mrozy.
    • beata7305 Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 15:41
      Czytam i ciarki mnie przechodzą. Mąż wraca dopiero ok.22.

      W lipcu (8 lat temu) urodziłam syna, upragnionego wnuka mojego teścia. Teść dla dzieci zrobiłby wszystko. Teść był już wtedy bardzo schorowany. W pażdzierniku poszedł do szpitala i w tym szpitalu zmarł w styczniu. Zawsze kiedy go odwiedzaliśmy pytał o naszego synka. Kiedy mały miał kilka lat (może3 lub 4) widział na ścianie w sypialni tesciów pana. Zdarzyło się to kilka razy. Syn do tej pory nie chce wchodzić sam do tego pokoju.

      • naughty-angel odwiedziny 02.09.08, 16:38
        Pierwsze odwiedziny gościa z zaświatów przeżyłam prawdopodobnie
        mając 3 miesiące, Tyle właśnie miałam, gdy mama postanowiła
        odwiedzić ze mną swój dom rodzinny. Zastanawiała się dość długo, bo
        już jako tak mały brzdąc, potwornie bałam się obcych. Tylko mama,
        tata, 2 babcie, dziadzio i koniec. Na resztę reagowałam okropnym
        wrzaskiem. Ale pojechaliśmy. Pierwszego wieczoru mama wykąpała mnie
        i ułożyła spać w wielkim łóżku, zgasiła światło i poszła oglądąć
        wiadomości w tv, razem z moim tatą, babcią i swoją siostrą. I nagle
        zaczęłam się drzeć niemiłosiernie. Mama przerażona wbiegła do pokoju
        i nie zapalając światła wzięła mnie na ręce. Opowiada, że gdy już
        ochłonęła, poczuła taką wręcz namacalną obecność swojej zmarłej
        babci- to w końcu był jej pokój, a ja byłam dzieckiem jej ukochanej
        wnuczki. Do tej pory mama jest niemal pewna, że prababcia przyszła
        mnie zobaczyć...
        Minęło trochę mojego życia i umarł mój dziadek, wyjątkowa więź nas
        łączyła- byłam jego pierwszą wnuczką, z resztą rzekomo jesteśmy
        bardzo do siebie podobni. I z wyglądu i z charakteru. Miałam wtedy
        jakieś 12 lat. Bardzo chciałam, żeby do mnie przyszedł, ale
        jednocześnie tak się bałam, że nie chodziłam do babci sama. Nie
        przyśnił mi się. Za to mojej mamie-swojej synowej- nagminnie. Byłam
        zazdrosna, nie powiem. Minęło parę lat, nadeszły moje 18 urodziny.
        Wtedy właśnie mi się przyśnił. Szłam wyasfaltowaną drogą ( na pewno
        nie polską bo była nieprawdopodobnie równawink), wśród pięnie
        kwitnącej łąki, wręcz czułam, jak wszystko pachnie, pszczoły i
        motyle uwijały się na kwiatach. Gdzieś w oddali, po lewej stronie,
        piętrzyły się dumnie skaliste góry. Ścieżka skręcała w prawo, do
        pięknego domu nad morze. Był to jakby pensjonat. W jednym z salonów
        (bo nie zwykłych pokoi), przy kredensie z pięknym serwisem do kawy,
        stał mój dziadek. Rozpromieniony, wypoczęty...I rozmawiał ze mną,
        nie pamiętam o czym, natomiast pamiętam, że czułam, że rozmawia ze
        mną, jak z dorosłą osobą, nie jak z dzieckim. Jak opowiadałam mamie
        ten sen, obydwie się popłakałyśmy ze wzruszenia.
        Drugi raz przyszedł do mnie, jak urodziłam synka i leżałam jeszcze w
        szpitalu. Pamiętam ciepło i radość bijacą od niego. Tym razem
        rozmawialiśmy w kuchni naszego starego domu. On siedział przy stole,
        tam gdzie zawsze zwykł siadać.
        Może ktoś sceptyczny pomyśli, że to naciągane, ale ja wierzę, że to
        nie przypadek. Teraz czekam na kolejną wizytę, bo znów przełomowy
        moment w życiu mnie czekawink.
    • naughty-angel Anioł śmierci... 02.09.08, 15:53
      Póki mały śpi- piszę.

      Tę historię chciałam przytoczyć przy okazji historii prababcinych,
      ale okazuje się, że mam tu swoistą trylogięwink

      Zacznijmy więc od prababci. W dzień śmierci oznajmiła, że dziś
      umrze. Moja mama oczywiście pocieszała ją i mówi- Co ty babciu
      opowiadasz, będziesz jeszcze żyła długo.
      - Nie dziecko- odpowiedziała babcia- tu jest taki mały czowieczek i
      on mnie dziś zabierze.
      Przez długie lata swojego życia mama była pewna, że babci psuł się
      już rozum. Do czasu, aż ja (w swojej manii anielskiej) przyniosłam
      do domu książkę o różnych rodzajach aniołów i gdzieś ją rzuciłam w
      kuchni. Minęło kilka dni i mama wzięła tę książkę i tak po prostu
      przekartkowała. Zatrzymała się na rozdziale pt "Anioł Śmierci".
      Wiecie co było napisane? Umierający ludzie bardzo często opowiadają
      o osobie bardzo niskiego wzrostu, która przychodzi po nich
      ostatniego dnia...

      Podobno jest tak, ze każdy rodzaj śmierci ma swojego anioła. Inny
      zabiera ludzi z wypadku, inny umierających we śnie...
      Moja mama pracuje w szpitalu i tak się złożyło, że miała nocny dyżur
      na OIT-cie (nie wiem do prawdy, jak to odmienić prawidłowo). Gdy
      wróciła powiedziała- dziś widziałam Śmierć. W nocy wstała do
      łazienki. Aby się tam dostać, musiała przejść przez oddział.
      Zerknęła na wskaźniki na aparaturze u pacjentów (wszystko było w
      porządku)i skierowała się w stronę łazienki. Nagle kątem oka
      dostrzegła jakąś ciemną postać (nie umiałą dokładnie tego
      wytłumaczyć- postać jakgdyby była cieniem). Odwróciła się i miała
      wrażenie, że postać schowała się w kąt. Mówiła, że miała wrażenie,
      że ten ktoś chowa się przed nią w cieniu i po kątach. Poczuła się
      nieswojo. Gdy wróciła z łazienki mieli pełne ręce roboty- ktoś
      właśnie umierał...

      Oddział Intensywnej Terapii to miejsce, gdzie prędzej, czy później
      każdy spotka Śmierć. Mama opowiadała o salowej, która wyszła na
      papierosa w trakcie, gdy lekarze reanimowali jakiegoś pacjenta z
      wypadku. Wyszła na zewnątrz i siadła na ławce na przeciwko ściany. W
      ścianie było okno, umieszczone dość wysoko, żeby uchronić oddział
      przed wścibskimi oczyma przypadkowych ludzi. Okno to było na
      przeciwko przeszklonej sali, w której ten ktoś walczył o życie. W
      pewnym momencie, salowa ujrzała przez to okno jakąś postać. Zjawa
      była ubrana na czarno i miała bardzo długie białe włosy. Była też
      bardzo wysoka, musiała mieć ze 3 metry, skoro widać ją było przez
      owo okno. Postać zaglądała przez przeszkloną ścianę do sali, gdzie
      reanimowano. Gdy kobieta wróciła, była biała, jak ściana. Ktoś jej
      nawet w żartach powiedział, że wygląda, jakby zobaczyła ducha. Gdy
      owa pani opowiadała o tym, co widziała, młode pielęgniarki zaczęły
      się z niej śmiać, że zwariowała na stare lata, że od papierosów już
      jej się coś na głowę rzuciło. Przysłuchiwała się temu stara lekarka
      i powiedziała- Wy się nie śmiejcie, bo nie takie rzeczy tu widziałam
      na własne oczy... Salowa przestała palić w pracy...
      • chloe30 Angel 02.09.08, 15:57
        Angel opowiada o aniołach smile
        ale az mam ciary, prosze dalej!!!
        • mamaemmy Re: Angel 02.09.08, 16:46
          jessu a ja dzis sama w domu ,umrę chyba ze strachu!
        • naughty-angel nieznajomy... 02.09.08, 17:21
          Anioły- są przedmiotem mojej fascynacji, tematem moich obrazów. Był
          taki moment w moim życiu, gdy pisałam pracę na temat współistnienia
          dobra i zła w świecie, w rozumieniu metafizycznym. Z początku
          większą uwagę poświęcałam tej dobrej stronie, czyli właśnie moim
          ukochanym aniołom. Im głębiej jednak wchodziłam w temat, tym
          bardziej próbowałam zrozumieć tę drugą stronę. Pewnego wieczoru nie
          odstępowało mnie uczucie, że ktoś mi towarzyszy- gdy jestem sama,
          czy też nie, gdy robię kolację, ścielę łóżko itp. Położyłam się na
          łóżku. W pokoju panował półmrok światła lampki. W pewnym momencie
          miałam wrażenie, że ktoś mi się przygląda. Siedział skulony w rogu
          pokoju. To było dziwne- ciemna postać, czułam, że to nie jest
          człowiek, ale on (w sensie płci) i wystarczy wyciągnąć rękę i
          wszystko zrozumiem... Nie bałam się, czułam ciekawość. Chciałam to
          zrobić, ale nagle ogarnął mnie ogromny strach, wszystko zawirowało.
          Następnego dnia poszłam do spowiedzi i przyjęłam komunię. Mój
          towarzysz zniknął...
    • naughty-angel Re: Opowiedzcie o duchach 02.09.08, 19:02
      Jeszcze trochę takich historii mamsmile
      Za to, jakby ktoś założył wątek o upiornych snach, to dopiero bym
      miała pole do popisu...wink
      • mamaemmy jeszcze kilka :) 09.09.08, 22:46

        warto to przeczytać:
        dziewczynka miała 6 lat, kiedy umarł jej pradziadek. Po powrocie z pogrzebu
        zastała zmarłego w swoim pokoju. Powiedział: „Powiedz mamie, że wszystko ze
        mną w porządku i że nadal przy niej jestem”- wspomina

        portalwiedzy.onet.pl/4868,11123,1347697,czasopisma.html

        niesamowite. myślę, że dziecko sobie tego nie wymysliło. dzieci inaczej widzą
        świat niż dorośli, pewnie dziadzio wiedział, że dziecko sie nie wystraszy.
        Dorosły pewnie dostałby zawału z przerażenia. to chyba jest jeden z powodów,
        że nie mogą się z nami kontaktować
        Re: wieści z zaświatów
        jaszczuria 19.07.06, 08:11 Odpowiedz

        trochę komentarzy do w/w artykułu:
        wierzę w istnienie życia po śmierci, nawet zwierząt

        prawie trzy lata temu straciłam swoją ukochaną sunię, z którą za jej życia
        miałam niesamowity kontakt. często kiedy byłam w pracy, przywoływała mnie,
        prosząc o pomoc ... kiedy przyjeżdżałam specjalnie do domu, okazywało się, że
        sunia jest chora i jestem jej potrzebna. nie pokonaliśmy jej choroby.
        weterynarz usypiał ją w naszym domu. kiedy odeszła poczułam dziwną siłę,
        poderwała się w oknie firanka, a dzień był bezwietrzny... od tamtej chwili
        często pojawia się w moich myślach, "mówiąc" żeby się o nią nie martwić, że
        teraz jest zdrowa i szczęśliwa i jest zawsze blisko nas. obiecała mi, że kiedyś
        się jeszcze spotkamy, że czeka na mnie ...

        ~am, 19.07.2006 06:45

        wierzę w istnienie życia po śmierci, nawet zwierząt

        To jasne, że zwierzęta też mają dusze, czy energię jak kto woli. Mojej
        koleżanki pies jeszcze przez długie tygodnie po swojej śmierci ocierał się o
        jej nogi, tak jak robił to za życia.Ludzie zadufani w sobie wierzą, że tylko
        oni mają dusze, że tylko oni mają prawo zabijać zwierzęta, bo Bóg stworzył
        zwierzęta dla nich i.t.d. Jedno wielkie bagno takie myślenie.

        ~ewa, 19.07.2006 07:17

        wierzę w istnienie życia po śmierci, nawet zwierząt

        Ja tez mialam podobny przypadek.Gdy odszedl moj kochany pies/tez w domu uspil
        go weterynarz/po dlugiej chorobie,trzymalam jego glowe na swoich kolanach.....
        Doznalam podobnego uczucia.Zrobilo sie jakby jasniej,byl lutowy zimny dzien a
        niebo jakby pojasnialo,zaczelam oddychac lzej i ciagle czuje jego obecnosc.
        Wiem,ze z innymi pieskami gdzies tam biega i czeka na mnie,kiedys gdy nadejdzie
        moj czas napewno sie spotkamy.
        Pozdrawiam

        ~Justyna, 19.07.2006 07:28
        następne komentarze
        jaszczuria 19.07.06, 08:26 Odpowiedz

        W kwestji "zycia" zmarlych tez bylem sceptykiem--do czasu, poczytajcie.

        Moj znajomy czlowiek wyksztalcony i powazny zawsze byl i jest daleki od jakichs
        insynuacji w jakichkolwiek sprawach. W wieku ok. 45 lat dostal rozleglego
        zawalu, odratowano go, przeszedl smierc kliniczna. W rozmowie ze mna
        opowiedzial co widzial-bylem zawieszony jak gdyby u sufitu i zastanawialem sie
        po co nademna biega caly sztab lekarzy, pielegniarek i po licho mnie ratuja
        skoro mnie tak dobrze. Nastepnie przeniosl sie sam nie wie gdzie-nikogo widac
        nie bylo ale mial wrazenie ze jest otoczony "kims" a tam mu powiedziano ze
        jeszcze za wczesnie na niego--dajemy ci jeszcze rok.

        Znajomy przeszedl w ciagu tego roku caly szereg zabiegow, baypasy itp. czul
        sie w miare dobrze. Czas uplywal, kiedy zblizala sie rocznica 1 roku, na dzien
        pzred rocznica zabral zone i syna do banku aby konto na nich rozpisac tak na
        wszelki wypadek. Po kilku minutach stania w kolejce do okienka - fajt i lezy.
        Zapasc serca, mial szczescie w banku byl akurat kardiolog, caly czas go
        reanimowal do przyjazdu karetki, znow go uratowano. Podobno to "cos" znow mu
        powiedzialo ze jeszcze wogole go tu niechca a on twierzdi ze byl bardzo tym
        rozczarowany bo bylo mu tam jakos dziwnie dobrze i wcale mu nie zalezalo aby
        wracac. Obecnie jest 5 lat po przeszczepie serca, czuje sie bardzo dobrze i
        zmienil sie w kwestji zycia-smierci. oczywiscie dba o zdrowie, ale twierdzi ze
        smierci wogole sie nie boi bo wie ze tam nic zlego go nie czeka a to co na
        Ziemi to po prostu jest smieszne.

        Nadmieniam ze nie jestem jakims fanatykiem religijnym, raczej stronie od
        kosciola wiec pisze to zupelnie obiektywnie. Moj znajomy to czlowiek ustakowany
        i powazny, nie fanatyk religijny wiec nie mam powodow mu nie wierzyc, pozatem
        opowiadal to tylko swoim znajomym, nie awiszuje sie co go spotkalo. Ta historia
        dala mi wiele do myslenia, im wiecej nad tym mysle tym mniej cos wymyslam, ale
        cos w tym jest.

        ~znajomy, 19.07.2006 07:23


        Moje przeżycia

        Pewnie nikt nie uwierzy, ale co tam.
        Ja mam dużo takich dziwnych przeżyć. Pierwszy raz co pamiętam był jeszcze za
        dzieciaka jak szedłem przez osiedle i usłyszałem głos: zaraz zobaczysz wielka
        błyskawice przez pół nieba (między chmurami) a była lekka mżawka i zaraz
        zobaczyłem ogromną błyskawice od lewej strony do prawej przez całe niebo (była
        to jedyna błyskawica tego dnia). Potem pamiętam z zagrożeniami: całą noc nie
        spałem i się martwiłem o rodziców a rano się okazało że przy łóżku wyleciał
        kontakt i mogli we śnie go dotknąć. Jak naprawili się uspokoiłem. W pożniejszym
        okresie miałem psa to pamiętam że przyszedł sie pożegnać - pies mieszkał wtesy
        z rodzicami a ja nagle zobaczyłem tak jakby "kontem oka" jak pies biegnie obok
        mnie w mieszkaniu i sie rozpływa na klatce, czułem wyraźnie że się cieszy i
        merda ogonem a potem przyjechali rodzice i powiedzieli że zdechł pies. Godzina
        się zgadzała. Jeśli kogoś zainteresuje moge opowiadac dalej.


        ~Borno Poznań, 19.07.2006 08:06

        Moje przeżycia

        Ja miałem podobny przypadek . Jak byłem mniejszy , wyszedłem z pokoju i na
        krześle siedział mężczyzna podpieając głowe ręką o stół . Był ubrany na biało .
        Poleciałem wtedy po tate , mu powiedzieć że ktoś się do nas przyplątał . Gdy
        poszedłem tam nikogo nie było , tylko potem dostałem ochrzan że budze tate W
        ŚRODKU nocy !!


        ~J.D, 19.07.2006 08:20
        Re: wieści z zaświatów
        po.prostu.ona 19.07.06, 09:36 Odpowiedz
        Ja oglądałam kiedyś program, w którym opowiadano o dziewczynce, cudem ocalonej
        z wypadku, w którym zginęła jej matka i maleńki braciszek. Na samochód, którym
        jechali, wpadła prowadzona przez pijanego kierowcę ciężarówka.
        Dziewczynka w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Odwiedzali ją dziadkowie.
        Lekarze najpierw kazali przygotować się na śmierć dziecka, później na trwałe
        kalectwo. Dziewczynka jednak w zdumiewająco szybki sposób dochodziła do siebie.
        Gdy odzyskała przytomność, dziadkowie z przerażeniem czekali na pytania o matkę
        i braciszka. Tymczasem dziewczynka powiedziała im pewnego dnia, że odwiedziła
        ją mamusia z Dannym i powiedziała jej, iż przez jakiś czas nie mogą być razem,
        ale zawsze będzie przy niej, a pewnego dnia znowu się spotkają.
        Re: wieści z zaświatów
        jaszczuria 19.07.06, 13:50 Odpowiedz

        Moje przeżycia

        do mnie zawsze przychodzila we snie zmarla Babcia -przed wazniejszymi
        wydarzeniami w zyciu (matura, studia, egzaminy, slub itp)(zawsze "tlumaczyla",
        ze ona zyje ,ale jak to we snie bylo to takie "inne" zycie) - az w ktoryms snie
        popatrzala na mnie uwaznie , powiedziala, ze juz od teraz nie potrzebuje tu
        przychodzic i ... nigdy wiecej mi sie nie przysnila

        ~kVt, 19.07.2006 08:41

        Opowiem wam co mi się przytrafiło

        Parę lat temu miałem babcię która chorowała na aitzhalmera, nie powiem abym był
        dobrym wnuczkiem, bardzo źle się w stosunku do niej zachowywałem. Teraz jak
        patrzę na to z perspektywy czasu wstyd mi za to co robiłem i jak się
        zachowywałem. Byłem po prostu młodym głupim szczylem. Ale wracając do sedna,
        około 2-7 dni po śmierci mojej babci (nie pamiętam ile minęło czasu) kiedy to
        już usypiałem zobaczyłem jak ona wchodzi do mojego pokoju ubrana w te ubrania w
        których była pochowana (nadmienię że nie widziałem w czym była pochowana -
        później pytałem o to rodziców) myślałem że to był sen ale za kilkanaście minut
        sytuacja się powtarza po raz drugi wiedziałem już ze to nie jest sen, wybiegłem
        wtedy z pokoju - krótko mówiąc byłem przerażony. W domu wszyscy spali wróciłem
        do pokoju włąc
    • rossa79 Re: Opowiedzcie o duchach 11.09.08, 11:03
      No to i ja coś dorzucę.
      Bardzo często wiem, że ktoś mnie odwiedza, czuję obecność i wzrok,
      czasem się nie boję, a czasem nakrywam głowę kołdrą i idę spać.
      Absolutnie nie uciekam z pokoju.

      1. Po śmierci mojego taty, którego bardzo kochałam i bardzo za nim
      tęskniłam, często mi się śnił. Tak jakby był z nami. Bardzo mnie te
      sny uspokajały. Tato zmarł w domu i bałam się w nocy wyjść do
      łazienki. Kiedy po jakimś czasie przestałam się bać, tęskniłam,
      chciałam żeby do mnie przyszedł, chciałam się do niego przytulić,
      odwiedził mnie. Położyłam się spać, mąż oglądał w drugim pokoju
      telewizję, przyszedł do mnie położył mi głowę na szyji, przytulił
      się i powiedział "tęsknię za tobą córóniu". Nigdy tego nie zapomnę.

      2. Dzień przed śmiercią taty, strasznie chciałam być blisko niego.
      Chciałam sie do niego przytulać. To chyba też nie przypadek.
      Podświadomie się z nim żegnałam.

      3. Jakiś miesiąc przed śmiercią taty, przechodząc przez jego pokój,
      zatrzymałam się i patrzyłam czy oddycha, bo wydawało mi się, że coś
      jest nie tak. Jak zmarł dokładnie tak samo wyglądał.

      4. Dom w którym do niedawna mieszkaliśmy jest bardzo stary. W czasie
      II wojny światowej był w piwnicach szpital, przypuszczam, że różne
      tragedie się tam działy. Moje dziecko ma 3 lata, często budziła się
      w nocy wystarszona, jak zaczęła mówić, to bała się "kubołka" tak go
      nazwała. Ale były też momenty, że miałam wrażenie, że do kogoś się
      śmieje, szczególnie jak miała parę miesięcy, że do kogoś wyciąga
      rączki. Zawsze sobie myślałam, że to mój tato do niej przychodzi.
      Tato nie poznał córci. Bardzo czekał na nasze dziecko. Mała urodziła
      się rok po śmierci taty. Miała się urodzić dokładnie w dniu jego
      śmierci. Nie chciałam, żeby data urodzin zbiegła się z datą rocznicy
      śmierci, choć teraz by mi to nie przeszkadzało. Urodziła się jednak
      tydzień wcześniej w święto Matki Boskiej.

      Na razie tyle. Pa.
      • baenshee Re: Opowiedzcie o duchach 11.09.08, 14:12
        kiedyś śniło mi się,że stoję na polu ,jest ciemna noc.ale taka
        strasznie ciemna ,aż czarna. rozświetlały ja tylko
        gwiazdy.niesamowite gwiazdy. były białe i krwistoczerwone. dookoła
        mnie było wielu ludzi i tak jak ja patrzyli w to niesamowite niebo.
        nagle cos się stało,gwazdy zaczęły sie poruszać, zamieniły się w
        wielki,gwiezdny krzyż, przypominający w kształcie krzyz nie wiem,
        celtycki? pamiętam tylko,że wszystkich wtedy ogarnęła niesamowita
        groza,ale co było potem- nie wiem.
        miałam 2 latka, mój ukochany dziadek lerzał w szpitalu, miał
        tętniaka aorty i coś tam jeszcze. nie odwiedzałam go, bo mi nie
        pozwolono. ale pamiętam,że widzę dziadka,leży w łóżku, w rce ma
        rurkę , w nosie też. przez okno widać ksiązyc,a ja jako dziecko
        miałam manie księżycową. i mówi ten mój
        dziadek:niunia ,patrz,gęzić<tak mówiłam na księżyc>
        świeci,papa ,kocham cie, czy coś takiego. to mi się śniło, wciąz
        pamiętam ten sen. potem wiele razy mama mówiła,że bawiłam się w
        pokoju mojego dziadka i śmiałam się do kogoś/czegoś w głos. z resztą
        dzadek często nas odwiedzał,nie tylko mnie, wszyscy słyszeli jak
        szurając kapciami idzie d kuchni i otwiera lodówkę, idzie do
        łazienki, nieraz gładził któregoś z domowników po głowie. później co
        roku jeździłam do babci na wakacje. raz czułam ,jak w nigach łóżka
        ktos siada,nie mogłam wtedy zasnąć. poczułam,jak ktoś bawi się moimi
        włosami- zasnęłam w ciągu minut. potem,będąc u babci na
        wakacjah,pamiętam ,że leżałam w łóżku , to był dzień . z mojego
        pokoju widac było balkon i widok z niego. za oknem balkonowym był
        stwór.biały,duzy<to było 1 piętro,a jego było widać całą potężna
        głowę i ramiona> i tak się dziwnie kiwał z boku na bok.do dziś nie
        wiem co to było.
        w 2002 roku zmarła moja babcia. tego dnia ,zanim dowiedziałam się co
        się stało, nie chciiała iść do szkoły,bylam jakaś taka rozbita i
        śniła mi się babcia.okazało sie ,że nie żyje. będac potem w jej
        mieszkaniu czuć wręcz było ,że jest tam. z resztą tam zawsze
        straszyło.
        potrafię wyczuć,ze ktoś zmarł w danym miejscu, potrafię wyczuć
        nastrój tej osoby.
        • baenshee Re: Opowiedzcie o duchach 11.09.08, 14:30
          zawsze bałam sie w nocy chodzić po korytarzu.z reszta nie tylko
          ja.na tym długim korytarzu zmarła potem moja babcia, przed drzwiami
          od ubikacji, dostała wylewu...
          pamiętam,że kiedyś ,śpiąc w swoim pokoju właśnie w tym
          mieszkaniu,nagle zleciały mi wszystkie książki z półki . na kasecia
          magnetofnowej miałam nagrane, jak przez pokój ktos idzie, słychać
          ktoki, staje ktoś przy oknie i je otwiera.
          po śmierci babci zaczęły sie tam dziać niesamowite rzeczy. chcąc
          wejść tak nie mogłam otworzyć drzwi wejściowych ,jakby ktos od
          wewnątrz za nie szarpał. mój chłopak,który wszedł do
          kuchni ,poczuł,jak przez całą długość kuchni leci jakieś strasznie
          zimne powietrze,powoli się do niego zbliża, po czym przez niegoo
          przechodzi i idzie dalej . nagle zapalały sie wiatła ,trzaskały z
          wielką furią drzwi i okna.czyć było koszmarną wręcz wściekłość i
          gorycz. nikt tam nie mieszkał 6 lat później.
          później ,mając 16 lat ,obudziłam sie nagle w nocy. czułam ,że ktos
          na mnie patrzy. stał nade mną mężczyzna ,dość wysoki,ubrany w biały
          strój,prawie mnisią opończe, tylko bardziej opiętą.był bardzo
          chudy,na pochylonej nade mna głowie miał kapturzakrywający pół
          twarzy.twarz wyglądała chyba na smutną. wiem tylko,że absolutnie isę
          go nie bałam i poczyłam się niesamowicie bezpieczna. później tej
          samej nocy widziałam go jeszcze kilka razy,tym razem siedział na
          fotelu przy moim łóżku.
          w tym samym mieszkaniu w moim pokoju miałam meble po babci. w dniu
          <DNIU!! BIAŁYM !!> owe meble zaczęły trzaskać wszystkimi drzwiami i
          szufladami na oczach moich, mojej mamy i mojego brata.
          często było słychac jak ktos przechadza sie po korytarzu,a ja nie
          lubiłam kąta przy drzwiach wejściowych,pzy domofonie. okazało się,że
          w tym mieszkaniu mieszkała starsza pani, która zmarła otwierając
          drzwi listonoszowi.
          mieszkając tam poznałam chłopaka.mieszkał w starej willi ,w której w
          czasie wojny mieszkali niemieccy oficerowie. na przeciwko były
          baraki<poznań, ul. sowińskiego>za żadne skarby nie chciałam wejść do
          piwnicy,a juz w szczególności nie do maleńkiego pomieszczenia obok
          głównej piwnicy.jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy,że tak owi niemcy
          robili różne rzeczy,nie ważne jakie. j a tam czułam strach ,paniczny
          strach, rozacz ,ból i ogromną agresję. czułam tam kobiety i
          mężczyzn. strasznie tam było ,uciekłam z tamtąd z krzykiem .
          przeprowadziliśmy się na poznańską wildę. tam tez bałam się
          korytarza. później mama przeniosła sie do innego mieszkania ,również
          na wildzie. tam to były jaja! w biały dzień widziałam,jak wózek z
          moim dzickiem jeździ wv tą i z powrotem.mała za żadne skarby nie
          chciała tam spać,jak już to spała 30 minut i budziła sie wystraszona
          d tego stopnia,że długo nie mogliśmy jej uspokoić.
          • baenshee Re: Opowiedzcie o duchach 11.09.08, 14:44
            wiele azy ktoś chodzil po korytarzach ,po pokojach. mój 2 letni
            wtedy brat biegł przestraszony do mamy i mówił ,że na korytarzu stoi
            pan i ma ała nożem. dalej z resztą tak mówi. pewniej nocy,śpiąc u
            mamy,tzn już byłyśmy w łóżkach ,usłyszałyśmy bębnienie palcami w
            blat drewniany w tym samym pokoju .najpierw powoli potem coraz
            szbcej. pytam mamy <w cxzasie bębienia>mam co to , to ty ?? mama na
            to,że nie wie i to na bank nie ona. zrobiłyśmy raz zdjęcie
            komórką,chyba babci. no i dobra,jest babu ,wiesza firanki ,a gdzies
            na wysokości oparcia od fotela,w którym zawsze siedział mój
            ojciec ... twarz!! ciemne oczodoły,usta nos,wsystko,włosy ,no twarz
            faceta!! ale nie mojgo ojca raczej. zdjęcie było robione mniej
            więcej w okolicach jego śmierci lub tydzien po...
            ojciec często mi sie śni.babcia też.
            moja lena widzi dziadzie,chodzi, cieszy sie,pokazuje na ściany i
            mówi dziadzia.nie może go pamiętać,bo jak go ostatni raz widziała
            była noworodkiem...u babci kiedyś leżało zdjęcie ojca,lena je
            złapała,leci do mnie,cieszy sie i woła dziadzia,dziadzia. to samo
            jest u mojej teściowej,która nie jest fatyczną babcią leny. tak
            zmarł jej mąż,miał zawał. jej wnuki nie raz śmiały sie do ściany i z
            ową ścianą gadały,a lena woła ... dziadzia!!!widocznie ojciec mojego
            przyszłego męża zaakceptował lenę jak własną wnuczkę...
            cóż ,moja prababcia była akuszerką i mąrdą babą na wsi,cała reszta
            babek w rodzinie też ma takie lub inne własciwości,może coś w tym
            jest...
            • baenshee przypomniało mi sie jeszce 11.09.08, 14:52
              na miesiąc przed porodem wiedziałam ,,byłam pewna ,sama z siebie,że
              będe w szpitalu z małą tydzień i że ona urodzi sie owinięta
              pęwowiną.tak było.
              w maju wracaliśmy tramwajem do domu,była straszna ulewa. mnie cos
              tknęło i wyjęłam młodą z wózka,wzięam ja na kolana i usiadłam.jakoś
              dziwnie mi sie jechało,a młoda marudziła.w pewnym momencie zaczęło
              przeraźliwie trzęść i szarpać,już inttynktownie czułam,że coś jest
              nie tak i w duchu powtarzałam uparcie,zeby sie tylko nie przewrócił
              i żeby malej nic się nie stalo.tramwaj sie wykoleił.2 wagon wleciał
              w pierwszy.mało brakowało,a skończylibyśmy na ścianie kamienicy ,na
              pewno nie w jednm kawałku.coś nad nami czuwa i to cos jest super
              mąrde.
    • semida Re: Opowiedzcie o duchach 11.09.08, 18:23
      O jak o duchach,to ja znam jedną historię.

      Jeszcze jak miałam około 14 lat,kumplowałam się z,powiedzmy,Basią.
      Mieszkałyśmy drzwi w drzwi.Jak miałyśmy około 13 lat,umarł jej ukochany Dziadek(miszkała z Babcią i Dziadkiem,jej Rodzice w tym samym budynku,ale kilka pięter niżej).Odkąd umarł Dziadek,jej Babcia zaczęła wyjeżdzac do córki do Anglii w odwiedziny,a dziewczyna miała całą chatę dla siebie.
      Zapraszała mnie wtedy często "na nocki".
      I właśnie którejś takiej nocki(było około 1 w nocy-wbrew pozorom nie północtongue_out) yacyz si dyia dyiwne ryecyz.
      Siedziałyśmy w jej pokoju,drzwi zamknięte,a tu jakby ktoś za klamkę złapał.
      My z wesołym chochotem podbiegłyśmy do tych drzwi,ale...nikogo nie było(byłyśmy w mieszkaniu same,ale jej Rodzice mieli klucze).
      No więc wróciłyśmy na kanapę i słuchałyśmy muzyki,tym razem zamykająć drzwi pokoju na klucz.
      I znowu...klamka poszła w dół i w górę.Podleciałyśmy,otworzyłyśmy,i znowu nikogo.Myślałyśmy że to jej starszy brat,który mieszkał z rodzicami robi sobie żarty.Przeszukałyśmy cały dom i nic.
      Pogasiłyśmy w miueszkaniu wszystkie światła,i zamknęłyśmy się w pokoiku włączając głośno muzykę.Sytuacja z klamką powtorzyła się,wyszłyśmy na przedpokój,a tam...pozapalane wszystkie światła.
      No więc my biegiem na dół do jej rodziców,myśląc że to jednak brat,ale...brat byl w domu i grał na kompie.
      No ok,wróciłyśmy na górę,światła dalej zapalone,wchodzimy do jej pokoju,a tam taka wielka palma która zawsze stała pod oknem,wysunięta na sam środek pokoju.
      Zaczęłyśmy się nieźle bać(wcześniej nas to bardziej bawiło,bo byłyśmy po winku,które koleżanka wyciągnęła babci z barku).
      Powiedziałam do koleżanki że ja idę tylko do wc i uciekam do domu.Wchodzę do łazienki,a tam zaparowane wszystkie szyby,jakby ktoś przed chwila brał gorący prysznic.Z wrzaskiem wyleciałam na korytarz,kumpela za mną.Później się dowiedziałam że jej dziadek zawsze brał taki bardzo gorący prysznic,że wszystko było zaparowane.
      Spałyśmy tej nocy u mnie w domu,a na następne nocki zapraszałyśmy też inne koleżanki.
      Nigdy więcej nie wydarzyło się już tam nic dziwnego.
      • mamaemmy semida 11.09.08, 20:28
        takie zdarzenie z klamkami -identyczne miała moja kolezanka...Tylko ze u niej to
        były prawie cotygodniowe takie jazdy-ona to juz traktowała jako normalną
        rzecz.Ja nawet jak u niej spałam,wiedziałam,że to "swoje duchy"-kiedy coś tam
        się dzialo typu otwieranie szafy czy szuranie nóg...
        • chloe30 Re: semida 12.09.08, 09:49
          Semida czad historia, chociaż wole o niej czytaż niz przeżyc na
          własnej skórze smile
    • beamek8 Re: Opowiedzcie o duchach 17.09.08, 17:22
      Mój znajomy dobrze pamięta pradziadka, który mieszkał w ich domu. Kiedy zaczął o
      nim mówić rodzicom, wyśmiali go, bo pradziadek zmarł przed jego narodzinami.
      Zapytałam, w którym roku dokładnie zmarł. Powiedział, że nie wie, ale jego
      starsze rodzeństwo go pamięta, więc pewnie tuż przed tym jak się urodził.

      Sprawdziliśmy. Nikt z rodzeństwa nie mógł pamiętać go żywego smile
    • mamaemmy Re: Opowiedzcie o duchach 16.01.18, 20:57
      Ktoś jeszcze coś ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka