wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5717547,Zwyciestwo_Ireny.html
Aż mnie ścisnęło w gardle, kiedy uświadomiłam sobie, co przeżyła ta
kobieta. Takich okropieństw wojny i podobnych biografii jest pewnie
sporo, wielu nigdy nie poznamy, ale za każdym razem robi to na mnie
silnie wrażenie. I za każdym razem mimowolnie zadaję sobie pytanie -
co zrobiłabym na jej miejscu? Czy byłoby mnie stać na bohaterstwo? A
im większe mam wątpliwości, tym większy podziw czuję dla tych ludzi.
A mimo, że nie mam dzieci i nie mam przewrażliwienia na tym punkcie
jak większośc z was

to dziecko przestrzelone jak ptak w
powietrzu będzie mi się śnić po nocach..
BTW - zaraz pewnie Hollowood film nakręci, bo historia wybitnie
filmowa, choć chyba jednak wolałabym polską produkcję nakręconą
przez dobrego reżysera..